Dodaj do ulubionych

Zupę rybną ugotowałam...

30.01.18, 19:35
Niestety zapomniałam, że mam taką łakomą kicię i nie przykryłam jej. Więc będzie zupa jarzynowa z rybnym aromatem tongue_out
Obserwuj wątek
    • jollyvonne Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 19:37
      Serio po kocie dojadacie?
    • default Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 19:38
      I z kocimi kłakami smile
    • triismegistos Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 19:46
      https://milozwierz.cupsell.pl/index/image-created?img=https://data3.cupsell.pl/upload/generator/178713/640x420/2902588_print_1.png?resize=max_sizes&key=55f9a22768eed085006592c1174c0235&color=FFFFFF
      • default Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 19:53
        smile
        U mnie prawie wszystkie mikstury są ważne wink, zwłaszcza kiedy Zofia, chcąc zwrócić na siebie uwagę co chwila przechodzi po stole, na którym jemy - wskakuje i chodzi slalomem pomiędzy talerzami i kubkami wte i nazad, a gdy się ją przegania patrzy "niewinnym" wzrokiem : "No co, ja akurat bardzo potrzebowałam tędy przejść - co się czepiasz ?"
      • dziennik-niecodziennik Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 19:57
        Jaśniepan 💖
      • klamkas Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 19:59
        Mam ten magnes na lodówce i w mieszkaniu i w domu - jest taki prawdziwy wink.

        Ja dla odmiany odżałowałam rodzinie wołowiny (odrobinę, nie wiem po raz który, bo ciągle mam nadzieję, że futra zaskoczą), efekty:
        1. Znowu - część wyłowiły z miski i rozwlekły po jej okolicy, druga część zasycha; ja mam więcej sprzątania, one minimum uciechy i sporo rozczarowania, bo fajnie się wywlekało, ale nie dało się zjeść (ich zdaniem).
        2. Rodzina zje mniej, a koty i tak drą paszczę o felixa.
        3. Moje wyrzuty sumienia za zmarnowanie żarcia, kasy i czasu - poziom master wink.
        • triismegistos Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 20:07
          Ja wołowiny nie daję żebrakom, bo zjadalna jest tylko polędwica, a chociaż kocham moje futra to jestem za skąpa, żeby tym je karmić. Inne kawałki są pacane i turlane łapką po całej kuchni, więc to nonsens.
          Za to jak kroję tą polędwicę na tatara mam piękny koncert pod nogami.
          • default Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 20:34
            Moje zjedzą prawie każde surowe mięso, choć najlepsza jest kurza pierś. Indycza nie, indyki są be.
            Zdecydowanie mniej wybredna jest Fizia, ale np. nie jada ryb, które Zofia uwielbia. Zofii mięsko trzeba podać na talerzyku. Z ręki, z podłogi, z kociej miski - nie zje.
            Z kolei Fizia nie napije się wody ze wspólnej miski (stoi w kuchni dla wszystkich zwierzaków). Fizia najchętniej pija wodę z naczyń stojących w zlewie (gdy np. nie myję garnka od razu, tylko wlewam wodę i zostawiam"do odmoknięcia" ) - taka woda z popłuczynami po zupie jest pyszna i może jej wypić mnóstwo.
          • aankaa Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 20:35
            triismegistos napisała:

            > Za to jak kroję tą polędwicę na tatara mam piękny koncert pod nogami.

            nie dziwię się, polędwicę się sieka !!! tongue_out
          • klamkas Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 20:35
            Moje nawet się nie dopominają, to ja jestem taka głupia, naiwna i wierząca (że a nuż akurat teraz zjedzą)...

            Ps. Oczywiście siekam i kawalątko, ale i tak...
          • bialeem Re: Zupę rybną ugotowałam... 31.01.18, 16:16
            Wołowinę w kawałkach wielkości myszy doradziła mi wetka w celach czyszczenia zębów i zionięcia z pyska.
            Koteł jest tak wytresowany, że przyłazi sprawdzić co kroję i przypadkiem nie mięso nawet jak mu nie pachnie. Jak mu pachnie, to uderza w żebry chociaż praktycznie zawsze dostaje jak nie jest to świnia.
      • bialeem Re: Zupę rybną ugotowałam... 31.01.18, 16:13
        Parskłam śmichem na cały ołpenspjs;P
    • chocolatemonster Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 19:51
      Zazdroszczę. Ja tez dziś rybna ugotowalam ale nie ma kto mi ryby wyjadac . Przez ogród przechodzil piękny,rudy kocur ale był zbyt nieśmiały zeby wstąpić.
      • default Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 19:58
        Jak mu wystawisz tej zupy, to może mu nieśmiałość przejdzie.
        A ja ostatnio karmię w ogrodzie kunę. Zaczęło się od tego, że wylałam kiedyś na kompost resztę zupy szczawiowej z jajkiem - no i podpatrzyłam kunę jak wyjada te jajka. To następnego dnia położyłam jej całe jajko. Zabrała. Teraz prawie co dzień jej coś podrzucam - trochę kocich chrupek, kawałek mięsa, "dupki" z jajka na twardo. Wiem, że ludzie kuny raczej przeganiają, ale dziwak jestem wink
        • chocolatemonster Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 20:11
          Musze się zasadzic na niego z jakimś przysmakiem. Tylko mąż mi będzie jeczal, że u nas wiecznie jest gar kuchnia panienki Cici dla kotów i innych stworzeń (jęczy a też karmi ). Ja tez bym Kune karmiła wiec witaj w klubie.
        • berdebul Re: Zupę rybną ugotowałam... 31.01.18, 10:18
          To jest drapieżnik, dobrze odpadkowych będzie groźniejszy dla ptaków i inny h małych zwierzątek. uncertain Jeżeli nie jest ranny, to sobie poradzi.
          • rulsanka Re: Zupę rybną ugotowałam... 31.01.18, 10:55
            A w dodatku łasicowate, w tym kuna, mają instynkt zabijania tak silny, że gdy tylko napotkają ofiarę, zabijają ją, niezależnie od stanu najedzenia. Kuna potrafi np. wydusić wszystkie kury w kurniku, choć ewentualnie jest w stanie zjeść tylko kawałek jednej.
    • lauren6 Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 20:39
      Dzięki za ten wątek. Przypomniałaś mi, że wczoraj kupilam rybę i ją upchnęłam na końcu lodówki. Ale byłby numer jakbym sobie o niej przypomniała za kilka dni...
      • triismegistos Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 20:47
        https://cdn.grcrt.net/emots/boisie.gif
      • triismegistos Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 20:47
        https://cdn.grcrt.net/emots/boisie.gif
      • default Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 20:48
        Za kilka dni to ona sama by o sobie przypomniała big_grin
        • triismegistos Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 21:05
          Głośno tupiąc tongue_out
          • butch_cassidy Re: Zupę rybną ugotowałam... 31.01.18, 10:09
            O matko, mój mąż zapomniał kiedyś o rybie, którą wsadził do bagażnika samochodu... Na szczęście swojego big_grin
    • daisy Re: Zupę rybną ugotowałam... 30.01.18, 20:50
      Jeśli to konkurs na szczyt kuchennej obleśności, to masz spore szanse.
      • yuka12 Re: Zupę rybną ugotowałam... 31.01.18, 00:58
        Life, kochana czyli samo zycie. A tak wracajac do zup- przy ostatniej, ktora ugotowal maz, zbuntowalam sie, bo generalnie wylewam, wyrzucam i recyklinguje wszystkie resztki, a garnki myje, wiec teraz stwierdzilam, ze on ugotowal, nie schowal, nie wyrzucil, niech sie martwi. Poza tym mial ostatnio wolne, ja pracowalam. Wczoraj sie wreszcie rano zlitowal i zrobil ze smierdzacymi resztkami porzadek. I dobrze, bo smrod przenikal z dworu (tam wystawil garnek, jak zaczal woniec sad) do domu.
      • morgen_stern Re: Zupę rybną ugotowałam... 31.01.18, 09:56
        Niektórych brzydzi "dojadanie po kocie", innych omemlanych resztek "po dziecku". Dla każdego coś miłego smile
        • daisy Re: Zupę rybną ugotowałam... 31.01.18, 18:07
          Mnie i to, i to. A kota miałam tak samo długo jak teraz dziecko. big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka