Pytam serio. Widziałam w sklepie fajne butki.
Tyle, że męskie, ale na wąskim kopycie (= na wąską stopę męską), no i dawaj przymierzać.
Wszystkie były za duże, a z 40 skończyła się rozmiarówka.
A przy mojej uroczej stópce 41 raczej nie mogę sobie pozwolić na optyczne wydłużanie stopy.
Damskie też obejrzałam, a jakże.
Mnóstwo modeli producent umieścił na klockowatym obcasie, przez co wyglądały idiotycznie.
Jedne stylowe a la pionierki producent koniecznie musiał wzbogacić sztucznym futerkiem w kolorze mieszanym (brrrr). W drugich czubek sterczał jak u klowna, trzecie były z kiepskiej skóry, a niskie wannabees bardzo były ciekawe, tylko nie na obecną aurę.
Co do omawianych butów męskich: podeszwa pewnie klejona, jak to w gotowcach z sieciówek.
Ktoś wie?