...tak się zastanawiam.
Moja siostra potrzebowała recepty na tabletki anty. Nie jest ubezpieczona w NFZ a jej chłopak tak.
Żeby nie płacic za wizytę prywatną chcieli załatwić to państwowo. Więc moja sis usiłowała zapisać do ginekologa swojego faceta, tak, wiem jak to brzmi
(nie udało się)
Hm, przecież oboje korzystają z tych tabletek, więc niby czemu ubezpieczony obywatel nie może w tym zakresie skorzystać z państwowej, opłacanej przez siebie służby zdrowia?
Czy to nie podchodzi pod dyskryminację ze względu na płeć?
Trochę się śmieję, ale pytanie serio, czemu tak nie można?