Dodaj do ulubionych

bieganie-zniechęciłam się

01.06.16, 19:55
próbowałam dzisiaj po raz pierwszy biegać i chyba to nie dla mnie. Od razu problem ze złapaniem oddechu, maksymalnie mogę jednorazowo biec przez minutę, dwie, poza tym ból mięśni i poczucie, że kolana się zaraz pode mną załamią. Też tak miałyście? Czy jest szansa, że po jakimś czasie będzie lepiej, czy raczej nie jest to sport dla mnie?
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 19:59
      Za ostro zaczęłaśsmile Lepiej startować od marszobiegów, istnieją programy i aplikacje dla początkujących biegaczy, może one by Ci pomogły? Na przykład- minuta biegu i dwie minuty szybkiego marszu na dobry początek.
    • lusitania2 Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 20:00
      liczyłaś, że od razu jesteś Usain Bolt/Henryk Szostwink?
      Niestety, kondycję masz zerową i tak, wraz z treningiem na pewno będzie lepsza.
      Czy ci się bieganie spodoba - nie wiadomo. Może tak, może nie. Jak jeszcze trochę nie popróbujesz, to się o tym nie przekonasz.
    • mari.sol Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 20:07
      Któraś forumka polecała kiedyś ten trening
      Od praktycznie zerowej kondycji do 5 km w 9 tygodni. Ściagasz podcasty, wrzucasz na telefon lub mp3 i biegasz kiedy głos w słuchawce Ci każe. Do tego jest całkiem przyjemna muzyka. W pierwszym tygodniu masz 5 min marszu, potem 8 raz 1 minuta biegania przerywana 90 sekundami marszu i na koniec znów marsz. W kolejnych tygodniach stopniowo wydłuża się bieganie.
    • sfornarina Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 20:11
      Nie poddawaj się!
      Miałam identycznie, gdy zaczynałam biegać. Zadyszka, palenie w płucach, "atak serca", pieczenie mięśnie i w ogóle porażka.
      Kilka lat później - 8 kg mniej i biegi długodystansowe w Alpach powyżej 2000mnpm smile

      Zaczynaj od 15 minut.
      2-3 minuty bardzo szybkiego marszu (bez patrzenia w telefon etc), potem lekki trucht przez minutę. Znów 1-2 minuty szybkiego marszu i minuta biegu. I tak dalej. Możesz więcej niż 15 minut, jeśli dasz radę. W miarę możliwości wydłużaj bieg, skracaj marsz - na początku błyskawiczne postępy robi się z tygodnia na tydzień.

      Przez pierwsze dwa tygodnie biegaj co drugi dzień, inaczej zakwasy Cię zniechęcą smile Potem możesz codziennie.

      Gwarantuję, że jeśli wytrzymasz te dwa tygodnie, to w trzecim tygodniu spokojnie potruchtasz sobie przez 15 minut bez uczucia, że umierasz.

      Ważne: dobre buty do biegania, inaczej szybko pouszkadzasz sobie kostki albo kolana. Cała reszta nieistotna smile
      • anika772 Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 20:18
        Ważne: dobre buty do biegania, inaczej szybko pouszkadzasz sobie kostki albo kolana. Cała reszta nieistotna smile


        Ja jeszcze sugeruję zakup porządnego stanika do biegania.
      • kaz_nodzieja Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 20:53
        Nie poddawaj się, ortopeda czy inni specjaliści od kolan też chcą zarobić i też mają rodziny na utrzymaniu smile
        • sfornarina Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 20:57
          > Nie poddawaj się, ortopeda czy inni specjaliści od kolan też chcą zarobić i też mają rodziny na utrzymaniu smile

          Luz. Najnowsze badania, przeprowadzone w ostatnich latach na kilku sporych uniwersytetach, udowodniły że bieganie nie tylko nie rujnuje stawów, ale i je wzmacnia smile
          Jedyny warunek to prawidłowo dobrane obuwie i prawidłowa technika biegu.

          (moje problemy z kolanem nie mają nic wspólnego z bieganiem, więc jeśli w to celujesz - pudło)
          • kaz_nodzieja Re: bieganie-zniechęciłam się 02.06.16, 06:09
            Tak, każdy kogo znam mówi, że jego problemy z kolanem nie dotyczą uprawianego przez niego sportu. Nie znam osoby ( o normalnej wadze) która nie uprawia i nie uprawiała żadnego sportu i ma chore kolana.
    • turzyca Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 20:12
      Zaczynalam od minuty biegania, przeplatanej 90 sekundami marszu. Bo tak przewiduje program couch25K z nhs. I szczerze o ile pierwsze dwa segmenty biegu byly latwe, to potem bylo tragicznie. Biec piaty raz minute? Przeciez ja tu ducha wyzione. Ale jaka bylam dumna, jak sie okazalo, ze bieglam w sumie osiem minut! Dalam rade! A za trzecim razem ten sam trening przebieglam z latwoscia. Urok treningu interwalowego, zmiana przychodzi blyskawicznie. Niestety dwa dni pozniej byl pierwszy trening nastepnego tygodnia i znow z trudem wytrzymywalam i klelam w zywy kamien. Ale ogolnie skonczylam program i przebieglam pol godziny bez przerwy. Czyli 5 kilometrow. A wczesniej nigdy nie biegalam, nawet w szkole.
      Program polecam, jest swietnie ulozony, jak juz bylam sklonna sie poddac, to akurat w tym momencie lektorka mowila "wiem, ze jest Ci bardzo ciezko, ale nie poddawaj sie, juz tyle za Toba, dasz rade" smile no i muzyka jest fajnie dobrana, motywuje, podnosi na duchu i w ogole ulatwia zadanie.
    • salinas Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 20:13
      To może przesiądź się na rower? Ja codziennie jeżdżę po 30 km. Oczywiści na początku było tylko po kilka kilometrów. Dziś śmigam, że hej. A jakie zgrabne nogi mam smile
      • raczek47 Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 20:31
        Ja zaczynałam od 30s biegu i 3,5 minuty marszu.Co dwa tygodnie zmniejszałam sobie różnicę-ale to musisz sama sobie uregulować.I na pewno nie ostry sprint,tylko trucht.Organizm sam się stopniowo przyzwyczai.
        Kiedyś jakiś wytrawny biegacz radził w radio,że najwłaściwszy jest rytm "niko niko",czyli gdy jesteś w stanie biec i się uśmiechać .To jest ponoć najwłaściwsze tempo dla organizmu.
    • paloma_blauwinder Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 20:41
      Tak, miałam tak jeszcze parę lat temu, tzn. od razu to bezdech, ogromny ból mięśni następnego dnia. W tym roku startowałam po raz pierwszy w biegu ulicznymsmile Bieganie nie jest może arcyciekawe, ale dobre do wyzerowania się, poza tym bardzo się poprawia wydolność, co uprzyjemnia uprawianie innych, fajniejszych sportów. Poza tym jest tanie, całoroczne i na świeżym powietrzu.
    • eliszka25 Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 21:06
      jesli nigdy wczesniej nie biegalas, to nie ma w tym nic dziwnego. nie masz kondycji, wiec nie przebiegniesz od razu 10 km. ja zaczynalam z tym programem
      bieganie.pl/?cat=19&id=547&show=1
      powoli zwiekszasz wysilek i przyzwyczajasz sie do biegania. po tych 6 tygodniach spokojnie moglam przebiec 6-7 km, a tez zaczynalam od zera. po jednym razie nie ma co sie zniechecac. sprobuj wytrwac do konca programu i zobacz, czy bieganie w ogole ci sie spodoba.
    • ola766 Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 21:29
      Spoko, to normalne, jesli nie masz kondycji a za dużo spodziewałaś się po pierwszym raziesmile
      Poczytaj sobie o technice Gallowya, ludzie maratony tak robią.
      Ja też próbowałam biegać, po trzech miesiącach się poddałam, bo mnie to po prostu znudziło. No bo nic się nie dzieje, tylko biegniesz i biegniesz. Jak nie przepadam w ogóle za ćwiczeniami fizycznymi, tak 100 razy bardziej wolę jakieś fitnessy, tam co chwila robisz cos innego.
      ALE:
      rozmawiałam z kolegą, który biega maratony i nawet ULTRAMARATONY (po 130 km, matko, nawet tego sobie nie wyobrażam), i powiedział mi, że owszem, każdy może nauczyć się biegać (technika), ale nic na siłę. Niektórym to po prostu nie pasuje, w sensie jako aktywnośc fizyczna. I on sam, mimo że zaprawiony i wyedukowany, regularnie trenujący - nikogo nigdy nie namawia, bo zdaje sobie sprawę, że moda modą, ale każdy jest inny, różni ludzie dobrze się odnajdują w róznych sportach.
      Więc może zastanów się, czemu chcesz biegać. Czemu akurat biegać. Bo może wolałabyś pływanie, boks albo rolki, jesli chcesz zrzucić kilogramy/polepszyć kondycję.
      A pancerny stanik konieczniesmile
    • taki-sobie-nick Phi, ja się nigdy nie zachęciłam 01.06.16, 22:08
      A lubiłaś biegać kiedykolwiek?
    • sky.dancer Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 23:34
      Po pierwszej próbie naprawdę bardzo trudno stwierdzić, że bieganie jest/nie jest dla Ciebie.
      Jeśli faktycznie chcesz biegać, nie zastanawiaj się nad tym zbyt długo - po prostu wyjdź. Dwie minuty na początek to dużo, uwierz mi; znam osoby, które zatrzymywały się po 30 sekundach.
      Przeczytaj TUTAJo podstawach, jeśli chcesz - odezwij się na prv.
      Pozdrawiam i życzę powodzeniasmile
    • mynia_pynia Re: bieganie-zniechęciłam się 01.06.16, 23:37
      Nie biegam ale polecam ci programy do biegania opisane tutaj. Ja tak zaczynałam pompki robić, na początku nie byłam w stanie jednej pełnej zrobić a po miesiącu już robiłam po kilka w serii a serii było 5. Ponieważ nazbyt rozbudowałam sobie to i owo to już seriami nie robię ale spikojnie dam radę 30 pompek zrobić z marszu.
    • sonniva Re: bieganie-zniechęciłam się 02.06.16, 07:49
      Parę lat temu jak zaczynałam było podobnie ... ciężko, no... przebiegłam bez problemu 3 km big_grin
      Teraz biegam maratony i biegi górskie big_grin.
      Nie poddawaj się.
      Ja na swoją kondycję pracuję od 6 lat, 3-4 x w tygodniu, bez litości i wymówek. Powodzenia! Kondycja sama się nie zrobi. Widzimy się na starcie za jakiś czas. big_grin
      • azja001 Re: bieganie-zniechęciłam się 02.06.16, 08:40
        Ja biegam od miesiąca. Moja kondycja jest niezła więc tylko pierwszy bieg zakończył sie totalnymi zakwasami, kolejne 2-3 to były marszobiegi a po miesiącu biegnę 2X w tygodniu dystans ok 5-6 km bez marszobiegu lub tylko z jedną przerwą na marsz.
        Nie poddawaj się, znajdż dobry program dla początkujących i zobaczysz że z tygodnia na tydzień będzie tylko lepiej. A na koniec duża satysfakcja.
        Ja z programu żadnego nie korzystałam, jakos tak poddałam sie intuicji i swoim własnym mozliwościom. Biegłam dopóki dałam radę, potem marszobieg i tak w kółko. No ale wciąż jestem początkująca, to dopiero miesiąc i mam nadzieje wytrwać dłużej smile
      • kaz_nodzieja Re: bieganie-zniechęciłam się 02.06.16, 08:45
        A kolana całe?
        • azja001 Re: bieganie-zniechęciłam się 02.06.16, 08:58
          To do mnie pytanie? Kolana mają się świetnie bo jestem bardzo szczupła.
    • mamusia1999 Re: bieganie-zniechęciłam się 02.06.16, 08:52
      no chyba każda tak miała. a potem słuchasz swojego ciała i truchtasz sobie dopóki oddychasz szybciej ale pełna piersią ( dwa kroki wdech-trzy kroki wydech to orientacyjna miarka). a potem marsz. i tak na zmianę.
      moje pierwsze "biegi" w powyższym trybie trwały 22min.
    • ofelia1982 Re: bieganie-zniechęciłam się 02.06.16, 09:03
      Dzieki za ten watek bo choć biegam i mam dobra kondycję - to nie wiedziałam o tych programach do biegania!
    • mozambique Re: bieganie-zniechęciłam się 02.06.16, 09:52
      bo bieganie jest po prostu nudne , szczegoleni wlasnie taki narzucony sobie trening beigowy, w tempei joggingu, regularny co do minuty , itp
      czsami bywa to zdrowe, korzytsten dla sylwetki , pozyeczne itp ale to niezmieni falku ze jest to intrygujące to jest jak schnąca farba mniej więcej
    • princess_yo_yo Re: bieganie-zniechęciłam się 02.06.16, 10:15
      jak napisano powyzej zaczynaj od marszu przeplatanego z biegiem, i zwiekszaj czas biegu az w ciagu kilku tygodni przebiegniesz 30-35 minut czyli jakies 5 km. to nie wyscigi smile ja tez kiedys myslalam ze bieganie to najnudniejszy sport swiata ale jak dla mnie jest to doskonaly czas rano albo wieczorem zeby sie zupelnie wylaczyc i wsluchac w rytm ciala albo wymyslic rozwiazanie problemu ktory mnie wlasnie gnebi. nie kazdy tak ma ale mi daje odpowiednia dawke endorfin.

      jak juz ci sie bieganie spodoba to najlepiej jest wybrac buty po analizie na biezni w sklepie albo u physio.
      • lusitania2 Re: bieganie-zniechęciłam się 02.06.16, 10:42
        princess_yo_yo napisała:

        >jak dla mnie jest to doskonaly czas rano albo wieczorem zeby sie zupel
        > nie wylaczyc i wsluchac w rytm ciala albo wymyslic rozwiazanie problemu ktory m
        > nie wlasnie gnebi. nie kazdy tak ma ale mi daje odpowiednia dawke endorfin.

        zgadzam sięsmile
    • an84na Re: bieganie-zniechęciłam się 02.06.16, 10:57
      Za ostro zaczęłaś. Jak zaczynasz biegać to albo przeplatasz marsz z truchtem (truchtem, a nie sprintem), albo biegniesz najwolniej jak się da, albo co najmniej tak wolno, że możesz swobodnie rozmawiać.
      To częsty błąd: biec ile fabryka dała a po 30 sekundach problem ze złapaniem oddechu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka