Czesc. Dziewczyny, banalne pytanie, ale chcialabym poznac Wasze doswiadczenia na temat zlamania obojczyka. Moja corka w sobote zlamala kosc, wypuscili nas ze szpitala bez gipsu (podobno sie juz nie uzywa) ani bez ZADNEGO uszytywniajacego opatrunku. Ja widze, ze ramionko jedno jest nizej niz drugie, glowa leci, a dali jej tylko chuste trojkatkna

Zalecili podawac przeciwbolowe z komentarzem, ze u dzieci samo sie zrosnie. No, ale bez zadnego nastawienia, uszytwnienia? Przeciez to jej chodzi przy kazdym oddechu nawet. Czy Wasze dzieciaczki mialy gips, opatrunek bandazowy, stabilizator? Czy u nas to wogole zadziala? Dzis zamowilam z Polski taki uszytwniacz na obojczyk podtrzymujacy cialko w dobrej pozycji, no ale w szoku jestem, ze nie usztywnia sie okolicy wokol zlamania. Podzielcie sie swoimi doswiadczeniami oraz napiszcie jak dlugo sie goi? Moze jakies rady? Mam wrazenie, ze lekarze po studiach i latach praktyki odstawili jakas kpine? No, ale jak laik jestem, moze sie nie znam?