Dodaj do ulubionych

Zajadanie emocji

18.02.17, 21:03
Mam ostatnio trochę stresów i zaczęłam żreć jak maszyna. Po prostu ciągle bym jadła i oczywiście najlepiej słodycze. To nie chodzi o to, że jestem głodna, czasem już dawno nie jestem, a w głowie dalej jakaś franca mi krzyczy: chcę jeść! Dawać mi tu czekoladę! Tyję w oczach, źle się czuję, żołądek mnie boli. Pomóżcie, są o tym jakieś książki, blogi, fora, nie wiem co jeszcze, grupy wsparcia?. Może któraś z was tak miała i wie, co z tym robić?
Obserwuj wątek
    • sfornarina Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:08
      Mam tak w okresach wzmożonego stresu. Jedynym ratunkiem jest sport, czyli muszę się przełamać i po kilku dniach objadania się i leżenia na sofie wyjść solidnie poćwiczyć.
      Jak już poćwiczę, to wpadam w ciąg ćwiczenia (codziennie - choćby to miała być joga albo szybki długi spacer) i jednocześnie wypadam z ciągu obżarstwa wink
      • a.va Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:12
        Ćwiczę dużo, ale i tak tyję. Co mnie zresztą wcale nie dziwi, zjadam kosmiczne ilości kalorii, górnik by nie spalił. Muszę po prostu mniej jeść, tylko jak to zrobić...
        • sfornarina Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:18
          Znajdź sobie zajęcie zamiast jeść przed telewizorem/ książką/ komputerem.
          Wyjdź na spacer jak Ci się chce jeść. Zrób sobie kąpiel. Idź coś upiec albo ugotować - wtedy wbrew pozorom je się mniej wink
          Nawet głupie robienie na drutach nie pozwala Ci jeść wink
          • a.va Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:23
            Na brak zajęć nie narzekam, przeciwnie, haruję jak wół cały dzień. Jem w locie, przy pracy albo przy gotowaniu właśnie. Niestety, gotowanie nie powoduje, że mniej mi się chce jeść.
            • tt-tka Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:29
              Wyrzuc z domu wszystkie slodkosci. Nie kupuj nowych.
              Miej zawsze zapas marchewki/rzodkiewek/rzepy - czegos, co dobrze jest pokroic przed jedzeniem, najlepiej w drobne talarki. A potem sobie chrup na zdrowie - przytyc od tego nie przytyjesz i nie dasz rady zjesc tyle, ile bys zjadla czekolady, a potrzebe pogryzania zaspokoisz smile
              • a.va Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:39
                Niestety, mam nieopanowany ciąg na słodkie właśnie. Jak nie ma w domu, to biegnę kupić. I naprawdę nie da się tego tak po prostu sobie przetłumaczyć, to jest tak silny pociąg, że nie daję rady się opanować.
                • klamkas Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 22:12
                  Uzależniona od cukru? Poczytaj... ktoś kiedyś opisywał takie ładne badania na szczurach, które wolały sacharozę (chyba?) od kokainy. To poważny problem, marchewką go nie zajesz. I może być równie groźny jak uzależnienie od alkoholu - mam znajomego, któremu uzależnienie od słodyczy rozwaliło wątrobę, trwale.

            • klamkas Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:41
              Może w tym problem? Jakbyś jadła o stałych porach, starannie zaplanowane posiłki, to nie miałabyś napadów żarcia. A że jest w locie, przegryzasz przy gotowaniu, to organizm nie wie co go czeka, świadomość nie rejestruje posiłków.
              • a.va Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:56
                Może być, bo u mnie to wygląda tak: pierwsze śniadanie zjadam, jak Pan Bóg przykazał, drugie też, a w porze obiadu jestem już tak kosmiczne głodna, że mówię sobie - pierdzielić to, jestem głodna - i zjadam podwójny obiad, paczkę ciastek, a potem już do wieczora stałe coś jem.
                • chocolate_cake Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 22:03
                  Ja tak mam gdy mam wolne, jestem w domu i coś ciągle podjadam. Ostatnio w pracy mam dużo stresu i brak czasu na jedzenie. Pracuję w szkole, gdy mam 7-8 lekcji a na przerwie tylko 5 minut na zjedzenie to jakoś brzuch mi się płaski zrobił. Jem obiad po południu i ze zmęczenia i stresu już nie jem kolacji. Też niedobrze.
                  W weekend jem już więcej. Nie kupuję słodyczy. Czasem zjem dzieciom dwie kostki czekolady smile
                • klamkas Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 22:09
                  Za późno obiad, albo źle rozplanowane (czasowo i składnikowo) śniadania.

                  Co jesz na pierwsze i drugie śniadanie i kiedy? No i co robisz w ciągu dnia (bo inaczej powinien jeść ktoś, kto siedzi, a inaczej górnik wink).
                  • a.va Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 22:26
                    Na pierwsze 2 kromki ciemnego chleba albo grahamka z margaryną i jakimś białym serem albo fetą albo wędzonym łososiem albo pieczonym mięsem plus warzywa (sporo). To koło 7 rano. Na drugie śniadanie jakiś serek homogenizowany bez cukru albo kawałek mięsa albo jajko plus warzywa i 2 wafle ryżowe albo kromka chleba. Czasem jablko albo pomarańcza. To koło 11-12. Przy pracy siedzę, ale chodzę z dzieckiem na spacery i wieczorem na fitness, w soboty na basen. Ale co z tego, jak na spacerze wciągam 2 batoniki, a po basenie podwójne drugie śniadanie.
                    • chocolate_cake Re: Zajadanie emocji 19.02.17, 06:46
                      A co by się stało gdybyś na spacerze nie zjadła tych dwóch batoników? Nie wiem, może to faktycznie uzależnienie od cukru, nie znam się.
                      Ja lubię coś słodkiego po obiedzie do kawy ale wystarczy mi jeden herbatnik czy coś w tym rodzaju.
                      Rano też sporo jesz. O siódmej nie przełknęłabym takiej ilości jedzenia. Ale każdy ma inny organizm. Ja na pewno nie jadam idealnie, to wiem.
                      Może faktycznie jakaś grupa wsparcia? Ktoś kto przeżył to samo?
                      Powodzenia smile
                    • katriel Re: Zajadanie emocji 19.02.17, 14:32
                      Może spróbuj (nie gwarantuję że zadziała, jest teoria która za tym stoi, ale jest też teoria dokładnie przeciwna i jednym służy to a drugim tamto) przestawić się na tryb: węglowodany rano, po południu białko? Czyli na to pierwsze śniadanie wciągaj choćby i trzy czy cztery kromki, raczej miód lub dżem niż mięso, warzywa do oporu, nie żałuj sobie; drugie śniadanie (jeśli w ogóle będziesz potrzebować) to mogą być te wafle ryżowe, albo nawet batonik (którego na popołudniowym spacerze masz już nie jeść!) czy owoce (ale tu już trochę uważaj, jak zjesz same cukry proste to ci grozi że po paru godzinach dostaniesz nagłego ataku głodu i znowu zjesz podwójny obiad). Obiad zupełnie normalny, jeśli kolacja to białkowa, a poobiedni apetyt na słodycze zajadaj marchewką, tłumacząc sobie, że batonik będzie jutro.
                    • turzyca Re: Zajadanie emocji 19.02.17, 16:29
                      Dla mnie to jest idealne menu do bycia stale glodna.
                      A sprobuj moze tak: na sniadanie dwa owoce i dwie kromki chleba z czymkolwiek bez bialka zwierzecego, ale dowolnie slodkie, krem czekoladowy jesli lubisz, duzy posilek okolo 13, kasza, duzo warzyw, troche bialka i kolacja typu stek i salata o 18, tutaj bez weglowodanow czyli zadnej buleczki do tego steka, same bialka i niskoweglowe warzywa. Przy czym caly cykl zacznij od tej duzej kolacji, dopiero nastepnego dnia takie mniejsze sniadanie. I jak Cie popoludniu nosi na jedzenie to jakies jajko na twardo albo slodycze typu montignac (czyli totalne oszustwo.)
                    • 1matka-polka Re: Zajadanie emocji 20.02.17, 10:34
                      Twój dietetyk ci przepisał margarynę i wafle ryżowe?
    • lauren6 Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:28
      Pozostaje tylko silna wola. Przejść na dietę, jeść pożywienie o niskim indeksie glikemicznym i po kilku dniach odwyku organizm przyzwyczai się do braku cukru.
      Najlepiej jak znajdziesz dobrego dietetyka, który rozpisze ci posiłki. Poza tym dietetyk wzmacnia motywację. Jeśli podjadasz to oszukujesz nie tylko siebie, ale i swój portfel, bo pierniądze na dietetyka idą w błoto wink
      • a.va Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:40
        Mam dietę rozpisaną przez dietetyka, nic nie pomogło.
        • a.va Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:42
          Po kilku dniach bez cukru rzucam się na słodkie jak narkoman na działkę.
          • lauren6 Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:45
            Widać trafiłaś na fatalnego dietetyka.
            • a.va Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:47
              Nie wiem, nie znam się, kurcze, może faktycznie. A jak znaleźć dobrego?
              • lauren6 Re: Zajadanie emocji 19.02.17, 07:38
                Opinie w internecie, metodą prób i błędów. Ja też się nacięłam zanim trafiłam na kogoś, kto potrafi mnie poprowadzić. Jak jesteś z Warszawy mogę Ci dać namiar.
                • a.va Re: Zajadanie emocji 19.02.17, 12:31
                  Dawaj na gazetową, wielkie dzięki smile
    • turzyca Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 21:53
      > Dawać mi tu czekoladę!

      Magnez. W tabletkach. Stres wyplukuje, wiec i tak sie przyda, jak sie chcica zmniejszy to tez bedzie lepiej.

      >Po prostu ciągle bym jadła i oczywiście najlepiej słodycze.

      Mhm, tez mialam ostatnio taka faze, odrzucalo mnie od kazdego jedzenia, z ukochanymi warzywami wlacznie. I ja wtedy ide w weglowodany, ale zlozone. Najchetniej kasza. To zapycha wieksza czesc receptorow i spora czesc zoladka, na resztke wystarczy odrobina slodyczy.
      A, i dbam, zeby nie byc glodna i spragniona. Wtedy czlowieka samo niesie.
    • tola1990 Re: Zajadanie emocji 18.02.17, 22:31
      Myślę, że najlepiej byłoby przegadać te stresy z kimś zaufanym, jeśli takiej osoby nie ma to i grupa wsparcia by nie zaszkodziła, po za tym, warto byłoby zrobić coś, co odwróci od tego myślenie (i od problemu i od jedzenia) idź na spacer, przejdź się gdzieś itp.
      • blue_meerkat Re: Zajadanie emocji 19.02.17, 09:10
        Dokladnie, zamiast koncentrowac sie na tym jak mniej jesc skoncentruj sie na emocjach. Zapisuj sobie kiedy zaczynasz jesc slodycze- jak zwykle sie czujesz tuz przed tym, co powoduje te emocje, co wtedy sobie myslisz. Porozmawiaj o nich z kims. Moze poszukaj czegos do czytania w stylu 'umysl ponad nastrojem', tam sa cwiczenia ktore moga pomoc oswoic niechciane emocje.
    • atojaxxl Re: Zajadanie emocji 19.02.17, 10:14
      Ja tak miałam. Wiele lat. Potrafiłam wciągnąć pół bochenka chleba z powidłami, poprawić piernikiem i przegryźć czekoladą z orzechami. Płakałam ze złości na siebie i na problem, który był impulsem do żarcia, ale żarłam do przesytu. Pomogły mi tabletki chromu. I dieta bezsolna tudzież kijki. W porywie złości brałam psa lub kijki i szłam przed siebie, głodna i wściekła ale czekałam cierpliwie do godziny, o której mogłam zjeść przeznaczoną mi porcję. Chrom skutecznie odrzuca od słodyczy, oczywiście systematycznie zażywany, kilka miesięcy. Dziś piekę ciasta, kupuję słodycze dla wnuczki i syna i w ogóle mnie do słodkiego nie ciągnie. Jedyne ustępstwo to mała łyżeczka cukru do kawy. Wytrwałości życzęsmile
    • julek_i_ja Re: Zajadanie emocji 19.02.17, 12:24
      Taki jest niestety mechanizm przetrwania. Wysoki poziom hormonu stresu powoduje, ze cialo chce gromadzic zapasy (ponadto kortyzol sprzyja odkladaniu nadmiaru cukru jako tluszcz). Kazde zjedzenie slodkiego powoduje skok cukru we krwi, ktory nastepnie gwaltownie spada i organizm wysyla sygnal, ze chce wiecej. Do tego dochodzi inny mechanizm, uczucie glosu ma nam sygnalizowac, ze czas na dostarczenie skladnikow odzywczych. Jesli dostarczamy jedzenie o duzych wartosciach kalorycznych a malych odzywczych, takich jak slodycze czy fast foody, pomimo tego ze jestesmy napchani organizm ciagle nie dostal tych skladnikow odzywczych ktorych potrzebuje, wiec znowu sie o nie upomni poprzez uczucie glodu. Jednym slowem bedne kolo.

      Tez bylam uzalezniona od cukru. Bylo bardzo zle, doslownie trzeslo mna tak mi sie chcialo slodkiego. Do tego mam slaba wole. Chyba tez sie zaczelo od zajadania stresu w pracy i to byla nagroda, potem po ciazy w ktorej schudlam potrzebowalam szybkiej dawki energii po nieprzespanych nocach. Najgorsza kombinacja. I ponad 10 kilo na plusie w 2 lata.

      Jedyna rada dla mnie to bylo odstawic cukier i wszystkie przetwory zawierajace cukier, w tym soki oraz ograniczyc owoce i inne weglowodany. Ustabilizowany poziom cukru we krwi powinien ograniczyc ciagoty do slodyczy. Ja sie wcale nie mecze nawet jak inni zazeraja sie moimi ulubionymi slodyczami w moim towarzystwie, w ogole mnie nie ciagnie. Ale boje sie, ze zjedzenie jednej malej czekoladki i znowu wpadne w bledne kolo.
    • alchemy_alice Re: Zajadanie emocji 19.02.17, 18:05
      Jedzenie to tylko objaw, a nie przyczyna i dieta może niewiele pomóc. Może lepiej spotkać się z psychologiem, przepracować emocje i sama zobaczysz, że przestaniesz tyle wciągać. A dodatkowo pij yerbe albo wodę, przed każdym posiłkiem szklankę, mnie pomogło na uczucie głodu, może i tobie pomoże. Jednak najważniejsze abyś przepracowała emocje i zobaczysz-będzie lepiej
    • pani_libusza Re: Zajadanie emocji 19.02.17, 21:51
      To jest mój problem, gdy mam problemy, gdy jestem zestresowana jem bardzo dużo. Nie mówię tu o kłótni z mężem czy stresie w pracy tylko takich naprawdę poważnych kłopotach gdy strach wręcz paraliżuje oddech. Rozmawiałam o tym z psychologiem i diagnoza była mniej więcej taka ze potrzebuje siły, wsparcia i upraszczając rzecz jedzenie mi to zapewnia. Temat ewidentnej nadaje się do terapi, na szczęście moje problemy się skończyły i skończyło się objadanie. Może kiedyś wrócę do tematu terapii na razie nad tym panuje i tez, odpukać, nie mam poważnych stresów. Poczytaj o binge eating disorder, kiedys czytałam polski blog n aten temat, prowadziła go dziewczyna, lekarka ma bardzo duża wiedzę i senssowienie pisze. Może to cis pomoże, powodzenia.
    • meagda Re: Zajadanie emocji 22.04.20, 15:53
      Witam, zwracam się z prośbą o wypełnienie poniższej ankiety. Pomoże mi to w napisaniu pracy magisterskiej. Z góry dziękuję za poświęcony czas smile
      docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLScRGyMf1r1ShxhTpAS6fAZ1MEJFaLOL0wxS3hxSMyToJ8SuOA/viewform

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka