Dodaj do ulubionych

Zmuszanie dziecka

26.10.17, 20:35
Rzecz dotyczy dziecka - nie mojego.
Kwestię rozgryza prawnik. Ale ciekawa jestem, jak to widzi ematka.
Dziecko na zajęciach sportowych zostało nakłonione przez instruktorkę, żeby zrobiło coś, czego zrobić nie za bardzo było w stanie - tzn. bało się danej ewolucji, nie czuło się na siłach, nie jest jakoś bardzo sprawne, dotąd uczęszczało na takie zajęcia raczej rekreacyjnie.
Dodam, że w tej grupie i u tego organizatora było dzieckiem nowym, były to jego pierwsze zajęcia, instruktorka nie znała jego możliwości.
Dziecko nie chciało, ale zostało "wzięte pod włos" i wjechano mu na ambicję.
Zdarzył się poważny wypadek, skutki dla zdrowia są odczuwalne po ponad miesiącu. Koszty leczenia niebotyczne - badania za pieniądze, zabiegi fizjoterapeutyczne za pieniądze, żeby było szybciej i poza godzinami pracy rodziców (m.in. 3 tygodnie zabiegów ortooptycznych - 1500 zł).
Matka rozżalona, mówi, że nie popuści.
Czy instruktor w ogóle ma prawo wywierać presję w takiej sytuacji? Dodam, że ćwiczono w grupie, ale każdy swoje indywidualne ewolucje, to nie zespół, słabsza kondycja Kasi nie wpływała nijak na ćwiczenia Basi i Zosi.
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 20:42
      Jeżeli było tak jak piszesz - (bo w końcu nas tam nie było, ani ciebie, ani mnie, a ja z pewnym dystansem patrzę na opowieści rodziców) to trener dopuścił się rzeczy karygodnej.
      Tyle że jeżeli nie było innych, w miarę kumatych świadków (czyli przynajmniej młodzieży), to pewnie będzie ciężko cokolwiek udowodnić - zarówno nauczycielce, jak i rodzicom.
      • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 20:43
        No właśnie ojciec nagrywał te ewolucje telefonem - i część tych komend też jest nagrana, więc chyba wiedzą, co mówią.
        • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 20:45
          I sam lot na betonowy słup też się nagrał sad.
          Prawnik stwierdził, że to po prostu materiał dla prokuratury.
          Z drugiej strony - zapisanie się na takie a takie zajęcia sportowe, z jakimś tam stopniem zaawansowania (chodziło o staż ćwiczeń raczej, a nie umiejętności) może oznaczać, że przeciętny uczestnik na danym etapie powinien umieć to i to wykonać.
          • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 20:49
            Nie, to nie oznacza, że uczestnik coś powinien, zwłaszcza jeśli to dziecko i pierwsze zajęcia tegoż dziecka z tym konkretnym instruktorem.
          • andaba Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 20:49
            Nie szkodzi.
            Nie na pierwszych zajęciach, nie w wypadku, gdy wykonanie ćwiczenia może być niebezpieczne, nie na siłę.
            Ile dziecko ma lat?
            • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 20:51
              11. Średnio sprawna jest.
              Najprawdopodobniej krępowała się odmówić czegoś, co inne zrobiły - a dla niej okazało się zgubne w skutkach.
              • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 20:53
                Odpowiada trener, nie dziecko. Dziecko nie jest w stanie w pełni poprawnie ocenić swoich możliwości i bezpieczeństwa <wielu dorosłych również nie>.
                • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 20:54
                  No, ja mam nadzieję, że baba za to beknie.
              • andaba Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 20:54
                Pytanie po co średnio sprawne dziecko zapisuje się na zajęcia wymagające dużej sprawności, zwłaszcza w wypadku, gdy dobija do grupy bardziej zaawansowanej.
                Ale winy trenera to nie zmniejsza.
                • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 20:56
                  Zostaje zapisane. 11-latek na żadne nieszkolne zajęcia sportowe nie zapisze się bez zgody rodzica. Od tego jest instruktor/trener, żeby ocenić poziom nowej osoby i ewentualnie zasugerować rodzicowi zmianę grupy/sportu.
                  • andaba Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:02
                    Tu "zapisuje się" dotyczyło rodziców, tak jak jak "kupuje się na niedzielę schab" - schab też się sam nie kupuje smile
                    • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:04
                      smile Myślałam, że zasugerowałaś jakąś samodzielność dziecka.
                  • aankaa Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:07
                    od tego jest rodzic żeby obiektywnie ocenić możliwości swojego dziecka
                    tyle, że rodzice wyobrażają sobie bóg-wi-co, dziecko jest przekonane o swojej doskonałości

                    trener-dupa powinien przeprowadzić jakiś sprawdzian umiejętności = czy w ogóle nadaje się do tej grupy

                    i wyszło jak wyszło
                    • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:11
                      I właśnie dlatego, że rodzice i dzieci bywają tacy, jak napisałaś - trener nie powinien nakłaniać do ryzykownych ewolucji zanim nie przekona się, jakie są możliwości dziecka.
                    • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:11
                      Guano, a nie rodzic może ocenić UMIEJĘTNOŚCI, bo te są kluczowe <chodzi o jazdę konną> jeśli sam nie uprawia danego sportu. Może najwyżej porównać z innymi, ale nie stwierdzi czy to, że dziecko potrafi wykonać ćwiczenie X i Y oznacza, że poradzi sobie z ćwiczeniem Z.
                      • aankaa Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:26
                        to pewnie byli erodzice tongue_out
                        • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:29
                          Rozumiem, że ty, nie mając z danym sportem nijak do czynienia i nigdy go nie uprawiając, jesteś w stanie na 100% przewidzieć, jak dziecko poradzi sobie z danymi ćwiczeniami (i czy w ogóle do tego sportu się nadaje).
                          • klamkas Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 22:41
                            Dziwi mnie ten wątek w twoim wykonaniu.

                            Ty nie mając do czynienia z końmi nie puszczasz dziecka na okazjonalny konny spacer po parku, a bronisz tatuśka, który nie mając pojęcia o możliwościach dziecka, radośnie filmował trening, zamiast drżeć o potomka? I to instruktorka jest twoim zdaniem zła?
                            • andaba Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 22:46
                              Klamkas, nie masz racji.
                              Jak dziecko siedzi na koniu, pod okiem insruktora, to ojciec może się wypchać, nie powinien się w ogóle wtrącać, przecież musi przebywać w pewnym oddaleniu, nie pod końskimi kopytami, żeby mógł wydawać polecenia, czy to córce, czy trenerce.
                              • klamkas Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 22:59
                                Obie mamy rację wink (chociaż mam świadomość, że możesz się ze mną nie zgadzać)

                                OJCIEC (=rodzic) powinien mieć świadomość, że ma dziecko, za które odpowiada. I że to dziecko uprawia bardzo kontuzjogenny sport. Koń, nie rower...

                                Nigdy nie wtrącałam się w przebieg zajęć mojego dziecka, ale też nigdy nie posyłałam córki na zajęcia bezmyślnie. Jeździ już długo, żyje, jest zdrowa i ruchawa, miewa kontuzje (i urazy), które leczymy, nie mieliśmy powodu chodzić po sądach.

                                • klamkas Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:01
                                  I dodam, że poprzedni post kierowałam nie do ciebie andabo, tylko do złej baby.
                                  • andaba Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:05
                                    W jaki sposób ją chronisz, gdy jeździ konno?
                                    Jesteś w stanie przewidzieć każdą decyzję trenerki?
                                    Czy dokładnie mówisz trenerce co dziecku wolno, co nie, co umie, co nie?
                                    Lecisz uwieszona u końskiego ogona?
                                    Tak, wybranie szkółki z profesjonalną kadrą jest oczywiste, ale nie mamy wpływu na wszystko.
                                  • andaba Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:06
                                    Wiem, że niej, ale chyba również mogę się nie zgodzić z twoim zdaniem?
                                • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:48
                                  Ale co w tym wypadku znaczy bezmyślnie?
                                  Dziecko jeździło przez większą część ubiegłego roku raz w tygodniu. W zimie jeździło w stajni krytej.
                                  Rodzice nie znający się na jeździe konnej mogli sądzić, że przepisują gdzie indziej całkiem ogarnięte dziecko, które sobie poradzi.
                                  Ja jestem osobą, która często szuka dziury w du... i zastanawia się, jak ktoś wykonuje swoje obowiązki albo czy moje dziecko jest w stanie czemuś sprostać, ale takich osób nie jest aż tak dużo.
                                  • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 09:07
                                    Nie nie no, dziecko jeżdżące przez rok (!) powinno umieć utrzymać się w galopie i instruktor jak najbardziej mógł zakładać, że galop bez strzemion to nie jest zadanie zbyt trudne dla jeźdźca o rocznym doświadczeniu. Upadki się zdarzają. Nie powinno być natomiast żadnych słupów na ujezdzalni.
                            • dziennik-niecodziennik Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:16
                              A co mial tata robic??...
                            • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:31
                              A co miał zrobić, skoro cała ta dyskusja i popędzenie galopem to było parę chwil? Przecież dziewczyna nie zatrzymała się z koniem i nie wdała w dłuższą dyskusję, żeby można było zainterweniować.
                              Zakładam, że ktoś, kto trenuje dzieci, widzi ich możliwości.
                              Ja wyłapałam np. dzieci z dysfunkcjami na pierwszej lekcji polskiego - i nie pomyliłam się. Tak samo od razu widziałam, kto super radzi sobie z formułowaniem wypowiedzi, a kto po prostu na tym etapie jest słabszy.
                              Strasznie nie lubię, wręcz nie znoszę, podpuszczania dzieci do czegoś, na co po prostu nie są gotowe.
                              I wreszie - jeżeli zapisuję na jakieś profesjonalne zajęcia, zakładam, że ktoś wie, co robi i że mogę mieć do niego zaufanie.
                          • budyniowatowe Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 14:06
                            zlababa35 napisała:

                            > Rozumiem, że ty, nie mając z danym sportem nijak do czynienia i nigdy go nie up
                            > rawiając, jesteś w stanie na 100% przewidzieć, jak dziecko poradzi sobie z dany
                            > mi ćwiczeniami (i czy w ogóle do tego sportu się nadaje).
                            >

                            To trzeba miec nierowno pod sufitem, zeby zapisywac wlasne dziecko na sport dla zaawansowanych nie majac pojecia o co w tym sporcie chodzi. Albo bardzo nie lubiec swojego dziecka.

                            W takim wypadku zapisuje sie do grupy dla poczatkujacych, ale jak widac nie dla wszystkich to jest oczewiste.
                            • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 08:29
                              Ale dziecko jeździło już przez rok, gdzie indziej... I na lekcjach jazdy nie ma "grup początkujących i zaawansowanych". To była po prostu jazda w grupie, a instruktorka zachęciła dziecko do czegoś, wobec czego miało ono opory. Tyle.
                              • okoani Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 10:31
                                Drążyłabym kwestię tego betonowego słupa - jak to możliwe, że stał w takim miejscu, że jeżdżący mogli w niego uderzyć? Dlaczego nie był zabezpieczony? Czy jakies instytucje sprawiają nadzór nad stadninami, ich wyposażeniem? Warto nasłać jakąś kontrolę czy wszytko jest zorganizowane tak, jak powinno być, jak z przepisami bhp, zabezpieczeniem właśnie takich słupów, itp. (pewnie też byłaby potrzebna opinia specjalisty co do oceny czy "stajnia" była bezpieczna). Co do winy instruktora - można by sie pokusić o to, że wiedząc o tym, że dziecko czegoś nie potrafi (skoro mówiła, że nie umie) nakazał jej zrobienie tego, a więc świadomie naraził ją na ryzyko upadku (kwestia tego,że dziecko mogło odmówić, przy relacji instruktor-dziecko jest łatwa do obalenia), ale tutaj zapewne trzeba by było opinii biegłego eksperta.
                                • okoani Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 10:32
                                  sprawują nie sprawiają wink
                                • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 10:48
                                  Tak, kwestia ogrodzenia wzdłuż toru jazdy na pewno zostanie podniesiona.
                                  Co do instruktora, z jednej strony presja, z drugiej też tak, jak dziewczyny piszą - każde ćwiczenie wykonuje się kiedyś pierwszy raz i zawsze jest ta pierwsza próba. Pytanie, czy babka zrozumiała, że ona nigdy nie galopowała bez strzemion, czy też że nigdy nie JEŹDZIŁA bez strzemion (bo to był niestety ten drugi wariant...).
                                  • okoani Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 11:14
                                    Dlatego to nie będzie łatwa sprawa, o ile na tym nagraniu ojciec nie ma słów córki "nigdy nie jeździłam". Instruktorka na sprawę pewnie też weźmie prawnika, który będzie wszystko ustawiał tak, by wyszło, że to był zwykły wypadek i tyle. Dlatego trzeba też walczyć o to zabezpieczenie toru jazdy, bo nie wierzę, że dziecko uderzyło w dobrze zabezpieczony słup w wyniku splotu nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. To zapewne będzie długa batalia sądowa opierająca się o biegłych. Ale to nie znaczy, że należy odpuszczać - zajęcia powinny odbywać się w miejscu do tego dostosowanym, odpowiednio zabezpieczonym, zwłaszcza w przypadku sportu, w którym ryzyko upadku jest duże, a więc teren jeździecki musi być "bezpieczny". Z tym betonowym słupem to jak podczas zimowych IO w USA - pamiętacie, że tam też bodajże bobsleista wypadł z toru i uderzył w słup, którego tam w ogóle być nie powinno?
                                    • okoani Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 11:17
                                      Jeszcze dopiszę: w tej sprawie trzeba działać dwutorowo, po 1sze że instruktora w ogóle nie powinna była nakazywać dziecku takiego ćwiczenia, a po 2gie że tor nie był odpowiednio zabezpieczony, bo gdyby nie ten słup, to dziecko przy upadku nie poniosłoby aż takich konsekwencji. Trzeba pogrzebać trochę w artykułach dot. wypadku tego bobsleisty - ja wiem, że to inny kraj i system prawny, ale chodzi o argumentację.
                                  • c2h6 Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 10:41
                                    zlababa35 napisała:

                                    > a próba. Pytanie, czy babka zrozumiała, że ona nigdy nie galopowała bez strzemi
                                    > on, czy też że nigdy nie JEŹDZIŁA bez strzemion (bo to był niestety ten drugi w
                                    > ariant...).

                                    Instruktor instruktorem, ale jak można w ogóle nigdy nie ćwiczyć jazdy bez strzemion?
                                    • mozambique Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 11:28
                                      jezu , owsiki masz ?

                                      no nie jezdziłą , jak w setek szkółakch w kraju , nie ciwczy sie sie takich fanaberii jak jazda bez strzemion, bez wodzy, jazda z zamknietymi oczami itp
                                      no NIE CWICZY SIE
                                      jak mozesz poczytac nizej - ematki są dumne ze ich dzieci na 3 w zyciu lekcji dostają bat do ręki a po 6 lekcjach skaczą metrówki na oklep
                                      tak e-matki są z tego powodu dumne
                                      • c2h6 Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 11:34
                                        mozambique napisała:

                                        > jezu , owsiki masz ?

                                        To do mnie? Bo cytatu nie ma, a drzewko już rozjechane. No więc już nie powinienem, dopiero co łykałem lekarstwo.

                                        > no nie jezdziłą , jak w setek szkółakch w kraju , nie ciwczy sie sie takich fan
                                        > aberii jak jazda bez strzemion, bez wodzy, jazda z zamknietymi oczami itp
                                        > no NIE CWICZY SIE

                                        Ja nie trafiłem na taką, a byłem (sam i z dziećmi) w kilku, z czego część to były kompletne zadupia.
                • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 20:57
                  Bo w innym ośrodku było inaczej, zajęcia dobierano chyba do sprawności uczestników bez względu na staż uczestnictwa. Co dało prawdopodobnie złudne uczucie pewności siebie. Dziewczynka teraz chciała zapisać się tam, gdzie koleżanki i czasami z nimi trenować.
                  BTW, mnie się wydaje, że na pierwszych zajęciach trener powinien ocenić sam, na ile dziecko jest zaawansowane - tu nie było sztywnego podziału, zaproponowano dany dzień i godzinę, bo te były wolne akurat.
                  • andaba Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:00
                    Bezdyskusyjnie powinien najpierw ocenić, stopniując ćwiczenia, a nie na hura na pierwszych zajęciach.
        • kkalipso Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:01
          Ja dobrze rozumiem? Ojciec nagrywał i słowem nie pisnął, a teraz pretensje ...?!
          • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:02
            Sorry, ojciec nie jest instruktorem i też nie musi umieć ocenić prawidłowo możliwości dziecka i poziomu ryzyka danej ewolucji.
            • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:05
              Dokładnie.
              Tym bardziej, że jak na złość ojciec nigdy jej nie woził do poprzedniego ośrodka, zawsze mama i pewnie nawet nie miał świadomości, co ona potrafi, a co nie.
              • kkalipso Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:20
                Zagmatwane. Lepiej się nie będę odzywać ...ale prawie jestem pewna że o Twoją córkę chodzi. Czyż nie ...?
                • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:24
                  Chyba Cię pogięło wink.
                  Odpukać, nie.
                  A po tym - na pewno mojej na koniki nie puszczę.
                  Dziewuszka miała miesiąc zwolnienia ze szkoły, wstrząs mózgu z utratą przytomności, ma uszkodzony nerw wzrokowy.
                  • andaba Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:27
                    Jasny gwint, biedne dziecko.
                    Miałam nadzieję, że na wstrząśnieniu bez następstw się skończy.

                    Niestety, jest to niebezpieczne, ja sama czasem żałuję, że mojej w ogóle pozwoliłam zaczynać.
                    Młodszą zniechęcam, przy współudziale starszej siostry.
                    • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:30
                      Ni biedne, 18% pola widzenia w 1 oku od strony uderzenia, gorzej niż u staruszki z jaskrą.
                  • zofijkamyjka Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 10:35
                    zlababa35 napisała:

                    > Chyba Cię pogięło wink.
                    > Odpukać, nie.
                    > A po tym - na pewno mojej na koniki nie puszczę.
                    > Dziewuszka miała miesiąc zwolnienia ze szkoły, wstrząs mózgu z utratą przytomno
                    > ści, ma uszkodzony nerw wzrokowy.
                    kamizelke miała? albo żółwika?
                    • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 10:45
                      Kamizelkę, kask, wszystko, co trzeba, strój bardzo porządny.
                      • mozambique Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 11:24
                        niestety zadna kamizelka, żołwik ani kask nie chroni
                        - szyi
                        - twarzy
          • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:04
            To trwało sekundy... Krótka wymiana zdań, wyjęcie nóg ze strzemion, zakręt, lot na słup.
            Czyli na zasadzie: Kasia, wyjmujemy nogi ze strzemion - Ojej, ale ja tego nigdy nie robiłam - No ale dawaj, spróbujemy.
            Bum.
            • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:07
              Wolta/półwolta w galopie?
              • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:09
                Nie wiem, nie znam się wink.
                Nagrania nie widziałam.
                Mama tylko mi opowiadała, że młoda jest po prostu za słaba, żeby utrzymać konia w galopie samymi nogami, bez użycia strzemion.
                • klamkas Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:15
                  ???
                  • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:17
                    Ale co budzi Twoje zdziwienie? Zaczęła się ześlizgiwać do tyłu, na zakręcie całkiem wyleciała w róg, uderzyła w betonowe ogrodzenie.
                    Nigdy nie jeździła bez strzemion.
                    • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:20
                      Instruktorka nie powinna jej zachęcać bez sprawdzenia czy potrafi trzymać się bez strzemion w kłusie w pełnym dosiadzie.
                      • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:29
                        A to racja. Powinna zacząć od kłusa bez strzemion. Ale kto wie- może z tym sobie poradziła?
                    • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:23
                      Jakim cudem można uczyć się jeździć konno NIGDY nie jadąc bez strzemion? Bez przesady, jazda konna to z definicji urazowy sport, z konia się spada- a tu nikt nie kazał dziecku uprawiać woltyżerki stojąc na siodle czy skakać metrowych przeszkód bez przygotowania. Dziecko nie powinno w ogóle galopowac, skoro nie umie utrzymać się w siodle dosiadem i dociskiem nóg....
                      • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:25
                        No, ale o to to chyba właśnie trzeba by mieć pretensje do instruktora, nieprawdaż? Dziecko robiło, co mu kazano.
                        • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 22:45
                          No to chyba poprzedniego...
                      • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:26
                        Można, można. Przez 20 lat widziałam sporo stajni prywatnych niesportowych i znakomita większość była fatalna, czyste wyciąganie kasy.
                      • klamkas Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 22:14
                        Stąd to moje "???"

                        Najpierw jeździ się w siodle i bez siodła. W stępie i kłusie. Dopiero PO zaczyna się galopować.

                        Instruktor przyjmujący dziecko galopujące może podejrzewać, że ono naprawdę umie galopować.

                        Historia straszna dla wszystkich stron, przy czym mnie bardziej ciekawi strona prawna - kto odpowiada, instruktor, pod okiem którego doszło do urazu, czy ten, który "wypuścił" spod swoich skrzydeł dziecko bez odpowiednich umiejętności?



                        • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:35
                          No widzisz, ja tego nie wiem, rodzice też nie wiedzieli, skoro sami nie jeżdżą konno - podejrzewam, że poprzednia szkółka była zdecydowanie bardziej rekreacyjna. Z tego, co mama mówi, dziewuszka nigdy nie jeździła bez siodła, bez strzemion.
                          Tyle, że wydaje mi się jednak, że trener nie powinien brać morskich opowieści dziwnej treści na wiarę, ale sam zwrócić uwagę na to, co nowa osoba potrafi, a nie zachęcać. Skoro padły słowa "nie umiem" - to była kluczowa informacja.
                          • slonko1335 Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 10:46
                            w każdej nowej stajni w jakiej byłyśmy z córką najpierw było coś co nazywało się rozpoznaniem poziomu umiejętności, w żadnej nikt się nie zgodził aby dziecko tak po prostu poszło na grupę na jazdy w zastępie-wyjątkiem była jedna, tam zapaliła mi się czerwona lampka, tam tez namawiano moją córkę która pierwszy raz dosiadała dużego konia i nigdy w życiu nie skakała do skoku ale na szczęście młoda swój rozum ma. Nigdy więcej tam nie poszłyśmy a cos mi się zdaje, ze tam sie wydarzył ten wypadek...
                      • dziennik-niecodziennik Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:21
                        Normalnie. Ja tez nigdy bez strzemion nie jezdze i nie jezdzilam. Nie jezdzilam tez na oklep i bez uprzezy (no raz, ale stępa, to sie nie liczy).
                        • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:27
                          Jakiś kosmos... Znaczy się nie masz podstawowych umiejętności... Jeździec musi (!!!) umieć utrzymać się na koniu bez strzemienia. Pamiętam, pod jakim wrażeniem bylam, kiedy na CSIO ktoś tam bił rekordy w skoku przez przeszkodę, a na koniec sędzia podał zawodnikowi strzemię, które zerwało się na samym początku...
                          • dziennik-niecodziennik Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:52
                            Moze nie mam, ale do niczego ich nie potrzebuje. Wyczynowo nie jezdze, nie skacze przez przeszkody. Jezdze wylacznie w siodle i jakos nie spadam, takze w galopie.
                            Powiem Ci wiecej - nie umiem kierować koniem nogami (tzn teoretycznie umiem, praktycznie mi nie wychodzi). Jezdze wylacznie 'na rece' i w niczym mi to nie przeszkadza.
                            • milka_milka Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 05:17
                              To dziwne. Ja jeździłam krótko, ale kierowanie nogami i jazda bez strzemion była od samego początku w klusek i w stępie, niemal od pierwszych lekcji. Fachowiec ze mnie żaden, ale o ile wiem, to na ręce jeździ się westernowo, bo tam są inne siodła.
                              • dziennik-niecodziennik Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 07:04
                                Nie no, mnie uczono kierowania nogami i teoretycznie wiem doskonale co robic, ale praktycznie mi to nie wychodzi i co zrobic big_grin
                                • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 08:16
                                  Ściskać.smile Tak serio, to dobrze jak instruktor wyjaśni jak działa konkretny impuls + obejrzysz na zdjęciach czy rysunkach w książkach, gdzie którą część nogi przyłożyć/przesunąć. Aczkolwiek jak dajesz radę bez i jeździsz z przyjemnością to luzik. Ujeżdżenie nigdy mnie specjalnie nie bawiło (chociaż na pokazach wygląda super), wolę rajdy po górach i krzaczorach.
                                  • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 09:21
                                    Tylko potem strach jeździć na takich wyszarpanych za wędzidło koni, bo nie reagują na komendy. Ja miałam jakiś czas swojego konia- w którymś momencie potrafiłam kierować samymi nogami, a cofanie to był dosiad i dosłownie drgnienie palców. Na widok bata patrzyła na mnie znudzona (po kupnie była histeria i wierzchnie, więc musiała być bita). Ja głównie bawiłam się elementami ujezdzenia, w skokach i takich tam nie byłam dobra. Nie doszłam do umiejętności mojej siostry, która w wieku 13 lat skakała metrówki na oklep... W każdym razie potem poczułam różnicę na koniach szkółkowych, na których sadzano uczniów, a żaden z instruktorów nie trenował samych koni. Zero reakcji na komendy, zero kontroli nad koniem, jazda w zastępie za prowadzącym jeszcze ok, ale jak jeden koń dostał pie...a, to szalały wszystkie i nie można było ich opanować. Na jednym z Hubertusow poleciało na ziemię 20 jeźdźców, jeden po drugim...
                                    • dziennik-niecodziennik Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 10:47
                                      "Tylko potem strach jeździć na takich wyszarpanych za wędzidło koni, bo nie reagują na komendy."

                                      zapewniam ze mozna jezdzic nie szarpiąc smile
                                      nie bawie sie w ujeżdzania i skoki, a wyłącznie w jazdę rekreacyjną.
                                    • mozambique Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 12:36
                                      po co skakac metrówki na oklep? po co w ogóle skakac na oklep? chyab zeby sie popisac bo na pewno nie dla komfortu konia
                                      • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 17:45
                                        Jak jesteś dzieciakiem to się bawisz i tyle...
                            • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 09:12
                              To to, co Ty robisz, to nie jest jazda konna... Zero techniki, zero dosiadu, zero umiejętności zachowania w nietypowej sytuacji plus sterowanie koniem poprzez szarpanie wodzami, co "psuje" konia. Szkoda słów...
                            • same-old_mona Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 10:40
                              dziennik-niecodziennik napisała:

                              > Jezdze wylacznie 'na rece' i w niczym mi to nie prz
                              > eszkadza.
                              >
                              Tobie może nie przeszkadza, ale koniowi I jego przyszłym użytkownikom I owszem. Biedne potem takie wyszarpane pyski na widoki wędzidła zadzierają głowy w niebo albo popadają w totalną znieczulicę.
                              Mój taki był, wyszarpany przez górali, jeżdżony przez mistrzów " nie spadam to umiem" I masę czasu mi zajęło jako-takie naprawienie sytuacji.
                              • dziennik-niecodziennik Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 10:57
                                ja jezdzę na zwykłych wiejskich koniach big_grin dwa to angloaraby, a trzeci to wałach wykupiony z transportu do rzeźni big_grin żaden z nich nie jest czempionem wyścigowym z aspiracjami, jeździmy wylącznie rekreacyjnie.
                                nie używamy wedzideł - wystarczą wodze - ani palcatów czy tam innych straszaków.
                                nie martw sie, żadnemu mistrzowi jezdziectwa roboty nie dodaję big_grin
                                • mozambique Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 12:33
                                  a co robi angloarab na wsi ?
                                  • same-old_mona Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 12:40
                                    No jak to, relaksuje się na trawce I cierpliwie czeka aż dziennik wpadnie pojeździć delikatnie na samym kantarku i sznurku od snopka;p
                                    • dziennik-niecodziennik Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 12:47
                                      mniej więcej wink
                                  • dziennik-niecodziennik Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 12:40
                                    dwa angloaraby. tez są z "odzysku".
                                  • dziennik-niecodziennik Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 12:46
                                    a co robią - nic. dożywają w spokoju swych dnismile jeszcze im daj Boże ładnych pare lat zostało, choc najmłodsze nie są smile właścicieli stac na utrzymanie ich, to sobie je mają "na łaskawym chlebie" wink
                                    • mozambique Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 12:58
                                      no wiec to sa konie na emeryturze a nie konie wiejskie czyli pracujące na wsi
                                      • dziennik-niecodziennik Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 13:07
                                        Ok, jesli to cokolwiek zmienia to przepraszam za uzycie niewlasciwego określenia wink
                                        • same-old_mona Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 14:30
                                          Zmienia o tyle, że jazda na ręcznym może być zrozumiała o ile dotyczy koni typowo zaprzęgowych, nieczułych na dosiad, łydkę itp. za to często w pysku beton wink
                                • mozambique Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 14:37
                                  a te wodze to do czego przyczepione ?
                                  • same-old_mona Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 14:43
                                    Do kółek kantara, przypuszczam.
                                • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 17:46
                                  Jak nie macie wędzideł?
                                  • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 17:50
                                    Mogą jeździć na kantarach z uwiązem albo wodzami przypiętymi do kantara.
                                  • dziennik-niecodziennik Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 21:46
                                    Normalnie. Wedzidlo nie jest obowiązkowe.
                                  • same-old_mona Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 07:01
                                    Wędzidło obowiązkowe nie jest, to raz, a dwa że nie wszystkie konie je tolerują. Dla takich koni zostały stworzone ogłowia bezwędzidłowe, hackamoore. Kantara do jazdy bezwędzidłowej się raczej nie poleca bo daje nieprecyzyjne sygnały i może zwyczajnie obcierać. Ale jezeli to tylko okazjonalnie to zaznaczenie krzywda sie nie stanie.
                                    • mozambique Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 11:22
                                      oglowie bezwedzidlowe to raczej bosal
                                      hackamore owszem nie ma wędzidła ale jest jednym z najostrzejszych i najniebezpieczniejszych dla konia rodzajów kiełzna , w niewprawnych rękach gorsze niż munsztuk i mickmar razem wzięte
                            • c2h6 Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 10:50
                              dziennik-niecodziennik napisała:

                              > Moze nie mam, ale do niczego ich nie potrzebuje. Wyczynowo nie jezdze, nie skac
                              > ze przez przeszkody. Jezdze wylacznie w siodle i jakos nie spadam, takze w galo
                              > pie.
                              > Powiem Ci wiecej - nie umiem kierować koniem nogami (tzn teoretycznie umiem, pr
                              > aktycznie mi nie wychodzi). Jezdze wylacznie 'na rece' i w niczym mi to nie prz
                              > eszkadza.

                              No to sorry, ale nie ma się czym chwalić. Przecież to tak, jakbyś bez żenady opowiadała, że nie umiesz płynnie zmieniać biegów, masz problemy z zatrzymaniem samochodu w określonym miejscu, ale jeździsz i jakoś nic się nie stało, hihihi.
                              I to nie jest tak, że "samochód to co innego", bo na koniu też zwykle człowiek nie jest sam, tylko w grupie. I można innym zrobić krzywdę.

                    • c2h6 Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 10:46
                      zlababa35 napisała:

                      > Ale co budzi Twoje zdziwienie? Zaczęła się ześlizgiwać do tyłu, na zakręcie cał
                      > kiem wyleciała w róg, uderzyła w betonowe ogrodzenie.
                      > Nigdy nie jeździła bez strzemion.

                      No i to właśnie budzi zdziwienie. To jedno z podstawowych ćwiczeń. Nie wiem, co to była za poprzednia szkółka, ale to właśnie do niej bym w takiej sytuacji nigdy dziecka nie posłał, bo to musiały być jakieś oprowadzanki, a nie nauka. Zmarnowali pieniądze i jeszcze wprowadzili w błąd dziecko i rodziców, że dziecko coś umie.
                      A utrzymanie się na siodle na normalnie jadącym koni to nie jest kwestia siły.
                  • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:17
                    Normalnie, bez strzemion traci równowagę, a na łuku wyrzuca ją z siodła.
                    • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:32
                      Jak po 8 latach przerwy wsiadłam na konia, to żadne strzemiona mi nie pomogły... Koń galopkiem pojechał w lewo, a ja dalej prosto 😂 Zero mięśni, technika gdzieś się zgubiła... Porażka na całej linii... No, ale moja wina, nie powinnam się była brać za galop, choć taki przyjemny...
                      • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:37
                        O serio? Ja też miałam przerwę kilkuletnią, ale było zupełnie ok, kwestia przypomnienia odruchów. W tym roku po 3 dłuższych wyjazdach, na których jeździłam codziennie i dość intensywnie, doszłam do poziomu umiejętności jaki mi odpowiada.
                        • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 22:50
                          Oj, widziałam różnicę, widziałam... Uda jak spaghetti - po ugotowaniu. I dupsko mi wytrzęslo zanim sobie przypomniałam, że anglezuje się na zewn nogę. A jak ostatecznie poczułam, że lecę, to zupełnie bez sensu uwiesiłam się szyi i wiszac pod koniem objechałam cały parkur, ku uciesze rechoczącej rodziny. Ale siostra dała mi swoją kobyłę- furiatkę, zamiast jakiegoś spokojnego zwierza...
                • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:18
                  Sorry, ale IMO to jakaś bzdura. Konia nie "trzyma się" strzemionami i jeśli wyleciała z siodła na volcie, to wyleciałaby i bez strzemion. Każdy jeździec powinien przed nauką galopu umieć utrzymać pozycję bez strzemion, bo te czasem wypadają spod nogi i jedzie się bez nich. A już na pewno lubią "uciekać" podczas wysiadywanego galopu.
                  • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:26
                    Bosz. Najwidoczniej nie umiała. Ale zadaniem instruktora jest ocenić, czy w ogóle powinna brać się do tego galopu w takim razie. Przecież nie było tak, że wsiadła, popędziła i robiła, co chciała.
                    • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:11
                      A jak instruktor ma sprawdzić, czy dzieciak nie umie galopu, jeśli nie każąc mu galopowac właśnie? Tzn rozumiem, gdyby dziecko zeznało, że ono póki co dopiero stępa bez lonży jeździ, ale tu - jak zrozumiałam (może źle)- dziecko i rodzice deklarowali pewne umiejętności? I zakładam, że galop był kolejnym ćwiczeniem, po stepie i kłusie, a nie heja na konia i robimy 10 kółek cwałem z "barankami", bo koń stał w boksie 3 tyg i go roznosi (trafiło mi się kiedyś coś takiego...)? Z drugiej strony- nauka odbywa się właśnie podczas wykonywania ćwiczeń - trzeba wyjąć nogi ze strzemion, żeby umieć jeździć bez strzemion... Konie to jest sport wybitnie urazowy. Zaliczyłam wstrząśnienie mózgu i zmiażdżenie nogi. Wiele razy lądowałam mniej lub bardziej widowiskowo na ziemi i tylko szczęście, że wówczas nie walnęlam w coś głową czy plecami. Mój ojciec, wówczas doświadczony jeździec, złamał zebra, bo w chwili jakiegoś upadku koń przyparł go do belki. To są urazy wpisane w ten sport. Dlatego ja zrezygnowałam, w którymś momencie zaczęłam się za bardzo bać, choć ciągnie mnie na jakiś spokojny spacer...
                      • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:38
                        Dla mnie czerwonym światłem byłoby właśnie to "nie umiem, nie chcę". Deklarować to sobie można wszystko. Zobacz nawet - porównując - jak dużo dzieci z super duper świadectwami idzie na następny etap kształcenia i spada na łeb w kolejnej szkole, bo poprzednie ocenki były na piękne oczy. Tak jest ze wszystkim.
                        • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 09:23
                          No ale jak chcesz się nauczyć - nie ćwicząc?
                • andaba Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:19
                  A, to o tym wypadku kiedyś pisałaś.

                  No cóż, moja starsza córka, która jeździ można powiedzieć zawodowo, twierdzi, że to nie jest sport dla słabizn i zniechęca młodszą siostrę jak może.
                  • mozambique Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 11:00
                    zawodowo czy zawodniczo ?
                    • andaba Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 14:51
                      Zawodowo.
                      Egzamin zawodowy ma z jazdy konnej smile
            • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:08
              BTW, mnie się zdarzyło ileś razy protestować, żeby dziecko czegoś nie robiło, bo moja córunia to nie była specjalnie skoordynowana, szczególnie z ówczesnymi zaburzeniami SI, elastopatią i mega szybkim wzrostem. Ile ja się nasłuchałam od różnych takich... Że nie pozwalam, że nie daję dziecku się sprawdzić, że co jej się stanie itp. itd. A ona potrafiła w szkole przebiec się z koleżankami po niskim murku, zlecieć jako jedna jedyna i złamać rękę sad.
          • andaba Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:06
            Dopóki dziecko nie walnęło w słup mógł sobie nie zdawać sprawy z niebezpieczeństwa.
            Mógł też być kretynem - oj, ojcowie to potrafią jak chodzi o sport ich pociech, ale fakt, większego bzika mają ojcowie synów, zwłaszcza piłkomaniacy.
            Ale to ostatnie też trenera nie usprawiedliwia.
        • zofijkamyjka Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 10:16
          zlababa35 napisała:

          > No właśnie ojciec nagrywał te ewolucje telefonem - i część tych komend też jest
          > nagrana, więc chyba wiedzą, co mówią.
          jeśli był ojciec i pozwolił to chyba pozamiatane ale nawet jakby go tam nie było to moim zdaniem jest to wypadek a nie celowe jakies działanie, tyle.
          • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 10:35
            Wiesz, przecież na pewno kobieta celowo nie chciała, żeby dziecko z konia się zwaliło, straciło przytomność, a po obudzeniu dostało drgawek i nikogo nie rozpoznawało, i nie wątpię, że jej to też teraz ciąży. Pytanie, na ile trener/instruktor/wuefista powinien naciskać na coś, przed czym dane akurat dziecko się zapiera. I tyle (z czasów szkolnych pamiętam, jak wuefistka naciskała mnie i koleżankę, obie z elastopatią, na stanie na rękach bez podpórki - dziewczyna się zwaliła i zwichnęła ramię, chodziła w gipsie, a przecież baba durna chyba świetnie wiedziała, czym jest elastopatia).
            Ojciec pozwolić/nie pozwolić po prostu nie zdążył, to chwila była i bum.
            • zofijkamyjka Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 11:44
              zlababa35 napisała:

              > Wiesz, przecież na pewno kobieta celowo nie chciała, żeby dziecko z konia się z
              > waliło, straciło przytomność, a po obudzeniu dostało drgawek i nikogo nie rozpo
              > znawało, i nie wątpię, że jej to też teraz ciąży. Pytanie, na ile trener/instru
              > ktor/wuefista powinien naciskać na coś, przed czym dane akurat dziecko się zapi
              > era. I tyle

              moim zdaniem instruktor od tego jest aby naciskać! moja córka trenuje jazdę 5 lat i było wiele sytuacji gdy instruktor naciskał. Były nawet płacze i awantury.
              Inną kwestia jest, czy instruktor ma pojęcie, kiedy naciskać a kiedy nie.
        • tsaria Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 10:33
          I tatuś nie mógł interweniować jak na jego dziecko presja była wywierana?
    • lady-z-gaga Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 20:59
      Taki instruktor powinien od jutra nie pracowac w zawodzie, nie nadaje się.
      • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:26
        No ale okazuje się, że instruktor kazał dziecku, które podobno umie jeździć (galop!), pojechać kawałek bez strzemion... To jest podstawowa umiejętność, którą szlifuje się już na etapie kłusa na lonży...
        • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:27
          A czy instruktor na pewno wiedział, że umie jeździć, skoro pierwszy raz to dziecko na oczy widział?
          • aankaa Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:56
            zlababa35 napisała:

            > A czy instruktor na pewno wiedział, że umie jeździć, skoro pierwszy raz to dzie
            > cko na oczy widział?

            od tatusia usłyszał "no, pani, przecież moje dziecko nie od dziś..."
            • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:39
              To chyba głupi musi być, biorąc to za dobrą monetę, no sorry, tatuś nie uczy jazdy i może mu się duuużo wydawać.
          • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:13
            Czy instruktorka zaczęła jazdę od galopu i ćwiczeń w galopie, czy od stępa i kłusa?
            • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:39
              Nie wiem. W każdym razie wyjęcie nóg ze strzemion nastąpiło dopiero w galopie.
        • lady-z-gaga Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 06:58
          Jeśli ktos deklaruje, że nigdy nie jeździł bez strzemion, to trochę dziwne, że ma zaczynac naukę podczas galopu.
          • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 09:26
            Po roku jazdy tak czy inaczej powinien mieć dosiad i wyrobione mięśnie... Przecież nawet jeżdżąc w strzemionach nie wisisz na nich, to tylko podparcie dla stopy, dla wygody. Przecież strzemiona wypadają spod nogi i normalnie "łapie się je" w trakcie jazdy, a w tym czasie jedzie chwilę bez nich.
    • mysiaapysia Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:13
      A jak kwestie ubezpieczeniowe?
      • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:16
        Prawnik wysłał na razie pismo o podanie nru polisy OC.
        • mysiaapysia Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:50
          A ubezpieczenie samego dziecka? Prywatne?
          • milka_milka Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 22:19
            Musi być specjalne ubezpieczenie i ma ściśle określone warunki, przy których zadziała.
            • zofijkamyjka Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 12:17
              milka_milka napisała:

              > Musi być specjalne ubezpieczenie i ma ściśle określone warunki, przy których za
              > działa.
              niby jakie?
          • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:40
            Chyba tylko w ramach szkoły...
          • zofijkamyjka Re: Zmuszanie dziecka 28.10.17, 10:19
            mysiaapysia napisała:

            > A ubezpieczenie samego dziecka? Prywatne?

            to akurat nie ma żadnego znaczenia w temacie.
    • alinalen Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:16
      od takich zdarzeń jest ubezpieczenie nnw. Dziecko powinno być ubezpieczone indywidualnie przez rodzica lub klub w ktorym trenuje. Ubezpieczenie specjalne przy ryzykownych dyscyplinach. Ciężko ocenić tą sytuację nie widząc jej.
      • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:19
        Ubezpieczenie z opcją rozszerzoną o sporty.
        Klub powinien mieć swoje ubezpieczenie.
        • milka_milka Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:21
          Ha ha. Wiesz, jak wygląda zbiorowe ubezpieczenie w klubie? Śmieszne pieniądze. A indywidualnie, w przypadku wypadku na koniu firma zrobi wszystko, żeby Ci udoodnć niedotrzymanie warunków. Nawet jeśli to będzie palcat bez atestu, a Ty złamiesz nogę. Wiem coś o tym.
          • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 21:32
            Wolę nie pytać. Ponad 2 lata temu w wakacje złamałam sobie żebro przy upadku z konia, ale olałam i nie występowałam o odszkodowanie, byłam dziwnie pewna, że ta stajnia krzak nie ma żadnego ubezpieczenia. tongue_out
    • paloma_blauwinder Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 22:51
      > Kwestię rozgryza prawnik. Ale ciekawa jestem, jak to widzi ematka.
      Jeśli chodzi o mnie - jazda konna moich dzieci w miejscu otoczonym niezabezpieczonymi betonowymi słupami mieści się w kategorii "po moim trupie". Nawet nie staram się zrozumieć ambicji rodziców, którzy takie stajnie wybierają.
      • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:31
        I to jest pole popisu dla prawnika - czemu tam były jakieś niezabezpieczone słupy...
    • princesswhitewolf Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 22:58
      >Matka rozżalona, mówi, że nie popuści.

      i slusznie rozerwalabym na strzepy i wytarzala w sadach. Serio mowie.

      Mam traume po wf w komunistycznej podstawowce gdzie mi i innym dziewczetom w pile nozna ( mnie! kobiecie! <poprawia tiare>wink kazali grac i to z chlopakami. Oj "wydrapalabym oczka" na twoim miejscu
      • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 26.10.17, 23:41
        Na szczęście to nie ja.
        Po tym, co przeżyła koleżanka, jakich rzeczy się nasłuchała od kolejnych lekarzy, ile tysięcy wydała - ja skończyłabym ze sobą. Serio. Kwestia braku oparcia w kimkolwiek.
        • milka_milka Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 05:13
          Nie skończyłabyś. Od czerech lat ciągną się u mojego dziecka konsekwencje upadku z konia i będą całe życie. A ja jestem, żeby pomagać i wspierać, a nie myśleć o sobie.
          • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 08:00
            Nie wiem. Codziennie modlę się, żeby w życiu mojej małej rodziny ni zdarzyło się nic drastycznie złego. Bo nawet typowe problemy po tylu latach samotnego szarpania się o wszystko mnie już przerastają. Bo to nie są może wielkie problemy, ale doszłam do krawędzi po ponad jedenastu latach całkowitej odpowiedzialności za wszystko i braku życzliwości że strony choćby własnej części rodziny.
            Ale pomijając moje rozmemlanie - co się stało Twojemu dziecku? Jest szansa, że będzie lepiej? Przytulam, dzielna mamo.
    • evee1 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 05:42
      Moim zdaniem problem nie lezy w tym, ze dziecko bylo zmuszane do robienia czegos na tych zajeciach, tylko na tym, ze sala nie byla odpowiednio przygotowana do tego typu zajec. I wlasciwie tylko tutaj jest moim zdaniem podstawa do pretensji, a umiejetnosci cwiczacego nie maja tutaj az takiego znaczenia, bo nawet osobie z wyzszym poziomem umiejetnosci moze sie zdarzyc upadek, czy wyslizgniecie i nie powinna "leciec na betonowe ogrodzenie".
    • labianka Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 09:21
      Byłam w wypisz wymaluj takiej samej sytuacji. Dziecko jeżdżące lata w tym galopujące na pierwszych zajęciach z nową trenerką jest proszone o wyjęcie nóg ze strzemion właśnie w galopie. Dziecko mówi trenerce "ale ja tego jeszcze nie robiłam". Trenerka "ale spróbuj". Widzę po minie dziecka, że nie czuje się pewnie i nie chce tego zrobić. No i tutaj zrezygnowałam z zasady, że nie wtrącam się w pracę trenera i powiedziałam trenerce krótkim tekstem "jeśli widzi pani, że nie chce spróbować, proszę nie nalegać." Trenerka wdała się w dyskusję ze mną i naprawdę trudno mi ją było przekonać w kulturalnej dyskusji, żeby odstąpiła od swojego zamiaru. Do końca była przekonana, ze dziecko mogło wyjąć nogi ze strzemion a matka zepsuła jej pracę. Trudno. Zrozumiałam wtedy, że dziecko nie jest w stanie oprzeć się presji trenera. I choć sto razy powtórzyłam córce, że jeżeli czuje, że czegoś nie chce zrobić (obojętnie z jakiej przyczyny) ma odmówić, choćby nawet miała zejść z konia i podziękować za resztę zajęć, to i tak wiem, że dziecko a nawet nastolatka najprawdopodobniej nie postawi się trenerowi. Dlatego każdorazowo tłukę trenerom do głowy, że dla mojego dziecka jazda to rekreacja i tylko rekreacja i choćby nie wiem jakie możliwości widział, nie będzie miał z niej zawodniczki sportowej. Bo trener sportowy niestety ma prawo wywierać presję. Widziałam kiedyś papier, który podpisują rodzice "sportowych" dzieci. Czarno na białym stało, że sport jest urazowy a stajnia i trener za urazy nie odpowiadają. Ciekawe, jaki papier podpisali rodzice kontuzjowanego dziecka?
      Ale to nie jest imo podstawa do tego, żeby wyciągać takie wnioski jak zlababa czyli nigdy nie pozwolę mojemu dziecku na jazdę konną , bo urazowe i trenerzy idioci. Prawda, każdy kto jeździ, spadł albo spadnie z konia, a z mojego doświadczenia (nie jeżdźę) mogę powiedzieć, że co drugi trener jak nie więcej to głupol, z którym nie chcę mieć do czynienia. Tylko tutaj jest właśnie rola rodzica, który musi przełamać swoje lęki (ja i zlababa) albo opanować nadmiar entuzjazmu (tata dziewczynki, która spadła) i kiedy trzeba, ustawić trenerowi priorytety albo podziękować za współpracę.
      • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 09:34
        Ojej, z całej wypowiedzi wyciągnęłaś tylko to, że nie chcę, żeby moja córka jeździła na koniu? To najmniej istotne. Ponadto jest multum innych sportów, zajęć ruchowych, które nie są tak urazowe (i tak kosztowne jednak, powiedzmy sobie szczerze, jak tak wszystko razem podliczysz - bo to jest np. 2 jazdy versus miesiąc lekcji tańca czy innego karate). O moją córkę i moje lęki więc się nie martw. Kwestia jest zupełnie inna - czy opisana przeze mnie sytuacja była rozegrana jak należy ze strony stajni. Tutaj dziewczyny piszą np., że dziecko jeżdżące regularnie konno powinno utrzymać się w galopie bez tych strzemion. Być może - ja kompletnie się na tym nie znam i nigdy mnie nie paliło w kierunku jazdy konnej jako super hiper sportu dla dziecka. Z drugiej strony - to na pewno miały być jazdy rekreacyjne, a nie sportowe.
        • same-old_mona Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 10:31
          Powinno się utrzymać, teoretycznie, jeśli uczone było od podstaw i nie puszczane samo póki nie opanuje tych podstaw . W praktyce bywa jednak zupełnie inaczej i pani trener powinna o tym doskonale wiedzieć. Jeśli dziewczyna jeździła wcześniej w stajni typowo rekreacyjnej to tam mogła się tak na prawdę nauczyć niewiele przez ten rok, albo tyle co nic.
          W stajni w której kiedyś trzymałam swojego konia instruktorka puszczała samopas dzieciak które w galopie trzymały się siodła, nie uczyła ich nic. I jak z tego typu stajni dziecko wyszło to i po 3 latach by bez strzemion w galopie spadło. Zadaniem trener było najpierw z dziewczyną pogadać, zrobić coś na kształt wywiadu no i na pewno nie naciskać jak dziecko się boi.
          • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 15:04
            Moja córka kiedyś tak troszkę rekreacyjnie jeździła po parku, w siodle jak się słabo trzymała, tak się słabo trzymała, zdaniem Pani było wyśmienicie. Ale to był etap, kiedy koń dreptal. Nie wyobrażam sobie galopu wink.
            • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 17:58
              Twoja córka nie jeździła rekreacyjnie, tylko pewnie była oprowadzana na koniku, tak? Jazda rekreacyjna to jest normalna nauka jazdy, bez szlifowania umiejętności pod zawody.
        • labianka Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 12:01
          Ja się o Twoje lęki i córkę absolutnie nie martwię, rób co chcesz, przepracowuję tylko swoje lęki, jeśli można ucząc się na cudzych błędach. Skrajne reakcje/postawy raczej nie przysłużą się nikomu, a jeśli chodzi o to, jak to rozegrała stajnia, toć pisze Ci, że potrafią się nieźle się zabezpieczyć przed ewentualnymi roszczeniami klientów po wypadku. Tyle że po wypadku to już musztarda po obiedzie. Nawet jeśli się dostanie pieniądze to i tak kicha. Coś mi się wydaje, że nakręcasz się cudzym nieszczęściem w tym kierunku, że najlepiej omijać z daleka, bo urazowe, drogie i nieprofesjonalnie prowadzone. Prawda, więc skoro ani Twoje dziecko się nie garnie, ani Ty i tak byś się nie dała namówić, to możesz sobie roztrząsać, czy stajnia taka czy owaka i czy dziecko powinno utrzymać sie w galopie bez strzemion. Moje dziecko samo decyduje, kiedy poprosić o jazdę nie tylko bez strzemion ale nawet na oklep oraz kiedy zacznie i ile da sobie czasu na opanowanie pewnych umiejętności. Trener nie musi niczego forsować na siłę ani przyspieszać - o ile to jazda rekreacyjna. Tylko że trzeba sobie i dziecku szczerze powiedzieć, że opłacę mu tyle lekcji, ile potrzebuje i nie będę się trząść, jakie to drogie albo niebezpieczne. Ja też kompletnie się na tym nie znam i tez nigdy nie ciągnęło do tego sportu, ale widzę, ile mega radości przynosi nie tylko jazda ale i sam pobyt w stajni i obcowanie z końmi dzieciakom i aż im zazdroszczę, bo sama już doopska nie przyzwyczaję do siodła smile Oczywiście mogłam też poszukać argumentów na nie typu trener popełnił błąd i na oczach rodzica dziecko poważnie ucierpiało, więc nie pozwolę swojemu dziecku jeździć. Jak dla mnie całkiem logiczna postawa rodzicielska i nie potrzeba podpierać się cudzym nieszczęściem.
          • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 15:07
            Wiesz co, Twoja interpretacja jest w tej chwili żenująca. A że się nakręcam? To dobra koleżanka córki, a jej mama moja. Dziecko poniosło duże koszty tej sytuacji. Bardzo mi jej szkoda. Ale każdy widzi, co chce widzieć.
            • labianka Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 16:32
              Przepraszam, nie zamierzałam Cię obrazić w jakikolwiek sposób. Z tego co piszesz, nie masz problemu, bo nie pozwolisz dziecku jeździć i już. A roztrząsanie na forum tego przypadku pod kątem, czy stajnia zawiniła czy nie jest z punktu widzenia dobra kontuzjowanego dziecka bez znaczenia. Jedyne, co rodzice mogą osiągnąć, to uzyskać pieniądze. Ale będzie to żmudne i po opłaceniu prawnika i biorąc pod uwagę ogrom trudu, jaki będą musieli sobie zadać chodząc po sądach - może się okazać, że pieniądze, które uzyskają nie zrekompensują ani kosztów leczenia dziecka ani ich nakładów czasu i energii poświęconych sprawie. Mogą tez udowodnić niekompetencję i zaniedbania trenerowi i stajni - imo jeszcze trudniejsze niż uzyskanie pieniędzy z odszkodowania. Trener jeśli nie jest skończonym debilem już wie, że popełnił błąd o nieodwracalnych konsekwencjach. Musi żyć z tą świadomością. Po właścicielu stajni może to spłynąć jak po kaczce - "biznes jest biznes" albo wyciągnie wnioski i wprowadzi zmiany, dzięki którym być może bezpieczeństwo dzieci w tej stajni wzrośnie. Oby ale kontuzjowanemu dziecku zdrowia nie wróci.

              Zawiodła zapewne i organizacja w stajni, i trener a do tego zabrakło rodzicielskiej roztropności. Szczerze współczuję rodzicom i dziecku, ale oprócz wysłuchania i werbalnego wsparcia postronne osoby niewiele mogą zrobić. Mogą też wyciągnąć dla siebie wniosek: nie poślę dziecka na konie. A z tego powodu to akurat mi się przykro robi, bo wiem, że wcale nie trzeba jeździć, żeby mieć przyjemność z obcowania z tymi zwierzakami. Gdybym mogła coś doradzić rodzicom dzieci, które naprawdę się garną do koni, to powiedziałabym, żeby wyszukali sobie stajnie, gdzie jest prowadzona hipoterapia. Tam mają bardzo spokojnie konie, gdybym miała początkujące dziecko, poprosiłabym trenera z hipoterapii, żeby poćwiczył z nim na takim koniu. Przeciętnemu rodzicowi w głowie się nie mieści, ile fajnych ogólnorozwojowych ćwiczeń można przeprowadzić z dzieckiem na grzbiecie konia. Moja córka tak zaczynała: połóż się na koniku, odwróć się tyłem do kierunku jazdy, dotknij ucha konika, poklep go tu i tam, dotknij prawym kolanem lewego łokcia. Wszystko to w stępie i na lonży. A i to udało jej się zsunąć z konia. Bez żadnych konsekwencji, zsunięcie się na piach poskutkowało tylko tym, ze dziecko samo z siebie od razu spróbowało wdrapać sie z powrotem na grzbiet konia. Szczęka mi wtedy opadła ze zdumienia. Tylko takich emocji wszystkim rodzicom życzę.

        • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 17:56
          Oj, ja w zyciu sportowo nie jeździłam, wyłącznie rekreacja. Co nie zmienia faktu, że skacze się podstawowe przeszkody (w końcu w terenie może się zdarzyć rów czy powalone drzewo), poznaje podstawy ujezdzenia, pielęgnacji konia, jeździ się w teren i na ujezdzalni. A jak byłam gdzieś pierwszy raz, to była krótka odpytka co umiem i tyle. Co zadeklarowałam - tak miałam. Oczywiście zdarzało się, że mówiłam po jeździe "proszę, nigdy więcej tego konia!!!!"
          • triss_merigold6 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 17:58
            Rowy się śmiesznie skacze, zwłaszcza jak masz rów i różnicę poziomów tak jak nieraz przy drogach.
    • mozambique Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 10:53
      przepraszma bardzo ale jzu nie moge cyztac tych waszych bzdur , naprawde cos mie sie w srodku skręca
      trzymanie konia nogami? strzemionami? rękami? kierowanie strzemionami ????? WTF

      sorry ale widze ze nikt tu nie ma pojęcia o stosowaniu prawidłowych pomocy, o kierunku przepływu energii w ciele konia i o biomechanice jego ruchu ale kazdy sie wymądrza
      ale nie w tym rzecz
      rzecz w tym ze :
      1. dziecko zostalo zmuszone /sprowokowane do ciwczen wysoko wykraczajacych poza jego poziom umiejetnosci
      2. po ROKU nauki dziecko powinno bez probelmu poruszac sie w 3 chodach samodzielnie i nie w zastępie
      3. uczenie NOWYCH rzeczy polega wlasnie na ty ze wszystkei z nich kiedys robi sie PO RAZ PIERWSZY
      4. wlascie nie wiemy co sie stało ?- kon zagalopował bez pozwolenia? ponióśł? skoczył ? czy po prostu kłusował sobei powolutku a dziecko sie zsuneło?
      5. jak widac po tym watku uczenie dzieci jazdy konnej to powtornie odpowiedzialne zajęcie ( i ja np. uczę tylko dorosłych )

      wniosek - ze szkółki rekreacyjne to masakra pod wzgledem doboru i wyszkolena koni, 90% z nich jest zesrtesowanych , przemeczonych, kulejących, niewyszkolonych, ze szkodliwymi nałogami i nawykami , obitym grzbietem i zszarpanym pyskiem a w dodatku cwaniakujących ( jak wyczują słabego jezdzca robią z nim co chcą) . POłowa z nich respektuje tylko bat, druga połowa bata smiertelnie sie boi i panikuje. Serdecznei odradzam szkółki a zalecam dzierzawe/półdzierzawe prywtanego konia i jazdy wyłącznie z instruktorem. Drożej ale bezpieczniej.
      • same-old_mona Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 11:04
        Nie tylko pod względem wyszkolenia koni, ale I często umiejetności "instruktorów". Ale czego się spodziewać skoro teraz kurs instruktorski można zrobić on-line..
        • labianka Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 12:19
          I tu jest chyba pies pogrzebany: przychodzi rodzic - ignorant do trenera po kursach korespondencyjnych. Wsadzają na konia dziecko, które z natury rzeczy jest najsłabszym ogniwem. Dochodzi do wypadku, który próbują omawiać na podstawie niepełnych informacji matki kierujące się emocjami i lękami.

          @ mozambique
          prawda, co piszesz, z jednym tylko wyjątkiem: rodzice dziecka rekreacyjnego nie wydzierżawią konia, bo nie wiadomo, czy dziecku jazda nie znudzi się po pół roku albo i wcześniej. Po drugie, rodzice, którzy nie jeżdżą, nie mają też pojęcia o koniach, nie potrafią wykonać najprostszych czynności przy koniu ani nie zauważą, że koń w danym dniu nie może jeździć pod siodłem. Dlatego kluczową sprawą dla rodzica jest znalezienie odpowiedniego, profesjonalnego i odpowiedzialnego trenera z całą świadomością, że to nie jest łatwe i że będzie kosztowało.


          • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 18:00
            Możesz wydzierżawic konia na miesiąc, dwa czy trzy...
            • labianka Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 18:25
              Wydzierżawić mogę, ale jako ignorantka wiem, że nie mogę wziąć odpowiedzialności za to zwierzę.
        • mozambique Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 12:30
          a to tez , do tego dołozyłabym jeszce - wymagania pracodawcy intrukotrów,
          raz w zyciu chcialam sobei dorobic w wakacje i pojechac do wczasowej, sezonowej stajni . NA rozmowie uslyszlam - tu mamy konie, tu jest sprzet ( FATALNY!!) , konie mają robic , tylu ilu bedzie klientów, ( godzina jazdy nad morzem ok 70zł, nie dziwie sie ze mają zapier...lac) . JAk kon kiepski to go sobie zrób ( czyli ujezdzij, wyszkol, regularnie koryguj) , jak kuleje to trudno ma chodzic, weterynarz ? jaki weterynarz? JEdnym slowem kon ma zarabiac ile sie da a instrukotr jak chce zarabiac to to robi i tyle.
          • same-old_mona Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 12:43
            Ja widziałam kiedyś sytuację że za "instruktorki " robiły trochę lepiej jeżdżące dziewczyny w zamian za darmowe jazdy. To dopiero oszczędność.
            • labianka Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 13:11
              Takie kwiatki, że konie przemęczone a instruktor z łapanki, to już nawet moja córka zauważa. Wchodzi do stajni i już potrafi antycypować, jakie będą jazdy. Niestety cwaniactwa i bylejakości nie brakuje. Czasami takiego instruktora stawiają pod ścianą również rodzice, którzy lubią się pochwalić, że dziecko po pięciu jazdach już galopowało. Jest presja ze strony rodzica, to nieprofesjonalny instruktor stara się ją zaspokoić, żeby rodzic nie zrezygnował, bo kasa ucieknie. Z jednej strony parcie na kasę, z drugiej parcie rodzica na wynik: już galopuje, skacze itp. Mnie niezmiennie śmieszy sytuacja, gdy przychodzi się na jazdę, koń oporządzony już czeka pod siodłem, zero jakiegokolwiek wywiadu, czy i co dziecko umie, co chce zrobić: proszę wsiadać, drzwi zamykać, odjeżdżamy! Do pełni szczęścia brakuje jeszcze tylko pilota, którym rodzic mógłby z galerii pokierować konikiem big_grin
              • same-old_mona Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 13:34
                Jak jeszcze kieeedyś zdarzało mi się dorabiać ucząc, bardzo częste były sytuacje, że klient miał pretensje, że koń nie czeka na niego ubrany. Albo że rozstępować go trzeba. Bo koń powinien być jak rower, wsiadasz I jedziesz.
                • c2h6 Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 11:29
                  same-old_mona napisał(a):

                  > Jak jeszcze kieeedyś zdarzało mi się dorabiać ucząc, bardzo częste były sytuac
                  > je, że klient miał pretensje, że koń nie czeka na niego ubrany. Albo że rozstę
                  > pować go trzeba. Bo koń powinien być jak rower, wsiadasz I jedziesz.

                  A tego to ja z kolei nie rozumiem: skąd to przekonanie usługodawców końskich, że klient ma koniecznie całego konia sobie przygotować? Podejście "płacę, ale chcę mieć konia na gotowo" jest najzupełniej prawidłowe, nie każdy się realizuje w szczotkowaniu pyszczka i czyszczeniu kopytek.
      • herca Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 13:02
        mozambique twoja wypowiedz to najtrafniejsze podsumowanie tematu rekreacyjnych "szkolek jazdy" jak i zaistnialej sytuacji.
        • memphis90 Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 18:04
          Hej, ja pisałam podobnie wink
    • mozambique Re: Zmuszanie dziecka 27.10.17, 14:35
      prosze , odpowiedz od strony prawnej
      www.sprawnie.com/2015/04/odpowiedzialnosc-instruktora-jazdy.html#

      nistetey nie odnosi sie ona do dzieci
    • anorektycznazdzira Re: Zmuszanie dziecka 06.11.17, 19:12
      1. Zmusiła czy zmotywowała? Jest różnica. Opis zaczynasz od "zmusiła"- IMO karalne. Potem jest jednak "wjechała na ambicję"- tyle chyba wolno trenerowi zrobić. Od tego jest trenerem, żeby motywować do przekraczania swoich ograniczeń.
      2. To, że rodzice z własnych pieniędzy pokryli wszelkie koszty diagnostyki i terapii "żeby nie w godzinach pracy" to po części ich wybór i zażalenia do NFZ proszę składać suspicious O ile nie powstała konieczność wykonania operacji, której się w PL nie wykonuje, to koszty są z jednej strony wywołane wypadkiem, ale z drugiej strony decyzją rodziców, żeby sobie uprościć organizacyjnie ten problem.
      3. Argumentem sensownym jest to, że trener nie powinien dopuszczać do trudnej i niebezpiecznej ewolucji dziecka, którego mozliwości nie zna i o ile dobrze zrozumiałam ono jest na tych zajęciach pierwszy raz w życiu.
      To tyle. Z 1 i 2 wynika, że rodzice przesadzają, z 3, że mają rację.
      • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 07.11.17, 08:23
        Anorektyczna, co do dwójki chodzi też o to, że rodzice pracują, a już musieli wziąć dużo zwolnienia lekarskiego na dziecko, które było w domu ponad miesiąc. Teoria teorią a życie życiem, nie każdy ma pracę, z której sobie może wyjść. U znajomej już afera, bo jeżdżą na zabiegi po południu i ona nie może brać nadgodzin. No i dziecko znowu by straciło pół dnia szkoły. Zabiegi na NFZ od 8 do 12, szpital w odległej części miasta. Trudno, żeby matka się podłożyła i dostała jeszcze niedługo wypowiedzenie przez wypadek dziecka...
    • slonko1335 Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 10:24
      a napiszesz mi na priw która to szkółka cobyśmy się z daleka trzymały ?
      • c2h6 Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 11:00
        slonko1335 napisała:

        > a napiszesz mi na priw która to szkółka cobyśmy się z daleka trzymały ?

        Tylko, oczywiście, ta pierwsza, ta co nie nauczyła, a powiedziała, że dziecko umie.
      • zlababa35 Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 11:36
        Jasne, napiszę Ci o obydwu wink.
        • slonko1335 Re: Zmuszanie dziecka 09.11.17, 11:44
          thx odpisałam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka