Osobowość samobójcy

04.03.18, 13:02
Czy istnieje coś takiego jak osobowość samobójcy? Są bardzo młodzi ludzie, ktorzy w dzieciństwie przeszli przez piekło, a mimo to wyszli ba prostą, żyją, są szczęśliwi. I tacy, ktorzy w wieku 17-22 poddają się, choć obiektywnie patrząc mają szczęśliwe życie, fajną rodzinę, możliwości, wsparcie. Czy za samobójstwem takich młodych ludzi zawsze stoi depresja? Czy może są jakieś skłonności, które się aktywują przy byle pierdołach?
    • miss_fahrenheit Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 13:51
      feliz_madre napisała:

      > Czy istnieje coś takiego jak osobowość samobójcy?

      Nie. Poza tym to, co dla ciebie jest "pierdołą", dla kogoś innego może być problemem nie do przeskoczenia, a to, co dla innej osoby będzie nieistotnym problemem, dla ciebie może stać się czymś niemożliwym do rozwiązania.
      • feliz_madre Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 14:30
        Gdy chodziłam do szkoły średniej jeden chłopak z 2 klasy był zagrożony, miał już wystawioną pałę, było wiadome że nie zda. Rzucił się pod pociąg. Zostawił list, że zrobił to przez nauczyciela, który się na niego uwziął. Teraz sama mając dzieci w podobnym wieku myślę o tamtym chłopaku. Jak wygladałoby jego życie teraz? Jego rodziców, młodszej siostry?
        Znam kilka osób, które nie zdały, teraz mają 40 lat i kompletnie to nie ma znaczenia.
        Niedawno znajoma opowiadała mi o 17-latce, której rodzice ograniczyli dostęp do Internetu, zabrali na tydzień telefon, bo miała poprawić oceny. Powiesiła się.
        To są dla mnie pierdoły. Nie było tam depresji.
        • z_pokladu_idy Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 14:48
          To czy dana rzecz jest pierdołą czy nie jest zależne od kilku czynników. Moi rodzice swoje niezrealizowane ambicje przerzucili na mnie i każda ocena poniżej 5 kończyła się awanturą i zarzutami, że skończę zamiatając ulice. Dobre oceny były dla mnie sprawą najważniejszą na świecie. Nie wiesz, w jakim przekonaniu wyrastał ten chłopak.
          • feliz_madre Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 18:05
            > Nie wiesz, w jakim przekonaniu wyrastał ten chłopak.
            Trochę wiem. Znałam tę młodszą siostrę. Rodzina była fajna, wspierającą.
            Znam chłopaka, ktorego ojciec lał za dwóje. Nie zdał w 2 liceum. Nie przyszło mu do głowy umierać z tego powodu. Teraz mój syn ma kolegę który prawdopodobnie powtórzy klasę. Gadamy o tym, tamten ma oleje - powtórzy i już. To przecież nie koniec świata.

            Dlatego się zastanawiam, jak to jest z tymi młodymi ludźmi, czy istnieją skłonności do samobójstwa. Dlaczego dla jednej nastolatki zabranie telefonu to koniec świata, a inna otrząśnie się po gwałcie i aborcji...
        • miss_fahrenheit Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 14:56
          Przede wszystkim oceniasz go z perspektywy swoich kilkudziesięciu lat życia i doświadczeń. Być może on sam, gdyby nie udało mu się targnąć na swoje życie, oceniłby swój krok jako głupotę. Z perspektywy jego ówczesnych kilkunastu lat - to była być może życiowa porażka. W przypadku tak młodych ludzi dochodzi jeszcze często jakiś rodzaj braku świadomości nieodwracalności pewnych kroków.
        • anorektycznazdzira Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 15:45
          miałam w życiu 1 czy dwa załamania nerwowe, które zapewne dla obserwatorów z boku były średniej klasy problemami. Ja sama dziś nie uważam, że to były życiowe dramaty. Wtedy jednak były przyczyną totalnego załamania (na życie się nie próbowałam targnąć, ale miałam wsparcie w mężu).
        • fragile_f Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 18:17
          Nie sądze, żeby powiesiła się bo miała poprawić oceny. Na 99% albo rodzina (czy też jej członek) była przemocowa albo np. była molestowana czy krzywdzona przez kogoś. Skąd wiesz, że nie była bita? Że ojciec jej nie gwałcił po cichutku jak była dzieckiem? Że matka nie była borderką, która w białych rękawiczkach zmieniła jej życie w piekło, no ale były ładne ciuchy i obiad na stole?

          Bardzo, bardzo pochopnie oceniasz cudze życie i problemy.

          PS. Moja przyjaciołka ma za sobą próby samobójcze. Od dziecka myślała o śmierci, teraz dzięki lekom i terapii jest trochę lepiej, ale u niej naturalne systemu obronne po prostu nie działaja. Z zewnatrz była z tzw. porządnej rodziny. Tylko ona wiedziała, że rodzice piją i ją codziennie gnoją.
          • feliz_madre Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 19:43
            > Moja przyjaciołka ma za sobą próby samobójcze. Od dziecka myślała o śmierci, (...). Tylko ona wiedziała, że rodzice piją i ją codziennie gnoją.

            No właśnie o to mi chodzi - ludzi których rodzice piją i gnoją własne dzieci są tysiące. Nie każdy się targa na własne życie, a twoja przyjaciółka próbowała nie raz, od dziecka mysli o śmierci. Czy w takim przypadku można mówić o jakiejś charakterystycznej osobowości?
            • fragile_f Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 20:08
              ...bo miała wyjątkowo obrzydliwych rodziców, którzy dodatkowo bili ją i siebie? Wiesz jak poharatani emocjonalnie są ludzie, którzy żyją w takim domu? I albo zaczynają obwiniać siebie (co prowadzi do samookaleczeń, zaburzeń odżywiania, myśli samobójczych, uzależnień i tak dalej) albo kierują agresję na zewnątrz i sami stosują przemoc.

              Nie ma zdrowych psychicznie ludzi po takim dzieciństwem.

              Moja koleżanka wyszła za mąż za faceta z takiej rodziny, który "wyszedł na ludzi", tzn skończył studia, założył rodzinę i tak dalej. Jego ciało musieli wycinać z samochodu, bo jednym z przejawów jego problemów było zapier* 200kmh.
          • zlababa35 Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 15:15
            Czasem zaniedbanie emocjonalne i niezauwazanie problemów wystarczy, nie trzeba picia, bicia i gnojenia.
        • sumire Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 15:15
          To, co dla ciebie jest pierdołą, może być dramatem dla osoby z depresją, nerwicą czy innymi atrakcjami - swoją drogą, człowiek z depresją potrafi na zewnątrz sprawiać wrażenie zupełnie zrównoważonego i pogodnego, więc stwierdzenie "nie było tam depresji" jest trochę grube, nie możesz tego wiedzieć.
          Gdybym ci powiedziała, jakie drobiazgi doprowadzały mnie na skraj paniki, pewnie zabiłabyś mnie śmiechem. Ale to właśnie tak działa. A ja jestem dorosłą osobą, która długo uczyła się panować nad sobą. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, jak zintensyfikowane są takie emocje u nastolatka z burzą hormonalną.
    • tajemnicza.a.m Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 14:00
      Ja uważam, że istnieje osobowość samobójcy.
      Są jednostki silne i słabsze, mniej i bardziej wrażliwe czy mniej lub bardziej stabilne emicjonalnie. Są jednostki z mniejszymi i większymi skłonnościami samobójczymi.
      Nie każdy popełni samobójstwo jako 17 latek czy 50 niezależnie czy to będzie niespełniona szkolna miłość, ból istnienia, depresja czy ciężkie problemy w tym ciężka choroba. Za to niektórym nie trzeba ciężkich problemów aby się zabić, wystarczy sam np ból istnienia i każda drobnostka, która dla większości nią jest a dla tych konkretnych osób jest problemem nie do przeskoczenia. Jednym można pomóc, innym tylko krótkofalowo, innym w ogóle.
      Takie jest moje zdanie.
    • stolikowa Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 14:12
      Jakkolwiek to zabrzmi i z góry za to przepraszam, ale nie znoszę samobójców. To dla mnie egoistyczni tchórze, którzy mają wszystkich gdzieś...
      • princesswhitewolf Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 14:22
        stolikowa, ale nie mozesz tak generalizowac. Wiele z tych ludzi to ludzie chorzy. Od lat lecza sie na depresje endogenna (zaburzenia chemiczne w pracy mozgu). Inni maja zaburzenia powazniejsze : paranoje, schizofrenie itd. Maja stany psychotyczne. Nie widza swiata normalnie. Leki czasem tez nie sa dostosowana dostatecznie szybko do zmiany w stanie psychicznym.
        Czasem zas sa to ludzie bo niebywale traumatycznych przezyciach....

        Radze nie generalizowac i upraszczac tematu
        • stolikowa Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 15:01
          Rozumiem ...ale i tak dla mnie to coś z czym nie mogę się pogodzić i zrozumieć
          • princesswhitewolf Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 15:14
            nie sadze by ktokolwiek z minimum empatii uznawal samobojstwo za zjawisko przyjazne. Ale nie znaczy tez ze nalezy uwazac kazdego samobojce za glupka. Rozne sa przyczyny
      • ania-z-lasu Re: Osobowość samobójcy 23.07.18, 08:13
        Sama jesteś egoistyczna. Odbierasz ludziom prawo do decydowania o własnym życiu. Nawet jeśli decyzją jest przedwczesna śmierć, to zatrzymanie takiego człowieka wśród żywych, bo ty nie możesz znieść myśli o śmierci to egoizm w czystej postaci. NIe zawsze takiej osobie da się pomóc. NIektórych ludzi życie po prostu boli za bardzo. Brdziej nić możesz to sobie wyobrazić.
    • milva24 Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 14:17
      Istnieje płeć samobójcy, przede wszyskim to mężczyźni. Praktycznie wszyscy mi znani (a trochę ich było, pochodzę z małej miejscowości i praktycznie co rok ktoś znajomy popełnia samobójstwo) to mężczyźni w średnim lub straszym wieku i przeważnie alkoholicy.
      • princesswhitewolf Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 14:22
        .... alkoholizm to choroba psycho fizyczna ( dodam)
        • milva24 Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 14:33
          Ale można ją leczyć a z tego co kojarzę rzadko kto się decyduje. Ostatnio dwóch moich kuzynów i szczerze im kibicuję ale mam świadomość, że to walka do końca życia.
      • mondovi Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 15:09
        Alkohol to legalnie dostępny depresant (na dłuższą metę).
        • princesswhitewolf Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 15:12
          niestety
    • karen_ann Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 14:48
      Ja inaczej postrzegam problem i uwazam ze istnieje coś takiego jak otoczenie ktore sprzyja zachowaniom samobójczym. Czyli brak wsparcia rodziny, zbyt wymagajaca rodzina mimo ze z boku wygląda wszystko ok powoduje ze w razie jakiś kłopotów osoba się załamuje. 2 osoby ktore znam z otoczenia tak miały. Sąsia chłopak 18 letni powiesił się po zawodzie miłosny m. Jego ojciec nie żył od niedawna a matka wyjechała do innego miasta za chłopem. Myślę ze gdyby miał blisko kogoś to by do tego nie doszło.
      Znajoma powiesiła się po porzuceniu w ciązy przez faceta. Była fajna ładna ale trafiła na buca. Jej matka id kilku lat mieszkała za granicą a ojciec nie zył. Nie miała wsparcia została z tym sama i zrobiła co zrobiła.
      Tak więc uwazam ze odrzucająca, wymagająca lub nieobecna rodzina jest takim czynnikiem sprzyjajacym.
      Inna kategoria to czynniki ekonomiczne, kredyty..
      Czytałam ze jesli chodzi o statystyki to liczba samobójstw facetow w Polsce porownywalna jest do Japonii i chyba jest to najwięcej w Unii.
      • tajemnicza.a.m Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 15:09
        Ja sie nie zgadzam. Wielu ludzi zostaje porzuconych w tym kobiet ( nie tylko w ciąży) ale i chorobie fizycznej. Wielu nie ma wsparcia ale nie wszyscy popełniają samobójstwo. Owszem, może wielu nie zrobiło by tego gdyby ktoś wiedział o takim planie i pomógł ale w życiu raz na górze, raz na dole. Dla jednych każdy dół = ucieczka w samobójstwo. Wielu z nich nie dostrzega tego, że są ważni i kochani. Mają wizję. Swoją.
        Jak wyżej wg mnie to kwestia wrażliwości emocjonalnej, tego czy ktoś jest silny czy słaby emocjonalnie.
        Z tej grupy która popełnia samobójstwo wg można wyróżnić prócz chorych:
        - osoby, ktore na taki krok decydują się po strasznej diagnozie, która uczyni ich kalekami czy strasznym wydarzeniu np strata dziecka i partnera. Czyli takie skrajnie ciężkie przeżycia. W innym przypadku nigdy by tego nie zrobili.
        -osoby bardzo chwiejne emocjonalnie, niby zdrowe, ale slabe psychicznie. Dla nich każde rozstanie może być momentem po ktorym bardzo szybko odejdą z wlasnej woli na tamten swiat. A przeciez ludzie sie rozstają...non stop.
        Niektórzy z nich juz w wieku nastu lat czesto tak chcieli juz uciec, po kazdej porazce. Niektorym sie udaje. I takich ludzi boję sie najbardziej...
        I nie zaliczam w to nastolatków/ dzieciaków ktore odebrały sobie zycie bo ktoś ich prześladował i wysmiewał w dzien, w dzien. Takie coś wielu złamie.

        • konsta-is-me Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 22:50
          A co to jest "sila" albo "slabosc"??
          Nie istnieje nic takiego.
          Depresja to rozpacz, samobojstwo to totalny brak nadziei.
          Nadzieja wcale nie musi byc zasadna, tak samo jak jej brak.
          Wysokie poczucie wartosci rzadko jest uzasadnione, dokladnie tak samo jak niskie.
          Strasznie to prymitywne-" slaby, silny".
    • anorektycznazdzira Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 15:41
      Ja uważam, że to nie jest osobowość, tylko biochemia- konkretnie biochemia w mózgu, która się coś tam popitoliła, albo się od początku nie zgadza. Zdarza się, jednemu od dzieciństwa nawalają nerki albo żołądek innemu neuroprzekaźniki.
    • nangaparbat3 Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 15:46
      chyba nie ma czegoś takiego. Ale na przyklad częste statystycznie są próby samobójcze u osob z pogranicza. Czytalam też kiedyś, że nie ma osób transseksualnych, które by nie próbowały sie zabić - ale to raczej problem społeczeństwa, nie osobowości.
      • kruella83 Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 16:00
        To jest chyba zanik instynktu samozachowawczego , ktory wiekszość ludzi ma silnie rozwinięty . nie popełniła bym samobójstwa ze strachu . Co ci ludzie musza czuć kiedy wieszają sie na sznurku ..brrr aż ciarki przechodzą. Pare dni temu mąż mi opowiedział jak w pracy kolega pokazał mi filmik z samobójstwa , jakis facet (bodaże w afryce) rzucił sie z wieży a drugi mądry to filmował, oczywiście sfilmował ciało z każdym najmniejszym szczegółem ,m.in szczęka wyszła mu przez szyje , mój do dzis nie moze zapomnieć tego widoku
        • morgen_stern Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 15:11
          Nigdy nie zrozumiem, po co ludzie takie rzeczy oglądają. I po co o tym tu ze szczegółami opowiadasz? Kręci cie to? Kosz.
    • muchy_w_nosie Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 18:13
      Nie wiem, kiedyś z pogarda patrzyłam na samobójców. Miałam taki moment w życiu, że chciałam sobie w łeb strzelić, z zewnatrz nic na to nie wskazywało, umawialam się ze znajomymi, dzwoniłam do mamy, siostry, miałam male dziecko a jednak pare razy miałam ochotę podciać sibie tętnice udową w wannie. W końcu myśl o tym, że toby byla z mojej strony taka fanaberia a skazałabym syna i rodzinę na rozpacz i duże problemy skutecznie wyleczyly mnie z takich myśli. Realne podejscie do tematu, co bdzie później z bliskimi otrzeźwia.
      • alpepe Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 18:20
        dlatego niektórzy rodzice zabijają najpierw dzieci, potem siebie.
        • muchy_w_nosie Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 22:48
          A to już nie rodzice tylko dzieciobójcy, mordercy.
      • ania-z-lasu Re: Osobowość samobójcy 23.07.18, 09:28
        Ponoć statystycznie im więcej dzieci ma kobieta tym mniejsze ryzyko, że targnie się na życie.
      • ania-z-lasu Re: Osobowość samobójcy 23.07.18, 09:33
        A tak na marginesie mi sie przypomniało, u mnie w pracy wyskoczyła z okna dziewczyna z 8 miesiącu ciąży. Oboje zginęli. Miała rodzinę, męża, pracę...
    • pani_tau Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 20:04
      Coś na kształt. Formowany latami od wczesnego dzieciństwa przez najbliższe otoczenie (uwaga: toksyczna matka jest groźniejsza niż toksyczny ojciec).
      Ale faktem jest też, że predyspozycje mogą być genetycznie zakodowane i w sprzyjających okolicznościach z hukiem dochodzą do głosu. Nie bez przyczyny w środowiskach ortodoksyjnych Żydów, gdzie funkcjonuje instytucja swatki, osoby z rodzin, w których były przypadki samobójstw mają niższe notowania na rynku matrymonialnym.

      Nigdy nie przyszłoby mi do głowy potępiać samobójcy za sam akt. Nie wiem co sama zrobiłabym po przekroczeniu własnej granicy wytrzymałości.
    • karmelowa_bombonierka Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 21:02
      Myślę że ilu samobójców - tyle różnych składowych które się złożyły na ostateczny efekt w postaci targnięcia się na swoje życie.
      Nie jest też tak że tylko osoby o słabej psychice popełniają samobójstwo. Bywa całkiem odwrotnie. Osoby słabsze psychicznie, emocjonalnie - łatwiej okazują smutek, wpadają w szloch, czasem rozpacz. Mają możliwość się wygadać czy odreagowywać, a stan załamania nie jest im obcy. Wiedzą że czasem przychodzi, potem mija, mają nadzieję. Twardziele, "ludzie ze skały" gdy zdarzy się coś co ich w końcu złamie, zwali z nóg - bywa że jest to dla nich taki szok że nie potrafią się z niego podnieść, nie potrafią sobie poradzić z emocjami które nimi w tym momencie targają, nie mają poczucia że to kiedyś minie, że można się otrząsnąć i żyć dalej.

      Czasem samobójstwo jest wypadową sytuacji i chwili.
      Gdy pojawi się kropla przelewająca czarę wytrzymałości w momencie sprzyjającym samobójstwu. I gdyby ten moment taki nie był (wystarczy telefon, wizyta sąsiada etc) to chwila by minęła i ta osoba żyłaby dalej. Wiele samobójstw to wynik chwili kryzysu w sprzyjającym samobójstwu momencie.

      Są jeszcze choroby, depresja, przemęczenie, niedospanie (na dłuższą metę bardzo otępia i zaburza zdroworoządkowe postrzeganie rzeczywistości), przewlekły stres.

      Moja koleżanka popełniła samobójstwo osierocając czworo dzieci, w tym jednego kilkulatka. Była wspaniałą matką, miała ciężki ugór z byłym mężem (przemocowcem i pijakiem) od którego uciekła a który do niej wydzwaniał, raz przepraszał, raz gnoił, ale dawała radę, miała siłę zacząć życie od nowa. Była wspaniałą, mądrą, wesołą kobietą. Dostała informację łamiącą jej serce (jedno z dzieci powiedziało jej że chce wrócić do ojca) i chwilę potem została sama w domu. I powiesiła się. Znalazły ją dzieci po powrocie do domu. Gdyby dzieciaki nie wyszły wtedy z domu, gdyby mogła sprawę przegadać, ochłonąć - pewnie żyłaby do starości. Bo to była właśnie taka "kobieta ze skały".

      Wielu samobójców po odratowaniu nigdy wiecej nie targa się na swoje życie.

      Czy można mówić o osobowości samobójcy jeśli samobójstwo popełnia 70 letni człowiek na wieść że cierpi na okaleczającą chorobę? Skoro przeżył wojnę, różne tragedie, trudne chwile, śmierć bliskich i przyjaciół?

      Myślę że do zaistnienia samobójstwa musi zaistnieć kilka sprzyjających czynników. Pewnie jakaś podatność psychiczna bierze w tym udział, ale niekoniecznie jest ona wrodzona. Może być nabyta - jako wynik zaburzeń hormonalnych, przewlekłego stresu, ciosu przekraczającego zdolności adaptacyjne człowieka, braku wsparcia etc.

      Nie da się tego sprecyzować jako "wrodzonej osobowości samobójcy".
      • tmk123 Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 23:06
        Wydaje mi się,że istnieje samobójstwo z rozsądku. Jesli zachoruję na raka to myśl o samobójstwie we własciwym momencie jest jak najbardziej racjonalna, podobnie jak nie bedę miała sily pracować i wyladuje pod mostem.
      • taki-sobie-nick Karmelowa, jako tutejszego fachowca 22.07.18, 22:49
        zapytam cię, czy zaburzona osobowość może minąć? Bo coś nie wierzę niejakiej 1madame.
    • kanna Re: Osobowość samobójcy 04.03.18, 23:10
      Z tego , co wiem, nie ma czegoś takiego, choć oczywiście są czynniki zwiększające ryzyko.
      Opisano za to ogląd rzeczywistości osoby w momencie samobójstwa - osoba ma zawężoną percepcję, wygląda to tak, jakby patrzyła przez maleńki otwór w hełmie, który ma na głowie. Nie może się obrócić, nie może nawet obrócić głowy. Widzi niewielki wycinek rzeczywistości, która jest tak przytłaczająca, ze samobójstwo wydaje się jedynym wyjściem.
    • roobi30 Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 14:47
      Mam już dosyć zycia i meczenia siebie i innych a zwłaszcza siebie ja się po prostu zmuszam do zycia każdego dnia
      • mamolka1 Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 15:09
        Właśnie zgłaszam post do moderacji i dalej ... Jeśli stanowisz dla siebie zagrożenie nie chcę cię mieć na sumieniu, jeśli robisz sobie jaja mam nadzieję, że poniesiesz konsekwencje ...😞
    • zlababa35 Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 15:06
      Tak, zwłaszcza w przypadku młodzieży to może być bardzo krucha i wrażliwa psychika.
    • 1madame2 Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 15:08
      borderline
      • 1madame2 Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 15:20
        sama mam tę osobowość, młodzi ludzie najczesciej z ta osobowoscia targnal sie na zycie, na szczescie z wiekiem ona slabnie czasem ustępuje
        • 1madame2 Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 15:21
          ja chciałam się zabić jak miałam 16lat i nie wyszło mi z chłopakiem chciałam połknąć wszystkie leki ale była interwencja mamy i do tego nie doszło
          • 1madame2 Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 15:23
            w szpitalu poznałam dziewczynę która po rozstaniu z chłopakiem podcieła sobie żyły, jeszcze inna czuła ból wewnetrzny tak mocny, ze tez chciala odebrac sobie zycie, a okalecza sie systematycznie wszystkie z borderline sad
        • ortolann Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 15:35
          Kto pamięta Tomasza Beksińskiego i zna jego historię? Ile tam było prób: 6? 7? Zdzisław Beksiński potem zwierzał się Banachowi, że chciał dać synowi wolność, nie wywierać na nim nacisku, nie formatować go w taki sposób, w jaki jego samego formatowano. A syn miał do niego pretensje o brak stawiania granic. Możliwe, że są osoby bardziej podatne na załamania. Cierpiące dotkliwie i nie potrafiące znaleźć wyjścia z takiego stanu. Być może na ostateczną decyzję wpływa impuls, chwila, błysk. Też uważam, jak ktoś wcześniej, że jest to straszny egoizm, jakkolwiek to zabrzmi. Jeśli ma się rodzinę, osoby zależne od siebie to jednak to jest największa odpowiedzialność. A z druguej strony, być może cierpienie jest tak dojmujące, że nic innego się już nie liczy.
          • 1madame2 Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 15:38
            nie zycze nikomu takiego cierpienia wewnetrznego, ja rozumiem samobójców
    • danaide Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 15:52
      Co to znaczy o b i e k t y w n i e p a t r z ą c szczęśliwe życie i fajna rodzina?
      Samobójcy nie patrzą obiektywnie, ot co.
    • asia_i_p Re: Osobowość samobójcy 22.07.18, 22:43
      Osobowość samobójcy chyba nie, nie w sensie zerojedynkowym. Ale na pewno istnieje skala odporności i nie ma to nic wspólnego z dzielnością, światopoglądem - chyba zwykła chemiczna loteria. Myślę, że największą korelację dałoby się tu wyłapać ze skalą optymizm/ pesymizm, bo przed decyzją o samobójstwie musi chyba nastąpić utrata wspólnej wszystkim optymistom nadziei, że w końcu jakoś to będzie. Ale nie wydaje mi się, żeby można sobie było postanowić, że będzie się optymistą lub pesymistą i skłonność w tej sferze chyba tylko umiarkowanie poddaje się zabiegom wychowawczym. Dalej twierdzę, że chodzi o chemię w mózgu i że jest to losowe.
    • ania-z-lasu Re: Osobowość samobójcy 23.07.18, 09:32
      Dla mnie samobójstwo to wynik takiej a nie innej biochemii. Są ludzie, którzy wszystko zniosą, bo są do tego zdolni, a są tacy, których byle powiew wywróci, przy czym pojęcie powiewu jest mocno względne.
      Radość życia to biochemia, delikatna równowaga.
    • ghrtth Re: Osobowość samobójcy 23.07.18, 10:28
      Osobowość jak osobowość, są pewne predyspozycje, ale nie ma determinacji. Duże znaczenie ma coś, o czym chyba nikt nie wspomniał: doświadczenie rozwiązywania problemów, bycia skutecznym. U nastolatków nie tyle liczy się liczba czy ranga problemów/porażek, co jakieś wewnętrzne przekonanie, czy dam radę się z nimi zmierzyć, czy nie. Ktoś nauczony własnej sprawczości wiele wytrzyma, a może nawet pójdzie dalej silniejszy. Ktoś bezradny, komu nigdy nie udało się skutecznie zmierzyć z problemem – przy majaczącej w oddali jedynce na koniec roku może mieć myśli samobójcze.
Pełna wersja