Dodaj do ulubionych

Rodzina WIEELOdzietna

12.06.17, 18:35
kobieta.onet.pl/dziecko/starsze-dziecko/grazyna-zyczynska-ma-szesnascioro-dzieci-i-dwanascioro-wnucza/l8ldh0s
Z jednej strony każdy może mieć dzieci tyle ile chce, z drugiej przy tak dużej rodzinie nie da się zapewnić dzieciom potrzeb innych niż podstawowe.
Obserwuj wątek
    • mildenhurst Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 18:48
      Lubią sex oboje, a jej głowa nie bolała.
      • livia.kalina Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 19:58
        >Lubią sex oboje, a jej głowa nie bolała.

        serio widzisz taki związek z posiadaniem szesnaściorga dzieci?
    • taki-sobie-nick Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 19:00
      O, polska rekordzistka. Jedna Hiszpanka urodziła 21, ale żyje 18.
      • leann32 Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 20:01
        A ta rosjanka co miala 69 dzieci? To jest rekord smile sadze ze juz nie do pobicia.
        • mikams75 Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:04
          ile? piecioraczki rpodzila czy jak to mozliwe?
          • tt-tka Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:09
            mikams75 napisała:

            > ile? piecioraczki rpodzila czy jak to mozliwe?

            Trojaczki wystarczylyby. 23 lata i gotowe smile
            A jesli okres plodnosci miala dluzszy - u wielorodek trafiala sie wcale nierzadko ciaze po piecdziesiatce - to co ktorys raz mogla poprzestac na blizniakach.
          • heca7 Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:53
            Ależ proszę. Ja też nie mogłam uwierzyć wink
            pl.wikipedia.org/wiki/Fiodorowa_Wasiljewa
            • leann32 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 00:51
              Ale Fiodor tez jurny skoro sie potem hajtnąl jeszcze i kto go tam wie ile dZieci narobil.
              Jakby mieszkali dzis w PL to by mieli z 500+ wyplate niczym prezydent big_grin

              Ale taki scenariusz raczej sie nie powtorzy. Kiedys sobie rodzila czeoraczki naturalnie, dzis po kilku cc funkcja mnozenia sie bylaby postrzymana ryzykiem porodu.

              Ae i tak podziwiam, zeby tyle dzieci ogarnac i w 40 lat urodzic 27 razy! 69 to jak trzy klasy w szkole big_grin
    • undoo Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 20:10
      Poczulas sie lepiej ze swoja podrecznikowa dwojka? Mam nadzieje, ze tak.
    • 18lipcowa3 Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 21:20
      patologia
    • lauren6 Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 21:26
      Współczuję tym dzieciom. Muszą niańczyć rodzeństwo gdy matka jest w kolejnej ciąży.
      • agnieszka77_11 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 19:50
        Zastanawia mnie, kiedy mają czas na naukę, rozwój w tych warunkach. I jakie wzorce przekazują im rodzice, czy w ogóle mają dla nich czas.
    • beataj1 Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 21:38
      Kiedyś oglądałam dokument o rodzinach wielodzietnych. Takich własnie wielo wielo dzietnych.
      Były rodzina z Indii, ale tam było z tego co pamiętam kilka żon, rodzina ze stanów z 16 dzieci i jakaś rodzina chyba z Irlandii (chyba z 13).
      O rodzinie z Indii nie będę nawet pisać bo to pełna egzotyka.
      Rodzina ze stanów mieszkała w domu z 4 sypialniami - czyli na 16 dzieci przypadały 3 pokoje (bo 4 dla rodziców). Symptomatyczne było to że tam większość dzieci nie miała swojego stałego miejsca do spania - spały tam gdzie zasnęły. Nie było gdzie jeść bo stół był maks na 6 osób etc.To była totalna wolna amerykanka. Najstarsze dzieci pytanie czy one powtórzą drogę życiową rodziców zapewniały że za żadne skarby świata. I tak mam wrażenie że w tym chaosie potrzeby dzieci nie były realizowane w żaden sposób.

      Za to rodzina w Irlandii - całkiem fajnie to działało - dzieci były podzielone na jakieś podgrupy i tam to działało jak w zegarku. Rodzice dbali o to by był czas dla pojedynczych dzieci z rodzicami 1:1. Sama bym się nigdy nie zdecydowała ale wyglądało to całkiem fajnie.

      Ale moim zdaniem to jest sport dla bardzo zorganizowanych i zdyscyplinowanych rodziców - by zadbać właśnie do potrzeby emocjonalne dzieci. A jak już zadziała to efekty wyglądają na naprawdę fajne.
      • 18lipcowa3 Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:04
        a to rodzina w Irlandii - całkiem fajnie to działało - dzieci były podzielone na jakieś podgrupy i tam to działało jak w zegarku. Rodzice dbali o to by był czas dla pojedynczych dzieci z rodzicami 1:1. Sama bym się nigdy nie zdecydowała ale wyglądało to całkiem fajnie.


        nadal to chore
    • hermenegilda_zenia Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 21:52
      Pomijając kwestie materialne, bo to sprawa jednostkowa osobiscie uważam, ze powyżej 3 dzieci, w rodzinie normalnie pracujących rodziców ( wyłączam z tego rodziny gdzie matka nie pracuje i jest cały czas w domu, a ojciec pracuje na wszystkich i ciagle nie ma go w domu, bo to dla mnie tez nie jest uklad normalny) NIE DA sie zapewnić dzieciom tyle uwagi i czasu rodzica ile ono potrzebuje. Jestem bowiem zdania, ze każde dziecko ma prawo do tego, by choć przez chwile mieć tez rodziców tylko dla siebie i spędzać z nimi indywidualnie czas, a nie tylko jako cześć grupy.
      • muchy_w_nosie Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 21:57
        Ja tam jestem zdania, że kobieta ma dwie ręce po to żeby ogarnąć dwoje dzieci, każde następne jest na własne ryzyko, jedno dziecko to wygodnictwo albo jakaś choroba nie pozwalająca na więcej. Ja mam jedno dziecko, dwa psy i kota wink
        • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:09
          muchy_w_nosie napisał(a):

          > Ja tam jestem zdania, że kobieta ma dwie ręce po to żeby ogarnąć dwoje dzieci,
          > każde następne jest na własne ryzyko, jedno dziecko to wygodnictwo albo jakaś c
          > horoba nie pozwalająca na więcej. Ja mam jedno dziecko, dwa psy i kota wink
          Taaa... oczywiście...😛 a może ma jedne usta aby mówić do jednego?😜 Każde dziecko jest na własne ryzyko, a nie trzecie, ósme czy piętnaste.
          Zadziwiające, dlaczego ludzie zamiast skupić się na swoim życiu wolą ekscytować się cudzym😁
        • katriel Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 01:45
          > Ja tam jestem zdania, że kobieta ma dwie ręce po to żeby ogarnąć dwoje dzieci

          Ale zdajesz sobie sprawę, że jeśli każda płodna kobieta urodzi tylko dwoje dzieci, to wymrzemy bezpowrotnie?

          I w jaki sposób używasz ręki do ogarniania trzynastolatka?
          • tt-tka Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 01:52
            katriel napisała:

            > > Ja tam jestem zdania, że kobieta ma dwie ręce po to żeby ogarnąć dwoje dz
            > ieci
            >
            > Ale zdajesz sobie sprawę, że jeśli każda płodna kobieta urodzi tylko dwoje dzie
            > ci, to wymrzemy bezpowrotnie?

            Jak dinozaury. Jak pterodaktyle. A nawet jak amonity. A swiat trwa. Duzo by stracil na naszej nieobecnosci ?
          • lodomeria Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 05:24
            Pogooglaj sobie, zanim palniesz głupote: obecnie sprawy mają się tak, że w 1930 roku na Ziemi było ok. 2 miliardy ludzi. W tej chwili szacuje się na około 7.5 miliarda.
            JEDYNA nadzieja na to, że przetrwamy to to, żeby każda kobieta miała MAKSYMALNIE dwoje dzieci.
            • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:20
              lodomeria napisała:

              > Pogooglaj sobie, zanim palniesz głupote: obecnie sprawy mają się tak, że w 1930
              > roku na Ziemi było ok. 2 miliardy ludzi. W tej chwili szacuje się na około 7.5
              > miliarda.
              > JEDYNA nadzieja na to, że przetrwamy to to, żeby każda kobieta miała MAKSYMALNI
              > E dwoje dzieci.
              Zaraz zapewne zostanie zapewnie przekręcona moja wypowiedź, ale mając nadzieję, że nie: jesteś pewna, że mówisz o białej rasie ludzi?
              • morekac Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:28
                Raczej ma na myśli wszystkich ludzi.
                BTW: oglądałam program o badaniach genetycznych w USA. Jednemu panu, dość ciemnoskóremu, wyszło, że przeważają u niego geny białych Europejczyków. Nie kieruj się więc aż tak kolorem skóry przy określaniu rasy.
              • lodomeria Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:38
                Mówię o wszystkich ludziach, obojętnie jakiej rasy.

                A jak chcesz się bawić w rasizm, no to tak, biała rasa powinna zniknąć w pierwszej kolejności: codzienne nawet dwukrotne prysznice, pranie w kółko, marnowanie jedzenia, obżarstwo, uzależnienie od samochodów, niegaszenie świateł i zostawianie włączonej klimy. Plus promowanie i wspieranie rozmnażanie się bez opamiętania, które zwłaszcza w krajach rozwijających się przynosi tragiczne skutki.
                • lodomeria Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:47
                  A, i jeszcze jedno: w 1930 przeciętny biały człowiek zjadał około 20kg miesa. Teraz zjada coś koło 115kg. Jeden hamburger to porównywalne dla środowiska obciążenie, jak przejechanie 500km samochodem.
                  I nasi wspaniali biali posłowie Stokłosy czy inni mięsni potentaci jeżdżą z naszym Adrianem i promują swe kiełbasy i balerony w tradycyjnie bazujących na wegetariańskiej kuchni krajach, jak Indie czy Chiny. Tylko czekaj, jak twój biały pan, za kilka lat utopi ci trawnik w gnojówce, bo nie będzie wyrabiał z realizacją zamówień a twój biały byt będzie miał w swym ciemnym miejscu.
                  • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:04
                    No i właśnie, tak jak napisałam moja wypowiedź została przekręcona (chociaż przyznaję, nie spodziewałam się, że zostanie do niej dodane aż tyle rasistowskiego ataku). Chodziło mi o coś zupełnie innego. Postaram się wytłumaczyć. Taki kraj jak np. Polska. Gdy ja chodziłam do podstawówki, w podręcznikach była informacja, że jest nas prawie 40 mln (dokładnej liczby nie pamiętam). Minęło 30 lat. Teraz w podręcznikach jest informacja, że jest nas kilka milionów mniej. Tak się dzieje praktycznie we wszystkich europejskich krajach z rdzenną ludnością. Inaczej: fakt, że np. Populacja lwów wzrostła w ciągu stulecia 4-ro krotnie, a tygrysów zmalała 3-y krotnie nie oznacza, że wszystkie kotowate powinny ograniczać rozród. I wcale nie dlatego, że jedne są podkotami, a inne nadkotami lub tygrysy gardzą lwami. (Proszę darować sobie dyskusję na temat danych dotyczących populacji lwów -to tylko przykład).
                    • iwoniaw Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:21
                      Piszesz kompletne głupoty - tygrys i lew to dwa odmienne gatunki. Tak jak człowiek i szympans to dwa odmienne gatunki. Natomiast ludzie w Polsce nie są odmiennym gatunkiem od ludzi w Niemczech, Nigerii, Urugwaju czy Burkina Faso. Skoro piszesz coś wprost negującego te podstawowe fakty, to nie dziw się, że poprzedniczka ma (słuszne) wnioski w kwestii twych rasistowskich poglądów.
                      • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:30
                        iwoniaw napisała:

                        > Piszesz kompletne głupoty - tygrys i lew to dwa odmienne gatunki. Tak jak człow
                        > iek i szympans to dwa odmienne gatunki. Natomiast ludzie w Polsce nie są odmien
                        > nym gatunkiem od ludzi w Niemczech, Nigerii, Urugwaju czy Burkina Faso. Skoro p
                        > iszesz coś wprost negującego te podstawowe fakty, to nie dziw się, że poprzedni
                        > czka ma (słuszne) wnioski w kwestii twych rasistowskich poglądów.
                        >
                        No i jest dyskusja o tygrysach😩 no to proszę podstaw sobie w miejsce tygrysów i lwów jamniki i pudle. Polak, Niemiec czy Francuz to rasa ginąca. Jest coraz mniej tych osób w przeciwieństwie do np. Chińczyków. Fakt, że co siódmy człowiek jest Chińczykiem i jest to tendencja wzrastająca nie oznacza, że Szwedka czy Czeszka nie powinna mieć więcej niż dwoje dzieci.
                        >
                        • lodomeria Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:41
                          Ale to nadal znaczy, że Chińczyków jest wystarczająco dużo, żeby gatunek przetrwał. Nawet jak Szwedki i Czeszki przestaną rozmnażać się zupełnie (albo wybierać za ojców swoich dzieci Chińczyków).

                          • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:45
                            lodomeria napisała:

                            > Ale to nadal znaczy, że Chińczyków jest wystarczająco dużo, żeby gatunek przetr
                            > wał. Nawet jak Szwedki i Czeszki przestaną rozmnażać się zupełnie (albo wybiera
                            > ć za ojców swoich dzieci Chińczyków).
                            >
                            Oczywiście, że tak. Podobnie, gdy zostawimy tylko owczarki niemieckie a pozostałe psy wykastrujemy, to gatunek psów przetrwa. Wydawało mi się jednak, że ludzie dążą do tego aby nie tylko gatunki ale także rasy, rodzaje i odmiany (zwierząt i roślin) przetrwały,
                            • iwoniaw Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:51
                              Jeziorowa, ciężko się z Tobą rozmawia - mam wrażenie, że Ty jesteś kompletną ignorantką, jeśli o biologię idzie i powinnaś najpierw uzupełnić wiedzę na poziomie gimnazjum. Nie, nie ma żadnego powodu, aby pielęgnować "rasy" (będące często wynaturzoną selekcją genów niekoniecznie najlepszych z biologicznego punktu widzenia) - różnorodność gatunkowa jest tym, co naturalne, skupianie się na fenotypach dowolnych organizmów bez jakiegokolwiek zrozumienia, czym jest genotyp, jest po prostu śmieszne.
                            • lodomeria Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 10:01
                              Widziałaś ile gatunków zwierząt i roślin wyginęło w ciągu ostatnich 20 lat? Jak się będziemy nadal rozmnażać jak króliki, jednocześnie nie ograniczając się w konsumcji, to nie będzie czego ratować.

                              A jakby spojrzeć z punktu widzenia interesu biologicznego naszego gatunku: tylu innych odmian homo już z nami nie ma, i widzisz, jakoś żyjesz. Tyle plemion indiańskich, Aborygeni praktycznie wycięci w pień i jakoś świat się kręci. I przede wszystkim: w interesie gatunku jest to, żeby geny się jak najbardziej mieszały. Chcesz prowadzić jakiąś arkę noego i mieć po parce z każdego odcienia skóry... poucz się o genetyce i nie stój na przeszkodzie naturze, bo i tak cię zignoruje i zrobi swoje.
                            • morekac Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 12:34
                              > Podobnie, gdy zostawimy tylko owczarki niemieckie a pozostałe psy wykastrujemy, to gatunek psów przetrwa.

                              Ale niekoniecznie będzie wyglądał jak owczarek niemiecki, nie łudź się. Fenotypy u psowatych są łatwo zmienialne.
                          • iwoniaw Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:46
                            Zaraz ci napisze, że szwedzkość czy polskość to geny, które trzeba chronić w puli genów chińskich - ale broń Boże nie można wyciągać z tego wniosków, że jest rasistką big_grin
                            • lodomeria Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 10:04
                              Tylko dlaczego jej się wszystko z owczarkami niemieckimi od razu skojarzyło...
                        • tt-tka Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 10:03
                          jeziorowa napisała:

                          Polak, Niemiec czy Francuz to rasa ginąca.

                          Do diabla. jak ja sie uczylam biologii, to byla rasa europeidalna, negroidalna i mongoloidalna. O rasie Polak, Niemiec czy Szwed jako zywo nie slyszalam. Nauka poszla do przodu, a ja znowu czegos nie wiem ???

                          Fakt, że co siódmy człowiek
                          > jest Chińczykiem i jest to tendencja wzrastająca nie oznacza, że Szwedka czy C
                          > zeszka nie powinna mieć więcej niż dwoje dzieci.

                          A co za roznica, grunt, ze gatunek homo (powiedzmy ze sapiens) przetrwa. Choc nie wiem, czy swiatu to potrzebne.
                          • lodomeria Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 10:06
                            I pytanie uzupełniające: po co walczyć o przetrwanie 'rasy ginącej', skoro cały gatunek pędzi co sił w nogach w przepaść?
          • iwles Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:38
            katriel napisała:

            > Ale zdajesz sobie sprawę, że jeśli każda płodna kobieta urodzi tylko dwoje dzie
            > ci, to wymrzemy bezpowrotnie?

            a nienienie, dwojka to akurat liczba do wymiany.
            Dwoje rodziców = dwoje dzieci. Ilość się zgadza. Nie wymrze ludzkość.
            • baltycki Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:58
              Zakladasz, ze kazdy/a umrze dopiero po splodzeniu/urodzeniu 2. dzieci?
              • iwles Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 10:10

                nie, odpowiadam dziewczynie, która twierdzi, że przy modelu rodziny 2+2 to w niedługim czasie cała ludzkość wymrze.
        • black.sally Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:04
          muchy_w_nosie napisał(a):

          > Ja tam jestem zdania, że kobieta ma dwie ręce po to żeby ogarnąć dwoje dzieci,
          > każde następne jest na własne ryzyko, jedno dziecko to wygodnictwo albo jakaś c
          > horoba nie pozwalająca na więcej. Ja mam jedno dziecko, dwa psy i kota wink


          no. I emtka swoją teorię już utkała :
          1 dziecko to wygodnictwo
          2ka dzieci to ok- bo sie ma dwie ręce big_grin (padłam ), ale ok
          3ka dzieci to patolstwo już
          a 4 i więcej patolstwo plus własne ryzyko big_grin
          • undoo Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 17:30
            Nieodmiennie fascynuje mnie postrzeganie rodzin wielodzietnych przez pryzmat wlasnych ograniczen, jaki czesto widac na ematce. Pojawi sie jedna niezamozna wielodzietna rodzina i od razu huzia na Jozia. I pojawiaja sie takie teoryjki, jak przedstawilas.
            Podpisano,
            Rozczulone ematkowa troska o wielodzietnych patolstwo bez bidetu
      • beataj1 Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:09
        A wiesz co? Gdzieś kiedyś czytałam jakiś artykuł z pogranicza psychologii i antropologii, że to co teraz uprawiamy, czyli model "niewiele bardzo zaopiekowanych dzieci" wcale nie jest dla tych dzieci dobre. Że historycznie szczenie ludzkie jest zaprojektowane na bliski kontakt z matką przez pierwszy rok, dwa lata a potem dziecko powinno wychowywać się w zróżnicowanej wiekowo grupie dzieci. I to ta grupa staje się grupą, która niejako przejmuje od rodziców część uwagi, zaopiekowania i nauki. I dziecko z czasem podejmuje część opieki nad pojawiającymi się w sposób naturalny młodszymi osobnikami. Dzięki temu rozwój zarówno fizyczny jak emocjonalny jest zrównoważony i największy.

        Sama mam 2 dzieci zatem nie realizuje tej teorii, ale muszę przyznać że widzę w tym jakiś sens. Na pewno większy niż w wypieszczonym dzieciaczku upychanym po zajęciach dodatkowych, placówkach i innych małych uniwersytetach.
        • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:18
          Ale beataj1, jakich znowu "bardzo zaopiekowanych"? Bo mają gadżety, ciuchy, wypasione wakacje i pierdylion zajęć dodatkowych? Przez mój dom przewija się mnóstwo dzieci i widzę, że zaopiekowanie wcale nie zależy od tego ile w rodzinie jest dzieci. Są zadbane dzieciaki bez rodzeństwa lub z rodzeństwem (jednym lub kilkorgiem), a są też takie, które u nas w domu "zaliczają opad szczęki", że z dziećmi się rozmawia, dyskutuje itd. I tak, są to też jedynacy lub z jednym bratem/siostrą a rodzice są zamożni, wykształceni, chodzą z dziećmi do teatru i do ortodonty.
          • beataj1 Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:45
            Bo to jest własnie te współczesne rozumienie "zaopiekowania" oznaczające ograniczenie się do rozwoju (bądź też treningu) intelektualnego. Bo to łatwiej, szybciej, i wydajniej można załatwić.
            Takie korporacyjne widzenie dziecka - bo wyniki można ładnie umieścić w tabelce, pochwalić się.
            Oczywiście trochę upraszczam - zresztą sama, jak napisałam jestem raczej z frakcji pt mniej dzieci. Ale u mnie to efekt lenistwa smile
            • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:57
              A ja jestem z frakcji pt. więcej dzieci 😝😝😝 i bardzo żałuję, że mam tylko troje.
            • iwoniaw Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:24
              Bo to jest własnie te współczesne rozumienie "zaopiekowania" oznaczające ograni
              > czenie się do rozwoju (bądź też treningu) intelektualnego.


              Po pierwsze - zupełnie nie, ponieważ ci troszczący się o rozwój/trening intelektualny niemal nigdy nie zaniedbują sfery materialnej (jak wspomniany ortodonta, przyzwoite żywienie i buty na zimę) - ba, jest ona wręcz podstawą.

              Po drugie - jakie "współczesne" i kiedy i gdzie niby rozumiano to powszechnie inaczej - i jak inaczej?
      • ciezka_cholera Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 06:41
        >>crying wyłączam z tego rodziny gdzie matka nie pracuje i jest cały czas w domu, a ojciec pracuje na wszystkich i ciagle nie ma go w domu, bo to dla mnie tez nie jest uklad normalny) <<
        A czy ojciec nie moze pracowac tych uczciwych 8 godzin etatu i po prostu dobrze zarabiac? Moj maz tak pracuje, w dodatku z domu, wiec nie traci czasu na dojazdy. Ja nie pracuje i ogarniam dzieci (mamy czworo). Czas wolny spedzamy razem (czasem podzieleni na grupy, bo ja mam ze starsza corka wspolne hobby, co jest bardzo fajne, bo bez zadnych wyrzutow sumienia moge kilka godzin w tygodniu mu poswiecic).
        • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:22
          Nie, ciezka_cholera, tak nie może być! bo to nie pasuje do schematu. Zaburzasz istnieniem swojej rodziny poszufladkowany świat.😜😜😜😜😜
        • morekac Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:30
          Ale rodzina 6osobowa a 16osobowa to jednak jest subtelna różnica.
        • vaikiria Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:41
          I tak jesteście patologią, na pewno coś jest nie tak tongue_out zaraz forum Ci powie prawdę o Twoim życiu
          • ciezka_cholera Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:32
            vaikiria napisał(a):

            > I tak jesteście patologią, na pewno coś jest nie tak tongue_out zaraz forum Ci powie pr
            > awdę o Twoim życiu

            No nie wiem... bidet mamy tongue_out
            • undoo Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 17:16
              Ej, jak masz bidet to siedz cicho, bo snobka zostaniesz big_grin Jednak tu kazdy lepiej wie, co mozesz, a co nie.
        • hermenegilda_zenia Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 12:17
          Może a nawet powinien, bo tak jest zdrowo, ale większość pan niepracujących tu na forum to właśnie takie, gdzie mąż tyra na wesoła gromadkę,jest często ojcem wyjazdowo-weekendowym a wiec de facto nieobecnym. Co w takim układzie jest fajnego dla dzieci, ze maja do stałej dyspozycji quasi samotna matkę?
          • ciezka_cholera Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 16:36
            Podejrzewam, że możesz mylić skutek z przyczyną. Może matka jest w domu z dziećmi, bo ojciec ma taką pracę, a nie on ma tę pracę, bo ona siedzi w chaupie i się leni. Oczywiście nie jest to sytuacja optymalna, ale lepsza, niż gdyby oboje byli ciągle w robocie. Nie zawsze i nie każdy ma możliwość zmiany trybu pracy na mniej uciążliwy lub w mniejszym wymiarze czasu.
            Ja też bym wolała, żebyśmy z małżonkiem pracowali po pół etatu (jeszcze jakbym zarabiała tyle co on), ale ani jego pracodawca na to nie pójdzie, ani ja w moim zawodzie (nie-wąsko-specjalistycznym) takiej pracy nie znajdę. Takie życie, trzeba rzeźbić z tego co się ma.
            • undoo Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 17:26
              Wychowanie dzieci to jest tylko pare lat z tych, ktore spedzimy pracujac, wiec nie rozumiem, o co szum, bo to matki niepracujace podejmuja ryzyko i to duze, wiec raczej nalezaloby je madrze wspierac.
          • undoo Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 17:24
            Nie znam takich rodzin wielodzietnych, jak opisujesz. No moze jedna, ale trudno, zeby dyrektor siedzial w jednym miejscu - musi podrozowac. W innej rodzinie oboje rodzice podrozowali na zmiane. bo mieli takie zawody. Ale to tylko te dwie rodziny.

            Natomiast znacznie lepiej sobie finansowo radza niz mniej dzietne rodziny.
        • undoo Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 17:14
          smile gratulacje, chodz do Wielodzietnych!
    • tol8 Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:02
      Zarąbista rodzina. Będą mieć super przyszłość, mają na kogo liczyć
      • agnieszka77_11 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 19:38
        Ciekawe czy państwo może liczyć na nich jako na przyszłych dobrze wykształconych ludzi, zasilających narodowy budżet. Czy może to oni będą liczyć na państwo, tzn na nas.
      • milamala Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 21:26
        tol8 napisała:

        > Zarąbista rodzina. Będą mieć super przyszłość, mają na kogo liczyć

        Chyba zartujesz. Ojciec tescia pochodzil z rodziny z 18 dzieci (albo cos kolo tego). Kazde uciekalo z tej rodziny (gleboko religijnej) tak szybko jak sie dalo. Jego jedyny syn a moj tesc nigdy nie mial kontaktu z licznymi kuzynami i kuzynkami. Za duzo tego bylo. Ta 18tka dzieci w ogole nie utrzymywala ze soba kontaktow.
    • cosmetic.wipes Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:24
      Rysowal się piękny obraz cudownej rodziny, dopóki nie padło słowo "zapomoga"

      Nie rozumiem tego. Po cóż płodzic dzieci, których nie jest sie w stanie utrzymać.
      • nathasha Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 07:13
        Bo w gumie to nie to samo wink
        • kaz_nodzieja Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:59
          To prawda smile
          Wolę w ogóle nie uprawiać seksu niż uprawiać go w gumie. Seks w gumie to jak seks z wibratorem (dla mnie).
          • agnieszka77_11 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 19:39
            To ile masz dzieci? smile
      • black.sally Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:06
        cosmetic.wipes napisała:

        > Rysowal się piękny obraz cudownej rodziny, dopóki nie padło słowo "zapomoga"
        >
        > Nie rozumiem tego. Po cóż płodzic dzieci, których nie jest sie w stanie utrzyma
        > ć.
        >

        niestety tak funkcjonuje to w Pl... zresztą nie tylko w Pl.... Masz duzo dzieci -pach- zapomoga sama do ciebie idzie. Ty tylko podpisz,że dostałaś.

        tylko uważam,że autorkę wątku boli coś innego.
    • andaba Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:29
      Znam dobrze dwie osoby, które miały sporo rodzeństwa (14, 12) i obie te osoby są bardzo związane z rodzeństwem i tworzą fajne związki. Pretensji do rodziców nie zgłaszają, choć wiadomo, finansowego zabezpieczenia większego nie dostali. Jednak wszyscy sobie poradzili świetnie.
      Wydaje mi się, że jeżeli wykluczyć patologie, to mieszkanie w takim młynie uodparnia na cudze wady, uczy kompromisów i współdziałania, co daje niezły start zarówno w życie zawodowe, jak i rodzinne.
      • hermenegilda_zenia Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:42
        A ja znam takich z 13-tka, fakt mieli co jeść, bo ojciec wrócił z Ameryki po wojnie i kupił ziemie z domem, ale przez to, ze rodzice musieli robić na roli i wszystkich wyżywić, czasu dla dzieci nie było i starsze wychowywały młodsze, a nawet było tak, ze najmłodsze były "przekazywane" bezdzietnemu dorosłemu rodzeństwu na wychowanie. Matka przez tyle porodów była wyeksploatowana zdrowotnie i niestety dość szybko zmarła, najmłodsze miało chyba 10 lat wtedy. Co ciekawe 4 z tych dzieci własnych dzieci nie ma, reszta albo 1 albo 2, żadne nie powieliło modelu wielodzietności, a dostatku nie zaznali, po prostu brakowało im kontaktu z rodzicami i ich bliskości na tyle, ze swoje zycie w kwestii dzieci zaplanowali już zupełnie inaczej.
        • andaba Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 23:00
          To u moich znajomych odwrotnie - ci z 12-tki mają po 2-3 dzieci (nikt nie ma jednego, bezdzietny jest jeden kawaler i jedna panna), u tych z 14-tki wszyscy mają po 3-6 dzieci. Nikt nie pozostał w stanie bezżennym, nikt się nie rozwiódł, dwoje owdowiałych ma wielkie wsparcie rodzeństwa i ich rodzin (jedna ze szwagierek zginęła w wypadku osieracając piątkę dzieci - zdarzenie losowe, bez jej winy, chyba że za winę uznać powrót z pracy poboczem).

          Myślę, że nie ilość dzieci tu gra rolę, a model rodziny i odporność psychiczna oraz upodobania dzieci. Jedna starsza siostra będzie dumna matkując młodszemu rodzeństwu, inna będzie uciekać z domu (znam oba modele i to w niekoniecznie bardzo dzietnych rodzinach). Ta od uciekania wcale nie wyszła za mąż, niewykluczone, że dlatego, bo nie chciała mieć dzieci (a młodszego rodzeństwa miała tylko dwoje). Niesłusznie piszę o rodzaju żeńskim, chłopców też to dotyczyło, co odczułam na własnej skórze.
          • lauren6 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:22
            Jedno dziecko będzie chciało powielić model życia rodziców: narobić dzieci i żyć z zasiłków. Drugie będzie chciało coś wiecej od życia. W takim wypadku ciężko pracuje, dorabia sie od zera (od rodziców przecież nic nie otrzyma), więc jak już zaklada rodzinę to późno i nie ma wielu dzieci.

            Ja znam takie historie.
            • kaz_nodzieja Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:34
              No właśnie. Osoby dostające coś od rodziców na nową drogę życia są w lepszej sytuacji.
        • iwoniaw Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:36
          A ja znam takich z 13-tka, fakt mieli co jeść, bo ojciec wrócił z Ameryki po wo
          > jnie i kupił ziemie z domem, ale przez to, ze rodzice musieli robić na roli i w
          > szystkich wyżywić, czasu dla dzieci nie było i starsze wychowywały młodsze


          To ja Ci tylko napiszę, że znam takich, co ich było nie 13, a 3 czy nawet tylko 2 i sytuację mieli niemal identyczną - bo przed epoką powszechnej mechanizacji rolnictwa tak po prostu wyglądało życie na wsi; żeby wyprodukować żywność dla rodziny, to ta rodzina musi przy tym pracować, jak dzieci dorastają, to biorą w tym coraz większy udział, bo i potrzeby rodziny są coraz większe - i tak, to jest praca absorbująca i fizyczna, ale z drugiej strony - więcej te dzieci często miały bezpośredniego i codziennego kontaktu z rodzicami przy tym, niż trzymane w internatach (a wcześniej w pokoju dziecinnym z guwernantką) dzieci "z wyższych sfer".

          Problem w tym, że obecnie w naszym kręgu kulturowym po raz pierwszy w historii wymaga się od rodziców wszystkiego na raz - pracy zawodowej, osobistej opieki nad dzieckiem i spędzania z nim czasu od niemowlęctwa, zapewnienia mu dobrych warunków materialnych i wykształcenia - najlepiej, żeby wszystko ww. było z górnej półki oczywiście. Nic więc dziwnego, że ludzie z tego kręgu nie mają na ogół poczucia, że "stać ich" (nie tylko, a nawet nie głównie, finansowo) na więcej niż 2, no - max 3 dzieci. Tym większy dysonans budzą w nich ci, którzy najwyraźniej nie będąc w niczym "lepsi" takie poczucie nie tylko mają, ale je realizują i tę gromadę dzieci rodzą i wychowują. No więc próbują z tym dysonansem jakoś sobie poradzić, czego efektem jest np. hejt po internetach wobec rodziny takiej, jak ta z artykułu.
          • morekac Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 20:49
            Problem polega na tym, że po raz pierwszy w historii urodzenie nawet tylko jednego czy dwójki dzieci daje wysokie prawdopodobieństwo posiadania wnucząt i nie trzeba miec 10 dzieci, by doroslosci dozylo troje.
            • iwoniaw Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 22:47
              A to też oczywiście. Poza tym można uprawiać seks nie zachodząc w ciążę co roku przy istniejących możliwościach antykoncepcyjnych. I to wszystko się jakoś tam nakłada na siebie.
      • livia.kalina Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 22:45
        W rodzinie mojej teściowej było 10 dzieci (tzn. ona miała 9 rodzeństwa). To bardzo udane dzieci - wszystkie wykształcone, z sukcesami, bardzo zżyte, pomagają sobie. Jak patrzę na nich to zawsze nucę- "Rodzina to jest siła". Cieszy mnie to tym bardziej, ze to moja rodzina i ich opiekuńcze skrzydła oplatają również moja rodzinęsmile


        Moja najlepsza przyjaciółka ma sześcioro dzieci. Dzieci są super, bardzo zadbane. Z pewnością wyrosną na bardzo wartościowych ludzi. Z drugiej strony widzę, że to moją przyjaciółkę bardzo wiele kosztuje - ma anoreksję i jest wyczerpana. Choruje jej dusza, choć w co wiem, ze trudno uwierzyć, jej rodzina na tym nie cierpi....
        • kaz_nodzieja Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:44
          To smutne.
        • lauren6 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:24
          Czyli matka się zajeżdża fizycznie by wychować 6 dzieci. Niezbyt budująca opowieść.
          • muchy_w_nosie Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 23:01
            Bo każda matka która ma trójkę dzieci i więcej w podobnym wieku się zajeżdża, zwłaszcza, że dziewczyny normalnie pracują. Jak kto woli.
      • kaz_nodzieja Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:57
        Zawodowe nie. Obracam się w kręgu middle i elite class i powiem tyle, że na naprawdę wysokich stanowiskach najczęściej są jedynacy, ewentualnie mający najwyżej jedno rodzeństwo.
        Osoba (dowolnej płci) na wysokim stanowisku lub wykonująca prestiżowy zawód (lekarz, prawnik przed 2000) z wielodzietnej rodziny nie występuje, ewentualnie na zasadzie wyjątku od reguły, jak mój znajomy kolega z klasy, który po prostu miał wrodzone ponadprzeciętne zdolności (coś co trafia się rzadko) i czwórka rodzeństwa w tym mu nie przeszkodziła.
        Co do życia rodzinnego (przynajmniej w przypadku kobiet) też mam wątpliwości. Moim zdaniem bycie najstarszą siostrą w wielodzietnej rodzinie to najlepsza i 100% antykoncepcja.
        Wiele córek z takich rodzin zakłada późno rodzinę i najczęściej z nie więcej niż maksymalnie dwójką dzieci. Pieluchy już im się opatrzyły za młodu więc jak już się z nich wyrwą (jako dorosłe) łatwo wcale do nich nie wracają. Jedyny ten plus, że jak w końcu dochowają się swojego najczęściej jedynaka obsługę niemowlęcia mają w jednym palcu.
        • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:16
          Pozwól kaz_nodzieja, że skomentuję pierwszą część twojej wypowiedzi:cha, cha, cha.....
          Rodziny wielodzietne w większości są na dwóch biegunach: dół lub góra drabiny społecznej. W mojej okolicy mieszka dużo rodzin wielodzietnych. W zdecydowanej większości zamożnych. Dzieci chodzą do najlepszych placówek, a niepracujące lub pracujące w niewielkim zakresie matki dbają o ich wszechstronny rozwój. Za kilkanaście lub trochę więcej lat te dzieci będą decydować o zawodowym "być albo nie być" twojego jedynaka.
          • kaz_nodzieja Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:21
            I te matki mają po kilkanaścioro dzieci? Gdzie taka enklawa zamożnych, wielodzietnych rodzin w Polsce? Już w XX-leciu międzywojennym zamożne elity (przy tamtejszym stanie antykoncepcji) miały o wiele mniej dzieci od biedoty.
            • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:37
              Kilanaścioro nie, ale nie jedno. Troje-pięcioro. Zamożniejsze dzielnice są w większości dużych miast (w twoim pewnie też).
              • kaz_nodzieja Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 10:10
                Tak. I królują tam rodziny z 1-2 dzieci. Zdarza się też na zasadzie wyjątku od reguły rodzina wielodzietna.
                • iwoniaw Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 10:12
                  No i właśnie takie "elity" kojarzy (bo "zna" to już byłoby nadużycie semantyczne) nasz światowy kaz z Huty/Bieżanowa big_grin
                • undoo Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 17:36
                  To moze w zlej dzielnicy mieszkasz? W mojej dzielnicy takich zamoznych rodzin z kilkorgiem dzieci jest calkiem sporo.

                  Wielodzietni sa chyba najbardziej spolaryzowana grupa w spoleczenstwie - wlasnie od samego dolu drabiny, z w zasadzie zerowa reprezentacja w srodku, do gory drabiny, gdzie calkiem sporo ich siedzi.
                  • aandzia43 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 18:45
                    undoo napisała:

                    > To moze w zlej dzielnicy mieszkasz? W mojej dzielnicy takich zamoznych rodzin z
                    > kilkorgiem dzieci jest calkiem sporo.
                    >
                    > Wielodzietni sa chyba najbardziej spolaryzowana grupa w spoleczenstwie - wlasni
                    > e od samego dolu drabiny, z w zasadzie zerowa reprezentacja w srodku, do gory d
                    > rabiny, gdzie calkiem sporo ich siedzi.


                    I fajnie że od góry ich dużo, bo ich rodzice mają dużo kasy. Kto się powinien mnożyć jak nie bogaci, zdrowi i ogarnięci? A jak mało w środku to ja z ochotą ze swoich podatków dorzucę się na np. trzecie czy czwarte dziecko średnio zamożnych, ale robotnych nauczycieli czy rzemieślników, żeby ich potomstwo miało na lepsze książki czy wakacje. A nie jakieś kuźwa 500+ dla patoli.
          • milamala Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 21:36
            jeziorowa napisała:

            >W mojej okolicy mieszka dużo rodzin wielodzietnych. W zdecydowanej w
            > iększości zamożnych."

            A gdzie jest ta kraina? Bo jak zyje dlugo i w miare szczesliwie to spotkalam taka wielodzietna zamozna rodzine tylko jeden raz w zyciu, a bylo to 25 lat temu. Rodzina z 8 dzieci, gdzie ojciec prowadzil dochodowy biznes i rodzina zyla dostatnio.
            • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 22:49
              Milamala, ja nie znam żadnego Eskimosa, czy to znaczy, że nie istnieją? Chcesz znaleźć wielodzietne, zamożne rodziny? Popatrz w dużych miastach w dzielnicach domów lub bloków z dużymi (grubo ponad 120m2) mieszkaniami. Tych ludzi jest naprawdę sporo. Jeśli są zamożni i mają nawet tylko troje dzieci to muszą dysponować powierzchnią najmarniej 200-250m2. W dzielnicach/ na osiedlach, gdzie buduje się bloki z mieszkaniami 30-100m2 nie ma ich napewno. Tam mieszkają albo małe rodziny albo niezamożni wielodzietni.
              • milamala Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 23:15
                Czy trojka dzieci to juz dla ciebie ta slawetna wielodzietnosc?
                Dlatego, ze nie widzialam, to pytam gdzie jest ta kraina i nie prosze o jakies enigmatyczne; a popatrz na duze miasta (bo jestem z duzego miasta, a ta rodzina, z 8 dzieci, a nie trojka, bo trojka to jeszcze przecietniactwo a nie wielodzietnosc to akurat byla z malej miejscowosci). Tylko o konkrety.
                • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 23:24
                  Zgodnie z definicją wielodzietność to conajmniej troje dzieci. Nie znam osobiście ludzi z ósemką dzieci, tylko tak jak już pisałam 3-5. Nie napisałam o małych miastach ani wsiach, bo rodziny wielodzietne, które znam są z dużych miast. Napisałam, w jakich częściach miast żyją. Chyba nie oczekujesz, że podam konkretne adresy?😳😳😳
                  • milamala Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 23:29
                    Po prostu uwazam, ze slusznie wycofujesz rakiem ze stwierdzenia,ze znasz duzo rodzin wielodzietnych dobrze sytuowanych. Jak cie zaczeto napastowac o szczegoly gdzie te rodziny to sie nagle okazalo, ze chodzi o trojke dzieci - choc nikt w watku o zadnej trojce nie mowi. Bo watek jest o WIEEEEELOdzietnosci a nie trojce i ty sama dobrze o tym wiesz. Nie znasz zadnej na prawde wielodzietnej rodziny dobrze sytuowanej, bo takich jest moze kilka w kraju. I chyba mamy rozne pojecie dobrego sytuowania, bo dla mnie rodzina dobrze sytuowana z wiecej niz jednym dzieckiem nie mieszka w bloku (no moze apartamentowcu).
                    • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 23:52
                      Litości.... Podpięłaś się pod moje wypowiedzi, w których piszę o 3-5-ro dzieciach i jesteś zdziwiona, że nie 10-cioro???
                      Tak, rodzina zamożna wielodzietna może mieszkać w bloku. Są takie w atrakcyjnych lokalizacjach z mieszkaniami ponad 200m2. Apartamentowców w Polsce jest mało (nie mam na myśli bloków, które deweloperzy tak nazywają). Może w twoim mieście jest ich dużo, w moim najwyżej kilkanaście.
                      Napewno każdy ma inną definicję dobrego sytuowania. W przyjętej przeze mnie wydatki miesięczne na członka rodziny to minimum 6-8 tys. zł. Tak, wiem, dla ciebie to rodzina coprawda już nie nędzarzy, ale wciąż uboga.
                      • milamala Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 23:58
                        To raczej ty podpielas sie pod niewlasciwy watek, bo watek nie jest o 2, 3 czy nawet 4 dzieci.
                        • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 14.06.17, 00:01
                          Zobacz drzewko, ja odpowiadałam kaznodzieji na wypowiedź o jedynakach, osobach z jednym bratem/siostrą.
                          • milamala Re: Rodzina WIEELOdzietna 14.06.17, 00:10
                            Przeczytalam sobie, nie oszukuj. kaznodzieja mowila, ze dobrze sytuowani najczesciej maja jedno albo dwojke, a ty jej na to, ze to nie prawda, bo u ciebie mieszka sporo rodzin wielodzietnych dobrze sytuowanych. Nic nie mowilas, ze chodzi ci o zwykla trojke dzieci. Watkodawczyni wyraznie zaznaczyla, ze chodzi o WIEEEEELOdzietnosc z podanie namiaru na tekst o kilkunastu dzieciach. A ty nic o trojce nie pisalas, dopoki nie zostalas przyparta do muru. Potem ci sie szczesliwie przypomnialo (jak nie moglas sobie znalezc w pamieci tych zamoznych WIEEEELOdzietnych) , ze w poslkim prawie juz od trojki mozna mowic o wielodzietnosci. Tylko, ze nie o tym mowa w watku. Kaznodzieja tez o tym nie mowila.
                            • jeziorowa Re: Rodzina WIEELOdzietna 14.06.17, 00:17
                              Dobrze...kroczek po kroczku... Przeczytaj odpowiedź kaznodzieji, a potem moją (wskazówka: chodzi o wypowiedzi tuż pod tymi, które opisałaś w pierwszym zdaniu wypowiedzi, na którą teraz odpowiadam).
                              • lodomeria Re: Rodzina WIEELOdzietna 14.06.17, 06:02
                                A ja mam do Ciebie taki apel: weź przestań robić błędy ortograficzne i gramatyczne w swoim ojczystym języku. Bo chyba nie chcemy, żeby język polski zaniknął, musimy go bronić, żeby przetrwał w swej szlachetnej formie!
                            • kaz_nodzieja Re: Rodzina WIEELOdzietna 14.06.17, 09:52
                              Tym bardziej, że wszystkie statystyki mówią, że rodziny wielodzietnych jest mniejszość niż większość.
                              Zatem nawet jeżeli ona zna (rzekomo lub nie) wiele zamożnych rodzin faktycznie wielodzietnych nie oznacza to, że te rodziny stanowią większość w stosunku do rodzin posiadających 1-2 dzieci.
                              Ja swego czasu znałam wiele osób z dziećmi niepełnosprawnymi. Czy powinnam się upierać, że rodzin z dziećmi niepełnosprawnym jest większość bo ja znam ich wiele?
      • aandzia43 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 18:53
        andaba napisała:

        > Znam dobrze dwie osoby, które miały sporo rodzeństwa (14, 12) i obie te osoby s
        > ą bardzo związane z rodzeństwem i tworzą fajne związki. Pretensji do rodziców n
        > ie zgłaszają, choć wiadomo, finansowego zabezpieczenia większego nie dostali. J
        > ednak wszyscy sobie poradzili świetnie.

        Ja znam różnych ludzi z rodzin wielodzietnych. Jedni nie mieli pretensji, bo im to zwyczajnie leżało lub uwewnętrznili system wartości rodziców i całe zycie grali narzucone sobie role piewców wielodzietności. Inni narzekali i wyrzekali, dzieci nie lubili i mieli mało lub wcale.


        > Wydaje mi się, że jeżeli wykluczyć patologie, to mieszkanie w takim młynie uodp
        > arnia na cudze wady, uczy kompromisów i współdziałania, co daje niezły start za
        > równo w życie zawodowe, jak i rodzinne.

        Owszem, jesli padnie na podatny grunt czyli normalną neurologię u dzieciaka. Jeśli nie to mamy mocno znerwicowanego osobnika. Bardziej niż gdyby trafił do cichego domu z jakimś kątem tylko dla siebie.
        • milamala Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 21:42
          aandzia43 napisała:

          > andaba napisała:

          "> > Wydaje mi się, że jeżeli wykluczyć patologie, to mieszkanie w takim młyni
          > e uodp
          > > arnia na cudze wady, uczy kompromisów i współdziałania, co daje niezły st
          > art za
          > > równo w życie zawodowe, jak i rodzinne"

          Oj chyba wrecz przeciwnie, ja sama mam tylko jedna siostre, ale za to mieszkalam z nia cale zycie dziecieco-mlodziezowe w jednym pokoju. I dziekuje bardzo za to. na nic mnie to nie uodpornilo, zadnych kompromisow nie nauczylo, ani wspoldzialania. Jedyne czego mnie nauczylo to tego ,ze kazdy, ale to kazdy od niemowlaka po staruszka powinien miec swoj pokoj, swoja przestrzen, bo to podstawowa mega wazna sprawa.

          "> Owszem, jesli padnie na podatny grunt czyli normalną neurologię u dzieciaka. Je
          > śli nie to mamy mocno znerwicowanego osobnika. Bardziej niż gdyby trafił do cic
          > hego domu z jakimś kątem tylko dla siebie."

          Jestem czlowiekem neurologicznie bez zarzutu. Tolerowanie mlyna w dziecinstwie to jedno, a glebokie przekonanie ,ze nie ma sie swojej prywatnosci, miejsca do przyjmowania gosci itp w nastolectwie to zupelnie insza inszosc.

          >
          >
          • kaz_nodzieja Re: Rodzina WIEELOdzietna 14.06.17, 09:59
            >Oj chyba wrecz przeciwnie, ja sama mam tylko jedna siostre, ale za to mieszkalam z nia cale zycie dziecieco-mlodziezowe w jednym pokoju. I dziekuje bardzo za to. na nic mnie to nie uodpornilo, zadnych kompromisow nie nauczylo, ani wspoldzialania. Jedyne czego mnie nauczylo to tego ,ze kazdy, ale to kazdy od niemowlaka po staruszka powinien miec swoj pokoj, swoja przestrzen, bo to podstawowa mega wazna sprawa.

            Ja podobnie.
            Do tej pory nie lubię się dzielić nawet z bliską osobą rzeczą na której mi zależy, zwłaszcza jedzeniem. Kiedyś prawie się zakrztusiłam gdy pewien jedynak (znany z telewizji) powiedział to samo (co jak z rodziny z kilkorgiem dzieci) sama uważałam, że on jako typowy jedynak nie lubiał dawać swojego batona, wolał komuś kupić oddzielny niż się dzielić. Dokładnie jak ja.
            Pokój, własne łóżko, własny kąt do nauki, intymność. Tego nie miałam w dzieciństwie. W życiu dorosłym niemal głodowałam byle mieć wynajęty własny pokój (bez dzielenia z innymi). Nic mnie to dobrego nie nauczyło ani nie wzmocniło. Wzmocniło najwyżej materializm i interesowność (tak, tak). Gdybym miała podstawowe potrzeby zaspokojone łatwiej bym dzieliła się z innymi i częściej widziała potrzeby innych.
    • kkalipso Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 23:12
      Że też tak jej się chce ciągle w ciąży chodzić. Dla mnie niezrozumiałe. Jak jej nie szkoda tych dzieci.
    • koronka2012 Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 23:52
      "Przed czterema laty gnieździła się z mężem i czwórką dzieci w jednym pokoiku u matki. [...] Na działce, obok domu rodziców, stoi częściowo wykończony dom z kontenerów, w którym mogłaby zamieszkać z rodziną, gdyby wreszcie udało się doprowadzić prąd i wodę. Ale to są koszty i papiery do załatwienia, a Natalia zdążyła urodzić dwójkę kolejnych dzieci. Skupia się więc na ich odchowaniu.
      - Ucieszyliśmy się, gdy poszli na swoje. W domu zrobiło się troszkę luźniej, ale nadal pełna chata! - śmieje się Grażyna. - Oprócz dziesiątki jeszcze niesamodzielnych dzieci, mieszkają z nami dwie dorosłe córki ze swoimi partnerami i małymi synkami." "Niedawno córka bardzo się zdenerwowała, bo opieka społeczna obcięła jej zapomogę, a ona miała leki do wykupienia i jedzenie dla dzieci do dziesiątego"

      No urocze, doprawdy.

      No cóż - jeśli to ma być wzorcowy model rodziny to włos się jeży na głowie. Nie chodzi o ilość dzieci, ale bezmyślność, przekazywanie kolejnemu pokoleniu syndromu wyuczonej bezradności. Co z tego, że nie było pijaństwa czy lenistwa? Podziwiam dobre samopoczucie i przekonanie pani, że oni nie są żadną patologią
      • evee1 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 05:44
        Bo oni nie sa patologia. Co Twoim zdaniem charakteryzuje patologie? Jak kogos wedlug Ciebie nie stac na jedno dziecko (na przyklad mlodzi mieszkajacy katem u rodzicow), to tez majac dziecko beda patologia? A jak stac i maja trojke dzieci? Albo szostke? Czy kazdy kto bierze 500+ to tez patologia, zapomoge wszak biora? Od ilu dzieci zaczyna sie bycie rodzina patologiczna?
        • berdebul Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:03
          Nie chodzi o ilośc dzieci, tylko o warunki jakie im zapewniają.
        • memphis90 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 17:19
          To, że kolejne pokolenia żyją z zasiłków, a nie ze swojej pracy...?
          • alam.kota Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 18:09
            Patologia się robi bo do ciasnoty dużej rodziny jeszcze się wprowadzają mężowie córek i rodzą się kolejne dzieci i siedzą wszyscy na kupie... czyli wychodzi na to, że dokoptowani panowie tak samo "robotni" jeśli chodzi o pracę zawodową i plany na przyszłość, i ich pomysłem na życie jest zalec przy jakiejś babie na zasiłku, bez ambicji faktycznego zarobienia na siebie i swoją rodzinę i oddzielnego życia. Czy rodziny pozostałych 10 dzieci też będą z nimi mieszkać?
    • jan.kran Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 23:57
      Dobry jest też wątek o mężu ,dziecku i lodach.
      • nathasha Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 07:15
        smile
    • bergamotka77 Re: Rodzina WIEELOdzietna 12.06.17, 23:58
      Pani lubi ten sport i to bez zabezpieczenia smile Dla mnie głupota ale niech sobie robi jak lubi i potrafi się zająć wychować i utrzymać.
      • cosmetic.wipes Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:47
        Ale właśnie utrzymać nie bardzo potrafi.
    • morekac Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 00:12
      Wszystko przez te ru...ki z fiutem...wink
      • agnieszka77_11 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 19:46
        big_grin
    • mildenhurst Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 07:16
      Nie wydaje mi się żeby intymność seksualna w tej rodzinie miała miejsce. W takich lokalowych warunkach rodzice seksili się na oczach dzieci, a to juz patologia.
    • kaz_nodzieja Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:47
      Sądząc po zdjęciu w domu syf. Do zdjęcia pewnie ubrali dzieci w najlepsze ciuchy, a i tak widać, że ostatnie łachy sad
      • kaz_nodzieja Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 08:50
        Ale Panie, które przy 1-2 dzieciach narzekają, że przez ciążę nie mogą zrzucić sadła i wyżywają się na Ani Lewandowskiej powinny przemyśleć figurę matki po 16 ciążach i porodach i zawstydzić się sadłem po maksymalnie 2 ciążach uncertain
        • memphis90 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 17:23
          Tak, z pewnością ta pani biega na fitnessy, ćwiczy interwaly czy tam spacery z kijkami, a na lanczyk miksuje sobie koktajl z awokado, jarmużu i jagód goi. I to jest tajemnica jej "figury", a nie zadne niedojadanie z powodu braku środków do życia i oddychanie grzybem ze ścian. uncertain
      • black.sally Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:10
        kaz_nodzieja napisała:

        > Sądząc po zdjęciu w domu syf. Do zdjęcia pewnie ubrali dzieci w najlepsze ciuch
        > y, a i tak widać, że ostatnie łachy sad
        >


        jestes po prostu obrzydliwa(y)
        powstrzymuję sie jak mogę ,ale takie słowa na usta mi sie cisną,że.
        Midel k...class wielki.Mają co mają, zazdrościsz? współczujesz czy jaki wuj?!
        no nie, no aż mnie skręca.
        • kaz_nodzieja Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:19
          Piszę co widzę na zdjęciu (może Ty dysponujesz innymi materiałami?). Stare, zgniłe linoleum. Dziewczynki mają na nogach za duże sandały, nie wyglądające na skórzane. Starsza po lewej ma przetarte na kolanach legginsy, ojciec rodziny dżinsy z wypchanymi ze starości kolanami. I ciekawe jak z ich stanem zdrowia.
          • aandzia43 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 18:36
            kaz_nodzieja napisała:

            > Piszę co widzę na zdjęciu (może Ty dysponujesz innymi materiałami?). Stare, zgn
            > iłe linoleum. Dziewczynki mają na nogach za duże sandały, nie wyglądające na sk
            > órzane. Starsza po lewej ma przetarte na kolanach legginsy, ojciec rodziny dżin
            > sy z wypchanymi ze starości kolanami. I ciekawe jak z ich stanem zdrowia.
            >

            Ciekawe jak ząbki dzieciaków?
    • black.sally Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:01
      agnieszka77_11 napisała:

      > Z jednej strony każdy może mieć dzieci tyle ile chce, z drugiej przy tak dużej
      > rodzinie nie da się zapewnić dzieciom potrzeb innych niż podstawowe.

      ale wiesz,że nie każdy potrzebuje mieć innych niż podstawowe potrzeby? Że jak ematka czuje,to inni nie muszą?
      Może wystarczy im to co mają?
      • mama.nygusa Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:15
        E tam, znam co maja 14 dzieci, nastepne w drodze, a dosc mlodzi, nie wiem czy maja po 35 lat.
      • kaz_nodzieja Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:22
        Dzieciom też wystarcza "to co mają"?
        • cosmetic.wipes Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:51
          Dzieci niestety nie mają wyboru.
          • memphis90 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 17:31
            Mają za to matkę, która jest szorstka, oschła i ostra- jak sama pisze.
            • cosmetic.wipes Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 18:30
              Czyli sam mniód sad
    • default Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 09:56
      Mnie nabardziej przy czytaniu takich historii zniesmacza wyobrazanie sobie tej calej ciazowo- porodowo- piersiowej fizjologii. Te kobiety sa w tym stanie permanentnie ! Okropne sad
      • aandzia43 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 18:40
        default napisała:

        > Mnie nabardziej przy czytaniu takich historii zniesmacza wyobrazanie sobie tej
        > calej ciazowo- porodowo- piersiowej fizjologii. Te kobiety sa w tym stanie perm
        > anentnie ! Okropne sad

        Tak, to ciut obrzydliwe. Nieustająca ciążo-laktacja przez trzydzieści lat.
    • memphis90 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 17:28
      Cóż, mieszkają w podarowanym im budynku, którego nie są w stanie wyremontować w podstawowym stopniu, pobierają zasiłki, starsza bezrobotna córka liczyła na mieszkanie komunalne (no nie udało się, bo trzeba było papiery załatwiać, a tu kolejne dwie ciąże się trafiły...) i jeszcze zasiłek jej zabrali... Obraz jest dość jednoznaczny, a jeczenie pani, że cóż tam takie +500, przecież dzieci kosztują jeszcze więcej - zupełnie do mnie nie przemawia. Pasożyty. Starsze dzieci tej pani też już na zasilkach rodzą kolejne pokolenia nierobów na zasilkach...
      • aandzia43 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 18:33
        Ciekawe czy te dzieciaki jakieś kształcone cokolwiek i robotne? Czy może to tylko produkcja mięsa armatniego wink
    • aandzia43 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 18:21
      Po co, na co, dlaczego? Ja nie widzę powodu. Może mi ktoś odpowie. Insynkt macierzyński? Nie da się go zaspokoić trzy razy mniejszą ilością dzieci? Jakiś chorobliwei wybujały ten instynkt.
      • alam.kota Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 18:28
        Zwyczajnie, jedno z nich lub oboje lubią seks a kobieta jest płodna i ma podejście, że antykoncepcja to grzech. Myślisz, że tacy ludzie w ogóle rozumują w stylu "ile dzieci mi instynkt zaspokoi"?
        • aandzia43 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 18:35
          alam.kota napisał(a):

          > Zwyczajnie, jedno z nich lub oboje lubią seks a kobieta jest płodna i ma podejś
          > cie, że antykoncepcja to grzech. Myślisz, że tacy ludzie w ogóle rozumują w s
          > tylu "ile dzieci mi instynkt zaspokoi"?

          Co gorsza nie rozumują też w kategoriach "ile mogę dać uwagi, energii i dóbr materialnych dzieciom"?
          • alam.kota Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 18:41
            Na szczęście nie rozumują też w kategoriach "beczka po kapuście zamiast antykoncepcji".
            Ale na co dzień nie biorą odpowiedzialności za sprawczość, że seksu dzieci są i nie rozważają że można tym kierować, są za mocno zindoktrynowani że trzeba to zostawić naturze. Pewnie wychowanie też zostawiają naturze... byle jedzenie dać i niech szczeniaki rosną.
    • mamma_2012 Re: Rodzina WIEELOdzietna 13.06.17, 21:22
      Przy tak dużej rodzinie i niskich dochodach można zadbać o to, żeby dzieci, przy wydatnym wsparciu państwa (czyli naszym) nie umarły z głodu czy zimna. O wychowywaniu nie ma mowy.
    • tully.makker Re: Rodzina WIEELOdzietna 14.06.17, 11:09
      Znam rodzine, w ktorej bylo 8 dzieci - prawie wszystkie pokonczyly studia, dobrze radza soebie w zyciu, wzajemnie sie wspieraja, regularnie zjezdzaja do rodzicow na spotkania rodzinne...
      Nie zebym chciala miec 8 dzieci, ale zawsze ich podziwialam i troche zazdrościlam.
    • agnieszka77_11 Re: Rodzina WIEELOdzietna 15.06.17, 18:29
      Mnie zastanawia jaki jest cel tej kobiety, bo nawet w czasach naszych babć kobiety potrafiły zadbać o to, aby nie przekroczyć określonej ilości potomstwa (ze względu na swoje różne ograniczenia i możliwości) i nawet jeżeli częściej niż dzisiaj były to rodziny wielodzietne to do ilości naście mało kto dochodził.
      A przecież nie chodzi tylko o to, by płodzić się bez umiaru, ale też zadbać o dobrą przyszłość tego potomstwa (wykształcenie, odpowiednie warunki bytowe, kreatywne spędzanie wolnego czasu), a nie warunki jak widać na obrazku. A chyba instynkt macierzyński można zaspokoić mniejszą ilością dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka