Naużywałyście sobie na młodych i mniej młodych facetach (poniekąd słusznie),
ale żadna nie zająknęła się w temacie swojej płci w młodszym wydaniu.
A można na ten temat równie dużo powiedzieć, jak w temacie młodych smalców

Jeżdżę ostatnio dużo pociągami średniodystansowymi, czyli tak z godzinę w jedną
stronę. Młodych babeczek przewija się sporo, flejtuchów i zapaśników jest faktycznie
niewiele. Ale za to większość ma tipsy jak krogulce, gładzi tymi tipsami smartfony
oglądając jakieś bzdety i na tym ogranicza swoje czynności biologiczne na cały
czas podróży. Do makijażu się nie odnoszę bo to nie moja brocha (jak dla mnie
mają tego za dużo ale co kto lubi), ale te pazury to jakaś patologia.
Inny podtyp czasami ma przerwy w gładzeniu telewizorka, przerwy te wypełnia
jedzeniem czipsów i popijaniem ich energetykami (to w porach porannych).
Coponiektóre robią fotki puszkom po energetykach w celu mi niewiadomym.
Czasami zbierze się stadko niewiast, wtedy oprócz wymachiwania telefonami
i obgadywania kogoś aktualnie nieobecnego czynią hałas zmuszający mię do udania
się w inny kąt. Tematyka rozmów- pożal się Boże.
Na modzie damskiej nie wyznaję się, jakoś tam są poubierane i czyste,
ale 90% łazi w dziurawych spodniach, musi co po kupnie kubraka, nie starczyło na nowe spodnie...
No i papierochy. Kopcą niemiłosiernie, na peronach, czasami w kibelku. Mam wrażenie,
że wśród młodych samców jest dużo mniej palaczy.
Takich normalnych, zgrabnie dla oka wyglądających i mających w miarę inteligentne
spojrzenie jest może z 10%. Zgroza!
(To teraz się zacznie, może nie będę zaglądał na jematkę przynajmniej do wieczora

)