Dodaj do ulubionych

Adopcja.pl

07.01.17, 10:54
weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21201568,moja-siostra-i-jej-maz-starali-sie-o-dziecko-przez-11-lat.html#BoxSpecLink
Koszmar jakis. Pomijajac sprawe adopcyjna w ktorej argumentem jest dziwictwo ciotki i ilosc partnerow potencjalnej matki - rozwalily mnie pani sklepowe zastnawiajace sie jak to jest brac na rece cudze dziecko. Serio taka roznica?
Obserwuj wątek
    • stephanie.plum Re: Adopcja.pl 07.01.17, 13:52
      czytałam to, i niestety, ale nie wierzę we fragment o tym dziewictwie.
      dodano go dla ubarwienia, gdyby do kogoś jeszcze nie dotarło, że tekstem należy się oburzyć.

      we wszystko inne jestem skłonna uwierzyć, widziałam sąd - bezduszną maszynę, czekałam miesiąc na wydanie papierka, który można było podpisać w minutę, widziałam panią z MOPS-u, która "kontrolowała" sytuację w rodzinie zastępczej będąc pod ciężkim wpływem, tak, że język się jej plątał.
      słyszałam, że dziecka nie dostaniemy, jak się jakiś tam papierek komuś nie spodoba, choć w sumie jednak w całej procedurze więcej było jasnych stron, niż w przypadku bohaterki artykułu.

      co do pań sklepowych - może pytały po prostu z ciekawości? gruboskórnej, owszem, ale ciekawości.
      gdyby spytały mnie, powiedziałabym, że w codziennych sytuacjach w ogóle nie pamiętam, że moje dziecko na początku było nie moje.
      i że nie wiem, czy jest jakaś różnica, bo nie mam porównania...
      pewność siebie i kontrolowana szczerość - zawsze na to stawiałam w rozmowie z ciekawskimi.
      i jak na razie zawsze okazywało się, że obciachowe pytanie maskuje jednak życzliwość, może niezbyt subtelną, ale życzliwość.
      • baba_za_kolkiem Re: Adopcja.pl 07.01.17, 14:21
        Ja to "moje na początku nie było moje" widzę inaczej trochę.
        Ja to widzę tak: mój synek od zawsze był mój, a ja jego, tylko musieliśmy do siebie pokrętnymi drogami trafić.
        Ale moje spojrzenie na to jest zdeterminowane moim losem. W pewnym okresie swojego życia spadłam na dno, i potem w ciągu roku-dwóch podjęłam kilka karkołomnych, wywracających moje życie do góry nogami decyzji. Ostatnią w szeregu tych decyzji, była decyzja o podjęciu się wychowania mojego synka.
        Do dziś zachodzę w głowę, co by było gdyby...
        Gdybym nie podjęła decyzji nr 1.
        Gdybym potem nie podjęła decyzji nr 2 (a nie mogłabym jej podejmować gdybym nie podjęła wcześniej decyzji 1).
        Itd itd itd
        Koniec końców, pewnego dnia podjęłam decyzję: OK, zostanę mamą, tylko czy on na pewno będzie chciał zostać moim synkiem? I został. Trochę na siłę, bo nie miał nic do gadania.
        Dziś kocham go nad życie i wiem, że byliśmy sobie przeznaczeni. Oboje siebie uratowaliśmy. Ja jego, ale on mnie także, z beznadziejności, bezsensowności mojego życia PRZED.

        • stephanie.plum Re: Adopcja.pl 07.01.17, 14:51
          jak już wchodzimy w szczegóły, to ja wiem, że pana Boga za nogi złapałam.
          jakiego trafu było trzeba, żeby ten mały człowiek został moim synkiem?
          nie nosiłam go, nie urodziłam.

          pewna pani zaszła w ciążę, i mimo, że matką się nie czuła, pozwoliła temu chłopcu urosnąć w sobie i wzięła na siebie trud porodu. gdyby nie jej poświęcenie, nie byłoby go na świecie.

          a my?
          po prostu, kiedy ta pani podpisała odpowiednie papiery, ktoś w ośrodku a. zadzwonił,bo przyszła nasza kolej. wystarczyłby "efekt motyla" - nie wiem, na przykład, że kurs ukończylibyśmy w terminie, a nie, jak to my, w "sesji poprawkowej", a trafiłby do innych rodziców. może lepszych.

          na myśl, że mogłabym go nigdy nie poznać, czuję grozę - dreszcz przerażenia wobec niezgłębionego labiryntu, jakim jest życie.
          nie czuję, że tak musiało być, że byliśmy sobie przeznaczeni.
          raczej ciągle się dziwię, że dostałam od życia tak cudowny, zupełnie niezasłużony prezent.

          już nawet nie żałuję, że jestem sterylna, bo tego doświadczenia, spojrzenia w oczy strasznej i zachwycającej potędze losu, nie zamieniłabym na nic innego.
          • magic.marker Re: Adopcja.pl 07.01.17, 16:59
            Stephanie, przepięknie to napisałaś smile
            Ja mam podobne odczucia patrząc na znajomych i ich adoptowana dziecko - ileż musiało się wydarzyć, żeby się odnaleźli, ktoś go nie chciał ale donosił i oddał, oni tak długo czekali, że prawie stracili nadzieję, tony papierów kursowały itd itd
            A stanowią super fajna rodzinę i dzieciak jest fantastyczny. Widać, że ich smile
        • agata_abbott Re: Adopcja.pl 07.01.17, 16:04
          Babo: nie wiedziałam, ze taka jest Wasza historia. Duży 'respect' za taką decyzjesmile Mam nadzieje, ze kiedyś napiszesz więcej.
          • annakate Re: Adopcja.pl 07.01.17, 17:19
            Niestety znaczna część tej historii wydaje mi się mocno naciągana, a śmiem twierdzić, że conieco o adopcjach wiem, bo zajmuję się tym zawodowo od 20 lat. Po pierwsze procedura adopcyjna jest bezpłatna, więc oczywiście adwokat zazyczył sobie honorarium, ale żadnych opłąt sądowych, zanczkó w itp na pewno nikt od tej pani nie żądał. Po drugie a procedurze adopcyjnej nie bierze udziału MOPS (pomoc społeczna) tylko zajmują sie nią ośrodki adopcyjne (pomoc społęczna natomiast bierze udział w procedurze ustanawiania rodziną zastępczą). Po kolejne ośrodek adopcyjny nie mógł byc opiekunem prawnym dziecka, bo opiekunem może być wyłącznie osoba fizyczna. Poza tym nie bardzo rozumiem, czemu ta pani się dziwi, że oczekiwano od niej wykazania dochodów - takie są wymogi, że kandydat na rodzica adopcyjnego musi wykazać, że ma odpowiednie zabezpieczenie materialne, żeby utrzymać siebie i dziecko, podobnie wymaga się odpowiednich warunków mieszkaniowych - nie złotych klamek, ale tego, by dziecku można było zapewnić przestrzeń do aktywności i wypoczynku.
            dla zainteresowanych - standardy adopcyjne
            brpd.gov.pl/aktualnosci-wystapienia-generalne/standardy-adopcyjne-wedlug-rpd
            • kaz_nodzieja Re: Adopcja.pl 07.01.17, 21:41
              Czyli kolejny wymysł Wybiórczej wyssany z fantazyjnego palca któregoś stażysty.
              • wioskowy_glupek Re: Adopcja.pl 08.01.17, 11:50
                Oczywiście że tak, od pretensjonalnego zmyślonego imienia po inne bzdury big_grin

                Łzawa historyjka do tego kiepsko wymyślona i napisana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka