kolorowadrukareczka
04.01.18, 23:47
Mam problem w pracy, niby banalny a jednak dość poważny.
Jedna z moich koleżanek w pracy notorycznie kłamie. Powodów jest mnóstwo - jest to aż niesmaczne.
Podam kilka przykładów z ostatnich 3-4 m-cy.
Dzwoni i zbolałym głosem oznajmia zespala ze schodów, była w szpitalu i ma przebite płuco, wodę w płucach i cała jest obolała. Dostała wolne... po 2 dniach wróciła do pracy i co chwila wychodziła na papierosa, rączo pobiegła do restauracji obok po obiad ale jednocześnie nie mogła rozmawiać przez telefon „bo to płuco tak mnie boooli” papieru w drukarce wymienić z tego samego powodu tez nie mogła.
Sporządziła wniosek do sądu dla klienta - po kilku miesiącach klient przychodzi - co się dzieje z jego sprawa bo żadnych listów nie dostaje? Okazało się, że X użyła wniosku który ktoś inny zrobił dla innego klienta w podobnej sprawie tylko zapomniała zmienić dane osobowe poza imieniem i nazwiskiem... sygnatura akt i adres poprzedniego klienta. Klient wyraźnie opisał osobę która ho obsługiwała - jest na tyle charakterystyczna ze nie ma mowy o pomyłce. Wyparła się w żywe oczy i zwaliła winę na koleżankę... nie udało jej się to ale mimo wszystko wymyśliła już serie kłamstw...
Przyjeżdża rano do pracy zapłakana i markotna, pytam co się stało? Ciocia jej zmarła. Bardzo bliska, miała z nią wspaniały kontakt... inna pracownica przyjeżdża ją zastąpić (zostawiajac w domu chore dziecko). Pech chciał ze tego samego dnia przypadkiem jej tata był u nas w biurze, pełne podejrzeń składamy mu kondolencje - facet w szoku bo nikt nie zmarł...
Tłumaczenie X ze to od strony mamy ciocia wiec nic ojcu nie mówiła... tylko potem zapomniała co powiedziała i kilka dni później była to już macocha ojca...
ktoś opowiada o skomplikowanym złamaniu, ona miała to samo - tylko sto razy gorzej
Opowieści ze nie ma żadnego kontaktu z rodzina poza ojcem, a tu nagle kochana ciocia zmarła🙄
Drogie brawo, co robić?
Sytuacja jest napięta a ja jako menedżer czuje ze muszę coś zrobić, tylko co?