isa1001 19.09.16, 10:22 Piła któraś z was? Jak to smakuje? Widziałam ostatnio w sklepie ze zdrową żywnością. Koszmarnie droga! --- Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
black_halo Re: Kawa z żołędzi 19.09.16, 10:25 Nie ma sensu wydawac pieniedzy na te bzdury, podobnie jak i zielona kawe, spiruline, mlody jeczmien i jagody goji czy co tam teraz jest modne. Odpowiedz Link Zgłoś
peonka Re: Kawa z żołędzi 19.09.16, 10:32 Kupiłam. Nie dałam rady wypić - smakuje jak błoto. I koszmarnie brudzi kubek. Mój mąż wypije wszystko, jeśli jest zdrowe, ale też sobie odpuścił Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Jak czytam takie rzeczy 19.09.16, 11:11 to się zastanawiam, co ludzie mają w głowie, że się na to łapią. Toż "kawę z żołędzi" to na przednówku robiono w najbiedniejszych rejonach, gdy już nawet cykoria i resztki jęczmienia się skończyły. Albo w jakichś obozach na Syberii... Czekam na "zdrowe węglowodany" w postaci melasy z brukwi, przepis rodem od "dietetyków" planujących wyżywienie dla ludzi w obozach koncentracyjnych... Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Jak czytam takie rzeczy 19.09.16, 11:19 Polecam chleb z kory brzozowej Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 Re: Jak czytam takie rzeczy 19.09.16, 11:22 niedługo w sklepach hipsterskich i ekosrekovege pokaże się chleb z mielonej kory i kiszonki z trawy, bazujące na przepisach północnokoreańskich, wszystko to za jedyne kilkadziesiąt zeta/10gram iwoniaw napisała: > to się zastanawiam, co ludzie mają w głowie, że się na to łapią. Toż "kawę z żo > łędzi" to na przednówku robiono w najbiedniejszych rejonach, gdy już nawet cyko > ria i resztki jęczmienia się skończyły. Albo w jakichś obozach na Syberii... Cz > ekam na "zdrowe węglowodany" w postaci melasy z brukwi, przepis rodem od "diete > tyków" planujących wyżywienie dla ludzi w obozach koncentracyjnych... > Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Jak czytam takie rzeczy 19.09.16, 11:41 pokaże się chleb z mielonej kor > y i kiszonki z trawy, bazujące na przepisach północnokoreańskich, wszystko to z > a jedyne kilkadziesiąt zeta/10gram No nie ukrywam, że właśnie coś podobnego mi się nasunęło, gdy przeczytałam, że ktoś na serio kupuje "kawę z żołędzi" w rzeczywistości współczesnego zaopatrzenia spożywczaków w Pl. (przy okazji sygnaturka mi się wylosowała całkiem a propos Odpowiedz Link Zgłoś
peonka Re: Jak czytam takie rzeczy 19.09.16, 11:48 Masz rację. Czasem jednak człowiek jest ciekawy smaku urodziłam się po wojnie, więc nie wiem, jak smakuje kawa z żołędzi. Myślałam, że coś ulepszyli, ale nie... Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Jak czytam takie rzeczy 19.09.16, 14:44 Po informacji o "zachwycającym i cudownym" deserze, który podawany jest z melasą i przypaloną sproszkowaną soją, juz mnie nic nie zdziwi Odpowiedz Link Zgłoś
ummamir Re: Jak czytam takie rzeczy 19.09.16, 14:27 brukiew akurat jest smaczna przypomina w smaku kalarepkę tylko nie jako węglowodan a warzywo Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: Jak czytam takie rzeczy 19.09.16, 14:29 Pyszna jest, koleżanki może tylko z literatury znają Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Jak czytam takie rzeczy 19.09.16, 14:41 Brukiew awansowała na moje ulubione warzywo. Szkoda tylko, że kilogram brukwi to cena trzech ananasów Odpowiedz Link Zgłoś
aya-breya Re: Jak czytam takie rzeczy 19.09.16, 20:10 Mnie poczęstowała koleżanka, mocno zakręcona na punkcie takich dziwactw. Kupi wszystko co jest "inne" i zachwyca się tym. Nieraz zastanawiam się czy ona w ogóle ma kubki smakowe, bo wszystkie takie dziwne rzeczy jej smakują. A ja przełknąć nie mogę. Kurcze, może to ja nie potrafię docenić smaku : Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Kawa z żołędzi 19.09.16, 14:33 nie pilam, kojarzy mi sie z wojna, wtedy ludzie robili taka kawe. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Kawa z żołędzi 19.09.16, 14:41 A ja sie zastanawiam po co ludzie to robia. Nie ma w sklepie kawy albo mnie nie stac to pije kranowke. Kiedys czytalam wywiad z jakims panem co przezyl powstanie warszawskie i wspominal, ze w czasie wojny nie bylo cukru wiec herbate z kolegami solil. Z przyzwyczajenia, ze cos do herbaty dodac trzeba. Dopiero po wojnie, jak poznal zone, to mu uswiadomila, ze moze przeciez wypic gorzka albo wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Kawa z żołędzi 19.09.16, 15:15 w czasie wojny brakowalo wszystkiego a kawa z zoledzi ma jakies kalorie i mineraly - jak nie bylo innego zrodla to brali co mieli. Wtedy te zoledzie mialy dla nich wieksza wartosc niz woda. Odzywionemu organizmowi to na nic, ale wtedy ludzie byli niedozywieni. Odpowiedz Link Zgłoś
black_halo Re: Kawa z żołędzi 19.09.16, 18:22 No racja. Ale nawet wtedy, lepiej te zoladzie zjesc niz robic z nich kawe. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Kawa z żołędzi 19.09.16, 20:17 mysle, ze ludzie wiedzieli co robia, zeby przezyc. Moze zoledzie byly mniej jadalne, gorzej przyswajalne? Nie mam pojecia, ale powod na pewno jakis konkretny byl. Okreslenie "kawa" jest przesadzone, ot napoj z zoledzi. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Kawa z żołędzi 19.09.16, 20:36 Żołędzi się nie da ot, tak zjeść jak orzeszki. Za dużo taniny. Można zużyć dodając odrobinę do mąki (zwykłej) albo właśnie jako "kawę". Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Kawa z żołędzi 19.09.16, 14:38 nie i nie zamierzam. wiewiorka, dzikiem ani sojka nie jestem. zoledzi mam pod dostatkiem ale calosc zostawiam zwierzynie. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Kawa z żołędzi 19.09.16, 17:45 smaczna posłodziłam miodem i dolałam mleka. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: Kawa z żołędzi 19.09.16, 20:27 Tansza niz kawa ziarnista. Ale w smaku ohydna. Odpowiedz Link Zgłoś