Dodaj do ulubionych

Zdrada z innej strony...

04.11.16, 13:56
..a konkretnie od strony postronnego obserwatora. Gdybyście wiedziały że ktoś zdradza nieświadomą niczego żonę/męża, starałybyście sie poinformować -choćby anonimowo -nieszczęśnika o zaistniałym fakcie??? Czy raczej podeszlibyście do sprawy na zasadzie -nie mój cyrk...
Np kolega z pracy ma romans z koleżanką, a wy wiecie że w domu żonka i dzieci... dajecie tajne info żonie czy olewacie sprawę???
Obserwuj wątek
    • eve-lynn Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 13:58
      Nie jestem pewna, ale chyba jednak olewam. No chyba, ze to moja przyjaciolka, siostra, szwagierka sa robione w balona, ale wtedy juz i moje emocje wchodzily by w gre.
    • albertynaa Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:03
      Nie wtrącam się w życie innych, nie informuję- może osoba poszkodowana WOLI nie wiedzieć albo nawet wie?
      • anamatopeja Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:29
        Zawsze mnie śmieszy argument "może woli nie wiedzieć". To tak samo jak banki coś zapisują w umowach drobnym druczkiem albo nie zapisują szczegółów by móc łupić klientów aż furczy, bo wiadomo, że jest gro takich osób co "płaczą i płacą"(zawyżone koszty) ale nie wiedzą jak posprawdzać czy im prawidłowo i zgodnie z prawem bank nalicza opłaty czy odsetki.
        Teoretycznie "lepiej nie wiedzieć" że się zapłaciło w ciągu 15 lat o 20 tys zł za dużo. Teoretycznie człowiek szczęśliwszy gdy nie wie że został perfidnie okradziony. W praktyce jednak tych 20tys nie ma i jest to jego realny koszt. Gdyby wiedział 15 lat wcześniej o praktykach banku, to by miał szansę przypilnować lepiej swoich interesów. A jak po 15 latach jednak się dowie, że był oszukiwany i nikt go nie ostrzegł choć inni wiedzieli, to będzie wkurzony i rozgoryczony wielokrotnie bardziej.
        • ma.kota Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:31
          Bardzo daleka analogia, bardzo..
          • anamatopeja Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:37
            Czyżby? zdajesz sobie sprawę ile taki zdradzacz jest w stanie przepuścić na kochanki?
            Wiesz ile kosztują wyjazdy, hotele na godziny, pensjonaty na weekendy, alkohole, prezenciki? A czas nie poświęcony rodzinie i dzieciom tylko innej osobie?
            • ma.kota Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:42
              No niestety, w ten sposób nie obronisz tego porównania zdrady do podpisania umowy kredytu.
              • anamatopeja Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:00
                To tylko przykład i nie zamierzam niczego bronić, skąd w ogóle założenie że jakaś "obrona" się temu porównani należy?big_grin Jest milion różnych sytuacji gdzie brak wiedzy spowodował kiepskie konsekwencje. Choćby historia znajomej, która żyła w przekonaniu że jej mąż jest spokojnym nudnym facetem i temu ich małżeństwo jest takie bez ognia, ale jest porządny więc nie powinna narzekać. Tymczasem jej siostra od 10lat wiedziała że ją zdradza na prawo i lewo ale nic nie powiedziała(bo sama męża zdradzała)a jeszcze z szwagrem sobie dyskutowała na temat oziębłości jego żony "przez którą" on musi się gdzie indziej pocieszać.
                Pan tak się rozhulał żeby kolejnym panienkom imponować że nazaciągał długów w chwilówkach i kolejnych na spłatę. Żona go utrzymywała bo ciągle narzekał że w pracy ma kłopoty i mu nie płacą. Aż się wydało dlaczego kasy nie ma. Żeby komornik nie wszedł na majątek to żona wzięła kredyt by spłacić męża długi. A teraz wyobraźmy sobie co by było gdyby jej siostra widząc zdrady szwagra powiedziała o tym od razu zdradzanej? Albo by nie uwierzyła ale raz zasiane ziarno pozwoliło by jej spojrzeć inaczej na małżenstwo, albo by się dziewczyna wkurzyła i pogoniła gnojka, albo by zaczęła sprawdzać co on wyrabia i nie wierzyła na ślepo w to co opowiada - bo krętacz to krętacz, to się ma w charakterze,
                i teraz zamiast mieć do spłaty 80tys zł długu za jego brylowanie przed siksami to by miała działkę rekreacyjną z domkiem o której marzyła od lat i miała właśnie kupować. Wiesz w jakim jest stanie teraz gdy prawda wyszła na jaw, po latach ufania, że ma porządnego męża i siostrę która jej nie zawiedzie?
                • olinka20 Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 21:56
                  Wydumana historia.... Nie wyobrazam sobie, ze siostra siostrze nic nie powie, ba! bedzie ze szzwagrem prowadzic rozmowy nt zdrad. Coś mocno musi byc niehalo w takiej rodzinie....
        • fin-dus Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:39
          Mnie ten argument absolutnie nie smieszy. A to dlatego, ze ja wolalabym nie wiedziec. Kocham mojego meza i chce z nim byc na zawsze. Zdaje sobie sprawe, ze w pewnym momencie naszego zycia moze mu cos odbic. Jesli to bylby tylko seks lub tylko romans bez ochoty rzucania mnie, to wolalabym zeby ktos nim potrząsnął i zeby sie z tego wymiksowal. Bez rujnowania mojego zycia.
          • znowu.to.samo Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:14
            a co kiedy pan sobie latami prowadzi podwójne życie, a ty dowiadujesz sie po X latach, że żyłaś w kłamstwie i wszyscy o tym wiedzieli...bo kłamstwo wychodzi na jaw prędzej czy póżniej, ale w tym wypadku, zwłaszcza ci którzy cie znali osobiście, mieli malutki współudział w zmowie milczenia: wiemy ale nie powiemy bo poco.....
        • princy-mincy Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:07
          Roznica jest jedna- jesli sie wie, niejako na osobe zdradzana przerzucana jest dalsza decyzja.
          Strona zdradzana musi zdecydowac co zrobic z informacja, ze jest zdradzana. Obojetnie co zrobi (czy zachowa dla siebie i bedzie udawac, ze nie wie, czy urzadzi niewiernemu malzonkowi awanture, zazada rozwodu itp), niejako nagle musi stawic czola informacji i podjac jakas decyzje.
          • anamatopeja Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:14
            Owszem, i ja akurat uważam, że świadome podejmowanie decyzji dotyczących mojego życia - decyzji opartych na faktach a nie na jakiejś wymyślonej nieistniejącej rzeczywistości czy fikcji i zakłamaniu którą często otoczenie karmi - to jest bardzo cenna rzecz. Ma się własną wolę i sprawczość, kieruje się życiem a nie staje pionkiem którym się inni bawią.
            • princy-mincy Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:21
              Ja rowniez, natomiast wierze, ze wiele kobiet nie jest gotowych podjac taka decyzje. A sama swiadomosc to moze byc ogromny stres i poczucie, ze decyzja, jaka podejmie kobieta bedzie miala skutki nie tylko dla nie ale tez i dla dzieci.
              • znowu.to.samo Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 16:28
                to chyba lepiej dowiedzieć sie prędzej niż póżniej??? prędzej lepiej, tym bardziej że być może romans nie rozwinie skrzydeł, a pan sie opamięta??
                • rysiowa85 Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 18:48
                  I uświadamiasz osoby które nie chcą wiedzieć? bo wiesz lepiej od nich że one takie durne są, lepiej od nich wiesz co chcą, i co będzie dla nich korzystne?
                  Znam osoby które nie chciałby wiedzieć (ja też w pewnych sytuacjach nie chciałabym wiedzieć np. gdybym była śmiertelnie chora, a mąż by mnie zdradzał. To byłaby podłość jakby ktoś mnie wtedy uświadamiał i nie pozwolił mi odejść w spokoju).
                  Ludzie mają różne układy i na pewno nie moją rolą jest ich uszczęśliwiać na siłę "prawdą".

    • anamatopeja Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:07
      Osoby bliskie informuję, dalsze zostawiam ich bliskim do informowania.
    • iwoniaw Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:07
      Ale w sytuacji, gdy wiem, że ta żona istnieje, ale ani mi ona swat ani brat? Oczywiście, że nie wtrącam się w takiej sytuacji w ogóle, a już kierując jakiekolwiek działania w stronę obcej osoby to na 100% nie, bo zdradzającemu koledze/koleżance z pracy to może jeszcze bym coś powiedziała (albo i nie - zależnie od sytuacji).
    • princy-mincy Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:22
      Nie powiedzialabym osobom zdradzanym, jesli bym ich nie znala albo znala bardzo slabo.
      Jesli w ogole bym cos powiedziala, to tylko osobie zdradzajacej.
      • beata985 Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 17:13
        o, ja mam to samo...
        jeżeli już miałabym cokolwiek powiedzieć to dać do zrozumienia osobie zdradzającej, że wiemy o tym fakcie.....ale to też chyba zależy od stopy znajomości, czy lubię/ nielubię itd..
    • handzia.kaziukowa Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:34
      nie, no co ty,
      z obserwacji zdrad "firmowych" to ja (i nie tylko ja) mam czasem przednią zabawę, może to niskie, ale za darmola i nie trzeba nawet włączać telewizji.
    • vessss Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:39
      Jeśli mam możliwość, to informuję. Tak samo jak chciałabym by i mnie ktoś poinformował. A czy ktoś uwierzy/ sprawdzi to jego sprawa.
    • anika772 Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:45
      Nie mój cyrk. Chyba że dotyczy brata/siostry/przyjaciółki, wtedy coś bym zrobiła.
    • yamilca197 Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:45
      Oczywiscie,ze nie informuje. Co mnie to obchodzi? Co to postronne osoby obchodzi?
    • ma.kota Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:45
      Nie, nie kryję ale też nie informuję żony.
    • ewa_mama_jasia Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:51
      Odpowiem CI jako ta zdradzana żona - wolę wiedzieć. Ja dowiedziałam się sama, potem miałam wizytę zdradzanego męża. W międzyczasie (zanim się dowiedziałam) bywałam z mężem wśród ludzi, którzy wiedzieli o tym, ze nie jestem jedyna w życiu mojego męża.
      Gdybym była świadkiem to zależy, czy znałabym zonę kolegi czy męża koleżanki czy nie. Gdybym znała, pewnie próbowałabym poinformować. Gdybym nie znała - chyba nie. Co najwyżej próbowałabym "zdradzaczowi" przemówić do rozumu.
      • znowu.to.samo Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:59
        współczuje, wychodzi na to że ludzie którzy osobiście cię znali woleli trzymać buzię na kłódkę. Jak taka niepisana zmowa milczenia- mąż jest z tobą wśród ludzi którzy ``wiedzą`` ale on wie że ``nie powiedzą``
        • thank_you Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:10
          Przecież to jest zupełnie naturalne - faceci zmieniają kochanki, ale nie kolegów. Po co kolega miałby się wtrącać w życie przyjaciela? Jest czas dla żon i czas dla kochanek, po co mieszać te dwa światy? wink
          • znowu.to.samo Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:18
            ja bym czuła niesmak i zażenowanie, poinformowałabym żonę a przyjaciela pożegnała -nie chce mieć za przyjaciela kogoś kto ma zdradziecki charakter...
            • princy-mincy Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:24
              Mysle, ze faceci maja inne podejscie.

              Kiedys maz mi opowiadal, ze na imprezie intergacyjnej zaistrzylo miedzy ludzmi, z ktorych kazde bylo w zwiazku malzenskim. Pewnien pan (zupelnie postronna osoba) z tej imprezy poczul sie w obowiazku poinformowac meza pani, ze zona go zdradza. Uznal, ze to niedopuszczalne, by facet byl rogaczem. Nie widzial jednak potrzeby informowania zony pana zdradzajacego, bo 'to nie moja sprawa'.
              Dodam, ze wg slow meza nie znal zbyt dobrze zadnego z tych malzenstw ale tylko zdradzajaca zona mu przeszkadzala.
              Ot, taka solidarnosc meska wink
            • thank_you Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:25
              Proszę cię, co ma piernik do wiatraka? smile
        • ewa_mama_jasia Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:27
          Inaczej - to byli bardziej jego znajomi. Z grupy internetowej, spotykającej się w realu, z pracy... ja ich sporadycznie widywałam. Stąd wiem, jak się czuję i co chciałabym gdyby chodziło o mnie.
      • princy-mincy Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:14
        O jednorazowym wyskoku tez chcialabys sie dowiedziec?
        Bo ja np chcialabym sie dowiedziec, gdyby to byl dlugotrwaly, romantyczny zwiazek meza z inna kobieta, ale nie wiem, czy chcialabym wiedziec, ze gdzies jednorazowo zamoczyl.
        • fifiriffi Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:18
          princy-mincy napisała:

          > O jednorazowym wyskoku tez chcialabys sie dowiedziec?
          > Bo ja np chcialabym sie dowiedziec, gdyby to byl dlugotrwaly, romantyczny zwiaz
          > ek meza z inna kobieta, ale nie wiem, czy chcialabym wiedziec, ze gdzies jednor
          > azowo zamoczyl.


          jednorazowy czy długotrwały, wolabym wiedzieć.
          I jak "jednorazowo zamoczył" raz, zamoczy i drugi.
    • princesswhitewolf Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:51
      zalezy kto to jest.
      Obcy- nie
      Znajomy- nie
      Bliska przyjaciolka- tak ( ale w subtelny, sugerujacy sposob by cos sprawdzila tam...)
      rodzina- oczywiscie

      to raz,

      dwa, musialabym miec jakies powazne powody a nie "ploty"
    • znowu.to.samo Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:54
      W przypadku mojej znajomej wszyscy naokoło wiedzieli ale nie powiedzieli...dowiedziała się o istnieniu tej drugiej dopiero gdy mąż zrobił kochance dziecko, koleżance z pracy.... a przy okazji też że wszyscy oprócz niej o wszystkim wiedzieli ( mała miejscowość, wszyscy się znają) ale nikt nie raczył jej uświadomić...
      • thank_you Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:57
        Też znam takie przypadki. wink
    • asia06 Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 14:56
      Raczej - nie moje małpy, nie mój cyrk. Ogólnie nie cierpię wtrącać się w cudze życie, tak jak nie lubię, jak ktoś wtrąca się w moje.
    • thank_you Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:09
      Nie wtrącam się nawet wtedy, gdy to rodzina. A może ktoś ma związek półotwarty? A może nie chce wiedzieć? Ludzie mają różne granice tolerancji, nie mnie je oceniać.

      Zresztą byłam w takiej sytuacji - mój bardzo dobry kolega zdradzał moją bardzo dobrą koleżankę z .... naszą wspólną bardzo dobrą koleżanką. Z takiej sytuacji nie ma dobrego wyjścia, przez głupie ruch... popsuli koleżeństwo w świetnej paczce.

      Innego kolegę nakryłam w pokoju hotelowym jak dymał żonę wspólnego kolegi (nazywał go przyjacielem). I co? Milczeć mi pozostało. wink
      • znowu.to.samo Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:20
        o ja cię, ale klimaty big_grin big_grin big_grin
        • thank_you Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:26
          No widzisz? wink
          • znowu.to.samo Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 16:24
            ale powiedziałaś coś któremuś w stylu -co ty odpitalasz? czy spuściłaś na to zasłonę milczenia???
            • thank_you Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 16:45
              Powiedziałam. Pierwsze małżeństwo zdradę przetrwało, ale żona wyszła z tego dość mocno pokiereszowana. Najgorsze było jej przekonanie, że jej mąż to nigdy a ja wiedziałam, że dość często...

              Temu drugiemu powiedziałam, że mógłby się bardziej kryć i nie robić tego w naszym apartamencie, bo ja nie jestem zainteresowana trzymaniem jakichś tajemnic.

              A panowie, którzy pozostają w związkach, a pokazują się w towarzystwie z kochankami - nawet nie komentuję, nie wnikam, nie pytam.

              I szczerze? Gdybym była w konwencjonalnym związku, to wolałabym nie wiedzieć, bo gdy się wie, to trzeba:
              - ukrywać wiedzę i gryźć się tym
              lub
              - poinformować partnera o tym, czego się dowiedzieliśmy i tutaj jest szerokie pole manewru: albo przebaczamy, ratujemy związek i żyjemy dalej; albo nie przebaczamy i ratujemy związek i żyjemy dalej męcząc się; akceptujemy kolejne kochanki; sprawdzamy, kontrolujemy, niuchamy; wyziębiamy się emocjonalnie wink

              No, generalnie jakąś decyzję trzeba podjąć, a nie każda kobieta jest na nią gotowa, naprawdę. Osobiście znam co najmniej kilka, które dowiedziały się a wolałyby nie wiedzieć.

              Tak czy siak - dupa z tyłu.

              Na szczęście mnie to nie dotyczy. wink
    • fifiriffi Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:15
      Raz wiedzialam o zdradzie.Ba! wszyscy wiedzieli.... ja niestety chciałam, ale nie mogłam nic powiedzieć, bo by było,że jestem zazdrosna, bo Pan na tamte czasy nieźle zarabiał wink
      Były narkotyki, dziwki itp...
      W sumie jak sie wydało, to też było źle, bo "wiedziałam a nie powiedziałam"
      Na szczęście nie było to małżeństwo.Para, ale z dlugoletnim stażem.Pan kupił dla nich mieszkaniie, a pani potem przeżywała,że miala już wybrane płytki i drzwi do nowego mieszkania.wink
      W pracownicze związki sie nie wtrącam i nie zamierzam. To nie sa moje na tyle bliskie kontakty, żeby ingerować w nie.
    • julita165 Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 15:17
      Byłam w takiej sytuacji. Moja bardzo bliska przyjaciółka zdradzała męża. Wiedziałam o tym ale nic nie poiwedziałam bo raz, że to ona była moją przyjaciólką a jej mąż kumplem, dwa tłukłam jej do głowy żeby tego nie robiła po kryjomu tylko zwyczajnie rozstała się z mężem, a trzy ten mąż też miał sporo za uszami i dziewczyna miała świete prawo go zostawić.
    • krasnolud.z.lasu Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 16:28
      informuję od razu, sama też chciałabym być poinformowana
    • kaz_nodzieja Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 17:35
      Ale po co?
    • jusytka Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 18:20
      Nie mieszam się i dziwie innym że się mieszają.... To co widać z zewnątrz nie koniecznie musi oznaczać to co się komuś wydaje...
    • minor.revisions Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 19:18
      Najlepiej jest najpierw zapytać jak gdyby nigdy nic daną osobę "a co bys zrobiła gdybys wiedziała, że mąż zdradza twoją znajomą, uważasz że lepiej jej powiedzieć czy nie? Ty byś wolała wiedzieć na jej miejscu?" - i w zależności od odpowiedzi mówić albo nie.
      • rysiowa85 Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 19:32
        to ma sens
        • thank_you Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 19:51
          Gdyby koleżanka wyjechała do mnie z takim tekstem, to od razu bym się skapnęła. Co innego przygotować grunt i walnąć historyjkę: wiesz, a u mnie w pracy Rysiek przyprawia rogi żonie i tak zastanawiam się, czy wolałabym wiedzieć na jej miejscu czy nie, nawet był spór w pracy a ten temat, większość by jednak chciała, a ty co o tym sądzisz?
    • slonko1335 Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 19:21
      Nie informujemy-ewentualnie może rzeczywiście jakby się udało anonimowo mając stuprocentowy dowód.
      Raz już zrobiłam ten błąd.
    • anorektycznazdzira Re: Zdrada z innej strony... 04.11.16, 19:47
      Zależy od tego, jak blisko jestem z zainteresowanymi.
      Przyjaciółkę, bliską koleżankę informuję. Do zwykłych znajomych się nie wtrącam.
      Najwięcej problemu miałabym, gdyby zdradzaczem była osoba mi bliska a mało znałabym jej/jego oficjalnego partnera. Zaczęłabym chyba od zmycia łba przyjaciółce/przyjacielowi, a potem zależnie jak sytuacja by się rozwijała.
    • jola-kotka Re: Zdrada z innej strony... 05.11.16, 23:18
      Nie,nigdy nawet najblizszej przyjaciolce/przyjacielowi .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka