monia.i
14.01.18, 22:57
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,22898303,samochod-z-polka-i-jej-kolega-wpadl-do-rzeki-kobieta-oskarzona.html#BoxNewsImg&a=167&c=96 Wczoraj Supewizjer wpadł mi w ucho i się zaczęłam zastanawiać. Wiadomo, ilu słuchających, tyle opinii. Nieoczywista sprawa. Jakoś mnie tak ruszyło, bo sposób pozbycia się stalkera - gdyby uwierzyć - taki co najmniej szalony - władować się samochodem do wody. Ruszyło mnie pewnie na fali okołoświątecznych wypadków - samochód w wodzie, ludzie giną tragicznie, pełna świadomość, no horror. Wyobrażam sobie lunięcie gościa czymkolwiek przez łeb, chociaż to śmiesznie łatwo się mówi. Ale próbuję sobie wyobrazić wjechanie autem do wody, tonami blachy ciągnącej do dołu, na zimno i świadomie - i jakoś tak nie mogę.