w invikcie oczywiscie

))
na razie nie moge mowic o rezultatach leczenia, bo na to za wczesnie. moge
jedynie opisac Wam swoje odczucia. moze to komus pomoze podjac decyzje gdzie
sie udac po pomoc.
podobalo mi sie, ze wreszcie ktos nie robi ze mnie dziwadla "tylko" dlatego,
ze 3 razy mi nie wyszlo.
po pierwsze dobry, szczegolowy wywiad, po drugie juz na pierwszej wizycie
uslyszalam co lekarz zamierza robic krok po kroku. po trzecie (
najwazniejsze!)dowiedzialam sie ( wyciagnelam wnioski ), ze albo
mojdotychczasowy gin byl leniwy i nie zrobil podstawowej diagnostyki, albo
brakuje mu elementarnej wiedzy

((. ta druga mozliwosc mnie dobija, pierwsza
tez jest kiepska, bo to niby najlepszy spec w olsztynie.
otoz moj gin z olsztyna zlecil mi hormony po drugiej ciazy, ale sprawdzil
tylko te z fazy lutealnej, z gory zalozyl, ze druga faza jest wydolna bo po
bromergonie cykle sa regularne, nie mam i nigdy nie mialam zadnych plamien.
a w invikcie dr Łukaszuk po zapoznaniu sie z badaniami, ktore przywiozalam ze
soba i od razu wytknal to czego nie ma: diagnostyki z drugiej fazy cyklu,
brakuje tez monitoringu w drugiej fazie cyklu ( moj gin sprawdzal tylko czy
mi rosnie pecherzyk,czy endo w pierwszej fazie jest odpowiednio grube. z gory
zalozyl, ze dalej jest ok, bo zachodze w ciaze.teraz w tym cyklu bede miala
kilka wycieczek do gdanska na usg, w drugiej fazie cyklu badania hormonow+
suplementacja . dr Łukaszuk powiedzial, ze spodziewa sie u mnie wiekszosci
wynikow w porzadku ( badania genetyczne, przeciwciala). stawia na
niewydolnosc drugiej fazy cyklu. co bedzie to wyniki pokaza, od tego bedzie
zalezalo dalsze postepowanie.
podobalo mi sie to, ze nie slyszalam gadki typu: jak sie nie uda za 3
miesiace to bedziemy myslec dalej. juz teraz znam scenariusze, od razu pelna
diagnostyka. nie zaluje, ze wydalam kupe kasy na kilka badan. warto dla
swietego spokoju zbadac sie w jednym cyklu porzadnie.
jak macie pytania, to piszcie. ja mam tyle wrazen i spostrzezen, ze ciezko mi
teraz wszystko na raz opisac