Dodaj do ulubionych

Facet u ginekologa

18.04.16, 21:03
...tak się zastanawiam.
Moja siostra potrzebowała recepty na tabletki anty. Nie jest ubezpieczona w NFZ a jej chłopak tak.
Żeby nie płacic za wizytę prywatną chcieli załatwić to państwowo. Więc moja sis usiłowała zapisać do ginekologa swojego faceta, tak, wiem jak to brzmismile
(nie udało się)
Hm, przecież oboje korzystają z tych tabletek, więc niby czemu ubezpieczony obywatel nie może w tym zakresie skorzystać z państwowej, opłacanej przez siebie służby zdrowia?
Czy to nie podchodzi pod dyskryminację ze względu na płeć? smile

Trochę się śmieję, ale pytanie serio, czemu tak nie można?
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 21:06
      Yyyy bo to lekarz z definicji i nazwy zajmujący się kobietami? Trzeba mieć fantazję, żeby wpaść na taki pomysł.
      • ola766 Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 21:18
        No ona akurat masmile
        Ale chodzi o to, że potrzebowali (ONI potrzebowali) recepty.
        Czemu mężczyzna nie może skorzystać (bo również on korzysta) z usług gina, skoro płaci płaci podatki?
        • kk345 Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 21:20
          Z tego samego powodu, dla którego ty nie umówisz się na wizytę u androloga. Wrodzony brak stosownych narządów, które lekarz powinien badać.
          • ola766 Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 21:31
            Ale ten lekarz nie miał nic badać, przeciez nas też nie zawsze bada, jesli chcemy tylko receptę.
            Akurat recepta na antykoncepcję dotyczy tak kobiety jak mężczyzny, wiec czemu problem z zapisaniem? NFZ nie refunduje? Są jakies przepisy?
            Też pierwszy raz się spotkałam z takim pomysłem, więc pytamsmile
            • arwena_11 Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 21:40
              Jeżeli lekarz nie bada cię zanim wypisze tabsy, to dziwny lekarz. Omijałabym z daleka.
              Kiedy kilka miesięcy brałam tabsy to zostałam przebadana i miałam skierowanie na morfologię, próby wątrobowe itd ( już nie pamiętam dokładnie bo było to 15 lat temu ). I co pół roku miałam badania powtarzać.
              • sfornarina Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 16:56
                > Jeżeli lekarz nie bada cię zanim wypisze tabsy, to dziwny lekarz. Omijałabym z daleka.

                A po co ma Cię badać, żeby przepisać tabsy? Żeby albo Ciebie, albo NFZ za niepotrzebne badania skasować? Tak to się w Polsce robi interesy! smile

                Na zachodzie nie potrzebujesz żadnych badań ginekologicznych, żeby dostać pigułkę. Ważny jest wywiad, waga i ciśnienie. Tabsy wypisuje lekarz pierwszego kontaktu. Jakoś nie zauważyłam, żeby w innych krajach kobiety masowo umierały na stosowanie pigułek bez badań big_grin
                • kaz_nodzieja Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 17:00
                  No właśnie, już prędzej rozumiem konieczność np. badań z krwi na hormony. Ale badanie (..) po co? Te tabletki leczą np. nadżerki (czy jakoś wpływają)? Nie, więc po co?
            • memphis90 Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 19:28
              >Akurat recepta na antykoncepcję dotyczy tak kobiety jak mężczyzny,
              Jak żyję nie słyszałam o lekach antykoncepcyjnych, które łykałby mężczyzna.
        • ola Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 08:21
          Bo nie on będzie je łykał.
    • kk345 Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 21:19
      >Hm, przecież oboje korzystają z tych tabletek,

      Więc to oczywiste, ze lekarz zbadałby chłopaka, przepisał mu tabletki, a ten grzecznie zacząłby je łykać...Skoro oboje korzystają, to wszystko jedno, które je zazywa
    • kaz_nodzieja Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 21:28
      Dlaczego siostra nie zarejestruje się jako bezrobotna? Nawet bez prawa do zasiłku ma wtedy ubezpieczenia. Kwestia jednej wizyty w Urzędzie Pracy.
      • ola766 Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 21:32
        Bo pracuje, tylko śmieciowo. Pokolenie prekariatu.
        • aankaa Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 21:56
          to niech sobie wykupi ubezpieczenie zdrowotne (ok. 320 zł miesięcznie)
          skoro "korzystają oboje" to niech pan się dorzuci
          • redheadfreaq Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 07:51
            Próbowałam się tak ubezpieczyć - owszem, 300 coś miesięcznie... Plus 800 za zrobienie mi łaski i ponowne wpisanie mnie do systemu (bo jak się wypadnie, to oni dopisują sobie co pół roku ile musisz im dopłacić za wciśnięcie "enter".
            • anorektycznazdzira Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 08:28
              nie żartuj???
              ojp
              • crises Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 08:33
                Tak, jeśli stracisz ubezpieczenie NFZ-owe to przy dobrowolnym musisz im zapłacić za cały ten okres.

                Z jednej strony - przegięcie, z drugiej - trochę rozumiem, ludzie wykupywaliby ubezpieczenie tylko w tych miesiącach, w których by potrzebowali.
                • zielonelato Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 08:53
                  Tak tylko , że jest spora grupa osób, które przez kilka lat nie płaciły składek, bo pracowały na śmieciowych umowach. Nie korzystali w tym czasie z państwowej służby zdrowia, leczyli się prywatnie. I teraz, gdy chcieliby płacić dobrowolne składki musieliby zapłacić za te wszystkie lata nieskładkowe. To spora kwota, która zniechęca i kółko się zamyka. Nie, to nie jest zachęta, by się ubezpieczyć jak się już finansowo stanie na nogi tylko niesłuszna wymierzana kara. Przecież nie obciążali wcześniej państwowego systemu, nie blokowali nikomu miejsca etc.
                  • anorektycznazdzira Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 10:21
                    Ze śmieciówek mogą odpływać składki- w wypadku umowy zlecenia po wyrażeniu takiej woli przez pracownika. Dzieło to osobny przypadek, ale to bardzo specyficzna forma umowy (nie obowiązuje np. "bycie" w firmie, żadne godziny czy dni pracy etc).
                    Co nie najbardziej szokuje: najniższe umowy zlecenia, nie pamiętam: około 250 złotych pozwalają na odprowadzenie KILKUNASTU złotych składki zdrowotnej i to już uprawnia do NFZ.
                    Jest jakąś abstrakcją, że ludzie nie polecają pracodawcom ich odprowadzania i drugą abstrakcją, że w wypadku samodzielnego opłacania to są 3 stówy. A już ekstremum to te wsteczne opłaty w takiej kwocie uncertain
                    • przystanek_tramwajowy Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 10:24
                      Obecnie od każdej umowy zlecenia są odprowadzane obligatoryjnie składki do ZUS.
                    • redheadfreaq Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 10:52
                      Pracowałam na umowę o dzieło, więc tak czy owak d... z przodu.
                  • skomplikowanaula Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 14:50
                    Dokładnie to żadna zachęta. I tylko odstrasza.
                    Państwo ma zapewnić ubezpieczenie. W związku z czym jeśli osoba X chcąc być uczciwa i nie chcąc obijać się o instytucje pomocowe bo albo ma kasę albo ma prace śmieciową zamiast iść się ubezpieczyć to albo tego nie zrobi albo pójdzie jednak do instytucji
                    pomocowej kiedy sytuacja ich zmusi. I i tak zapłaci NFZ, który nie ma ani rybki ani pipki.
    • fomica Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 21:39
      Trzeba wziąć ślub, jako małżonka zostanie bez problemu zgłoszona do ubezpieczenia zdrowotnego smile
      > czemu tak nie można?
      Nie ma czegoś takiego jak leki "na parę" albo "na grupę osób". Właściwym pacjentem, któremu dedykowane sa leki, i których działaniu jest poddawany organizm, jest tylko jedna osoba. Akurat tabletki anty- maja działanie nie tylko antykoncepcyjne, ale tez regulują i leczą pare innych rzeczy, więc lekarz dobierając je do pacjentki musi tę konkretną osobe zbadać i poświęcić czas.
    • klamkas Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 22:03
      A jak pan będzie miał problemy z wzwodem (ich wspólne problemy), to pani może iść za niego do lekarza i dostać leki dla "nich"?!
      • ola766 Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 22:41
        No własnie nad tym się zastanawiam.
        W przypadku problemów ze wzwodem idzie sie chyba(?) do seksuologa, nie wiem, czy jest na NFZ. Jesli tak, to co za różnica, kto się zapisze? Obojga to dotyczy.
        Chodzi o to, kto bierze leki? To ma sens, imienna recepta itd.
        Ale w przypadku wzwodu czy tam antykoncepcji zainteresowane RÓWNOPRAWNIE są dwie osoby, dlatego zaczęłam zastanawiać się nad przepisami (jeśli są) i w ogóle nad przystawaniem procedur do rzeczywistości.
        • kk345 Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 23:06
          Procedura jest taka, ze lekarz nie ma prawa przepisać leku osobie, która się u niego nie pojawiła. Kropka. I tak upada temat dyskryminacji.
        • aankaa Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 23:11
          wiesz co, pójdź do swojego gina po receptę dla siostry. A jak spyta po co ci tyle to powiedz, że gubisz, zostawiasz w pracy, u kolegi,..., jednym słowem: chcesz mieć wszędzie do nich dostęp tongue_out
        • lady-z-gaga Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 23:18
          Zdarza się, źe nawet więcej niż 2 osoby są zainteresowane. Postuluję, żeby po receptę mógł pójść np kolega z pracy. Albo sąsiad. Oczywiście, jeśli jest ubezpieczony.
        • cosmetic.wipes Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 10:07
          > W przypadku problemów ze wzwodem [...] Jesli tak, to co za różnica, kto się zapisze? Obojga to dotyczy.

          Faktycznie, nie ma żadnej róznicy kto bedzie łykał viagrę big_grin
        • memphis90 Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 19:33
          >Ale w przypadku wzwodu czy tam antykoncepcji zainteresowane RÓWNOPRAWNIE są dwie osoby,
          Naprawdę? A dlaczego ograniczać się do dwóch? A jak chłop ma 5 stałych partnerek? A jak pani ma 3 panów dochodzących? Sorry, ale zaburzenia wzwodu są problemem mężczyzny i to mężczyzna się leczy. Antykoncepcja hormonalna to sprawa kobiety, bo to kobieta przyjmuje pigułki. Tak samo jak kobieta jest w ciąży, a nie para jest w ciąży.
    • mikams75 Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 23:26
      w nieco innym przypadku dzialalo wypisanie leku innej osobie - jak ja mialam jakas intymna infekcje to dostawalam tez leki dla partnera od mojego ginekologa; z instrukcja stosowania i nakazem stosowania nawet jesli on nie ma zadnych objawow.
      • aankaa Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 23:29
        no, ale przyznaj - infekcja intymna wink (w końcu chłopa - niekoniecznie swojego osobistego - zarazisz) to nie to samo co środki anty
        • mikams75 Re: Facet u ginekologa 18.04.16, 23:37
          niby nie to samo, ale dalam przyklad przepisania lekow komus innemu zaplatanemu w dany problem. Tabletki anty to tez jakby "lek na pare" choc badaniu podlega tylko kobieta. Przy infekcji tez tylko kobieta jest badana. A leki na dwoje.
          • wuika Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 07:51
            Ale anty bierze tylko jedna osoba przecież.
            • kaz_nodzieja Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 08:50
              Za to jak nie bierze skutki późniejszego bałaganu ponoszą oboje.
            • mikams75 Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 19:00
              ale jakby ta jedna osoba nie miala partnera to by nie musiala brac (zazwyczaj) - bierze, bo jest ich dwoje i chca zeby ich bylo tylko dwoje.
    • wuika Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 07:43
      Bo pacjentką jednak jest ona. Ona łyka te tabsy. Dlatego wizyta nie mogła być na niego.
      • robin2510 Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 08:15
        W czasie studiów na jednych z zajęć prawa prowadzący opowiadał przypadek ze swojej kancelarii. Mieli na rozprawie kolesia (pozwanego), który przedkładał notorycznie zwolnienie od lekarzy w tym od ginekologa smile nie pamiętam już szczegółów rozprawy ale sędzia nie zakwestionował rzeczonego zwolnienia od gina na pana. Podobno sprawdzali, że ginekolog to lekarz -lekarz medycyny ale o specjalizacji chorób kobiecych. Nie wyklucza to jednak wizyty i porady osobnika płci męskiej smile
        • skomplikowanaula Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 15:00
          No bo to jest lekarz medycyny i podejrzewam, ze może wiele preparatów zapisać, nawet facetowi znajomemu powiedzmy ale nie preparat przeznaczony dla innej osoby w tym jedynie kobiety.
          Przykładem jest choćby leczenie niepłodności, gdzie do lekarza przychodzi para i jeśli ona ma jakieś problemy zdrowotne to też dostaje coś ale na pewno nie pigułki anty..
    • ola Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 08:20
      Bo tabletek nie powinno się dawać " na gębę", tylko po wywiadzie z pacjentką, badaniu ginekologicznym i badaniach krwi.
      Podejrzewam, że decyzja lekarza miała właśnie takie podloże. Ginekolog, nie ginekolog. Lekarz nie powinien przepisywać żadnych środków bez zbadania pacjenta.
    • anorektycznazdzira Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 08:27
      Być może spytały po co (nie dziwię się) i chłopak szczerze powiedział jaki jest cel wizyty. Wtedy rejestracja słusznie uchroniła lekarza przed zawracaniem mu tyłka a NFZet przed wywaleniem pieniędzy w błoto. Tabletki hormonalne przepisane na gębę bez kontaktu z pacjentem? To równie dobrze jak mi dziecko zachoruje pójdę i powiem jakie antybiotyki mają mi wypisać, bo nie będę gorączkującego dzieciaka pod gabinetem w kolejce trzymać... wink
      • kaz_nodzieja Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 08:51
        Moim zdaniem większość leków powinna być bez recepty.
        • anorektycznazdzira Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 10:24
          W tunezji jestsmile
      • skomplikowanaula Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 14:43
        "i chłopak szczerze powiedział jaki jest cel wizyty."

        A czy autorka nie napisała, ze to jej siostra próbowała umówić faceta na wizytę?
    • lilly_about Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 08:56
      Czyli ginekolog mieł zbadać faceta pod kątem brania tabletek? Ale żenada
      • kaz_nodzieja Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 09:46
        Ale po co badanie ginekologiczne do tabletek? Rozumiem badania hormonalne czy próby wątrobowe bo tabletki rąbią wątrobę, ale po co takie badanie?
        • lilly_about Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 10:25
          Gdybyś był kobietą, to byś rozumiał.
    • ada1214 Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 09:06
      To moglaby byc np. spirala zamiast tabletek (tez anty). I co lekarz mialby wpisac w rejestr? Pacjent : Jan Kowalski. Wykonany zabieg: zakladanie spirali.
      No bez sensu troche.
      • przystanek_tramwajowy Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 09:50
        A ja bym na miejscu tego ginekologa przyjęła faceta. Kazała mu zdjąć majtki, położyć się na fotelu ginekologicznym i podeszła trzymając w rękach wzniernik. Uciekłby w podskokach i następnym razem nie wpadłby już na taki kretyński pomysł. Jak chce bzykać panienkę bez konsekwencji ciążowych, to niech jej zapłaci za wizytę u ginekologa.
        • kaz_nodzieja Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 09:54
          Ale jak to jest, że w jednym państwie tabletki dostają bez recepty (po rozmowie z farmaceutą czy pielęgniarką) nawet nastolatki, a w innym państwie aby je dostać trzeba wypiąć dupsko?
          • wuika Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 10:06
            A jak to jest, że w jednym miejscu na Ziemi jest ciepło, a w innym jest chłodno. W jednym można to, a w drugim tamto. No strasznie ciekawe zagadnienie. Co ma wspólnego z tematem? suspicious
            • kaz_nodzieja Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 10:08
              Jestem ciekawa z czego to wynika, zwłaszcza, że ten drugi to tzw. cywilizowany kraj więc raczej dla kobiet nie chcą gorzej? A działanie tabletek wszędzie takie samo?
              • kaz_nodzieja Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 10:10
                Nie wiem, może w Polsce występuje u kobiet w (..I..) jakaś wada anatomiczna, która wyklucza stosowanie tabletek stąd muszą wypinać dupska?
                • przystanek_tramwajowy Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 10:14
                  Może to ty wypinasz dupsko w gabinecie ginekologa. Ja jestem tam badana. Może dlatego, że w przeciwieństwie do ciebie nie stwierdzam w swojej budowie anatomicznej czegoś takiego jak "dupsko". Wyrazy serdecznego współczucia z powodu borykania się z "dupskiem".
              • ada1214 Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 14:45
                kaz_nodzieja napisał(a):

                > Jestem ciekawa z czego to wynika, zwłaszcza, że ten drugi to tzw. cywilizowany
                > kraj

                co to za kraj?
                • kaz_nodzieja Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 16:24
                  Wielka Brytania.
          • memphis90 Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 19:42
            Dlatego, że u nas warunkiem otrzymania pigułek jest posiadanie recepty od lekarza. Który to lekarz odpowiada za ewentualne powikłania po zastosowaniu takiej pigułki. Wystarczyłoby, żeby niunia z zakrzepicą wysłała chłopaka po tabsy, dostała zatoru i udaru mózgu, który uczyniłby z niej roślinę. Ginekolog musiałby być niespełna rozumu, żeby ponosić takie ryzyko. Być może w krajach, w których tabsy dostaje się od farmaceuty kto inny ponosi odpowiedzialność- np. pacjent, który nie zapoznał się z ulotką? U nas jest, jak jest, nikt nie będzie nadstawiał karku, żeby obca osoba mogła się do oporu seksić.
        • morgen_stern Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 13:42
          big_grin świetny pomysł
        • skomplikowanaula Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 14:40
          Zdaje się jednak, że autorka pisze, że to był pomysł jej siostry!
          • morgen_stern Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 16:16
            No ale gdyby facet poszedł do tego lekarza, to byłby także i jego pomysł.
            • skomplikowanaula Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 16:23
              Podobno poszli razem.
              W związku nie każdy pomysł podziela druga połówka.
              • morgen_stern Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 19:02
                No ale to nie oznacza, że trzeba być bezwolnym baranem. Zakładam, że facet chyba wie, co robi i nie jest tam ciągnięty na siłę i wbrew sobie.
    • magdalenka79k Re: Facet u ginekologa 19.04.16, 10:09
      A on też by te tabletki łykał? Jeżeli nie to jak lekarz miałby mu je przepisać? Oboje z nich nie korzystają, ona korzysta bo łyka on co najwyżej korzysta ze skutków antykoncecpji. Jak by się jej torbiel zrobił po tabletkach które miał jej chłop przepisane, to jemu by ten torbiel miał ginekolog usunąć czy jak?
    • liisa.valo Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 13:38
      Bo tabletki anty to nie cukierki i trzeba je dobrać do organizmu? Organizmu kobiety.
    • liisa.valo Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 13:38
      Bo tabletki anty to nie cukierki i trzeba je dobrać do organizmu? Organizmu kobiety.
    • skomplikowanaula Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 14:34
      No ok, Oni potrzebowali. Ale jak to udowodnisz że ONI potrzebowali?
      Lekarz w sumie może zapisać preparat osobie, której on jest przeznaczony. Pigułki są przeznaczone dla kobiety.
      W sumie ze spirali korzystają oboje ale On nie pójdzie na wizytę sobie założyć bo ona nie ma ubezpieczenia prawda?
      Nie da się tego obejść w ten sposób właśnie z powyższych powodów + faktu, że lekarz ginekolog leczy kobiety + podlega kontroli NFZ - jak wiec wytłumaczyłby się z pigułek dla faceta?

      Ja znam np faceta co chodzi po pigułki dla swojej żony na jej nazwisko. Po prostu. Wchodzi i wychodzi. Nie ma z tym problemu.
    • ola766 Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 16:08
      Ogólnie pomysł mojej siostry tez wydał mi się hm...powiedzmy nietypowy.

      Ale tak się zastanowiłam.
      1. Lekarz to lekarz, ktoś na górze pisał, że nawet sąd jakiemuś facetowi uznał zwolnienie od ginekologa, więc wizyta meżczyzny u gina jest zgodna z prawem.
      2. Chłopak płaci składki, więc darmowa wizyta u państwowego lekarza jest zgodna z prawem.
      Oni byli chyba u dwóch lekarek, żadna nie przyjęła, jedna nawet nakrzyczała, że co to za wygłupy.
      A jeżeli sąd uznaje zwolnienie lekarskie od ginekologa, to znaczy, że mężczyzna MOŻE zapisać się na wizytę. Choc pewnie NFZ by się zdziwiłsmile

      Teraz jeśli chodzi o tabsy.
      Siostra chciała te same, które ma teraz, potrzeby badania nie było, nikt się przeciez nie bada przy każdej wizycie.
      A że to antyki? Tabletki hormonalne dostaje się również na trądzik, nie wiem oczywiście czy akurat te, ale ogólnie mozna je zapisac także facetowi, więc czemu nie?

      Nie denerwujcie się na mnie, ja tę sytuację widzę głownie humorystyczniesmile


      • skomplikowanaula Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 16:22
        Ola
        1. Lekarz ginekolog to owszem lekarz. Zapewne może przepisywać preparaty dalekie od typowo kobiecych dolegliwości ale:
        a) samej zainteresowanej osobie
        b) osobie, która dany preparat może łyknąć. Facet nie łyka pigułek!!!!!!!!!!!!!
        Lekarz ginekolog leczy też niepłodność wiec siłą rzeczy zapisuje tez pewne specyfiki facetowi jeśli takich potrzebuje.
        Czujesz różnicę? Czy dalej nie?

        2. Chłopak płaci składki i ma prawo do darmowej wizyty jeśli będzie mu potrzebny lek to dostanie.
        gdyby prezerwatywy były na receptę to dostałby ile wlezie.
        3. Para to nie jedno ciało ( takie rzeczy to tylko na fb) to on płaci składki. Laska nie ma z tym nic wspólnego. Jesli chce mieć niech wyjdzie za niego za mąż. Może recepty nie dostaną na jego nazwisko ale juz ubezpieczenie może mieć.

        No sorry bez ubezpieczenia nie ma lekko.


      • kaz_nodzieja Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 16:29
        A Ciebie nie mogła wysłać? O ile nie jesteś w ciąży bez problemu powinnaś dostać receptę.
      • memphis90 Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 19:50
        >2. Chłopak płaci składki, więc darmowa wizyta u państwowego lekarza jest zgodna z prawem.
        To, że płacisz składki nie znaczy, że służba zdrowia to Mc Donalds i możesz wybrać sobie dowolną pozycję z menu. Z powodu widzimisię nie zapiszesz się na operację wyrostka. Nie zrobisz sobie rezonansu całego ciała, bo taką masz fantazję i chcesz się przebadać.

        >A jeżeli sąd uznaje zwolnienie lekarskie od ginekologa, to znaczy, że mężczyzna MOŻE zapisać się >na wizytę. Choc pewnie NFZ by się zdziwił
        Nie, NFZ nie sfinansuje takiej wizyty. Po prostu. Natomiast ginekolog może przyjmować w Pomocy doraźniej, POZ czy gdziekolwiek chce po prostu jako lekarz medycyny i wystawiać zwolnienia choćby na kręcz karku czy katar.

        >A że to antyki? Tabletki hormonalne dostaje się również na trądzik, nie wiem oczywiście czy akurat >te, ale ogólnie mozna je zapisac także facetowi, więc czemu nie?
        Nie, nie zapisuje się leków antykoncepcyjnych na trądzik, a już na pewno nie mężczyznom. Skąd w ogóle taki pomysł? Trądzik leczy się pochodnymi witaminy A, a to zupełnie co innego.
        • ola766 Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 20:23
          Koleżanka dostała, zadziałało. Ale nie wiem, z męzczyznami rzeczywiscie może byc inaczejsmile
          I pisza tutaj:

          www.euroclinix.pl/tradzik-a-tabletki-antykoncepcyjne.html
    • asia_i_p Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 16:48
      Bo lekarz nie może zlecić badań pozwalających dobrać tabletki jej chłopakowi.
      • kaz_nodzieja Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 16:50
        Dlaczego w Polsce lekarz po specjalistycznych badaniach dopiero dobiera, a za granicą nawet małolatka dostanie tabletki bez recepty i to po krótkiej rozmowie z farmaceutą?
        • skomplikowanaula Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 16:56
          A dlaczego ze mną próbujesz rozmawiać? Znamy się?
    • memphis90 Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 19:26
      Nie można, bo lekarz nie może wypisać panu X leku, który będzie brać pani Y i już nawet niezależnie od tego, że w tym przypadku chodzi o ginekologa. Spróbuj iść do rodzinnego i poprosić dla siebie receptę na lek na nadciśnienie, który to lek ma w zasadzie łykać babcia... Nie da się. Tym bardziej, że "chłopak siostry" to wg. prawa obca jej osoba. I nie, nie oboje korzystają, bo leki łyka siostra, ona ponosi konsekwencje i znosi skutki uboczne- nie jej chłopak.
    • ola766 Re: Facet u ginekologa 20.04.16, 20:31
      Ojaciesmile
      Naprawdę tę historię traktuję raczej rozrywkowo, przy okazji zastanawiając się nad procedurami.
      A po Waszych wpisach poczułam się naskoczonasad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka