Dodaj do ulubionych

Dziecko pod kloszem

05.02.17, 17:46
Natchnął mnie wątek Rodzice, którzy nigdy... Wiecie co mnie drażni najbardziej? Rodzice, którzy nie wypuszczają dziecka na zewnątrz oraz na basen, bo zimno! (czytaj - bo się przeziębi), ubierają zimą w gruby kokon, że ledwo się rusza, a potem narzekają, że ciągle chore....
Obserwuj wątek
    • laruara Re: Dziecko pod kloszem 05.02.17, 17:51
      No. A w domu upał, okna pozamykane, zaduch, ale... zimą się nie wietrzy...
      • taki-sobie-nick Re: Dziecko pod kloszem 05.02.17, 21:19
        laruara napisała:

        > No. A w domu upał, okna pozamykane, zaduch, ale... zimą się nie wietrzy...
        >
        Jak to zimą się nie wietrzy?

        To czym oni oddychają?
        • kondolyza Re: Dziecko pod kloszem 05.02.17, 21:23
          bąkami...
          tez mnie to drażni.. tzn na codzien mam gdzies jak kto żyje, ale jak do mnie w gosci przyjezdzają, i nie pozwalają okna otworzyc...masakra... albo jak się takich ludzi odwiedza a jest 24 stopnie non stop...
          lubię, wartościowi, ale taka niewygodna przypadlość....
        • juuuu7 Re: Dziecko pod kloszem 05.02.17, 21:23
          Najgorsi sa skapcy ktorzy kaloryfery zakrecaja i absolurnie okna nie otworza zeby cieplo (=zaduch ) nie ucieklo...
          • princesswhitewolf Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 08:55
            oo tak, zgodze sie juuu... ci sa paskudni. Nie wietrza i zimno w chalupie ze az strach
      • luska1973 Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 09:38
        A ja rozumiem. Rudno wietrzyć jak na zewnątrz PM10 wynosi 1720% normy.
    • kannama Re: Dziecko pod kloszem 05.02.17, 21:24
      Mój syn chodzi od około 2 lat 2-4 razy w tygodniu na basen. Przez 1,5 roku szkoły opuścił 4 dni (i akurat z powodu urazu a nie choroby). Mój tata bez przerwy mi powtarza, że po co on chodzi na ten basen- od basenu się choruje. To chyba jakaś taka ogólna prawda jest wink
      • katriel Re: Dziecko pod kloszem 05.02.17, 23:16
        > od basenu się choruje

        Ja chorowałam. Nie ciężko, ale jednak.
        Chodziłam do klasy pływackiej. W pierwszej klasie mieliśmy jeden trening tygodniowo i to jeszcze było znośne. W drugiej dwa, w trzeciej trzy. Jak w październiku w drugiej klasie dostałam kataru, tak nie przeszedł do wakacji. Potem w trzeciej od razu wrócił. Do tego chroniczne zapalenie spojówek - non stop białożółta ropa z oczu. Lekarz rozłożył ręce i orzekł że to od chloru.
        W czwartej klasie już nie pływałam, rodzice przenieśli mnie do równoległej klasy. Wszystkie dolegliwości jak ręką odjął.
        Ale fakt, lekcji nie opuszczałam - nie było u mnie w domu zwyczaju pieszczenia się z byle katarkiem. Jak nie miałam gorączki i dawałam radę wstać, to do szkoły szłam normalnie.
        • jusytka Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 00:13
          Reakcja na chlor to zupełnie inna sprawa Dobrze, że coraz więcej basanów jest ozonowanych
      • princesswhitewolf Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 09:00
        ja tez mialam wieczne problemy " na dole". Nawet wsadzanie tamponow tamze nie pomoglo. Chemia walona do wody w basenie jest niesamowita. Wyjalowi wszystko
        • kaz_nodzieja Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 10:05
          Dokładnie. Ja żadnych infekcji nie miewam, ale ja z basenów nie korzystam.
          • ginger.ale Re: Dziecko pod kloszem 09.02.17, 23:07
            No na szczęście, bo gdzie Ty byś sobie ten tampon włożył??
    • kalina_lin Re: Dziecko pod kloszem 05.02.17, 21:56
      My nie chodzimy na basen zimą, bo zimno. No nie chce mi się. Jak sobie pmyślę o tych wszystkich ciuchach do zdjęcia przed, o ubieraniu się po, suszeniu włosów przed wyjściem sobie i dzieciom, to mi się zupełnie odechciewa. Wolę chodzić wiosną i latem.
      A swoją drogą widzę że jesteś wyznawczynią teorii, że od zimno chroni przed chorobami wink wink wink
      • jusytka Re: Dziecko pod kloszem 05.02.17, 22:26
        Akurat ideę hartowania nie ja wymyśliłam To czysta logika. Im organizm częściej znajdzie się w trudniejszych warunkach, tym lepiej będzie sobie z nimi radził... Podam przypadek skrajny, mieszkam nad morzem, gdzie mnóstwo moich znajomych morsuje, czyli kąpie się w morzu zimą. Wszyscy zgodnie twierdzą, że nie wiedzą nawet co to katar...
        • kaz_nodzieja Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 10:06
          Tylko zapalenie płuc.
          • cosmetic.wipes Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 10:45
            Tak, bo powszechnie wiadomo, że każdy kto tylko dotknie wody chłodniejszej niż 30 stopni, to od razu umiera na galopujące zapalenie płuc. big_grin
        • kalina_lin Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 22:27
          Ja tam wolę gorącą kąpiel w wannie. W zasadzie nawet latem Bałtyk jest za zimny dla mnie. Nikt mnie nie przekona, do kąpieli w nim. Już wolę miewać czasem katar, niż się hartować na siłę.
          • kaz_nodzieja Re: Dziecko pod kloszem 07.02.17, 08:58
            Ja też. Za basenami ogólnie nie przepadam. Za to latem siedzenie w jeziorze z puszką piwa smile To lubię, nagrzana woda, słońce, powietrze.
        • eliszka25 Re: Dziecko pod kloszem 07.02.17, 09:04
          tez jestem wrogiem przegrzewania, ale co do cudownej mocy hartowania, to juz mam watpliwosci. mam 2 synow, obu pod wzgledem ubierania, przebywania na dworze, basenu itd. traktuje tak samo. mlodszy nawet wiecej jest na dworze niz starszy i co? starszy nie choruje prawie wcale, co najwyzej jakis katar przez kilka dni, a mlodszy kazdej zimy przechodzi co najmniej kilka powazniejszych infekcji. byl chory na swieta i teraz znow ma nos calkowicie zapchany i kaszel. tym razem chyba skonczy sie wizyta u lekarza, bo juz od kilku dni lecze go domowymi sposobami, ale jakos nie przechodzi. dlatego uwazam, ze dobrze jest dbac o odpowiednie warunki, hartowac albo przynajmniej nie przegrzewac, wychodzic na dwor w kazda pogode itd., ale odpornosc, to jednak i tak indywidualna sprawa.
    • mikams75 Re: Dziecko pod kloszem 05.02.17, 22:09
      bywa, ja jak bylam dzieckiem tez nie chadzalam zima na basen. A moja mama byly w szoku jak sie dowiedziala, ze z niemowlakiem chodze na basen i mi ciagle tlukla do glowy, ze zima sie nie chodzi na basen.
      Ale tez denerwuje mnie przegrzewanie i jednoczesne narzekanie na brak odpornosci.
      • jusytka Re: Dziecko pod kloszem 05.02.17, 22:34
        Bo nie ma lepszego sposobu na zwiększenie odporności organizmu niż hartowanie, czyli rozsądne przyzwyczajanie organizmu do zimna oraz ruch na świeżym powietrzu niezależnie od pogody. To działa podobnie jak odczulanie w alergii Żadne sztuczne tabletki, które wciskają nam firmy farmaceutyczne, które świetnie na tym zarabiają! Ja na przykład jeżdżę na rowerze nawet w mróz i nie kilka kilometrów tylko kilkadziesiąt... Też nie wiem co to katar smile
        • raczek-nieboraczek Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 00:27
          mój brat jeździ na rowerze w klubie, z sukcesami
          z synem regularnie chodzi na basen -mały z instruktorem, brat obok
          latem żaglówki, czasem narty
          - spotkałam go w styczniu, miał katar i kaszel
      • kaz_nodzieja Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 10:13
        Odporność nie ma nic do przegrzewania, albo się ją ma albo się jej nie ma. Życie nie jest sprawiedliwe. Kwestia organizmu i genów. Ja nie wiedziałam na dobrą sprawę co to przeziębienie, a na basen nie chodziłam. Na podwórko jak była wyjątkowo parszywa pogoda też nie.
    • ichi51e Re: Dziecko pod kloszem 05.02.17, 23:19
      Nie wiem mi sie wydaje ze jak sie ma generalnie zdrowe dziecko to sa e je hartuje daje biegac bez czapki kapie w przerebli itp a jak sie ma chore to sie chycha i dmucha a i tak infekcj za infekcja. Trzeba przeczekac. Jak ktos jest typem podgrzewajacych jogurt to sie go nie przekona wiec nie ma sie co przy swoim upierac
      • kannama Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 00:23
        Moja mama akurat była strasznie nadopiekuńcza. Ja natomiast wiecznie chorowałam na anginy. Tak do około 8 roku życia. Potem przestałam. Mama nadal była nadopiekuńcza. Czapkę kazała mi nosić, kiedy już inni dawno nie nosili, własnie podgrzewała jogurty, lodów nie jadłam itp. Ale chorować mimo to przestałam.
        • princesswhitewolf Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 10:10
          zwiazek miedzy angina i nadopiekunczoscia jest zaden. Angina w dziecinstwie wystepuje czesto u dzieci i sie z niej wyrasta. To nie dziala jak grypa
        • kaz_nodzieja Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 10:16
          Moja Babcia też. Podgrzewała mi nawet soki w garnuszku. A pierwszego loda zjadłam po ukończeniu 5 roku życia i tylko dlatego, że cukiernik się zlitował i wepchnął mi na oczach niezadowolonej Babci wafelek z gałką mówiąc, że to za darmo big_grin
    • ruscello Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 07:59
      Cóż, ja samą siebie trzymam pod kloszem, bo od dzieciństwa mam problemy z zatokami. Basen jesienią, brak czapki, włosy wysuszone tuż przed wyjściem gwarantują, że przez tydzień lub dwa będę się użerać z zatokami, które lubią zmienić się w infekcję bakteryjną, przerzucić na uszy lub gardło. Jeśli moje dziecko będzie miało podobny problem, to nie ma szans na basen. I zdanie innych nie będzie mnie obchodzić.
      Owszem, od paru lat słyszę, że przeziębienie nie istnieje, zimno nie powoduje podatności na choroby, ale jakoś moje zatoki ignorują to odkrycie wink
      • kalina_lin Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 22:39
        >>Owszem, od paru lat słyszę, że przeziębienie nie istnieje, zimno nie powoduje podatności na choroby, ale jakoś moje zatoki ignorują to odkrycie

        Mogę Cię uspokoić. Ostatnio naukowcy doszli do wielkopmnego odkrycia, że jednak przechłodzenie błon śluzowych nosa czy gardła zwiększa podatność na zachorowania. Czyli potwierdzili to, co medycyna ludowa wie od zawsze.
    • eve-lynn Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 08:24
      a ci którzy wypuszczają na basen a po basenie zamast suszyć włosy i uszy tylko ubierają w grupy kokon, wsadzają w auto i wysadzają pod domem, bo się przeziębi do jakiej kategorii zaliczysz?
      • an.16 Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 09:30
        To chyba kwestia indywidualnej odporności. Moja córka (9 lat) chodzi sama po szkole na basen, włosów raczej nie dosusza (ma długie i gęste), wraca autobusem (komunikacją miejską) do domu, czasami pieszo przez park, a ja nawet nie wiem czy choćby czapkę zakłada. Rękawiczki nasi sporadycznie, zwykle gdzieś zostawia. Nie choruje.
    • ap.so Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 09:17
      U nas prawdopodobnie zlikwidują basen, prawie za darmo, bo z ponad dwudziestki dzieci jeździ około 9. Bo zima. Bo dzieci "się przeziębią". Jeżdżą autokarem spod szkoły pod same drzwi basenu. Ja nie mam słów na takie coś sad
      • kaz_nodzieja Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 10:08
        I dobrze. Niech rodzic decyduje czy jego dziecko ma być narażane czy nie. Reszta w mojej sygnaturce (ogólna zasada).
    • lauren6 Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 09:44
      Szczerze to mam w odwłoku jak inni rodzice ubierają swoje dzieci. Martwię się o swoje, a nie cudze.
    • beverly1985 Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 09:55
      Mnie cale zycie hartowano. W domu 16 stopni, bo taka wydajnosc mialy piece przy mrozie, ciagle na dworze, zaden katar nie byl powodem opuszczenia szkoly. Basenu nie bylo w miescie. Prawda jest taka, ze zima chorowalismy non- stop, zawsze z megaglutem, na studiach troche mi przeszlo az zaczelam jezdzic do pracy zbiorkomem z przesiadkami- znow masakra. Teraz mam w mieszkaniu 21 stopni, nosze czapke, jak pada to jade samochodem i od razu lepiej. W zadna strone nie mozna przesadzac.
      • jusytka Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 13:21
        Przecież hartowane nie polega na tym że należy non stop marznąć
    • kaz_nodzieja Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 10:07
      Ja i moje rodzeństwo byliśmy zawsze bardzo odporni na choroby, a nie wiedzieliśmy co to basen, wtedy szkoły nie chodziły na basen (najbliższy kryty zresztą był daleko).
      Znam dużo znajomych korzystających z basenu i co rusz skarżących się na jakieś infekcje (oka, ucha, u kobiet - tych rzeczy).
    • amarili Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 10:39
      mnie najbardziej drażnią rodzice, którzy na nic dziecku nie pozwalaja, bo się ubrudzi, bo się spoci, bo się podrapie, bo może sobie zrobić krzywdę, bo może spaść z huśtawki, bo na rowerze może sobie złamać nogę, bo łyżwy sa niebezpieczne , i tak dalej, i tak dalej.

      oczywiście, warto zachować środki ostrożności i trzeba uczyć dziecko zasad bezpieczeństwa, ale trzeba pozwolić dziecku normalnie zyć, a nie robić z niego niedołęgę.

      co do basenu - różnie to bywa. czasem dziecko chodzi, i choruje jak wściekłe. czasem nie chodzi i nie choruje. to zależy. my chodzimy przez całą zimę, chociaż nie zawsze mi się chce. najgorzej wyjść z domu, potem już jakoś leci smile a najprzyjemniej jest we wściekły mróz - wtedy na basenie jest cieplutko, a jak się wyjdzie, to się az takiej różnicy nie odczuwa smile
    • iwles Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 10:53

      A mnie drażnią tacy rodzice, którzy przykład swoich dzieci traktują z wyższością, jako wzorzec, do wszystkich dzieci.
    • aamarzena Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 11:00
      A mnie najbardziej wkurzają ludzie, którzy wykażą nosy w nie swoje sprawy, niezależnie czy chodzi o wychodzenie czy kiszenie dzieci zima, oni i tak wiedzą lepiej.
      Jak ktoś nie wietrzy całą zimę to nie mój problem, chyba, że muszę taka osobę odwiedzić. Tego nie lubię, bo nie lubię w cudzych pierdach przesiadywać. I tyle. A tak to każdemu jego porno. Znam dzieci trzymane całą zimę w domu i zdrowe albo i nie oraz te wychodzące niezależnie od pogody i tez jedne chorują, a inne nie. Obiektywnie żadnemu krzywda się nie dzieje, bo każdego z nich rodzice chcą dla dziecka jak najlepiej. A że mają różne metody to co. Gdyby wszyscy robili tak samo to byłoby nudno. No i nie byłoby o czym pisać na ematce wink
      • aamarzena Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 11:00
        *Wtykają nosy
    • afro.ninja Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 11:29
      Smiesza mnie te teksty o hartowaniu. Znam dzieci na ktore sie dmucha i chucha, zero ruchu bo sie spocisz i dzieciak odpornosc ma idealna, nigdy nie choruja.
      • jusytka Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 13:18
        To się śmiej i trzymaj dziecko pod kloszem Twój wybór
        • iwles Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 13:24

          a ty hartuj i zyj w przekonaniu, że wszystkie wirusy i bakterie będą omijać twoje dzieci z daleka.
          Ale daj zyć innym.
          • jusytka Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 13:27
            Ja mam na myśli nie tylko swoje dzieci ale i siebie i nie muszę się przekonywać bo trwa to już zbyt długo by mieć wątpliwości Wybór należy do was Ja was do niczego nie zmuszam Denerwuje mnie tylko narzekanie
            • iwles Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 13:30

              a nie przyszło ci do glowy, że inni mogą mieć inaczej i że układ odpornościowy to także wypadkowa genów ? Musisz od razu do takich osób z pogardą i wyższością ?
              • jusytka Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 14:28
                Nie ma tu żadnej pogardy Nie wymyślaj bzdur Choć faktycznie zdrowy rozsądek dziedziczy się w genach
                • lifecolor Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 15:28
                  Tak, tak, zero pogardy - my tacy fajni, mamy w domu 18 stopni, całą zimę chodzimy na basen, a potem na sanki z gola mokra glowa i nic nam nie jest - ziew i nuda, rok w rok to samo
                • przystanek_tramwajowy Re: Dziecko pod kloszem 06.02.17, 15:29
                  No to miałaś pecha w tej loterii genetycznej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka