Dodaj do ulubionych

Komplementy

20.02.17, 10:13
Taki trochę wątek z d..y , ale zastanawiam się czy po 40 -tce cieszy Was atencja mężczyzn w takim samym stopniu jak kiedyś? W sensie, że na przykład idąc na imprezę integracyjną ( bez męża) , szykujecie nowy strój, rzęsy , paznokcie , fryzjer itd, itp. coby dostać jak najwięcej komplementów, zarówno od męskiej jak i żeńskiej części towarzystwa? Jednocześnie wiedząc , że starania te wywołują w małżonku dąsy i obrazę , tłumaczone jako zazdrość przeogromną smile Lubię dobrze wyglądać, ale mając udane życie rodzinne , bagaż doświadczeń który ugruntował system wartości w moim życiu, jakoś tak specjalnie nie zależy mi na komplementach i poprawianiu sobie samopoczucia opinią innych. Wystarcza mi atencja męża smile Myślicie że to ja się starzeję, czy bratowa ma syndrom czterdziestki? smile
Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: Komplementy 20.02.17, 10:24
      A jak odróżniasz, że ktoś "lubi dobrze wyglądać" od "szykuje się, aby dostać jak najwięcej komplementów"?
      • faustine Re: Komplementy 20.02.17, 10:34
        Zaangażowaniemsmile Opowieściami o poszukiwaniu kreacji, kosmetyczce oraz skupieniu się na tym wydarzeniu, jakby miało odmienić całe moje życiesmile.
        • lady-z-gaga Re: Komplementy 20.02.17, 10:42
          To może oznaczac na przykład, że inne kobiety w pracy też szykują się, jak na bal, a ona nie chce byc gorsza.
          Nie jestem fanką imprez integracyjnych, ale kobieta ma pecha - podejrzliwość u Was widocznie rodzinna, mąż sfochowany, siostra męża doszukuje się nie wiadomo czego, życie pod takim nadzorem musi byc ciężkie.
        • fifiriffi Re: Komplementy 20.02.17, 10:49
          faustine napisała:

          > Zaangażowaniemsmile Opowieściami o poszukiwaniu kreacji, kosmetyczce oraz skupien
          > iu się na tym wydarzeniu, jakby miało odmienić całe moje życiesmile.



          ooooj tu sie nie zgodzę.
          Jak zbliża sie impreza, sama lubię poszukiwac kiecek i zapisać sie do kosmetyczki na pazury.Ale moja przyjaciółka za to- kiecka z lumpu-fakt, zazwyczaj wyszukuje zayebiste te kiecki, ale ma ogolnie wyrąbane.I to mnie czasem wkurza.Bo niby idziemy na imprezę, a ona jak na skazanie.
          I to,że ja poszukuję kiecki i maluję pazury nie oznacza,że sie szykuję na komplementy.
    • milka_milka Re: Komplementy 20.02.17, 10:31
      Zawsze idą na imprezę szykuję się tak, żeby być z siebie zadowoloną. Czy z mężem czy bez. I nie bardzo nawet wyobrażam sobie jakiekolwiek dąży z tego powodu. Wręcz przeciwnie, uważam że powinno być mu miło, że żona ładnie wygląda. A komplementy zawsze mile widziane. smile
      • milka_milka Re: Komplementy 20.02.17, 10:32
        *idąc
      • princy-mincy Re: Komplementy 20.02.17, 13:39
        ooo, ja tak samo.
    • fifiriffi Re: Komplementy 20.02.17, 10:47
      lubie dobrze wyglądać, ale jak idę na imprezę to az tak bardzo sie nie wydurniam, że np rzęsy robię big_grin czy lece d fryzjera.
      Paznokcie mam pomalowane zawsze(zazwyczaj)
      Na imprezy bez męża nie chodzę. A jakbym szła, to nie po to,żeby oczekiwac komplementów.

      Aaaaa widzę,że mamy te same szwagierki. Ona oczekuje komplementów , ale niestety wygląda na 40plus a ma duuzo mniej więc jakby tych komplemetow za dużo nie słyszy.Ale ona właśnie tak-paznokcie, rzęsy, fryzjer, makijażystka....Niestety za dużo to nie pomaga.Solarium zrobiło swoje.I nadal robi suspicious tongue_out
      • lady-z-gaga Re: Komplementy 20.02.17, 11:23
        a co jest złego w tym, że ktos lubi komplementy? i w ogóle w samych komplementach? religia ich zakazuje, czy mąż?
        • fifiriffi Re: Komplementy 20.02.17, 22:04
          ale ja nie napisałam,ze to złe.
          Ale np moja szwagierka -jej wyjście kręci sie wokół wyglądu. Tak jakby od tego zależała reszta jej zycia smile
    • default Re: Komplementy 20.02.17, 10:49
      faustine napisała:

      > Taki trochę wątek z d..y , ale zastanawiam się czy po 40 -tce cieszy Was atencja mężczyzn > w takim samym stopniu jak kiedyś?
      Pewnie, zawsze miło usłyszeć komplement, niezależnie od wieku. Ale nie wysilam się przed imprezą specjalnie, nie staję na głowie po to "coby dostać jak najwięcej komplementów", to jakby efekt uboczny (jeśli zaistnieje). Wiadomo, że trzeba się jakoś ubrać i umalować, ale głównie po to, żeby samemu się dobrze czuć.

      >wiedząc , że starania te wywołują
      > w małżonku dąsy i obrazę , tłumaczone jako zazdrość przeogromną smile
      Taki małżonek to skaranie, ewidentny problem ze sobą ma, nastolatki się tak zachowują, a nie dorośli ludzie. Mąż jako pierwszy powinien skomplementować wystrojoną żonę, a potem puchnąć z dumy, gdy inni też ją komplementują.


      > Lubię dobrze wyglądać, ale mając udane życie rodzinne , bagaż doświadczeń który >ugruntował system wartości w moim życiu, jakoś tak specjalnie nie zależy mi na
      > komplementach i poprawianiu sobie samopoczucia opinią innych.

      Rozumiem, że stawiasz tezę, że ktoś (w sensie bratowa), Twoim zdaniem ma nieudane życie rodzinne i usiłuje to sobie rekompensować błyszczeniem w towarzystwie, by chociaż komplementami od obcych poprawić sobie samopoczucie ? No cóż, być może, jeśli tak, to smutne. A co na to Twój brat ?
    • alsk9 Re: Komplementy 20.02.17, 11:09
      Myślimy, że bratowa ma przechlapane życie w waszej rodzinie. Beznadziejny mąż, tłamszący ją i terroryzujący zazdrością, wścibska zawistna szwagierka usiłująca udowadniać, że jej niedbanie o atrakcyjny wygląd "z większej okazji" to oznaka szczęścia rodzinnego a nie tak jak ta nieudana bratowa...

      Myślę, że bratowa znajdzie sobie kochanka. Też bym się na tych imprezach z kimś puściła by nie musieć słuchac krytykanckiego dziamdziania męża i jego rodziny.
    • vi_san Re: Komplementy 20.02.17, 11:10
      Wybierając się na imprezę [bez męża] i owszem, szykuję strój, paznokcie, włosy itd. Nie robię tego w celu zagarnięcia jak największej ilości komplementów - po protu tak mam; impreza = imprezowy, niejako odświętny image. Do tego powyższe wywołują w moim małżonku nie dąsy, a albo komplementy, albo uwagi typu "weź inna torebkę, ta mi nie pasuje" [zwykle ma rację]. I to pomimo, że zdecydowanie mnie kocha, a ja kocham jego! Lubię dobrze wyglądać i lubię słyszeć komplementy, nie wyłącznie od męża, mam ugruntowany system wartości i nijak fakt iż lubię komplementy nie wadzi stałości małżeństwa! big_grin
      • faustine Re: Komplementy 20.02.17, 11:25
        Lubię ją smile I nawet wspieram, gdy żali się na zazdrosnego chłopa, czy szuka kiecki. Bardziej zastanawiam się nad sobą - czy wraz z upływem czasu ( jestem niewiele starsza) , potrzeba " zabłyszczenia" po prostu spadasmile Komplementy też lubię, ale nie do tego stopnia, żeby informować o nich rodzinę. Obiektywnie rzecz biorąc jest to kobieta, która na co dzień niczym się nie wyróżnia i jest bardzo przeciętna- , natomiast " zrobiona" wygląda supersmile.
        • lady-z-gaga Re: Komplementy 20.02.17, 11:32
          >Bardziej zastanawiam się nad sobą

          i to jest dobry trop wink
          • bergamotka77 Re: Komplementy 20.02.17, 13:45
            lady-z-gaga napisała:

            > >Bardziej zastanawiam się nad sobą
            >
            > i to jest dobry trop wink

            Dokładnie big_grin
            • faustine Re: Komplementy 20.02.17, 14:07
              No dobra, nie rozkminiam już smile
              • bergamotka77 Re: Komplementy 20.02.17, 14:50
                Żyj i daj żyć innym jak chcą. Bez oceniania.
        • iwoniaw Re: Komplementy 20.02.17, 12:01
          czy wraz z upływem czasu ( jestem ni
          > ewiele starsza) , potrzeba " zabłyszczenia" po prostu spada


          To nie ma nic wspólnego z upływem czasu - jedna do osiemdziesiątki i dalej będzie się "do ludzi" szykować, żeby dobrze wyglądać, nawet jeśli to wyjście to wizyta u lekarza czy wyniesienie śmieci, inna już od wczesnej młodości ma wywalone na to, czy włos należycie uczesany i z dresów w odprasowaną kieckę się przebierać nie będzie tylko do sklepu na rogu idąc, albo specjalnie stroju dobierać na imprezę firmową, skoro codzienna garsonka też obleci.
        • vi_san Re: Komplementy 20.02.17, 12:04
          Z pierwszego postu ta sympatia się jakoś nie rzuca w oczy... Poza tym - skoro to bratowa - to weź, jako kobieta potrząśnij bratem, bo ON ma ewidentnie problemy. Skoro w jego oczach fakt, że żona ładnie wygląda jest powodem do fochów, dąsów i zazdrości - to ma poprzewracane w głowie! Bo co, powinna idąc na imprezę wyglądać jak kocmołuch, w powyciąganym dresie, poczochrana i najlepiej tydzień wcześniej zaprzestać w ogóle mycia? Normalne jest, że szykując się do imprezy kobieta stara się wyglądać jak najlepiej, i może pora, by twój braciszek to pojął?
          A co do opowiadania o komplementach - są kobiety, które po prostu tak mają [zwykle częściej dziewczyny, ale niektóre nie wyrastają]. Miałam taką koleżankę, powiedzmy Asię [której w wieku dorosłym tez tak zostało]: w czasach szkolnych pojechała kiedyś z moim towarzystwem na koncert, i po powrocie klepała wszystkim psiapsiółkom, jak to Andrzej się w niej zakochał, jak to cały weekend za nią ganiał, jak to soją kurtkę jej pożyczał itd. Tymczasem ów Andrzej ani myślał się w niej kochać, miał zresztą wówczas stałą dziewczynę, która na koncert nie pojechała z powodu jakichś spraw rodzinnych. No, ale to nie miało znaczenia dla Asi, dla Asi ważne było, że mogła opowiadać, jak to pocałował ja pod sceną a dokoła brzmiał ukochany kawałek ukochanej kapeli... Asia dorosła co prawda, ale w jej opowieściach zmieniły się tylko okoliczności. No i od zamążpójścia - nie ma już "całowania pod sceną". Ale właśnie "A bo na tym szkoleniu, ten instruktor, Patryk, jak on na mnie patrzył... A potem podszedł z kawą, i..." Blablabla. Oczywiście historie nie do sprawdzenia, ale w 99% jestem pewna, że nawet jeśli ów instruktor podszedł z kawą, to zwyczajnie pogadał, a nie patrzył dwuznacznie czy cokolwiek. Być może też twoja bratowa nie należąc do tego typu fantastek po prostu papla bez specjalnego przemyślenia, i relacjonując imprezę po prostu stwierdza, że babki doceniły fryzurę a dwie nawet zapytały o manikiurzystkę, natomiast panowie zgodnie uznali, że jej sukienka jest najładniejsza na imprezie.
          A co do ciebie - trudno mi ocenić, bo ja nigdy nie miałam potrzeby błyszczenia. Komplementy, oczywiście, zawsze sprawiały mi przyjemność, ale jednak nie miałam parcia na granie pierwszych skrzypiec. I tak mi zostało - czyli chętnie słyszę, że ładnie wyglądam, że sukienka, że włosy, że itd, ale jeśli nie - to się świetnie bawię i bez tego.
          • alsk9 Re: Komplementy 20.02.17, 12:36
            Mam podobną znajomą, ona wcale się nie stroi specjalnie na te imprezy firmowe, zadba o wygląd bardziej ale bez świrowania, nie lata do kosmetyczek na tę okolicznosć, a i tak opowiada właśnie, że ten to "taaak" na nią popatrzył, a tamten to z daleka wołał "gdzie moja najseksowniejsza współpracownica", a kolejny ciągle ją do tańca prosił ale ten drugi odbijanego zrobił.... Dziewczyna wartościuje się przez swoją seksualność i posiadanie powodzenia u facetów.
            Opowiada o tym ekscytując się jakby miała ciągle te naście lat gdy tym się wtedy człowiek podniecał. To nie kwestia wieku. Zawsze tak miała w różnym natężeniu. A od kiedy tkwi w nieudanych układach męsko-damskich (najpierw mąż-cham, później żonaty kochanek który ją chce tylko na kochankę) to chyba dodatkowo potrzebuje dowodów adoracji z zewnątrz że jednak jest atrakcyjna. Więc tak naprawdę autorka powinna się poważnie z bratem rozmówić, jak on tę żonę traktuje w małżeństwie, że ona w taki sposób sobie brak bycia docenioną rekompensuje.
            • lady-z-gaga Re: Komplementy 20.02.17, 12:43
              To, co opisujecie, to skrajności i nie ma powodu sądzić, że bratowa autorki to ten typ. Komplementy nie muszą ustawiac kobiety w roli obiektu seksualnego, zwłaszcza te od koleżanek smile
              • alsk9 Re: Komplementy 20.02.17, 13:18
                No ja opisuję akurat tę koleżankę, odkąd pamiętam dużo gadała o seksie i bieganiu za facetami, w jakichkolwiek rozmowach o innych związkach ona zawsze zadawała szczegółowe konsternujce pytania o pożycie łóżkowe i wymiary, itd big_grin Z tym, że ukierunkowana była głównie na to by dostawać komplementy seksualne na mężczyzn (o ile propozycje jakichś żonatych zdradzaczy ktoś może uznac za komplement..).

                Co do komplementów ogólnie, to są osoby które dbają o atrakcyjny wizerunek na co dzień więc ubranie się na specjalną okazję niewiele się różni, a są też takie na co dzień przeciętne które "zrobione"przy odpowiednim nakładzie czasu i funduszy wyglądają jak milion dolarów. Raczej ludzie dążą do lepszego wyglądu niż do oszpecania się strojem. Trudno żeby mieć innym za złe, że komplementują wyjątkowo atrakcyjny wygląd. Pytanie dlaczego autorka uważa, że bratowa specjalnie ubiera się dla wymuszania tych komplementów.
                Ba, nawet moja 90letnia ciocia puchnie ze szczęścia jeśli odwiedzając ją powiem jej, że ładnie wygląda.
    • milka_milka Re: Komplementy 20.02.17, 11:25
      Ja w ogóle nie bardzo rozumiem taką zazdrość. Czy jeśli będziesz ładnie wyglądać, to od razu będziesz skakać na boki, bo ktoś Cię skomplemetuje?
    • julek_i_ja Re: Komplementy 20.02.17, 12:46
      Na imprezy chodze zarowno z mezem jak i bez, szykuje sie, ale bez przesady typu kosmetyczka, fryzjerka etc. Nie mysle w ogole o komplementach, ale wygladajac dobrze w lustrze mam dobry nastroj i lepiej sie pozniej bawie. Na zazdrosne fochy meza nie zwracam uwagi. A bratowa jest widocznie niedowartosciowana i sobie rekompensuje.
    • martishia7 Re: Komplementy 20.02.17, 13:30
      Mam taką teściową. Moja teściowa jest po 50ce i jest atrakcyjną kobietą - jest szczupła (chociaż bardziej z niejedzenia niż sportu wink ), umie się fajnie ubrać, dobrać fryzurę i makijaż. Ale też czuć, że wygląd jest centrum jej wszechświata, i jak znam ją kilka lat widzę, że perspektywa menopauzy i zostania babcią ją zasmuca. Ostatnio stwierdziła, że dla kobiety 60ka to już koniec, nic nie zostaje w życiu. Tematy kto gdzie dał jej ile lat są tematami podstawowymi wink w dłuższej perspektywie to męczące nieco dla otoczenia, a dla niej przykre, bo czas jest nieubłagany. Z jednej strony fajnie być taką atrakcyjną babeczką, z drugiej strony widzę na jej przykładzie jaki to jest problem, kiedy poczucie własnej wartości ma się zbudowane w 100% na wyglądzie.
      • bi_scotti Re: Komplementy 20.02.17, 19:15
        Z wiekiem staje sie coraz bardziej lasa na komplementy typu "z Bi_scotti nigdy nie mozna sie nudzic", "z Bi_scotti mozna konie krasc", "Bi_scotti jest sassy", "Bi_scotti ma fantastyczny/sarcastic sense of humour" etc. etc. etc. ewentualnie komplementowanie moich dzieci, ktore oczywiscie wink sa super-duper amazing & perfect!
        Zachwyty nad moja figura, fryzura czy przyodziewkiem to juz od dluzszego czasu marnosc nad marnosciami - doroslam juz do pelnej swiadomosci, ze jestem boska big_grin Cheers.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka