Kto był i się podzieli?
My byliśmy dziś na takiej imprezie w małym mieście. I choć na pierwszy rzut oka pomyślałam: "Co? To ma być jarmark świąteczny?!", to szybko mi przeszło, bo dałam się wciągnąć i jestem bardzo zadowolona, że się wybraliśmy.
Były renifery i pan, który nam o nich nieco opowiedział. Wiedziałyście, że mają 3 żołądki? Albo że samice też mają rogi? Czy że gubią rzęsy na zimę, żeby im nie zamarzły podczas snu, nie pozwalając otworzyć oczu po przebudzeniu? I że nie rozróżniają dnia od nocy - śpią, kiedy poczują się zmęczone i tyle
Były panie sprzedające za grosze przepyszne domowe ciasto i szydełkowe ozdoby na choinkę u których zostawiliśmy w sumie za kilka rzeczy majątek wys. 7,5 PLN, a dziecko dostało jeszcze ekstra torebkę domowych pierniczków!
Był nawiedzony pan z rowerem, do którego przykręcił głośnik i odtwarzał jakieś nawiedzone kazania. Taki polski folklor
I... sataniści. Myślałam, że źle widzę, ale nie. Na stoisku z hasłem "napisy na t-shirtach na zamówienie" wywieszone koszulki z jednoznacznie satanistycznymi hasłami i rysunkami... No ale w końcu wśród kolędników też jest diabeł
O takich banałach jak grzaniec czy koncert kolęd nawet nie wspominam

Ale było fajnie. Atmosfera naprawdę miła i świąteczna, dużo takich serdecznych osób. Sympatycznie bardzo