Dodaj do ulubionych

niemoc szkolna

31.03.17, 14:36
Pewnie powinnam pisać na Starszym dziecku a jeszcze lepiej na gimnazjalnym, ale tam mały ruch więc liczę jak zwykle na zdrowe podejście ematki. Tylko proszę mnie nie opie....lać, potrzebuję konstruktywnego spojrzenia.

Mam dwójkę dzieci w 1 gim, szkoła niepubliczna, chodzili tam po podstawówki. 6 klasę obaj ukończyli ze średnią 5,0, na egzaminie szóstoklasisty wyniki również prawie identyczne (polski i matematyka po 85% , angielski 92% i 97%). I podstawówka i gimnazjum dwujęzyczne. Gimnazjum w rankingach wypada dobrze, ale nie jest to topowa szkoła (w Warszawie na ok 30 miejscu). Synowie dotąd radzili sobie podobnie, syn 1 przejawiał zawsze większe chęci w kierunku matematyki a syn II w kierunku przyrody. Różnice w wymaganiach obu szkół różnią się bardzo istotnie choć część nauczycieli ta sama.
Żeby nie było piszę to po to abyście miały tło tylko i wyłącznie.

Teraz w gimnazjum wszystko się zmieniło. To że generalnie jest trudniej to mnie nie szokuje. To że oceny miały prawo zjechać również. Jednak syn II radzi sobie dalej dobrze oscylując ze swoimi wynikami na poziomie 70-75% (myślę oczywiście o przedmiotach istotnych a nie michałkach), a syn I nie może się pobierać. Są podobnie zaangażowani w tematy szkolne, ale różnica jakościowa w wynikach jest bardzo widoczna. Dotąd nigdy nie przejawiali aż takich dysproporcji. Syn I w zasadzie sporadycznie uzyskuje z klasówek oceny powyżej 65%. O ile w pierwszym semestrze z matematyki miewał 5, 6 to teraz w dzienniku nie widzę żadnej 4 .
Nie jest zostawiony sam sobie . Widząc co się święci od dawna pilnujemy go aby przygotowywał się do sprawdzianów. I naprawdę czasami wydaje się, że kuma, po czym na sprawdzianie znowu ściana i 60%. Ma ograniczony dostęp do komputera i smartfona, bo faktycznie pożerały mu czas. Poza tym nie sprawia wychowawczo specjalnych problemów. Żadnych patologicznych zachowań ani wzorców w szkole. Jedyna kwestia to lenistwo tzn siada do nauki tylko dociśnięty. Mam jednak wrażenie że nie jest to specjalnie efektywne, na co zresztą wskazują oceny. Trochę go uwiera ta sytuacja, bo chodzi poprawiać te sprawdziany. Ale tez to wychodzi z różnym skutkiem. Nie wiem jak wypada na tle klasy, bo poza wyrywkowymi informacjami nie mam pełnego obrazu sytuacji. Stąd to odniesienie do syna II, ale naprawdę na nie rzucam tekstów "dlaczego tylko 50% skoro II ma 70%".

No i dumam co z tym fantem zrobić.
Przestać rwać włosy z głowy i kontrolować na tyle na ile istnieje niebezpieczeństwo dalszego zjazdu. I liczyć że ogarnie się w trzeciej klasie. A jak nie? To rocznik Wielkiej Kumulacji.
Cisnąć bardziej i przypłacić to gimnazjum frustracją własną i dziecka
Uznać że nic złego z synem I się nie dzieje bo różnice wcale nie są jakieś zasadnicze
Przemówić do rozsądku? Jak?
Pogodzić się że studiowanie informatyki, o którym sam mówi (ale nic w tym kierunku nie robi) pozostanie w sferze marzeń?
Zwalić wszystko na dojrzewanie i przeczekać?

Nie mi chodzi literalnie o oceny. Ale jeśli przyjąć że są one jakimś miernikiem wiedzy to ten nie wypada najlepiej. Do tego wspomniany syn I nie przejawia jakieś głębokiej pasji. No chyba że zaliczymy do niej gry na kompie.

W sumie to najbardziej czekam na komentarze tych z Was, które edukację dzieci w wieku 13-15 lat mają już za sobą.

I jeszcze raz proszę o konstruktywne odpowiedzi, bo zwyczajnie się martwię "co z niego wyrośnie".

Obserwuj wątek
    • joa66 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 14:41
      A istnieje możliwośc, że wymagania nauczyciela matematyki (I system oceniania) są inne niż tego od biologii?

      Oceny (nawet te wyrażane w procentach) dają jakies wyobrażenie, ale nie odpowiedź na Twoje pytanie. Najlepsze oceny mojego dziecka w gimanzjum niekoniecznie były z przedmiotów, w których był faktycznie najlepszy.
      • dorek3 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 14:48
        Biologia , do której nawiązujesz, to zupełnie inny temat. Za nauczyciela matematyki dałabym się pokroić. Super gość i mam zaufanie do jego metod. Poza tym matematyka jest jednak bardziej zero-jedynkowa w ocenianiu niż biologia.

        Moja rozterka przede wszystkim dotyczy tego że syn I ma taki ogólny zjazd . Dalej przyswajanie matematyki, fizyki czy chemii idzie mu łatwiej niż biologii, geografii czy polskiego. Oceny faktycznie tego nie oddają. Z ocen wynika że jest b.słaby z biologii (troszkę powyżej 50%) i trochę lepszy z matmy (65%)
        • joa66 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 14:59
          Nie, nie sugeruję, że z nauczycielem matematyki jest coś nie tak - po prostu może być bardziej wymagający (np "nasz" wymagał 80% na zaliczenie , czyli na dwóję), a był to najwspanialszy nauczyciel jakiego spotkałam w życiu.

          Moim zdaniem jeżeli Twój syn uczciwie pracuje, nauczyciele są dobrzy, to nie ma go co zarzynać. Przed nim 'tylko" liceum", kóre ma to do siebie, że naprawdę porządnie trzeba się nauczyć przedmiotów, które są wymagane na danym kierunku studiów. Gdyby nie udalo się jemu dostać do wymarzonego liceum, wystarczy po prostu przyjazne. A jeżeli okaże się , że poziom matematyki jest tam zbyt niski, to wtedy można pomyślec o dodatkowych lekcjach. Różnica między korkami w gimnazjum i w liceum jest taka, że w gimnazjum dziecko "musi" być dobre ze wszytskiego, w lyceum ma więcej przestrzeni w gospodarowaniu swoim czasem.
          • dorek3 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 15:10
            joa, gdybym miała uczciwie odpowiedzieć czy uczciwie pracuje to musiałabym powiedzieć, że nie. Bo dla mnie uczciwe to rzetelne przygotowanie do lekcji,chociaż próba powtórzenia przed, porządne przysiądnięcie przed sprawdzianem itp.
            Wydaje mi się, że on stara się poświecić szkole tyle czasu ile wystarczało w podstawówce. Tam generalnie wystarczało porządne nauczenie do sprawdzianów, nikt nie był zaskakiwany toną niezapowiedzianych kartkówek. W gimnazjum mamy trochę kumulacje, w każdym tygodniu jakiś sprawdzian i kartkówki, poprawienie i błędne koło powstaje. Ale chyba najbardziej mnie martwi to, że obaj przykładają podobne zaangażowanie, a wyniki istotnie różne. Dotąd tego nie było widać. Jak rozpoczynali naukę w podstawce to byłam pełna obaw o II, bo był rozgadany, rozkojarzony, niestaranny. Ale jakoś z tego częściowo wyrósł . Za to teraz I ma pełen zestaw tych samych "objawów" Tylko to jest o wiele bardziej dolegliwe.
            • joa66 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 15:31
              Ja zawsze podchodzę do nauki od drugiej strony. Dziecko ma prawo do X czasu wolnego (nawet od ulubionych zajęć dodatkowych). Dociskać, motywować, douczać, uczyć organziacji pracy można w czasie przeznaczonym na naukę, nie można kraść czasu wolnego - oczywiście pod warunkiem, że nie ma sytuacji kryzysowych i pilnych typu zagrożenie, ważne duże sprawdziany czy egzaminy.

              Pytanie ile wynosi X - nie wiem, każdy ma pewnie swoje wyobrażenie.

              Nie bałabym się też tak bardzo rekrutacji do liceum (pomijam kumulację roczników, bo poza tym, że będzie trudniej to nie ogarniam sytuacji) . W skrócie - idealem jest liceum dobre i przyjazne. Jeżeli nie uda się dostac do dobrego i przyjaznego, wybierajcie przyjazne. Program merytoryczny naprawdę można przerobić (z pomoca lub nie - zależy od nauczyciela) bez problemu, natomiast walka ze szkołą nieprzyjazną może zrujnowac nie tylko czas i pieniądze, ale zdrowie i nerwy.
              • iwoniaw Re: niemoc szkolna 31.03.17, 18:27
                ide
                > alem jest liceum dobre i przyjazne. Jeżeli nie uda się dostac do dobrego i przy
                > jaznego, wybierajcie przyjazne. Program merytoryczny naprawdę można przerobić (
                > z pomoca lub nie - zależy od nauczyciela) bez problemu, natomiast walka ze szko
                > łą nieprzyjazną może zrujnowac nie tylko czas i pieniądze, ale zdrowie i nerwy.


                Podpisuję się pod powyższym wszystkimi kończynami!

                Co do sytuacji obecnej - przyjrzałabym się, czy syn rzeczywiście jest słaby i nie ogarnia materiału, czy po prostu wymagania są dużo ponad minimum i te 65% to jak 80-90% w innej szkole, bo takie rzeczy też się zdarzają. I generalnie lepiej mieć te 65% w szkole dającej solidne podstawy i sporą nadbudowę niż 100% w kiepskiej i ledwie realizującej podstawę - przynajmniej tak długo, jak długo o rekrutacji do liceum będzie obowiązywał zestandaryzowany test końcowy taki sam dla wszystkich.
                • arwena_11 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 18:37
                  Tylko, że do Liceum liczą się też oceny z kierunkowych przedmiotów. Co ci po tym jak masz opanowany materiał na 5-6 skoro na świadectwie masz 3-4? Jesteś o ok 8 pkt do tyłu w stosunku do dzieciaków ze słabszej szkoły, ale lepiej oceniającej. A przy rekrutacji liczy się często różnica pół punku lub mniej. 8 punktów różnicy to przepaść.
                  • iwoniaw Re: niemoc szkolna 31.03.17, 18:41
                    To jest niestety prawda i moim zdaniem główna wada regulaminu rekrutacji. Ale dzieci autorki są na razie w I klasie, więc mają jeszcze czas i na podciągnięcie ocen, jeśli będzie taka potrzeba.
                  • joa66 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 18:45
                    Ta, tylko moim zdaniem jest granica, do której warto o te punkty walczyć.
                  • dorek3 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 18:55
                    Ale czy takie sytuacje czyli zniżona ocena końcowa przy wysrobowanych wymaganych to nie jest raczej cecha topowych szkół które na egzaminie wyciągają najwyższe średnie? Tak mi się dotąd wydawało. Nasza jest trochę niżej. Dotąd wydawała mi się optymalna jeśli chodzi o moje dzieci, które same się do roboty nie zagonią jednocześnie dając im szansę na osiąganie jakiś sukcesów na ich miarę. A tu taki zimny prysznic. A ponoć druga klasa jeszcze gorsza jeśli chodzi o motywację. Wszyscy nauczyciele powtarzają że dzieciaki ogarniają się dopiero w trzeciej.
                    • joa66 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 18:58
                      to nie jest raczej cecha topowych szkół ?

                      Nie, to całkowity przypadek gdzie się trafi takie nastawienie.
                    • iwoniaw Re: niemoc szkolna 31.03.17, 18:59
                      No ale chyba ogarnięcie się w trzeciej wystarczy aż nadto nawet do punktów za oceny końcowe?
                      • joa66 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 19:01
                        Na poprawienie o jeden , może dwa stopnie wzwyż - raczej bez problemu.
                        • dorek3 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 19:56
                          Jesteście pewne? Bo ten egzamin jawi mi się jako koszmar prawdę mówiąc z uwagi na obszerność. Z jednej strony nie bardzo wierzę że ktoś pamięta cykl rozmnażania okrytonasiennych bez powtórki, z drugiej strony trudno się większości materiału uczyć za pięć dwunasta.
                          • arwena_11 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 20:04
                            Gimnazjum mojego syna zorganizowało dodatkowe zajęcia w trzeciej klasie. Polski w co drugą czy co trzecią sobotę, kilka godzin - typowo pod testy i w pierwszy tydzień ferii ( 3h polskiego i 3h matmy przez 5 dni ). Co ciekawe stawiali się wszyscy uczniowie. Również w ferie.

                            Niestety w testach oprócz wiedzy, ważna jest sama umiejetność robienia testów i rozplanowanie czasu.

                            Co do ocen - na początku trzeciej klasy rodzice zażądali od dyrektora wyrównania szans. Czyli oceniania tak, aby dziecko miało szansę konkurując z innymi. Częściowo się udało - ale np 6 mieli tylko laureaci. Na 5 trzeba było umieć 95-100% materiału - był to ukłon w stronę rodziców, bo wcześniej było to 98-100%.

                            Ale np w innej szkole prywatnej, jak ktoś miał z polskiego minimum 95% - to pani stawiała 5 na koniec roku, niezależnie od tego jaka ocena mu wypadała z ocen.
                            • dorek3 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 20:07
                              Zrównanie to chyba gdy za 100% jest 6. U moich 6 jest za ponad 100%, 5 od 90%.
                              • arwena_11 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 20:11
                                No wiesz, u nich to tak wyglądało. My, jako rodzice mieliśmy na myśli dokładnie to samo co ty.

                                Za to na takiej Hawajskiej, syn koleżanki dostał z testu z angielskiego 3+, za coś ok 88%.
                                • dorek3 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 20:16
                                  Bardzo motywujące. A zaliczenie od ilu? 20%? Bo jakoś nie wierzę że zostawiają na drugi rok.
                                  • arwena_11 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 20:20
                                    Chyba coś od 60%. I nie nie zostawiali na drugi rok.
                                    Na spotkaniu przed egzaminami dla kandydatów do gimnazjum na Hawajskiej, pani dyrektor wprost powiedziała, że u nich się nie powtarza roku. Jak ktoś sobie nie radzi - sugeruje się rodzicom zmianę szkoły. Z naciskiem na "sugeruje".

                                    Obecnie w LO syna próg zaliczenia z takiej matematyki to też coś ok 60% chyba.
                                    • dorek3 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 20:26
                                      60% i mierny to wysoko. Ale jeśli kojarzę to psioczysz na szkołę syna.
                                      Takich szkół, które coś sugerują to ja unikalabym jak ognia z założenia, ale co kto lubi.
                                      • arwena_11 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 20:56
                                        No ja byłam mocno przeciwna tej szkole. Znam ją z dawnych czasów i się niewiele zmieniła jeśli chodzi o mentalność nauczycieli. Ale dziecko sie uparło.

                    • arwena_11 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 18:59
                      Te topowe szkoły wyniki osiągają w wielu przypadkach, nie dzięki nauczycielom szkolnym a korepetycjom.
                      • iwoniaw Nudna się robisz ze swoją fiksacją 31.03.17, 19:19
                        Autorka napisała co najmniej dwa razy w tym wątku, że nauczyciel przedmiotu, z którego synowi spadły stopnie jest bardziej niż ok.
                        Znam naprawdę mnóstwo dzieciaków z rozmaitych szkół, które osiągają wysokie noty na testach końcowych i dobre miejsca w konkursach kuratoryjnych bez żadnych korepetycji, tylko dzięki własnym talentom, własnej pracy i wsparciu oraz pracy nauczycieli szkolnych na lekcjach i kółkach, więc wsadź sobie w buty swoje jęki mamuśki, której dziecko nie daje rady intelektualnie i trzeba usprawiedliwienia w gnojeniu nauczycieli szukać. uncertain
                        • arwena_11 Re: Nudna się robisz ze swoją fiksacją 31.03.17, 19:35
                          Oj tak, nie daje rady - całe klasy nie dają rady? Dzieciaki mające na testach gimnazjalnych min 98%? Bo cała klasa syna ma obecnie korepetycje z matematyki. I wszyscy korepetytorzy mówią, że wymagania większe niż na maturze rozszerzonej.
                        • mamma_2012 Re: Nudna się robisz ze swoją fiksacją 31.03.17, 23:00
                          Niestety muszę potwierdzić to o czym pisze Arwena. Też mam dziecko w szkole z warszawskiej top 10 i dzieciaki, które miały od góry do dołu 6 i po 100% z egzaminów ciągną na 2/3, wielu odpada, ale wyniki matur są rewelacyjne i wszyscy wiedzą, że to jest cel. Rzeczywiście tendencja jest taka, żeby matura okazała się łatwą kartkówką.
                          • joa66 Re: Nudna się robisz ze swoją fiksacją 31.03.17, 23:43
                            Liceum to całkiem inna sprawa - wielu uczniów nie ma żadnej motywacji, żeby mieć więcej niż 2/3 z przedmiotów, z których nie zdają matury - koncentrują się na maturalnych.
                    • bergamotka77 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 06:40
                      Druga klasa jest podobno najtrudniejsza. Mój jest w drugiej gim. z matmy dostaje czasem 5+ czasem 3+ (zalezy od działu ; ) Koło 4 oscyluje ale to humanista z historii polskiego i języków jest świetny, bardzo dobry z chemii i biologii i fizykę też lubi o dobrze ogarnia czy gro. Sprawdź czy twój czegoś nie bierze i nie popija z towarzystwem, moze to wpływa na oceny? Czy duz o czasu spędza poza domem? Może po prostu jeden jest bardziej. inteligentny i łatwiej przyswaja wiedzę...
                      • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 08:23
                        Jak się odpowiada to wypadałoby przeczytać najpierw. Ale rozumiem że chciałaś się pochwalić swoim synem.
                        • bergamotka77 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 09:28
                          Czytałam. Nie chwalę się bo o tym byl inny wątek winkTylko piszę jak jest u mojego, bo się kiedyś ekscytowalas ( i w tym)tez wybitna średnia synów w podstawówce. Otóż to nie wszystko a niektóre dzieci jadą na opinii. Widzę że jesteś przewrazliwiona na tym punkcie bo dziubdzius stracił geniusz po skończeniu podstawówki.
                          • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 19:06
                            Nigdy w życiu nie ekscytowalam się średnią i nigdy nie uważałam swoich synów z wybitnych ani geniuszy tym bardziej. Ty za to w ogóle nie rozumiesz słowa pisanego więc z łaski swojej odpuścić sobie odpisywanie w tym wątku.
                            • bergamotka77 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 20:14
                              Oj dorek z takim podejściem to świata nie zawojujesz. Czytam ten wątek i o co chwila a miał średnia 5.0 a teraz będzie miał 4.0 a tu miał tyle procent a tu mniej a tu wiecej. Jesteś totalnie zafiksowana na wynikach szkolnych dzieci i panikujesz, ze nie są już piatkowi. Cóż to gimnazjum a nie podstawówka. Na piękne oczy nikt dobrych ocen nie daje. Nie uczy się to ma slabsze oceny - zależność jest prosta. Gorzej jak by się uczył systematycznie i oceny slabe przynosił. Nie musisz dziękować.
                              • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 21:44
                                No i nie zalapalaś o co mi chodzi. Mój problem można sformułować tak "Dlaczego syn 1 ma kiepskie wyniki skoro angażuje się podobnie jak brat a dotąd ich osiągnięcia szkolne były na zbliżonym poziomie". Oceny i procenty sensu stricte nie mają znaczenia i w moich postach służą tylko do zobrazowania różnic. Z ocenami drugiego syna nie mam problemu, nie oczekuję że będzie piątkowy.
                                Jaśniej nie umiem.
                • dorek3 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 18:42
                  W przedmiotach ścisłych wydaje się że ogarnia. Potrafi zrobić na sprawdzianie zadanie na 6 i dostać 60% bo nie łapie progu od którego się te na 6 liczą. A punkty gubi na głupich błędach. Ale matematyka jest bezlitosna. Z pamieciowymi przedmiotami już gorzej. Ma tendencję do maksymalnego skracania wypowiedzi, upraszczania.
                  • iwoniaw Re: niemoc szkolna 31.03.17, 18:48
                    Będą z niego ludzie wink Najważniejsze, żeby mu pokazywać, że generalnie umie, ale na "głupotach" traci - i koncentrować się na tym, żeby się skupiał, kończył, dopracowywał rozwiązania etc. Jak sam zacznie na to zwracać większą uwagę, to podejrzewam, że i noty się spektakularnie poprawią bez wkładania większego niż dotąd wysiłku w przygotowania do sprawdzianów czy odpowiedzi.
                    • dorek3 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 18:58
                      Tak. Koncentracja to jego najwieksza pięta achillesowa.
                      • turzyca Re: niemoc szkolna 01.04.17, 00:26
                        To moze warto pojsc w tym kierunku i robic cwiczenia, ktore zaleca sie ADD? To sa umiejetnosci, ktore da sie w jakims stopniu wycwiczyc. Nie bedzie idealnie, ale jak bedzie lepiej o 15%, to bedzie zauwazalne. Sa techniki notowania, sa techniki nauki, sa techniki rozwiazywania zadan. Sporo fajnych tutoriali jest na jutubie, ja lubie ten kanal: www.youtube.com/playlist?list=PLqldimk4xUgkLbZ8CN83dPv40Tage8lQm
                  • arwena_11 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 18:51
                    Może przebrnie. Dla pocieszenia - mój syn w gimnazjum na sprawdzianach dostawał na początku 3 - bo pan oceniał zgodnie z tym jak ocenia się egzamin gimnazjalny. A on pisał sam wynik - wszystko rozwiązywał w głowie. I nauczyciel o tym doskonale wiedział. Ale po woli nauczycielowi udało się wytłumaczyć mojemu dziecku, że musi zapisać obliczenia - bo zawali testy. Mimo takich ocen syn miał 5 z matematyki - bo był chyba najlepszy w klasie.
                    W efekcie egzamin gimnazjalny z matmy napisał na 100%.

                    Dlatego daj czas dziecku- masz jeszcze spokojnie z rok. Zaczęłabym się martwić pod koniec 2 klasysmile
    • tonik777 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 14:46
      > (myślę oczywiście o przedmiotach istotnych a nie michałkach)
      Co to są michałki (nie cukierki)?
      • princesswhitewolf Re: niemoc szkolna 31.03.17, 14:48
        to nawet ja emigrantka od 20 lat wiem:
        michalki: muzyka, plastyka, wf, zajecia praktyczne, itp
        • edelstein Re: niemoc szkolna 31.03.17, 15:45
          Czasy sie zmienily.
          • dorek3 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 15:47
            W ogóle się nie zmieniły, dokładnie to miałam na myśli.
          • zlababa35 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 16:18
            Rly?
            Ależ to są michałki, służące często do podciągania średniej big_grin.
            • ewa_mama_jasia Re: niemoc szkolna 31.03.17, 16:32
              Niekoniecznie. U syna nie.
              • iwoniaw Re: niemoc szkolna 31.03.17, 18:32
                No, to zależy. "Najgorzej" trafić na nauczyciela ww. przedmiotu traktującego go poważnie. Wtedy, gdy we wszystkich okolicznych szkołach inni mają 5 z definicji, a 6 przy minimalnych staraniach, uczniowie dostający 4 (o niższych notach nie wspominając) u takiego wymagającego czują się niesłusznie prześladowani wink
                • zlababa35 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 13:12
                  U nas pani od techniki bardzo przeżywa swój przedmiot, więc mniej więcej wiem w czym rzecz. Ale i tak wciąż więcej dzieci ma wysoką średnią dzięki michałkom niż np. polskiemu czy angielskiemu, więc prawidłowe podejście jest na szczęście zachowane wink.
    • srubokretka Re: niemoc szkolna 31.03.17, 19:09
      Czy oni wczesniej byli razem w jednej klasie?
      Z matmy jest zjazd i z czego jeszcze?
      • dorek3 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 19:49
        Ze wszystkiego tak naprawdę. Jak napisałam 6 klasę skończył ze średnią 5,0, w pierwszej pewnie będzie 4,0 uwzględniając wszystko. I po raz pierwszy tróje. Biologia na bank. Nie wiadomo jeszcze czy wyciągnie polski i geografie. A te czwórki też słabsze. Wcześniej miewał je ze średniej 80-85, teraz pewnie 75 max.
        • bergamotka77 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 06:46
          Z tego wniosek, ze wasza podstawówka zawyzala oceny. Tak bywa. Mój ma podobną średnia jak w podstawówce, ale to była dobra szkoła. Egzamin 6-klasisty napisał na 100 proc pol. I angielski i 98 proc. matematykematematyke.
          • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 09:03
            Umiesz czytać ze zrozumieniem?
    • aaa-aaa-pl Re: niemoc szkolna 31.03.17, 19:11
      Dorek! Pamiętam cię z czasów wybierania podstawówki ( mój syn jest rok starszy od twoich chłopaków).Ja posłałam dziecko do jednego z białołęckich molochów, ty do STO.Ta szkoła , w przypadku mojego syna,okazała się pomyłką, niestety ( chociaż egzamin napisał świetnie - m.in. polski- 97 procent,).Nauczona doświadczeniem szukałam kameralnego gimnazjum.Znalazłam- STO ( to inna szkoła niż tam, gdzie uczęszczają twoi chłopcy).Warunki - wspaniałe : kameralna klasa, fajne dzieciaki , ale...." zjazd' z ocenami dość spory.Faktem jest, że syn wraca bardzo zmęczony ze szkoły( dojazd zajmuje mu ok.40 minut , nawet do godziny).Wymagania spore- angielski : z poziomu średniego wrzucony do grupy zaawansowanej , chemia: jak określiła korepetytorka jednego z kolegów mojego dziecka- poziom licealny, reszta- podobnie. Mają" próg zaliczeniowy" - powyżej 50 procent ( sporo szkół ma 30 procent). A to już druga klasa.Ale np. ....mimo " takiej sobie" oceny z angielskiego syn świetnie posługuje się tym językiem smile A oceny....
      • dorek3 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 20:27
        Dziatwy?
        • aaa-aaa-pl Re: niemoc szkolna 01.04.17, 10:21
          Nie.

    • kanna Re: niemoc szkolna 31.03.17, 22:29
      Moim zdaniem może chodzić o umiejętność korzystania z tego, co nauczyciel przekazuje na lekcji.

      Mój syn (gimnazjum) nie uczy się praktycznie wcale, średnia na koniec roku oscyluje wokół 4 (informatyka i w-f nabijają wink ), ale testy po VI klasie - 87 % polski, reszta po 100.
      Bazuje na tym, co zapamięta na lekcjach. Jeśli lekcja jest prowadzona dobrze, ma wyższe oceny, jeśli słabo - gorsze.
      • dorek3 Re: niemoc szkolna 31.03.17, 23:37
        Jak czasami patrzę ile czasu poświęca i jak się uczy to w zasadzie niewiele tego jest. Marnuje mnóstwo czasu, robi uniki na 1000 sposobów. Więc te jego oceny to też zasadniczo efekt pobytu na lekcji.
        Ale wydaje mi się że nawet najlepiej prowadzona lekcja nie pozwoli na zrozumienie i zapamiętanie ot tak tematu pracy, mocy, energii kinetycznej i potencjalnej. Nowe zjawiska, wzory, zadania. Moim zdaniem ciężko i ja tak zdolnych nie znam. A to zakres poniedziałkowej kartkówki.
        • kanna Re: niemoc szkolna 01.04.17, 00:26
          > Marnuje mnóstwo czasu, robi uniki na 1000 sposobów

          Mój robiłby podobnie, ale go nie pilnuję. Gdybym pilnowała - miałaby 6 od góry do dołu. Ale wychodzę z założenia, ze stopnie nie są specjalnie istotne. Wszystko powyżej 2 jest dla mnie ok.
          To raczej naturalne, ze dla nastolatka są rzeczy ważniejsze niż nauka.

          Czy dla Twojego to problem, że ma takie stopnie, a nie inne? Czy to problem dla Ciebie?
          • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 09:02
            Ważne dla mnie o tyle że jakoś kwantyfikują poziom wiedzy. Poza tym zakładam że nie da się wszystkiego nadrobić w trzeciej klasie na egzamin. Dla młodego mniej choć jak pisałam chodzi poprawiać więc coś go uwiera (może to moje ględzenie, niewykluczam).
            • joa66 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 09:06
              Dorek, a rozmawiałaś z nauczycielem/wychowawcą jak on to widzi?
              • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 20:01
                Napisałam niżej.
    • morekac Re: niemoc szkolna 01.04.17, 06:27
      Bardzo możliwe, że ten II ma lepszą pamięć, lepszą koncentrację - wystarczy, że więcej wynosi z lekcji, jest bardziej systematyczny w domu, mniej chaotyczny czy lepiej radzi sobie ze stresem. Albo w tym wszystkim jest troszkę lepszy, co sumarycznie daje jednak sporą różnicę.
      • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 08:15
        Na to wygląda. Przy czym jeszcze 2-3 lata temu nawet by mi to przez myśl nie przeszło. Z wyjątkiem radzenia sobie ze stresem to zawsze I wydawał się bardziej poukładany, z lepszą pamięcią.
        • nangaparbat3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 09:18
          >>>Z wyjątkiem radzenia sobie ze stresem to zawsze I wydawał się bardziej poukładany, z lepszą pamięcią.
          No widzisz, sama w końcu znalazłaś odpowiedź.
          Nowa szkoła to zawsze stres, wiec od razu I mial trudniejsza sytuację. A ponieważ przykladasz jakąs niesłychana wagę do wyników, to kiedy z początku zaczęlo mu iść slabiej niż w SP, stres musial narastać. No i cały cas porownujesz chłopcow - a nie piszesz, co robi syn poza szkołą, co lubi, czy uprawia jakiś sport, czy ma przyjaciół - to jest też ważne.
          Na Twoim miejscu:
          - przestalabym porownywać synów
          - przestalabym zajmować się procentami (ma czwórkę - super, to naprawdę dobra ocena, dla trzynastolatka zwlaszcza, a co Ci do tego, z ilu procent?)
          - nie uczylabym się z nim, ale była do dyspozycji gdyby potrzebował pomocy.
          Z tego co piszesz trudno odgadnąć, czy syn postrzega te nieco słabsze oceny jako swoj problem. Jeśli tak, mozna mu zaproponować wizytę w Poradni Psych. - Ped., niech sprawdzą, co mu przeszkadza i powiedzą, jak pomóc. Z tego co piszesz mozna sądzic, że nie przeszkadza mu brak zdolności - często sama tak informacja: jesteś zdolny - rozwiązuje problem. Jeśli w ogole jest jakiś problem, bo średnia 4,0 i pojedyncze dostateczne u chłopca w tym wieku to żaden problem nie jest.
          Poszukalabym mu jakichś fajnych programów matematycznych czy fizycznych dla dzieciakow w jego wieku i podrzuciła, bez naciskania, że musi korzystać. Moze go to wciągnie?
          Czy uprawia jakis sport, tak rekreacyjnie? Ile czasu spedza na dworze? Jak śpi (czy łatwo zasypia, nie budzi sie w nocy)? Ma kolegow, koleżanki? To wszystko jest ważniejsze niż jakieś procenty.
          • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 11:42
            Nanga, porownałam synów bo niepokoi mnie rozjazd między nimi, który wcześniej nie miał miejsca i wydawało się że to prędzej brat będzie miał problemy a nie on.
            Szkoła nie jest tak do końca nowa. To zespół szkół, chodzili do podstawówki. Choć faktycznie cześć nauczycieli nieznana wcześniej. Właśnie wiedząc że młody tak sobie radzi że stresem staeialam na taki układ, choć swego czasu to forum potrafiło mnie nieźle zjechać za "nie wyciaganie że strefy komfortu".
            Społecznie jest ok, ma kumpli. Najchętniej że sobą grają ale utrzymują wtedy nawet czynny kontakt werbalny :-
            Uprawia rekreacjnie tenis stołowy, piłka, rower. Bez szaleństw bo ma wadę serca.
            Na dworze bywa za mało, bo szkoła absorbuje do 15, śpi dobrze.
            • nangaparbat3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 11:49
              To uspokajające, co piszesz.
              A powiesz coś więcej o matematyce? Czy syn ją lubi? Co ma teraz z tego przedmiotu?
              • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 12:19
                Lubi. Ten sam nauczyciel uczy fizyki i prowadzi kółko w soboty. Jak młody twierdzi to jedyne zajęcia na które chce mu się chodzić. W ogóle super facet, starszy gość ale z niesamowitym podejściem do młodzieży.
                Obecnie matma słabo - 60% a w poprzednim semestrze było ponad 80%. Nie do końca rozumiem dlaczego bo przed sprawdzianami robił że mną zadania i było ok. Widzę że nauczyciel podnosi poprzeczkę, bo zadania w podręczniku i zbiorze prostsze, ale bez przesady.
                • little_fish Re: niemoc szkolna 01.04.17, 12:45
                  Wiesz co, matmą ( i z innymi przedmiotami) jest tak, że nie wszystkie działy równo leżą. Mój syn nie lubi geometrii np. A że sprawdzianem czasem tak bywa, że człowieka zamroczy, pytania są inaczej sformułowane i już coś nie gra. Młody miał tak ostatnio z geografią - oceny w granicach 5,6 i po ostatnim sprawdzianie (na tej samej lekcji) pani zrobiła odpytkę - pytania ze sprawdzianu właśnie napisanego. Dostał 5+, za tydzień odbiera sprawdzian i zdziwienie , bo 3 😉, sam nie wie jak tego dokonał 😁 . W naszym gimnazjum mówią, że zjazd ocenowy w pierwszej klasie jest normalny w większości przypadków i żeby nie dramatyzować. Rozumiem jednak, że Ciebie najbardziej niepokoi rozjazd między synami - cóż, może właśnie dają o sobie znać różnice między chłopakami. Niekoniecznie intelektualne, ale właśnie w motywacji, radzeniu sobie w nowych sytuacjach. Ja bym pogadała z nauczycielami. Skoro to zespół szkół to przynajmniej część syna zna z okresu podstawówki - może coś zaobserwowali i doradzą sposób postępowania.
                  • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 19:59
                    Trochę rozmawiałam. Wszyscy jak mantrę powtarzają, że nie uczy się systematycznie (wtedy zawala nizapowiedziane kartkówki) i później nie jest w stanie porządnie przygotować się do sprawdzianów (słabe wyniki). Do pracy na lekcji nikt nie ma zastrzeżeń.
                    • little_fish Re: niemoc szkolna 01.04.17, 21:17
                      A nie uczy sie systematycznie bo.....?
                      Bo mojemu się na przykład nie chce. Lekcje trwają dłużej, przedmiotów jest więcej, więcej dodatkowych zajęć, fajniejsi kumple 😉 , a jeszcze rozrywki w domu kuszą.... No na wszystko czasu nie starczy. W weekendy chce odpocząć, trochę jest zagnany do zajęć domowych i czas przecieka przez palce. Trochę motywuję, zaganiam i przypominam ale staram się nie przginać. Trudno. Pozostaje mieć nadzieję że drugiej a zwłaszcza w trzeciej się ogarnie
                      • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 21:25
                        Dokładnie tak! Co do joty tak to wygląda.
                    • nangaparbat3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 21:33
                      Mnie się zdaje, że powinien zacząć uczyć się matematyki metodą "codziennie w tym samym miejscu o tej samej porze". I koniecznie samodzielnie. Kup mu zbiory zadan, niech sam wybierze porę i miejsce, i niech codziennie robi kilka zadań, koniecznie bez niczyjej pomocy, a jak mu jakieś za nic nie będzie wychodzić, niech idzie na konsultacje do nauczyciela. Ta sama pora i miejsce są ważne, bo po paru dniach sam poczuje potrzebę, by brać sie do matematyki. Codziennie trochę, nie wiecej niż poł godziny.
                • nangaparbat3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 21:34
                  A co to znaczy "robił ze mną zadania"? Jak to konkretnie wygląda?
                  • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 21:38
                    Powyciagalam mu z netu zadania, bo w zbiorze jakaś latwizna, siedział obok i rozwiazywal a ja zerknełam czy dobrze. Jak było dobrze potwierdzalam, jak źle rzucalam pytanie pomocnicze
                    • arwena_11 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 21:43
                      Skoro w zbiorze są łatwe - to kup mu książkę Liga zadaniowa. Właśnie kupiłam córce, bo pani ją szykuje na olimpiadę. Co prawda nie do końca nam się wydaje, że to ma sens - ale według pani, jak zrobi całą książkę, to nawet jak olimpiada nie wyjdzie - to test gimnazjalny napisze na maxa.

                      Zadania są różne. Łatwe, trudne i bardzo trudne. Ale są odpowiedzi i to całkiem rozbudowane z pokazaniem toku myślenia. Jak córka sobie nie radzi, siadam z nią i analizuję odpowiedzi. Tłumaczę co i jak ( bo odpowiedzi często pomijają niektóre etapy ) i wtedy podobne zadania robi bez problemu. W ten sposób się uczy. Spróbuj, może twojemu synowi pomoże.
                      • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 22:03
                        Dzięki.
                    • nangaparbat3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 22:14
                      I dlatego slabo napisal. To co robiliscie to wstep do uczenia się - dopóki zerkasz i potwierdzasz, dopoty się nie nauczy. Robi sie niesamodzielny, boi się wykonywac kolene kroki bez potwierdzenia, nie zdobywa pewności, bieglosci.
                      Powinno byc tak, że kiedy on robi zadania, Ty w tym czasie zajmujesz się czymś innym, nie zerkasz, nie siedzisz w jego pokoju. JAk sobie zupełnie nie radzi, to Cię woła, żebyś wytłumaczyła.
                • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 21:35
                  Napiszę jako ciekawostkę bo zerknełam na ostatnią klasówkę z matmy (wyrażenia algebraiczne). Uwalił poniższe zadanie (i jeszcze dwa inne). Mnie rozwiązanie zajęło dłuższą chwilę pomimo, że jestem po studiach na politechnice.

                  Chodnik składa się z płytek.1 płytka daje chodnik o długości 13 cm, dwie płytki o długości 22 cm. Oblicz długość chodnika składającego się z 3, 4 i n płytek.

                  Jak dla mnie trudne jak dla ucznia, który dopiero co poznał co to wyrażenia algebraiczne.
        • morekac Re: niemoc szkolna 01.04.17, 11:06
          Wiesz ,to radzenie spbie ze stresem może być wręcz kluczowe.
    • mama303 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 20:16
      ale ja pamiętam, że Ty już zakładałaś taki wątek o synach jak byli w podstawówce. Mylę się?
      • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 20:24
        Pewnie coś zakładałem. Chyba jak byli w piątej klasie i szkoła dokreciła śrubę po raz pierwszy. Z dzisiejszej perspektywy to był lajcik i ostatecznie wszystko się jakoś poukladało. Tak naprawdę to wierzę że i teraz tak będzie choć stawka o wiele wyższa. Gadanie na forum pozwala mi złapać trochę dystansu, bo tak naprawdę nie mam z kim o tym pogadać aby rozumiał w czym rzecz.
        • mama303 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 21:39
          ale wychodzi z tego, że te problemy jednego były już wcześniej. Ja mu serdecznie współczuję.
          • bergamotka77 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 21:42
            Ja też - mamusi z wielkimi oczekiwaniami i jeszcze większym ego.
            • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 21:47
              A co moje ego ma do rzeczy?
            • mama303 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 22:02
              bergamotka77 napisała:

              > Ja też - mamusi z wielkimi oczekiwaniami i jeszcze większym ego.
              to nawet nie o to chodzi, nie o oczekiwania tylko o to jego ciągłe gonienie i porównywanie z lepszym bratem. Bliźniaki maja prze....rane.
              • dorek3 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 22:06
                Nie mam siły tłumaczyć że nie jestem jeleniem. Wprawdzie go faktycznie gonię do roboty, ale nie porównuję rozmawiając z którymś z nich. A istotne różnice objawily się teraz.
                • bergamotka77 Re: niemoc szkolna 01.04.17, 22:13
                  Ale to sa różni ludzie i traktuj ich tak - oddzielnie. Chyba już był taki wątek wiec pamiętaj że to są inne charaktery,, osobowości i mogą mieć inne cechy i uzdolnienia.
                  • dorek3 Re: niemoc szkolna 02.04.17, 12:44
                    Pamiętam o tym na codzień i odświęta od chwili ich narodzin
    • issa-a Re: niemoc szkolna 01.04.17, 22:16
      mam 2 synow, z różnicą 2 lat i podobnymi preferencjami, jak twoi (matematyka i biologia).
      Jeden syn, starszy, został w szkole podstawowej, która wtedy zamieniała się w gim. więc była wygaszana. Czyli ci sami nauczyciele.
      Mlodszy syn zmienil szkołe podstawową a potem poszedł do całkiem nowego gim, publicznego, (z pierwszej warszawskiej 10), z nowymi nauczycielami.
      Żaden w gimnazjum nie zaliczył spadku formy, to stało sie dopiero w liceach.
      Uważałam, że to normalne w zasadzie, jednak troche inne wymagania i traktowanie w LO.
      Przede wszystkim porozmawiałabym z nauczycielem przedmiotu, zeby zorietować się, skąd biora sie problemy i jak je naprawic.
      Potem ewentualnie z wychowawcą.
      Od gimnazjum do studiow to jeszcze daleka droga, tak, że spokojnie. A od 1 klasy tegoż, jeszcze dalej.
      • pole_koniczyny Re: niemoc szkolna 01.04.17, 22:38
        Masz syna, który nie jest intelektualista, po prostu. Jeśli nie lubi się uczyć i do nauki siada tylko przypilnowany, to chocbys na głowie stawała - będzie średniakiem.
        Moim zdaniem jedyne sensowne rozwiązanie, to pomoc mu znaleźć coś, co go zainteresuje. Do czego chłopak ma dryg? Sport, muzyka, może lubi gotować, majsterkować, lubi zwierzęta? Poszukajcie tego razem.
        Nie trzeba mieć piątek od góry do dołu, żeby dobrze sobie w życiu radzić.
        • pole_koniczyny Re: niemoc szkolna 02.04.17, 10:31
          A, doczytałam ze syn chciałby studiować informatykę. Czy maja w szkole ten przedmiot prowadzony w sensowny sposób, to znaczy czy uczą ich podstaw programowania? Jeśli nie, to spróbuj się rozejrzeć, gdzie mógłby sie czegoś takiego nauczyć i zobaczyć, czy załapie bakcyla.
          Informatyka to są wymagające i trudne studia, na pewno o tym wiesz, ale syn może sobie tego jeszcze nie uswiadamiac. Może jakby to się urealnilo, przylozylby się nieco bardziej.
          • bergamotka77 Re: niemoc szkolna 02.04.17, 10:37
            Przede wszystkim musi byc swietny z matematyki by się w ogóle na informatykę dostać, bo to oblegane studia. Skoro na tym etapie kładzie zadania szkolne to raczej wybitny z matmy nie jest. Matematycy z zamiłowania, których znam, uwielbiają robić zadania i główkowac i to sami. Mamy im w tym nie towarzyszą już na tym etapie (gimnazjum).
            • morekac Re: niemoc szkolna 02.04.17, 11:38
              Po pierwsze na różne uczelnie są różne progi punktowe i nie wszędzie trzeba mieć liczbę punktów bliską maksymalnej. Chociaż zapewne wszędzie trzeba matematykę lubić i po prostu ją ogarniać.
              Po drugie: 13latkowi wybór zawodu może się jeszcze z kilka razy zmienić.
              Za głupie uważam mówienie człowiekowi w tym wieku, że się nie nadaje do tego czy tamtego. Sam do tego dojdzie.
              A po trzecie : moja rodzona siostra, która skończyła informatykę, z matematyki owszem, była bardzo dobra i dobra, ale zadań hobbystycznie nie rozwiązywała nigdy.
            • dorek3 Re: niemoc szkolna 02.04.17, 12:38
              Bergamotka, napiszę to po raz ostatni. Mam normalne, pewnie przeciętne dzieci. Nie geniuszy czy wybitnych i nie chce mi się i tym już dyskutować ani nikomu nic udowadniać.
              • bergamotka77 Re: niemoc szkolna 02.04.17, 13:36
                Mój nie miał średniej 5.0 a jest wybitnie uzdolniony. Nie wiem dlaczego tak zajmują Cię te oceny i ich spadek w gimnazjum. To częsty przypadek. Młodemu wyczerpała się motywacja a nie spadł intelekt.
                • koza_w_rajtuzach Re: niemoc szkolna 10.04.17, 12:14
                  > Mój nie miał średniej 5.0

                  I to Cię boli?
                  • bergamotka77 Re: niemoc szkolna 10.04.17, 17:08
                    koza_w_rajtuzach napisała:

                    > > Mój nie miał średniej 5.0
                    >
                    > I to Cię boli?

                    Nie, to mi zwisa big_grin I widac na tym przykladzie jak podstawówki nierzadko naciagaja oceny. Wystarczy mi, że sprawdzian 6-klasisty mój syn napisał praktycznie na maxa a w gimnazjum nadal ma średnią powyzej 4,5 plus jest z czegoś wybitny tongue_out Z michalkow zas może mieć czwórki smile
                    • koza_w_rajtuzach Re: niemoc szkolna 11.04.17, 08:26
                      Moim zdaniem masz lekki problem ze sobą.
                      Masz wybitne dziecko i na każdym kroku to podkreślasz. Skoro jest wybitne, to znaczy, że zalicza się do mniejszości, czyli nie jest to norma. Skoro więc nie jest to norma, to czemu na każdym kroku próbujesz wyśmiać dzieci innych osób z forum zarzucając im głupotę, podkreślając, że nie są mądre, że to co powiedziały jest głupie itd? Przecież gdyby wszystkie dzieci były tak wspaniałe jak Twój syn to wtedy on byłby przeciętniakiem.
                      A poza tym nie ma bata, żeby dzieci, które miały średnią 5.0 nie były inteligentne. Nie wierzę, żeby szkoła aż tak naciągała średnią. Tak naprawdę dla większości dzieci taka średnia jest nieosiągalna, u córki w szkole zdarza się, że w jakiejś klasie nawet jedna osoba nie ma wyróżniania na świadectwie.
                      • bergamotka77 Re: niemoc szkolna 11.04.17, 20:49
                        Mylisz sie, bo nauczyciele w niektórych szkolach naciągaja oceny z michałków i nie tylko by podciągnąć średnią absolwentom niejako na pożegnanie szkoły czyli koniec 6. klasy dotąd. Inteligencja to nie tylko oceny bo na etapie podstawówki dużo można wykuc a potem coraz bardziej liczy się myślenie. Ja sobie żartuję z "genialności" syna bo strasznie Was ten temat denerwuje. Jest inteligentny i wygadany, ale nie genialny i chwała Bogu. Natomiast wiem że wyróżnia się wiedzą z jednego przedmiotu, bo mnie tez kasuje choć mam studia na koncie i historię tez miałam w ich ramach na poziomie akademickim. I nie kłam- nigdy nikomu nie pisałam, że ma głupie dziecko, nawet w tym wątku wysmiewalam chore ambicje dorek a nie inteligencję jej syna czy synów.
                        • koza_w_rajtuzach Re: niemoc szkolna 12.04.17, 08:03
                          > I nie kłam- nigdy nikomu nie pisałam, że ma głupie dziecko, nawet w tym wątku wysmiewalam chore ambicje dorek a nie inteligencję jej syna czy synów.

                          Może nie konkretnie, ale na pewno zasugerowałaś słoneczko, że jej syn nie jest za mądry, przynajmniej ja tak to odebrałam.
                          Fakt, ja też nie byłabym zachwycona gdyby moje dziecko coś takiego powiedziało, ale to nie jest kwestia inteligencji tylko charakteru.

                          > Ja sobie żartuję z "genialności" syna bo strasznie Was ten temat denerwuje

                          Mnie akurat nie, ale ja nie mam kompleksów.
    • joannab-o Re: niemoc szkolna 02.04.17, 13:07
      Uważam, że to jest przypadek "wypalenia". Zwiększone wymagania, porównanie z bratem (sam się porównuje) na niekorzyść i siły opadły. Przestał mieć wewnętrzną motywację, przestał widzieć sens uczenia się, pozostał przymus.

      Szukanie rozwiązana powinno się koncentrować nie na tym, jak go zmobilizować, tylko jak mu dać odpocząć, jak przywrócić sens uczenia się, zmienić ustawienia, bez wielkiej szkody dla bieżących obowiązków.
      PO CO on się uczy? Bo jeżeli w podstawówce po to, żeby potem w dobrym gimnazjum, a w gimnazjum po to, żeby w liceum, a w liceum po to, żeby na studiach, a na studiach po to, żeby dalej się mordować, tyle, ze za pieniądze, to to jest kanał, a on ten kanał szybko zauważył (co dobrze rokuje).

      Uważam, ze dziecko wykorzystuje w pełni swoje możliwości, jeżeli nauka jest jego sprawą, stopnie (jako forma presji zewnętrznej) są w domu nieważne, a środowisko domowe afirmuje wiedzę i umiejętności. Wtedy dla dziecka uczenie się skojarzone jest z przyjemnością i pożytkiem, a nie jak w zdecydowanej większości przypadkowa ze znojem, naciskiem, odbieraniem wolnego czasu itp. Jakoś nie pamiętam dramatycznego wątku założonego przez rodzica z takim podejściem, ze dziecko popadło w kłopoty.
      I tu nie ma nic po środku, nie da się: '"mnie zależy na stopniach, ale tylko trochę", "pilnuję, ale z umiarem", bo już powstaje niedobry mechanizm, a szkoła, koledzy i samo dziecko sobie dopowiedzą resztę.
    • an.16 Re: niemoc szkolna 07.04.17, 10:04
      Wiesz, rady w tym wątku mnie zatrważają. Jak można dziecku ogarniętemu "niemocą' fundować dodatkowe, pozaszkolne zbiory zadań i zmuszać do ich przerabiania??? Powinnaś mu odpuścić, niech robi tyle ile chce i kiedy chce. I w ogóle nie wiem w jaki sposób zaganiasz tak dużych chłopaków do lekcji. Mam licealistę, ale pamiętam, ze już od początku gimnazjum do jego pokoju zaglądałam tylko po uprzednim zapukaniu i ze sprawa nie dotycząca lekcji. Miałabym go prosić o pokazanie zeszytu, odpytywać, rozliczać? Nie wyobrażam sobie. To przecież już duże dzieci i nauka jest ich sprawą. Oczywiście rozmawialiśmy o stopniach, wkurzałam się na jedynki, zaległości i poprawki ale nie "upadłam" tak nisko, żeby go odpytywać. Nie miałoby to zresztą sensu. Twoje dzieci muszą być tobie mocno podporządkowane, aby zgadzać się na takie formy kontroli. Tak czy owak fundowanie dodatkowych zadań jest dla mnie pomyłką i złą radą.
      • hemp_plant Re: niemoc szkolna 10.04.17, 16:51
        no właśnei czytałam ten wątek z niedowierzaniem. jak można takie du.py z dzieciaków robić? mój kończy gimnazjum, w ciągu ostatnich 3 lat pomogłam mu przez miesiąc NA JEGO WYRAŹNĄ PROŚBĘ- ponieważ chciał się do czegoś przygotować a to moja działka. nie, nie sprawdza sie kilka razy dziennie czy nawet codziennie dziennika elektronicznego, nie liczy procentów, nie sprawdza zadań, nie goni do nauki- na litośc boską, to juz duże dzieciaki. zgadzam się ze stopień podporządkowania jest z opisu ogromny. i to się zemści- będzesz tego żałować.
        nierozdzielone bliźnięta w szkole zostaną naście lat, z matką kwoką- ani tożsamości, ani zadnych wyzwań.
        szkoda dzieci/
    • grzalka Re: niemoc szkolna 07.04.17, 11:19
      Ja to widzę tak:
      - spadek z ocenami w gimnazjum jest bardzo częsty, po pierwsze większe wymagania, po drugie mniejsza motywacja, po trzecie brak (jeszcze) skutecznych mechanizmów uczenia się
      - te wyniki, o których piszesz to żadna tragedia i w żadnej sposób nie przesądzają o liceum, a tym bardziej studiach
      - zdecydowanie za bardzo się angażujesz w szkołę swoich dzieci- to działa negatywnie, po pierwsze nasila stres, po drugie demotywuje, po trzecie syn cały czas nie czuje się w pełni odpowiedzialny za swoja naukę, bo jest ciągła kontrola
      - nie porównuj synów!- piszesz, że nie robisz tego głośno, ale dzieci mają szósty zmysł i wiedzą co myślisz- to tez wpływa bardzo niekorzystnie- mam bliźniaki i wiem, jak to działa
      - podsumowując- napisze to co zwykle przy Twoich watkach- popracuj nad sobą, a nie nad synem smile
      powodzenia
      • joannab-o Re: niemoc szkolna 09.04.17, 13:13
        grzalka napisała:

        > - podsumowując- napisze to co zwykle przy Twoich watkach- popracuj nad sobą, a
        > nie nad synem smile

        Część grzałko! Nie jestem na bieżąco, ale pamiętam koleżankę dorek3 z dawnych dyskusji. Najwyraźniej rady "daj dzieciom spokój" nawet nie zasługują na komentarz.
        Ale może inne osoby się zastanowią - pilnowanie, "mobilizowane", nacisk, to pewny sposób na wpędzenie dziecka w kłopoty. Bo to jest przekaz "gdyby nad tobą nie stać, to nic byś nie robił" i, niespodzianka, dziecko w to wierzy.
        To działa w skali makro ( dziecko nie uczy się,jeśli nie jest przymuszone) i mikro (przyswajanie treści idzie jak po grudzie, bo cały czas musi przełamywać wewnętrzny opór) .

        Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że moje dziec zachowały ( a starsze są teraz odpowiednio na czwartym roku i w maturalnej klasie) taką wczesnodziecięcą żywość umysłu, ciekawość świata, wchłaniane wiedzy przez osmozę itd. , jakie wszyscy tu pewnie rodzice pamiętają u swoich przedszkolaków. Wystarczyło nie zepsuć i nie pozwolić innym zepsuć ich wrodzonej instynktownej dążności do poznawania świata.
        • grzalka Re: niemoc szkolna 10.04.17, 11:59
          Cześć Joanno, baaaardzo dawno Cię nie widziałam, serdecznie pozdrawiam smile
          Cieszę się, że system autorski cały czas się sprawdza smile
          • joannab-o Re: niemoc szkolna 11.04.17, 15:23
            Już tęsknię za różnymi fajnymi osobami wink, kiedyś się forumowo reaktywuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka