duszyczka-ciemna
17.11.16, 11:56
Pewnie nie pamiętacie mojego poprzedniego wątku na temat ubioru w pracy.
W skrócie streszczę; wracam z wychowawczego o jeden rozmiar większa.
Praca na kuchni.
Ubrań nie mam. Pytam się pracodawcy jak będzie z nowymi ubraniami.
Potrzebny mi polar, buty, bo były rozwalone i ze dwa komplety spodni i bluzek.
Odpowiedź to, żebym kupiła tu i tu na fakturę a oni mi zwrócą kasę.
Ok, jestem w sklepie i dzwonią z pracy, żebym w tym miesiącu zmieściła się do 100 zł. czyli jedynie jedne spodnie i bluzka.
Moje pierwsze wrażenie to wkurw, bo nie będę miała w czym chodzić, boso? i codziennie prać ubranie...trudno.
Drugie pytanie to do jakiego czasu pracodawca powinien mi oddać pieniądze?
100 zł. to dla mnie w tym momencie bardzo dużo, a pracodawca coś przebąkiwał, że za miesiąc? nie zrozumiałam dokładnie w tych nerwach.
Dziękuję za odpowiedzi.