Pracuje w obsłudze klienta. Małe miasteczko.
Podczas urlopu miałam kilka telefonow od klientów.
Numery nie byly zapisane w ksiazce. Odebralam poniewaz corka byla na obozie i opiekunowie mogli dzwonic.
Ale nie chodzi o to.
Pytanie jest skąd maja moj numer.
Otóż jedna pani pracuje w szkole i numer wziela z karty danych, pracuje w sekretariacie wiec to nie problem, druga z przychodni bo tam pracuje itp
Zaznaczam, ze punkt sprzedazy jest czynny. Mozna podejsc lub w razie pytan zadzwonic do biura obslugi.
Zła jestem na siebie bo problemy klientow teraz chodza mi po glowie
A urlopu zostalo pare dni