Dodaj do ulubionych

Spadek again

29.11.17, 21:29
Ulubiony temat ematki wink

Taka sytuacja: Pan umiera, zapisuje dom i cały majątek swojemu jedynemu dziecku testamencie (spisanym u notariusza), w domu zostaje partnerka, z którą żył przez ostatnie kilka lat. Pani nie ma się dokąd wyprowadzić, to jest jej dom, do którego jednak się nie dołożyła (wprowadziła się kilka lat wcześniej). Dziecko jest dorosłe i ma niezłą sytuację materialna, majątek powiększy mu tylko stan konta, w domu na pewno nie zamieszka (ma własny i kilka innych nieruchomosci). Z partnerka ojca ma relacje pozytywne, ale nie bliskie (to nie jest rodzina, w sumie widzieli się kilkanaście razy w zyciu).

Co dalej?
Obserwuj wątek
    • milka_milka Re: Spadek again 29.11.17, 21:33
      A do tej pory pani gdzie mieszkała? Ma coś swojego? Piszesz, że nie, ale przecież nie żyła na ulicy. Zasadniczo powinna jednak się wyprowadzić, chyba że dogada się z dzieckiem partnera.
      • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 21:38
        Nie ma nic swojego. Mieszkała z własnym dzieckiem, ale dziecko w międzyczasie sprowadzilo małżonka i ma już własne dzieci, a mieszkają w kawalerce. Pani się z tej kawalerki wprowadziła do Pana te kilka lat temu, powrót nie bardzo wchodzi w grę (chociaż pewnie 5 osób w kawalerce to mimo wszystko lepiej niż pod most...). Pani nie dysponuje gotówka ani zdolnoscia kredytowa.
        • asia-loi Re: Spadek again 29.11.17, 21:41
          a1ma napisała:

          Pani nie dysponuje gotówka ani zdolnoscia kredytowa.>

          Pani popełniła błąd, że nie wzięła ślubu z panem.
          A może zakładała, że pierwsza umrze?
          A w ogóle, to pani nie brała pod uwagę, że to pan może wcześniej umrzeć lub ją zwyczajnie wygonić i co ona wtedy zrobi?
          • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 21:46
            Pan nie chciał brać ślubu. Testament był jawny. Pani wprowadziła się do Pana i w sumie dlaczego miałaby moc korzystać z jego majątku po jego śmierci?
            • asia-loi Re: Spadek again 29.11.17, 21:49
              a1ma napisała:

              > Pan nie chciał brać ślubu. Testament był jawny. Pani wprowadziła się do Pana i
              > w sumie dlaczego miałaby moc korzystać z jego majątku po jego śmierci?


              To pani mogła się jakoś zabezpieczyć. A co do mieszkania, uważam, że wszystko należy się dziecku, skoro pan tak zapisał. A swoją drogą ciekawe, dlaczego pan nie chciał ślubu i nie zabezpieczył pani w żaden sposób.
              • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 21:51
                A dlaczego miał ja zabezpieczyć?
                • asia-loi Re: Spadek again 29.11.17, 21:54
                  a1ma napisała:

                  > A dlaczego miał ja zabezpieczyć?
                  >


                  Za używanie. Przecież z nią był.
                  • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 21:55
                    Używanie big_grin

                    No był, i w czasie trwania związku ona korzystała do woli z jego majątku.
              • mlodyniedowziecia Re: Spadek again 30.11.17, 06:43
                Jeżeli nie było ślubu, a pan miał dzieci, to one dziedziczą nawet bez testamentu. Nic jej się nie należy jako partnerce. Było to wałkowane wiele razy - konkubent/konkubina w Polsce nie dziedziczą.
                • a1ma Re: Spadek again 30.11.17, 10:45
                  I to źle, że konkubina nie dziedziczy?
                  • arwena_11 Re: Spadek again 30.11.17, 11:26
                    Zależy jak na to patrzysz - dla dzieci dobrze, dla konkubiny źle. Zależy też czy pan miał majątek wcześniej, czy sie razem dorabiali.
            • default Re: Spadek again 29.11.17, 21:53
              Bo to nie jest jej majatek ? Ani nigdy nie byl. Skoro jej osobisty, wieloletni partner nie uznal za stsowne zabezpieczyc ja na przyszlosc, to czemu mialby to robic jego syn, dla ktorego jest kompletnie obca osoba ? Zreszta co mialby zrobic, podarowac jej ten dom ? Zreszta ona podobno nic nie ma, wiec nawet na podatek nie byloby jej stac.
        • fomica Re: Spadek again 29.11.17, 21:48
          No to chyba w tej sytuacji osobą najbardziej zobowiązaną do wsparcia jest jej własne dziecko.
    • triss_merigold6 Re: Spadek again 29.11.17, 21:34
      Pani dostaje trzymiesięczny-półroczny termin na wyprowadzenie się lub kupno tego domu po cenie zbliżone do rynkowej.
      • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 21:51
        Wyrzucić ja pod most?
        • triss_merigold6 Re: Spadek again 29.11.17, 21:57
          Można jeszcze zaproponować, że będzie płaciła za wynajem.
          Nie wiem, jak dorosłe dziecko chce zrobić taki prezent partnerce ojca to może jej ten dom podarować.
    • asia-loi Re: Spadek again 29.11.17, 21:35
      Taki jest minus konkubinatów. Jako żona pana, nie musiałaby się wyprowadzać.
      • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 21:39
        No, przy takim testamencie też by musiała, należałby jej się tylko dachowe ewentualnie, czyli 1/4 wartości.
        • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 21:39
          *zachowek
          • milka_milka Re: Spadek again 29.11.17, 21:42
            Zawsze lepsze to niż nic.
        • asia-loi Re: Spadek again 29.11.17, 21:42
          a1ma napisała:

          > No, przy takim testamencie też by musiała, należałby jej się tylko dachowe ewentualnie, czyli 1/4 wartości.
          >


          Dachowe. Takiego określenia nie znałam. big_grin
          • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 21:47
            Moja autokorekta ma poczucie humoru wink
        • triss_merigold6 Re: Spadek again 29.11.17, 21:45
          Lepsza 1/4 wartości domu niż nic.
          • jasnoklarowna Re: Spadek again 29.11.17, 22:01
            znam sytuację, gdy pan zostawił żonę dla pielęgniarki którą poznał w szpitalu gdy jego żona poważnie bardzo chorowała. Nikt nie spodziewał się że z tego wyjdzie a jednak. Państwo byli dobrze sytuowani, pan miał dryg do interesów.
            Żona została z dzieckiem wczesnym nastolatkiem w dotychczasowym domu no i ze stanem przeddepresyjnym.
            Pan z nową panią w szybkim czasie dorobił się nowych dzieci jednak nie wiedzieć czemu rozwodu z dotychczasową nie wziął i rozdzielności nie przeprowadzili.
            Pan zginął w wypadku zostawiając konkubinę z niczym, choć w zasadzie nie z niczym bo z niewykończonym domem, zakładem w inwestycjach,w związku z tym brakiem funduszy na wykończenie inwestycji zakładu i domu w którym mieli mieszkać. Ponadto z kredytem na o wszystko który sam spłaciłby szybko ale konkubina nie miała pojęcia o interesach.
            Więc połowa wszystkiego należała do pierwszej pani - oficjalnie nadal żony, drugą połowę trzeba było podzielić między żonę i dzieci pierwsze i nowe.
            Co zrobiła żona? Jak stawiacie???????? Historia autentyczna.
            • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:13
              Pozwoliła mieszkać konkubinie z dzieciaczkami?
              Zakładam, że musi być jakiś zwrot akcji wink
              • jasnoklarowna Re: Spadek again 29.11.17, 22:15
                zasadniczo dobrze zakładasz ze zwrot akcji nastąpił
                • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:16
                  Ewentualnie konkubina pada na zawał i żona adoptuje nowe dzieciaczki. Zgadlam?
                • jasnoklarowna Re: Spadek again 29.11.17, 22:16
                  oczywiście napiszę jak się skończyło ale ciekawią mnie wasze pomysły
                  dawajcie ematki
                • asia-loi Re: Spadek again 29.11.17, 22:17
                  jasnoklarowna napisała:

                  > zasadniczo dobrze zakładasz ze zwrot akcji nastąpił


                  A napiszesz nam jak się sytuacja zakończyła?
            • miss_fahrenheit Re: Spadek again 29.11.17, 22:18
              jasnoklarowna napisała:

              > Co zrobiła żona? Jak stawiacie???????? Historia autentyczna.

              Nie wiem, co zrobiła żona, wiem, co zrobiłabym ja. Z przyzwoitości zadbałabym o to, co zaniedbał pan - czyli o interesy rodzeństwa mojego dziecka. "Konkubina" dostałaby to, co by się jej należało wg prawa. I tyle.
              • jasnoklarowna Re: Spadek again 29.11.17, 22:59
                Cóż. Zona była chyba jednak dobrą osobą po prostu.
                Pomogła jak mogła.
                Dom w którym mieszkała z dzieckiem zostawiła sobie i dziecku.
                Firmę sprzedała,kredyty zaciągnięte przez pana z tego spłacila.
                Dom w budowie był zbyt kosztowny do wykończenia i utrzymania przez samą konkubinę.
                Został sprzedany przez żonę (przy współpracy i dobrej woli obu pań), za to dla konkubiny z dziećmi starczyło na spore mieszkanie.
                I co najważniejsze, być może jakąś urazę żona miała ale chyba wyszła z założenia, że dzieci konkubiny to jedyne rodzeństwo jej dziecka. Wiem że te dzieciaki potem bywały w domu żony i jej syna, prawie jak rodzina patchworkowa.
                Gdyby żona miała inny charakter to konkubina do dziś egzystowałaby z dzieciakami na garnuszku opieki lub rodziny. Bo jednak ułamkowo żonie prawnie należało się więcej niż faktycznie dla siebie wzięła.Skorzystałyna tym nowe dzieci pana i konkubiny.
                Moralnie to już inna sprawa jak do tego podejść. Jedni uważaliby że za krzywdy nie powinna nic konkubinie i jej dzieciom ułatwiać. Z drugiej strony to w chwili śmierci męża już od 3 lat z nim nie miała nic wspólnego. I gdyby wziął z nią rozwód a z konkubiną ślub to konkubina zyskiwałaby dużo dużo więcej.
                To generalnie historia o tym że jednak warto uregulować kwestie prawne i majątkowe kiedy zmienia się sytuacja życiowa.
                A dla żony szacun za brak pazerności i chęci odegrania się oraz za poczucie przyzwoitości względem nowych dzieci.
                Ale to artystka więc może tacy ludzie inną/lepszą wrażliwość mają??

                • miss_fahrenheit Re: Spadek again 29.11.17, 23:13
                  jasnoklarowna napisała:

                  > I co najważniejsze, być może jakąś urazę żona miała ale chyba wyszła z założeni
                  > a, że dzieci konkubiny to jedyne rodzeństwo jej dziecka.

                  Czyli podobnie, jak proponowałam. Fajnie smile

                  > Ale to artystka więc może tacy ludzie inną/lepszą wrażliwość mają??

                  Mnie jest daleko do artystki, a podejście mam podobne. Z tym, że miło, że ktoś twierdzi, że to wrażliwość i bycie dobrym. Zwykle słyszę, że to tylko głupota/naiwność/łatwowierność.
                  • jasnoklarowna Re: Spadek again 29.11.17, 23:19
                    wiesz czasem też takie głosy słyszę.
                    Jednak naiwność od wrażliwości/dobroci czy jak to jeszcze określić różni chyba samoświadomość decydującego.
                    naiwny może być ktoś kto daje się namówić na takie czy inne postępowanie.
                    Jeśli jednak nie ma wątpliwości jak postąpić a robi pozytywnie z pełną świadomością okoliczności to jednak chyba ta wrażliwość i przyzwoitość wchodzi w grę.
                    Jak mawiał Bartoszewski: jeśli nie wiesz jak się zachować - zachowaj się przyzwoicie..... I tego się w życiu trzymajmy smile
      • sniyg Re: Spadek again 29.11.17, 21:54
        Zależy dla kogo ten minus. Bo dla dzieci pana to plus.
        • asia-loi Re: Spadek again 29.11.17, 21:58
          sniyg napisał:

          > Zależy dla kogo ten minus. Bo dla dzieci pana to plus.


          Dla pani minus.
    • joa66 Re: Spadek again 29.11.17, 21:51
      Znajomi byli w podobnej sytuacji. Pozwolili mieszkać pani do śmierci (czyli prawie 20 lat)
      • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 21:53
        Znali się z tą Panią, lubili? Byla dla nich rodzina? Czy po prostu tak i charytatywny gest wobec obcej osoby?
        • joa66 Re: Spadek again 29.11.17, 22:03
          Ta pani opiekowała się ich ojcem kiedy był bardzo chory - kilka lat "normalnego" związku i kilka opieki. Dzięki niej nie musieli zaniedbywać swoich dzieci, żeby intensywnie się ojcem zająć. Mieli gdzie mieszkać, mieli niezłe dochody (generalnie prowadzili takie życie jakie im odpowiadało) uznali, że nieruchomość i tak nie traci na wartosci, najwyżej nie zarobią dodatkowo.
    • fomica Re: Spadek again 29.11.17, 21:55
      Ja zakładam, patrząc po sobie i swoim otoczeniu, że osoby podejmujące życiowe decyzje są w pełni władz umysłowych, maja jakieś swoje cele i powody, nawet jeśli niezrozumiałe dla postronnych, i nie widzę powodu, żeby ich decyzje podważać, snuć domysły "tak zrobił, ale tak naprawde to miał na myśli cos innego..." blablabla. Jeśli właściciel lokalu a) sporządził konkretny testament, b) nie wziął ślubu i nie zabezpieczył w żaden sposób tej pani, to wniosek jest oczywisty.
    • capa_negra Re: Spadek again 29.11.17, 21:57
      Sytuacja nieciekawa.
      Trudno dziwić się panu, że jedynemu dziecku zapisał dom.
      Trudno oczekiwać, że dziecko będzie chciało mieć w tym domu lokatorkę...może jakiś czas.
      Pani trudno się wyprowadzić...
      Tak to jest jak jak jest się w konkubinacie i o tym co będzie jak??? się nie rozmawia, albo problem wypiera. O tym jak to generalnie świadczy o jakości związku mówić nie będę.

      W najbliższym otoczeniu mam sytuację gdzie pan, będąc lata w konkubinacie, najpierw kupił ziemię i wybudował dom , a potem wziął ślub. Nie ukrywał, że zamysł jest taki, żeby dom odziedziczyło tylko jego dziecko gdyby to on zmarł pierwszy. Nie wiem jak to zrobili, że pani podobno jest wyłączona z dziedziczenia. Różnica jest taka, że pani ma w tym domu zapisane dożywocie, później pan podobno kupił na panią kawalerkę.
    • sniyg Re: Spadek again 29.11.17, 22:00
      Jeżeli pani niczego nie dokładała do domu to chyba nie ma się nad czym zastanawiać. Tym bardziej że intencje właściciela były jasne. Może dom budował z matką dziecka a po jego śmierci majątek powędrował do jego genów.
    • jednorazowy22 Re: Spadek again 29.11.17, 22:02
      Jeśli ta partnerka stara już jest i ojciec był z nią związany, to pozwalam mieszkać, za płacenie czynszu i opłat, aż do śmierci. Warunek: mieszka tam sama, a nie z nowym facetem, chmarą swoich dawnych dzieci...
      Jeśli to jakaś młódka, to ustalam cenę wynajmu jeśli chce tam mieszkać i spisuję umowę, jak z obcą osobą, albo jeśli nie chce mi się bawić w wynajmowanie, to sprzedaję dom, a pani się wyprowadza.
      • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:03
        Ma koło 50. Wyrzucić na bruk?
        • fomica Re: Spadek again 29.11.17, 22:06
          Ooo, to młódka, jeszcze się dzieci dorobi. Wyrzucić.
          • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:08
            Wzrusza mnie Twoje miękkie serduszko big_grin
        • sniyg Re: Spadek again 29.11.17, 22:08
          A pani nie ma własnego dochód, własnego majątku, nic? Nie pracowała, wisiała przez lata na panu? W dom nie wkładała przecież. Nic nie ma?
          • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:10
            Pracuje, ma dochód, ale wydaje na bieżąco. Nie wisiała na panu, prowadzili wspólne gospodarstwo.
            • sniyg Re: Spadek again 29.11.17, 22:17
              No skoro jej nie stać na lokum dla siebie to jednak wisiała.
            • jednorazowy22 Re: Spadek again 29.11.17, 22:29
              A ten dom to duży jest, drogi?
              Może pani by go kupiła za cenę trochę niższą, niż rynkowa?
              Albo może by podpisać notarialną umowę, że pani dom na raty sprzedajesz?
              Chociaż w sumie, jeśli ojciec nie wyraził woli, aby pani coś po nim dostała, to obowiązku żadnego nie masz.
              • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:41
                Duży i drogi. Z ziemią wart na pewno dużo więcej niż możliwości Pani.
                Majątek dziecka, powiedzmy, podwaja.
                • jednorazowy22 Re: Spadek again 29.11.17, 23:34
                  No to nie ma wyjścia, trzeba panią wyeksmitować.
                  Można najwyżej dać jej trochę czasu na znalezienie sobie lokum, albo odpalić parę tysięcy, jak się ma wyrzuty sumienia.
    • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:02
      Ale uważacie, że Pan był nie fair, nie zabezpieczając partnerki? Powinien był dorobek życia (zbudowany też na spadku od własnych rodziców) zostawić kilkuletniej partnerce, a nie dziecku?
      • capa_negra Re: Spadek again 29.11.17, 22:11
        A tak z ciekawości pan miał ile lat w chwili śmierci???
        • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:42
          Był tuż po 50.
          • capa_negra Re: Spadek again 29.11.17, 22:45
            Czyli pewnie żadne z nich nie spodziewało się tej śmierci i liczyło, że taki stan rzeczy będzie jeszcze trwać ze 20 lat. Życie płata figle
            • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:48
              Możliwe też, że nie zakładali, że to będzie związek do końca życia. W końcu z jakiegoś powodu nie wzięli ślubu.
            • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:50
              Przy czym, zauważ, że Pan sporządził testament. W którym uwzględnił tylko swoje dziecko (czyli w sumie nic nie zmieniał w stosunku do ustawowego dziedziczenia, ale jednak wyklucza to wątpliwości typu "może w ogóle nie myślał o smieci").
              • capa_negra Re: Spadek again 29.11.17, 23:11
                Wiesz ja mam od lat testament, a jestem młodsza od pana i uwierz mi nie myślę o śmierci. Testament poprostu ustala kolejność dziobania, bo jeśli bym przeżyła męża to nie mam naturalnych spadkobierców i jeszczę w grę wchodziły wydziedziczenia - skomplikowane.
                W tym przypadku skoro jedyne dziecko jest naturalnym, ustawowym spadkobiercą, a pani żoną nie była i być nie miała to czy ten testament był tak konieczny??? Sądzę, że państwo w wieku +/- 50 raczej nie myśleli o śmierci, a raczej liczyli na co najmniej 20 lat życia, pan na to że nie będzie sam, pani może na to, że się panu odmieni, że może jej dziecko kiedyś wyprowadzi się z kawalerki...
                • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 23:15
                  Pewnie nie był konieczny, a jednak powstał. Trochę za późno, żeby spytać o motywację wink
      • fomica Re: Spadek again 29.11.17, 22:11
        Ja uważam, że niebranie ślubu juz o czymś świadczy. O tym właśnie że pan nie zdecydował się na poważnie wziąć odpowiedzialność za los tej pani. Dlaczego - nie wiadomo, może sam jej nie ufał do końca, może jest jakies szersze tło (np. jej dalsza rodzina i jakieś zawirowania formalne), może miał wizję budowania rodzinnego majątku który cały niepodzielony idzie w jedne ręce (syna), może jakis specjalny sentyment/ poczucie winy wobec tego syna. Tak sobie gdybam. Tak czy inaczej, pan właściciel podjął decyzję według sobie znanych kryteriów.
        • sniyg Re: Spadek again 29.11.17, 22:16
          Nie musiał brać ślubu, wystarczyłoby zapis w testamencie. I to mówi więcej niż ślub czy brak ślubu. Dzisiaj coraz częściej ludzie żyją bez ślubu a kwestie spadkowe można załatwić u notariusza. Tylko trzeba chcieć.
          • jasnoklarowna Re: Spadek again 29.11.17, 23:24
            Jeszcze jest taka kwestia: kiedy ten testament powstał.Bo może jakiś czas temu, kiedy pan z panią nie byli jeszcze z sobą mocno zżyci . A potem jakoś pan odkładał zmianę i nie zdążył
            • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 23:30
              Nie wiem kiedy powstał testament, ale dziecko dowiedziało się o nim 2 lata temu - ojciec mu przekazał, że testament jest u konkretnego notariusza i że kiedyś może spodziewać się spadku.
    • stacie_o Re: Spadek again 29.11.17, 22:06
      Moja siostra ma podobną sytuację. Związała się z bogatszym od niej człowiekiem. Powiedzmy coś na zasadzie lekarz-pielęgniarka smile i dużo starszym. On ma dorosłe dzieci, mieszkają za granicą i ex żonę. Siostra wprowadziła się do domu faceta. Dzieci nie mają i mieć nie będą. Ona chciałaby ślubu, on się broni, że już jednej ślubował. I teraz ona przez lata odkładała kasę, żeby mieć jakieś zabezpieczenie. Myśli o zakupie kawalerki. I tak, pan się żenić nie chce, ale z obsługi chętnie korzysta. Ostatnio miał poważny zabieg i wszystko spadło na siostrę, łącznie z podawaniem basenu. Żadne dziecko nie przyjechało, a na opiekę było kasy szkoda. Dziwny układ, dlatego uczulam siostrę by się zabezpieczyła finansowo.
      Ps. Dla złośliwców: siostra wie, że piszę na forum. Nie ma nic przeciwko.
      • sniyg Re: Spadek again 29.11.17, 22:11
        No ale siostry też nikt na siłę nie trzyma, tak wybrała, jest dorosła.
      • aniani7 Re: Spadek again 29.11.17, 22:14
        Nigdy takich kobiet nie zrozumiem.
        • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:40
          aniani7 napisała:

          > Nigdy takich kobiet nie zrozumiem.

          Jakich?
          • arwena_11 Re: Spadek again 29.11.17, 22:41
            Żyjących bez ślubu z facetem i nie mającym żadnego zabezpieczenia w razie rozstania z facetem lub jego śmierci
            • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:43
              No ale co miała sobie zabezpieczać, skoro to nie był ich wspólny majątek?
              • arwena_11 Re: Spadek again 29.11.17, 22:46
                Pracuje? To powinna odkładać sobie coś. W takim układzie - facet powinien ją utrzymywać, a ona swoją pensję odkładac na przyszłość.
                • aniani7 Re: Spadek again 29.11.17, 22:51
                  Dokladnie tak to widze. Pan ma darmowa sluzke. Nie chcac sie z nia wiazac, pokazuje, ze pani nie jest dla niego tak istotna jak prawdziwa rodzina.
                  • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 23:31
                    Jaką darmowa sluzka, o czym Ty mówisz? Pan chyba nie jest obloznie chory ani niepełnosprawny?
                    • aniani7 Re: Spadek again 29.11.17, 23:53
                      Jak widac pelnosprytny.
      • capa_negra Re: Spadek again 29.11.17, 22:15
        Siostra nie myśli żeby się z nim rozstać???
        • stacie_o Re: Spadek again 29.11.17, 22:23
          Może wam odpowie, jak to przeczyta. Wiadomo, jest dorosła, jej wybór. Długo była bardzo, przepraszam siostro, prawie ślepo zakochana. Mnie mówi, że wychodzi na plus w takim związku, bo pan nigdy nie wymagał partycypowania w żadnych kosztach, zabierał na drogie wycieczki, kupował ubrania, jest szarmancki, uczynny, sprząta, gotuje itp słowa skargi nie usłyszałam poza tym, że nie chce ślubu i że majątek ma być dla dzieci. Może chce im tak wynagrodzić rozstanie z ich matką.
          • sniyg Re: Spadek again 29.11.17, 22:33
            Pewnie kochał żonę i nie pogodził się do końca z jej śmiercią, taki specyficzny rodzaj lojalności, nawet gdy od śmierci mija wiele lat. Już się nie zmieni, widocznie siostra potrafi to akceptować na tyle, że jest z nim, jak piszesz, ma też swoje korzyści.
            • annajustyna Re: Spadek again 30.11.17, 12:38
              Jaka smiercia?
          • capa_negra Re: Spadek again 29.11.17, 22:34
            Może, skoro tyle lat są razem pan poczynił stosowny, kwotowy zapis w testamencie?, albo może warto zagaić temat " zbieram na kawalerkę" żeby nie wylądować na bruku - ciekawe jak potoczyłaby się taka rozmowa.
            • stacie_o Re: Spadek again 29.11.17, 22:46
              Było, było. Że zbiera na kawalerkę, żeby mieć coś na starość, jakby. To było, jakby? Nie ufasz Kasi i Michałkowi? Testament, po co testament, dobrze się czuję. Mój ojciec 89 dożył.
              Siostra kiedyś mówiła, że kupi mieszkanie i zapisze siostrzeńcom, to było kupuj, kupuj dobry pomysł.
              • stacie_o Re: Spadek again 29.11.17, 22:48
                A i żeby nie było. Siostra złotówki nie dokłada do opłat. Nawet nie wie, ile wynoszą. Wszystko inne też poza bibelotami kupuje pan. Taki układ. Pan byłby idealny, gdyby się chciał ożenić smile
                • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:53
                  To niech bierze czym prędzej ten kredyt i całe swoje wynagrodzenie przeznacza co miesiąc na spłatę. Za 5 lat będzie mieć nieruchomość.
                • aniani7 Re: Spadek again 29.11.17, 22:54
                  Ukrainke jakby sobie wzial na taka fuche z mieszkaniem, musialby jej kupe kasy zaplacic. Tez nie dokladalaby sie do czynszu.
                • sniyg Re: Spadek again 29.11.17, 23:13
                  No to skoro idealny to po co to parcie na ślub? Dla pieniędzy?
                  • stacie_o Re: Spadek again 29.11.17, 23:17
                    Dla jaj. Zaskoczę cię, ale ludzie pobierają się po coś. Niektórzy dla pieniędzy, inni wolą jasne deklaracje i sytuacje, inni wierzą w Boga i obowiązek legalizacji w postaci ślubu kościelnego.
              • capa_negra Re: Spadek again 29.11.17, 22:54
                No to grubo. Pewnie w takiej sytuacji, gdybym jednak nie miała w planach rozstania, starałbym się jak najwięcej wynieść z tego związku. Dosłownie
                • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:58
                  Serio? Czyli nie dość, że związek podnosi Ci poziom życia w czasie jego trwania, to jeszcze ma zapewniać byt po zakończeniu? Jak długo?
                  • capa_negra Re: Spadek again 29.11.17, 23:17
                    Związek czymś się różni o transakcji handlowej. Jeśli pan jedynie "podnosi poziom życia" i nie chce związku to i ja z czasem coś co uważałam za związek zaczęłabym traktować jak transakcję handlową. Życie
                    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Spadek again 30.11.17, 10:40
                      Nie rozumiem. Przecież są z związku.
                • stacie_o Re: Spadek again 29.11.17, 23:00
                  Dobra ostatni wpis, bo juz za wiele napisze. Paradoksem jest to, że oni są dłużej ze sobą niż trwało jego małżeństwo. Na początku siostra nie myślała o kasie. Żyła chwilą. Mój syn zwiedził pół świata latając z nimi jako maskotka. Potem siostrze było przykro, potem się przyzwyczaiła, teraz myśli, bo lata lecą. Najpierw kupiła ziemie, ale ostatnia reforma zrobiła ją bezwartościową, składała na jakiś fundusz emerytalny, ale to loteria, teraz chciała mi dać kasę na zakup mieszkania dla dziecka, ale chyba najrozsądniej będzie coś kupić. Chociaż przy PiS-ie to strach...
                  • capa_negra Re: Spadek again 29.11.17, 23:14
                    Czyli spędziła z panem większośc swojego życia i tak naprawdę pan mógłby być bardziej przyzwoity
                    • arwena_11 Re: Spadek again 29.11.17, 23:17
                      Dziadek mojego męża żył z jakąś kobietą ponad 30 lat. Jak umarł - okazało się, że nigdy się nie rozwiódł ( o czym poza babcią nikt chyba nie wiedział ). Wszystko co miał, dziedziczyła żona i dzieci. Pani została z niczym. Nikt nie miał sentymentów - jego dzieci nienawidziły jej - widziały w niej przyczynę odejścia ojca.
                      • stacie_o Re: Spadek again 29.11.17, 23:18
                        Tu tak nie ma. Poznali się po rozwodzie pana.
                      • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 23:19
                        Smutne.
                      • capa_negra Re: Spadek again 29.11.17, 23:25
                        Arwena skoro dziadek żył jak to określiłaś "z jakąś kobietą" ponad 30 lat to chyba ani ona, ani on taki zły nie był niejedno małżeństwo takim stażem pochwalić się nie może . Szkoda tylko, że nie pomyślał w jakiej sytuacji ją postawił. W twoich słowach " jakaś kobieta" jest tyle złości ...... jak byś miała prawo oceniać postępek dziadka, albo znała, w co wątpię, jego przyczynę. A tak wiem w domu się mówiło, że winna była "ta kobieta"
                        • stacie_o Re: Spadek again 29.11.17, 23:28
                          Capa_negra ile jesteś na forum? U arweny to jest motyw przewodni, że druga strona (druga żona czy konkubina) nic nie dostaje, bo rodzina prawowita się tak pozabezpieczala, żeby pani obeszła się smakiem. Zawsze smile albo nie było rozwodu, albo majątek na rodziców żony, albo pan zatrudniony w firmie żony albo coś tam.
                          • capa_negra Re: Spadek again 29.11.17, 23:38
                            Długo.... dlatego pozwoliłam sobie na wyrażenie opinii wink
                        • arwena_11 Re: Spadek again 30.11.17, 07:52
                          Ja tej kobiety na oczy nie widziałam. Dziadek męża zmarł jak ja byłam w mocno zaawansowanej ciąży i na pogrzebie nie byłam. Mówiąc szczerze, nie mam pojęcia czy ktoś z nim utrzymywał kontakt - w każdym razie mój mąż też jej nie znał. Teść miał do niego duży żal, podobnie jak jego siostra. Babcia umarła kilka miesięcy później ( umierała na raka piersi ).
                    • stacie_o Re: Spadek again 29.11.17, 23:21
                      To działa w dwie strony. Jak on chory, to ona może zabrać tego samego dnia rzeczy i powiedzieć bye bye, cewnikuj się sam. On może powiedzieć po mojej smierci, ty bye bye a wszystko dla dzieci. Tylko, że jak się kogoś kocha i było z nim x kat, to chyba zależy na tym, żeby mu/jej było dobrze. Nawet po śmierci. Ale może się mylę.
                      • stacie_o Re: Spadek again 29.11.17, 23:21
                        X lat.
              • minor.revisions Re: Spadek again 30.11.17, 00:45
                Kasi i Michałkowi może ufać, ale nie musi wybrańcom ich serc.
                • arwena_11 Re: Spadek again 30.11.17, 07:58
                  Co pokazuje inny wątek.
    • arwena_11 Re: Spadek again 29.11.17, 22:19
      Ale nawet bez testamentu nic się pani nie należy prawnie. Pan musiałby zrobić testament na panią.
    • muchy_w_nosie Re: Spadek again 29.11.17, 22:39
      Pan słusznie zrobił zapisując mieszkanie dziecku, jakby dbał o dobro pani to też by jej coś zostawił, a tak wyszło jak wyszło. Na miejscu syna, ktory ma dobre relacje z niematką uzgodniłabym że ona sobie tam mieszka ale jak panu bedzie mieszkanie potrzebne to będzie musiała je opuścić, czy to będzie,za rok czy za 10 lat. Pani do tego czasu powinna się ogarnąć mieszkaniowo, moe jej syn weźmie kredyt i opuści kawalerkę wowczas ma gdzie mieszkać ...
      • muchy_w_nosie Re: Spadek again 29.11.17, 22:44
        Znam sytuację, gdzie dorosli ludzie zawarli nowe związki, mieszkanie ktore należało do pana jeszcze z czasow pierwszej żony i dzieci po jego śmierci przypadło pani. Pani też szybko zmarła ... jak myślicie jak się czują dzieci pana, ktorych rodzinny majątek poszedł w obce ręce do dzieci pani ktorych nie znają.
        Po tej sytuacji wiem jedno, z uwagi na dobro dziecka swojego ewentualny nowy związek tylko z rozdzielnoscią majątkową, z testamentem i najlepiej intercyzą ;P
        • a1ma Re: Spadek again 29.11.17, 22:46
          Jak to mieszkanie przypadło Pani? Dzieci nie dziedziczyly?
          • muchy_w_nosie Re: Spadek again 29.11.17, 23:04
            No mąż odziedziczył, bo mieli testament pan po pani, pani po panu, później miały być dalsze testamenty żeby dzieci nie krzywdzić a wyszło bagno.
    • kota_marcowa Re: Spadek again 29.11.17, 22:50
      Pani kretynka i nie dlatego, że, nie zadbała o ślub z panem i wspólnotę, jak niektóre insynuują, tylko dlatego, że nie myślała i nie zadbała o swój własny byt w przyszłości. No idiotka po prostu.
      Na miejscu dziecka, wyznaczam termin, ostateczny, wyprowadzki.
      • aniani7 Re: Spadek again 29.11.17, 22:58
        Tez tak robie. Obawiam sie, ze w domu zamieszka rodzina pani i nigdy sie ich nie pozbede.
      • kota_marcowa Re: Spadek again 29.11.17, 22:59
        I każdy powinien się zabezpieczyć, piszę to ja, mężatka z całkiem przyzwoicie zarabiającym mężem. W razie nieszczęścia, czyli śmierci lub zdrady współmałżonka, mam lokum i pensję pozwalającą na bezproblemowe utrzymanie siebie i dziecka.
        Nie rozumiem, jak będąc w związku, można nie mieć żadnych własnych pieniędzy.
        A potem powstają dramatyczne wątki, że laska nie może odjeść od przmocowca, bo nie ma grosza przy duszy.
        • aniani7 Re: Spadek again 29.11.17, 23:01
          Amen
        • muchy_w_nosie Re: Spadek again 29.11.17, 23:05
          Powiedz to pano z mięsnego za 2,5 tyś netto.
          • aniani7 Re: Spadek again 29.11.17, 23:27
            A ten watek jest o kimkolwiek z miesnego?
            • kota_marcowa Re: Spadek again 30.11.17, 00:04
              A ja odpowiem. Już nie raz pisałam, że w pierwszej pracy zarabiałam najniższą krajową. Kształciłam się, robiłam przydatne kursy, zmieniałam pracę awansowałam, w międzyczasie kompletnie się przekwalifikowałam. Teraz zarabiam sporo powyżej średniej, nie jak wąska specjalista ematka, ale jednak jak na średnie zarobki kobiet całkiem dobrze. Oczywiście mogłam pozbawiona jakichkolwiek ambicji poprzestać na tym tysiącpińcet, ale ja po pierwsze lubię pracować, po drugie, lubię NIE oszczędzać na wydatkach. Oczywiście mogłabym to mieć tylko korzystając z zarobków męża, ale ja przy tym wszystkim lubię mieć poczucie niezależności. To mi daje poczucie bezpieczeństwa na wypadek śmierci współmałżonka ( bo jak rasowa ematka zdrady nie biorę pod uwagę wink )

              Ja uważam, że te baby są zwyczajnie głupie, a za głupotę się płaci. Kompletnie mi ich nie żal i eksmitowałabym bez mrugnięcia okiem. I to się tyczy konkubiny nieroba i teściowej, która przez całe życie nie zadbała o swoją przyszłość, jak i wszystkich niepracujących żon bez grosza przy duszy.
    • lady-z-gaga Re: Spadek again 30.11.17, 07:02
      Spadkobierca postępuje wg tego, co mu duszy gra.
      Skoro ma inne nieruchomości, jest zamożny to oczywiście może wspaniałomyślnie pozwolić konkubinie ojca dalej mieszkać. Pytanie, czy stać ją na utrzymanie domu i bieżące remonty.
      Natomiast dziwne jest to, że kobieta nie ma się gdzie podziac. Ma 50 lat, kilka lat temu wprowadziła się do partnera, gdzie mieszkała wcześniej? Prędzej czy później musi się z problemem zmierzyć, bo do końca życia i tak nie zostanie tu, gdzie jest teraz.
      • volta2 Re: Spadek again 30.11.17, 12:35
        przecież jest napisane, że mieszkała w kawalerce, z synem
        jak znam życie, to kawalerka była jej, synowi na parę lat się poluzowało, ma teraz rodzinę - pora matce wprowadzić się do swojej kawalerki(możliwe że syn ma udziały w niej po ojcu, skądś sie wziął na świecie?) i zacząć żyć na nowo.

        jeśli im zbyt ciasno - syn z rodziną musi się wyprowadzić, czyli klasyka - albo kredyt albo wynajem. innej opcji nie ma i nie będzie.

        no oczywiście, pani może skoro koło 50 tki spokojnie jeszcze może sobie kogoś znależć i wyprowadzić się ponownie.

        moi znajomi mają dużą rezydencję, w której pracowała niania do dzieci, jednocześnie trochę była gosposią, zostawała na noce - pani domu formalnie mężatka, prawnie i uczuciowo też, ale męża pół roku w domu permanetnie nie było.
        wiec pani niania zwolniła swoje 2 pokoje w bloku synowi z rodziną a sama zamieszkała w pracy(pokój z łazienką, w kuchni i tak się rządziła sama)

        teraz rezydencja stoi pusta, w sensie państwo się wyprowadzili do konstancina, a tam wciąż mieszka niania, za pilnowanie rezydencji bierze 600 zeta i ma gdzie mieszkać ona a jej syn - wciaż ma te 2 pokoje w bloku dla siebie.
        w obowiązkach niani jest dyspozycyjność 2x do roku gdy państwo zjeżdżają na święta - wtedy ma posprzątać, ugotować i zająć się zwierzyńcem, dziećmi - które są już nastolatkami prawie. i posprzątać po wyjeździe.

        jak jej dadzą wymówienie, to pani wróci do swoich pokoi w bloku, chociaż będą o niej mówić, że nie ma się gdzie podziać bo w bloku mieszka przecież syn z rodziną.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Spadek again 30.11.17, 10:16
      Pani się wyprowadza z domu. To nie jest jej dom. I tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka