Dodaj do ulubionych

a taka sytuacja?

19.11.17, 20:00
Taka sytuacja. Małżeństwo przed 30-stką, czwórka dzieci 1-7 lat. Mieszkają kątem w domu rodziców mężczyzny. Utrzymują się z pensji męża i 500+, żona zajmuje się dziećmi. Pan od pewnego czasu pije i przepija dużą część swoich dochodów. Dzieci są świadkami awantur, które urządza pijany mąż żonie. Żona klasycznie współuzależniona: broni męża. Twierdzi, że to przejściowy okres, niedługo sam z siebie pokona alkoholizm.

Co począć drogie Brawo?
Obserwuj wątek
    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:03
      lauren6 napisała:

      > Co począć drogie Brawo?

      Zrobić jeszcze z dwójkę, żeby 500+ wystarczyło też na utrzymanie starego...

      Xsioonc
    • aankaa Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:04
      pani sprawić pas cnoty a klucz oddać teściowej
    • zawsze-w-drodze Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:04
      Jako kto?
      • zawsze-w-drodze Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:05
        Jako kto „ co począć”?
        • lauren6 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:20
          Bez poczynania kolejnych dzieci. Jak pomóc tej rodzinie?
          • cosmetic.wipes Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:21
            Ale kto ty jesteś dla tej rodziny?
            • lauren6 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:53
              A jakie to ma znaczenie?
              • cosmetic.wipes Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:22
                Zasadnicze. Jako pracownik opieki społecznej możesz co innego niż jako rodzina. A jako po prostu znajoma to właściwie nic nie możesz.
                • lauren6 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:31
                  Zakładając, że rodzina, sąsiedzi, opieka społeczna wiedzą o sytuacji tej rodziny. Co powinni zrobić? Przy założeniu, że pani trwa w współuzależnieniu i nie chce odchodzić od męża.
                  • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:18
                    Kurator?
              • zawsze-w-drodze Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:30
                Zasadnicze.
                Jeśli rodzina od strony męża - inny wpływ;
                Jeśli rodzina od strony żony - inny;
                Jeśli psiapsiólka - inny;
                A jeśli wścibska sąsiadka - to leć do opieki jeśli jest aż tak źle, albo sie uprzejmie odstosnkuj jeśli nie jest...
                • lauren6 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:35
                  > albo sie uprzejmie odstosnkuj

                  Małe dzieci regularnie są świadkami pijackich awantur wywoływanych przez ojca i zachowania współuzależnionej matki, ktora kryje sprawcę przemocy w rodzinie.

                  Uważasz, że "odstosunkowanie się" jest właściwą reakcją w takiej sytuacji? Nie wypada sie wtracać w awantury i piekiełko jakie inni ludzie robia własnym dzieciom?

                  Przestaję się dziwic, że mamy tyle doniesień o zakatowanych dzieciach, skoro nawet wg ąę jemateczki własciwa reakcją jest "odstosunkowanie się".
                  • zawsze-w-drodze Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:50
                    Nie umiesz czytać. LEĆ DO OPIEKI JEŚLI JEST ŹLE.
                    Od interwencji i pracy z rodziną są służby socjalne, asystenci rodzin, policja, sąd rodzinny, kuratorzy.
                    NIE WŚCIBSKIE SĄSIADKI.
                    • phantomka Re: a taka sytuacja? 21.11.17, 06:18
                      Brawo, naprawde. Szczegolnie slowa pisane duzymi literami tylko udowadniaja, skad bierze sie przyzwolenie na przemoc.
                      To nie jest wscibstwo, tylko troska. Trudno Ci uwierzyc, ze sluzby nic nie robia? Wlacz tv.
                      Nie oceniaj ludzi, ktorzy wykazuja zainteresowanie, bo w ten sposob stajesz po stronie "nie moja sprawa"
                  • cosmetic.wipes Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:09
                    Jezwlinie masz faktycznych możliwości nacisku, to zgłaszanie awantur jest orką na ugorze jeśli pani broni pana
                    Aczkolwiek uważam, że należy się wtrącać, nawet uporczywie (policja, opieka społeczna) jeśli są krzywdzone dzieci.
                    • zawsze-w-drodze Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:16
                      Opieka społeczna, policja, gminna komisja rozwiązywania problemow alkoholowych, pedagog szkolny, ksiądz/rabin/imam jeśli sensowny, a pani wierząca...
                      Ale na litość bozi nie nadaktywność własna i układanie pani przyszłości w domu samotnej matki bez jej wiedzy i zgody. Bo wyrzuci za drzwi i bedzie mieć racje.
    • anika772 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:23
      Nic, zupełnie nic nie możesz "począć".
    • kkalipso Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:28
      Co począć jako kto?

      Wiem jedno gardzę takimi rodzicami ...Biedne dzieci.
      • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:21
        Ale wiedząc że są krzywdzone to po prostu westchniesz i stwierdzisz ze tak ma być i UJ? Wiesz ile dzieci z takich rodzin ginie albo zostają inwalidami na cale życie?
    • bazia8 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:28
      Zgłosić do pedagoga szkolnego, że jest przemoc w rodzinie. Chronić dzieci. Namówić panią do wizyty w poradni dla współuzależnionych.
    • miss_fahrenheit Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:40
      Namówić panią na terapię dla współuzależnionych, a potem na rozstanie z panem.
      • aankaa Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:51
        a gdzie ma zamieszkać z tą gromadą dzieci ?
        pan, raczej, od rodziców się nie wyprowadzi
        • lauren6 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:53
          Chyba już lepiej iść do domu samotnej matki niż pozwalać by dzieci żyły w biedzie i oglądały awanturujacego się alkoholika.
        • zlababa35 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:54
          Pani już ma 2000 na starcie, za to, że się rozmnożyła tongue_out.
          • lauren6 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:59
            No i chyba jakieś alimenty od męża lub z FA.
            Teraz mieszkaja w pokoju u teściów w domu, więc za te pieniądze spokojnie wynajmie pokoj gdzie indziej.
            • zawsze-w-drodze Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:32
              Nie układaj ludziom życia. Zgłoś malteretowanie dzieci do opieki jeśli jest źle.
              • lauren6 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:50
                Reagowanie na przemoc w rodzinie to ukladanie ludziom zycia? Aha. Nie mam więcej pytań.
                • zawsze-w-drodze Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:57
                  Reagowanie, to zgłoszenie odpowiednim służbom, opiece czy tam pomocy społecznej, szkole, policji itd. Znajdowanie rozwiązań za dorosłych ludzi i zmuszanie ich do dostosowania sie, będąc osoba obca jest wscibstwem i nadużyciem wskazującym na apodaktycznego control freaka.
                  Nic o tych ludziach nie wiesz, ale zycie im poukładasz. Według swojego schematu.
            • aankaa Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:14
              lauren6 napisała:

              > No i chyba jakieś alimenty od męża lub z FA.
              > Teraz mieszkaja w pokoju u teściów w domu, więc za te pieniądze spokojnie wynaj
              > mie pokoj gdzie indziej.


              a chętnych do wynajęcia pokoju matce z 4 dzieci (1-7 lat) w tej miejscowości jest ilu ?
        • miss_fahrenheit Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 20:55
          Fakt, choć mieszkanie gdziekolwiek jest lepsze od mieszkania z awanturującym się pijakiem. Może pani też ma jakąś rodzinę?
          • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:51
            Sądząc po życiowych wyborach to w domu miała gorzej niż teraz maja jej dzieci.
    • 18lipcowa3 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:30
      przed 30 tką 4 dzieci ?????????????? to juz patola reszty czytac nie trzeba
      • miss_fahrenheit Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:34
        Patologią jest alkoholizm ojca tej czwórki.
        • lauren6 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:36
          Oraz zachowanie matki.
          • miss_fahrenheit Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:46
            Tak, z tym, że to jest rzecz wtórna, reakcja. Główną winę ponosi tu pan. Inaczej - jeśli pani dalej będzie tłumaczyć alkoholizm męża to przyczyni się do zniszczenia życia dzieciom, ale na tym etapie nie dokładałabym jej win, bo to może zmniejszyć jej szansę na zmianę.
            • lauren6 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:52
              A teraz jaką szansę mają dzieci na dobrą zmianę, jeśli matka caly czas wierzy, że mąż sam z siebie przestanie przepijać pieniądze na życie rodziny?
              • zawsze-w-drodze Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:00
                Idź zgłosić do odpowiednich służb. Nie. Zaraz. Ty chcesz buc w centrum tego dramatu. Demiurgiem chcesz byc. Dla ubogich.
              • miss_fahrenheit Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:02
                Dlatego najpierw trzeba nakłonić panią na terapię dla współuzależnionych.
                • aankaa Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:17
                  pani na żadną terapię nie pójdzie - kiedy (mając tyle drobiazgu w domu), po co (przecież mąż przestanie pić)
                  • miss_fahrenheit Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:23
                    Na tym właśnie polega współuzależnienie i dlatego widzę konieczność (i możliwość) nacisku.

                    Ważne pytanie - państwo mieszkają u rodziców pana. Co robią, jak reagują rodzice?
            • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:24
              Jak od tych siedmiu lat kobieta nawinie wierzy ze będzie lepiej i robi sobie z przemoc owym alkoholikiem czworo (!) dzieci to już naprawdę jej samej tez będzie ciezko pomoc.
              • miss_fahrenheit Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:27
                To akurat fakt. Ale co innego pozostaje? Chyba tylko odebranie dzieci.
                • zawsze-w-drodze Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:39
                  A gdzie jest napisane, że od siedmiu?
                  „Pan od pewnego czasu pije i przepija dużą część swoich dochodów.” Bardziej przeraża, że „mieszkając kątem u rodziny pana w jednym pokoju” zmajstrowali czwóreczkę dziatek. Ale to juz karalne nie jest.
                  • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:42
                    Najstarsze dziecko ma siedem, poczęli wcześniej jeśli to jego dziecko. Facet może pić od piętnastego roku życia ale się z tym wcześniej kryć.
                    • zawsze-w-drodze Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:54
                      Albo od roku. Albo od pięciu. Albo od pol roku. Tego nie wiemy.
                • konsta-is-me Re: a taka sytuacja? 21.11.17, 05:40
                  Jesli dzieci bezpośrednio nie doświadczają przemicy, to nie jest taki świetny pomysl, jak ci sie wydaje.
                  Owszem patrzenie na awantury nie jest fajne, ale pobyt w DD lub RZ tez nie.
                  Pania na terapie, ale terapia nic nie da, poki - nie mowie ze ma odejsc, ale niech sie odseparuje od meza.
                  Mieszkajac z jego rodzicami, z nim i jak sadze, nie mając zadnego wsparcia od swoich, terapia nie na wiele się za, a może być gorzej.
                  Albo zmusic pana do odwyku.
                  Pytanie jak?
                  Juz zaczynamy obwiniac pania, zapominajac, ze to pan jest przyczyną.
                  Jesli rodzina/znajomi nie naciskaja, to wlasciwie kto ma to zrobić??
                  Naciskac i pietnowac JEGO, nie ja, do cholery.
        • 18lipcowa3 Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:41
          plus 4 dzieci przed 30
          • miss_fahrenheit Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 21:47
            Nie.
          • c2h6 Re: a taka sytuacja? 20.11.17, 14:05
            18lipcowa3 napisała:

            > plus 4 dzieci przed 30

            Abstrahując od konkretnej sytuacji rodzinnej tych ludzi, to kiedy robić czwórkę dzieci, jak nie przed trzydziestką? Po czterdziestce? Jak się potrafi już tylko być mamusią jedynaka wożonego na wegański tenis i tantryczną naukę angielskiego?
            • konsta-is-me Re: a taka sytuacja? 21.11.17, 05:40
              100/100 😁😁😁
      • c2h6 Re: a taka sytuacja? 20.11.17, 14:02
        18lipcowa3 napisała:

        > przed 30 tką 4 dzieci ?????????????? to juz patola reszty czytac nie trzeba

        Powiedział, co wiedział i opuścił przedział.
    • woman_in_love zgłosić, żeby zabrali im dzieci 19.11.17, 21:34
      tylko tyle można zrobić
      • 1st.world.problems Re: zgłosić, żeby zabrali im dzieci 19.11.17, 22:30
        Popiela się pod główny post. "Tylko tyle" czyli pseudo gownoburzę na forum?
    • stephanie.plum Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:25
      widoków na inne lokum pani żona nie ma?
      takiego z dala od pijanych portek.
      doraźna pomoc jej strony rodziny? ona jeszcze rok, dwa będzie w domu, małe dzieci maja swoje prawa, więc sama sobie raczej nie poradzi z czwórką i pracą. ale potem będzie coraz lepiej.

      natomiast jak zostanie z facetem, to równia pochyła, a kto wie, czy piąte się nie trafi niebawem, skoro są tak fantastycznie płodni.
      normalnie jestem za, ale w takich sytuacjach jednak jakby przeciw radosnej twórczości nowych ludzi.

      kim jest ta pani dla ciebie?
      przyjaciółką?
      pomożesz jej?


      ...czasami patrzymy z boku na czyjeś życie, widzimy dramat, a pomóc nie można. bo nie jest się wszechmocnym.
      znam z bliska taki przypadek, strasznie smutne.
      • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:29
        To nie jest osoba z jakimkolwiek wykształceniem ani doświadczeniem, obstawiam zawodowa beneficjentkę 500+.
        • stephanie.plum Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:37
          czyli pełna pogarda, tak?
          • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:43
            Jeżeli będzie w sytuacji samodzielnego opłacenia placówek z minimalnej krajowej młodszej trójce to nie pojdze do pracy ani za pół roku ani za dwa.
            • stephanie.plum Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:58
              nie znam kobiety.
              może jest głupia, naiwna i współuzależniona.
              ale o ile dzieci nie krzywdzi i nie zaniedbuje, a o tym nic nie było, to proste rozwiązanie "odebrać dzieci" proste jest tylko dla nas, wygodnie siedzących przed komputerami.

              o wiele trudniej jest wczuć się w sytuację tych osób.
              czy ta kobieta czuje, wie, ma świadomość, że mogłaby wieść inne życie? czy ma kogoś, kto by ją wsparł, gdyby je wybrała?

              kto z nas nie trafił do pogotowia opiekuńczego / rodziny zastępczej, nie powinien radośnie proponować tego jako panaceum na całe zło.
              bo ten, kto był, wie, że to dość naiwna wizja.
            • zawsze-w-drodze Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 23:00
              Koszt utrzymywania dzieci w bidulu z pewnością bedzie mniejszy niz pomoc tej kobiecinie. Na sto. Nie mówiąc i tym, ze moze zrobić kolejna czwórkę. A nie. Czekaj. Jeszcze ja mozna przymusowo ubezplodnic.
              A to wszystko, bo jakaś sąsiadka twierdzi, że „pan pije i robi awantury przy dzieciach”. Opieki nie zawiadomi. Policji noe wezwie. Za to radykalne rozwiązania w postaci zabrania dzieci ma pod ręka na juz.
    • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:27
      Podsumujmy.
      Kobieta jest bezgranicznie naiwna. Wiązać się z alkoholikiem i czworo dzieci zrobić sobie z bijacym i pijącym "przejściowo klopotliwym" przemocowcem. Jeśli tobie szkoda dzieci to zgłoś. Dla dobra tych dzieci. Jeszcze byłby czas na ew adopcje czy umieszczenie w rodz zastępczej.
      • stephanie.plum Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:35
        no bo instytucje to jest raj dla dzieci.

        np. w rodzinie zastępczej typu tej z Pucka.
        albo w pogotowiu, gdzie gwałcą, ale to tylko "eksperymenty seksualne".

        i, tak, na pewno z marszu trafią do adopcji (widać, że piszesz z jasnością myśli niezmąconą jakąkolwiek znajomością rzeczy).

        suuuper propozycja.

        owszem, dzieciaki są świadkami awantur, i to jest nie do przyjęcia, ale to pana pijaka się powinno umieścić w jakimś zakładzie, a nie niczemu nie winne dzieci.
        ja bym się raczej skupiła na wsparciu dla matki.
        • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:47
          Rocznego dziecka nie umieszcza w pogotowiu opiekunczym z nastolatkami,nie wiem jak jest z rozdzielaniem rodzenstw. Procedura adopcyjna może ciągnąć się i kilkanaście miesiecy-dziecko roczne o ile jest zdrowe ma naprawde ogromne szanse na adopcje.
          • stephanie.plum Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 22:52
            co do adopcji - owszem. wiesz, pod jakim warunkiem?
            • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 23:01
              Domyślam się ze w Polsce bycie ofiara przemocy ze strony uzaleznionych/wspoluzaleznionych rodzicow nie stanowi w najabsolutniej zadnym wypadku przesłanki do pozbawienia praw rodzicielskich. A nie ironizujac, współuzależnieniona matka będzie robić wszystko by te dzieci zatrzymać przy sobie, jednocześnie nic nie zmieniajac.
              • stephanie.plum Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 23:08
                szanowny przedmówco, odebrano cię "współuzależnionej matce"?
                przepraszam za osobiste pytanie, ale czy na pewno miałęś szczęście poznać od środka pogotowia opiekuńcze i rodziny zastępcze?
                wiesz, że dla dziecka to takie proste?

                nie lepiej spróbować - spróbować! - pomóc kobiecie, którą się tu odsądza od czci i wiary, choc tę czwórkę wynosiła, urodziła, wykarmiła i wychowuje?
                • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 23:16
                  Problem alkoholowy znam, dla mojej matki był to impuls do rozwodu.

                  Przykro mi ze jestem cięta ale postraszenie kobiety mozliwoscia wszczecia radykalnych działan może by ją ruszyło do walki o siebie i o dzieci.
                  • stephanie.plum Re: a taka sytuacja? 19.11.17, 23:23
                    z tym się zgadzam. postraszenie mogłoby pomóc kobiecie znaleźć motywację.

                    w sumie zgadzamy się co do meritum - chciałybyśmy, żeby w tej sytuacji matka okazała się silna i odpowiedzialna.

                    oby tak się stało.
                    • konsta-is-me Re: a taka sytuacja? 21.11.17, 06:02
                      stephanie.plum napisała:

                      > z tym się zgadzam. postraszenie mogłoby pomóc kobiecie znaleźć motywację.
                      >
                      > w sumie zgadzamy się co do meritum - chciałybyśmy, żeby w tej sytuacji matka ok
                      > azała się silna i odpowiedzialna.
                      >
                      > oby tak się stało.
                      >
                      >

                      Jak ktokolwiek ma byc silny, jesli oskarza sie go i obwinia o wszystko?
                      Ona jest winna ze maz pije,
                      ona jest winna ze nie poszla na terapię (ktora przecież czyni cuda i swiat jest piekny, za pstryknieciem palca),
                      ONA jest winna bo ma 4 dzieci (pan nie ma tu zadnego znaczenia)
                      ONA jest winna, ze byc moze sama sie nie utrzyma, ONA jest winna, bo "patolka-bierze 500+" (przecież żadna z ematek nie bierze, a jak juz, to z łaski)

                      Odpowiedzialna, czyli ??
                      Ma "coś" zrobic żeby maz przestał pić i jednocześnie sama się utrzymać z kilkorgiem dzieci i jednocześnie wziąć na siebie wszystkie winy tego świata 😂
                      Prawda?
                      Jakie to proste!
                      Wystarczy chciec!
                      Bo jak nie, to odbierzemy dzieci, damy kopniaka, a pana glaszczmy po glowce, bo to ONA jest za wszystko odpowiedzialna!

                • hermenegilda_zenia Re: a taka sytuacja? 20.11.17, 13:40
                  Ja miałam przez lata i uważam, ze w 90% przypadków jest to lepsze rozwiązanie niż patologiczna rodzina , są rodzinne pogotowia opiekuńcze, kameralne z wykwalifikowanymi pracownikami i nie są to ludzie z łapanki, jak w drastycznych przypadkach rodzin zastępczych.
                  • arwena_11 Re: a taka sytuacja? 20.11.17, 14:29
                    Tylko w pogotowiu opiekuńczym dziecko może być max pół roku jeśli dobrze pamiętam.
                    • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 21.11.17, 13:13
                      A każda zawodowa rodzina zastępcza jak wiadomo gwalci, cwiartuje zywcem i przeprowadza eksperymenty niczym dr mengele. Jakoś częściej pojawiają się newsy o przemocy rodzin biologicznych niż zastępczych
    • c2h6 Re: a taka sytuacja? 20.11.17, 14:08
      lauren6 napisała:

      > Taka sytuacja. Małżeństwo przed 30-stką, czwórka dzieci 1-7 lat. Mieszkają kąte
      > m w domu rodziców mężczyzny. Utrzymują się z pensji męża i 500+, żona zajmuje s
      > ię dziećmi. Pan od pewnego czasu pije i przepija dużą część swoich dochodów. Dz
      > ieci są świadkami awantur, które urządza pijany mąż żonie. Żona klasycznie wspó

      Jakoś podobnie musiało to wyglądać w rodzinie kobiety, której półroczne dziecko wyjmowali w zeszłym tygodniu spod pociągu u nas w gminie. Ona leżała gdzieś dalej.
    • arwena_11 Re: a taka sytuacja? 20.11.17, 14:28
      Iść do sądu o zabezpieczenie potrzeb rodziny. Z wyrokiem do pracodawcy - będzie całą pensję przelewał na konto żony. Pan nie będzie miał co przepijać.
    • lauren6 Re: a taka sytuacja? 20.11.17, 14:29
      Dla rozjaśnienia dodam, że rodzinę znalazłam na SzP:
      www.szlachetnapaczka.pl/wybor-rodziny/action,step4,ids,2,idw,15,idf,558107.html#position

      "Część 2. HISTORIA RODZINY:
      Rodzina Pani Pauliny do niedawna radziła sobie dobrze, gdy Panu Tomaszowi nie towarzyszyła choroba alkoholowa. Pan Tomasz jest jedynym żywicielem rodziny (jego wynagrodzenie wynosi 1800 zł.), a w związku z nawrotami choroby nieświadomie wydaje znaczną część wypłaty.Pani Paulina nie pracuje zawodowo, gdyż wychowuje dzieci. Rodzina znajduje się w bardzo trudnej sytuacji mieszkaniowej: jeden pokój w domu rodziców pana Tomasza. Małżonkowie korzystają z programu 500+ i budują swój dom, lecz z braku środków finansowych prace wykończeniowe przeciągają się. Rodzina nie jest w stanie zignorować czy też uciec od problemu, jakim jest pijący mąż, ojciec. U Pana Tomasza najbardziej upośledzona zostaje sfera zachowań. W czasie codziennych kontaktów członkowie rodziny stykają się z zachowaniami alkoholowymi. W rodzinie pojawia się niepewność, zakłopotanie, gniew i lęk. Z powodów alkoholowych męża, dzieci przeżywają zakłócenia w stanie poczucia swojego bezpieczeństwa, doświadczają więcej napięć, lęku, dezorientacji i samotności. Rodzina poza wypłatą pana Tomasza utrzymuje się z zasiłku i świadczeń socjalnych (2438 zł). Po odliczeniu kosztów utrzymania mieszkania, na życie pozostaje im 490 zł na osobę miesięcznie.
      Część 3. PIĘKNO RODZINY:
      Pani Paulina nie może poradzić sobie z problemami, nie wie do kogo zwrócić się o pomoc. Łudząc się, że mąż przeżywa właśnie pechowy okres, że jego zaburzenia psychiczne są jedynie przejściowe, że własnym wysiłkiem zdobędzie się na przerwanie picia. Broni go z dużym nakładem sił i energii. Zbywa milczeniem kłopotliwe pytania sąsiadów i ich wyrazy współczucia. Usiłuje również, ale z gorszym skutkiem, ukryć przed dziećmi objawy lekceważenia, na które jest narażona oraz wybuchające sprzeczki domowe. Pani Paulina stara się ukryć problemy będące w rodzinie, scala rodzinę. Jest dobrą matką, która robi wszystko, aby zaspokoić podstawowe potrzeby dzieci, na których jej bardzo zależy. Dzieci dają pani Paulinie ogrom siły do walki z przeciwnościami dnia codziennego."

      Zdumiewa mnie, że taka rodzina trafiła do SzP. Tym dzieciom bez dwóch zdań należy się pomoc i to pomoc systemowa, ale nie polegająca na podarunkach, żeby ojciec dalej mogł przepijać pensję i pieniądze z 500+.
      • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 20.11.17, 15:57
        lauren6 napisała:

        > Dla rozjaśnienia dodam, że rodzinę znalazłam na SzP:
        > www.szlachetnapaczka.pl/wybor-rodziny/action,step4,ids,2,idw,15,idf,558107.html#position
        >

        > Zdumiewa mnie, że taka rodzina trafiła do SzP. Tym dzieciom bez dwóch zdań nale
        > ży się pomoc i to pomoc systemowa, ale nie polegająca na podarunkach, żeby ojci
        > ec dalej mogł przepijać pensję i pieniądze z 500+.
        Logistyczne rzecz ujmując, terapia systemowa dla wspoluzaleznionych dla matki wyglądałaby tak, że z tej swojej wioski (Długosiodło-tak wychodzi po przeklikAniu się do wczęściej szych pofstron-wrzuć cie sobie w Wiki, środek zadupia
        ) musiałaby dojechać do Wawy (może ew Radomia) - raz w tyg na kilka godzin, czyli potrzebuje kasy na pks i kogoś do opieki nad dziecmi. Nie mam zielonego pojęcia jak wygląda dostępność psychologa dziecięcego dla dzieci nie uczęszczających do żadnych placówek (młodsza trójka pewnie nigdzie nie uczeszcza),zaś psycholog czy pedagog w małych wiejskich podstawówkach pracuje zapewne w b.ograniczonym wymiarze. Czyli mznowu matka musiałaby brac całą gromadka ze sobą i jezdzic do większych miejscowości.

        Łatwiej zapewnic zywnosc i buty dla dzieci niż umożliwić tego typu logistykę matce i dzueciom,niestety, i polski system słynie tylko z wciskania ryby zamiast wedki,bo tak łatwiej.

        Nie znam się na mechanizmie rekrutacji do SzP (nie mam pojęcia pod jaką ksywka pisze tu teraz tol8), ale rodzina musi być juz pod opieką jakiegoś OPS czy innej instytucji.

        Poza samą lokalizacja tej rodziny, czy wiekiem i liczba dzieci, reszta danych-imiona są fikcyjne. Czyli oprócz zrobienia tu guano
        burzy, chciałabyś byśmy namierzyć rodzinę i zgłosiły konieczność systemowego zajęcia się praca u podstaw w lokalnym środowisku?
      • aguar Re: a taka sytuacja? 20.11.17, 16:53
        Wydaje mi się, że najlepiej by było tym rodzicom jak najszybciej odebrać dzieci. Jeśli Pani się ogarnie, zostawi Pana, znajdzie pracę i lokum powinna mieć szanse je odzyskać.
        • 1st.world.problems Re: a taka sytuacja? 20.11.17, 17:44
          Czy jesteśmy w stanie namierzyć te rodzinę nie mieszkając w poblizu tylko na drugim końcu Polski? I do tego skutecznie powiadomić odpowiednie służby? Obawiam się ze to dość głęboka prowincja i w tsmtejszym OPS są totalne braki i wystarcza funduszy na jednorazowe zapomogi na węgiel itp,o pomocy/terapii/poradnictwo juz nie wspominajac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka