Dodaj do ulubionych

Mistrzynie szpilek.

12.04.16, 19:25
Jak Wy to robicie, że motylim krokiem robicie kilometry na ,, tak wygiętej stopie,,. W szpilkach typowych mogę tylko krótkie dystane, w międzyczasie z gracją siedzieć i odpoczywać smile.
Lubię obcasy, widzę jak fajnie dodają kobiecości. No, ale to dla mnie wymyślono platformy, a przynajmniej te lekkie podwyższenia pod palcami. W tym mogę śmigać i szaleć całą noc na imprezach tanecznych. Ale klasyczne szpilki, z tym lekkim czubkiem to jednak pierwsza liga.
A tam mi się marzy lekkość bytu w PRAWDZIWYCH szpilkach.
Dziś mierzyłam cudeńka, na nodze wyglądały bosko. Co z tego, jak już w sklepie czułam, że mi stopę amputują.
Pochwalcie się, mistrzynie, jak to robicie. Zazdrrrrroszczę.
Obserwuj wątek
    • cauliflowerpl Re: Mistrzynie szpilek. 12.04.16, 19:29
      Ćwiczyć trzeba, poszukaj filmików na YT.
      Lekko sztywne kolana, proste plecy, wypięta pierś, wzrok przed siebie i jedziesz. Stawiasz najpierw piętę.
      Zacznij od koturna, od grubych obcasów, potem coraz wyższe i cieńsze, dojdziesz w końcu do szpilek smile

      Ja bym chciała se pochodzić na szpilkach, ale u mnie stare miasto wybrukowane kocimi łbami a do pracy mam obuwie ochronne... może po osiedlu pośmigam jak się ociepli.
      • cauliflowerpl Re: Mistrzynie szpilek. 12.04.16, 19:32
        A, no i wygodne muszą być, jak już w sklepie czujesz, że mordują, to nie kupuj, bo lepiej nie będzie. Poszukaj w górnej półce, warto zapłacić więcej, a zwykle bywają dużo wygodniejsze.
      • aandzia43 Re: Mistrzynie szpilek. 07.06.20, 01:32
        Teorię znam, chodzić umiem na obcasach z wielką gracją, niestety cierpiąc przy tym żebym nie wiem ile godzin tak chodziła. Tzw. "przyzwyczajenie" nie następuje. Po wielu próbach doszłam do wniosku, że moje nogi są z innego kręgu antropologicznego. I uj. Chodzę z gracją na płaskim. Aha, podbicie mam ładnie rozciągnięte, stópka wygina mi się na wszystkie strony, nie mam haluksów ani żadnych zniekształceń. Jedyne co przychodzi mi do głowy jako czynnik obcasooporny to lekko koślawe kolana (ortopeda mi powiedział jak byłam już stara) - nóg nie mam krzywych, żadnych iksów czy kowbojskich kulasów, ale kolana faktycznie jak się patrzy od tyłu to są z lekka wystające do środka. Ale ja w ogóle nie jestem stworzona do strojów europejskich.
      • odnawialna Re: Mistrzynie szpilek. 09.06.20, 20:26
        >>> Stawiasz najpierw piętę.
        ja tak stawiam, a ciągle słyszę, że powinno być odwrotnie: palce, pięta. Nie wiem jak modelki to robią, że wygląda to normalnie, u mnie gdy tak próbowałam to niczym drobiący źrebak, kolana mi idą do góry.

        Szpilki kocham miłością nie odwzajemnioną. Na obcasach, nie ma znaczenia czy szpilkach czy słupkach do 8 cm jestem w stanie wychodzić pół dnia, potem stopy tam gdzie śródstopie przechodzi w palce kosmicznie mnie pieką.
        Mam też jedne szpilki 11 cm bez platformy, piękne są, ale w nich mogę tylko stać big_grin więc czasami poprzeglądam się w nich w lustrze, no cudeńko, niech sobie chociaż w szafie postoją smile
    • mag1_k Re: Mistrzynie szpilek. 12.04.16, 19:32
      Ja również. Jakoś nie mogę uwierzyć, że taka nasza Jola porusza się wyłącznie w szpilkach i nie odczuwa żadnych dolegliwości. Takie buty wyciągają pięknie sylwetkę, dodają lekkości i gracji w chodzeniu, ale na dystansie 30metrów!smile
      W zalinkowanych sandałach szpilkach w sąsiednich wątku Joli przeszłabym może w upale 10 metrów...
      • aandzia43 Re: Mistrzynie szpilek. 07.06.20, 01:41
        Moja mama chodziła całe życie na wysokich obcasach, az do wieku mocno średniego, nawet ciapy domowe miała na lekkim podwyższeniu bo na płaskim było jej tak średnio wygodnie. Codziennie do pracy na obcasach i z zakupami do domu też. Ja bym nie dała rady. Dobiega do osiemdziesiątki i ma najładniejsze stopy jakie widziałam u kobiety powyżej pięćdziesiątki. Nawet chirurg co jej leczył skaleczenie zaropiałe cmokał z podziwem. Żadnych zgrubień, haluksów, odcisków, odgniotów, idealne podbicie i kształt paluszków. Nie ma reguły, a przynajmniej są jak widać od reguły duże odstępstwa.
    • sfornarina Re: Mistrzynie szpilek. 12.04.16, 19:36
      Ja w dobrych szpilkach to nawet umiem, ale... wolę trampki.
      I takie coś np:
      https://slimages.macysassets.com/is/image/MCY/products/6/optimized/2220146_fpx.tif?op_sharpen=1&wid=400&hei=489&fit=fit,1&$filterlrg$

      Płaskie (lub na niskim obcasie) buty zawsze będą naturalniejsze i wygodniejsze od szpilek. Platformy też są wygodne.

      Szpilki zostawiam wyłącznie na specjalne okazje, konferencje, siedzenie z nogą na nodze. Własny ślub się do okazji nie zaliczył, miałam sandałki na 3.5 cm obcasie tongue_out
    • leanne_paul_piper Re: Mistrzynie szpilek. 12.04.16, 19:39
      To wszystko kwestia praktyki, bo jak wiadomo ćwiczenie czyni mistrza.
      Ja zawsze uważałam się za niewysoką, chociaż mam przeciętny kobiecy wzrost (168 cm), dlatego już od 15. roku życia podwyższałam się szpilkami. W tej chwili mam tylko jedną parę butów na płaskim obcasie, którą trzymam w samochodzie, ale i tak w sumie w nich nie chodzę, od kiedy nauczyłam się prowadzić na 15sto centymetrowych obcasach.
    • znowu.to.samo Re: Mistrzynie szpilek. 12.04.16, 20:02
      Jak byłam jędrną dwudziestką to jakoś sie chciało pomykać co dnia w wysokich szpilach, takich 12 centymetrowych. innego obuwia nie uznawałam. I to całkiem duże dystanse, najprzeróżniejsze nawierzchnie. Nawet ``kocie łby`` nie były dla mnie wyzwaniem. Dziś mając 35 nie wiem , jak ja to robiłam. Dzisiaj by mi sie nie chciało. Noszę obcasy, ale już nie takie....
    • drinkit Re: Mistrzynie szpilek. 12.04.16, 20:11
      Kluczem jest znalezienie takiej firmy, która produkuje buty z dobrze wyważonymi obcasami. Klucz nr dwa - szpilka musi mieć dostosowaną tęgość. Klucz nr trzy - musi być skóra.
    • fomica Re: Mistrzynie szpilek. 12.04.16, 20:33
      Nikt na szpilkach nie pokonuje kilometrów. Bo po pierwsze, szpilki spowalniają, więc jak masz do załatwienia kilka spraw, tu do sklepu, tam do urzędu, tu podbiec do autobusu, tam znów odebrać dziecko i z nim do parku, to zajmie ci to dwa razy więcej czasu i jest bardzo niepraktyczne. Po drugie, szpilki bardzo się niszcza na chodnikach, ścierają obcasy, czuby... To nie sa buty do biegania po mieście.
      Dlatego panie szpilkowe prowadza taki tryb życia - rano myk myk do samochodu, potem do biura, tam 8 h chodza po wykładzinie albo siedza za biurkiem, po pracy znów myk do auta, ostatecznie 100 m do tramwaju i kolejne 200 m z przystanku do domu. Tyle chodzenia.
      Osobiście umiem bez problemu przetańczyć noc w szpilkach, daje radę, ale to prawda, że rano nogi bolą. Ale nie chodzę w nich na spacery po mieście, szkoda mi.
      • nigolla Re: Mistrzynie szpilek. 26.04.16, 08:47
        A zdziwiłabyś się. Moja przyjaciółka ma może ze dwie pary butów na płaskiej podeszwie. Reszta same szpile powyżej 10cm. W płaskich podobno ją stopy bolą i plecy. W szpilach śmiga na spacery, imprezy, do urzędu i po dzieciaka do przedszkola.
    • lady-z-gaga Re: Mistrzynie szpilek. 12.04.16, 22:43
      Jak Wy to robicie, że motylim krokiem robicie kilometry na ,, tak wygiętej stopie,,.

      Gdzies Ty widziała ten motyli krok? bo ja widuję same pokraki, co nie potrafią na wysokich obcasach chodzić big_grin niestety, na super wysokiej szpilce bardzo trudno jest ładnie chodzić, zwłaszcza , kiedy but jest kiepski - a że na naszych ulicach louboutinow raczej nie uświadczysz, to pełno na nich paralityczek z wypiętym kuprem na kilkunastocentymetrowych obcasach....
      • leanne_paul_piper Re: Mistrzynie szpilek. 12.04.16, 22:51
        E tam, widocznie mnie nie widujesz, bo ja potrafię w szpilkach zrobić wszystkowink. Biegać, wybrać się na Bergwanderung, nawet w Kapadocji łaziłam na obcasach, do dobra może nie w szpilkach.
        A ostatnio mój towarzysz przegonił mnie po kocich łbach na Starym Mieście, tak z dobry kilometr. I wszyscy przeżyli oprócz fleczków. W sumie to chyba zacznę wpisywać tę umiejętność do CV, skoro to takie rzadkie, ale prawie 25 lat praktyki robi swojewink.
      • gama2003 Re: Mistrzynie szpilek. 12.04.16, 23:09
        No tak sobie marzę, bo widziałam parę babek - płynących w szpilkach. Widok fantastyczny, z zazdrości zieleniałam wink. Wiem, że większość chodzi pokracznie. Ale chodzi, mnie bolą stopy i po krótkim dystansie mam dosyć. A niektóre chodzą jak łamagi, ale wytrzymują tortury długo.
        Nie chcę szpilek super wysokich. Mam kilka par -do wyglądania, na siedząco. Wszystkie góra 10 cm. Te, w których potrafię chodzić mają pod palcami platformę, wtedy śródstopie nie pęka mi po kilku krokach. A jak widzę celebrytki i stopy w taaaakich szpilach, stopy na krawędzi wyłamania - to się pytam - jak to możliwe że kicają w tym na galach godzinami?

    • otomanaiczipsy Re: Mistrzynie szpilek. 12.04.16, 23:40
      Mnie się wydaje, że to jednak kwestia fasonu. Kilka lat temu kupiłam szpilki z Mango, z cielęcej skórki, beżowe, zamszowe. Były mega wygodne, przetańczyć całą noc, to było w nich mało.
      W życiu nie miałam tak wygodnych butów. Obecnie niestety cierpię na bóle palców u stóp, po latach chodzenia w szpilkach tych mniej i bardziej wygodnych. Sama nie wiem, czy to te słynne halluksy (bo tak to nie wygląda) czy jakiś inny pies. Doszło do tego, że dziś w adidasach New Balance ledwie przeszłam swój codzienny dystans. Zostały mi tylko mokasyny...
    • julita165 Re: Mistrzynie szpilek. 14.04.16, 10:54
      Po pierwsze potrzeba praktyki a po drugie szpilki nie służą do latania po mieście przez cały dzień, jeżeli ktoś nosi szpilki x godzin i robi x km-ów to rzeczywiście po pewnym czasie chodzi jak pokraka. Ja sporo "chodzę" w szpilkach do pracy ale co to za chodzenie...parę kroków do auta, parę kroków do biura, siedzenie za biurkiem, od czasu do czasu marsz po korytarzu. Noszę też szpilki na niektóre wyjścia czy imprezy ale znowu...co to za chodzenie, podejść do taxi, przejść od taxi parę czy parenaście metrów, nawet niech będzie że 100 czy 200. No i szpilki to chyba najbardziej wymagające jeżeli chodzi o jakość buty.
    • jusytka Re: Mistrzynie szpilek. 26.04.16, 08:35
      Buty muszą być miękkie i wygodne, dobrze jak jest platforma. Po ulicy w szpilkach rzadko chodzę, by nie zniszczyć obcasów, ale balować w nich mogę wiele godzin, w pracy tez dam radę. No ale ja nie jestem wysoka, a kocham sukienki, więc wysokie obcasy niezbędne... Dodam, że do pracy dojeżdżam autem.
      • jusytka Re: Mistrzynie szpilek. 26.04.16, 08:37
        Dodam, że dyskomfortu żadnego nie odczuwam ani w trakcie chodzenia na wysokich obcasach, ani po. Jednak jestem aktywna sportowo, więc pewnie to też ma jakieś znaczenie...
    • goodnightmoon Re: Mistrzynie szpilek. 26.04.16, 08:43
      Aby ulżyć swoim stopom wystarczy zwykły plaster. Należy skleić nim trzeci i czwarty palec stopy (licząc od największego), aby zmniejszyć ból w podbiciu.

      Nie sprawdzalam, ale podobnoz dziala.
    • chatgris01 Re: Mistrzynie szpilek. 07.06.20, 01:04
      Zależy od konstrukcji szpilek. Jeśli przenoszą cały ciężar ciała na palce i przód, to amputują stopy, ale istnieją też takie z tak uformowaną podeszwą i wygiętym do środka obcasem, że w ogóle nie czuć wysokości obcasa i można w nich biegać i skakać. Szukaj w profesjonalnych butach do tańca (np. do tańców latynoamerykańskich), one są wygodne.
        • apallosa Re: Mistrzynie szpilek. 07.06.20, 02:18
          To zależy od konstrukcji szpilek,od ich fasony no i od wagi naszego ciala kochanego.
          Kiedy jeszcze byłam młodziutka,szczuplutka panienka, udało mi się kupić na jakichś targach jedną,jedyna parę szpilek -cudo.Jak one były wyprofilowane, uszyte. ..coś wspaniałego.Mogłam w nich tanczyc cala noc,chadzac ,gdzie i jak chcialam.Już nigdy wcześniej ani później nie miałam tak wygodnych szpilek.Mam tez szpilki Polliniego-piękne są buty,owszem wygodne,ale to już nie to.
    • lilia.z.doliny Re: Mistrzynie szpilek. 07.06.20, 18:01
      widze, ze to Archeo, ale regulamin nie broni odpowiadac

      kocham szpilki
      pierwszyvraz podkradlam mamie jak mialam moze 5 lat i zrobilam kilka rund po domu, starajac sie nasladowac jej koci chod
      A potem poszloooo... studia, wczesne macierzyństwo- przechodzone na kilkunastocentymetrowej szpileczce
      To jedna z niewielu rzeczy, ktore w sobie akceptuje bez marginesu- chodzenie na wysokim obcasie. Umiem, lubie, wiem ze zostały stworzone dla mnie. Ale jak to sie stalo? Po prostu bardzo chcialam chodzic tak jak mama.
      Aha- nie widzialam zadnej aktorki, ktorej chod na ekranie by mnie zachwycil. Wrecz odrzuca- one stawiaja stopy jakos na zwwnatrz, sprawiając wrazenie kaczego chodu, slaniaja sie na boki, balansują z trudem. Strasznie mnie to irytuje, nie wiem dlaczego indifferent
    • kotejka Re: Mistrzynie szpilek. 08.06.20, 04:50
      Złota łopata za wygrzebanie z czeluści takiego starocia smile
      Ale temat zawsze aktualny
      Szpilka musi być dobrze wyprofilowana, stabilna i wyważona
      Ciezar nie może iść na srodstopie i na pewno nie na. palce, bo się cierpi
      Musi rozkładać się równo od pięty, przy chodzeniu
      Tak chodzi się w ryłkach, venezii, polskie firmy da-ma, giulio santoro, kowalik, a ostatnio kupiłam 10 czy 11 cm klasyczne szpilki korsa i też są cudownie wygodne
      Pomimo chodzenia od lat 25 na obcasach mam piękne zdrowe stopy
      Bez zadnych deformacji - można więc, trzeba szukać dobrych i wygodnych, nie muszą być drogie
      Trzeba jednak uważać na mięśnie lydek, te z tyłu, jak one się nazywają? Potrafią się boleśnie skracać i sa twarde, zbite takie
      Tu z pomocą przychodzi joga, czy ruch w ogóle, żeby je rozciągnąć rozruszac
      Ja ćwiczę od lat i problem zniknął, ale kiedyś było tak że robilam psa z głową do dolu czy inna wieze, a łzy same lecialy 🤣🤣🤣 na masazach to samo, wszędzie komfort i przyjemność, z tyłu łydki tortura
      • gama2003 Re: Mistrzynie szpilek. 08.06.20, 10:39
        Wzruszyło mnie wykopalisko, kompletnie nie pamietalam. Choć od tego czasu kilka par szpilek przybyło, nadal używam okazyjnie.
        Ktoś napisał o predyspozycjach anatomicznych. Coś w tym może być.
        Mam małe stopy. I chyba żeby szpilka w tym rozmiarze miała 11 cm konieczne jest mocne wygięcie stopy i chodzenie z naciskiem na palce.
        Śmigające na szpilkach babki nadal podziwiam, znam kilka chodzących z taką swobodą, jakby były boso. Zazdroszczę chyba dożywotnio.
    • spanish_fly Re: Mistrzynie szpilek. 08.06.20, 10:27
      Trzeba mieć predyspozycje chyba. Noszę obcasy całe dorosłe życie, ale obcas wyższy niż ok. 6-7 cm jest już dla mnie fizjologicznie nie do wytrzymania. Stopa i kostka mi nie pracują w takim wygięciu. Szpilka sama w sobie jest dla mnie po prostu upierdliwa, trzeba uważnie stawiać każdy krok, bo cienka szpileczka wejdzie w każda szparę, ale o ile nie jest za wysoka i buty są dobrze wyważone, jestem to w stanie znieść przez jakiś ograniczony czas.
    • joanna37 Re: Mistrzynie szpilek. 13.06.20, 12:44
      Jeszcze kilka lat temu chodziłam na 13 cm szpili, w eleganckich czółenkach z modnym ciasnym noskiem w szpic, długie zgrabne piękne nogi były moim atutem. Nie mając większych problemów z nogami i deformacji, przez 15 lat stale codziennie nosiłam w pracy eleganckie czółenka na 10-11 cm szpilkach. Trzy lata temu zniszczyłam sobie nogi przez to, że dałam się namówić na "mały kosmetyczny zabieg", po którym przez kilka tygodni nie mogłam nosić normalnych butów. Sam zabieg rzeczywiście był bezbolesny, ale jak znieczulenie przestało działać, to zaczął się niekończący się koszmar. Jak tylko udało mi się wcisnąć nogę do normalnych butów, jakie nosiłam przed operacją, to szybko odrósł mi dużo większy halluks. Nie wiedziałam, że z powodu osłabienia stóp przez zabieg halluksy często odrastają. Można się załamać. Co najgorsze dla stopy z WKŁADKĄ normalne buty są za ciasne i pozostaje jedynie obuwie ze specjalistycznych sklepów. Buty są tak PASKUDNE BRZYDKIE TOPORNE SZEROKIE, a w dodatku drogie. Mam dopiero 38 lat jestem ładna i zgrabna. Panie w sklepie powiedziały, że dziewczyny kupowały modne i eleganckie wysokie szpilki, a teraz mają deformację i takie buty się już nie nadają. Muszą być w sklepach szersze buty na niższym stabilnym obcasie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka