claudel6
08.08.17, 12:15
Na bazie wątku o hotelach nieprzyjmujących dzieci i świętego prawa dorosłego do wypoczynku bez cudzych dzieci w kontekście np. wysypiania się rano… to ja się zastanawiam jak się można wyspać rano w hotelach, które twardo serwują śniadanie do godz. 10.
Jestem typem sowy i w czasie dni wolnych siedzę do późnych godzin nocnych i śpię do południa (powiedzmy do 11-12). Wiem, że to skandal, niezdrowe i marnuję życie, ale cóż tak, mam, lubię siedzieć w nocy, czas mi mija niepostrzeżenie, nie robię się śpiąca (znaczy robię się koło godz 3). Żadne przestawianie nie działa, bo pracuję od 20 lat i w każdej pracy musiałam wstawać kilka godzin wcześniej niż mój zegar biologiczny mnie budzi i się jakoś nie przestawiłam. Mało tego, mój prawie-mąż ma tak samo albo i gorzej, bo on pracuje po nocach i również śpi do południa, tylko że on może sobie pozwolić na taki model na co dzień, a ja nie. No więc jesteśmy parą hardkorowych sów.
No i niestety okazuje się, że w zderzeniu z jakąkolwiek minimalnie zorganizowaną turystyką przegrywamy. Nie jeździmy nigdzie z biurami podróży, ale lubimy zatrzymywać się w Polsce w fajnych agroturystykach, czasem też w Polsce korzystamy z hoteli. I nie znalazłam jeszcze miejsca, które pozwoliłoby na zjedzenie śniadania w „nietypowej” późnej porze. Wszędzie śniadanie są serwowane w godz 8-10. W hotelu jeszcze ew. możesz cos później zamówić, ale w agroturystykach (również w tych „tylko dla dorosłych”), jak nie wstaniesz o 9, to kiła mogiła nie ma jedzenia, musisz czekać do obiadokolacji. Równocześnie nie masz często w takich miejscach dostępu do kuchni czy lodówki, by śniadania sobie samemu przygotowywać.
Czy znacie jakieś agroturystyki/pensjonaty w Polsce przyjazne dla sów? Nie chodzi mi o hotele w mieście (w mieście są knajpy i nie ma problemu), chodzi o odpoczynek na łonie przyrody. Nawet śniadanie serwowane do 11 zamiast do 10 poprawiłoby sytuację.