Długo nie chciałam dzieci w ogóle, ale spotkałam "rycerza na białym koniu" i się odmieniło.
Najmłodsi już nie jesteśmy, bo w tym roku oboje kończymy 30.
Wiem, że internet puchnie od porad, jak się przygotować do ciąży, co brać, co ćwiczyć, co robić, w jakich fazach księżyca i masa innych absurdów.
Ja mimo to chciałabym Was spytać o rady, których udzieliłybyście z perspektywy czasu, takie sensowne, życiowe. Odstawiamy pigułki (jednoskładnikowe, więc nie ma potrzeby czekać) za 4 m-ce i bez spiny będziemy czekać, co się wydarzy. Sądzę więc, że teraz jest dobry moment, by zacząć już powoli o tym myśleć.
Za wszystkie rady z góry wielkie dzięki!