Doradźcie mi, proszę, jakieś proste do uprawy w domu rośliny, z którymi nawet średnio uzdolniona niemota sobie poradzi. Mieszkanie jest jasne, sporo słońca bo okna wychodzą na południe, to, że kwiatki podlać trzeba raz czy dwa na tydzień ogarnę, podobają mi się takie, które rosną spore albo fajnie się pną. Coś tam w domu mam, na razie zamordować udało mi się tylko jednego storczyka, reszta na razie się trzyma.

Jest sens kupować w stacjonarnych kwiaciarniach takie rzeczy, czy celować w alledrogo od razu?