Bylysmy razem na imprezie-trzy matki,dwie zony,jedna narzeczona-w sumie cztery dziewczyny

Niby wszystkie w dobrych,udanych zwiazkach. I spotkalysmy kolege z liceum w ktorym sie wszystkie kiedys kochalysmy. Jak juz z nami pogadal i sobie poszedl to bylo wzdychanie,przewracanie oczami,i zarty (?) ale z nim to bym chyba mogla meza/narzeczonego/partnera zdradzic... Czy to ostatnie podrygi mlodzienczej glupoty (mamy wszystkie po 29 lat)? Czy zal za utracona wolnoscia? Czy jednak czegos nam w zwiazkach brakuje? Tak sie pozalic chcialam