Dodaj do ulubionych

Do obrończyń życia

21.10.16, 10:50
Pytam o to już któryś raz, ale zero odzewu. Może tutaj się jakieś "obrończynie życia" wypowiedzą.

Chcecie, żeby kobietom jeszcze bardziej ograniczyć prawo do decyzji o terminacji ciąży. Za tym mogą iść dalsze ograniczenia dotyczące naszej rozrodczości, np. gorsza dostępność do środków antykoncepcyjnych lub nawet całkowity zakaz antykoncepcji. Uważacie, że w momencie zajścia w ciąże tracimy prawo do decydowania o własnym ciele. Zezwalacie na oddanie decyzji dot. Waszego rozmnażania w ręce polityków i duchownych.

Czy nie przyszło Wam do głowy, że za jakiś czas sytuacja może się odwrócić - może już wtedy, kiedy rozmnażać się będą Wasze dzieci. Do władzy dojdą może ludzie, którzy np. zechcą sobie wyhodować armię super żołnierzy. Nie boicie się, że zechcą skorzystać z prawa, które im tak ochoczo oddałyście i np. zaczną decydować, które ciąże należy przerwać? Np. dozwolone będą tylko ciąże pochodzące z krzyżówek o określonym genotypie, nie wykazujące żadnych anomalii. Reszta będzie obowiązkowo abortowana. To można nawet uzasadnić tymi samymi argumentami, których używacie teraz. Życie jest najważniejsze, a nie ma życia bez przetrwania gatunku czy rasy, a żeby nasze plemię przetrwało musimy mieć przewagę nad innymi, a tą przewagę zapewni nam tylko stworzenie człowieka odpornego na choroby, w stuprocentach sprawnego itd. Albo w obawie przed przeludnieniem kobieta ma prawo urodzić tylko jedno dziecko - to już się przecież w historii świata wydarzyło.

Czy w takiej sytuacji też uznacie, że kobieta nie ma prawa do decyzji? Że jej brzuch to nie jest jej sprawa? Że politycy, duchowni, wojskowi czy kto tam jeszcze będzie u władzy mają prawo kobietom dyktować co im wolno, a czego nie w tak intymnych, osobistych i mających dalekosiężne skutki sprawach jak rozmnażanie? Czy po prostu nie wybiegacie tak daleko myślą, bo po nas choćby potop?
Obserwuj wątek
    • spanish_fly Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 11:20
      Nikt? Żadna nie chce mnie przekonać, że trzeba koniecznie odebrać kobietom prawo do samodzielnej decyzji, bo mądrzy panowie zdecydują za nie lepiej???
    • jowita771 Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 11:42
      Nienienie, wtedy to będzie źle i niesprawiedliwie. Decydujemy my o innych, o nas nikt nie będzie decydować.
      • spanish_fly Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 11:44
        Wtedy już będzie za późno. Już będzie wiadomo, że kobieta nie ma prawa głosu w tych sprawach. Że jej brzuch to nie jest jej sprawa. Że jej brzuch jest własnością społeczeństwa, reprezentowanego przez aktualnego "suwerena".
        • jowita771 Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 11:58
          Zastanawia mnie zawsze, jak kobieta może mieć takie podejście. Rozumiem, że mężczyzna może klepać, że kobiety są głupsze, trzeba za nie decydować, ale kobieta z takimi poglądami to dla mnie jakieś kuriozum. Jak panie w partii Korwina, pan mówi, że baby nadają się do kuchni i nie powinny mieć prawa głosu, a jedna z drugą idzie i na niego głosuje. Co taka pani sobie myśli, "faktycznie, za głupia jestem, niech on za mnie podejmuje decyzje" czy coś takiego? Bo jak inaczej wytłumaczyć poparcie dla kogoś takiego?
          Albo Madzia Żuraw, która kiedyś dowodziła, że kobiety są głupsze od mężczyzn. Przyznam, że pomyślałam sobie, że ona jest żywym dowodem, że niektóre kobiety faktycznie rozumu nie mają.
          • kardla Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 13:11
            Z moich doświadczeń z kobiecymi fankami JKM wynika że wszystkie one są "wyjątkowe" i "nie takie jak te normalne głupie baby" które powinny mieć zakaz głosowania i siedzieć w kuchni.
    • albertynaa Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 11:51
      To o czym piszesz idealnie pasuje do całkowitego zakazu in vitro big_grin
      • turzyca Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 12:24
        Nie ma problemu, robi sie obowiazkowo badania genetyczne plodu i abortuje te niewlasciwe. Potem laskawie wprowadza sie zupelnie dobrowolne testy dla rodzicow pod katem zgodnosci genetycznej i ryzyka chorob. A potem wprowadza drakonskie kary za plodzenie niewlasciwych genetycznie dzieci.

        To juz sie da zrobic, do kazdego z opisanych przeze mnie krokow juz sa mozliwosci techniczne. Mozliwosci prawne to pikus, jedna nocka plus dudopis.
        • spanish_fly Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 12:36
          Dokładnie. Dlatego przestrzegam wszystkie kobiety, które są takie chętne, żeby pozbawić się prawa do decyzji, że to może się obrócić przeciwko nim prędzej niż są w stanie to sobie wyobrazić. PIS do tego stopnia zmienia środowisko prawne, że kolejna władza będzie mogła zrobić wszystko, co jej się żywnie podoba.
    • katriel Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 12:52
      > Czy w takiej sytuacji też uznacie, że kobieta nie ma prawa do decyzji?

      Oczywiście, że nie ma. A ty uważasz, że kobieta ma moralne prawo zdecydować, że jednak nie chce być matką, i zabić swoje siedmioletnie dziecko? Chyba nikt tak nie myśli, i uważamy za słuszne i rozsądne, aby prawo państwowe chroniło dzieci przed ewentualnym zamachem na ich życie ze strony rodziców. Obrończynie życia twierdzą po prostu, że nie ma zasadniczej różnicy między siedmioletnim dzieckiem a siedmiotygodniowym zarodkiem: jedno i drugie to człowiek i zasługuje na taką samą ochronę prawną.
      Ale twoi hipotetyczni hodowcy superżołnierzy tym bardziej nie mają prawa decydować o życiu i śmierci zarodków, bo takiego prawa nie ma nikt. A jeśli zażądają przerwania jakiejkolwiek ciąży, gniew obrońców życia obróci się z kolei przeciwko nim.
      • spanish_fly Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 13:07
        Ależ oni nie będą się pytać Ciebie o zdanie, tak samo jak teraz ich Twoje zdanie nie obchodzi. Po prostu zdecydują za Ciebie, co jak widać zupełnie Ci nie przeszkadza. Tak się przejmą Twoim gniewem, jak teraz się przejmują gniewem kobiet, które nie chcą, żeby im odbierać prawo do decydowania o własnych bebechach. Kobiety już są obywatelkami gorszej kategorii, a jak pozwolimy, żeby nawet zarodek był ważniejszych od nich, to ich pozycja w świetle prawa jeszcze się pogorszy.

        Pisząc o tych siedmioletnich dzieciach, które państwo broni nie zapominaj, że wśród dzieci są też dzieci płci żeńskiej, może nie siedmiolatki, ale już np. 10-latki mogą być płodne i zdolne do zajścia w ciążę, która będzie mogła doprowadzić od ich śmierci. Więc piejąc w zachwycie nad tym jak to państwo chce chronić dzieci pamiętaj, że dotyczy to w pełni tylko dzieci płci męskiej. Dziewczynki muszą być gotowe na poświęcenie swojego zdrowia, życia, przyszłości w imię praw płodu, czyli mówiąc Twoim językiem, w imię praw dzieci młodszych niż one.
      • goodnightmoon Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 14:22
        katriel napisała:

        > Obrończynie życia twierdzą po prostu, że nie ma zasadniczej różnicy między siedmioletnim dzieckiem a siedmiotygodniowym zarodkiem: jedno i drugie to człowiek i zasługuje na taką samą ochronę prawną.

        I to jest właśnie podstawowy błąd, który popełniają obrończynie życia, ale będą trwać przy nim, gorzej niż osły.
      • paszczakowna1 Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 15:44
        >Obrończynie życia twierdzą po prostu, że nie ma zasadniczej różnicy między siedmioletnim dzieckiem a siedmiotygodniowym zarodkiem: jedno i drugie to człowiek i zasługuje na taką samą ochronę prawną.

        Naprawdę? "Obrończynie życia" uważają na przykład, że kobiety w ciaży powinny być kontrolowane przez opieką społeczną co do swojego trybu życia? (W końcu dzieciątku mogą zaszkodzić, a zaniedbywanie dziecka jest karalne). A właściwie to wszystkie kobiety, bo przecież mogą być wee wczesnej ciaży. Tak uważasz?

        Cóż, naprawdę sama chcesz być niewolnicą, czy tylko chcesz zgotować innym kobietom ten los?
    • goodnightmoon Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 14:13
      "Np. dozwolone będą tylko ciąże pochodzące z krzyżówek o określonym genotypie, nie wykazujące żadnych anomalii. Reszta będzie obowiązkowo abortowana. To można nawet uzasadnić tymi samymi argumentami, których używacie teraz. Życie jest najważniejsze, a nie ma życia bez przetrwania gatunku czy rasy, a żeby nasze plemię przetrwało musimy mieć przewagę nad innymi, a tą przewagę zapewni nam tylko stworzenie człowieka odpornego na choroby, w stuprocentach sprawnego itd."

      Absolutnie nie jestem obrończynią życia, jestem za aborcją na życzenie.
      Ale powiem ci, że ta koncepcja mi się badzo podoba smile
      • spanish_fly Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 14:53
        Czemu Ci się podoba ta koncepcja?
        • majenkir Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 15:50
          Fajnie by bylo, gdyby wszyscy byli zdrowi i ladni smile
          • spanish_fly Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 15:58
            Czemu ładni? To rzecz gustu. Może kolejnym Wielkim Przywódcą będzie Korwin i każe kobietom rodzić swoje klony?
        • goodnightmoon Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 17:50
          Pisałam trochę żartobliwie, ale ogólnie fajnie by było, gdyby zaczęły się rodzić tylko zdrowe dzieci. Może kiedyś dojdziemy do tego momentu (czyli pełnej kontroli płodności kobiety oraz zdrowia embrionów), ale teraz jeszcze za wcześnie na taką wizję. Wątpię, żeby np. para po 4 nieudanych in-vitro zdecydowała się na usunięcie autystycznego zarodka.

          Ładni też wszyscy mogli by być tongue_out ale ciężko to ocenić w fazie embrionslnej, a szkoda likwidować brzydkie niemowlę wink
    • fragile_f Re: Do obrończyń życia 21.10.16, 16:16
      Za dużo się naczytałam książek s-f, żeby miec jakiekolwiek wątpliwości, co daje taka władza...

      Najlepsze jest to, że w Chinach designer babies pewnie będą już za ~10 lat, ba - dorośli również w pewnym stopniu będą mogli skorzystać z modyfikacji genetycznych (np. zmiana koloru włosów, pigmentacji skóry itp), będzie to tylko i wyłącznie kwestia ceny, bo technologia będzie gotowa lada dzień (CRISRP). A biorać pod uwagę, jak nieprawdopodobną fortunę będzie można na tym zbic - już dzisiaj wszyscy potencjalni producenci ostrza sobie zęby.

      Tak jak mówię - temat jest wałkowany od lat w literaturze s-f i zazwyczaj nie kończy się to w dobry sposob.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka