Już nigdy nie powiem, że to piesi mają uważać. To ja powinnam być uwazniejsza
Praktycznie stałam, bo dojeżdżalam do skrzyżowania. Ale i tak nie zdążyłam zahamować przed przejściem dla pieszych i dzieciak wylądował mi na drzwiach. Na oko 10 latek.
Spanikowana wysiadlam i pytam, czy nic mu nie jest i że bardzo go przepraszam. A on, że to on przeprasza. Ja, że to moja wina i czy napewno nic mu się nie stało.
Powiedział, że nie i odjechał, a ja się rozbeczałam jak głupia.