Dodaj do ulubionych

Dzwoni do Was..

24.10.17, 16:48
..matka dziecka z klasy i mówi, że Wasze dziecko zachowało się ostatnio wobec jej dziecka tak a tak (kiepsko, brzydko, nie fair). W realu, nie w necie.
Rozmawiacie ze swoim dzieckiem, a ono jest zdziwione taką relacją, generalnie pierwsze słyszy i nic nie wie o takiej sytuacji. Co więcej, z tym drugim dzieckiem nie rozmawiało i nie widziało się 2 tyg. (tamto chore i siedzi w domu). Wychodzi na to, że to rewelacje wyssane z palca.
Oddzwaniacie i przedstawiacie uzyskane informacje. Matka drugiego dziecka z sarkazmem mówi "Wiedziałam, że będzie Pani bronić swojego dziecka".
Słowo przeciwko słowu. O swoim wiecie, że jest dobrym człowiekiem i nigdy nic złego nikomu nie zrobiło i nie zrobi (taki charakter). O tamtym wiecie niewiele, dotychczas nic złego.
I co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 16:51
      Robię najazd w domu tego chorego dziecka i konfrontuje.
      • alpepe Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 16:51
        ę, ja konfrontuję.
      • zlababa35 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 16:58
        Naprawdę poprztykanie się między dzieciakami nie może poczekać na wyjaśnienie, aż chory wróci do szkoły?
        Jakby ktoś mi próbował wpaść i zakłócać spokój mojemu choremu dziecku, które ma np. gorączkę, to bym go poprosiła, żeby jednak poczekał do powrotu do szkoły. I uprzejmie pokazała drzwi.
        • niktmadry Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:00
          Nawet w sytuacji gdybyś to Ty kilka minut wcześniej dzwoniła do osoby, którą wypraszasz?
          • zlababa35 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:15
            Hm, ale taka osoba chyba ma buzię i może jeszcze raz zadzwonić i zaproponować spotkanie? Sama idea rozmowy i wyjaśnienia spraw przez dzieci przy rodzicach jest na pewno sensowna (jeśli dotyczy poważniejszej sytuacji), tylko nie zawsze najlepsza w tym akurat danym momencie wink.
        • alpepe Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:02
          Gdyby mnie ktoś suszył głowę, że mam dziecko rozrabiakę, a przy próbie wyjaśnienia sytuacji zarzucił mi kłamstwo i chęć obrony mojego dziecka, to by te drzwi sobie mógł zbierać z podłogi i od razu wymieniać na nowe.
          • zlababa35 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:15
            Naprawdę wywaliłabyś z tego powodu komuś drzwi? dobrze się czujesz? big_grin
            • alpepe Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:18
              a ty dobrze się czujesz i dzwonisz do matki obcego dziecka z pretensjami? Czy cię powaliło kobieto? I jeszcze zarzucasz mi kłamstwo?
              • zlababa35 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:25
                Ale że gdzie ja dzwonię na miłość boską?
                Nie przypominam sobie takiej sytuacji z własnego życia wink.
                Łopatologicznie - na pewno nie zareagowałabym w takiej HIPOTETYCZNEJ sytuacji najazdem na czyjś dom i awanturowaniem się, jeśli sprawa jest poważniejsza, zwróciłabym się do wychowawcy o wyjaśnienie jej, byłabym chętna do konfrontacji NA TERENIE SZKOŁY raczej itp. Ale nie do łażenia po cudzych domach, tylko dlatego, że ktoś wygaduje jakieś bzdury...
                Jako osoba wygadująca te bzdury (zapewne co do nich przekonana - a może to nie są bzdury, bo tego nie wiemy, autorka też nie wie, o co chodzi) sądziłabym z kolei, że mam do czynienia z osobą niezrównoważoną, która z powodu przepychanek dzieciaków najeżdża mnie w domu i również dążyłabym do konfrontacji w szkole.
                • alpepe Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:31
                  sorry, to ja ci łopatologicznie, a ty nic nie kumasz kum, kum. Over and out.
                  • zlababa35 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:36
                    I tobie też big_grin.
                    • 1st.world.problems Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 20:45
                      Ale żeście się nakręciły obie big_grin tryliard razy bardziej niż watkodajka i ta druga matka-ktorej-dziubdziusiowi-cos-sie-ubzduralo big_grin
                      • taki-sobie-nick Tryliard? 24.10.17, 20:48
                        Tryliard to 10 do potęgi 18, czyli 1000000000000000000.
                        • anka.now Re: Tryliard? 24.10.17, 20:52
                          taki-sobie-nick napisała:

                          > Tryliard to 10 do potęgi 18, czyli 1000000000000000000.

                          To ja również z cyklu "Garść faktów nie do końca na temat":
                          10 dzieli się przez 2 i 5.
                        • 1st.world.problems Re: Tryliard? 24.10.17, 20:52
                          No,nieskończoną ilość-nawet metaforycznie, osobo ze spektrum autyzmu. i te groźby zdemolowania domu/mieszkania,miodziowink
                          • taki-sobie-nick Re: Tryliard? 24.10.17, 20:54
                            1st.world.problems napisał(a):

                            > No,nieskończoną ilość-nawet metaforycznie, osobo ze spektrum autyzmu.

                            Czyżby to było wyzwisko? Uważaj, są tu matki takich dzieci.

                            No tak, trzeba było wyjaśnić explicite, że chodzi mi o - nadmierną przesadę.
                            • 1st.world.problems Re: Tryliard? 24.10.17, 20:58
                              Żadne wyzwisko. będę pamiętać że tu piszą ludzie, co rozumieją wyłącznie dosłownie i inaczej nie potrafią.
                              • taki-sobie-nick Re: Tryliard? 24.10.17, 21:12
                                1st.world.problems napisał(a):

                                > Żadne wyzwisko. będę pamiętać że tu piszą ludzie, co rozumieją wyłącznie dosłow
                                > nie i inaczej nie potrafią.

                                Ależ wyłącznie, co do jednego. Metaforyka jest obcą mi dziedziną. tongue_out
                          • zlababa35 Re: Tryliard? 25.10.17, 04:40
                            Sorki, gdzie ja piszę o zdemolowaniu domu/drzwi?
                            Raczej odcinam się wyraźnie od psycholskich metod proponowanych powyżej tongue_out.
    • cosmetic.wipes Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 16:54
      Ile dziecko ma lat?
    • agrypina6 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 16:54
      Słowo przeciwko słowu. O swoim wiecie, że jest dobrym człowiekiem i nigdy nic z
      > łego nikomu nie zrobiło i nie zrobi (taki charakter).

      Nie wiem, co bym zrobiła, ale to mnie urzekłosmile. No wiadomo, że nasze dziecko to nic, nigdy, nikomu.
      • mamablue Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 16:57
        Ale przecież wiadomo, że koniecznie należy podejrzliwie traktować własne dziecko, absolutnie mu nie ufać i nie wyciągać żadnych wniosków z jego dotychczasowego zachowania w różnych sytuacjach. Dziecko ematki to jej główny wróg i osoba podejrzana...
        • agrypina6 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:03
          Matki morderców też tak myślały. Ale Twoje wiadomo, cud, miód..
          • mamablue Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:06
            Ty tak zawsze czy masz zły dzień? Z jakiej racji się czepiasz? Bo twoja odpowiedź nic nie wnosi tylko nawalance służy.
    • niktmadry Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 16:55
      Podstawówka - ze swoim dzieckiem rozmawiam, słucham wersji mojego dziecka i odpowiednio reaguję (żeby wychować WŁASNE dziecko).

      Obcą matkę wysyłam do wychowawczyni. Ja nie jestem odpowiedzialna za relacje dzieci w szkole.

      Przy starszych dzieciach zabiłabym skarżącą śmiechem.
      • milka_milka Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:06
        Tak? W liceum, w I / II klasie zabiłabyś śmiechem? Nie reagowałabyś na wybryki 15 - i 16 - latka?
        • kk345 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 19:21
          W liceum zabiłabym śmiechem matkę, próbującą załatwiać u mnie coś w imieniu prawie pełnoletniego dziubdziusia. Ty nie???
          • milka_milka Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 19:49
            Pytałam nie o prawie pełnoletnie, tylko o 14 - 15 - 16 - latki. Tak mało interesują Cię problemy własnego dziecka?

            A jak będzie miało 30 lat i problemy i poprosi Cię o pomoc, to odeślesz?
            • zosia_1 Re: Dzwoni do Was.. 25.10.17, 00:26
              " A jak będzie miało 30 lat i problemy i poprosi Cię o pomoc, to odeślesz?" - jak zadzwoni mama kolegi równolatka, że się chłopcy pokłócili - to tak, odeślę😄
              • milka_milka Re: Dzwoni do Was.. 25.10.17, 05:43
                Zawsze bierzesz wszystko dosłownie?
        • 1st.world.problems Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 20:47
          Mamusia prawie-dorosłego człowieka z identyko pretensjami?
          • milka_milka Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 21:07
            Jakimi problemami? 14- 15- latek to prawie dorosły człowiek? Myśl trochę.
      • mamablue Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:09
        Własne dziecko jest szczerze zdziwione i nie wie o co chodzi.
    • andaba Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 16:57
      Ostatnio to niekoniecznie w tym tygodniu.
      To mogło być dwa tygodnie temu, a w czasie choroby wyszło, albo dzieciak się wygadał, czemu nie ma ochoty do szkoły wrócić.
      Nie twierdzę, że na pewno twoje jest czemuś winne, ale nie skupiała bym się na tym "ostatnio", tylko wypytała o całość kontaktów. I chyba i tak nie do końca wierzyła, z reguły osoba dotknięta odbiera wszystko inaczej.
      • mamablue Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 16:58
        Ostatnio ma dotyczyć minionego tygodnia. Dopytałam.
        • andaba Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:09
          To jeszcze dopytaj, czy aby na pewno dzieciak nie chodził.
          Jeżeli nie chodził to dzwonisz i pytasz jakim cudem mu dokuczono, jak w szkole go nie było, jak chodził - to cóż, odpowiedź się sama nasuwa.
    • butch_cassidy Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:03
      Wierzę swojemu dziecku. Trudno. Całego świata nie zbawię, a zaufanie łatwo stracić - gdyby jednak okazało się, że wzięłam stronę mamy innego dziecka, a własne było niewinne.
      • aqua48 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:09
        Wierzę swojemu dziecku, pretensje olewam, mówię matce tamtego, że z rozmowy z moim nie wynika by to była prawda, ale że rozmowę wychowawczą przeprowadziłam. Ale też swoje dziecko uprzedzam, żeby nie zadawało się z tamtym bo to kłamczuszek i wszelkie działania mogą obrócić się przeciwko niemu (oj, znałam takie dzieci z własnego dzieciństwa z igły widły i skarżenie: bo on specjalnie...a on nawet nie zauważył tego dzieciaka) i na wszelki wypadek informuję też o całej sprawie wychowawczynię z prośbą by na tę dwójkę miała oko.
    • marminia Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:03
      A matka wie, że tamto nie chodzi do szkoły? No bo jak Twoje dziecko się z tamtym kontaktowało jak go nie było w szkole?
      • mamablue Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:07
        Wie. I upiera się przy swoim mimo absolutnego bezsensu (skoro się nie widzieli to jak mogła mieć miejsce taka sytuacja?)
        • cosmetic.wipes Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:23
          Może trzeba było zapytać GDZIE ta sytuacja miała miejsce.
        • anka.now Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:26
          mamablue napisała:

          > Wie. I upiera się przy swoim mimo absolutnego bezsensu (skoro się nie widzieli
          > to jak mogła mieć miejsce taka sytuacja?)

          no to chyba macie jakieś nieporozumienie co do tego co i kiedy zaszło
        • zlababa35 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:30
          Przez net się nie kontaktują?
          • cosmetic.wipes Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:31
            Napisała w starterze, że nie przez net się ścięli.
    • ira_08 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:08
      >Rozmawiacie ze swoim dzieckiem, a ono jest zdziwione taką relacją, generalnie pierwsze słyszy i nic nie wie o takiej sytuacji. Co więcej, z tym drugim dzieckiem nie rozmawiało i nie widziało się 2 tyg. (tamto chore i siedzi w domu).

      I ta matka nie wie o tym, że dziecko siedzi w domu?
      • mamablue Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:11
        Ha! Wie. I to właśnie jest absurdalne w tej sytuacji.
    • fil.lo Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:10
      Sprawdziłabym, czy tamto dziecko rzeczywiście jest chore od dwóch tygodni (w szkole) a potem oddzwoniłabym do jego matki i dopytała, czy na pewno chodzi jej o bezpośredni kontakt dzieci w ostatnich dniach. Gdyby potwierdziła, to powiedziałabym jej grzecznymi słowy, że nie życzę sobie zawracania głowy zmyślonymi historiami, albowiem dzieci nie miały się jak ostatnio zobaczyć.
      Gdyby jednak dzieci miały okazję spotkania, to w zależności od kalibru sprawy działałabym inaczej.
    • lauren6 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:11
      Wierzę własnemu dziecku, nie cudzemu.
    • anorektycznazdzira Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:11
      Umawiam rozmowę wyjaśniającą z wychowawcą.
      Wyjaśnienia sprawy domagam się, bo jeśli moje dziecko robi coś nie-ok o czym nie wiem to chcę wiedzieć, a jeśli jest oczerniane to też chcę wiedzieć i domagam się wycofania rewelacji.
      • mamablue Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:16
        Wychodzi na to, że jest oczerniane. Ale ja nienawidzę sporów, konfrontacji. Najchętniej "make peace not war". Nie chcę udowadniać swoich racji za wszelką cenę. Może jak się dzieciaki wreszcie spotkają, to się samo wyjaśni.
      • bei Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:16
        Zrobiłabym tak, jak napisała anorektycznaz
      • verdana Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:19
        Podejrzewam, ze jednak sytuacja miała miejsce zanim dziecko zachorowało. Przy czym moje dziecko mogło być winne, a mimo to mówić prawdę - jeśli chodziło o coś, co powiedziało temu drugiemu, nie pamięta, albo zostało źle zrozumiane.
        Ale gdyby matka naprawdę oskarżała moje dziecko o to, ze było niegrzeczne dla jej dziecka, a nie miało szansy je widzieć - poszłabym do wychowawczyni, bo sprawa jest niepokojąca.
    • melancho_lia Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:18
      W opisanej sytuacji poinformowalabym panią ze skoro dzieci nie miały okazji się spotkać to cała sprawa wyssana jest z palca. I żeby porozmawiała ze swoim dzieckiem ze zmyślać jest nieładnie. Jesli pani nadal pyszczy to uprzejmie powiedziałabym ze nie życzę sobie dalszych insynuacji i odłożyłabym słuchawkę.
      Dziecko bym uczuliła żeby trzymało się z dala od kłamcy bo tylko zle na tym wyjdzie. A przy okazji pogadałabym z wychowawca o tej sytuacji (bo może nie jestem jedyna której dziecko jest pokrzywdzone).
      • czarna_kita Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:30
        Podpisuje się pod tym co napisała melancho_lia. Dokładnie tak bym zrobiła. A w szkole probowalabym się dowiedzieć czy ktos cos widział lub słyszał.
    • issa-a Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:30
      >I co byście zrobiły?

      byśmy olały.
      Chyba, ze sytuacje powtarzałyby sie.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:34
      Skoro tamto siedzi od dwóch tygodni w domu, to jak miało dojść do jakiejkolwiek scysji? A jeśli to było wcześniej, to czemu teraz dopiero tamta matka reaguje?
    • muchy_w_nosie Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:39
      Powoedziały wychowawcy, że obcy ludzie donie wydzwaniają w sprawach szkolnych, a ty nie wiesz nic o żadnej takiej sytuacji u co to !!!!!!!.... pip ma być!
    • jola-kotka Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:41
      Ale o co poszlo bo mu olowek zabralo czy strzelilo w leb bo to chyba od tego zalezy. Jesli akcja o olowek to mozna spokojnie zlac sytuacje niezaleznie czy miala naprawde miejsce czy nie.
    • kanna Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 17:44
      Zapraszam matkę na kawę, z dzieckiem.
      Robię konfrontację.
    • kk345 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 19:26
      >O swoim wiecie, że jest dobrym człowiekiem i nigdy nic złego nikomu nie zrobiło i nie zrobi

      Nie wiem tego nawet o sobie samej, wiec podziwiam, ze jesteś tego pewna w stosunku do obcego człowieka.
      A co do meritum- oczekuję, że dzieci dogadają się same, bez pośrednictwa mamuś na telefonie. Komunikuję to drugiej matce, przekazując jednocześnie, ze porozmawiałam z dzieckiem.
      • kk345 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 19:48
        w stosunku do *innego człowieka
        • mamablue Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 21:17
          Też uważam, że same, jeśli ta sytuacja w ogóle miała miejsce. Dlatego uważam taki telefon za słaby pomysł. Jeśli zdaniem tej matki sprawa jest szkodliwa, niech zgłosi do wychowawcy. To chyba będzie bardziej obiektywne rozwiązanie niż mój Jaś mówi to, a mój Mikuś tamto.
    • karmelowa_bombonierka Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 19:39
      Zależy jak zachowywałaby się matka tamtego dziecka, jeśli po prostu zadzwoniłaby pogadać, poinformować o problemie (a nie byłby to od razu atak z histerią na mnie - acz emocje dopuszczam jak najbardziej) - to chciałabym podrążyć temat. Zaproponowałabym spokojne spotkanie u niej w domu, bez żadnego najazdu - po prostu żeby pogadać i usłyszeć z ust tamtego dziecka szczegóły. Bo mogło dojść do naprawdę niemiłej sytuacji, która tamto dziecko mocno skrzywdziła, zabolała, moje dziecko mogło o tym już nawet zapomnieć albo nie zdawać sobie sprawy z siły rażenia swojego zachowania.

      Dlaczego traktować matkę innego dziecka która dzwoni do mnie by pomóc swojemu dziecku a nie leci od razu robić dym w szkole - jako wroga, histeryczkę, kogoś do wdeptania w ziemię?
      A gdybyś to Ty nagle znalazła się po drugiej stronie?
      Twoje dziecko w chwili szczerości skarży Ci się że jeden z kolegów jest dla niego niemiły albo robi coś krzywdzącego? I prosi o jakieś wsparcie bo sobie z tym nie radzi.
      Czy wtedy też uznałabyś (Ty jako ematka) telefon do matki tego dziecka i prośbę o wyjaśnienie sprawy ze swoim za objaw histerii, zadymiarstwo, powód do wywalania drzwi, wyśmiewania etc?
      • aerra Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 19:49
        O to to, z tym, że ja raczej zaproponowałabym spotkanie w szkole - np. zaraz po lekcjach, a nie w domu.
      • owmordke Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 21:09
        Jedyny rozsadny glos jak na razie.
      • mamablue Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 21:13
        Byłam po drugiej stronie. Dotychczas nigdy nie ingerowałam, dziecko się wypłakało i dostało podpowiedź jak można rozwiązać problem z kolegą. Nigdy nie przyszło mi do głowy dzwonić do innego rodzica. O ile nie chodzi o przemoc, stalking, itp. uważam, że lepiej by dzieci same rozwiązywały swoje sprawy. Dotychczasowe doświadczenua uczą, że takie sprawy między dziećmi załatwiane są szybciej i są mniej intensywne.
        • taki-sobie-nick Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 21:15
          mamablue napisała:

          > Byłam po drugiej stronie. Dotychczas nigdy nie ingerowałam, dziecko się wypłaka
          > ło i dostało podpowiedź jak można rozwiązać problem z kolegą. Nigdy nie przyszł
          > o mi do głowy dzwonić do innego rodzica.

          No ale tej pani przyszło. Nawet, jeśli jest to dla ciebie zachowanie szokujące, to mieści się ono w normie psychicznej, zapewniam. tongue_out
    • mid.week Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 19:41
      Nie oddzwaniałabym do matki, bo to sprawa między dziećmi.
      • karmelowa_bombonierka Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 20:28
        A bierzesz pod uwagę że może to być sytuacja z gatunku takich w których jedno z dzieci ona przerasta?
        I po prostu potrzebuje pomocy rodziców? Skoro powiedziało
        I w dodatku jeśli obie strony (rodzice) odłożą na chwilę na półkę rozbuchane emocje, fochy, przerośnięte ego i całą masę tego typu rzeczy a zachowają się tak jak by się oczekiwało od dorosłych ludzi (zakładam optymistycznie) - to jest szansa rozwiązać tą całą sytuację na spokojnie, bez nerwów, z korzyścią dla dziecka które w jakiś sposób czuje się pokrzywdzone i dla drugiego, które też może z tego coś wynieść. Np. wiedzę że pewne słowa czy czyny ranią choć mogłoby się wydawać że to tylko żart.
        • karmelowa_bombonierka Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 20:30
          Ehhh... urwało mi kawałek zdania.
          Skoro powiedziało mamie o tym że ktoś się wobec niego niefajnie zachowuje a ta zdecydowała się na wykonanie telefonu - to warto choćby dopuścić do siebie myśl że nasze dziecko, może nieświadomie, a może trochę tak - w jakiś sposób sprawia przykrość innemu dziecku, możliwe że naprawdę dokuczliwą - szczególnie jesli tamto ma np. jakieś kompleksy.
          • taki-sobie-nick Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 20:34
            karmelowa_bombonierka napisała:

            > Ehhh... urwało mi kawałek zdania.

            Karmelowa!

            Ty jesteś niegłupia baba!
    • zona_mi Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 20:50
      Doświadczyliśmy takiej sytuacji.
      Matka jednego z kolegów mojego syna - to mogła być 2-3 klasa podstawówki - powiedziała, że mój syn przezywa tego jej, pewnym konkretnym wulgaryzmem.
      Zapytałam syna, zdziwił się, w ogóle nie znał tego słowa, a co dopiero jego znaczenia, więc odpowiedziałam jej, że u nas inna wersja.
      Po przeczytaniu wielu SMS-ów i maili w wymówkami, słowami potępienia, syczenia przy spotkaniach w szkole, przestałam na nią zwracać uwagę, zaznaczyłam tylko, że ma się nie zbliżać do mojego dziecka, bo usiłowała sama go "wychowywać".
      Okazało się, że miała zwyczaj (nie wiem, czy to jej syn, czy ona sama fantazjowała) wnosić pretensje do wielu dzieci i ich rodziców, konfliktowała się z nauczycielami. W końcu przeniosła syna do innej szkoły i wszyscy zyskali spokój.
    • mikams75 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 21:06
      rozmawiam z dzieckiem, omawiam sytuacje od strony oskarzajacej nawet jak dziecko idzie w zaparte, ze jest niewinne. Tak w celach edukacyjnych. Poza tym nie rozmawiam juz z ta matka o ile sytuacja byla jednorazowa.
    • szmytka1 Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 21:07
      A to w zeszłym tygodniu sąsiadka mnie zaczepiła w takiej sprawie. Powiedziałam jej: przykro mi, porozmawiam o tym ze Zdzisiem. Do Zdzisia w domu powiedziałam: nie martw się Zdzisiu, ja wierzę, że nic złego nie zrobiłeś, ale wiesz, że takie i takie zachowanie jest złe?

      Sąsiadce nie skłamałam, z dzieckiem porozmawiałam o złym zachowaniu. Zdzisio nie czuje się pokrzywdzony fałszywym posądzeniem, bo zaznaczyłam, że mu wierzę, a jednocześnie nie zaszkodziło mu omówienie niewłaściwości pewnych postępków.
      • mama.nygusa Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 23:35
        Niestety dzieciaki potrafia byc perfidne i klamac w zywe oczy rodzicom, nauczycielom.
        Znam doskonale dziewczynke z pozoru zachowujaca sie jak aniolek, a kiedys chciala wrkrecic w cos moja core, moja to nagrala dyskretnie na tel, kolezanka przed mama klamala, zarzekala sie, ze ona nigdy, a w zyciu, gdy puscilam nagranie matka juz nic nie powiedziala.

        Czy wierze wlasnemu dziecku, tak, czy gdyby doszlo do takiej sytuacji jak u autorki to czy bylabym bezkrytyczna wobec swojuego dziecka-nie, dzieciak aby chronic swoja skore bedzie klamal, kazdy.
        • szmytka1 Re: Dzwoni do Was.. 25.10.17, 00:09
          No ale są sytuacje, w których ja mogę być absolutnie pewna swojego dziecka, np. moj ma duże prolemy z jedzeniem, pewne zaburzenia. Sąsiadka nie wie o tym. Mówi, że moje dziecko zabrało i zjadło jej dziecku kotleta czy tam banana, tymczasem ty wiesz, że twoje dziecko wymiotuje na sam zapach tego niby ukradzionego smakołyka. U mnie chodziło akurat o co innego ale też sytuacja, że na bank jestem pewna mego dziecka.
          • mama.nygusa Re: Dzwoni do Was.. 25.10.17, 08:51
            Tak, zagadza sa sytuacje, ze jesteesmy na 100% pewne swojego dziecka, ale w sytuacji przedstawionej przez watkotworczynie jako mama tego chlopca niestety nie bylabym na 100% przekonana o jego niewiennosci.
    • 21mada Re: Dzwoni do Was.. 24.10.17, 23:43
      Ja daje zdrowy ochrzan samemu winowajcy. Nie jego matce, nie jego ojcu, nie jego nauczycielce. Bo to nie oni są winni, tylko sam winowajca właśnie. A tak to wiadomo, mamusia będzie bronić synalka-agresora albo zwalać odpowiedzialność na szkole, szkoła na rodziców i tak w nieskończoność. Jak człowiek sam da ochrzan niuniusiowi, to ma pewność ze sprawa została załatwiona jak należy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka