Dodaj do ulubionych

syn w samochodzie

25.07.17, 09:54
Z obserwacji powakacyjnych. Niektórzy znajomi chłopcy wcześni nastolatkowie zaczynają konkurować z matkami o miejsce w samochodzie - z przodu obok kierowcy. Mamy emigrują na tylne siedzenie. A że znam tych chłopców od wczesnego dzieciństwa, to zauważyłam jak zmienił się ich stosunek do matek. Wychodzą co chwila jakieś niefajne lekceważące odzywki i gesty. W gromadzie około 10 chłopców w wieku 12-13 lat wyraźnie widać było ta tendencję, skorelowaną właśnie z miejscem zajmowanym w samochodzie. Tu gdzie matka jeździ z przodu, lub jest kierowcą nie było tego lekceważenia. Rzeczywiście to jest ten wiek, kiedy trzeba walczyć z synami o miejsce w hierarchii, i nawet takie drobiazgi mają dla młodych samczyków istotne znaczenie?
Obserwuj wątek
    • cosmetic.wipes Re: syn w samochodzie 25.07.17, 09:56
      Niech matka prowadzi i problem z bańki tongue_out
    • little_fish Re: syn w samochodzie 25.07.17, 09:59
      Mam 14 latka, miejsce obok kierowcy w ogóle nie jest poddawane dyskusji. Jak jedziemy pełnym składem rodzice zawsze z przodu. Nawet chyba nie padła propozycja zamiany. Jak miejsce z przodu jest wolne, to jak najbardziej ...
      • arwena_11 Re: syn w samochodzie 25.07.17, 16:30
        Mam 17 latka i jest podobnie. Miejsce z przodu ma wtedy jak jedziemy sami ( ja prowadzę ) albo jedzie sam z ojcem. Jak jedziemy całą 4 - to bez dyskusji jedzie z tyłu.
    • kitek_maly Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:00
      > Wychodzą co chwila jakieś niefajne lekceważące odzywki i gesty. W gromadzie około 10 chłopców w wieku 12-13 lat wyraźnie widać było ta tendencję, skorelowaną właśnie z miejscem zajmowanym w samochodzie.
      >

      big_grinDD
      Umarłam, co za wnikliwe badania psychologiczno-socjologiczne. big_grin
    • stacie_o Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:01
      Jakie to smutne i patriarchalne. Najpierw, że kieruje mężczyzna, a potem kto kolejny w kolejce do dziobania, czyli miejsca z przodu...
      może warto uświadomić młodzieży, że najbardziej ekskluzywnym miejscem w aucie jest to w tyle, po przekątnej od kierowcy?
      • little_fish Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:03
        To będą mieli argument, żeby na to miejsce wysłać matkę 😀
      • vi_san Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:38
        A może warto się douczyć? Miejsce z tyłu po przekątnej do kierowcy jest najbardziej ekskluzywne w przypadku samochodu z szoferem - w sensie "osobą wynajęta do usługi" - np taksówkarzem. W przypadku samochodu prywatnego - najbardziej prestiżowe jest właśnie miejsce obok kierowcy, potem za pasażerem na tylnej kanapie, następnie za kierowcą, a za najpośledniejszy uchodzi środek tylnego siedzenia. To w przypadku pięciu osób w aucie.
        Inna kwestia, że sam pseudopsychologiczny wywód o kant nie powiem czego potłuc, bo nie zaobserwowałam korelacji zajmowania miejsca w samochodzie z ogólnym schamieniem - zwykle jest to raczej kwestia ogólnowychowawcza, albo tez wpływ szkoły/kolegów itd.
        A na marginesie - prowadzę samochód równie często jak mąż i mój partner nie ma żadnego problemu z tym, że to ja siedzę za kółkiem - miejsce pasażera nijak mu nie odbiera ani męskości ani honoru ani niczego. big_grin
        • jatojagodnik Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:47
          A tam, od razu pseudopsychologiczny. Zwykła obserwacja. A co z czego wynika, to ja nie wiem.
          Ale na marginesie znaczenia miejsca w samochodzie - jak często zdarza sie sytuacja, że matka prowadzi, nastolatek z przodu, a ojciec z tyłu??
          • labianka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:53
            U mnie to się zdarzyło, ale rzeczywiście bardzo rzadko. Tatuś ma z tyłu swoją ukochaną córusię, więc koło niej czasami siada, ale jemu jest naprawdę niewygodnie, bo jest po prostu wysoki.
            Natomiast bardzo pilnuję, żeby i syn, i córka jednakowo często jeździli z przodu. I jedno, i drugie będzie kiedyś kierowcą, więc oboje przejdą u mnie takie samo szkolenie. Syn jednak częściej próbuje się dostać do przodu, bo jest starszy i naprawdę wysoki, więc jemu może być z tyłu niewygodnie. Rozumiem, ale parytet i tak zachowam wink
          • vi_san Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:54
            No a ja wczoraj widziałam jakiegoś faceta jak się szarpał z dziewczyną - wniosek: wszyscy faceci szarpią dziewczyny i wyzywają je od najgorszych? Tez z obserwacji... tongue_out
            Nic nie wynika, bo po prostu nie ma żadnej korelacji. Prędzej takie "stawiania się" samczyka jest wpływem kolegów itp, a nie miejsca w samochodzie. Plus w normalnych rodzinach, w których mężczyzna czuje się pewnie na tyle, że nie "odbiera mu męskości" powierzenie samochodu żonie, zrobienie kolacji czy wstawienie prania - nastolatek tez nie będzie "walczył" o pozycję z matką - bo będzie WIEDZIAŁ, że nie posiadanie kluczyków do auta świadczy o byciu prawdziwym mężczyzną.
            Co do ostatniego pytania - nie mam pojęcia i nijak mnie to nie obchodzi.
            • labianka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:13
              Ależ chodzi o to, że męski młodziak po prostu dorasta, wie, że będzie jeździł i chciałby już, już spełnić swoje marzenia. Poza tym, z przodu lepiej widać = mniej nudy. Z przodu jest zazwyczaj dostęp do komputera pokładowego = można decydować chociażby o wyborze muzy smile Z tyłu bardziej rzuca - jako dziecko miałam chorobę lokomocyjną, skończyło się, odkąd prowadzę, z przodu obok kierowcy nigdy nie miałam jako dorosła osoba, ale z tyłu zdarzyło mi odczuwać mdłości, nawet w super brykach, w których jeździłam jako gość honorowy sad
              Nie widzę powodu, aby odmawiać męskiemu nastolatkowi miejsca z przodu, chodzi tylko o to, żeby odbyło się to w odpowiednim trybie, a nie "ja tak beż żadnego trybu" big_grin

              • vi_san Re: syn w samochodzie 25.07.17, 12:53
                Jedyne co mogę uznać za argument - to ewentualna choroba lokomocyjna. A pozostałe? No, Boziu, biedny małolat muzy nie będzie mógł ustawić! Terroryści - rodzice, doprawdy! Siedząc z tyłu zanudzi się biduś, no, co najmniej prawa rodzicielskie ograniczyć despotom! tongue_out
                Nie widzę powodu by ustępować małolatowi jakiekolwiek miejsce, które ja mam ochotę zajmować, dlatego, że "on chce". Pomijam już detal, że kierowcy muza wybrana przez małolata może przeszkadzać i po prostu może woleć mieć obok siebie osobę dorosłą [żonę na przykład] niż pół drogi użerać się z małolatem, który co chwilę "klika" muzą, bo "nie taka", który np poprawia i poucza w kwestii prowadzenia itd.
              • majenkir Re: syn w samochodzie 25.07.17, 14:58
                labianka napisała:
                >Z przodu jest zazwyczaj dostęp do komputera pokładowego = można decydować chociażby o wyborze muzy smile


                I ta swoja muza ma katowac reszte pasazerow? wink
                Moj sobie siedzi z tylu, "muza" z telefonu, sluchawki w uszach, tak jak lubi - idealnie odizolowany od swiata tongue_out.
          • mondovi Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:44
            My tak jeździmy. smile
          • budyniowatowe Re: syn w samochodzie 25.07.17, 13:53
            jatojagodnik napisała:


            > Ale na marginesie znaczenia miejsca w samochodzie - jak często zdarza sie sytua
            > cja, że matka prowadzi, nastolatek z przodu, a ojciec z tyłu??

            U mnie bardzo czesto sie zdaza, ze maz siedzi z tylu a ktorys synow z przedu jak ja prowadze. Zreszta u nas wystepuje wszystkie mozliwe kombinacje, nawet taka, ze ja z 12-stoletia corka z przodu, a trzech roslych facetow z tylu. smile Nie ma zadnych ustalonych regul, kazdy siada gdzie chce, a jak komus zalezy na ktoryms konkretnym siedzeniu to musi sie pierwszy wyszykowac i sobie to miejsce zajac. Bitew o miejsca w samochodzie nie ma. Wyglada no to ze jestesmy zgodna rodzina.
            Nie wiedzialam, ze to jakis problem, ze ja siedze z tylu a chlopaki z przdu. Ale forum nie zawodzi, zawsze nieswiadomych doszkoli smile
            I dodam, ze zden z synow nie odzywal sie do mnie nigdy lekcewazaca, a maja juz nieco wiecej niz 14 lat.
          • panna_lila Re: syn w samochodzie 25.07.17, 14:04
            u mnie tak jest. Syn siada z przodu obok kierowcy niezależnie, czy prowadzi mąż, czy ja.
            Nikt nie ma z tym problemu. Chamskich odzywek nie używa.
    • obrus_w_paski Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:04
      Od czasów nastoletnich u rodziców zawsze siedzę z przodu, jak siedzę z tylu to rzygam dalej niż widzę
    • triss_merigold6 Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:06
      Serio? Nie zauważyłam, a jak jedziemy gdzieś dalej we czwórkę to siedzę z tyłu, bo młodsza miewa chorobę lokomocyjną.
      • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:59
        Czyli niestety, naturalna rola kobiety naturalnie spycha cię na podrzędną pozycję...
        • triss_merigold6 Re: syn w samochodzie 25.07.17, 12:30
          Pogięło Cię?
          • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 12:36
            Spojrzyj na to szerzej, to zrozumiesz. Zresztą twój atak świadczy o tym, że coś ci tam świta, że coś jest na rzeczy.
            • z_lasu Re: syn w samochodzie 25.07.17, 12:42
              Ja p...lę, strach dziecku pieluszkę zmienić, żeby nie zostać ogłoszoną ofiarą patriarchatu uncertain
              • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 12:44
                Dopóki tego nie zauważymy, nie przerobimy i nie zaakceptujemy, to feminizm będzie tylko walką o dobrą pozycje w męskim społeczeństwie.
                • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 12:55
                  Zgodnie z zasadami skutecznej psychoterapii - dopóki nie przeanalizujemy i nie zaakceptujemy swoich słabości, dopóty nie będziemy potrafiły wykorzystać swoich silnych stron.
    • maadzik3 Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:21
      jestem defaultowym kierowcą w rodzinie więc moje miejsce jest stałe - za kółkiem smile
      jak jadę tylko z synem siedzi oczywiście obok mnie (od jakichś 2 lat, wcześniej z tyłu z uwagi na bezpieczeństwo) i bardzo to lubię bo fajnie się gada
      jak jedziemy pełnym składem na ogół z przodu siedzi mąż, acz na serpentynach puszczamy syna do przodu bo z tyłu mu się robi niedobrze
      nie zauważyłam korelacji o której piszesz ale też nie obserwowałam
    • labianka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:22
      tak Jagodniku też to przerabiam na sobie i okolicznych samczykachsmile
      Pierwsze wydarzenie z tej serii przyprawiło mnie o opad szczęki. Woziłam ekipę młodziaków na piłkokopanie. Po treningu dwóch takich właśnie dziesięciolatków smile mój syn i jego kumpel wyrwali galopem na wyścigi w stronę mojego auta - kto pierwszy, ten zamie miejsce z przodu obok kierowcy. Żeby ich trochę ostudzić w ich zapale mówię: - Panowie, z przodu jest tylko jedno miejsce! Na co kolega mojego syna: - Nie, proszę pani, z przodu są dwa miejsca, jak mi pani da kluczyki, to pokażę, że umiem prowadzić. W jednej chwili zrozumiałam, że nigdy przenigdy nie mogę pozwolić, aby w ręce tego małego wpadły kluczyki od mojego auta. Nie mam żadnych wątpliwości, że gdyby przypadek zrządził, że mógłby odpalić mój samochód, zrobiłby sobie joy ride sad
      A kiedy mój młody na wyjeździe rodzinnym taty autem (mąż prowadził - lubię być wożona przez niego smile usiadł sobie na siedzeniu obok kierowcy bez słowa próbując dać mi do zrozumienia metodą faktów dokonanych, ze oto idzie nowe. Otworzyłam drzwi i wzrokiem dałam mu do zrozumienia, że idzie do tyłu. Zaczął się pluć, że mu z tyłu ciasno, że tylko ten jeden raz i takie tam. Dzieła dokończył mąż, który stwierdził, że poczeka, aż synuś się zastanowi. Wyszedł w końcu, a wtedy ja wytłumaczyłam mu, gdzie w aucie jest honorowe miejsce, co mu trochę osłodziło gorycz niby-porażki wink Nie odbieram jego zachowania jako lekceważenie, bo ja jeżdżę i póki nie będzie miał prawka oraz autka, jest całkowicie uzależniony ode mnie - taki lajf. Chciałabym, żeby kiedyś mnie woził tak, jak ja go teraz smile
      • lady-z-gaga Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:25
        >Wyszedł w końcu, a wtedy ja wytłumaczyłam mu, gdzie w aucie jest honorowe miejsce, co mu trochę osłodziło gorycz niby-porażk

        Czyli jednak nie odważyłaś się jasno powiedzieć, że w hierarchii rodzinnej stoisz wyżej, niż syn? w takim razie całe zamieszanie było bez sensu, trzeba było dać mu to miejsce z przodu.
        • labianka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:30
          ALeż dałam mu to do zrozumienia nie otwierając nawet buzismile Gadam w sprawach o wiele wyższej rangi niż takie małe cuś.
          On nie tylko może sobie jeździć z przodu, on już nawet ma mój samochódwink
    • ekasia27 Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:34
      A mnie w ogóle dziwi, że rodzice wożą swoje dzieci z przodu. Przecież to najbardziej niebezpieczne miejsce w samochodzie!
      Statystycznie w czasie jakiegoś wypadku, osoba siedząca na tym miejsce ma największe szanse na to, aby zginąć.
      • labianka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:38
        Kasiu, jest coś jeszcze gorszego niż - masz rację, że bardzo niebezpieczne miejsce z przodu obok kierowcy. Jeszcze bardziej niebezpieczne jest, gdy młodziak wsiada za kierownicę. Muszę się z tym pomału oswajać, dlatego wolę, zeby jeździł obok mnie, a ja mu już dzisiaj tłumaczę, jakie decyzje muszę podejmować za kółkiem.
        • ekasia27 Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:06
          No nie wiem, czy to jest gorsze, bo jak sam się zabije jadąc samochodem, to będzie to wypadek, a nie twoja wina.
          Jak zginie, jadąc koło ciebie, to ty go zabijesz i potem sumienie może nigdy nie dać ci się z tym pogodzić.
          • cosmetic.wipes Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:42
            A jak mój syn mnie wozi z przodu, to co?big_grin
            • labianka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:46
              To jest mój ideał, do którego dążę!!!!
            • budyniowatowe Re: syn w samochodzie 25.07.17, 14:03
              cosmetic.wipes napisała:

              > A jak mój syn mnie wozi z przodu, to co?big_grin
              >

              A to juz calkiem przerabane, moi to mnie czasem nie tylko z przodu woza, ale czasem tez z tyle siedze jak ktorys prowadzi. To jest dopiero wstyd smile

      • c2h6 Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:18
        ekasia27 napisał(a):

        > A mnie w ogóle dziwi, że rodzice wożą swoje dzieci z przodu. Przecież to najbar
        > dziej niebezpieczne miejsce w samochodzie!
        > Statystycznie w czasie jakiegoś wypadku, osoba siedząca na tym miejsce ma najwi
        > ększe szanse na to, aby zginąć.

        A jakieś źródła tych statystyk? Takie biorące pod uwagę, że samochód "zapełniany" jest od przodu i tył jest częściej pusty?
        • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:28
          Chodzi pewnie o to, że kierowca instynktownie ucieka kręcąc kierownicą tak, że do kolizji ustawia się tym bokiem, na którym siedzi pasażer...
          • c2h6 Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:33
            1matka-polka napisała:

            > Chodzi pewnie o to, że kierowca instynktownie ucieka kręcąc kierownicą tak, że
            > do kolizji ustawia się tym bokiem, na którym siedzi pasażer...

            Nie bardzo sobie wyobrażam kierowcę, który instynktownie uciekałby w lewo. Przecież stamtąd inni jadą.
            • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:39
              A jak leci na drzewo na poboczu?
            • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:41
              W czasie wyprzedzania, czy jak się to tam nazywa, jest na lewym pasie, nagle pojawia się pojazd z naprzeciwka i wtedy kierowca zjeżdża na lewe pobocze a pojazd z naprzeciwka wali w pasażera, itp...
              • c2h6 Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:50
                1matka-polka napisała:

                > W czasie wyprzedzania, czy jak się to tam nazywa, jest na lewym pasie, nagle po
                > jawia się pojazd z naprzeciwka i wtedy kierowca zjeżdża na lewe pobocze a pojaz
                > d z naprzeciwka wali w pasażera, itp...

                I jeszcze jak matka siedzi z tyłu, tak powiedział.
                • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:58
                  Bo to pewnie jakiś lepszy cwaniak.
    • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:49
      Coś w tym jest, że miejsce, które jednostka zajmuje w samochodzie świadczy o statusie tej jednostki w danej grupie.
      • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:52
        Podobnie jest z miejscem centralnie naprzeciwko telewizora, zazwyczaj jest to miejsce pana domu i nikt z rodziny tam nie siada. Miejsca przy stole również są ustalone itd, małe rzeczy, które składają się w większą całość.
      • little_fish Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:53
        To w końcu które miejsce jest najbardziej prestiżowe - kierowcy czy to obok 😉?
        • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:57
          To obok kierowcy. Kierowcą może być ktokolwiek ale obok kierowcy zawsze może siedzieć ta sama osoba big_grin.
          • lady-z-gaga Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:19
            W starterze jest jasno opisane - chodzi o sytuację, kiedy prowadzi mąż, a w fotelu obok siedzi żona. To jest własnie to miejsce, na ktore żony i partnerki nie wpuszczają szwagierki, teściowej, czy koleżanki wink widocznie jednak jest honorowe wink
            • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:25
              Istnieją osobniki płci obojga, które zawsze będą ładować się na miejsce koło kierowcy, bez względu na to, czyj jest samochód. Ja w swoim samochodzie teściowej ani szwagierki tam nie wpuszczam, o ile nie jestem kierowcą big_grin
              W cudzych samochodach jestem bardziej powściągliwa, aczkolwiek czasem podpuszczam innych, żeby dali znać, że tez w to grają wink
              • kornelia_sowa Re: syn w samochodzie 25.07.17, 14:14
                O tak, mój teść zawsze pcha się na miejsce z przodu.

                Tylko w samochodzie męża.
                Nie robię z tego problemu- widać chce się napatrzeć na syna i pobyć bliżej. Rzadko się widują, a to jego ukochany dziedzic wink
      • majenkir Re: syn w samochodzie 25.07.17, 15:02
        1matka-polka napisała:
        > Coś w tym jest, że miejsce, które jednostka zajmuje w samochodzie świadczy o st
        > atusie tej jednostki w danej grupie.


        Czyli za bardzo nie roznimy sie od kur w kurniku? wink
        • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 16:08
          Ogólnie tak właśnie to widzę...
    • 1matka-polka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 10:56
      Moja córka ma dopiero 6 lat a za każdym razem kiedy się znajdzie w nowej grupie walczy o odpowiednie miejsce i swoją pozycję, bo instynktownie czuje, że każda zmiana grupy daje duże możliwości awansu.
    • zuleyka.z.talgaru Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:30
      Buehehe, no nie zauważyłam. Wszystkie znajome dzieci jeżdżą z tyłu. Jak ja lub mój brat jedzie z rodzicami - też siadamy z tyłu. big_grin

      Jakby moje dziecię (jak już dorośnie do tego 150cm) chciało jechać z przodu zamiast mnie - musiałby się osobiście puknąć w czółko.
      • zuleyka.z.talgaru Re: syn w samochodzie 25.07.17, 11:31
        Co innego w sytuacji jeśli mąż lub ja jedziemy tylko z dziećmi tj. bez drugiej dorosłej osoby. Wówczas mogłabym rozważyć przednie siedzenie.
    • heca7 Re: syn w samochodzie 25.07.17, 12:24
      Znam takie rodziny gdzie syn był sadzany z przodu a matka z tyłu bo on kocha samochody wink
      U nas by to nie przeszło. Ja mam swój i mąż ma swój samochód. Jak jedziemy moim to mąż siedzi obok mnie. Jak męża to ja obok niego. No chyba że dłuższa trasa lub jakiś przypadek typu ból głowy choroba to wtedy się zmieniamy za kierownicą. 3 dzieci z tyłu. Ponieważ jednak córka jest wyższa ode mnie i ma ponad 15 lat to czasem na baaardzo długich trasach ja siadam z tyłu na środku. Bo synowie się biją a ja mogę przy okazji rozprostowac lewe kolano w miarę bezpiecznie na podlokietniku wink Cała sytuacja potrwa jeszcze ponad rok. Na tyle się umówiliśmy z córką. Ze ostatni raz z nami rodzinnie i bezdyskusyjnie jedzie w przyszłym roku na wakacje . Za dwa będzie miała 17,5 i jak nie będzie chciała to zostanie w domu lub pojedzie tam gdzie uzna za stosowne bez nas. Wtedy i tak synowie będą jeździli z tyłu z nami dopóki nie dorosną. Tyle że będzie luzniej wink

      A tak w ogóle to moi rodzice mieli sasiadke. Ona sama nie miała pj . Prowadził mąż. Ona nigdy nie siadala z przodu twierdząc że miejsce obok szofera jest dla gosposi służącej itd smile
    • ichi51e Re: syn w samochodzie 25.07.17, 12:25
      Ja tam wole jezdzic z tylu nie jestem dzieckiem zeby sie emocjonowac duza szyba i ze siedze obok kierowcy. Z grzecznosci siedze z przodu a marzy mi sie wyciagnieciw w boczek... sad
    • eilian Re: syn w samochodzie 25.07.17, 12:40
      To, że dorastający chłopak może mieć taki pomysł, to jeszcze jestem jakoś tam w stanie zrozumieć, ale że rodzice (zarówno matka jak i ojciec) się na to zgadzają, to już przechodzi moje pojęcie.
      • 1234wxyz Re: syn w samochodzie 25.07.17, 13:32
        Ale dlaczego? Jak syn woli z przodu a matce wszystko jedno to niech siedzi.
        • jatojagodnik Re: syn w samochodzie 25.07.17, 13:42
          Bo ci chłopcy z wakacji taką sytuacje zinterpretowali jako awans w hierarchii rodziny. To, że matce może być obojętne, lub woli z tyłu bo może się rozłożyć w poprzek i czytać książkę lub wyciągnąć nogi to jest oczywiste. Ale chłopaki muszą wiedzieć że ten "przywilej" siedzenia z przodu został im nadany bo matka miała taki kaprys, a nie, jako oczywistą oczywistość należną im z racji płci i prawie-męskiego wieku smile Matka siedzi z tyłu - ale to wciąż ona rozdaje karty!
          • c2h6 Re: syn w samochodzie 25.07.17, 14:12
            jatojagodnik napisała:

            > Bo ci chłopcy z wakacji taką sytuacje zinterpretowali jako awans w hierarchii r

            To w ogóle musiałaby być jakaś pop*erdolona rodzina z nieprawdopodobnie patologicznym ojcem barnzlującym się do wlewu paliwa, żeby miejsce w samochodzie określało pozycję w hierarchii.

            > odziny. To, że matce może być obojętne, lub woli z tyłu bo może się rozłożyć w
            > poprzek i czytać książkę lub wyciągnąć nogi to jest oczywiste. Ale chłopaki mus

            Jak "rozłożyć w poprzek" albo "wyciągnąć nogi"? Jak niby leżeć w poprzek w pasach? A na wyciąganie nóg to akurat miejsce jest właśnie z przodu.

            > zą wiedzieć że ten "przywilej" siedzenia z przodu został im nadany bo matka mia
            > ła taki kaprys, a nie, jako oczywistą oczywistość należną im z racji płci i pra
            > wie-męskiego wieku smile Matka siedzi z tyłu - ale to wciąż ona rozdaje karty!

            Chłopcy, owszem, mogli się stać bezczelni, bo to taki wiek. Ale najprawdopodobniej sami z siebie, a nie z powodu tego czy innego miejsca.
    • kornelia_sowa Re: syn w samochodzie 25.07.17, 14:11
      Nie analizowałam jakoś wnikliwie tego zjawiska. Cóż za śmiałe tezy i rzetelne obserwacje.

      Zdarza się, ze nasz syn jedzie z przodu- a ja z córką z tyłu.
      Powód jest prozaiczny- nasz nieco ponad 2 latka nie przepada za jazdą samochodem. Po ok. godzinie marudzi. Jak jedzie obok kochanej mamusi, to jakoś lżej jej na sercu. No, po prostu ja ją potrafię lepiej zająć niż 9 letni brat.



    • ga-ti Re: syn w samochodzie 25.07.17, 14:57
      Po pierwsze, chłopaki w wieku wczesnonastoletnim zupełnie inaczej zachowują się w grupie rówieśniczej, a inaczej w pojedynkę, więc obserwując grupę byłabym ostrożna z ocenianiem stosunków panujących w rodzinach.
      Po drugie, może w mniejszych samochodach z tyłu jest po prostu ciasno i długie nogi nastolatka się nie mieszczą?
      U nas nastolatek siedzi z tyłu, przód dla rodziców.
    • nowi-jka Re: syn w samochodzie 25.07.17, 15:00
      oddałam córce miejsce z przodu bo ma chorobe lokomocyjną, eni wiedziałam ze tym sposobem spadłam w hierarchi w rodzinie. co za brednie, to jest po prostu wiek keidy zaczyna sie buntowac przeciw rodzicom. Stare jak swiat
    • majenkir Re: syn w samochodzie 25.07.17, 15:05
      Prawde mowiac nigdy nie myslalam o tym w sensie "miejsce w aucie = pozycja w stadzie" big_grin, ale moze cos w tym jest, bo jak jade z dziecmi, to corka zawsze siedzi obok mnie, a syn z tylu. od zawsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka