dobra, pewnie mi sie dostanie, ale... co mi tam.
ematka jest jaka jest, ale wszystkie razem dużo wiedzą.
Otóż... nie wiem jak dotrzec do mojego syna.
Syn ma lat prawie 10
Nie pamieta co ma zadane, nie pamieta że ma cos przynieść do szkoły, nie pamięta,że ma lekturę do przeczytania.
Masakra
Siedzę z nim przy lekcjach, ale jak sie zdarzy ze nie mogę to sie okazuje ze nie miał czegoś zrobionego.
Dzisiaj sie dowiedziałam,że nie przeczytał lektury na ten miesiąc.
Ok... nie było go w szkole w tych dniach jak Pani podawała, ale... mógł sie zorientować.Ale niee, po co?
często nie kończy zdań, bo "nie nadąża"
W dzienniczku z informacjami też nie "zdąża"
nie wiem jak z nim rozmawiac, jak do niego dotrzec.Tłumaczę, powtarzam, rozmawiam...jak grochem o ścianę.
Gdzie popełniłam błąd?
ps.raz kozie śmierć00