Dodaj do ulubionych

jak mam dotrzec do dziecka

12.12.16, 15:57
dobra, pewnie mi sie dostanie, ale... co mi tam.
ematka jest jaka jest, ale wszystkie razem dużo wiedzą.
Otóż... nie wiem jak dotrzec do mojego syna.
Syn ma lat prawie 10

Nie pamieta co ma zadane, nie pamieta że ma cos przynieść do szkoły, nie pamięta,że ma lekturę do przeczytania.
Masakra
Siedzę z nim przy lekcjach, ale jak sie zdarzy ze nie mogę to sie okazuje ze nie miał czegoś zrobionego.
Dzisiaj sie dowiedziałam,że nie przeczytał lektury na ten miesiąc.
Ok... nie było go w szkole w tych dniach jak Pani podawała, ale... mógł sie zorientować.Ale niee, po co?
często nie kończy zdań, bo "nie nadąża"
W dzienniczku z informacjami też nie "zdąża"
nie wiem jak z nim rozmawiac, jak do niego dotrzec.Tłumaczę, powtarzam, rozmawiam...jak grochem o ścianę.

Gdzie popełniłam błąd?


ps.raz kozie śmierć00 tongue_out
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:00
      To moze pora przestac go pilnowac? I nastawic sie duchowo ze moze byc slabo?
      Teraz nie robi bo wie ze mu pomożesz. Moze swiadomosc ze sam na siebie pracuje i kilka pał mu pomoze zmienic podejscie?
      A moze trzeba do PPP?...
      • ewa_mama_jasia Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 19:38
        Nie pomoże. Moj ma po kilka pal z kilku najważniejszych przedmiotów za brak pracy domowej, brak zeszytu, i jakos nie zaczyna sie ogarniać.
        • heca7 Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 20:02
          Dokładnie nie pomoże uncertain Mój też tak ma a skończył 11 lat. Jakbym mu odpuściła to mielibyśmy festiwal jedynek i w kółko sms-y od wychowawcy, że się nie uczy, nie posiada nagminnie zeszytu, rozgląda po klasie, nie czyta lektury i nie pamięta co się działo w szkole (żadnych plotek ani info towarzyskich). Mam ochotę krzyczeć i w doopie mam , że ma wysoki iloraz inteligencji skoro ni h.u.j.a tego nie widać aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • danaide Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 21:10
            Uprzejmie przypominam, że słowo figurujące na końcu przedostatniej linijki pisze się przez "ch".
            • heca7 Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 21:20
              Fakt, zdenerwowałam się.
          • turzyca Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 21:18
            Poczytaj o pracy z dziecmi uzdolnionymi, bo to co opisujesz, to czesty problem.
            • heca7 Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 21:22
              Dzięki, poczytam. Przy tym jest grzeczny (nie rozrabia), miły, nie zachowuje się chamsko, nie używa brzydkich słów (opinie wychowawcy). I jak to mówią koledzy- on proszę pani ma wiecznie banana na twarzy wink
              • turzyca Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 12:25
                No to jest bomba! A cala reszte da sie wypracowac. Sa ludzie, ktorzy takie rzeczy maja we krwi, a sa ludzie, ktorzy potrzebuja scislych zasad i mnostwa trickow. Ale ja chyba wole uczyc dziecka porzadku niz optymizmu.
                Mama kotula kiedys opisywala, ze ona musi korzystac z zasad typu "codziennie jedno pranie", a jej Mama nad tym wydziwia, bo jej Mama po prostu przechodzi przez pokoj i ma czysto. Nie wiem, jakim Ty jestes typem czlowieka, ale moze poszukaj razem z synem rozwiazan, jak ulatwic mu kontrole swoich obowiazkow? Ludzie, ktorzy nie maja talentu do planowania i samodyscypliny potrzebuja sztuczek i pomocy. Np. wykladanie wieczor na pusty blat rzeczy do zabrania do szkoly i pakowanie ich po kolei wieczorem. Np. tygodniowy plan lekcji i wpisywanie, co trzeba zrobic. A potem odhaczanie kolorem, co zostalo zrobione. Drugim krokiem jest szacowanie czasu, jaki jest potrzebny na wykonanie zadania i potem zapisywanie, ile zadanie faktycznie zajelo. To ulatwi mu w przyszlosci planowanie pracy. Wykorzystajcie wspolprace z grupa, skoro jest tak lubiany typu zalozyc jakies wspolny dokument, gdzie wszyscy beda wpisywac zadania. (Aczkolwiek nie wiem, czy to nie za wczesnie, w tym wieku). Umiejetnosc pracy w grupie i wykorzystywania mocnych stron roznych czlonkow grupy jest sensowna - moj kumpel majac swiadomosc swojej kompletnej nieumiejetnosci przeprowadzania zadan zazwyczaj znajduje sobie w pracy bardzo poukladanego partnera, ktory dba o to, zeby zadania przebiegaly sprawnie, za to kumpel - wygadany i uroczy - jest od dogadywania sie, bo jak on zakreci kooperantem, to ten sie zgodzi na wszystko.
                • szarsz Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 12:31
                  > Drugim krokiem jest szacowanie czasu, jaki jest potrzebny na wykonanie zadania i
                  > potem zapisywanie, ile zadanie faktycznie zajelo.

                  To jest świetne. U mnie w domu są ciągłe wojny o "przecież zdążę" i "przecież mam mało".
                  • turzyca Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 12:40
                    Sama wiesz, jak bardzo sie to przydaje w pracy. smile
            • szarsz Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 10:16
              > Poczytaj o pracy z dziecmi uzdolnionymi,

              Jak, gdzie, którędy? Masz jakieś materiały dostępne online?
              • turzyca Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 12:47
                Nie mam, czytalam glownie z zasobow chlopa, bo on sie tym tematem pasjonuje od dawna, czyli wszystko po niemiecku, nie pamietam, czy cos tlumaczonego, a i to teraz jest w jakiejs paczce, wiec nie sprawdze.
                A tam u Was to przypadkiem nie ma Mensy? Chyba nawet calkiem prezny oddzial?
                • szarsz Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 13:09
                  Do mensy trzeba mieć 15 lat. Zresztą wcale nie jestem pewna, czy wystarczy zasobów umysłowych smile
                  • turzyca Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 15:13
                    Ale to Ty idz! Jako rodzic dziecka uzdolnionego i popytaj sie, co oni polecaja. Na stronie zreszta sa jakies tam wskazowki dla rodzicow.
                    Btw. mam wrazenie, ze jak mlody sie wdal w mamusie, to spokojnie da rade.
                    • szarsz Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 09:19
                      Znalazłam ebooka na razie, dziękuję kiss
                      A ze doświadczenie uczy, że nie da się zmienić kilku rzeczy jednocześnie, to zaczniemy od najgorszego punktu: pamiętania o zadaniach, sprawdzianach i całym tym extra stuffie pozalekcyjnym.
                      • turzyca Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 16:21
                        Pamietaj o trickach pamieciowych. Bo czasem problemem nie jest samo zadanie tylko jego czesci skladowe - ja np. dlugo nie moglam zapamietac, co powinnam miec w torbie basenowej, az stworzylam sobie zasade 3-2-1. 3 rzeczy do glowy (czepek, szampon, suszarka), dwie do ciala (kostium i recznik), jedna do nog (klapki). Potem zaczelam nosic na basen zupelnie inne rzeczy (gumka do wlosow doszla, klapki na zmiane, zeby nie moczyc sobie rajstop, drugi recznik do glowy), ale ogolnie zawsze pakuje sie na zajecia sportowe zastanawiajac sie, co sie bedzie dzialo z kolejnymi czesciami ciala od wejscia do wyjscia patrzac od gory do dolu.

                        A tak w ogole to chodz sama wiesz gdzie, bo to fajny temat.
                        • szarsz Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 18:48
                          > zastanawiajac sie, co sie bedzie dzialo z kolejnymi czesciami ciala od wejscia do
                          > wyjscia patrzac od gory do dolu.

                          Robię identycznie big_grin

                          > chodz

                          juś.
        • nangaparbat3 Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 22:00
          To może nie dojrzał do szkoły i powinien powtorzyć klasę?
      • klementyna4 Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 21:42
        figa z makiem. Nie przestać go pilnować i kilka pał. Pomóż dziecku. Szkoła potrafi być obrzydliwa. Jeżeli jest niepopularny w klasie, to takie dzieci reagują w ten sposób, że całkiem mądre dziecko do trzech nie potrafi zliczyć nagle. Tak było w przypadku mojego syna. Trafił do obrzydliwej podstawówki z pretensjami do ą i ę, gdzie dzieci, jak tylko ktoś nie nadawał na tych samych falach co one dawały pokaz niesłychanego chamstwa -nigdy bym nie pomyślała, że dzieci rodziców z takimi aspiracjami i same też takie ambitne, że studia poniżej Wielkiej Brytanii to chyba nie wchodzą w grę w ogóle mogą być takie chamskie - wyniki w nauce miał tragiczne, oczywiście zero życzliwości ze strony nauczycieli, tylko właśnie podejście takie jak powyżej - już jest duży, przestać go pilnować - dziwne poszedł do gimnazjum i nagle się okazuje że ma świetną pamięć i jest bardzo zdolny i lubiany w klasie. Podstawówka była państwowa
    • joa66 Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:01
      Najważniejsze to poznać przyczynę (kłopoty z koncentracją, brak samodzielnosci, olewanie itd)
      • truscaveczka Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 10:29
        No, ja znam przyczynę. Bogate życie wewnętrzne, powolność wynikająca z nieustannego anioshirleyowania wink I co teraz? Bo lektura uczy, że trzeba zacisnąć zęby, aż na studia wyjedzie/Gilberta sobie znajdzie wink
    • malgosia.w Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:04
      diagnozowany w poradni?
      dysleksja
      zaburzenia koncentracji
      to wcale nie takie rzadkie
      szkoła powinna Ci pomóc, pokierować
      • isa_bella1 Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:13
        U nas w rodzinie tak miała dziewczynka 10letnia. Poszła na badania do PPP i wyszła dysleksja.
      • black.sally Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:16
        nie, nie diagnozowany.
        • heca7 Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 21:29
          Warto to zrobić u mojego wyszła dysleksja, dysgrafia i problemy z koncentracją. I to nie takie w stylu "a wypiszę pani , będzie miał łatwiej na egzaminie" tylko prawdziwe.
      • klementyna4 Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 21:48
        O, tak, słynne "zaburzenia koncentracji" pewnie "słuchowej" na dodatek? Przecież trzeba się wykazać, że się jest potrzebnym. Jakby taka pedagog czy psycholog usiadła i pomyślała, jak każdy zwykły człowiek, to jeszcze by się okazało, że niepotrzebnie takie studia kończyła i niepotrzebnie w ogóle ta poradnia powstała, bo wystarczy usiąść i pomyśleć, dlaczego dziecko się nie chce uczyć. łatwiej wymyślać różne ADHD, "zaburzenia koncentracji słuchowej", pisać opinie w których zawsze delikwent wykazuje "ponadprzeciętną inteligencję" ale ma "ubogi zasób wiedzy o świecie" i "miesza litery duże z małymi", i tak dalej i tak dalej. Rodzic może i by się skupił i pomyślał, ale jak wszyscy go namawiają, żeby poszedł do poradni, w poradni dziecku robią testy, które wykrywają różne "zaburzenia", które się potem leczy każąc dziecku słuchać dźwięków "ą" i "ę" na przemian, a dzieciak jak się nie uczył tak nie uczy - dotyczy to chłopców zwłaszcza
    • 3motka Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:28
      Też 10 latek,również nie zapisane co zadane,jak pytałam on nie wie,lektury nie przeczytane bo nie wiedział,zapomniał.Sprawdzam zeszyty,ćwiczenia.... w tym roku szkolnym potwierdzona dysleksja.
      • black.sally Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:44
        jesli stwierdzona dysekcja to co dalej?

        czy sama moge go zglosic do poradni czy to szkoła kieruje?
        • morekac Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:53
          W podstawówce do poradni możesz iść bez udziału szkoły.
          Przy czym stopnie są raczej ok, nie sugerują strasznych nieszczęść. Może po prostu ten egzemplarz tak ma, nic mu nie jest i nic z tym nie zrobisz (poza wyrwaniem sobie włosów z głowy).
          • mama303 Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 19:37
            morekac napisała:

            > W podstawówce do poradni możesz iść bez udziału szkoły.

            w gimnazjum też
            • morekac Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 19:41
              Głowy za to nie dam, bo z tego ,co pamiętam, przepisy zmieniły się kilka lat temu - i od gimnazjum potrzebny był papier ze szkoły. Być może uległo to znowu jakiejś zmianie.
    • mgla_jedwabna Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:32
      Niech się dzieciak nauczy wszystko zapisywać w jednym miejscu, jakiś dzienniczek sobie założy albo coś podobnego. I zapisuje natychmiast, jak usłyszy, nie licząc na to, że będzie pamiętał. Jak sobie wyrobi zwyczaj, to nie będzie musiał robić z głowy śmietnika na tysiąc drobiazgów.

      Co to znaczy, że nie kończy zdań? W mowie zacina się zaraz po orzeczeniu? Zaczyna pisać i kończy w losowym miejscu? W głośnym czytaniu "zjada" końcowe wyrazy?
      • black.sally Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:41
        nie kończy zdań pisanych... pisze coś, pisze i nagle sie urywa, bo "on nie zdążył"


        Oczywiście,że zapisuje w zeszycie jak pamieta
        ...Ale nie zawsze zapamięta zeby zapisać (wrrr)
    • mail-na-gazecie Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:34
      A oceny ma jakie?
      • black.sally Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:43
        6tki/5tki/4ki
        ma chyba jedna tróję i to wszystko z "gorszych"ocen
        No i to chyba z religii


        z ort same 6tki np
        • mail-na-gazecie Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:47
          Może odpuść z tym pilnowaniem, tylko jest ryzyko,że wtedy oceny spadną, ale będzie musiał bardziej się pilnować. Bo tak to są, wybacz, trochę Twoje oceny.
          • black.sally Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 21:12
            to nie jest tak, że ja stoję nad nim i go pilnuje.Ale oczywiście na pytanie czy odrobil lekcje odpowiada albo "tak"-po czym ookazuje sie,że i owszem, ale cos tam zapomnial zrobić.

            Albo odpowiada, że nie ma nic zadane, po czym ja sprawdzając znajduję zadanie domowe. sad
    • rosapulchra-0 Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:48
      No powiem ci, że ja nie miałam takich problemów z moimi dziećmi. Same się z lekcjami pilnowały. Gdy potrzebowały pomocy, to ją dostawały natychmiast, ale zawsze pamiętały o zadanych lekcjach.

      Masz po prostu nieroztropnego syna i jeszcze kilka lat przed tobą pilnowania jego spraw.
      • kira02 Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 21:42
        big_grin Rosa, ale walnęłaś dobrą radą big_grin
        • kalina_lin Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 08:05
          wink wink wink
    • lauren6 Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 16:55
      Idź do pedagoga szkolnego porozmawiać o problemach syna. To żaden wstyd szukać pomocy.
      • black.sally Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 21:12
        alez ja sie nie wstydzę smile
    • yamilca197 Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 17:06
      Wielu chlopcow w tym wieku tak ma. Syna ma 9l i5m i tez ma takie dosc lekkie podejscie. W porownaniu w corka gdy byla w jego wieku jest ogromna roznica. O zadaniu domowym pamieta ale tylko dlatego ze starcilby 'zloty czas' w piatek, codzienne xzytanie musze przypomniec bo jesli tego nie zrobie to czyta rano, na szybko. Generalnie najelepiej dotrzec przez zastosowanie konkretnych konsekwencji. U mnie dosc dobrze podzialalo ograniczenie w tygodniu tv i gier. Zawsze moge to jeszcze zmniejszyc wiec tego nie chce.
    • saszanasza Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 17:10
      Mój taki był i nadal taki jest. Ma 14 lat. Po konsultacji z psychologiem przestałam się nim "opiekować". Musi ogarnąć się sam, a jak nie to ponosić konsekwencje swoich zaniedbań.
      Proponuję, żebyś się obudziła, bo jeśli ty tego nie zrobisz, twoje dziecko nie nauczy się samodzielności a w szkole średniej może na to być już za późno.
    • ga-ti Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 17:22
      Może być po prostu roztrzepany, a może to coś więcej i trzeba albo popracować trochę, albo inaczej podejść.
      Warto jednak przejść się do poradni. Do poradni może skierować, zalecić, poprosić, zaproponować szkoła, a może sobie sam rodzic. Znajdź poradnię pp pod którą należy Wasza szkoła, zadzwoń i zapisz. U nas trzeba było przynieść zeszyty z polskiego i matmy (my byliśmy w 2 klasie, nie wiem, jak w 4-6) oraz opinię wychowawcy (ewentualnie ocenę opisową na koniec półrocza, jeśli to akurat w tym czasie). I o tę opinię u nas się składa wniosek pisemny w szkolnym sekretariacie i oficjalną opinię wychowawca przesyła do poradni. Tak oficjalnie. Przy czym nie wiem, jak jest w starszych klasach, od kogo ma być opinia, musisz dopytać w poradni, bo może jeśli idziecie na własny wniosek to i opinii mieć nie musicie.
      W poradni najpierw rozmawiają z Tobą, taki mini wywiad, jak dziecko się rozwijało, czy były jakieś problemy itp. tak na spokojnie. Później dziecko wykonuje 'testy' i zadania. U nas 2 razy, z psychologiem i z pedagogiem. Na koniec jeszcze raz rozmawiają z Tobą, omawiają, to co wyszło i podpisujesz wniosek o opinię na piśmie oraz wyrażasz swoją wolę, czy opinię odbierzesz Ty, czy chcesz, by przesłali do szkoły. Dalej jeśli chcesz to do szkoły niesiesz (do pedagoga), jeśli nie chcesz to nie niesiesz. Ot i tyle wink Warto pójść, polecam smile
    • szarsz Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 17:32
      Nie myślę, że to błąd. Sama mam takie jedno dziecko i drugie na odwrót, więc wiem, że to nie zależy od pilnowania czy niepilnowania. Pilnujesz, jest źle, nie pilnujesz, jest jeszcze gorzej. Rozmawiaj z nim o uczuciach, bo jeśli on nie ma problemu z tym, że zapomniał, że się go czepiaja, to nic nie zrobisz. Muszą być uczucia, wstyd, żal, chęć sprostania wymaganiom. To jest baza. A potem dopiero szuka się metody, która sprawdzi się u Twojego dziecka.
      • dorotkamaskotka Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 19:33
        Mieliśmy ten sam problem. W V klasie celowo poluzowaliśmy kontrolę. Wpadły 1 za brak prac domowych. Średnia ocen spadła z tego powodu. Sam dzięki temu zobaczył czym grozi roztrzepanie i że patrząc na końcowe oceny mozna wywnioskować, że jest słabym uczniem. Motywacja ambicjonalna pomogła najbardziej. W VI klasie sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Od tego czasu sam się pilnuje, aczkolwiek codziennie pytam się czy odrobił lekcje.
        Moje dziecko uważało, że prace domowe były zbyt łatwe by marnować na nie czas i, że to "pierdołki"wink
    • karotka_plus Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 19:23
      Mam ten sam problem. Tyle, że mój ma 7 lat. Nie wie/nie pamięta. Nie przynosi kilka dni książek/zeszytów/ćwiczeń a potem nagle boom i siedzę z nim i nadrabiamy zaległości przez kilka h. Ostatnio nie przyniósł zeszytu w którym miał słowa piosenki do nauki. Dostał możliwie najniższą ocenę. Wiecznie nic nie wie, nic nie pamięta. W poradni byliśmy - ten typ tak ma uncertain
      Rozmawiam, mówię, proszę, tłumaczę - po tych kilku h nadrabiania zawsze pytam "warto było?". Mówi, że nie. W następnym tygodniu powtórka. A ja już nie mam sił i ochoty ślęczeć wiecznie z nim nad lekcjami które łaskawie przynosi raz na tydzień. I w trakcie odrabiania nadgania zaległe zadania z tematami zakończonymi i znów "ja nie wiem/nie pamiętam". Ja pracuję i nie mam możliwości żeby go tak odbierać, że od razu rozmawiam z wychowawcą i/lub zgarniam wszystko z jego szafki i jesteśmy an bieżąco. Także wiem, o czym piszesz ale poradzić nie poradzę, bo sama nie znalazłam sposobu sad
      Natomiast modele i właściwości czołgów (bardzo się nimi interesuje) zna perfekcyjnie i może gadać i gadać i gadać.... I to pamięta zawsze i wszędzie big_grin
      • black.sally Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 21:19
        własnie, wlasnie... teraz zimą mam mniej pracy i jestem w stanie go odbierać ze szkoły.
        Ale tak, to wraca sam, niby siada, robi lekcje i nie jest to tak,że ja przy nim siedzę.
        Sprawdzam po powrocie zeszyty, książki, karty pracy.Ale jak nie sprawdzę to doopa.Nie, że zawsze, ale często.
      • berdebul Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 21:35
        To niech codziennie zabiera wszystkie książki do domu, w czym problem?
    • iziula1 Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 19:55
      Powiem ci co ja robię bo mój syn w tym samym wieku ma tak samo. Rytuały.
      Lekcje odrabiamy codziennie razem, w tym samym miejscu,w miarę o podobnej porze. Wyciszam wszystko i skupiam się tylko na nim im mniej bodźców zewnętrznych tym lepiej.
      Sprawdzam zeszyt po zeszycie , ćwiczenia po ćwiczeniu. Proszę przy tym by sobie przypomniał co było na lekcji.
      Mam też nr telefonu do innych mam i podpytuje o zadane lekcje ale wtedy gdy syna nie ma obok. Nie podcinam mu skrzydeł i tak dziecku jest trudno ze swoim roztrzepaniem więc nie dokładam trosk.
      W dłuższym okresie przynosi to efekt. Syn lubi uwagę poświęconą tylko mu więc chętniej zapisuję pracę domowe bo ten czas dobrze mu się kojarzy.
      Dużo cierpliwości życzę.
      • truscaveczka Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 10:04
        Och. W końcu odpowiedź nie na zasadzie MUSI, NIECH SIĘ NAUCZY, KONSEKWENCJE...
        Relacja. Zaangażowanie. Przyjemność. Zainteresowanie.

        Moja córka jest podobna do syna założycielki wątku. Na co dzień się ogarnia, ale czasem popada w parotygodniowe dołki naukowe, wtedy wkraczamy my, z zaangażowaniem i pomocą, wymaganiami (a ona na początku głośno i spektakularnie protestuje tongue_out). I wszystko wraca na właściwe tory. Ot, życie.
    • vivyan Re: jak mam dotrzec do dziecka 12.12.16, 20:19
      Może po prostu jest nieogarnięty z natury, no taki egzemplarz Ci się trafił smile Mój też taki był smile Wieczne zapominanie zadań, nie pamiętał co trzeba przeczytać, takie tam. Tak było przez pierwsze miesiące czwartej klasy. Poradziliśmy sobie z tym w prosty sposób:
      -założyliśmy specjalny zeszyt do zapisywania zadań domowych
      - w zeszycie wypisywaliśmy plan lekcji na cały tydzień
      - przy każdej lekcji w danym dniu pisaliśmy JEST ZADANIE/ NIE MA ZADANIA
      - młody na lekcji brał w kółko właściwą opcję i jeśli było zaznaczone "jest" to dopisywał numer zadania albo krótkie hasło, np. "przeczytać s. 45", itp
      - po skończonej lekcji leciał do nauczyciela po podpis przy tym co zaznaczył
      Zanim to wprowadziliśmy podeszłam do wszystkich nauczycieli, wyjaśniłam o co chodzi, czemu tak i nad czym pracujemy i że nie chodzi o to, żeby to nauczyciel wypisywał co jest na zadanie tylko żeby rzucić okiem i podpisać. Zgodzili się wszyscy bez problemu (no jedynie pani z polskiego z wielką łaską) bo to zajmowało 15 sekund. Po jakimś czasie młodemu tak weszło w krew zapamiętywanie co jest do zrobienia że w końcu ten zeszyt przestał być potrzebny.
      Może spróbujecie ? U nas zadziałało naprawdę fajnie.
      • kalina_lin Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 08:08
        Fajny pomysł.
        • vivyan Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 09:53
          A dzięki. Przede wszystkim zadziałał. smile
      • turzyca Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 12:33
        >założyliśmy specjalny zeszyt do zapisywania zadań domowych

        Zeby bylo zabawniej, to ja taki zeszyt w podstawowce mialam, jak cala zreszta klasa i szkola i w ogole chyba wszystkie szkoly. Nauczycielka na koniec lekcji wypisywala prace domowa na tablicy, a potem szla po klasie i sprawdzala, czy wszyscy prawidlowo zapisali.
        Szok po przeprowadzce do Polski mialam nieziemski.
    • prawdziwy_necik Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 06:58
      Twoja wina widac jasno że wszystko za niego robiłas czy też zawsze pilnowałas,poprostu przestań to robić...czas pokaze ze sie zmieni,jak zobaczy dziecko ze mama juz nie przypomni i zacznie myslec
      • ewa_mama_jasia Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 08:38
        Wiesz, czy przypuszczasz? Otóż nie, nie ogarnie się i nie zacznie się sam pilnować jak mama przestanie. W odróżnieniu od Ciebie piszę z doświadczenia.
        • szarsz Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 08:48
          Ja tez wiem z doświadczenia, że NIE zaczęłam myśleć. Chociaż nigdy nie byłam pilnowana.
      • makurokurosek Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 09:07
        Raczej nie. Jeżeli nieogarnięcie się wynika z lenistwa i tumiwisizmu, to zanim dzieciak z niego wyrośnie może już nabrać totalnego zlewu na szkołę, jeżeli natomiast z problemów z koncentracją to zanim nauczy sobie samodzielnie radzić z problemem całkowicie straci chęci, a samoocena poleci w dół. Zostawienie dziecka samego z jego problemami to chyba najgorsza rzecz jaką można zrobić.
      • black.sally Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 22:31
        prawdziwy_necik napisała:

        > Twoja wina widac jasno że wszystko za niego robiłas czy też zawsze pilnowałas,p
        > oprostu przestań to robić...czas pokaze ze sie zmieni,jak zobaczy dziecko ze ma
        > ma juz nie przypomni i zacznie myslec

        heh, no własnie nie.... w pierwszej klasie np nie wiedziałam nawet, że syn do szkoły chodzi tongue_out
        a póxniej.... poszło z górki, Teraz to już masakra
    • kanga_roo Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 08:48
      mój też taki jest smile ale oprócz ogarnięcia dzieciaka uważam, że ogarnąć się powinni nauczyciele. w ubiegłym roku syn łapał braki zadań, minusy i jedynki za nieprzygotowanie ze wszystkich przedmiotów, z wyjątkiem matematyki. czyli pani od matematyki potrafiła dzieciom tak zadać zadanie, że zawsze wiedziały, czy jest, i co zrobić.
      w kwestii pracy z dzieckiem, my pozwoliliśmy łapać te minusy, bo nie wyobrażałam sobie, żeby na etapie czwartej klasy sprawdzać dziecku codziennie każdy zeszyt, albo dzwonić po ludziach, czy było coś zadane. natomiast wprowadziliśmy kilka zasad, np odrabianie lekcji tego dnia, kiedy były zadane, czy notowanie w domu, z planem lekcji czy było czy nie było zadanie z kolejnych przedmiotów i odhaczanie zrobionego, kontrola librusa, gdzie część zadań jest opisana. jest lepiej, ale wcale nie dobrze, córka trzy lata młodsza ogarnia się śpiewająco w porównaniu z synem... taki typ.
      • szarsz Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 08:49
        > córka trzy lata młodsza ogarnia się śpiewająco w porównaniu z synem... taki typ.

        U mnie pięć lat różnicy. Resztę mogłabym powtórzyć sad
    • kawka74 Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 08:49
      Trzeba się dowiedzieć, z czego wynika takie roztrzepanie, i odpowiednio dobrać metody postępowania. Może faktycznie jest tak, że im bardziej pilnujesz, tym bardziej czuje się zwolniony, ale trzeba wziąć pod uwagę np.zaburzenia koncentracji, które wymagają określonego sposobu pracy z dzieckiem.
      Wizyta u psychologa jest dobrym pomysłem, ale zanim tam dotrzecie, można spróbować różnych sztuczek, które mogą Twojemu synowi ułatwić ogarnięcie się co nieco. Na pewno nie zaczynałabym od pozostawienia dzieciaka samemu sobie, chociaż w ostatecznym rozrachunku to właśnie może okazać się konieczne - wszystko zależy od przyczyny.
    • makurokurosek Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 09:02
      Na twoim miejscu uzbroiłabym się w cierpliwość i pilnowała. Ze swojej podstawówki pamiętam, że większość dzieciaków za naprawdę samodzielną naukę zabrało się w okolicach 7-8 klasy. Poradnie bym odradzała, i to nie ze względu na ich nieskuteczność, ale ze względu na dobrą zmianę i ich wcześniejsze zapowiedzi o zajęciu się dziećmi z opiniami i orzeczeniami. Lepiej samemu pocisnąć, niż później żałować, że papierek zamknął mu drogę do technikum czy liceum.
      • saszanasza Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 09:01
        No wlaśnie mój 14 latek się dopiero ogarniawink Ostatnio stwierdził, że jak się uczy 15 minut to dostaje czwórki, a jak pół godziny to piątki! Niesamowitewink Niestety do tego czasu nagromadził sobie trój i dwój, więc pewnie naprostuje pod koniec roku, albo w kolejnej klasieuncertain
        Najgorsze jest to, że on bez problemu jest w stanie poprawić te oceny, niestety nie w takiej ilości, w jakiej je łapie, ehhh. W każdym razie przestałam ingerować w oceny, bo mi psycha "siadała"tongue_out
    • slonko1335 Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 11:21
      Witam w klubie z tym, że mój ma 8...masakra.Na całe szczęście drugie ogarnięte bo z taką dwójką to bym sfiksowała..
    • madame_edith Re: jak mam dotrzec do dziecka 13.12.16, 13:27
      U mnie pozostawienie dzieciaka na pastwę konsekwencji kompletnie nie przyniosło efektu, jeszcze bardziej mu się odechciało cokolwiek robić, bo uznał, że już nie ma szans mieć dobrych wyników. Zaczęłam go bardzo pilnować, przypominać o nauce, uczyć z nim, pytać i jest dużo lepiej w kwestii i pamiętania i motywacji. Mojego dobre oceny motywują bardzo. Nawet prace dodatkowe czasem robi (i o nich wie), rok temu nie do pomyślenia. Na dźwięk "dla chetnych" jemu się wyłączało słuchanie.
    • ewasuwek Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 09:16
      też mam takiego syna, lat 11. Nigdy nic nie wie, nie pamięta, nie jest zorientowany, nie zaznacza zadań w ćwiczeniach. O wielu sprawach dowiaduję się po fakcie albo w ogóle. Na szczęście mam dostęp do dziennika elektronicznego i tam trochę kontroluję sytuację. Poza tym jeśli chodzi o lektury to polonistka powinna dać wykaz lektur z terminem przeczytania.
      Często ratuje nas dziewczynka z która syn się przyjaźni i dzwonimy do niej prosząc o podanie zdań domowych.
      Niech syn weźmie od dzieci nr telefonów i po prostu dzwoni kiedy nie jest pewien czy było coś zadane. Mamy tez kalendarz i zaznaczamy wszystkie ważne sprawy żeby nic nam nie umknęło.
      U nas to działa
      • ewasuwek Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 09:20
        i jeszcze warto iść do poradni i jak piszą inni zdiagnozować. Mój syn mam deficyt koncentracji i dysgrafię
      • black.sally Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 09:20
        no właśnie najgorsze jest to,że blisko nas mieszka tylko jeden chłopiec, który raz,że ma podobnie jak mój syn, a dwa,że on większość czasu choruje.
        Z mamami dziewczynek nie mam kontaktu, "nie moja liga" tongue_out
        Poczyniliśmy pewne ustalenia. Zobaczymy co z tego wyniknie.

        Co do lektur, faktycznie lepiej byłoby podać listę na rok, a nie wklejać, bądź wpisywać co miesiąc w zeszyt.Musze pogadać z wychowawczynią.Jeden problem mniej smile
    • an.16 Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 13:10
      Zastanawiam się jak bardzo musisz wisieć na dziecku i je kontrolować skoro przy takich "problemach|" jest piątkowo-szóstkowy z jedną(!) trójką. Moje młodsze dziecko (9 lat, IV klasa) jest m.zd. wyjątkowo samodzielne i ogarnięte. Sama pilnuje swoich lekcji, samodzielnie odrabia prace domowe jest zdolna i w miarę poukładana. O lekcje tez dowiaduje się sama. Uzgadnia samodzielnie terminy sprawdzianów na których była nieobecna. A mimo to ma całą paletę ocen - od 1 do 6. Dużo piątek, ale są tez 4 i 3. Nie uważam, że wymaga to korekty, podciągania się czy dodatkowej pracy, chociaż na lekcje poświęca nie więcej niż 15 min. Jestem z niej dumna i doprawdy nie wiem dlaczego miałabym wymagać więcej. Jeżeli twój syn na opisane trudności to może pozwól mu obniżyć noty w ocenach w zamian za większą samodzielność i przyzwyczajanie się do samodzielnego załatwiania własnych spraw.
      • ewa_mama_jasia Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 15:13
        Niekoniecznie wisieć. Mój w zeszłym roku szkolnym (IV klasa) miał oceny dwubiegunowe: 5 i 6 za wiedzę (klasówki, odpowiedzi ustne, kartkówki itp.) oraz 1 za brak prac domowych. W domu w zasadzie nie musiał isę uczyć do sprawdzianów, wszystko umiał z lekcji. Przez cały rok szkolny usiadłam z nim może z 5 razy, i to w zasadzie do sprawdzenia wiedzy. Do typowej nauki dwa razy - raz do ułamków zwykłych, drugi - do czegoś z religii. Średnia z tych komponentów (wiedza i stosunek do przedmiotu) była 4,8 - a to tylko dlatego, że pod koniec roku przestał się starac. Pierwszy semestr był na 5,03. Nad nauką nie wisiałam, nad pracami domowymi czasami.
        • an.16 Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 15:41
          No właśnie wisieć, bo dzieciak autorki wątku ma same dobre oceny, a nie "dwubiegunowe". Jednocześnie ona użala się, ze nie może do syna dotrzeć i ze sam niczego nie ogarnia.
          • black.sally Re: jak mam dotrzec do dziecka 15.12.16, 10:06
            nie moja droga, nie wiszę nad nim....
            Sprawdzałam zeszyty, ale nie zawsze i zdarzało sie,że mał brak zad-dom.
            "wisiałam" poprzedni tydzień, gdzie było po prostu moim zdaniem osiągnęło apogeum .Bo jeden dzień brak zadania dom, drugi nie wziął wuefu ze sobą i trzecie coś tam znowu...
            Ustaliliśmy kilka spraw i czekam teraz jak to bedzie wyglądało.
            Jak mam mu "obniżyć noty"? Najlepsze jest to,że on sie wcale nie musi uczyć.To co mam mu powiedzieć? staraj sie żeby dostać tróję? big_grin

            zauważmy,że ty masz córkę suspicious dziewczynki maja inaczej.
          • ewa_mama_jasia Re: jak mam dotrzec do dziecka 15.12.16, 10:13
            No to może za brak pracy domowej u syna autorki nie stawiają jedynek.
    • tully.makker Re: jak mam dotrzec do dziecka 14.12.16, 13:47
      Moje dziecko średnie tez tak ma. Przez poł roku ustaliłyśmy z wychowawczynią, ze po każdej lekcji ma zapisać w specjalnym zeszyciku co zadane i podpis nauczycielki. Jak nic nie zadane, to tez stosowna adnotacja i podpis.
      Pomogło. Teraz już nie ma dzienniczka i raczej odrabia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka