zakupiłam już nową, ze starą żal się rozstawać....
służyła- dwoje malenkich dzieci, psy, koty....
nie było wymieniane nic....kompletnie nic......nawet grzałka oryginalna, mimo, że calgonu wcale nie sypałam.....raz był fachowiec wezwany ale to mysza szkód narobiła i w sumie naprawa droga nie była.....
płakać chyba będę, czas zrobić jej ostatnie, piękne pożegnanie.....

ciekawe ile posłuży nowa.....???czy wytrzyma cokolwiek po okresie gwarancyjnym...???
któraś ma tak zabytkowe sprzęty???