magda.tyl 07.07.17, 10:14 Lubimy różne, ale jeszcze nigdy nie udało mi się ugotować dobrej jaglanej, albo surowa, albo rozmemłana. Podajcie proszę łopatologiczny przepis krok po kroku jak ugotować dla np.2 osób Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kora20 Re: Jeszcze o kaszy 07.07.17, 12:20 kupić w Lidlu jaglankę w woreczkach i gotować wg przepisu na opakowaniu. wychodzi idealna Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: Jeszcze o kaszy 07.07.17, 21:55 potwierdzam, Lidlowa jest przeidealna Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Jeszcze o kaszy 07.07.17, 12:23 przepłukać, zalać wodą (2x więcej niż kaszy), zagotować, pogotować chwilę, zgasić gaz i zostawić przykryty garnek aż kasza dojdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Jeszcze o kaszy 07.07.17, 12:45 Patent mojej babci na wszystkie kasze - gotowac jak ziemniaki, w duzej ilosci osolonej wody. Probowac, kiedy ziarnko jest jak powinno byc, odlac na sitko. Wuala Jesli przegapisz wlasciwy moment, mozesz odlac i na chwile wstawic kasze do nagrzanego piekarnika. Sposob mid.week jest imho lepszy, z poprawka - po zagotowaniu otulic koldra/kocem/wsadzic w spiwor. Dojdzie idealnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Jeszcze o kaszy 07.07.17, 13:42 nie otulam, zostawiam nad nagrzanym palnikiem gazowym - w zupełności wystarcza. Ale na indukcji faktycznie nie wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Jeszcze o kaszy 07.07.17, 13:47 Podziwiam każdą ematke która jadą kasze. Ja nie mogę nawet jeść czegokolwiek przy takich wątkach bo mi jedzenie w ustach rośnie. I tak od dzieciństwa. Sam zapach jakiekolwiek kaszy jest dla mnie nie do przyjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: Jeszcze o kaszy 07.07.17, 18:20 Coś w tym jest. Do dziś znoszę tylko jęczmienną, najlepiej w formie kotlecików z sosem pieczarkowym, a gryczaną, to praktycznie tylko do gulaszu albo w kaszance. Jak odkryłam komosę, to trochę mi przeszło. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Jeszcze o kaszy 07.07.17, 14:24 Garnek do ryzu twoim przyjacielem. Zawsze idealna Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: Jeszcze o kaszy 07.07.17, 20:50 Albo kupuję w woreczkach. Albo stoję przy gatunkach i po prostu co chwilkę zaglądam, i sprawdzam czy już. Jednocześnie staram się zbytnio nie mieszać, bo wtedy często mi właśnie wychodzi taka rozpaźdana. Odpowiedz Link Zgłoś
mamolka1 Re: Jeszcze o kaszy 07.07.17, 20:59 Robię tak Płaczę w zimnej , przelewam wrzątkiem, znowu zimną. Do garażu, wody dwa razy tyle co kaszy, zagotowuję pod przykrywką, zmniejszam gaz na minimalny. Absolutnie nie mieszam - Toto samo robi takie dziurki którymi się odpowietrza/odparowuje. Wychodzi na sypko. Gdzieś po nieudanych próbach tak wyczytałam i teraz jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Jeszcze o kaszy 07.07.17, 21:08 Kurcze ale nie każdy ma garaż do kaszy Odpowiedz Link Zgłoś
mamolka1 Re: Jeszcze o kaszy 07.07.17, 21:20 Ale ten garaż to do każdej kaszy osobno ? Jeden na jaglaną, drugi na gryczaną, inny na pęczak?? To faktycznie może być problem .. 😂😂😂😂( też kocham słownik 😉) Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: Jeszcze o kaszy 07.07.17, 22:47 No właśnie garaż, ja z kolei stoję przy gatunkach... (Ja słownika nie cierpię...) Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Jeszcze o kaszy 08.07.17, 00:37 a masz kuchenke gazowa czy elektryczna? Na elektrycznej wystarczy podgotowac doslownie chwile i wylaczyc lub ustawic na jedynke i kasza dojdzie i sie nie rozciapcia. Na gazowej mialam taka metalowa podkladne do gotowania na wolnym ogniu. Rozciapciuje sie jak sie na za duzym ogniu gotuje. Proporcji nie pamietam do roznych kasz ale zawsze na opakowaniu jest napisane. Przed gotowaniem plucze i przelewam wrzatkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Jeszcze o kaszy 08.07.17, 00:40 Rozciapciuje sie rowniez, jak sie miesza. W kaszach nie wolno grzebac lyzka ! Nie wiem czemu, ale nie wolno. Odpowiedz Link Zgłoś