Dodaj do ulubionych

pijana mama

22.09.16, 10:58
Jakiś czas temu był wątek- ktoś pisał o ptaku mijanym na na autostradzie, że tak utkwił w pamięci.. Wczoraj wracałam z córką z przedszkola, parę metrów przed nami przewróciła się kobieta, szła z ok.4-letnim chłopczykiem. Jakaś inna pani, która szła z naprzeciwka pomogła jej się podnieść, pytała, czy wszystko w porządku, czy w czymś pomóc, po czym poszła w swoją stronę, a my szłyśmy już bezpośrednio za tą mamą z synkiem. Widzę, że się zawraca, myślę- może chora? ale nie, ewidentnie pod wpływem alkoholu. No i zadzwoniłam na numer alarmowy.. Szłyśmy za nimi, akurat po drodze, pani coś jadła, dziecku dała sok, po czym - poszli do szkoły po drugie dziecko. To wszystko trwało pół godziny. Przez te pół godziny większość osób mijała ich totalnie obojętnie, niektórzy się odwracali i szli dalej w swoją stronę, dwie osoby miały zamiar wykonać tel na policję. Pani bez problemu odebrała starsze dziecko ze świetlicy szkolnej. Policja przyjechała po pół godzinie od mojego pierwszego telefonu i po 3-im z kolei. Wszyscy siedli do radiowozu. I tak myślę.. czy ja dobrze zrobiłam, jeśli nikt z rodziny nie zajął się dziećmi, zapewne trafiły do placówki typu pogotowie opiekuńcze, dla nich to na pewno stres..a co byłoby w domu- w domu albo mama by piła dalej, albo poszłaby spać, a może nie.. Czy inne dzieci ze szkoły widziały interwencję? Czy nie będą dokuczać starszemu, a i tak pewnie nie ma lekko. Dlaczego tak mało osób reagowało. Dlaczego pijana mama bez problemu odebrała dziecko ze świetlicy. Dlaczego policja tak dużo czasu potrzebowała na reakcję. Gdybym po pierwszym zgłoszeniu poszła na zakupy, myślę, że nie namierzyliby jej. Ale może ta mama się opamięta. Niby wiem, że słusznie zrobiłam, skąd więc te wątpliwości, czy dobrze.
Obserwuj wątek
    • kalina_lin Re: pijana mama 22.09.16, 11:04
      Dlaczego tak mało osób reagowało? Sama masz mnóstwo wątpliwości, inni pewnie też mieli.
      Na pewno powinna zareagować szkoła i przedszkole i nie wydać dziecka pijanemu rodzicowi.
      • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:09
        Mogla byc pod wplywem uspakajaczy,robia z czlowiekiem to samo co Alkohol.
        • isanek Re: pijana mama 22.09.16, 11:14
          Alkohol z dużej litery?
          • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:16
            Tak,uwielbiam Alkohol dlatego pisze go z duzej,cos jeszcze?
            • isanek Re: pijana mama 22.09.16, 11:17
              Tak właśnie myślałam.
              • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:20
                To nie mysl,bo ci slabo wychodzi.
                • isanek Re: pijana mama 22.09.16, 11:23
                  Zapewniam Cię, że lepiej niż Tobie ironia.
                  • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:25
                    Taa z pewnoscia.Tatus pijus czy mamusia?
                    • isanek Re: pijana mama 22.09.16, 11:26
                      Ty to w każdym wątku musisz rozpierduchę robić, nie? Przeanalizuj swoje dzieciństwo, może znajdziesz odpowiedź czemu.
                      • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:31
                        Z alkoholikami nie mam doswiadczen,ale mozesz opowiedziec jak to jest.Nie znosze kapusiow.
                        • cosmetic.wipes Re: pijana mama 22.09.16, 11:46
                          Kapusiów?

                          Nie wiem czy kojarzysz niedawną historię znalezienia martwego niemowlęcia, tam kilka dni wcześniej przydałby się "kapuś" - dziecko by żyło.
                      • karme-lowa Re: pijana mama 22.09.16, 11:37
                        isanek napisał:

                        > Ty to w każdym wątku musisz rozpierduchę robić, nie?
                        Sama zaczęłaś, czepiając się dużej literyuncertain
                      • dziennik-niecodziennik Re: pijana mama 22.09.16, 12:01
                        no przecież sama zaczęłas...
            • kaz_nodzieja Re: pijana mama 22.09.16, 12:16
              To również mój Bóg.
          • przystanek_tramwajowy Re: pijana mama 22.09.16, 11:19
            isanek napisał:

            > Alkohol z dużej litery?

            Edel ma w telefonie niemiecki słownik. Dobrze zrobiłaś. Nie wiadomo, co tak naprawdę dolegało pani, ale jedno jest pewne, że nie była w stanie zajmować się dziećmi. A co, jeśli po przyjściu do domu właczyłaby gaz pod garnkiem z ziemniakami i zemdlała albo poszła spać?

            ---
            Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
        • kalina_lin Re: pijana mama 22.09.16, 11:45
          Tak naprawdę nie ma specjalnego znaczenia, czy była pod wpływem leków, alkoholu, narkotyków, czy akurat miała lekki udar i dlatego się zataczała na ulicy. Kluczowe jest to, czy była w stanie sprawować właściwie opiekę nad dziećmi.
          • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:50
            Oczywiscie ze ma znaczenie,do udaru to sie karetke wzywa.Jak ktos sie przewraca na ulicy nie oznacza,ze jest pijany. Jakby ktos mial zawal to by zszedl przy takim postepowaniu.
            • kalina_lin Re: pijana mama 22.09.16, 15:04
              I w każej z powyzszych sytuacji opieki nad dziecmi nie jest w stanie sprawowac, a wręcz moze byc dla nich zagrożeniem, wiec trzeba wezwać odpowiednie do danej sytuacji służby.
    • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:08
      Jak sprawdzilas,ze byla ewidentnie pod wplywem.
      Ta wyzszosc "moze sie opamieta".Jessu moze cos sie stalo,moze umarl jej ktos,maz odszedl,zamiast pomoc narobilas jej klopotow.
      • isanek Re: pijana mama 22.09.16, 11:16
        Gdzie widzisz wyższość? Natomiast tak, uważam, że jeśli ktoś ma problem z alkoholem -nie z życiem- a ma małe dzieci, to może przemyśli, może będzie to dla niej przełom.
        • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:17
          A jak nie ma problemu z alkoholem to?
          • isanek Re: pijana mama 22.09.16, 11:18
            To nie chodzi pijana o 14 z małymi dziećmi.
            • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:23
              Bzdura Kompletna.Niektorym die wydaje,ze jak ktos o 14 jest pod wplywem to na pewno jest alkoholikiembig_grin
              • milva24 Re: pijana mama 22.09.16, 11:27
                Ale to noe chodzi o to, że była pod wpływem tylko o to, że miała pod opieką małe dzieci. Gdyby pani była bez dzieci mogłaby się przewracać i zataczać do woli. Nikt by tego policji nie zgłaszał.
                • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:35
                  Krzywda sie tym dzieciom dziala?jak mi sie Kumpel narabal majac pod opieka dziecko to nie wzywalam policji tylko sie zajelam dzieckiem.Uprzedzajac,raz w zyciu widzialam go pijanego.
                  • milva24 Re: pijana mama 22.09.16, 11:45
                    No dobrze ale to był kumpel, znałaś jego i sytuację. Autorka tej kobiety nie znała i reagowała zgodnie z tym. Dzieciom w tamtej chwili nic się nie działo ale gdyby czterolatek nagle postanowił wybiec na jezdnię oszołomiona matka miałaby kiepskie szanse zareagować. Albo gdyby jak to ktoś wyżej napisał zostawiła coś na gazie i poszła spać. Z resztą możliwości jest dużo. Ja akurat jestem zdania, że jeśli ma się pod bezpośrednią opieką dzieci to nie powinno się "narąbać".
                    • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:53
                      Ja jestem zdania ze "nic co ludzkie,nie jest mi obce".Moja pierwsza reakcja bylaby pomoc kobiecie.Jak mi sie obcy dzieciak na wycieraczke zaplatal,to nie wzywalam policji tylko szukalam matki.Dziecko klatki pomylilo
                      • milva24 Re: pijana mama 22.09.16, 11:57
                        No ale co konkretnie mogła zrobić w przypadku obcej osoby? Wpakować jej się do domu i opiekować przychówkiem dopóki pani nie będzie w stanie?
              • przystanek_tramwajowy Re: pijana mama 22.09.16, 11:29
                edelstein napisała:

                > Bzdura Kompletna.Niektorym die wydaje,ze jak ktos o 14 jest pod wplywem to na p
                > ewno jest alkoholikiembig_grin
                >

                Jeśli kobieta, która ma pod opieką dwójkę małych dzieci nie może się powstrzymać, żeby w południe nie nawalić się jak stodoła, to tak - ma problem z alkoholem.
                • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:33
                  Znasz ta kobiete,wiesz,ze sie nawalila?mozliwe,ze wziela uspakajacze albo wziela i sobie popila drinkiem. Rozne ludzie glupoty robia w ciezkich chwilach.
                  • kota_marcowa Re: pijana mama 22.09.16, 11:37
                    No ale do opieki nad dziećmi się nie nadawała. Równie dobrze mogła mieć udar i co to zmienia? Nic. Niezależnie od przyczyny, skutek mógł być opłakany. W sumie dobrze, że ktoś się zainteresował.
                    • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:39
                      Dla niektorych osoba po jednym piwie nie nadaje sie do opieki.Stawiam na bardzo naciagana Historie.
                      • przystanek_tramwajowy Re: pijana mama 22.09.16, 11:43
                        edelstein napisała:

                        > Dla niektorych osoba po jednym piwie nie nadaje sie do opieki.Stawiam na bardzo
                        > naciagana Historie.
                        >

                        Jeśli po jednym piwie się zatacza i przewraca, to się nie nadaje.
                      • kota_marcowa Re: pijana mama 22.09.16, 11:43
                        Żeby nie było, mi nie przeszkadza picie przy dzieciach, pamiętam watek "czy zgłosić rodziców, bo w knajpie piją piwko do obiadu " smile, póki opiekun ustoi na nogach i jest w miarę logiczny. W opisanej powyżej sytuacji bym się chyba zaniepokoiła.
                        Inna sprawa, że też nie wierzę w prawdziwość historii, bo nie wydaje mi się, żeby placówka wydała małe dziecko zataczającej się i zionącej wódą osobie.
                        • kota_marcowa Re: pijana mama 22.09.16, 11:50
                          Aha i my stosujemy zasadę, że jeden opiekun zawsze pozostaje trzeźwy. Jako, że już kilka razy zdarzyło nam się jechać na SOR z małym, czułabym się niezręcznie tłumacząc lekarzowi, ziejąc na niego alkoholowym chuchem. Że już nie wspomnę, gdyby nie daj bogom, dziecko doznało urazu, a oboje rodzice pod wpływem.
                          • kaz_nodzieja Re: pijana mama 22.09.16, 12:18
                            Twoje dziecko chyba nie ma jeszcze roku. I już kilka razy było na SORZ-e? Choruje na przewlekłą chorobę czy też....?
                            • kota_marcowa Re: pijana mama 22.09.16, 12:39
                              Ma już ponad rok wink
                              Niestety był łaskaw gorączkować i generalnie chorować zwykle w sobotę po 22 tongue_out U nas z tak małym dzieckiem nie jeździ się do opieki nocnej i świątecznej, tylko do izby przyjęć szpitala dziecięcego. Ale w sumie co za różnica, czy tłumaczyłabym się przed lekarzem POZ, wstyd taki sam i potencjalne kłopoty.
                              • kota_marcowa Re: pijana mama 22.09.16, 12:50
                                A kilka razy, to dokładnie 3, w tym raz na polecenie lekarza rodzinego smile
                              • kaz_nodzieja Re: pijana mama 22.09.16, 12:55
                                Nie ma zakazu picia piwa przez rodzica sprawującego opiekę.
                                • mozambique Re: pijana mama 22.09.16, 14:29
                                  ale za bycie pod wpływem ten rodzic ma paragraf
                                  • kaz_nodzieja Re: pijana mama 22.09.16, 16:46
                                    Też nie ma. Inaczej policja zgarniałaby z restauracji rodziców z dziećmi raczących się (oboje) winem lub piwem.
                                • kota_marcowa Re: pijana mama 22.09.16, 14:33
                                  No nie ma i nikomu nie bronię, ale ja się czuję jednak bezpieczniej, jak jeden opiekun jest trzeźwy i wcale nie twierdzę, że muszę to być ja wink
                        • arwena_11 Re: pijana mama 22.09.16, 11:52
                          Jak dziecko w państwowej szkole, nie chodzi na świetlicę, to nauczyciel odprowadza do szatni i dziecko idzie do rodzica. Nauczyciel nawet często nie patrzy kto odbiera.
                • rerekum1 Re: pijana mama 22.09.16, 11:37
                  Nie rozumiem dlaczego odpowiadacie trollowi. Przecież to golym okiem widać że te testy są pisane tylko po to żeby dostać milion odpowiedzi.
                  • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:40
                    Sprawdz znaczenie slowa troll i nie szafuj nim bez pomyslubig_grin
                • miss_fahrenheit Re: pijana mama 22.09.16, 12:32
                  Autorka powinna w takim razie wezwać karetkę zamiast policji (sama reakcja jest dla mnie zrozumiała i pozytywna). W tym wypadku zgadzam się z Edelstein. Pani mogła być pod wpływem silnych środków uspokajających. Owszem, mogła nie przewidzieć siły reakcji po nich, zwłaszcza, że działają z opóźnieniem. Jeśli zrobiła głupotę i wypiła do tego choćby jedno piwo, to miała pecha. Panie "nawalone jak stodoła" raczej nie przejmowałyby się odebraniem dzieci, nie sądzę też, że w świetlicy oddano dziecko do tego stopnia pijanej matce. Myślę, że wezwanie karetki byłoby najlepszym rozwiązaniem.
                  • przystanek_tramwajowy Re: pijana mama 22.09.16, 12:39
                    Naprawdę sądzisz, że pogotowie przyjechałoby na wezwanie typu: "Przede mną idzie kobieta, przed chwilą się przewróciła, ale wstała i idzie dalej"? Wezwanie policji było tutaj jedynym wyjściem.
                    • miss_fahrenheit Re: pijana mama 22.09.16, 12:51
                      przystanek_tramwajowy napisał:

                      > wezwanie typu: "Przede mną idzi
                      > e kobieta, przed chwilą się przewróciła, ale wstała i idzie dalej"?

                      Na tak sformułowane wezwanie - mam pewność, że nie przyjechałoby.
                      • przystanek_tramwajowy Re: pijana mama 22.09.16, 12:52
                        To akurat była prawda. To, co twoim zdaniem miałaby powiedzieć autorka wątku?
                        • miss_fahrenheit Re: pijana mama 22.09.16, 13:12
                          Że widzi dziwnie reagującą kobietę, która się słania na nogach? Cukrzyka, który zasłabł, upadł na ziemię i bełkotał też uznano za pijanego. Dopóki mój brat nie zrobił mu zastrzyku z insuliny. Bywa różnie. Osobiście, gdybym była na miejscu bohaterki zdarzenia, przy przyjęciu mojej tego zdarzenia wersji, nie miałabym pretensji o wezwanie policji. Po prostu okazałaby się niepotrzebna. Dobrze, że autorka zareagowała, nie podoba mi się tylko kategoryczność oceny bohaterki zdarzenia.
                          • przystanek_tramwajowy Re: pijana mama 22.09.16, 13:20
                            A potem ratownicy medyczni biegaliby za panią po ulicy, bo pani chociaż chwiejnym krokiem to jednak poruszała się ciągle. A w tym czasie jakiś biedny staruszek wykorkowałby na zawał, bo nie dojechałaby do niego karetka.
                            • miss_fahrenheit Re: pijana mama 22.09.16, 13:31
                              Też denerwuje mnie wyzwanie karetki w sytuacjach nieuzasadnionych, gdzie owa bezzasadność jest oczywista.
                          • majenkir Re: pijana mama 22.09.16, 17:03
                            miss_fahrenheit napisała:
                            > Cukrzyka, który zasłabł, upadł na ziemię i bełkotał też uznano za pijanego. Dopóki mój brat ni
                            > e zrobił mu zastrzyku z insuliny.


                            Tego jeszcze nie bylo big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                            • rosapulchra-0 Re: pijana mama 22.09.16, 17:53
                              Mój kolega zmarł, bo nikt mu nie pomógł, gdy zapadł w śpiączkę cukrzycową. Miał przy sobie zastrzyk, ale nikt, dosłownie nikt do niego podszedł. Wszyscy myśleli, że pijany śpi pod murem. Miał 27 lat.
                              • memphis90 Re: pijana mama 22.09.16, 18:32
                                A Ty wiesz jaką ilość insuliny podać....? Mój dziadek na przykład, umierający na nowotwór i mający zaburzenia świadomości wynikające z przerzutów do mózgu, przypadkiem naciągnął sobie taką ilość insuliny, że podanie jej wysłałoby go na drugi świat zanim zdążylibyśmy zadzwonić po karetkę. Dwa- że nawet wiedząc, że osoba znaleziona na ulicy jest cukrzykiem, nie zaryzykowałabym podawania insuliny bez możliwości skontrolowania glikemii, ponieważ równie dobrze utrata przytomności może być wywołana hipoglikemią i dalsze zbicie glukozy spowodowałoby szybki zgon lub poważne uszkodzenie mózgu.
                              • triss_merigold6 Re: pijana mama 22.09.16, 19:36
                                Znaczy, powinni znaleźć się jasnowidze, którzy widząć śpiącego pod murem młodego faceta, pomyśleliby "Oho! To na pewno cukrzyk, przejrzę mu kieszenie i sprawdzę, czy nie ma przy sobie zastrzyku".
                                • majenkir Re: pijana mama 22.09.16, 22:14
                                  triss_merigold6 napisała:
                                  > Znaczy, powinni znaleźć się jasnowidze, którzy widząć śpiącego pod murem młodeg
                                  > o faceta, pomyśleliby "Oho! To na pewno cukrzyk, przejrzę mu kieszenie i sprawd
                                  > zę, czy nie ma przy sobie zastrzyku".


                                  Cukrzyk przede wszystkim powinien byc oznakowany (bransoletka na przyklad)
                            • miss_fahrenheit Re: pijana mama 22.09.16, 18:26
                              O, mnie nie było do śmiechu. Może to kwestia innej wrażliwości.
                              • majenkir Re: pijana mama 22.09.16, 22:20
                                miss_fahrenheit napisała:
                                > O, mnie nie było do śmiechu. Może to kwestia innej wrażliwości.


                                Mnie zawsze jest do smiechu jak ktos mi bajki opowiada.

                                Jezeli cukrzyk lezy na ulicy, to znaczy ze jest w ostrej hipoglikemii. (bo spiaczka spowodowana kwasica ketonowa nie nastepuje nagle, czlowiek bardzo zle sie czuje dlugo przed utrata przytomnosci). Na ktora sie podaje GLUKAGON, NIE INSULINE!!! Jezeli piszesz prawde, to Twoj brat pomoglby tylko biedakowi przeniesc sie na tamten swiat. Dlatego uwazam, ze bujasz, albo brat Ci nalgal, a Ty to lyknelas wink.
                                • miss_fahrenheit Re: pijana mama 22.09.16, 23:12
                                  O cukrzyku leżącym w śpiączce pisała inna forowiczka. Opisywany przeze mnie pan nie stracił przytomności, tylko zasłabł i osunął się na ziemię. Bełkotaniem było jego niewyraźne, związane z zasłabnięciem mówienie. Żeby zrozumieć co mówi, należało do niego podejść (czego nikt nie zrobił, bo wyglądał na pijanego - i to było clou mojego postu). To on wskazał bratu, co należy zrobić. Możliwe, że (wedle Twoich słów) próbował w tak wyrafinowany sposób popełnić samobójstwo. Nieskutecznie. Być może mój pierwszy post nie był dość jasny, mam nadzieję, że to wyczerpuje problem.



                                • rosapulchra-0 Re: pijana mama 23.09.16, 03:39
                                  To były lata 80-te.
      • aknaszilak Re: pijana mama 22.09.16, 11:17
        Ogarnij się dziecko, jak nie była pod wpływem to jej nic nie zrobią. Skoro się przewraca to widocznie albo potrzebuje pomocy albo rzeczywiście jest pod wpływem.
        Gdyby coś się dziecku stało zaraz byłoby darcie się, że znieczulica.
        • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:18
          Ogarnij sie sama
    • iziula1 Re: pijana mama 22.09.16, 11:35
      Zrobiłaś bardzo dobrze. Nawet jeśli dzieci na chwilę trafiły do placówki, to nic.
      Ta kobieta dostała sygnał,ze jej choroba wymyka się z pod kontroli. Tak naprawdę dałaś jej szanse na wyjście z nałogu nim doszło do tragedii.
      Z pewności dostanie od opieki społecznej namiary na kliniki odwykowe, punkty pomocy dziennej dla alkoholików czy grupy AA.
      Wizja utraty dzieci i świadomość ,że inni już wiedzą o jej problemie to bardzo silny bodziec by przestać pić w przypadku kobiety.
      Dobrze zrobiłaś.
      • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 11:42
        Choroba?ludzie,to moglby byc jednorazowy wyskok.Na tym forum panuje jakas mania stwierdzania u wszystkich choroby alkoholowej.
      • lokitty Re: pijana mama 22.09.16, 17:50
        Pytanie, co lepsze, dzieci idące do domu z pijaną (a może nie do końca?) matką, czy dzieci zabrane do placówki "opiekuńczej", gdzie dużo starsze "dzieci" czekają tylko, żeby molestować maluchy.
        Jakiś czas temu była rozmowa w GW z chłopakiem, który trafił z młodszą siostrą, 6-letnią, do pogotowia opiekuńczego i spał z nią w 1 łóżku, żeby nie została zgwałcona przez starszych chłopaków. Plus opowiadał o molestowaniu w DD przez starszych i silniejszych. Do dzisiaj mi niedobrze, kiedy sobie to przypomnę.
        • memphis90 Re: pijana mama 22.09.16, 18:34
          Ale przecież dziecko odebrane rodzicowi z powodu upojenia nie idzie do DD i nie ląduje na tygodnie w pogotowiu opiekuńczym, o ile jest ktoś inny z rodziny, kto może się nim zająć uncertain
          • lokitty Re: pijana mama 22.09.16, 20:16
            A pamiętasz sprawę kobiety z Opola, która została aresztowana za nie rozliczenie się ze skarbówką? Spędziła noc w areszcie, a dzieci w rodzinie zastępczej - policja NIE CHCIAŁA odwieźć jej trójki dzieci do jej rodziców, ani czekać na ich przyjazd sad. Dzięki ludziom prowadzącym rodzinę zastępczą, którzy zebrali kasę na zapłatę jej grzywny, wyszła - siedziałaby 25 dni w innym przypadku.
            Takie mamy państwo prawa tongue_out.
            • kota_marcowa Re: pijana mama 22.09.16, 20:21
              Tak tak i zawsze odbierają dzieci TYLKO z powodu biedy, jasne.
    • rosapulchra-0 Re: pijana mama 22.09.16, 11:45
      Skąd wiedziałaś, że jest "ewidentnie pod wpływem alkoholu"? Czułaś od niej ten alkohol? Rozmawiałaś z nią? Mnie zdarzyło się zadzwonić po policję czy pogotowie, gdy widziałam leżącego na ulicy człowieka, nie miałam pojęcia, czy jest trzeźwy, czy pijany. Leżał i uznałam, że trzeba mu pomóc.
      • cosmetic.wipes Re: pijana mama 22.09.16, 11:49
        Ona uznała, ze trzeba pomóc dzieciom, których opiekun nie nadawał się (nieważne czy chwilowo czy stale) do sprawowania tej funkcji. Więc nie bardzo rozumiem z czym masz problem.
    • fomica Re: pijana mama 22.09.16, 11:45
      To odwieczny problem czy interweniować w sprawy obcych ludzi, nie znając wszystkich szczegółów, zwłaszcza gdy chodzi o dzieci i opiekę nad nimi.
      Szczerze, to nie wiem co bym zrobiła na twoim miejscu. Musiałabym tam być i widzieć. Pewnie poobserwowałabym przez chwilę, czy dziecku nie dzieje się krzywda, czy mama nie jest agresywna czy coś. Byc może wstapiłabym do tej świelicy i zagadała panie, czy widziały, czy ją znają, czy to sie powtarza, czy maja jakieś procedury.
      Troche inaczej tez jest gdy pod opieką sa dzieci kilkuletnie i starsze, a inaczej gdyby miała niemowlę na ręku.
      • noemi29 Re: pijana mama 22.09.16, 12:27
        Znam taką matkę i takie obrończynie. Jej dziecko chodziło z moim do zerówki, na początku próbowała trzymać fason, ale z czasem się obnażyła. Oczywiście " mądra" wychowaczyni pozwalała jej odbierać dziecko, bo się do domu spieszyła i nie chciała kłopotów. Z innymi matkami szłyśmy dyskretnie za nią do domu, nie raz widziałyśmy jak tańczy na słupie, w domu był zawsze dziadek, trzeźwy i całkiem do rzeczy, ale kompletnie bez siły przebicia. Teraz przygruchała jakiegoś gacha i chwali się co rano, że ją p.ipa boli bo całą noc robiła kolejne dziecko dla tysiaka i 500 plus sad
        • kaz_nodzieja Re: pijana mama 22.09.16, 12:32
          Szczęściara sad
        • rosapulchra-0 Re: pijana mama 22.09.16, 12:54
          Obrzydliwe jest to, co napisałaś.
          • milva24 Re: pijana mama 22.09.16, 13:08
            Co w tym obrzydliwego? Lepiej udawać, że zawiane mamuśki to akurat ten jeden raz bo miały kryzys?
            • przystanek_tramwajowy Re: pijana mama 22.09.16, 13:12
              No i co się wielkiego stało, że przyjechała policja? Jeśli pani faktycznie chora, to jeszcze ją na pogotowie odwieźli. Raczej do kazamatów jej nie wtrącili i nie torturowali.
              • milva24 Re: pijana mama 22.09.16, 13:17
                No właśnie też nie wiem.
                • isanek Re: pijana mama 22.09.16, 13:26
                  dzwoniłam na 112, widać operator zadecydował, wysłanie której ze służb będzie najodpowiedniejsze.
    • z_lasu Re: pijana mama 22.09.16, 12:41
      Jak na zamówienie artykuł w gazecie:

      Mama piła, ale nie uderzyła mnie. A obcy ludzie mnie biją

      Nie uważam, że zrobiłaś źle. Uważam, że w takich sprawach nie ma dobrych rozwiązań. Równie dobrze można dziecku pomóc jak i poważnie utrudnić życie sad
      • lokitty Re: pijana mama 22.09.16, 17:53
        To już kolejny tekst tego typu, który czytam m.in. na portalu Gazety, kolejna opowieść dzieciaka, który doświadcza piekła w instytucji "opiekuńczej".
        Rzeczywistość domów dziecka i pogotowi opiekuńczych jest taka, że wszystkim postulującym ochocze odbieranie dzieci, bo rodzice niekumaci, bo piją, bo brudno - równie ochoczo bym pier... w łeb.
        • memphis90 Re: pijana mama 22.09.16, 18:36
          Mam się zrewanżować kilkoma opowieściami o tym, czego doświadczają dzieci w rodzinnych domach...?
          • lokitty Re: pijana mama 22.09.16, 20:19
            Toż piszę o przypadkach, kiedy życie i zdrowie dzieci nie jest zagrożone w rodzinnym domu, po prostu rodzice nieogarnięci, biedni, albo nawet i pijący, ale w domu inne osoby dorosłe, które o te dzieciaki dbają, karmią je i opierają.
            Dom dziecka to czysta przemoc, bo są w nim dzieci w różnym wieku, a wiele zdemoralizowanych i patologicznych kompletnie, a nad tym, co się w nocy wyrabia, jakby niespecjalny jest nadzór.
            • memphis90 Re: pijana mama 23.09.16, 09:36
              Nic nie jest tak jednoznaczne i proste, jak się opisuje w mediach... Pamiętasz sprawę dzieci odebranych za "muszki owocówki"...? Ostatecznie okazało się, że tatuś zwykł biegać po osiedlu i straszyć sąsiadów nożem, ale media bełkotały uparcie, że "za muszki, za muszki"... Z innej sprawy medialnej wspomnę tylko martwe niemowlę, rozkładające się tydzień w wózku- w domu było mnóstwo "innych dorosłych", ale efekt i tak był makabryczny. Nie do końca wierzę w dzieci odbierane ot tak. Wiem, ile się robi, żeby NIE odebrać dziecka rodzicom.

              Co do domów dziecka jako takich, to w pełni się z Tobą zgadzam - te relikty z XIX wieku ("ochronki dla sierot") powinny odejść w zapomnienie jako wylęgarnia patologii.
    • eliszka25 Re: pijana mama 22.09.16, 13:03
      z jednej strony dobrze, ze zareagowalas, ale z drugiej - ja bym nie wezwala tak od razu policji tylko dlatego, ze ta kobieta sie przewrocila. czulas od niej alkohol? wiedzialas, ze jest pijana, a nie np. chora? ja nawet nie tydzien temu tez sie zataczalam, kiedy zeszlo ze mnie napiecie po operacji synka. na szczescie nikt nie wzywal do mnie policji (a na czas operacji wyszlam ze szpitala, wiec teoretycznie moglam sie nawalic za trzech), tylko dostalam krzeslo i szklanke wody. kiedys bylam swiadkiem, jak wszyscy odsuwali sie od faceta, ktory szedl ledwie trzymajac sie sciany, bo pijak. na szczescie zlapal go jeden chlopak, zanim sie przewrocil i zanim ja zdazylam dobiec. okazalo sie, ze facet ma cukrzyce i uratowal go cukierek. kiedys w autobusie tez ratowalam mloda dziewczyne, na ktora dumne matrony spogladaly z pogarda, bo sie chwieje, wiec z pewnoscia pijana. dziewczynie zrobilo sie slabo, bo w autobusie duszno, wiec wygonilam z siedzenia jakiegos chlopaczka, posadzilam ja i otworzylam najblizsze otwieralne okno. zanim wysiadlam, zaczynala nabierac kolorow i mam nadzieje, ze dotarla spokojnie do domu.

      nie wezwalabym tak od razu policji. najpierw bym podeszla, zagadala, zaproponowala pomoc. mam w domu cukrzyka i wiem, ze czasem niedocukrzenie moze dla postronnego wygladac, jak by cukrzyk byl pijany.
      • rosapulchra-0 Re: pijana mama 22.09.16, 13:16
        Dokładnie. 100/100!
        • isanek Re: pijana mama 22.09.16, 13:31
          Nie zadzwoniłam od razu. Szłam za nią i obserwowałam, szereg symptomów wskazywał, że jest pod wpływem alkoholu. To ,że się przewróciła jako pojedynczy incydent- nie musi wskazywać na alkohol. To, że się potyka co kilka kroków , chwieje i nogi jej się plączą też niekoniecznie. To ,że gdy przystaje nie może zachować równowagi też nie. Rozwiązane sznurówki tez nie. Niedbała fryzura , spadające spodnie, też nie. Bełkotliwa mowa do dziecka też nie. Ale wszystko razem - daje już powody do niepokoju.
          • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 14:00
            Ach wskazywal?czyli nie jestes nawet pewna,ze ona faktycznie pijana byla.Niedbala fryzura jako oznaka bycia pijanym.
            • przystanek_tramwajowy Re: pijana mama 22.09.16, 14:18
              edelstein napisała:

              > Ach wskazywal?czyli nie jestes nawet pewna,ze ona faktycznie pijana byla.Niedba
              > la fryzura jako oznaka bycia pijanym.
              >

              Bredzisz edel jak potłuczona. Przecież nie zbadała jej alkomatem.

              ---
              Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
              • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 16:29
                To skad wie,ze pijana? Ogolnie watek poszedl nie po mysli autorki i teraz dodaje pierdoly typu rozwiazane sznurowki.
          • eliszka25 Re: pijana mama 22.09.16, 15:50
            pisalam na podstawie postu startowego, w ktorym wspomnialas tylko i wylacznie o tym, ze sie przewrocila. wszystkich pozostalych szczegolow w nim zabraklo. poza tym nadal nigdzie nie piszesz, ze przynajmniej podeszlas do niej na tyle blisko, zeby sprawdzic, co sie faktycznie dzieje. ja bym podeszla i zagadala, po prostu. oczywiscie, ze mogla byc pod wplywem alkoholu, ale tez nie musiala. nie potepiam, bo w takiej sytuacji lepsza twoja reakcja niz zadna, ale ja bym najpierw probowala nawiazac kontakt. rowniez po to, zeby w razie czego zajac ja czyms do przyjazdu policji i miec pewnosc, ze mi nie zwieje.
          • rosapulchra-0 Re: pijana mama 22.09.16, 16:42
            isanek napisał:

            > Nie zadzwoniłam od razu. Szłam za nią i obserwowałam, szereg symptomów wskazywa
            > ł, że jest pod wpływem alkoholu. To ,że się przewróciła jako pojedynczy incyden
            > t- nie musi wskazywać na alkohol. To, że się potyka co kilka kroków , chwieje i
            > nogi jej się plączą też niekoniecznie. To ,że gdy przystaje nie może zachować
            > równowagi też nie. Rozwiązane sznurówki tez nie. Niedbała fryzura , spadające s
            > podnie, też nie. Bełkotliwa mowa do dziecka też nie. Ale wszystko razem - daje
            > już powody do niepokoju.

            A nie mogłaś zwyczajnie podejść do tej kobiety i zapytać, co się dzieje? Śledziłaś ją dość długo, wiedziałaś, że poszła do przedszkola z jednym dzieckiem po następne, czyli musiałaś na nią pod tym przedszkolem czekać. To nie jest normalne. Ja, jeśli widzę kogoś, kto nie zachowuje normalnie (ostatnio starszy pan opierał się o miejski kosz na śmieci, który stał na przystanku autobusowym), to podchodzę i pytam, czy mogę jakoś pomóc. Według mnie musiałaś poświęcić co najmniej godzinę na obserwowanie tej kobiety i ich dzieci, zanim zadzwoniłaś. Widziałaś, że szła do przedszkola z dzieckiem, zataczała się, przewróciła, potem czekałaś pod tym przedszkolem na nią i jej kolejne dziecko, znowu szłaś za nią i widziałaś, że ma problem z równowagą - nie podeszłaś, nie spytałaś, tylko po tak długiej obserwacji wysnułaś swoje wnioski i zadzwoniłaś po policję. Sorry, ale według mnie ostro trollujesz.
            • edelstein Re: pijana mama 22.09.16, 16:48
              Tez uwazam,ze ta historia sie kupy nie trzyma.
            • isanek Re: pijana mama 22.09.16, 17:44
              mijasz się z prawdą, zupełnie inny obraz sytuacji. Jak widziałam parę dni temu staruszkę z siatkami , która zasłabła, też podeszłam i pomogłam. I siatki do domu odniosłam.
              • rosapulchra-0 Re: pijana mama 22.09.16, 17:55
                Odpowiadam na to, co napisałaś, a co napisałaś, sama wiesz. I dlatego dla mnie to trollowanie.
                • isanek Re: pijana mama 22.09.16, 18:03
                  Wiem co napisałam- to co Ty powtarzasz, ma się do tego nijak.
      • rerekum1 Re: pijana mama 22.09.16, 13:37
        Ale co wy się tak boicie tej policji? Spałowali ją? Zabrali dzieci bez pytania?
        • eliszka25 Re: pijana mama 22.09.16, 15:54
          ja osobiscie nie boje sie policji, bo nie mam najmniejszych powodow. jednak naprawde nie mialabys zadnych pretensji, gdyby twoje wlasne dzieci zostaly zabrane do radiowozu sprzed szkoly tylko dlatego, ze komus cos sie wydawalo? no, ja bym byla co najmniej niezadowolona, bardzo delikatnie mowiac. poza tym dla moich dzieci byloby to wielkie przezycie i zdecydowanie nie radosne. jak najbardziej wolalabym oszczedzic im tego typu przezyc.
          • memphis90 Re: pijana mama 22.09.16, 18:44
            Bo matka, która się potyka, chwieje i bełkocze nie powoduje "przeżyć" u dzieci? Szczególnie, jeśli rzeczywiście nie jest to matka pijana i dzieci nie widzą jej co drugi dzień w takim stanie....? No, ale trzymajmy się wersji, że alkoholu nie było, kobiecie przydarzyła się nagła ciężka choroba. I wtedy...

            >no, ja bym byla co najmniej niezadowolona, bardzo delikatnie mowiac.
            Aha, i miałabyś okazję wyrazić swoje niezadowolenie jak już nauczyłabyś się mówić po tym udarze, w przebiegu którego bełkotałaś i przewracałaś się na ulicy. Gdyby nikt nie zareagował, to swoje niezadowolenie mogłabyś wyrażać zza grobu.

            >poza tym dla moich dzieci byloby to wielkie przezycie i zdecydowanie nie radosne.
            Moje osobiste dzieci się policji nie boją, wiedzą, że policja jest po to, żeby ich chronić. Z wizyty w radiowozie byłyby tak zadowolone, jak z wizyty w wozie strażackim czy wozie opancerzonym.
            • eliszka25 Re: pijana mama 22.09.16, 19:24
              memphis90 napisała:

              > Bo matka, która się potyka, chwieje i bełkocze nie powoduje "przeżyć" u dzieci?
              > Szczególnie, jeśli rzeczywiście nie jest to matka pijana i dzieci nie widzą je
              > j co drugi dzień w takim stanie....? No, ale trzymajmy się wersji, że alkoholu
              > nie było, kobiecie przydarzyła się nagła ciężka choroba. I wtedy...
              >

              napisalam wyraznie, ze ja bym najpierw do kobiety podeszla od razu, gdy tylko zobaczylam, ze cos sie dzieje. dzieki temu pomoc bylaby o wiele szybciej i dzieci mialyby o wiele mniej przezyc.

              > Aha, i miałabyś okazję wyrazić swoje niezadowolenie jak już nauczyłabyś się mów
              > ić po tym udarze, w przebiegu którego bełkotałaś i przewracałaś się na ulicy. G
              > dyby nikt nie zareagował, to swoje niezadowolenie mogłabyś wyrażać zza grobu.
              >

              to nie musial byc udar, kobieta mogla byc np. diabetykiem. zdarzylo mi sie poratowac diabetyka cukierkiem i to wystarczylo. nie potrzebna byla do tego policja. poza tym, nawet gdyby to byl udar, to nie uwazasz, ze w takiej sytuacji tym bardziej lepiej jest od razu wezwac pogotowie? wyjasnianie sprawy na policji moze potrwac nawet kilka godzin i tez skonczyc sie na cmentarzu w takim przypadku. dlatego powtarzam po raz kolejny - najpierw podeszlabym do kobiety, zeby wiedziec, jak zareagowac.


              > >poza tym dla moich dzieci byloby to wielkie przezycie i zdecydowanie nie r
              > adosne.
              > Moje osobiste dzieci się policji nie boją, wiedzą, że policja jest po to, żeby
              > ich chronić. Z wizyty w radiowozie byłyby tak zadowolone, jak z wizyty w wozie
              > strażackim czy wozie opancerzonym.
              >

              moje dzieci policji tez sie nie boja. tylko co innego, kiedy policjant przychodzi np. na lekcje, a co innego, kiedy na ulicy podjezdza radiowoz i zgarnia cala rodzine na oczach kolegow z klasy.

              autorki watku nie potepiam. napisalam nawet, ze lepsza taka reakcja niz zadna. ja jednak najpierw po prostu podeszlabym do tej kobiety, zeby sprobowac zorientowac sie, o co chodzi.

              nie jestem zwolennikiem wzywania policji jako rozwiazanie na wszystko. na szczescie nie jestem w tym odosobniona i ciesze sie, ze np. moja sasiadka przyszla do mnie z oferta pomocy, kiedy moj mlodszak darl sie godzinami, gdy mialam klopoty z karmieniem, a nie naslala na mnie policje na wszelki wypadek. czasem wystarczy zwyczajna, ludzka zyczliwosc.
            • lokitty Re: pijana mama 22.09.16, 20:22
              Z wizyty w radiowozie pewnie tak. A z pobytu w nocy w obcym miejscu z kilkoma "wyszkolonymi" starszymi dzieciakami z patologii? Plus opiekunowie jeść nie dadzą, dopóki wszyscy pięknie, porządnie i grzeczniutko nie zasiądą do stołu? Co może trwać wieki zresztą.
              I nie wmawiaj mi, że policja zawiezie do dalszej rodziny - nie musi tego robić, zdarza się, że nie robi, a ofiarami nocki w placówce "opiekuńczej" padają też dzieci z normalnych rodzin.
          • rerekum1 Re: pijana mama 22.09.16, 18:53
            O ile wyobrażam sobie taką akcję, to podchodzi do mnie policjant i pyta czy wszystko w porządku. Jeśli jestem trzeźwa i nic mi nie jest to mówię zdziwiona że tak i o co chodzi. Koniec akcji (Jakoś nie przewiduję rewizji osobistej na dzień dobry, rzucenia na glebę, zapakowania do suki a pytania najwyżej później na komisariacie).

            Jeśli natomiast coś mi jest to cieszę się że dzieci są bezpieczne a dla mnie wezwano pomoc.

            Jeśli nic mi nie jest tylko tak sobie chodzę z dzieciakami po mieście nadziabana jak szpadel to też dobrze że ktoś mi dzieci zabrał i traktuję to jak ostatni dzwonek.

            Reasumując, nawet jeśli bliższe spotkanie z policją by nastąpiło to tylko w ich interesie. Na ile znam dzieciaki wczesnoszkolne to byłaby dla nich atrakcja.
            • eliszka25 Re: pijana mama 22.09.16, 19:30
              napisalam juz w pierwszym swoim wpisie - zdecydowanie lepsza taka reakcja, niz zadna. ja jednak najpierw sprobowalabym porozmawiac z kobieta, bo chwiejacy sie czlowiek niekoniecznie musi byc pijany.

              nigdzie nic nie pisalam o rzucaniu na glebe czy palowaniu. autorka watku wyraznie napisala, ze wszyscy zostali zabrani do radiowozu, wiec jak najbardziej wyjasnienie sprawy nastapilo dopiero na komisariacie.
              • rerekum1 Re: pijana mama 22.09.16, 19:47
                Moim zdaniem fakt że dzieci i kobieta trafiły do radiowozu wskazuje jednak na to że interwencja policji była potrzebna. Nie sądzisz chyba że policja zgarnia na dołek wszystkie matki (w komplecie z dziećmi) które ktoś pokaże palcem że może są pijane?

                Natomiast co do meritum się zgadzam, gdyby autorka podeszła i spytała to można było wykluczyć pomyłkę.
                • eliszka25 Re: pijana mama 23.09.16, 00:50
                  z zasadnoscia interwencji policji roznie bywa. kilka lat temu moj szwagier mial wypadek. szedl z pracy do domu i po drodze wstapil do sklepu i kupil butelke piwa. to byla zima, mroz, chodniki oblodzone. zeby mu rece nie zmarzly od niesienia butelki (nie mial zadnej torby), wlozyl sobie to piwo w rekaw. tak, glupota, wiem. tuz pod domem poslizgnal sie na chodniku i przewrocil. pech chcial, ze wlasnie na te reke z piwem w rekawie. ratujac sie przed upadkiem puscil piwo, butelka zdazyla sie troche wysunac z rekawa i on upadajac te butelke zbil i przy okazji rozwalil sobie reke. krwi bylo sporo, wezwano pogotowie, a lekarz z pogotowia jak zobaczyl zbite piwo, od razu chcial wzywac policje. od szwagra walilo piwem, bo przeciez butelka zbila mu sie w rekawie, ale nic jeszcze wypic nie zdazyl i byl kompletnie trzezwy. jednak duzo nie brakowalo, zeby zamiast do szpitala na szycie, trafil na izbe wytrzezwien.
                  • rerekum1 Re: pijana mama 23.09.16, 09:44
                    Nie przeraziła mnie ta historia. Nawet jeśli pozory wskazywały na to że był pijany, to przecież nie był i nie trafił do izby wytrzeźwień. Nie wiem dlaczego miałoby być inaczej. Życie to nie jest komedia pomyłek.
                    • eliszka25 Re: pijana mama 23.09.16, 10:28
                      a ja gdzies napisalam, ze to przerazajaca historia? do izby wytrzezwien nie trafil, bo mial szczescie, ze to sie zdarzylo pod domem i zeszli sie sasiedzi, zona i potwierdzili wersje szwagra. gdyby to sie stalo gdzies w obcym miejscu, to pogotowie najpierw zawiozloby go na izbe.

                      kobieta z wpisu startowego nie byla w domu ani pod domem. jedynym swiadkiem zdarzenia byla autorka watku, ktora nawet do niej nie podeszla, ale powiedziala policji, ze kobieta jest pijana. jak myslisz, gdzie najpierw trafila ta kobieta? bo ja jestem praktycznie pewna, ze najpierw cala rodzina zostala zawieziona na komisariat i diabli wiedza, jak dlugo trwalo wyjasnianie, a dzieci pewnie matce zabrano na ten czas. dla mnie to zdecydowanie nie jest wesola przygoda dla kilkulatkow. jestem pewna, ze moj 6-latek bardzo by to przezyl. tydzien temu zostal z nami "rozdzielony" na czas operacji i od tamtej pory prawie nie odstepuje mnie na krok. gdy tylko usiade, zaraz sie do mnie przysiada, tuli itp. gdyby zabrala go ode mnie policja, z pewnoscia nie splyneloby to po nim, tylko bardzo by cos takiego przezyl.
    • 3-mamuska Re: pijana mama 22.09.16, 22:23
      W takich wypadkach reaguje jest widac ze kobieta/mężczyzna z dzieckiem pije nałogowo.
      Widac po twarzy i wogole.
      Jeśli pani /dziecko zadbane to dałbym spokoj, ewentualnie za tydzien szła bym ta sama trasa o tej samej porze.

      Moja koleżanka kiedys miał urodziny, i zaprosiła nas o 10 rano na kawe i ciacho.
      Postawiła martini i druga koleżanka wypiła 2 kieliszki takie jak do wina, niepełne.
      I po 2/3 godzinach wstała i odkryła ze ja buja.
      Zjadła jeszcze cos ciepłego wypiła duzo wody i pojechał po dziecko do szkoły.
      Fakt ze droga zajęła jej 1.5 godziny bała sie ze jej dziecka nie wydadzą.
      Ale było ok.
      Spotkałyśmy sie przez 4 lata regularnie i nie wiedziałam zeby Piła alkohol wogole.

      Dlatego nie jestem za takim ostrym postępowaniem.
      • arwena_11 Re: pijana mama 22.09.16, 22:25
        I po 2 kieliszkach wina pozwoliłyście jej wsiąść za kierownicę? Gratuluję głupoty.
        • 3-mamuska Re: pijana mama 22.09.16, 22:48
          arwena_11 napisała:

          > I po 2 kieliszkach wina pozwoliłyście jej wsiąść za kierownicę? Gratuluję głupo
          > ty.

          A gdzie ja napisałam ze pojechała autem za kierownica?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka