joanekjoanek
18.09.16, 10:48
Dzieciom sąsiadów piłka wpada na nasze podwórko. Nader często.
Mieszkamy na zadupiu i furtki są zamykane na klucz. Więc za każdym razem, jak piłka wpadnie, dziecięta (dodam: w wieku mocno starszym, gimnazjalista oraz - rzadziej - późna podstawówka) dzwonią dzwonkiem i trzeba do nich wyjść, otworzyć im furtkę, poczekać, aż przelecą po piłkę, zamknąć za nimi furtkę.
Raz na kiedy - nie ma sprawy. Ale ostatnio im piłka wpadła cztery razy w ciągu godziny.
Co ciekawe, nie pozwalają się ignorować. Jak za którymś razem się "zbuntowałam" i postanowiłam nie ruszyć zadka, to nap$$#$@%alali dzwonkiem do skutku.
Jak reagujecie?