Dodaj do ulubionych

borderline

14.01.18, 14:53
Czy jest jakieś dobre forum dla borderlinowców? Jakieś książki? Nie wiem, co jeszcze, cokolwiek.
Czy da się takiej osobie w miarę normalnie funkcjonować?
Czy znacie osoby, którym jakaś terapia naprawdę pomogła, jeśli tak, to jaka.
Doszłyśmy do ściany, mam wrażenie, nie umiemy wspierać naszej koleżanki. Staramy się pomóc, ale ta pomoc nie dociera. Tak jakby teoria i świadomość sobie, a emocje i zachowanie sobie.
Obserwuj wątek
    • blue_meerkat Re: borderline 14.01.18, 16:57
      Zachecaj kokezanke do czegos w nurcie DBT (dialektyczno- behawioralna) lub terapia schematu, najlepiej u psychoterapeuty znajacego borderline, samodzielnie bedzie ciezko.
    • triss_merigold6 Re: borderline 14.01.18, 17:01
      Lepiej dajcie sobie spokój z próbami pomagania, zanim borderka wciągnie was w swoje loty.
      • kropkaa Re: borderline 14.01.18, 20:03
        Triss, nie możemy. Znamy się 20 lat i jest nam bliska.
    • konsta-is-me Re: borderline 14.01.18, 17:09
      Jeali to rzeczywiscie borderline a nie co innego, to nie znam takiej osoby.
      Nie wiem co mozna zrobic, niektore charakteropatie sa beznadziejne.
      Nie znam tez nikogo wyleczonego z CHAD albo "uleczonego" przemocowca.
      Taka osobowosc, nic nie poradzisz.
      • triismegistos Re: borderline 28.07.19, 17:08
        Eee, CHAD to choroba psychiczna, nie zaburzenie osobowości.
      • triismegistos Re: borderline 28.07.19, 17:08
        Eee, CHAD to choroba psychiczna, nie zaburzenie osobowości.
    • zarin Re: borderline 14.01.18, 20:00
      Terapie są w tym przypadku mało skuteczne. Taki mózg.

      Jeśli to nie jest np. dziecko, to najlepiej się w taką osobę za bardzo nie angażować. Możesz jej podrzucić adresy terapeutów itp., ale nie rób sobie nadziei i nie bierz tego do siebie. Łatwo sobie samej zrobić krzywdę.
      • kropkaa Re: borderline 14.01.18, 20:05
        Chodzi na terapię, ale to jest raz w tygodniu, a od terapii do terapii cały tydzień.
        My jesteśmy dość odporne i mamy siebie, to nie jest tak, że ona jedna i ja jedna.
        Najgorsze jest to, że my swoje tłuczemy, a ona rozumie, tylko tak jakby nie dociera.
        • spanish_fly Re: borderline 14.01.18, 20:16
          A w jaki sposób manipuluje Wami? Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli przyjaciele borderki przestają dawać się wkręcać, weryfikują kłamstwa, nie reagują na szantaże emocjonalne itp. to są bez zbędnych ceregieli eliminowani z towarzystwa. Aż dziwne, że Was to jeszcze nie spotkało - może tą zabawę w ratowanie jej przed nią samą to ona tak naprawdę wymyśliła, nie Wy?
          • zarin Re: borderline 14.01.18, 20:23
            Ale to sporo kosztuje nerwowo. Kiedy zwracasz uwagę na kłamstwa albo mówisz, że nie może Tobą pogrywać tak i tak, to np. następuje atak szału.
          • kropkaa Re: borderline 14.01.18, 21:37
            Nie nie manipuluje nami, chodzi mi o to, że my odporne jesteśmy, znamy się długo i nie damy się gdyby co.
            Czasem mamy kontakt słabszy, czasem mocniejszy, ale trzymamy się.
            • spanish_fly Re: borderline 14.01.18, 21:42
              Czyli jesteście świadkami jej kłamstw i manipulacji wobec innych ludzi i nijak na to nie reagujecie? Macie wspólne towarzystwo i w tym towarzystwie podtrzymujecie zmyślone przez nią legendy? Ciężko uwierzyć, że nie próbuje przynajmniej wciągać Was w swoje gierki.
              • kropkaa Re: borderline 14.01.18, 23:30
                Nie mieszkamy w jednym mieście.
                Nie zmyśla, nie tworzy legend.
                Raczej idealizuje przeszłość, ale na to reagujemy.
                • spanish_fly Re: borderline 15.01.18, 10:51
                  Skąd wiesz, że nie zmyśla i nie tworzy legend skoro nawet nie mieszkacie w jednym mieście? Może Wam opowiadać niestworzone rzeczy, ale nie znając bohaterów tych wydarzeń i bez rozmowy z nimi na dany temat nie jesteście w stanie stwierdzić na ile jest wobec Was szczera.

                  Ale to poniekąd odpowiada na moje pierwsze pytanie - utrzymuje z Wami relacje tylko dlatego, że jest to dla niej bezpieczne. Mieszkacie daleko więc nie macie szans obserwować jak traktuje innych ludzi, ani na to adekwatnie zareagować. Nie macie pojęcia na ile zmyśla i co o sobie opowiada innym ludziom.

                  Skąd macie informacje, że chodzi na terapię? Tak Wam powiedziała, a Wy uwierzyłyście? Czy w ogóle masz możliwość w jakikolwiek sposób potwierdzić lub zaprzeczyć temu co Wam opowiada?
                  • kropkaa Re: borderline 15.01.18, 18:28
                    Nie chodzi o jej relacje z nami czy kłamstwa. Rozpadł się kolejny związek i miałyśmy nadzieję, że jak popracuje nad sobą to kolejny się uda.
                    I stąd ta chęć pomocy.
                    Ale już wiem, że to nie takie proste i oczywiste sad
                    • triss_merigold6 Re: borderline 15.01.18, 18:34
                      Naprawdę, nie należy nikomu życzyć tak koszmarnej miny, jaką jest związek z borderem.
                      • kropkaa Re: borderline 15.01.18, 18:48
                        To prawda.
                      • zarin Re: borderline 15.01.18, 18:52
                        To prawda. Jakkolwiek niefajnie to brzmi, kiedy to znajoma osoba, to należy się raczej cieszyć, że kolejni faceci szybko zauważają, w co się pakują i oddalają się szybkim krokiem. Związek z borderem to niezła trauma i syf w życiorysie, bo oni lubią nękać i pojawiać się z jakąś jazdą nawet lata po rozstaniu.
        • korag100 Re: borderline 14.01.18, 20:17
          A jakie konkretne zachowania Wam przeszkadzają ? Bo nie wszystko to od razu borderline.
          • kropkaa Re: borderline 14.01.18, 21:38
            Nam nie przeszkadza jej zachowanie w stosunku do nas.
            Jest w trudnej sytauacji i jest ciężko.
            • konsta-is-me Re: borderline 15.01.18, 10:22
              Ale jestes pewna, ze to borderline?
              Watpie, raczej malo kto wytrzyma cos takiego.
              Chwiejny charakter, to jeszcze nie borderline.
              • kropkaa Re: borderline 15.01.18, 18:25
                Tak, niestety.
        • zarin Re: borderline 14.01.18, 20:18
          To normalne, że nie dociera.

          Jeżeli jest taka możliwość, to poradź jej terapię na oddziale dziennym - to trwa kilka tygodni i leczenie jest intensywne.

          Nie da się wyleczyć borderline. Teoretycznie terapią i lekami można poprawić funkcjonowanie, nauczyć się obchodzić z pewnymi rzeczami, ale szczerze - osobiście nigdy takiego czegoś nie widziałam.
          • kropkaa Re: borderline 14.01.18, 21:39
            Naprawdę NIC nie da się zrobić? Straszne ☹
            • taki-sobie-nick Re: borderline 14.01.18, 21:42
              Przecież forumka pisze. Poprawić funkcjonowanie i zmienić pewne rzeczy - za pomocą terapii.
              • menodo Re: borderline 14.01.18, 22:00
                Pisze, że teoretycznie jest to możliwe, ale nigdy czegoś takiego nie widziała wink
                • kropkaa Re: borderline 14.01.18, 23:31
                  No właśnie to mnie tak zdołowało.
                  • konsta-is-me Re: borderline 29.07.19, 02:26
                    Ja nie rozumien-albo to nie borderka, albo daliście sie wplatac w jej sieć.
                    Innej mozliwosci nie widze.
                    Raczej nikt na dluzsza mete nie wytrzyna z borderem-jak ktos juz wczesniej napisał - prawdopodobnie macie falszywy totalnie obraz rzeczywistości, ktora ona tworzy.
        • taki-sobie-nick Re: borderline 14.01.18, 22:04
          kropkaa napisała:

          > Chodzi na terapię, ale to jest raz w tygodniu, a od terapii do terapii cały tyd
          > zień.

          Jak wam/jej raz na tydzień to za mało, to znajdźcie terapię dzienną albo stacjonarną.
    • ida_listopadowa Re: borderline 14.01.18, 22:06
      Nie da sie zrobic NIC nawet jezeli sama borderka tego chce. Wiem o tymmi wspolczuje.
      Ta ktora znam i mam blisko leczy sie juz 15 lat regularnie, rozni terapeuci i rozne terapie, przerabiane bylo wszystko. Nic nie dziala, nic. Nie ma nawet odrobiny poprawy, sa tylko przeblyski normalnosci od czasu do czasu. Co gorsza agresja przybiera nowe formy. Juz byly i pobicia i niszczenie rzeczy, ataki szalu w pracy... A oprocz tego obmawianie za plecami w takiej formie, ktora moze zniszczyc zycie (np wymyslila sobie, ze maz kolezanki ja zdradza i opowiadala jej niestworzone historie).

      Jezeli tylko mozesz pozbadz sie tej osoby ze swoich okolic, zrobi ci krzywde na 100%, byc moze taka, ze sie nie pozbierasz.
      • triss_merigold6 Re: borderline 14.01.18, 22:09
        Dokładnie. Borderka to chodząca destrukcja.
    • ida_listopadowa Re: borderline 14.01.18, 22:54
      Kropkaa, wiem, ze wam zalezy na niej, ale przemyslcie sprawe. Moze byc, ze to ktos bliski, ale nie warto, jej nie pomozecie, nie da sie, a sobie mozecie zaszkodzic. Nawet nie wiesz do jakich swinstw ci ludzie sa zdolni. Obmowa za plecami, atak szalu, wmawianie, ze twoj maz cie nie kocha, namawianie do rzucenia pracy... slyszalam tez tekt, ze 30 letnia dziewczyna dostala raka bo brala narkotyki i wsxyscy w to uwierzyli (bo kazdy chce miec jakues wytlumaczenie).
      Narcyzow, psychopatow, borderow i innych psychofagow nalezy trzymac od siebie z daleka, zero kontaktu. Druga opcja to szary kamien - trzeba przestac byc interesujacym, pomagajacym, stac sie przezroczystym. Metoda szarego kamienia jest opisana w internecie dokladnie, polecam.
      • kropkaa Re: borderline 14.01.18, 23:38
        Dzięki wielkie.
        Nie mogę pisać żadnych konkretów, przykro mi, wiem, że trudno coś doradzić, gdy nie wiadmo, o co chodzi.
        Tutaj nie występuje niszczenie przyjaciół, raczej problem jest w związkach, one się rozpadają, a ona nie chce być sama.
        Myślałam, że damy radę jakoś przetłumaczyć, że musi pracować nad sobą, zmienić podejście etc. ale tego chyba po prostu się nie da.
        Boję się też, że kiedyś trafi na złego gościa i ten mix będzie po prostu niebezpieczny.
        • taki-sobie-nick Re: borderline 14.01.18, 23:43
          Tutaj nie występuje niszczenie przyjaciół, raczej problem jest w związkach, one się rozpadają, a ona nie chce być sama.

          Jest możliwe (wymądrzam się na podstawie wiedzy z netu), że border w związku, w stabilizacji się nudzi, w związku z czym rozwala go.

          Więc jakby co, same się nie rozpadają.

        • ania357 Re: borderline 15.01.18, 00:11
          No coz, to nie powinien byc Wasz problem. Nie zorganizujecie jej przeciez zwiazku. Musialaby trafic na faceta z bardzo specyficznymi potrzebami, bo kazdy normalny niepozbawiony instynktu samozachowawczego ewakuuje sie predzej czy pozniej. Proby przetlumaczenia czegokolwiek w przypadku tak glebokich zaburzen tez rownie dobrze mozna sobie darowac.
        • konsta-is-me Re: borderline 15.01.18, 10:29
          No to moze ma toksyczne schematy, ale nie porownujmy tego do borderline...
          To jest zdecydowana nadgorliwosc, z armaty do wrobla.
          Moze jest depresyjna, ma niskie poczucie wlasnej wartosci i chwyta byle kogo.
          Przypinasz latke i jedyne porady, jakie dostaniesz to "odizoluj sie" a bez sensu.
          W prawdziwym borderline - tak, ale chyba to nie ta sytuacja.
          • zarin Re: borderline 15.01.18, 17:20
            Może, a może autorka po prostu nie chce opisywać szczegółów.
        • karen_ann Re: borderline 15.01.18, 13:37
          Zobacz siebie w tej relacji. Dlaczego chcesz pomagać? Czy nie masz tez swojej częsci do przepracowania? Jestes ratownikiem? Pewna jestes ze tworzysz zdrowe relacje? Dopóki ta osoba nie chce nie przepracuje nic. Wciaga ludzi w bagno, chyba ze to nie border.
          • karen_ann Re: borderline 15.01.18, 13:53
            Acha i wiele zaburzonych osób roztacza tzw narcystyczny urok. Wydają się interesujace a pozniej dopiero wychodzi w co zostajemy wciagnięci,wychodzą kłamstwa, oskarzenia.
    • taki-sobie-nick Re: borderline 14.01.18, 23:47
      Tak jakby teoria i świadomość sobie, a emocje i zachowanie sobie.

      Trafiłaś. To zasada wielu zaburzeń psychicznych.
    • ania357 Re: borderline 14.01.18, 23:51
      Forum i ksiazki mozecie sobie darowac, bo to nic nie zmieni.

      W Krakowie w Kobierzynie jest oddzial 7f, w ktorym (bez imponujacych efektow) probuje sie leczyc takie przypadki psychoterapia (chyba czas pobytu na oddziale to pol roku, ale nie wszyscy wytrzymuja takie twarde podejscie do pacjentow).

      Jesli to tylko kolezanka, to nie angazowalabym sie nadmiernie.

      PS Jesli chcesz poczytac o zyciu z tym zaburzeniem, to mozesz sobie wygooglowac bloga Anki Mrowczynskiej i jej ksiazki z cyklu "Mlody Bog z petla na szyi". Generalnie ta lektura nie daje podstaw do optymizmu, bo mimo dlugich terapii i pobytow w szpitalu, ciagle nie jest dobrze.
      • ania357 Re: borderline 14.01.18, 23:53
        *wygooglac
      • kropkaa Re: borderline 15.01.18, 18:53
        Dziękuję. Zaczęłam czytać. Brak słów.
    • snakelilith Re: borderline 15.01.18, 11:08
      A skąd wiesz, że to borderline? Tak łatwo tej poważnej psychiatrycznej diagnozy się bowiem nie stawia i do tego nie wystarczą rozpadające się związki. Zdecydowanie z armaty do wróbli, jak napisała konsta-is-me.
      A jeżeli to faktycznie borderline, to nic jako laik sama nie zrobisz. Doświadczeni terapeuci wyrygzają sobie na takich przypadkach zęby. Książki zawierają pewnie ciekawe opisy, bo borderline jest barwne i interesujące, ale raczej nie łudź się, że znajdziesz w nich jakąś pomoc. Każdy bordeline jest bowiem inny i tylko współpraca z psychiatrą/psychoterapeutą może coś tu dać, bo ktoś bez odpowiedniego wykształcenia nie jest w stanie tego ogarnąć. Borderline kłamie i manipuluje, a co najgorsze sam często w te kłamstwa wierzy, więc tylko bliska współakcja daje szanse na to, że ktoś postronny rozpozna prawdę od fantazji. A na odległość tego się nie da.
      • kropkaa Re: borderline 15.01.18, 18:52
        Już wiem, że nie zrobię. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, naiwnie myślałam, że chcieć to móc. Nie w tym przypadku.
        Ale zdystansowałam się trochę i spojrzałam bardziej głową niż emocjami.
        Dzięki.
    • 1matka-polka Re: borderline 15.01.18, 14:09
      Na gazecie jest forum dla borderów. Opisane tam historie są bardzo ciekawe.
    • bricciola2 Re: borderline 28.07.19, 07:11
      Hej. Czytam wpisy i aż serce boli... Choruję na borderline od kilkunastu lat i poprawa jest. Mam jeszcze do tego inne diagnozy. Kropka jeśli chcesz pogadać, to napisz do mnie maila bricciola@interia.pl
      Tutaj nie chcę się wypowiadać, bo mam dosyć hejtu na forach o osobach z borderem...
      • 35wcieniu Re: borderline 28.07.19, 08:33
        To sobie zaloz watek zamiast wyciagac starocie.
    • katja.katja Re: borderline 28.07.19, 09:41
      Czasem objawy borderline ulegają samoistnemu złagodzeniu po 30 roku życia.
    • czekoladazkremem Re: borderline 28.07.19, 15:27
      Moja znajoma borderlinerka od dziesięciu lat systematycznie niszczyła siebie i wszystko wokół, chociaż rodzina stawała na głowie, żeby jej pomóc - w sierpniu mija pierwsza rocznica jej śmierci... miała 27 lat.
      • katja.katja Re: borderline 28.07.19, 18:00
        Jaki wpływ miała na swoją chorobę/zaburzenie?
    • eliksir_czarodziejski Re: borderline 28.07.19, 18:19
      Hmm, podejrzewam że to jest dokładnie tak samo jak z osobą, która ma wieczną depresję, ale nie chce i nie zamierza skorzystać z żadnej pomocy fachowej, nie szuka jej. Szuka tylko uwagi, glaskow i potwierdzania jaka jest biedna.
      Co do pomagania innym to złota zasada brzmi "jeśli nikt cię nie prosi o pomoc to się nie wpiep.zaj".
      To jest zasada bardzo ułatwiająca wszystkim życie, mówię z doświadczenia.
    • feniks_4 Re: borderline 28.07.19, 18:24
      Znam borderkę-narcyza, która jest od wielu lat w związku z facetem, którego utrzymuje (ona świetnie zarabia).
      On – chyba socjopata, pożycza od ludzi pieniądze i nie oddaje, nie można uwierzyć w nic, co wygaduje, cwany lis i egoista.
      Dobrze się dobrali, oboje są atrakcyjni z wygladu, maja gadane, potrafią robić dobre wrażenie na ludziach, którzy ich dobrze nie znają, po prostu para diabolicznych oszustów. W tym wypadku trafił swój na swojego.

    • kryzys_wieku_sredniego Re: borderline 29.07.19, 19:29
      Skoro ta choroba pozwala pracować, bo może to po prostu chujowy charakter?
      Dlaczego pomagać komuś kto jest kłamcą, manipulatorem itp.?
      No jesteście Jezusami czy co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka