Dodaj do ulubionych

Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało

08.04.18, 09:51
weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,23213355,modle-sie-zeby-moje-dziecko-sie-pozbieralo-jak-przetrwac.html#Z_MT
PISTROLE do ataku -podobnie jak w przypadku niedziel niehandlowych.. Napiszcie mi, ze wszystko wygląda inaczej niż wygląda smile Wiem, ze powinnam widzieć Waszymi oczyma- mówcie raz dwa jak jest, żebym nie zbłądziła.
Obserwuj wątek
    • saszanasza Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:05
      Nie bój żaby, zaraz się zlecą i znów stwierdzą, że to wina Tuska, Peło, Kodu i ruchów antyaborcyjnych, bo nic innego nie będą mogli napisać.
    • hosta_73 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:11
      Mam nadzieje, ze inaczej. I rozumiem, ze jak moje dziecko jest teraz w 5 klasie to je to ominie, tak?
      • asia_i_p Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:19
        No niekoniecznie, niestety. To jest właśnie jeden z większych kretynizmów tej reformy, że chyba dopiero obecna czwarta klasa idzie w całości nowym programem, zeszłoroczna czwarta i starsze do końca szóstej klasy starym programem, a potem wskakują w nowy. Nie wiem, co za geniusz intelektu i organizacji na to wpadł, ani w sumie co dzięki temu zyskują, ale tak zrobili.
        • hosta_73 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:32
          Tego się obawiałam. Młoda jest bystra i ma dobrą pamięć wiec oceny ma dobre, ale nie lubi w domu zbyt wiele czasu poświęcać na szkołę. W 7 klasie moze zaliczyć zjazd na tróje.
      • mysiaapysia Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:23
        Podwójny rocznik ominie. Chaos programowy nie ominie (obecni 4-klasiści rozpoczęli nowy program).
      • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:25
        Moi 7 klasisci twierdza, że się nie uczą po lekcjach prawie wcale. Tu chyba są wybrane przykłady dzieci które chcą mieć 5 i 6 że wszystkiego. Powatpiewam w to uczenie 5 godzin po lekcjach. Mam 14 latka i jak usiądzie na godzinę dziennie to i tak dużo. Oceny ma dobre. Też byłam w 7 klasie i miałam więcej materiały niż oni teraz z matematyki np. I uwaga nie jestem za piwem, ale wręcz przeciwnie. Żal mi najbardziej tego, że po 6 klasie nie ma selekcji na tych co się uczą i na tych co leseruja. Kolejne dwa lata muszą się męczyć razem.
        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:27
          PISem miało być a nie piwem wink
        • mamtrzykoty Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:49
          No właśnie, to co opisane to dzieci matek, dla których najważniesza rzeczą w życiu jest, aby dziecko miało same 5 i 6. Najpierw same dziecku wcisną do głowy, że dziecko MUSI być najlepsze, a potem mają pretensje do szkoły, że za dużo wymaga i że dziecko musi sie dużo uczyć, aby sprostać wymaganim mamusi.

          Mam w domu bardzo duży rozrzut wiekowy uczących sie dzieci (najstarsze, to jeszcze na ostatni rok starej matury się załapało, a najmłodsze jest teraz w 4 klasie) i z roku na rok obserwuje, że wymagania szkoły są coraz to mniejsze, że program coraz bardziej okrojony, a głosy mamusiek, że za dużo, że dzieci przemęczone coraz to głosniejsze.
          Nie wiem czemu. moje żadne nie były nigdy przemeczone nauką, nie siedziały godzinami nad lekcjami, do szkoły lubiły chodzić i chodziły głownie w celach towarzyskich, o prawdziwa wiedze, zdobywały poza szkołą. Ale 5 i 6 miały tylko z tego, co im pasowało. Po co miałyby tracić cenny czas i wkuwać daty z historii, skoro jej nie cierpiały?
          • twarz2 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:03
            Czy Ty się odnosisz do obecnego 7mio klasisty konkretnie? Czy opowiadasz na podstawie tego co bylo/jak jest w przypadku Twoich dzieci w rocznikach nie dotkniętych reforma?
        • koronka2012 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:01
          fogito napisała:

          > Mam 14 latka i jak usiądzie na godzinę dziennie to i tak dużo.

          Ale licząc dojazd z i do szkoły to nadal nauka zajmuje dzieciakom makabryczną ilość czasu - bez przełożenia tego na poziom wiedzy utrwalonej.

          >Też byłam w 7 klasie i miałam więcej materiały niż oni teraz z matematyki

          Zgadzam się, z czasów szkolnych pamiętam, ze 7 lekcji było może 2 razy w tygodniu, standardem było 6. Po 20+ latach nadal pamiętam sporo z historii czy polskiego. Lektury też dało się przeczytać w całości, z Panem Tadeuszem włącznie. Dawniej była korelacja pomiędzy przedmiotami - na polskim romantyzm, na historii powstanie listopadowe. Tak samo dopasowany był program matmy i fizyki, czy biologii i chemii. To miało sens i pomagało szybciej przyswoić wiedzę.

          I jakimś cudem tę większą ilość materiału dało się zmieścić w o wiele mniejszej ilości godzin sad
          • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:15
            Nie zgodzę się, że program matematyki i fizyki oraz biologii i chemii były dopasowane. IMO nie były nigdy. O ile w podstawówce matematykę ogarniałam, o tyle fizyka do końca liceum była dla mnie czarną absurdalną magią, nic się tam nie sklejało. Chemii uczyłam się na pamięć nie rozumiejąc nic, dopiero w liceum mieliśmy bdb. nauczycielkę, która pokazała, że jednak teoria ma jakieś przełożenie na real.
          • ewa_mama_jasia Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:33
            Nie były dopasowane. Na polskim omawialiśmy Biblię, a na historii Sumerów. W podstawówce było mniej lekcji, bo nie było (przynajmniej u mnie) dodatkowego języka - 2godz, dwóch lekcji wiodącego języka (2godz), informatyki, 2 wf, religii. To daje 10 lekcji mniej tygodniowo. Materiału było więcej, szczególnie z matematyki, ale i był czas po szkole żeby się pouczyć.
            • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:41
              Dokładnie. Kończąc podstawówkę w '89 r. nie miałam dodatkowego języka, wf były 2 a nie 4, nie było też etyki/katechezy, ani informatyki - samo to wydatnie zwiększa liczbę dupogodzin w szkole.
              • saszanasza Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:43
                triss_merigold6 napisała:

                > Dokładnie. Kończąc podstawówkę w '89 r. nie miałam dodatkowego języka, wf były
                > 2 a nie 4, nie było też etyki/katechezy, ani informatyki - samo to wydatnie zwi
                > ększa liczbę dupogodzin w szkole.

                Nie było też takiego nasilenia ruchu i podróż do domu nie zajmowała w wielu przypadkach 2h
                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:56
                  2h? To bym chyba musiała syna do Łodzi do szkoły wiezc.
              • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:52
                Jesteśmy w tym samym wieku. Informatyki nie było, bo wtedy jeszcze komputerów się nie używało. Dopiero w 95 roku powstał Windows 95. Do tego czasu korzystanie z komputerów było w powijakach.
                Język dodatkowy miałam od 6 klasy podstawówki. Ale był dla chętnych i w sumie uczyło się nas 6 osób.
                • agiq Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 21:37
                  OT - śmieszne dla mnie jest (a jestem z tego samego rocznika) mówienie ze komputery zaczęły się od Windows 95 wink oczywiście że informatyki w szkole wtedy nie było ale w gry na Amstradzie to ja gralam w podstawówce...
                  • ewa_mama_jasia Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 21:40
                    O tym była mowa w kontekście informatyki w szkołach. Maturę zdawałam w 1991r, do tej pory informatyki nie było.
                    • nickbezznaczenia Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 21:43
                      Bywała jak najbardziej.
                  • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 21:48
                    Och, ja też grałam a gry w domu na komputerze. Ale mowa jest o informatyce w szkołach. A ta weszła bardziej powszechnie później.
          • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:31
            Większość uczniów w szkołach rejonowych blisko domu jednak jest. Gdyby religia była poza szkołą to byłyby dwie dodatkowe godziny na nauki ścisłe. Gdyby odpadły bzdurne wyjścia i dlugasne zielone szkoły to też byłoby więcej czasu na naukę. Uczę od trzech lat i uważam, że polska szkoła charakteryzuje się piranidlana strata czasu. Moja pensja jest śmiesznie niska i nie motywuje do niczego. Papierologia zaś i odpowiedzialność posunięta do absurdu.
          • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:30
            > Ale licząc dojazd z i do szkoły to nadal nauka zajmuje dzieciakom makabryczną ilość czasu

            W czasie tego dojazdu dzieci rypią w gierki na komórkach, ewentualnie oglądaja jutubki. To jest czas wolny, a nie "czas nauki".

            • a23a23 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 21:10
              >W czasie tego dojazdu dzieci rypią w gierki na komórkach, ewentualnie oglądaja jutubki. To jest czas wolny, a nie "czas nauki".

              A czas, w którym sama dojeżdżasz do pracy traktujesz jako "wolny"? Bo ja nie - to nie jest czas, w którym robię co chcę w dowolnie wybrany przez siebie sposób.
              • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 21:19
                To na pewno nie jest czas pracysmile ja słucham muzyki i gadam przez telefon czyli relaksuje się. A jadę godzinę w korku.
                • a23a23 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:07
                  >To na pewno nie jest czas pracysmile
                  Ale też nie jest wolny smile

                  >ja słucham muzyki i gadam przez telefon czyli relaksuje się. A jadę godzinę w korku.
                  Ja też nie jadę bezmyślnie wkurzając się na korki, a staram się w tym czasie załatwić jak najwięcej przez telefon, oddzwaniam na zaległe telefony, jak skończę to słucham muzyki etc. Ale - nigdy bym nie nazwała tego czasu wolnym i tylko dla mnie - chociaż jeśli wracam wieczorem przez opustoszałe miasto, to w sumie lubię ten czas - mogę spokojnie "pomyśleć", odprężyć się.
                  Ale - jeśli miałabyś wybór, to przecież wolałabyś pracę, do której masz bliżej (np. 2 min na nogach) niż dalej (godzinę pociągiem/autem w korkach)? Więc to nie wolny czas, a wynikający z wykonywanych obowiązków.
              • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 21:30
                > A czas, w którym sama dojeżdżasz do pracy traktujesz jako "wolny"? Bo ja nie - to nie jest czas, w którym robię co chcę w dowolnie wybrany przez siebie sposób.

                Rozumiem, o co ci chodzi, argumentujesz jak jeszcze do niedawna mój 15-latek. Niemniej od jakiegoś czasu zakumał, że doba z gumy nie jest i trzeba wszelki dostępny czas wykorzystać w najlepszy możliwy w danej chwili sposób, a nie płakać, że w czasie jazdy do szkoły nie może grać w pingponga, a on przecież chceeeeeeee. Więc ok, niech będzie - nie jest to czas stricte wolny, w sensie, że swobodny, ale nie jest to również czas nauki (niemniej zważywszy na to, że znakomita większość młodzieży w czasie wolnym głównie rypie na komórkach, to większej różnicy nie ma).
                • a23a23 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:15
                  >Rozumiem, o co ci chodzi, argumentujesz jak jeszcze do niedawna mój 15-latek.
                  Nie, argumentuję jak ktoś, kto rozróżnia czas wolny od czasu wynikającego z wykonywania obowiązków.

                  >Niemniej od jakiegoś czasu zakumał, że doba z gumy nie jest i trzeba wszelki dostępny czas wykorzystać w najlepszy możliwy w danej chwili sposób, a nie płakać, że w czasie jazdy do szkoły nie może grać w pingponga, a on przecież chceeeeeeee.

                  Nigdzie nie napisałam, że czas dojazdu do pracy trzeba "marnować". Ja w tym czasie staram się załatwić jak najwięcej okołopracowych/okołodomowych spraw przez telefon, żeby mieć jak najwięcej "wolnego" czasu. Bo jak sama napisałaś - doba nie jest z gumy. I nie chodzi tutaj o płakanie, że nie można robić czego się chce - ale o niebagatelizowanie dojazdów.

                  > ale nie jest to również czas nauki
                  Ale też i nie "wolny" - czas przeznaczony na czynności związane z wykonywaniem obowiązków czy to szkolnych, czy służbowych. Dokładnie taki sam jak czas dojazdu do pracy.

                  >cryingniemniej zważywszy na to, że znakomita większość młodzieży w czasie wolnym głównie rypie na komórkach, to większej różnicy nie ma).

                  Ale chyba jest różnica, czy gra leżąc na kanapie czy gra kurczowo trzymajac się barierki w autobusie?
                  Z resztą, to argument podobny do tego, że przecież strażacy/lekarze pogotowia/wstaw dowolny na dyżurze to się w sumie nie napracują, bo przez większą część czasu śpią w dyżurce/oglądają filmy, a tylko czasem coś tam zrobią.
                  • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 09:59
                    Chodzi mi wyłącznie o to, że błędem jest zaliczanie czasu dojazdu do czasu NAUKI. Nauki w sensie: przyswajania wiedzy. I tylko o to.
                    • a23a23 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 10:19
                      >Chodzi mi wyłącznie o to, że błędem jest zaliczanie czasu dojazdu do czasu NAUKI. Nauki w sensie: przyswajania wiedzy. I tylko o to.

                      Nie - z Twojej wypowiedzi aż biło deprecjonowanie wysiłku dzieci - niech nie narzekają na dojazdy, bo przecież mogą w tym czasie pograć na komórce, nie mają prawa być przez to zmęczone. Odpowiadałaś na post dot. obciążenia godzinowego dzieci.
                      • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 14:32
                        Nie pisałam, ze nie mają prawa być zmęczone, nie wciskaj mi w klawiaturę czegoś, co nie pisałam.

                        Mam wrażenie, że tu dochodzi do pewnych nieporozumień odnośnie do "czasu nauki". Konkretnie, że człowiek mówiący "moje dziecko uczy sie codziennie przez 6 godzin" ma na myśli, że zaczyna odrabiać lekcje o 16, a kończy o 22, tyle że to nie jest ciągła nauka 6 godzin ciurkiem, bo TAK SIĘ FIZYCZNIE NIE DA. W tym czasie dzieci zdążą zjeść obiad, wpieprzyć bratu, przeczytać trochę internetu, zrobić sobie parę selfików, zadzwonić do przyjaciółki, powrzeszczeć na rodzica, zrobić sobie fefnaście przekąsek, wysłać dni na snapie. Chodzi o to, że bardziej medialnie brzmi "moje dziecko uczy się 6 godzin", bo to buduje obraz ucznia siedzącego bez przerwy przez 6h nad podręcznikiem, a tu już można powspółczuć. A w praktyce to wcale tak nie wygląda. Zarówno w przypadku nauki dziecka, jak i pracy dorosłego - większość osób tu na forum do południa pisze z pracy, w czasie pracy ma przerwy itp., bo nie da się efektywnie uczyć/pracować przez kilka godzin z rzędu.

                        Czyli rozumiem, że przez "czas nauki" ty z kolei rozumiesz calutki czas od momentu wyjścia z domu rano do szkoły do momentu postawienia ostatniej kropki w zadaniu domowym w zeszycie? To pani, to może być i 15 godzin...
        • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:58
          Mam syna w 7 klasie. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że siedzi po wiele godzin i się uczy. Z przedmiotów, które go interesują ma bardzo dobre oceny, z reszty dobre. Moim zdaniem wystarczająco.
          Ale wiem, też, że ma kolegów, których rodzice cisną i oczekują poprawiania nawet czwórek. I wtedy dzieciaki siedzą i się uczą, a jak się nie uda to są załamane. To nie jest normalne.
          • hosta_73 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:49
            Nie jest. Z moich obserwacji wynika, że wśród rodziców jest duże ciśnienie na oceny. Rodzice sa bardzo zaangażowani, na bieżąco wiedzą jakie tematy są przerabiane, dokladnie znają pytania z kartkówek i sprawdzianów itp. Na pewno duuuuzo bardziej niż kiedyś. W mojej klasie taki nacisk na oceny miały może 4 osoby, w tym dwie to córki nauczycielek w tej szkole.
            W szkole u znajomego dziecka dzieci zbierają punkty z zachowania, które potem przekładają sie na ocenę. Efekt jest taki, ze matka bierze udział we wszystkich konkursach typu: najładniejsza pisanka wielkanocna, stroik świąteczny, zbiera po znajomych stare gazety na makulaturę itp. ( i to nie jest pomoc dziecku, to jest 100% wykonanej przez mamę - dziecko tylko firmuje nazwiskiem). Podobno to córka bardzo chce mieć wzorowe, ale aktywna jest matka 😊. Dla mnie to przesada...
            • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 14:00
              Cóż, było do przewidzenia, że ocena z zachowania za punkty przyniesie właśnie taki skutek, tu matka działa w interesie dziecka po prostu.
              • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:14
                Polemizowałabym czy w interesie dziecka. Moim zdaniem w dłuższej perspektywie takie działanie dziecku szkodzi.
                • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:20
                  Dobra, to w jaki sposób szkodzi? Jak rozumiem ta dziewczynka nie ma problemów z zachowaniem, jest grzeczna, pilna etc. a matka tylko podbija jej punkty za jakieś przynoszone fanty. Że dziewczynka dowie się, że sprytniejsi i lepiej zorganizowani mają lepiej? Cenna wiedza IMO i warto umieć z niej korzystać.
                  • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:30
                    Tak, wiem, dla Ciebie takie cwaniactwo to zaleta.
                    • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:32
                      Cóż, to odpowiedź na oczekiwania szkoły. Odpowiedź racjonalna, bo jeśli ocenę z zachowania podnosi przynoszenie makulatury czy innej karmy dla zwierząt, to trudno mieć pretensje, że ktoś korzysta z możliwości.
                      • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:37
                        Pewnie, w końcu oszustwo w szkole to drobiazg. Tylko dlaczego później w dorosłym życiu oburzamy się, że ktoś wykazał się cwaniactwem, oszukał?
                        • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:42
                          To nie jest oszustwo. To odpowiedź na oczekiwania szkoły, skoro są punkty za makulaturę to wszystko jedno, czy gromadzi ją dziecko czy rodzic - liczy się efekt tj. dostarczenie.
                          • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:49
                            Oj, ja rozumiem, że trzeba to jakoś ubrać w kolorowy papierek, ale to jest oszustwo. Rodzice zbierają makulaturę, robią za dzieci pisanki i karmniki i inne cuda.
                            • dziennik-niecodziennik Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 19:37
                              robienie zadan za dziecko - ok, oszustwo.
                              ale zbieranie makulatury? zwłaszcza ze ważna jest ilość tejże? i to jest od najmłodszych lat szkoły, ile Ci osobiście taki np trzecioklasista uzbiera makulatury, jak przeniesie, jak dostarczy do skupu lub do szkoły? Normalna rzecz ze w takim czyms pomagaja rodzice.
                              • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 19:43
                                Ale tu nie ma mowy o pomaganiu, tylko wyręczaniu dziecka. Inna sprawa, że gdyby wszyscy rodzice powiedzieli, że to jest głupi sposób zdobywania punktów i solidarnie przestali spełniać te życzenia szkoły, to może wreszcie doszłoby do zmian.
                                • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 19:48
                                  Ale o jakim "wyręczaniu" dziecka mowa w kontekście zbierania makulatury (= matka prosi znajomych, żeby jej odkładali stare gazety w tym celu)? Skąd uczeń ma wziąć tę makulaturę, jeśli w domu ma jej niewielkie ilości, swoich znajomych nie poprosi (oni wszak zbierają dla siebie), a poproszenie znajomych matki to "wyręczanie"?
                                  • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 19:53
                                    Wyżej mowa o matce, która robiła pisanki, stroiki, także po znajomych zbierała makulaturę. Ona, nie dziecko. I do tego odnosiły się moje słowa. Pomoc matki mogła polegać na tym by podsunąć dziecku pomysł, by poprosiła ciocię, wujka czy sąsiadkę by odkładali dla niej makulaturę.
                                    • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:03
                                      Pisanki czy stroiki - zgoda, to oszustwo i przegięcie. Ale nie czepiałabym się w ogóle tego, że dziecko nie prosiło o makulaturę osobiście "cioci czy sąsiadki", bo tu różnie mogło być - część próśb matka pewnie kierowała np. do koleżanek z pracy (u nas wiecznie wszyscy wszystko zbieramy, bo syn X potrzebuje baterii, a córka Y nakrętek itd.), których dziecko nawet nie zna, inne osoby mogło prosić samo dziecko niezależnie od tego, a ktoś opisujący sytuację widział właśnie tę matkę proszącą kogoś o odkładanie, że taka przesadnie zaangażowana. Tzn. chodzi mi o to, że wsparcie matki nie oznacza, że dziecko z automatu nic w tej sprawie nie robi.
                                      • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:16
                                        Owszem, nie oznacza. Ale chyba każdy spotkał się z taką matką, czy ojcem, raz w życiu szkolnym własnego dziecka. Starsze dzieciaki same widzą, co się dzieje i same opowiadają.
                                        • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:20
                                          No jasne. Na szczęście im dziecko starsze, tym bardziej to śmieszne jest, a i nieskuteczne - bo coraz bardziej liczy się wiedza i umiejętności prezentowane w szkole, a nie prace przynoszone z domu. Zresztą niektóre mamusie przestają wyrabiać i manualnie i intelektualnie już na poziomie gimnazjum i z co zdolniejszymi kolegami dziecka i tak nie miałyby szans konkurować wink
                                          • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:28
                                            To już jest inna kwestia.
                                  • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:25
                                    Lata świetlne temu - jak byłam w pierwszej klasie podstawówki - też trzeba było dostarczyć makulaturę - już nie pamiętam ile - ale koszmarna ilość. Akurat u dziadka w szkole wymieniane były książki w bibliotece. Dostali nowe, a zniszczone egzemplarze - szły na makulaturę. Oddałam swój przydział i było z głowy.
                              • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 19:45
                                No dokładnie - robienie za dziecko pracy na konkurs/zadania domowego to jest oszustwo, ale pomoc w zbieraniu makulatury/zakrętek/baterii/innych? I na czym polega szkodzenie dziecku w tym przypadku? To raczej normalne, że rodzic stara się wspierać dziecko, nienormalne jest, że szkoła uzależnia ocenę z zachowania od ilości dostarczonych surowców wtórnych...

                                (Swoją drogą, dobrze, że u moich dzieci nikt nie wpadł na tak "genialny" pomysł - z makulaturą mógłby być problem, bo papierowych gazet nie kupujemy w ogóle od lat, śmieci sortujemy i dokładnie widzę, że odpadów papierowych jest w naszym domu minimalna ilość...)
                                • dziennik-niecodziennik Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:24
                                  moja córkę uratuje wyłącznie to że w pracy przewalam kartony, one cięzkie wiec wyjdzie tego sporo w masie. bo tak to nie produkuję makulatury jako takiej prawie wcale. ale teraz nie wiem czy moge wziąć z pracy, moze nie wypada?...
                            • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:26
                              Cóż, skoro szkoła tego oczekuje...
                              Śmiem twierdzić, że kiedyś na ZPT z 90% karmników było wykonywanych przez troskliwych ojców i dziadków. Mnie matka na ZPT szyła fartuch i jeszcze jakieś rękodzieło wykonywała. Powyższa pomoc nie wpłynęła ujemnie na moje wyniki egzaminów wstępnych do liceum ani na studia.tongue_out
                              • kota_marcowa Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 22:15
                                Oczywiście, że tak. Po ch****j mi umiejętność robienia karmnika.

                                Albo w czasach podstawówkowych musiałam zrobić na technikę szalik na drutach, do tej pory nienawidzę robótek ręcznych, nie umiem robić na drutach i nie zamierzam umieć, po wielkie gie mi to było i nadal jest, potrzebne. Matka się zlitowała i zrobiła, bo bym dostała dwóję i miała obniżoną ocenę, a to by mogło zaważyć na pasku. Z przedmiotów "normalnych" typu polski, matma, biologia etc. zawsze byłam dobra, przykładałam się i uczyłam. Przez całe studia miałam stypendium ministra za wyniki.

                                Ale wymaganie takiego g*wna typu wianki, nakrętki, stroiki, makulatura, uważam za jakieś nieporozumienie i jeżeli ten temat dotknie mojego syna, to załatwię mu to bez mrugnięcia okiem.
      • apfelstrudel Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:52
        Tylko podwójny rocznik. Program nauczania w 7 i 8 klasie będzie taki jak teraz. Mam jednego w 7, a drugiego w 5. Masakra.
    • leyre2 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:37
      Nic sie w programie nie zmienilo od kiedy chodzilam do szkoly w Polsce a to bylo daaawno, wkuwanie na pamiec, kosci, szczegolow na temat ukladu pokarmowego itd, to studenci medycyny?

      Czasem Pauliny, którego nie zagospodaruje szkoła, zajmie się ksiądz. Na przykład w czasie postu Paulina miała w piątek drogę krzyżową, w niedzielę gorzkie żale i mszę. Jeśli nie zbierze wymaganej liczby podpisów, potwierdzających obecność

      Tego akurat nie rozumiem, to jest przeciez dobrowolne, wybor Pauliny a nie obowiazek
      • pani-noc Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:44
        A jak ma się cokolwiek zmienić jeśli nauczyciel zarabia mniej niż kasjer w Biedronce? A pani minister z łaski swojej rzucila im podwyżkę 120 zł miesięcznie big_grin

        Moim zdaniem nauczyciele uczą ujowo, bo z samych korepetycji zgarniają drugą lub trzecią pensję. Po co w takim razie mają się starać i lepiej uczyć? Żeby stracić prawdziwe źródło dochodów???

        Polski system nie premiuje dobrych nauczycieli tylko starych nauczycieli, najlepiej jeszcze takich, którzy karierę zaczynali w PRLu. A potem ludzie się dziwią, że polska szkoła nie zmieniła się przez ostatnie 30 lat.
        • leyre2 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:18
          Polski system nie premiuje dobrych nauczycieli tylko starych nauczycieli, najlepiej jeszcze takich, którzy karierę zaczynali w PRLu. A potem ludzie się dziwią, że polska szkoła nie zmieniła się przez ostatnie 30 lat.

          Tych nauczycieli ktorzy kariere zaczynali jeszcze w PRL nie ma as tak wielu, a nauczyciele to ludzie i jedni sa lepsi w tym co robia a inni gorsi, system premiowania to inna sprawa. Program jest istotny bo nauczyciela musza uczyc wg niego a jesli jest slaby, niezreformowany i nie okresla czego uczyc to problemy beda miec nauczyciele w kazdej grupie wiekowej.
      • katriel Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 14:36
        Wyborem Pauliny jest, że chce przystąpić do bierzmowania.
        Że warunkiem dopuszczenia do sakramentu jest chodzenie na drogę krzyżową i gorzkie żale - to jest prywatne widzimisię lokalnego księdza i Paulina ma pełne prawo się skarżyć.
        O ile to rzeczywiście tak jest. U nas w parafii zarówno dzieci komunijne, jak i młodzież przed bierzmowaniem, zbierają podpisy na drodze krzyżowej, ale nic od tego nie zależy - po prostu taka (trochę głupawa) metoda motywacyjna.
        • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:32
          > Że warunkiem dopuszczenia do sakramentu jest chodzenie na drogę krzyżową i gorzkie żale - to jest prywatne widzimisię lokalnego księdza i Paulina ma pełne prawo się skarżyć.

          Tak, ale to nie ma nic wspólnego z obciążeniem w siódmej klasie, którego się tyczy artykuł. Ten argument został dorzucony na zasadzie pisania artykułu pod określone słowa kluczowe, w sensie, jak można napluć na Kościół, to wykorzystajmy okazję, będzie większa szansa na shitstorm.
    • pani-noc Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:38
      Pistroll napisze Ci, że na dobrą zmianę szczekają tylko rodzice mało zdolnych dzieci, które nie nadaja się do liceum. Dziubdziś pistrolla w 7 klasie odrabia lekcje w 1h po szkole, a potem idzie na treningi na strzelnicy i zbórkę harcerzy ZHR lub Klubu Inteligencji Katolickiej. Ma też czas na spotkania Oazowe i udzielanie się w mlodziezówce Republikanów Gowina lub MW. I ma czerwony pasek! Problemy z nauką dotyczą jedynie głupich dzieci lewaków.
      • mdro Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:44
        "lub Klubu Inteligencji Katolickiej"

        No co Ty? KIK to samo zło, zaraz Ci józek objaśni wink
        • pani-noc Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:45
          Czekam. Lubię czytać jozka big_grin
          • livia.kalina Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:22
            Józek na razie w moim wątku, rozpływa się w zachwytach nad Oleksym i jego umiejętnościami picia wódki, więc na razie nie ma czasu tłumaczyć ci zawiłości reformy edukacji.
      • ira_08 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:51
        Dziecko pisiora w KiK? Moze jeszcze Tygodnik Powszechny bedzie czytac😉?
      • doc-shiraz Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 15:57
        jak masz na mysli asmarabis to sie nie zgodze
        ma wyjatkowo liberalne poglady a nie narodowo-katolickie. W moim watku wraznie napisala:

        chce spedzac czas z rodzina=nie chce pracowac

        nikt z innym moich liberalnych znajomych nie pisal tak np o paniach z kasy, ze po prostu nie chce im sie pracowac.

    • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:39
      Czy jakby te dzieci były w gimnazjum miałyby mniej nauki? Wątpię.
      • milka_milka Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:42
        Owszem, bo to było rozłożone na 3 lata, nie dwa.
        Akurat w gimnazjum, poza konkursami kuratoryjnymi jakoś szczególnie dużo roboty nie było. A moje dziecko było w prywatnym, w niezbyt dużej klasie i robili rzeczy ponadprogramowe.
        • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:51
          Milka - niezupełnie. Jak już pisałam np fizyki było 4h na 3 lata. Czyli mogło być 2h w pierwszej klasie i 2h w drugiej, a w trzeciej nic.
      • asia_i_p Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:58
        Podręcznik do fizyki dla klasy siódmej to stary podręcznik dla klasy pierwszej gimnazjum + początek podręcznika do klasy drugiej gimnazjum - relacja matki kolegi z klasy mojej córki, która ma starsze dziecko w gimnazjum i porównywała.
        • asia_i_p Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:02
          Podręczniki tego samego wydawnictwa, mówi, że przedrukowane dokładnie to, co było do gimnazjum + dołożone chyba dwa pierwsze rozdziały z drugiej gimnazjalnej, też bez zmian.
          • twarz2 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:08
            Moj syn ma fizykę z panią od religii/panią od WFu/ albo z kimś kto akurat ma okienko. Nie ma nauczyciela od fizyki.
            Lekcja polega na tym, ze maja sobie rozdział w książce przeczytać. Kartkówki z regułek w podręczniku.

            Albo sie uczy w domu, albo nie umie nic. WYBÓR MATKI jak ktoś wyżej napisał smile Taki smutny uśmiech..

            • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:12
              Mój ma niezłą panią od fizyki ale nie wystarcza jej czasu na utrwalenie materiału. W związku z tym syn zaczął chodzić na dodatkową fizykę w szkole, lekcja jest o jakiejś absurdalnej godzinie, ale przynajmniej może poćwiczyć robienie zadań i dopytać.
              W sumie lekcji ma upiornie dużo. Jak już dostanie 5 z etyki na koniec roku do przepisania na świadectwie z VIII klasy, to w przyszłym odpuszczę mu chodzenie, będzie miał te 2 godziny lekcyjne mniej.
        • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:25
          Fizyka i chemia w gimnazjum było chyba po 4h na 3 lata ( mówię o państwowych szkołach ). Często było to tak, że 2h w pierwszej klasie i po 2h przez dwa lata. Każda szkoła mogła sama ustalić. Więc chyba godzinowo wychodzi jednakowo - bo teraz są 4h na dwa lata?
          • asia_i_p Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:40
            Możliwe, ale to oznacza większe obciążenie dla dzieciaków. Liczbę godzin w tygodniu można zwiększać, ale ilość czasu, jaką dziecko jest w stanie efektywnie przeznaczyć na naukę, się nie zmienia. Jak zrobisz dzieciakowi fizykę codziennie od rana do wieczora, to i tak nie przerobisz z nim programu liceum w dwa miesiące.
            • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:35
              No ale dokładnie tak samo było w gimnazjach. Ostatni rok - najczęściej na szykowanie do testów. W pierwszym roku wciskano wszystkie michałki. Więc zajęć od groma.
              • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:43
                Nie mówiąc o tym, że efektywnie w gimnazjach - szczególnie tych w zespołach szkół z liceum - sensowna nauka kończy się z końcem marca, bo wtedy zaczynają się próbne matury, zwykłe matury, egzaminy gimnazjalne, mnóstwo wolnego, nie ma nauczycieli, cały czas zastępstwa i zwolnienia, i tak będzie już do końca roku.
                • paniusiapobuleczki Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 20:40
                  Skąd masz takie informacje? Bardzo ciekawe.
                  • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:03
                    Z obserwacji? Z rozmów ze znajomymi, którzy mają dzieci w warszawskich zespołach szkół rozmaitych? Oraz z tego, że w librusie od miesiąca mam średnio 2-3 powiadomienia dziennie pt. nieobecność klasy/zastępstwo/odwołane zajęcia.
              • asia_i_p Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 16:47
                No nie dokładnie tak samo. Jeżeli masz rozłożyć na dwa lata trzyletni program z czterech przedmiotów przyrodniczych, to nie uzyskasz tego samego obciążenia - albo godzin tygodniowo musi być więcej albo większy musi być procent zajęć obciążających.
    • bib24 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 10:45
      jakbym czytała o moim dziecku. to jest straszny koszmar, który im zafundowal pis.
    • triss_merigold6 Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 11:09
      Mam siódmoklasistę.
      Prawdą jest b. duża liczba lekcji i gonienie z materiałem, zwłaszcza z fizyki i chemii - nie ma czasu na utrwalenie.

      Dobór lektur jest fatalny i mówię to jako matka bardzo dużo i chętnie czytającego dziecka. Do tej pory mieli np.
      - "Stowarzyszenie umarłych poetów", które z punktu widzenia współczesnych nastolatków jest kompletnie od czapy;
      - "Stary człowiek i morze" czyli absurdalną historię o walce dziadka z wielką rybą;
      - "Latarnika" - opowiadanie o nieodpowiedzialnym gościu, który ciężko naruszył obowiązki pracownicze i dostał dyscyplinarkę za spowodowanie katastrofy w ruchu morskim, kompletnie niewzruszające;
      - "Balladynę" - ciężka do przetrawienie bez solidnego wytłumaczenia, że romantycy mieli takiego stajla i to była taka wersja horroru na tle obyczajowo-społecznym (czyli nadambitna dzida chciała na skróty awansować społecznie, żeby wyrwać się w wiochy);
      - "Quo vadis" - językowo hermetyczną powieść, niezrozumiałą bez ogarnięcia kontekstu ówczesnych rzymskich układów społecznych i prawnych;
      - "Zemstę" - komizm zauważalny jeśli zostanie zrozumiany, a do tego znów niezbędne jest wyjaśnienie dzieciakom, że całościowo chodziło o sprawy majątkowo-spadkowe, Papkin jest postacią tragiczną, a dwóch ubogich szlachetków darło koty o ruinę.
      Z tego wszystkiego najbardziej zrozumiałe i atrakcyjne były "Treny" Kochanowskiego.
      • maniaczytania Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 11:16
        Nooo, a co ciekawe, te same lektury w gimnazjum (1 klasie) były zrozumiałe i atrakcyjne 😂😂😂
        • triss_merigold6 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 11:23
          Nigdy nie byłam fanką gimnazjów, ten dobór lektur uważam za nieatrakcyjny bez względu na to czy są omawiane w podstawówce czy w szkole innego typu. Są rozpaczliwie anachroniczne i niezrozumiałe bez wyjaśnienia kontekstu, podkładki historyczno-socjologicznej z elementami teorii literatury. Ja akurat umiem ww. wyjaśnić, streścić w kilkunastu zdaniach, pamiętam postaci bohaterów i przesłanie więc uzupełniam szkolną edukację. Powiedz, ilu jest rodziców, którzy ot tak, przy śniadaniu o 6:30 mogą w 5 minut scharakteryzować stosunki społeczne w Rzymie cezarów i wskazać na różnice między statusem obywatela, a nie-obywatela? Albo opowiedzieć skąd wzięła się moda na romantyzm?
          • maniaczytania Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 11:51
            Każda z tych lektur może być zrozumiała, jeśli jest odpowiednio na lekcjach omawiana. Niestety wielu nauczycielom się nie chce, idą na łatwiznę i lecą banałami tłukąc je co roku tak samo, często z gotowców.
            Z wymienionych przez Ciebie lektur u mojego dziecka na razie były dwie (były też inne), o "Latarniku" dyskusja poszła dokładnie w tę stronę, którą opisałaś (i bardzo dobrze - dlaczego ma wzruszać, jak nie wzrusza?), a "Zemsta" została uznana za najlepszą lekturę w tym roku - okazało się, że dzieci świetnie złapały komizm, a i nie było to dla nich niezrozumiałe.
            Z tych innych, które mieli, ja bym wyrzuciła "Krzyżaków " - chociaż mnie osobiście się podobają, to zdecydowanie nie da się jej czytać 'bez słownika ' w ręce 😉
            • mama303 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 22:02
              maniaczytania napisała:

              > "Zemsta" została u
              > znana za najlepszą lekturę w tym roku - okazało się, że dzieci świetnie złapały
              > komizm, a i nie było to dla nich niezrozumiałe.
              jasne, niesamowity ubaw po pachy dla przeciętnego piętnastolatka tongue_out
              • maniaczytania Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 22:21
                widocznie moje dziecko i jego koledzy z klasy są 'nieprzeciętni' wink
                • mama303 Re: Poznęcam się nad lekturami 09.04.18, 12:28
                  maniaczytania napisała:

                  > widocznie moje dziecko i jego koledzy z klasy są 'nieprzeciętni' wink
                  bardziej mi to wygląda na konfabulację
            • molik28 Re: Poznęcam się nad lekturami 10.04.18, 14:20
              Czyli najpierw lektury powinny być omawiane, a potem czytane. Bo jak można czytać coś czego się nie rozumie? To tak jakby czytać w języku obcym, którego sie niezna.
          • panterarei Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 22:53
            Chyba większość po starej maturze w niezłym LO zdawanej i tzw. Studiach humanistycznych
        • livia.kalina Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 11:28
          Polemizujesz ze swoją własną opinią. Bardzo wygodne, żeby nie rozmawiać o meritum. Nikt nie wspomniał nawet, że dobór lektur w gimnazjum był lepszy.
          • kurt.wallander Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 12:36
            livia.kalina napisała:

            > Polemizujesz ze swoją własną opinią. Bardzo wygodne, żeby nie rozmawiać o merit
            > um. Nikt nie wspomniał nawet, że dobór lektur w gimnazjum był lepszy.

            A czy był? Wszystkie wymienione wyżej lektury były/są u moich gimnazjalistek. Jedna właśnie skończyła czytać "Stowarzyszenie umarłych poetów", druga niedawno miała "Latarnika".
            • livia.kalina Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 13:19
              No ale właśnie o tym piszę- jeśli jest tsk samo zły to automatycznie staje się fantastyczby bo jest "zreformowany" przez pis? Pis ma jakiś obowiązek kontynuować ów kanon? Nie może go uwspółcześnić, ulepszyć?
              • kurt.wallander Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 13:42
                livia.kalina napisała:

                > No ale właśnie o tym piszę- jeśli jest tsk samo zły to automatycznie staje się
                > fantastyczby bo jest "zreformowany" przez pis? Pis ma jakiś obowiązek kontynuow
                > ać ów kanon? Nie może go uwspółcześnić, ulepszyć?

                OK, twoją wypowiedź zrozumiałam, jakoby wybór lektur w gimanzjum BYŁ lepszy. I tak, oczywiście, przydałoby się zmienić kanon, zgadzam się.
              • maniaczytania Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 15:27
                Kanon to kanon - nie bardzo jest w nim pole do zmiany.
                • livia.kalina Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 20:08
                  Uważasz, że w ostatnich dziesięcioleciach nie napisano żadnych wartościowych książek, które by mogły wyprzeć grafomańskie "dzieła" Sienkiewicza?
                  • dziennik-niecodziennik Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 20:19
                    sluchaj, ja rozumiem ze mozesz nie lubic, ale nazwac Sienkiewicza grafomanem to jak nazwac Szekspira wierszokletą.
                    nie przesadzaj.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 20:21
                    nie mowiac o tym ze lektury mają obrazowac w jakis sposób epokę ktorą reprezentują, wiec nie wiem jak cokolwiek napisanego w ostatnich dziesięcioleciach miałoby zastąpić Sienkiewicza, Mickiewicza czy innego Żeromskiego...
                    • livia.kalina Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 22:03
                      Zamiast Sienkiewicza spokojnie może być Prus. Sienkiewicza można porównawczo- jako grafomana. Sienkiewicz kompletnie nie umiał pisać, to takie disco polo literatury. Pisze długie, wielokrotnie złożone zdania, jego postaci są płaskie, jednowymiarowe wręcz, prymitywnie skonstruowane. Lekturą powinna być genialna "Lalka" i fragmenty grafomańskiej "Rodziny Połanieckich", którą Sienkiewicz spłodził w odpowiedzi na "Lalkę" Prusa. Szczególnie te wszystkie mizoginistyczne wątki do tego się nadają.
                      • nickbezznaczenia Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 22:11
                        Lubisz przesadzać. big_grin

                        livia.kalina: Sienkiewicz kompletnie nie umiał pisać
                        • dziennik-niecodziennik Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 22:51
                          I to bardzo.
                      • kurt.wallander Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 22:36
                        livia.kalina napisała:

                        > Zamiast Sienkiewicza spokojnie może być Prus. Sienkiewicza można porównawczo- j
                        > ako grafomana.

                        O to to. "Lalka" jest koszmarnie niedoceniana w Polsce, a to taka świetna książka.
                        • triss_merigold6 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 22:48
                          "Lalka" była lekturą w liceum przy okazji omawiania epoki pozytywizmu.
                          • kurt.wallander Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 23:05
                            triss_merigold6 napisała:

                            > "Lalka" była lekturą w liceum przy okazji omawiania epoki pozytywizmu.

                            Wiem, że była, ale jakoś Sienkiewicza na listach lektur pełno, a Prus taki pomijany.
                            • triss_merigold6 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 23:11
                              No nie... Prusa była "Anielka" i "Antek", czyli opowiadania umoralniające ówczesnych XIX-wiecznych czytelników.
                              • maniaczytania Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 23:41
                                i "Placówka" jeszcze, i nowelki "Katarynka", "Kamizelka"
                        • dziennik-niecodziennik Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 22:53
                          Nad "Lalka" spedzilam w liceum wiecej czasu niz nad "Potopem" i "Quo vadis" razem wzietymi smile
      • ewa_mama_jasia Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 11:18
        Lubię to.
      • hosta_73 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 11:51
        Tyle sie naprodukowałam i mi zżarło 😒
        Te lektury były obowiązkowe juz 30 lat temu (poza SUP) i juz wtedy nudne, archaiczne i niestrawne. A czytałam dużo i chetnie. Tylko "Quo vadis" mi sie podobał. Nikt nam nie tłumaczył kontekstu historycznego czy socjologicznego. A potem jest płacz, ze czytelnictwo kuleje. Szkoła nie potrafi zaszczepić bakcyla, wręcz przeciwnie...
        • triss_merigold6 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 11:59
          30 lat temu - pokolenie temu - były ciut mniej archaiczne. "Quo vadis" nie było omawiane w szkole, mieliśmy bodajże "Krzyżaków", a rynek książki dla młodzieży wyglądał nieco inaczej (nadmiar powieści historycznych i podróżniczych - Centkiewiczowie, Fiedler, z obyczajowych Siesicka, Ożogowska, Bahdaj, Niziurski, Nienacki, Musierowicz).
          • hosta_73 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 12:40
            To może "Quo vadis" czytałam dobrowolnie 😉 i dlatego wydaje mi się, że to była lektura.
            Krzyżacy byli pozycją nie do strawienia do wielu moich kolegów i pały sypały się równo.
            • maniaczytania Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 15:35
              "Quo vadis" było w pierwszej liceum.
              • triss_merigold6 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 18:13
                Sorry, nie mogło być, bo w I liceum była starożytność i średniowiecze w oparciu o teksty źródłowe.
                • maniaczytania Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 18:41
                  a kiedy się toczy akcja "Quo vadis"?
                  • triss_merigold6 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 20:28
                    Rozumiesz pojęcie "źródłowe"? Chodziłam do klasy humanistycznej z polonistką, która mocno wykraczała poza program i nie omawialiśmy "Quo vadis".
                    • maniaczytania Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 22:20
                      były nie tylko teksty źródłowe - czego w tym nie rozumiesz? Myślisz, że nie pamiętam, jakie lektury i w której klasie miałam?
                • ewa_mama_jasia Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 18:49
                  Ale były też omawiane teksty współczesne, nawiązujące. Teksty z poezji i prozy. W 1 klasie była Biblia, może "Quo vadis" było omówione tematycznie?
          • maniaczytania Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 15:31
            nie, nie były ciut mniej archaiczne - język Sienkiewicza już te 30-40 lat wstecz, a pewnie i wcześniej, dla naszych rodziców był niezbyt zrozumiały i anachroniczny. Przecież większości z tych słów nikt nie używał codziennie wink
          • gris_gris Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 17:52
            triss_merigold6 napisała:

            > 30 lat temu - pokolenie temu - były ciut mniej archaiczne. "Quo vadis" nie było
            > omawiane w szkole, mieliśmy bodajże "Krzyżaków", a rynek książki dla młodzieży
            > wyglądał nieco inaczej (nadmiar powieści historycznych i podróżniczych - Centk
            > iewiczowie, Fiedler, z obyczajowych Siesicka, Ożogowska, Bahdaj, Niziurski, Nie
            > nacki, Musierowicz).

            Zartujesz? wszystko to, no ok bez Musierowicz, to powiesci dla mlodziezy za czasow naszych rodzicow. Ja je owszem czytalam, i bardzo lubilam, ale za moich czasow to juz byly prawie ramoty.
        • ewa_mama_jasia Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 12:14
          No właśnie ja pamiętam tłumaczenie kontekstu. Co i dlaczego. Nie było głupich sprawdzianów z wiedzy nt. co wisiał na ścianie u dyrektora albo w co była ubrana bohaterka jak spotkała bohatera. Raczej omawialiśmy zdarzenia, działania, uczucia. Owszem, sporo tych omówien było "po linii", ale też było miejsce na własne zdanie. Podbudowa e wiedzą o epoce, ówczesnych stosunkach spoleczno-politycznych itp. Ten "Latarnik" był zrozumiały, tyle lat na obczyźnie, brak polskiej książki, jezyka a tu paczka książek z ojczyzny. Ale np. na temat Jagny byl klasowy spór o przyczyny zachowania. I można było.
          • tsaria Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 12:18
            Ja takie pytania na kartkówkach z lektury pamiętam tongue_out sprawdzać miały czy ktoś naprawdę książkę przeczytał, czy tylko opracowanie.
            • kurt.wallander Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 12:41
              tsaria napisała:

              > Ja takie pytania na kartkówkach z lektury pamiętam tongue_out sprawdzać miały czy ktoś
              > naprawdę książkę przeczytał, czy tylko opracowanie.

              Właśnie takie rzeczy są we współczesnych opracowaniach. Jest popyt, jest podaż.
          • hosta_73 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 12:34
            ewa_mama_jasia
            Nie było głupich sprawdzianów z wiedzy nt. co wisiał na ścianie u dyrektora albo w co była ubrana bohaterka jak spotkała bohatera.

            Było, było. Czyli znowu wszystko sprowadza sie do nauczyciela 😊. Tak jak pisałam wyżej, nam w podstawówce nikt nie tłumaczył szerszego kontekstu. Plan wydarzeń, charakterystyka głównego bohatera, pewnie cos jeszcze czego nie pamiętam i wsio. Dobrze, ze pochodziłam z czytelniczego domu (mama byla kilka lat bibliotekarką), bo szkoła by mnie czytaniem na pewno nie zaraziła.
          • kurt.wallander Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 12:39
            ewa_mama_jasia napisała:

            > No właśnie ja pamiętam tłumaczenie kontekstu. Co i dlaczego. Nie było głupich s
            > prawdzianów z wiedzy nt. co wisiał na ścianie u dyrektora albo w co była ubrana
            > bohaterka jak spotkała bohatera. Raczej omawialiśmy zdarzenia, działania, ucz
            > ucia. Owszem, sporo tych omówien było "po linii", ale też było miejsce na własn
            > e zdanie. Podbudowa e wiedzą o epoce, ówczesnych stosunkach spoleczno-polityczn
            > ych itp. Ten "Latarnik" był zrozumiały, tyle lat na obczyźnie, brak polskiej k
            > siążki, jezyka a tu paczka książek z ojczyzny. Ale np. na temat Jagny byl klas
            > owy spór o przyczyny zachowania. I można było.
            >
            U mnie było , jak u mamy jasia. Natomiast teraz nauczyciele, mam wrażenie, robią sprawdziany z opracowań. Serio. Moje dzieci zaczęły, PO przeczytaniu lektury, czytać też opracowania, bo zamiast omawiać treść, jej znaczenie, kontekst, jak można się odnieść do problemu współcześnie itp., musza pamiętać właśnie, czyj portret wisiał na ścianie bohatera itp. bzdury, które dla ZROZUMIENIA książki nie mają żadnego znaczenia.
          • triss_merigold6 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 14:01
            Jagna czyli "Chłopi" to było liceum, a nie podstawówka.
            Idiotyczne sprawdziany ze szczegółów lektur bywały, a jakże.
            • ewa_mama_jasia Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 14:36
              Słowo honoru, u siebie nie pamiętam. Co robił bohater, dlaczego, co zrobił ktoś inny i czemu to było lepsze to ok, ale to były odpowiedzi ustne. Klasowka była z lektury jedna i to po jej omówieniu, kilka wypracowań, charakterystyka bohaterów, plan wydarzeń to tak. Przeżyłam szok, jak syn w 4 klasie miał n pierwszej lekcji z omawiania lektury kartkówkę z jej znajomości z takimi szczegółami.
              • ewa_mama_jasia Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 14:47
                Zresztą u mnie w ogóle było mało kartkówek, częściej odpowiedzi ustne.
            • szarsz Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 18:27
              U mnie były. Nauczycielka czytała wszystkie bryki, żeby zadać pytania, które w brykach nie miały odpowiedzi. Dla mnie, dużo czytającej, ale bez zwracania uwagi na drobiazgi, koszmar.
              • triss_merigold6 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 18:30
                Bezproduktywny koszmar. Niczemu to nie służy poza udowadnianiem uczniom, że nie skupiali się na detalach opisów przyrody, elementach strojów czy architekturze + jest to świetny pomysł na zamordowanie przyjemności z lektury.
        • oqoq74 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 13:04
          Najgłupszym pomysłem jaki jest, to kartkówki z lektury, gdzie nauczyciel zadaje pytania np. jak nazywała się ulica w Rzymie z Quo Vadis. Czytam dużo, ale gdyby mnie ktoś pytał o takie rzeczy, pewnie też bym poległa.
          • hosta_73 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 13:33
            Nauczycielka siostry sprawdzała znajomość nazw kwiatów, które zbierała Zosia w Panu Tadeuszu 😒. Marnotrawstwo czasu i energii.
            • oqoq74 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 13:40
              U syna takie kartkówki są po każdej lekturze. Czyta sumiennie wszystkie lektury. Wie o co w nich chodzi, ale bywa, że nie pamięta takich szczegółów. I czego dowodzi ocena z takiej kartkówki?
              • kurt.wallander Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 13:45
                oqoq74 napisał(a):

                > U syna takie kartkówki są po każdej lekturze. Czyta sumiennie wszystkie lektury
                > . Wie o co w nich chodzi, ale bywa, że nie pamięta takich szczegółów. I czego d
                > owodzi ocena z takiej kartkówki?

                że jest mało sprytny, skoro jeszcze się nie kapnął, że po przeczytaniu i zrozumieniu lektury, należy jeszcze zapoznać się wnikliwie z opracowaniem, które zwróci jego uwagę na takie właśnie głupoty sprawdzane na kartkówce ze znajomości lektury. Druga opcja, olać kartkówki ze znajomości lektury i pogodzić się z niższą z nich oceną.
                • ewa_mama_jasia Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 14:37
                  Totalna głupota. To może darujmy sobie w ogóle czytanie lektur, pozostaw y czytanie opracowań.
                  • kurt.wallander Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 15:20
                    ewa_mama_jasia napisała:

                    > Totalna głupota. To może darujmy sobie w ogóle czytanie lektur, pozostaw y czy
                    > tanie opracowań.
                    >
                    Przepraszam, co jest totalną głupotą? Bo moim zdaniem totalną głupotą jest taki zakres kartkówek. A jeśli dziecko z normalnych prac i odpowiedzi ustnych ma 5 i 6, to dlaczego ma sobie psuć średnią (która w klasach końcowych ma duże znaczenie) łapiąc 4, bo nie pamięta nic nie znaczących szczegółów? Wtedy dziecko ma różne opcje - jedną z nich jest, oprócz normalnego przeczytania lektury, przeczytanie również opracowania, które przygotowane jest POD takie bzdurne sprawdziany. Normalnie mówię - olej, ale w 3. kl. gimnazjum doradzam - przeczytaj tez opracowanie, bo robi różnicę w rekrutacji do liceum, czy na koniec dziecko ma 5 czy 6 (mimo, że teraz to tylko jeden punkt różnicy, to może okazac się języczkiem u wagi).
                    • ewa_mama_jasia Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 15:30
                      Źle napisałam. Totalną głupotą jest wymaganie znajomości szczegółów: koloru sukienki, że rodzaju kwiatków zamiast umiejętności uzasadnienia dlaczego Wacław kochał się w Klarze albo dlaczego był spór o mur graniczny. Skoro dzieciaki maja sobie zaprzestać głowę takimi szczegółami, to faktycznie zlikwidujmy czytanie leku po 200 - 300 stron a zostawmy 20stronicowe opracowania.
                • oqoq74 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 15:18
                  Mało sprytny, może. Równie dobrze może przeczytać samo opracowanie, zamiast całej pozycji. Tylko czy na pewno o to chodzi? Moim zdaniem to zniechęca do czytania w ogóle.
                  • kurt.wallander Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 15:23
                    oqoq74 napisał(a):

                    > Mało sprytny, może. Równie dobrze może przeczytać samo opracowanie, zamiast cał
                    > ej pozycji. Tylko czy na pewno o to chodzi? Moim zdaniem to zniechęca do czytan
                    > ia w ogóle.

                    Wcale nie równie dobrze, bo moim zdaniem przeczytanie lektury ze zrozumieniem zawsze zaprocentuje. Ale skoro nauczyciel robi bzdurne kartkówki, a dziecku zależy na świetnej ocenie końcowej, to przeczytanie RÓWNIEŻ opracowania pozwoli dziecku tę ocenę uzyskać.
                    Ty sądziłaś, że lektury mają zachęcać do czytania? O naiwności!
                    • oqoq74 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 15:32
                      Uważam, że szkoła powinna zachęcać do wielu rzeczy, ale wiem jak jest i że to co uważam i myślę nijak się ma z rzeczywistością. Nie mniej, gdy ja chodziłam do podstawówki, ośmioletniej, to nikt takich debilnych kartkówek nie robił a i tak nauczyciel wiedział, kto czytał a kto nie.
                      • kurt.wallander Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 16:46
                        oqoq74 napisał(a):

                        > Uważam, że szkoła powinna zachęcać do wielu rzeczy, ale wiem jak jest i że to c
                        > o uważam i myślę nijak się ma z rzeczywistością. Nie mniej, gdy ja chodziłam do
                        > podstawówki, ośmioletniej, to nikt takich debilnych kartkówek nie robił a i ta
                        > k nauczyciel wiedział, kto czytał a kto nie.

                        Tak było. Ja juz dawno zauwazyłam, że współcześni nauczyciele mają często problemy z takimi sprawami, jakie były banalne do ogarnięcia dawniej. Są i pozytywne zmiany, ale np. brak umiejętności opanowania klasy, czy sprawdzenia umiejętności uczniów czasem aż poraża.
                        • oqoq74 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 16:52
                          O, bardzo dobrze to widać na podstawie punktowego systemu oceniania zachowania. Kiedyś punktów nie było, a uczniowie otrzymywali oceny z zachowania bez większych problemów. Teraz, po kolejnej dyskusji w szkole, o tym jaki ten system jest niesprawiedliwy i uczący cwaniactwa usłyszeliśmy od nauczycieli, że bez tego systemu oni nie będą mogli ocenić ucznia, no bo jak... Ręce opadają.
                          • kurt.wallander Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 17:01
                            oqoq74 napisał(a):

                            > O, bardzo dobrze to widać na podstawie punktowego systemu oceniania zachowania.
                            > Kiedyś punktów nie było, a uczniowie otrzymywali oceny z zachowania bez większ
                            > ych problemów. Teraz, po kolejnej dyskusji w szkole, o tym jaki ten system jest
                            > niesprawiedliwy i uczący cwaniactwa usłyszeliśmy od nauczycieli, że bez tego s
                            > ystemu oni nie będą mogli ocenić ucznia, no bo jak... Ręce opadają.

                            A u nas, po paru latach stosowania systemu punktowego, szkoła doszła do wniosku (może pod naciskiem RR, nie wiem), że ten system się nie sprawdza, uczy cwaniactwa, i z niego zrezygnowano. Teraz jest system uwag pozytywnych i negatywnych, tez niedoskonały, ale jednak rodzący chyba mniej patologii niż punkty.
                        • arwena_11 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 17:07
                          Bo teraz mają gotowce - karty pracy, sprawdziany, kartkówki itd. Nawet odpowiedzi do ćwiczeń. Czyli sami nie muszą nic.
                      • fogito Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 17:14
                        Odpytywano przy tablicy. A teraz nie możesz, bo się dziubdziusie stresuje i połowa ma papiery na nieodpytywanie. A to już wina rodziców.
                        • oqoq74 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 17:19
                          Bzdura. W klasie syna nikt nie ma takich "papierów".
                          • fogito Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 17:34
                            Serio? A skąd Ty możesz wiedzieć. W każdej klasie jest kilkoro dzieci z zaleceniami z poradni A wśród nich zakaz odkrywania przy tablicy. Info tylko dla nauczycieli oczywiście.
                            • oqoq74 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 17:42
                              Bo te dzieciaki wiedzą, kto jaką ma opinię. Mój syn ma dysgrafię, oprócz niego jest jeszcze jedna dziewczynka z dysleksją i jeden chłopiec, który ma orzeczenie o dysleksji i coś tam jeszcze. Wiem to też od rodziców tych dzieciaków.
                              • fogito Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 17:48
                                No to pewnie nauczyciele dostali zalecenia z każdej poradni. I tam jest napisane, aby dzieci na forum klasy nie odpytywac. Tak po prostu jest. I z pewnością dzieci nie wiedzą o wszystkim nawet ja nie ogarniam ilości tych papierów bo jest ich naprawdę dużo. Właściwie każda poradnia prz2yszła lal2kę tego samego niezależnie od problemu.
                                • oqoq74 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 17:56
                                  Co się upierasz, skoro tak nie jest?
                          • asia_i_p Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 17:50
                            W mojej 24 osobowej klasie różnego typu orzeczenia ma 9 osób.

                            I tak, część zmniejszonej zaradności nauczycieli wynika ze zwiększonych praw uczniów i to niekoniecznie jest złe. W tej chwili nie wystarczy, że wiem, że się nie nauczył czy ściągał, ja muszę to jeszcze udowodnić jemu albo wzburzonemu rodzicowi. Na co dzień męczące i często doprowadza do tego, że komuś się niesłusznie upiecze, z drugiej strony za moich czasów pechowy uczeń mógł być niewinny całkowicie, a miał przeciwko sobie nauczycieli, rodziców i żadnych środków obrony. A co do utrzymania porządku w klasie, jakieś 90% metod, które stosowali moi nauczyciele, się nie nadaje - i mówię to z punktu widzenia rodzica w tym momencie, nie nauczyciela.

                            Trzeba do tych zmienionych warunków dostosować edukację nauczycieli, ale nie ma co udawać, że mają takie same warunki pracy, jak nasi nauczyciele, ani że chcielibyśmy, żeby sobie tak "dobrze radzili", jak nasi nauczyciele.
                            • oqoq74 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 18:05
                              Asia, z doświadczenia z problemami w klasie syna, aż dobrze wiem, że niektórzy nauczyciele nie mają żadnego przygotowania do radzenia sobie z konfliktowymi sytuacjami, z przemocą rówieśniczą. Co więcej, sami nauczyciele potrafią stwarzać sytuacje konfliktowe i eskalować przemoc między dzieciakami. Zmiana wychowawcy spowodowała, że 90% problemów zniknęło.
                              Wiem, że nauczyciele nie są uczeni jak sobie radzić, ale to nie oznacza, że nie można powiedzieć wprost, że część z nich nie nadaje się kompletnie do tego zawodu.
                              Zdaje sobie sprawę, że szkoła, dzieci, warunki, to wszystko się zmieniło. I to co było dobre kiedyś, teraz nie zadziała, a nawet nie może, bo zmieniły się też dostępne narzędzia.

                              • asia_i_p Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 19:15
                                Są nauczyciele nienadający się do zawodu. Jest ich dużo mniej niż w czasach, kiedy byłam uczennicą.
                                • oqoq74 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 19:45
                                  Moim zdaniem całkiem ich sporo.
                                  • iwoniaw Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 20:08
                                    A ja się zgodzę z Asią - nie wiem, czy kiedyś było ich (tzn. tych nie nadających się do zawodu) więcej, ale z pewnością bez porównania więcej zachowań, na które dziś nikt by sobie nie pozwolił (a może nawet skończyły się komisją dyscyplinarną w najlepszym razie, a zarzutami prokuratorskimi w gorszym) było po protu akceptowane. Nieraz to się zastanawiam, jak to możliwe, że w niektórych przypadkach - mimo tych nawet "innych czasów" i poprawki na społeczny odbiór różnych zjawisk odmienny od dzisiejszego mainstreamu - rodzice jednak nie robili "dżihadu".
                                  • fogito Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 20:08
                                    Bo im się nie chce. I wcale się nie dziwię. Zarabiają mniej niż kasjer w spożywczym A wymagania wyjechane w kosmos. I owszem na studiach są zajęcia z psychologii i radzenia sobie z dziećmi z zaburzeniami. Ale skala tych zaburzeń w sszkole jest ogromna. A wkład pracy nauczyciels odwrotnie proporcjonalny do zarobków. Zaś rodzice uważają, że ich pociechy są genialne we wszystkim. No cóż...tylko dlaczego rodzice mają taki problem z wychowaniem własnych dzieci to ja nie rozumiem. Bo oczekiwanie, że nauczyciel je wychowa jest absurdalne.
                                    • oqoq74 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 20:27
                                      NIe chodzi o dzieci z zaburzeniami. Przerabialiśmy problemy w klasie, gdzie na specjalne spotkania przychodzili wszyscy rodzice, także tych najbardziej problemowych uczniów. Ówczesny dyrektor wraz z pedagogiem i psychologiem, nie miał nic do zaproponowania. To my rodzice proponowaliśmy różne rzeczy, także rodzice tych problematycznych uczniów. Okazało się, że niestety wszystko trafiało w próżnię.
                                      Dobrze, że zmienił się wychowawca i dyrektor szkoły. Tylko ten wychowawca umie z dzieciakami rozmawiać i nie mówi im ciągle, że są najgorsi.
                                      • fogito Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 20:43
                                        No cóż. Nie znam sytuacji więc nie oceniam. Jednak to co obserwuje utwierdza mnie w przekonaniu, że wszyscy biorą udział s spektaklu zwanym udawaniem.
                                    • kurt.wallander Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 20:35
                                      Odniosę się do wszystkich głosów powyżej, bo to ja rzuciłam, że nauczyciele sobie nie radzą z jednej strony z utrzymaniem dyscypliny, a z drugiej tworzą patologię mając wymagania bez sensu (te szczególiki z lektur, żeby kogoś "przyłapać").

                                      Mówiąc o metodach z dawnych lat, nie miałam oczywiście na mysli tych negatywnych, typu publiczne poniżanie ucznia, ciągnięcie za uszy, bicie linijką po dłoniach, stawianie w kącie itp. Miałam na mysli prosty sposób: uczeń bał sie rozrabiać na lekcji, bo za karę mógł być poproszony pod tablicę do odpowiedzi. Było to stresujące, a jak nie umiał, to dodatkowo dostawał złą ocenę. Teraz, jak wyjaśniła asia_i_p, tak się nie da, bo połowa klasy ma orzeczenia, a w nich zalecenia, by nie stresować odpytywaniem. Z tego nie zdawałam sobie sprawy, bo moje dzieci bez orzeczeń.
                                      Teraz jako karę za przeszkadzanie w lekcji uczeń może dostać uwagę (u nas w szkole ma to znaczenie, bo do oceny z zachowania liczą sie uwagi pozytywne i negatywne). Mogloby to byc narzędzie utrzymania dyscypliny ze strachu przed uwagą, a w konsekwencji niższą oceną z zachowania. Niestety, nauczycielka ogranicza się do straszenia. No, Ziutek, teraz to juz przesadziłeś, zaraz NAPRAWDĘ dostaniesz uwagę [uwagi zazwyczaj jednak NIE dostaje].

                                      Co do wymagań, by uczeń czytając lekturę nie skupiał sie na jej treści i przesłaniu, tylko wychwytywał szczególiki, które mogą sie pojawić na kartkówce, u moich, czytających lektury, dzieci, powoduje patologię, do której sama zachęcam - czytanie oprócz lektury, również jej streszczenia, by nie wypaść gorzej od tych, którzy czytają TYLKO streszczenia. I ja osobiście zła jestem na takich nauczycieli, bo przez nich moje dzieci uczą się, że lektur nie trzeba czytać, że sa to nudne buły bez przesłania, w których ważna jest głównie warstwa najbardziej dosłowna.
                                      • iwoniaw Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 20:45
                                        Co do wymagań, by uczeń czytając lekturę nie skupiał sie na jej treści i przesł
                                        > aniu, tylko wychwytywał szczególiki, które mogą sie pojawić na kartkówce, u moi
                                        > ch, czytających lektury, dzieci, powoduje patologię, do której sama zachęcam -
                                        > czytanie oprócz lektury, również jej streszczenia, by nie wypaść gorzej od tych
                                        > , którzy czytają TYLKO streszczenia. I ja osobiście zła jestem na takich nauczy
                                        > cieli, bo przez nich moje dzieci uczą się, że lektur nie trzeba czytać, że sa t
                                        > o nudne buły bez przesłania, w których ważna jest głównie warstwa najbardziej d
                                        > osłowna.


                                        Dokładnie tak. Na szczęście nie wszyscy poloniści idą po linii najmniejszego oporu i są jeszcze tacy, którzy mają lepsze metody sprawdzenia, czy ktoś czytał lekturę, ale takie przypadki jak opisujesz, to niestety nie rzadkość uncertain
                        • mama303 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 22:10
                          fogito napisała:

                          > Odpytywano przy tablicy. A teraz nie możesz, bo się dziubdziusie stresuje i poł
                          > owa ma papiery na nieodpytywanie. A to już wina rodziców.

                          alez skąd! ja zawsze prosze żeby moja córke w miare mozliwosci odpytywac ustnie bo ona lepiej wtedy wypada i co? i wszyscy nauczyciele chrzania mi cos, że niestety nie moga bo maja wytyczne itd.
                          • kurt.wallander Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 22:38
                            mama303 napisała:

                            > fogito napisała:
                            >
                            > > Odpytywano przy tablicy. A teraz nie możesz, bo się dziubdziusie stresuje
                            > i poł
                            > > owa ma papiery na nieodpytywanie. A to już wina rodziców.
                            >
                            > alez skąd! ja zawsze prosze żeby moja córke w miare mozliwosci odpytywac ustnie
                            > bo ona lepiej wtedy wypada i co? i wszyscy nauczyciele chrzania mi cos, że nie
                            > stety nie moga bo maja wytyczne itd.

                            Może coś w tym jest? U nas tez bronią się przed odpytywaniem rękami i nogami. Później młodzież nie umie się wysłowić.
                            • triss_merigold6 Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 22:48
                              Bo potem egzaminy są pisemne, a nie ustne. Muszą wyćwiczyć odpowiadanie pod testy, a nie wystąpienia publiczne.
                              • mama303 Re: Poznęcam się nad lekturami 09.04.18, 12:29
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Bo potem egzaminy są pisemne, a nie ustne.

                                no i co z tego? to niech będa wieksze sprawdziany w postaci testu i już.
                          • fogito Re: Poznęcam się nad lekturami 08.04.18, 23:55
                            To przepisz ja do mnie. Ja odpytuje gimnazjalistów. Problem jak taki z papierami się rodzicom poskarży..
                            • mama303 Re: Poznęcam się nad lekturami 09.04.18, 12:30
                              fogito napisała:

                              > To przepisz ja do mnie.

                              juz sie rozpędziłam smile
                • mag1_k Re: Poznęcam się nad lekturami 09.04.18, 11:13
                  Dlatego te syn czyta najpierw lekturę, a później opracowania te najbardziej szczegółowe. A następny krok to przerobienie wszystkich testów dostępnych w sieci do danej lektury, z reguły parę sztuk. Dopiero po takim przygotowaniu ma pewną ocenę z kartkówki, która oczywiście jest zawsze na początku omawiania danej lektury, w czwartej klasie obecnie. No cóż, nie ma wyjścia i musieliśmy się dostosować do systemu smile
                  • fogito Re: Poznęcam się nad lekturami 09.04.18, 11:36
                    Mój robi podobnie.
    • tsaria Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 11:51
      W artykule przedstawione sa dzieciaki, które muszą mieć 5 i 6 i systematycznie i długo musza na to pracować.
      Mam siostrzenicę w 7 klasie. Nie uczy się specjalnie dużo i ma jeszcze czas na konie dwa razy w tygodniu i spotkania z koleżankami. Nie widzę różnicy, ani sama małolata nie narzeka na różnice między 6, a 7 klasą, no ale oczywiście szkoła jest be tak jak be była dla mnie, jak byłam w jej wieku.
      Zjazdu ocen też nie ma, w 6 miała pasek, wprawdzie taki chyba na granicy i teraz podobne oceny.
      Z matmy ją od 4 klasy douczam, bo ogólnie nie jest jakaś rewelacyjna z przedmiotów ścisłych, ale program nie jest przeładowany, myślę że porównywalny do tego, który ja w 7 klasie przerabiałam. Z fizyką i chemią jescze u mnie nie była, ogarnia sama.
      • aalex7 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:32
        A dlaczego dzieciaki nie mogą chcieć mieć tych 5 i 6?
        O to właśnie cały raban - że przy tych samych założeniach (dotychczasowa I kasa gimnazjum i obecna 7 klasa) obecni uczniowie klasy 7, dla uzyskania tych samych wyników (czyli 5 i 6 jak dotychczasowi I gimnazjaliści ) muszą opanować, opracować i przyswoić znacznie większą ilość materiału.
        Powyższe nie jest reformą tylko znacznym utrudnieniem życia nastolatków.
        • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:41
          Zawsze w gimnazjum następował spadek ocen - chyba że dziecko więcej pracowało, aby utrzymać te oceny.
          Widzę po swoich dzieciach.
          Syn w podstawówce na średnią ok 5,3 - nie musiał właściwie nic robić.
          W gimnazjum jak nic nie robił - to miał 4,3-4,4. Jak zaczął coś robić - skończył z 4,8.
          Córka pracuje dużo więcej niż w podstawówce, którą skończyła ze średnią 5,4. Teraz na średnią 5,0 - pracuje duużo ciężej. Ale ona z tych co muszą bo się uduszą. Syn oceny olewał. Starał się jak były mu potrzebne.
      • aalex7 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:38
        I jeżeli dotychczasowy materiał rozłożony na 3 lata należy "obrobić" w 2 lata to oczywistym jest, że nastąpiło znaczne obciążenie dzieci.
        Prosta matematyka.
        Natomiast argumentacja, że "jak ja chodziłam do szkoły" jest typowym przykładem argumentum ad traditionem. Analogicznie można by rzecz - a w epoce kamienia łupanego ......
        • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:42
          Tłumaczę ci - że np fizyki w gimnazjum były 4 godziny do rozłożenia na 3 lata. Jak zostało to rozłożone - zależało od szkoły. BYły takie co sprawę załatwiały w dwa lata.
          • asia_i_p Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:23
            Był i jest limit godzin w tygodniu. Jeżeli fizykę wciskało się na pierwsze dwa lata, to na przykład chemię trzeba było wcisnąć na drugi i trzeci. W przypadku siódmoklasistów wszystkie "nowe" przedmiot - chemia, biologia, fizyka i geografia rozłożone są na dwa lata. Moja córka ma więcej godzin tygodniowo niż moi wychowankowie.
            • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:28
              Przede wszystkim siódmoklasiści obecni mają o wiele więcej godzin lekcyjnych niż moje pokolenie w VII klasie:
              Więcej o: 2 wf-y, 2 katechezy/etyki, 1 informatykę, 2 godz. drugiego języka. To daje SIEDEM godzin lekcyjnych więcej.
              • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:12
                triss_merigold6 napisała:

                > Przede wszystkim siódmoklasiści obecni mają o wiele więcej godzin lekcyjnych ni
                > ż moje pokolenie w VII klasie:
                > Więcej o: 2 wf-y, 2 katechezy/etyki, 1 informatykę, 2 godz. drugiego języka. To
                > daje SIEDEM godzin lekcyjnych więcej.

                religia i etyka są nieobowiązkowe
                • tsaria Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 08:38
                  Plan lekcji 7 klasy przed utworzeniem gimnazjum:

                  Poniedziałek godz. 8.00
                  1. Język angielski
                  2. Biologia
                  3. Język polski
                  4. W-F
                  5. Matemtyka
                  6. Chemia
                  7. Plastyka

                  Wtorek godz. 8.55
                  1. Matematyka
                  2. Informatyka
                  3. Informatyka
                  4. Historia
                  5. Muzyka
                  6. Geografia

                  Środa godz. 8.55
                  1. Język polski
                  2. WOS
                  3. WOS
                  4. W-F
                  5. Fizyka
                  6. Historia

                  Czwartek godz. 11.45
                  1. Fizyka
                  2. Matematyka
                  3. Język polski
                  4. Język polski
                  5. Lekcja wychowawcza

                  Piątek godz. 8.00
                  1. Język angielski
                  2. Matematyka
                  3. Biologia
                  4. Chemia
                  5. Język polski
                  6. W-F
                  7. Religia
                  8. Religia
                  w sumie 32 lekcje tygodniowo.
                  • maniaczytania Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 10:03
                    Czyli dokładnie tyle samo, ile teraz jest obowiązkowych zajęć edukacyjnych.
              • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:16
                A drugi język w wielu szkołach w latach 80 był od 7 klasy. U nas niemiecki
        • aalex7 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 14:42
          Nie interesuje mnie reakcja Twoich dzieci, która dodatkowo nijak ma się do przedstawionej przeze mnie kwestii.
          Powtórzę - dla osiągnięcia ocen 5-6 (czyli opanowania 80-100% materiału) dzieci z klas 7 muszą opanować znacznie większy zakres materiału aniżeli zakres, który obowiązywał dotychczasowych I gimnazjalistów, dla uzyskania przez nich tych samych ocen 5-6. Jednocześnie czas edukacji tych grup pozostał taki sam (12 letni - dla osób uczęszczających do liceum).

          • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:07
            No chyba żartujesz. Chyba że mówisz, o rejonówkach - to się może zgodzę. Ale na pewno nie gimnazja z górnej części rankingu.
            • aalex7 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:23
              Jak grochem o ścianę - mowa jest o wprowadzonej zasadzie - nowej podstawie programowej, nie o wyjątkach stosowanych w pojedynczych szkołach prywatnych czy społecznych.
              Czy tak trudno jest porównać materiał starej (byłej klasy I gimnazjum) i nowej (7 klasy podstawówki) podstawy programowej, aby zobaczyć różnice?
          • tsaria Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:09
            Ale moja siostrzenica,aby utrzymać takie świadectwo jak dotychczas, na podobnym poziomie nie pracuje więcej niż w 6 klasie. Z zainteresowań nie zrezygnowała, z wyjść z koleżankami też nie, oceny jej się nie pogorszyły.
    • szmytka1 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:14
      Nie mogę czytać tego jojczenia. Chodziłam do szkoły w altach 80 i 90. Nie było komputerów, zatem wszystko pisało się ręcznie, materiałów trzeba było szukać w bibliotece, nie w googlach. Wypracowania, projekty, sprawdziany, to wszystko też było. Przedmioty fizyka, chemia, biologia, geografia, technika i każdy nauczyciel coś zadawał, robił nam kartkówki itd. Były zawody miedzyszkolne w biegach przełajowych, unihokeju, tenisie stołowym. te zawody były powszechne, startowała niemalże cała szkoła, cyklicznie. Mielismy konkursy przedmiotowe i olimpiady różnej maści. Autobus do szkoły odjeżdzał o 6.40. Na przystanek trzeba było dojść 2 km. Też miałam w 7 klasie 7 i 8 lekcji. Czego nie było. Nie było smartfonów, tabletów, komputerów, galerii handlowych, i całego tego syfu, który dziś zaprząta nastolatków. Nie modliła się ani moja matka, bym przetrwała szkołę, ani ja. Wyjątkiem nie byłam.
      • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:36
        No ale teraz ma być wszystkim łatwo i przyjemnie. Skorzystajana tym Azjaci, którzy są szalenie pracowici.a nasza młodzież patrząc ogólnie staje się riznemlaba, leniwa i riszczeniowa pięknie to widać u najmłodszych studentów. Nic nie umieją ale wymagania maja wyjechane w kosmos.
        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:37
          Rozmemłana i roszczeniowa
      • twarz2 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:36
        I co ten wywód wnosi do tematu obecnej sytuacji dzieci z roczników 2003/2004/2005? Bo o tych rocznikach piszemy - nie o całokształcie edukacji. Odpowiem Ci - kompletnie nic.

        Podajesz przyklad konkursow.. Ok, teraz tez są - razem z 7mio siódmoklasistami w tych konkursach uczestniczą uczniowie 2giej klasy gimnazjum. @ga klasa gimnazjum i 7ma podstawówki wg reformy powinna mieć ten sam poziom. Czujesz różnice czy jeszcze nie? Jak nie to Ci opisze jeszcze raz - uczniowie gimnazjum cały poprzedni rok (w klasie pierwszej gimnazjum) przerabiali tematy, które są wymagane od 7mio klasistow po pol roku nauki w klasie 7mej. Rozumiesz? Czy rozrysować?
        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:39
          Ja mam syna urodzonego w 2004. Mam dostęp do podręczników, bo na zastepstwach prowadzę przeróżne lekcje. I powiem jedno. Dramatyzujesz.
          • twarz2 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:54
            W związku a czym dramatyzuje? Z tym ze syn mój konkuruje na konkursach z uczniami klasy drugiej gimnazjum? To jest fakt. Podaj mi argument, który zbije ten fakt a nie rzucaj puste hasła.
            • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:00
              Z tym programem robionym w dwa lata. Już nawet z plastyki widać jak okrojono program . W gimnazjum historia sztuki od prehistorii do dzisiaj A w 7 klasie tylko sztuka współczesna.
              • twarz2 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:18
                Ale jak jest konkurs plastyczny, to zapewne od uczniów klasy 7mej wymaga się tej samej wiedzy, która maja gimnazjaliści - czyli znajomości prehistorii w tym przypadku. Powiedz mi gdzie tu jest wina tych dzieci? Gdzie wina smartfonów? Jak chcesz hasłem "za moich czasów" usprawiedliwić obecne traktowanie dzieci z roczników 2003/2004/2005?
                Wina MATKI, bo dziecko chce uczestniczyć w konkursach? Bo mogłoby nie uczestniczyć, a wtedy nie widać by było idiotyzmu tego systemu i można by udawać, ze jest ok? Ale ja nie chce udawać, ze coś mi się podoba jak mi się nie podoba. Nie napisałam nigdzie, ze syn mój sobie nie radzi, bo sobie radzi. Ale nie jestem zaślepiona i widzę inne dzieci, innych rodziców - nie patrze przez pryzmat "moje, mojsze, najmojsze".
                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 14:28
                  Ale ja uczę 6 klas siodmych. Nie widzę, żeby się uczyli i sami twierdza, że się nie uczą.na komórkach siedzą po nocy czym się wręcz przechwalaja. Konkursy plastyczne nie obejmują wiedzy z historii sztuki. Jak ogłosiłam jeden konkurs plastyczny pozaszkolny to z 200 uczniow prace zrobił jeden. Ale 6 chcielibymiec wszyscy. No cóż nie będą mieli.
                  • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 14:53
                    Nie histeryzuj. Po prostu, jeśli już ktoś chce przygotować się do konkursu, bardziej opłaca się konkurs z matematyki czy fizyki niż plastyczny. Czysta kalkulacja.
                    • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:25
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Nie histeryzuj. Po prostu, jeśli już ktoś chce przygotować się do konkursu, bar
                      > dziej opłaca się konkurs z matematyki czy fizyki niż plastyczny. Czysta kalkula
                      > cja.

                      Pewnie zależy, do jakiej szkoły chce iść później. Jeśli do plastycznej, to jak najbardziej plastyczny jest dobrym wyborem. Poza tym, punktowane miejsca w konkursach plastycznych o zasięgu ogólnopolskim równiez liczą się w rekrutacji, do każdej klasy.
                  • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:26
                    6 zgodnie z rozporządzeniem jest za 100% materiału. Tylko nauczyciele mają problem ze zrozumieniem tego i z tego powodu wychodzą niesprawiedliwości i szaleństwo z ocenami na koniec gimnazjum i podstawówki. Dużo normalniej jest w liceum - gdzie oceny się nie liczą do niczego.
                    • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:05
                      Chyba nie znasz podstaw programowych. Z plastyki 6 jest za prace powyżej poziomu rówieśników, udział w konkursach oraz prace plastyczne na rzecz szkoły i społeczności. Są wytyczne więc nic tu wynająć nie trzeba.
                      • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:10
                        fogito napisała:

                        > Chyba nie znasz podstaw programowych. Z plastyki 6 jest za prace powyżej poziom
                        > u rówieśników, udział w konkursach oraz prace plastyczne na rzecz szkoły i społ
                        > eczności. Są wytyczne więc nic tu wynająć nie trzeba.

                        Chcesz powiedzieć, że jeśli dziecko ma same 6 za prace na plastyce, to może nie dostać 6 na koniec, bo nie bierze udziału w koknursach i nie robi szkolnych gazetek?
                        • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:16
                          > Chcesz powiedzieć, że jeśli dziecko ma same 6 za prace na plastyce, to może nie dostać 6 na koniec, bo nie bierze udziału w koknursach i nie robi szkolnych gazetek?

                          Tak samo jest np. z wuefem - nasz WSO zakłada, ze 6 jest za <cudne wyniki i wszystko to co na piątkę> plus reprezentowanie szkoły na zawodach.
                          • 7katipo Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 21:59
                            Mama_kotula, wybacz ciekawość, Ty już nie homeschoolujesz swoich dzieci?
                            • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:14
                              Nie, życie nie pozwoliło nam na ciągnięcie dalej. Niemniej te lata daly dzieciom bardzo dużo, szczególnie w kwestii ogarnięcia technik uczenia się, organizacji swojego czasu i pracy, notowania i tego, czego się nie robi w szkole - teraz to procentuje, nauczyciele potwierdzają.
                              • 7katipo Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 23:04
                                Nie wątpię. Cholernie Ci (Wam) zazdrościłam, że mieliście takie możliwości. To marzenie moje było, od zawsze, zwłaszcza od kiedy Mały zaczął nauki pobierać wink
                        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:17
                          A to jest geniusz plastyczny, że ma same 6? Owszem, jeśli nie robi nic dla szkoły i nie bierze udziału w konkursach to 6 mieć nie powinien. Takie jest założenie podstawy programowej aby ten plastyczny geniusz wykorzystywał swoje zdolności poza klasą. To delikatna próba budowania społeczeństwa obywatelskiego.
                          • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:37
                            fogito napisała:

                            > A to jest geniusz plastyczny, że ma same 6? Owszem, jeśli nie robi nic dla szko
                            > ły i nie bierze udziału w konkursach to 6 mieć nie powinien. Takie jest założen
                            > ie podstawy programowej aby ten plastyczny geniusz wykorzystywał swoje zdolnośc
                            > i poza klasą. To delikatna próba budowania społeczeństwa obywatelskiego.

                            Nie wiem, czy geniusz, ale tak się składa, że ma same 6 z plastyki. Owszem, bierze też udział w konkursach, ale gdyby nie brało udziało, to za te szóstki i tak należy sie 6 na koniec "jak psu buda".
                            • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:58
                              No jak mu nauczyciel stawia oceny bez refleksji to ja za to nie odpowiadam. Nie u mnie w każdym razie.
                              • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 21:26
                                Skąd wiesz, że obcy ci nauczyciel stawia obcemu ci dziecku oceny "bez refleksji"? I tak, przedpiśczyni ma rację - 6 jest za 100% podstawy programowej, a nie za ponadprzeciętne osiągnięcia. Mówi o tym ustawa i żaden WSO nie może być z nią sprzeczny, więc nie wymyślaj, że "konkursy są niezbędne".
                                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 21:32
                                  Ja nie opieram systemu oceniania na WSO tylko wytycznych z podstawy programowej. Że ktoś stawia same 6 wcale mnie nie dziwi. Zanizanie wymagań w szkołach polskich to zjawisko powszechne. U nas same 6 stawia Pani od muzyki, ale jakoś światowej sławy chóru nie mamy.
                                  • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 21:42
                                    Któraż to podstawa programowa nakazuje tworzyć chóry o "światowej sławie"?
                                    I jakież to wytyczne w podstawie programowej do któregokolwiek przedmiotu nakazują branie udziału w konkursach?
                                    • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:06
                                      Do plastyki na ocenę celująca trzeba się wykazać praca pozalekcyjne. Chór to był sarkazm. Nie ma szans aby 26 osób było geniusza i muzycznymi w szkole zupełnie nidmuzycznej. To sciema i tyle.
                                      • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:13
                                        Do plastyki na ocenę celująca trzeba się wykazać praca pozalekcyjne

                                        Ten jakże śmiały i sprzeczny z przepisami koncept to wzięłaś skąd?
                                      • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:22
                                        fogito napisała:

                                        > Do plastyki na ocenę celująca trzeba się wykazać praca pozalekcyjne.

                                        gdzie Ty masz takie wytyczne?
                                        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 23:12
                                          No toz przecież zacytowałam. Chodzi mi o te konkursy i działania na rzecz szkoły. Czy wszystko trzeba tak łopatologicznie tłumaczyć?
                                          • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 23:13
                                            Ten udział w konkursach plastycznych to w zaleceniach dla nauczyciela jest, a nie w wymaganiach dla uczniów w ramach podstawy programowej.
                                            • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 00:01
                                              Serio? Bez komentarza.
                                          • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 23:16
                                            Tylko taki tekst znalazłam TYLKO w rozporządzeniu z 2010 roku. W rozporządzeniu z podstawą programową - tego nie ma.
                                            • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 00:03
                                              Jest. Każde wydawnictwo załącza takie podstawy prawne do swoich podręczników. My mamy nową erę. Nie wiem co chcecie udowodnić. Wraz z nową podstawą pojawiły się nowe wytyczne. Może i powielane, ale To mnie już nie interesuje.
                                      • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:23
                                        fogito napisała:

                                        > Do plastyki na ocenę celująca trzeba się wykazać praca pozalekcyjne.

                                        Powiem ci, że jak nigdy nie wykłócałam się o oceny dzieci, to, gdyby nauczycielka stawiała 6 jako wszystkie oceny cząstkowe, a na koniec chciała dać 5, bo dziecko nie bierze udziału w konkursach, to jednak interweniowałabym.
                                        • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:51
                                          Ja też. Naprawdę mam wyrąbane na ambicje pani wannabe artystki plastyczki, pana od wf-u trenera z urojenia, czy innej niespełnionej kompozytorki chwilowo na etacie w podstawówce. Dzieci na szóstkę muszą mieć opanowane 100% materiału, konkursy nie są obowiązkowe (mogą być zamiast opanowania tych 100%).
                                          • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 00:24
                                            Na 100% to zaden z nich nie opanuje. Musieli by byc historykami sztuki.
                                            • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 09:49
                                              zaden z nich nie opanuje. Musieli by byc historykami sztuki

                                              Co ty za głupoty wypisujesz? Podstawa programowa w podstawówce NIE jest tożsama z programem studiów wyższych. Uczeń na 6 musi w 100% opanować podstwę programową, nie widzimisię nauczyciela. Oj, masz ty wiele szczęścia, że ci się nie trafił jeszcze rodzic obeznany z przepisami... Biedni uczniowie...
                                              • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 10:18
                                                Ty chyba nie znasz podstawy programowej. 7 klasisci nie są w stanie napisać analizy dzieła sztuki. Mają to w podręczniku bardzo rozbudowane. Zajrzyj, bo zdaje mi się że nie dociera do Ciebie jaka ta podstawa jest.
                                                • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 10:22
                                                  fogito napisała:

                                                  > Ty chyba nie znasz podstawy programowej.


                                                  Nie muszę, nie uczę plastyki. Natomiast WIEM, że nie jest ona tożsama z wymaganiami stawianymi studentom. Ty zaś nie znasz przepisów dotyczących oceniania, wg tego, co tu wypisujesz, notorycznie łamiesz prawo i gdyby rodzice napisali na ciebie skargę do kuratorium, to nie miałabyś za wesoło.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 11:03
                                                    smile nie wiesz ale się wymadrzasz. Typowo polskie
                                              • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 10:20
                                                Z pewnością biedni. Wymagam tego co maja w tych cienkich podręcznikach. Olaboga
                                                • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 10:23
                                                  Wymagam tego co maja w tych cienkich podręcznikach

                                                  To już nie "musieliby być historykami sztuki", żeby ogarnąć 100%? big_grin Zdecyduj się może big_grin
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 11:26
                                                    Ty po prostu nie masz pojęcia co komentujesz. Analiza dzieła sztuki jest na kilku stronach, ale słownictwo jest trudne i trzeba mieć wiedzę zdobytą w latach poprzednich. Uczniowie tej wiedzy nie mają i nie są w stanie się tego nauczyć na 100% poziomie. Zwykle kopiuja z Internetu bo są przyzwyczajeni do tego. Poza tym grube nie oznacza trudne A cienkie łatwe. Myśl trochę.
                                                  • karen_ann Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 11:42
                                                    Analiza dzieł sztuki w podstawówce to nie najważniejszy skills serio. Naprawdę plastyka nie jest najważniejszym przedmiotem.
                                                    Dzieci powinny rysować i tworzyć kreatywnie. Trochę normalnego podejścia a nie oszołomstwa.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 16:20
                                                    Czego oczekiwać po dzieciach jak dorośli takie chamskie teksty wala? Analiza jest również na polskim, bo może się pojawić na egzaminie. Zgłoś pretensje do ministerstwa
                                                  • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 23:52
                                                    Wiesz co - moja babcia była artystą-plastykiem, ukończyła ASP, miała wiele wystaw. Uczyła też plastyki. Dla mnie była bardzo wymagająca - ale mnie nie uczyła.
                                                    Za to jak się pojawiła nasza klasa - to weszłam na forum szkoły w której uczyła. Wspominali ją uczniowie z wielkim sentymentem. Że pierwszy raz poszli na wernisaż - bo babcia zaprosiła wszystkich swoich uczniów, że zaliczali z nią wszystkie wystawy, muzea itd.
                                                    Ale i że nie liczył się talent - tylko kreatywność i chęci. Prace można było tylko na lekcji robić. Nikt się nie stresował, ale wszystkim zależało na tym - żeby nie zawieść zaufania. Każdy robił na miarę swoich możliwości - i każda praca była doceniona.

                                                    I miło się to czytało. Wtedy doszłam do wniosku, że babcia wyprzedziła z zasadami oceniania swoją epokę.

                                                    Ja miałam fatalnego nauczyciela w podstawówce. Wymagał - nie ucząc. Mam jakiś tam talent, znam wiele technik - ale nie lubię malować czy rysować. Miałam 5. Na szczęście w liceum już plastyki nie miałam. Mam wrażenie, że tacy nauczyciele jak ty - tylko zniechęcają uczniów. I jak już ktoś napisał - masz farta, że nie trafił ci się rodzic znający przepisy.
                                                    W
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:19
                                                    Chyba nie rozumiesz co ja pisze. Nie ocenia sie juz od dawna niczyjego taletu. W wiekszosci prace plastyczne sa robione w szkolach a nie w domu ze wzgledu na nadgorliwosc rodzicow. I oczywiscie, ze liczy sie kreatywnosc i kazda praca poprawnie zrobiona to minimium 4. Ale calkowity brak pracy to jest 1 i tyle. cudow nie ma. Te osoby, ktire olewaja plastyke olewaja naukę po calosci . Mam wglad w oceny ze wszystkiego. Jednakze 6 jest dla tych co czyms se wykaza więcej niz tylko poprawnym wykonaniem pracy. U mnie na kółku sa tlumy wiec watpie, zebym kogokolwiek zniechecala. No poza grupa cwaniakow i leserow. Chociaz i tacy sie na kolku pokazują zeby pogadac po prostu. I milion juz razy napisalam, ze na wszystko sa papier, na kazda lekche i na kazda ocene. Nie ma siedi czego orzyczepic. No mizecpowinnam nie podnosic niektorym ocen. Tego czasami zaluje.
                                                  • karen_ann Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 09:32
                                                    Z przedmiotu plastyki robisz centrum wszechświata. Te dzieci będą zdawać polski i matmę i czasem nie mają czasu na uczenie się historii sztuki choć to bardzo zacne i sama bym się pouczyła.
                                                    Wiem że dzieci uwielbiają rysować przynajmniej moje. Wyluzuj. Można rysować nie wiedząc czym był impresjonizm. Dzieciom to niepotrzebne na razie. Niestety w naszych czasach i w Polsce bardziej potrzebna jest matma bo za bycie programista płacą a za sztukę nie bo to w piramidzie Masłowa dalsza potrzeba a najważniejsze jest jedzenie a nie sztuka
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 11:50
                                                    Nie zmienie dla Ciebie podstawy programowej. Wybacz.
                                                  • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 13:00
                                                    Podstawę programową można realizować różnie - kazać się wykuwać zasad lub idąc z dzieciakami na wystawę np. Impresjonistów, pokazywać albumy. Żeby widziały co to jest a nie wykuwały na pamięć i nie umiały rozpoznać jak jakieś dzieło zobaczą.
                                                  • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 13:04
                                                    Moja babcia mówiła, że większość nauczycieli muzyki, plastyki - to niespełnieni artyści. Że to od razu widać w podejściu do przedmiotu. Jak ktoś był spełniony, miał wystawy, koncerty - to nie musiał się wywyższać nad uczniami i pokazywać im gdzie jego miejsce. Wtedy zarażał uczniów swoją pasją. Podobno w szkole gdzie babcia uczyła - do tej pory wiszą prace jej uczniów z jakimiś elementami architektury czy technik malarskich.
                                                    Ja miałam fajną panią od muzyki - ale właśnie uczyła w szkole - ale spełniała się w chórze - więc lekcje wspominamy z mężem miło - żadnego wkuwania życiorysów itd
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 18:04
                                                    A matematycy to niespelnieni nobliści itd itp. Serio? Śmieszne i nie swiadczy najlepiej o osobie, ktora takie teksty wygłasza. Megalomania czystej wody.
                                                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 18:40
                                                    karen_ann napisała:

                                                    > Wiem że dzieci uwielbiają rysować przynajmniej moje.

                                                    gorzej jak nie znoszą jak moja.
                                            • dorotkamaskotka Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:08
                                              fogito napisała:

                                              > Na 100% to zaden z nich nie opanuje. Musieli by byc historykami sztuki.

                                              Przy takim podejściu nauczyciela uczeń musiałby być idiotą by mieć motywację do pracy. Niestety, ale jak czytam twoje wypowiedzi to zastanawiam się co ty robisz w tym zawodzie...i na dokładkę w Polsce. Jakieś kompleksy przez ciebie przemawiają - wiecznie podkreślasz "że tak jest w Polsce, bo to typowo polskie". O co chodzi?
                                              Gwarantuję ci, że uczniowie na całym świecie są tacy sami, a i rodzice na całym świecie odrabiają za dzieci prace domowe
                                              I ciekawi mnie, czy ty sama choć raz pokazałaś uczniom techniki rysunku np jak uzyskać sfumato.



                                              • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:20
                                                OMG, a o cóż może chodzić. W pokoleniu mojej matki były takie ciotki, którym jako np. jedynym z kupy rodzeństwa udało się wyrwać z wiochy na studia i je skończyć. Miały identyczną jak Fogito fiksację na punkcie kultury i sztuki, z wewnętrznym przymusem bywania w galeriach, na wernisażach, premierach i wystawach, to samo zresztą miały u mnie na studiach niektóre panny z małych miejscowości. Taki kompleks prowincjuszki, która musi sobie i innym udowadniać swoje ukulturalnienie, więc nie potrafi wyluzować.
                                                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:30
                                                  Mam 90 letnia ciocie z Warszawy, doktora historii sztuki totalnie zafiksowana chociaż nie ze wsi. Jezdzi po calej Europie na wystawy. To sie nazywa pasja a nie kompleksy. Gdybym miala czas i sike to podarzalabym za nia. Ostatnio byl Wiedeń, Barcelona a teraz Wilno. Skad ta staruszka czerpie sile. Trudno sie dziwić dzieciom za ich malo artystyczne i kulturalne zainteresowania skoro maja domu takich rodziców. Mam kilkoro uczniow, ktorych rodzice wysmiewaja za malowanie i oni uciekaja w tajemnicy z innych zajec i maluja u mmie na sztalugach, ktore sama naprawilam na własny koszt. Mnie tez mama zakazyeala mslowac, wiec wiem jak to jest.
                                                  Ps. Skoro ey takie miastowe to czemu takie ograniczone?
                                              • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 23:04
                                                Oczywiscie, ze pokazalam. Chcesz mnie zagiac? Taka kujonke ? Co do twojego tekstu jedna z nauczycielek w naszej szkole powiedziala dzisiaj do mnie , ze staje sie antypolska po tym jak ja jedna z klas gimnazjalnych oszukala zamieniajac testy podczas sprawdzianu z historii. Nauczycielka ma powyzej 30 lat i jest z tych, ktorzy nigdy nie sciagali i nie oszukiwali. Czyli idealistka tak jak ja. Dostala w zeszlym roku nagride dyrektora. Dwoi sie i troi, ale to jest jak rzucanie pereł przed wieprze. Pewnie ona tez powinna wyjechac, bo nie pasuje do tego oszukiwania i cwaniactwa, ktore polskie dzieci wysysaja z mlekiem matki.
                                                A propos w szkolach zachdnich dzieci nie sciagaja i mamuśki im prac plastycznych nie robia. Typuje, ze poza Polakami robią to Rosjanie. I mam dla ciebie wiadomość, realizuje sie w roli silaczki, wiec poki co nie wyjade. Ktos tym dzieciom musi pokazac inny swiat.
                                                • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 23:55
                                                  Pytanie - skąd mieli testy ? Czyżby ta super zaangażowana nauczycielka - dawała testy z wydawnictw?
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:34
                                                    Wszystko krytykujesz i obsmiewasz? To musi byc frustrujace.
                                                    Mieli testy A i B tak aby w lawce byly dwa rozne. Pozamienisli w trakcie rozdawania. Nie podejrzewala ich o taka probe oszustwa. No coz. Synowie i cory narodu. Dziewczyna dostala kolejna lekcje a test napisza drugi raz i nie odzyskają jej zaufania.
                                                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 08:23
                                                    arwena_11 napisała:

                                                    > Pytanie - skąd mieli testy ? Czyżby ta super zaangażowana nauczycielka - dawała
                                                    > testy z wydawnictw?

                                                    jedna nauczycielka mojej córki daje dzieciakom takie testy które bez żadnych problemów znajdziesz w necie. Testy krążą po grupie klasowej. Nie skorzystałabyś? Przecież ta nauczycielka wręcz zachęca do przekrętów.
                                                • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:29
                                                  fogito napisała:

                                                  Dwoi sie i troi, ale to jest jak rzuca
                                                  > nie pereł przed wieprze. Pewnie ona tez powinna wyjechac, bo nie pasuje do tego
                                                  > oszukiwania i cwaniactwa, ktore polskie dzieci wysysaja z mlekiem matki.

                                                  Ale z ciebie wredna osoba. Jeśli tak postrzegasz wszystkich swoich uczniów i ogólnie wszystkich ludzi, to musisz byc bardzo zgorzkniałą osobą. Może daj sobie spokój z nauczaniem, szkoda dzieciaków.

                                                  Ktos tym dzieciom
                                                  > musi pokazac inny swiat.

                                                  świat wrednego babska, które spogląda z pogardą na "maluczkich"?
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:35
                                                    Nie. Tylko na te wredna polowe, ktora ciagle chce komus dokopać, oszukac, okrasc lub oklamac.
                                                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 08:25
                                                    kurt.wallander napisała:


                                                    > Ale z ciebie wredna osoba. Jeśli tak postrzegasz wszystkich swoich uczniów i og
                                                    > ólnie wszystkich ludzi, to musisz byc bardzo zgorzkniałą osobą. Może daj sobie
                                                    > spokój z nauczaniem, szkoda dzieciaków.
                                                    ona jest dokładnie taka jak opisuje nauczycieli moja córka.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 12:43
                                                    No to corka ma jednak zaangazowanych nauczyvieli. Pozazdroscic.
                                                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 18:44
                                                    fogito napisała:

                                                    > No to corka ma jednak zaangazowanych nauczyvieli.

                                                    pana od wf i na tym koniec smile
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 19:10
                                                    Jeśli tak oceniasz to albo jestes niesprawiedliwa albo zke wybrałaś szkole.
                                                • dorotkamaskotka Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 09:44
                                                  fogito napisała:

                                                  > Oczywiscie, ze pokazalam. Chcesz mnie zagiac? Taka kujonke ? Co do twojego tek
                                                  > stu jedna z nauczycielek w naszej szkole powiedziala dzisiaj do mnie , ze staje
                                                  > sie antypolska po tym jak ja jedna z klas gimnazjalnych oszukala zamieniajac t
                                                  > esty podczas sprawdzianu z historii. Nauczycielka ma powyzej 30 lat i jest z t
                                                  > ych, ktorzy nigdy nie sciagali i nie oszukiwali. Czyli idealistka tak jak ja. D
                                                  > ostala w zeszlym roku nagride dyrektora. Dwoi sie i troi, ale to jest jak rzuca
                                                  > nie pereł przed wieprze. Pewnie ona tez powinna wyjechac, bo nie pasuje do tego
                                                  > oszukiwania i cwaniactwa, ktore polskie dzieci wysysaja z mlekiem matki.
                                                  > A propos w szkolach zachdnich dzieci nie sciagaja i mamuśki im prac plastycznyc
                                                  > h nie robia. Typuje, ze poza Polakami robią to Rosjanie. I mam dla ciebie wiado
                                                  > mość, realizuje sie w roli silaczki, wiec poki co nie wyjade. Ktos tym dzieciom
                                                  > musi pokazac inny swiat.

                                                  Mam stanowczo więcej lat niż ty. Jestem tego pewna. I powiem ci, że za moich czasów też dzieciaki ściągały i zamieniały się grupami na sprawdzianach. Tetryczysz jak każde starsze pokolenie. Mentalnie jesteś ewidentnie starsza ode mnie. Szkoda. Musisz przyjąć do wiadomości, że po prostu taka jest młodzież. Wszędzie. Zawsze taka była i będzie. To przywilej wieku i działania mózgu, który dopiero po 21rż zaczyna racjonalnie funkcjonować.
                                                  Dałam przykład z Francji. Nie z Polski, nie z Rosji. Przestań wmawiać sobie, że Polska jest taka inna i zła.
                                                  Od kilku lat czytam co wypisujesz i żal mi ciebie i twoich uczniów. Żal mi tak po ludzku. Zwłaszcza, że w podstawówce miałam nakręconą Panią od plastyki, która swoją pasją i pomysłowością skutecznie zaraziła dzieciaki do Sztuk Pięknych. Nie wymaganiami z kosmosu, a przełożeniem na życie codzienne. Miała pomysł na to jak wciągnąć, zainteresować dzieciaki Sztukami. Pół mojej klasy poszło na Akademię... no, tak, ale ty powiesz, że zrobiliśmy to z lenistwa, bo to było trzy ulice dalej. Dodam tylko, że Matejko w szkole elementarnej miał dwóje z rysunku... pewnie też miał zgorzkniałego nauczyciela z egocentrycznym przerostem ambicji.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 12:49
                                                    Mam styczność z uczniami ze szkół międzynarodowych i uwierz mi, nie kazda młodzież taka jest . Mozemy się poklepuwac po ramieniu ale nic to nie zmieni. Pol klasy na ASP podaj rocxnik . Sprawdzę.
                                                • dorotkamaskotka Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 19:44
                                                  fogito napisała:

                                                  > Oczywiscie, ze pokazalam. Chcesz mnie zagiac? Taka kujonke ? Co do twojego tek
                                                  > stu jedna z nauczycielek w naszej szkole powiedziala dzisiaj do mnie , ze staje
                                                  > sie antypolska po tym jak ja jedna z klas gimnazjalnych oszukala zamieniajac t
                                                  > esty podczas sprawdzianu z historii. Nauczycielka ma powyzej 30 lat i jest z t
                                                  > ych, ktorzy nigdy nie sciagali i nie oszukiwali. Czyli idealistka tak jak ja. D
                                                  > ostala w zeszlym roku nagride dyrektora. Dwoi sie i troi, ale to jest jak rzuca
                                                  > nie pereł przed wieprze. Pewnie ona tez powinna wyjechac, bo nie pasuje do tego
                                                  > oszukiwania i cwaniactwa, ktore polskie dzieci wysysaja z mlekiem matki.
                                                  > A propos w szkolach zachdnich dzieci nie sciagaja i mamuśki im prac plastycznyc
                                                  > h nie robia. Typuje, ze poza Polakami robią to Rosjanie. I mam dla ciebie wiado
                                                  > mość, realizuje sie w roli silaczki, wiec poki co nie wyjade. Ktos tym dzieciom
                                                  > musi pokazac inny swiat.

                                                  Wyjaśnię tylko, że nawet nie próbuję zagiąć "takiej kujonki", zapytałam tylko o jeden z elementów programu.
                                                  Już kolejny wątek czytam twoje ochy i achy jaka ty jesteś zaje...bista, a polskie dzieci to tylko banda oszustów, cwaniaków i leserów. O tym jak to wspaniale wybrałaś szkołę dla syna też wielokroć czytałam. Ileż można?
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 22:23
                                                    W szkole mojego syna 60% to polskie dzieci. Ja nie jestem zajebista tylko pracowita. Polskie dzieci bylyby super gdyby mialy lepsze wzorce. Bo żadne dzieci sie złe nie rodza. I owszem jest spro dobrze wychowanych dzieci, ktore tona wsrod tych niewychowanych.
                                        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 00:07
                                          Nie martw się. U mnie nikt samych 6 nie ma Jak ktoś chce mieć to się musi wykazać. Kryterium oceniania leży w sekretariacie do wglądu. Nic byś nie ugrala. Wszystko legalne, bo to państwowa szkola.
                              • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 21:58
                                fogito napisała:

                                > No jak mu nauczyciel stawia oceny bez refleksji to ja za to nie odpowiadam. Nie
                                > u mnie w każdym razie.

                                Ale jak bez refleksji? Stawia oceny za prace plastyczne wykonywane na lekcjach. Jesli ocenia je na 6, to ma wystawić 5, bo ...?
                                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 00:09
                                  Tego nie wiem. Ale osób, które są w stanie na lekcji zrobić pracę na 6 jest maksymalnie 3 na klasę i to raczej wśród młodszych, bo starsi maja trudniejsze techniki. Fizycznie się nie da.
                                  • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 12:54
                                    fogito napisała:

                                    > Tego nie wiem. Ale osób, które są w stanie na lekcji zrobić pracę na 6 jest mak
                                    > symalnie 3 na klasę i to raczej wśród młodszych, bo starsi maja trudniejsze tec
                                    > hniki. Fizycznie się nie da.

                                    Chodzi ci o czas, czy umiejętnoścvi? Na większośc prac przeznaczone sa 2 godziny lekcyjne, a jak ktos sie nie wyrobił, to może jeszcze przyjśc na kółko plastyczne i wtedy dokończyć. No, ale TY wiesz, że się nie da. Co do umiejętności, to oczywiście jest to w pewnym stopniu subiektywne i jak sie nauczyciel zaweźmie, to nikogo nie oceni na 6. Można i tak.
                                    • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 13:54
                                      kurt.wallander napisała:

                                      > Co do umiejętności, to
                                      > oczywiście jest to w pewnym stopniu subiektywne

                                      przeciez to jest całkowicie subiektywne
                                      • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 18:30
                                        mama303 napisała:

                                        > kurt.wallander napisała:
                                        >
                                        > > Co do umiejętności, to
                                        > > oczywiście jest to w pewnym stopniu subiektywne
                                        >
                                        > przeciez to jest całkowicie subiektywne

                                        zakładam, że:
                                        praca ma być na określony temat
                                        praca ma byc określoną techniką
                                        praca ma spełniać inne wymagania okreslone przez nauczyciela (np. nasza pani od platyki wymaga pokrycia całej kartki kolorem, bez pozostawiania pustych/białych miejsc)

                                        i spełnienie tych warunków mozna ocenić obiektywnie
                                    • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 16:29
                                      Dodaj jeszcze chęci, bo tych najczęściej brakuje. W efekcie na 6 pracuje maks 2-4 osoby.
                                      • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 18:32
                                        fogito napisała:

                                        > Dodaj jeszcze chęci, bo tych najczęściej brakuje. W efekcie na 6 pracuje maks 2
                                        > -4 osoby.

                                        Czyli jednak niektórzy mają i umiejętności, i chęci?
                                        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 19:23
                                          Umiejętności ma sporo dzieci. Chęci w klasach 7 to może dwie, trzy osoby. Zwykle oddają nieskończone prace bo im nie zależy. Nie ma za co tych 5 stawiać.zeby im się tak chciało jak im się nie chce.
                                          • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 20:31
                                            fogito napisała:

                                            > Umiejętności ma sporo dzieci. Chęci w klasach 7 to może dwie, trzy osoby. Zwykl
                                            > e oddają nieskończone prace bo im nie zależy. Nie ma za co tych 5 stawiać.zeby
                                            > im się tak chciało jak im się nie chce.

                                            Może to ty działasz demotywująco?
                                            • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:22
                                              Tak. Z pewnością. I dlatego z większości przedmiotów marne oceny. Zawsze mnie fascynuje, że mamusie nigdy nic złego w swoich dziubdziusiach nie widzą tylko ten nauczyciel taki zły Paradne.
                                              • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:38
                                                Do nie jest do końca tak jak piszesz. Mogę pisać tylko na podstawie własnego dziecka. Trafiło z kiepskiej podstawówki o niskim poziomie do dobrej szkoły, jak się okazało braków ma po prostu pełno, których niestety nie ma kiedy nadrabiać. Wybór jest prosty albo będzie siedziała i nadrabiała braki z matematyki i angielskiego , albo uczyła się na bieżąco. Tak więc wybór co zawalić, by były jak najmniejsze straty.
                                                W większości przedmiotów pomagam jej w nauce, tak więc odpada teza z siedzeniem nad facebookiem, a mimo to przemęczona nie jest w stanie myśleć na pełnych obrotach by szybko przygotować się na następny dzień. Obale również tezę, że jako nad ambitna matka męczę dziecko by to miało 5, bo w naszym przypadku to raczej starania o 3.
                                              • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 11:22
                                                fogito napisała:

                                                > Tak. Z pewnością. I dlatego z większości przedmiotów marne oceny. Zawsze mnie f
                                                > ascynuje, że mamusie nigdy nic złego w swoich dziubdziusiach nie widzą tylko te
                                                > n nauczyciel taki zły Paradne.

                                                Ok, to jakaś szkoła skupiająca dzieciaki z patologii? Większośc dzieci ma z większości przedmiotów marne oceny?
                                                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 13:36
                                                  Nie sadze. To sypialnia Warszawy. Niektorzy maja po 5 zagrozen. To klasy 7 i gimnazjum.
                                                  • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 13:43
                                                    "Nie sadze. To sypialnia Warszawy. Niektorzy maja po 5 zagrozen. To klasy 7 i gimnazjum."

                                                    Skoro jest tyle zagrożeń, pewnie drugie tyle miernych co znaczy że 1/3 klasy nie jest w stanie materiału opanować to problem nie jest w uczniach tylko w nauczycielach którzy nie potrafią wiedzy przekazać.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 14:07
                                                    Obawiam sie ze problem w duzej mierze jest w lenistwie uczniow. Nawet jesli jakis nauczyciel jest kiepski to jednak na 3 da sie samemu nauczyc. Dzieciaki wrecz sie chwala iloscia jedynek. Taka postawa olewcza z zaloenia. Na drugim biegunie jest ta garstka, ktora za 6 da sie pokroic. Poza tym uczniowie sa glosni na lekcjach, nie notują a na testach iszukija. Zamoenisjz grupy Ai B. Ściągają z netu. Prawdziwi Polacy bez obrazy.
                                                  • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 14:28
                                                    "Obawiam sie ze problem w duzej mierze jest w lenistwie uczniow. Nawet jesli jakis nauczyciel jest kiepski to jednak na 3 da sie samemu nauczyc. Dzieciaki wrecz sie chwala iloscia jedynek. Taka postawa olewcza z zaloenia. Na drugim biegunie jest ta garstka, ktora za 6 da sie pokroic. Poza tym uczniowie sa glosni na lekcjach, nie notują a na testach iszukija. Zamoenisjz grupy Ai B. Ściągają z netu. Prawdziwi Polacy bez obrazy."

                                                    Gdyby sytuacja dotyczyła 2-3 uczniów to bym się z tobą zgodziła, ale sytuacje dotyczą 1/3 klasy. Jak dla mnie przyczyny mogą być dwie
                                                    1. bardzo kiepscy nauczyciele którzy nie potrafią wiedzy przekazać
                                                    2. zbyt duże rozbieżności między materiałem klasy 4-6, a 7-8 tudzież gimnazjum co sprawia że towarzystwo ma gigantyczne braki utrudniające opanowanie materiału gimnazjum/ kl 7.

                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 14:48
                                                    Towarzystwo jest tak zaniedbame intelektualnie, ze niewielu umie poorawnie po polsku pisac. Nie czytaja, nie pisza wypracowań , nie rozumieja prostych pokecen. Kilka lat zabralo nam stworzenie analfabetow wtormych. Panstwowa szkola jak panstwowa slyzba zdrowia.
                                                  • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 19:46
                                                    "Towarzystwo jest tak zaniedbame intelektualnie, ze niewielu umie poorawnie po polsku pisac. Nie czytaja, nie pisza wypracowań , nie rozumieja prostych pokecen. Kilka lat zabralo nam stworzenie analfabetow wtormych. Panstwowa szkola jak panstwowa slyzba zdrowia."

                                                    Może warto zadać sobie pytanie kto doprowadził do tego, że uczniowie zamiast pisać przez klasy 1-6 wypełniają ćwiczeniówki.
                                                    Młoda pierwsze wypracowania co dwa tygodnie pisała w klasie 2,praca miała zawierać wstęp, rozwinięcie zakończenie. Od klasy czwartej młoda zmieniła szkołę, w klasach 4-6 pisała może 1 wypracowanie na rok. Kogo to jest wina, że cała praca klasy 1-3 została zmarnowana, moja dziecka a może leniwej nauczycielki która nawet sprawdziany robiła z książek dołączanych do podręcznika.
                                                    W klasie 1-3 młoda miała matematykę na wysokim poziomie , kogo to jest wina, że kończąc klasę 6 rozwiązywała zadania na niższym poziomie aniżeli w klasie 3, moja, dziecka czy może nauczycielki która szła po najmniejszej linii oporu , wybrała najprostsze podręczniki i kompletnie nic nie poszerzała.
                                                    Kto ma wiedzieć na jakim poziomie winny być zadania z matematyki, rodzic, uczeń czy może jednak nauczyciel.
                                                    Dla świętego spokoju nauczyciele w klasach 1-6 obniżyli wymagania, stawiają 5 za byle gucio w efekcie dzieciaki nie są przygotowani na wymagania klasy 7
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 20:10
                                                    Powiem ci jedno jak nauczyciel ma wymagania zgodne z podstawa programowa i jest wymagajacy to przychodzi dyrektor do ciebie i kae obnizuc wymagania bo rodzice sie skarza. Mislsm przyjemnosc dwukrotnie byc celem takiej rozmowy. Stad w wiekszosci nauczyciele wymagaja i ucza mniej niz powinni.i po 6 latach mamy co mamy czyli marazm.
                                                  • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 20:48
                                                    "Powiem ci jedno jak nauczyciel ma wymagania zgodne z podstawa programowa i jest wymagajacy to przychodzi dyrektor do ciebie i kae obnizuc wymagania bo rodzice sie skarza. "

                                                    Skoro nauczyciele obniżają poziom nauczania i w efekcie nie przygotowują do nauki na kolejnym etapie edukacji to nie zrzucajmy winy za braki i pały na lenistwo uczniów. Uczniowie hurtowo dostają pały i mierne bo nie są odpowiednio przygotowanie przez poprzednich nauczycieli i trudno aby w natłoku pracy zdołali nadrobić braki i przygotować się do kolejnych lekcji.
                                                    Osobiście i tak podziwiam swoją córkę, bo na mnie porażka działa demotywująco.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:00
                                                    Z jednej strony tak, ale na 3 to jednak podstawy mozna sie samemu nauczyc w domu.
                                                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:41
                                                    fogito napisała:

                                                    > Z jednej strony tak, ale na 3 to jednak podstawy mozna sie samemu nauczyc w domu.

                                                    to po co ta szkoła?
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:37
                                                    Dla kontaktow towarzyskich i zeby rodzice nie musieli opieku sprawowac jak sa w pracy.
                                                  • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 22:00
                                                    "Z jednej strony tak, ale na 3 to jednak podstawy mozna sie samemu nauczyc w domu."

                                                    jezeli uczeń ma braki to nie jest w stanie napisać sprawdzianu na 55 % wymaganych na tróję , bo najpierw musi nadrobić braki a doba ma tylko 24h
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:39
                                                    Zgadza sie i dlatego trzeba dziecku wybrać sxkol2e rozsądnie a nie najbliżej domu. Bo moze sie okazać, ze koledzy z podwórka ciagna edukacyjnie w dol a nauczyciel skonczyl juz etap wallki z wiatrakami.
                                                  • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 13:29
                                                    To, że nauczyciel nie realizuje w szkole podstawy programowej, to nie jest wina "kolegów z podwórka" ucznia, tylko ewidentny dowód na lenistwo i indolencję nauczyciela. Jeśli próby nauczenia czegoś dzieciaków nazywasz "etapem walki z wiatrakami", który można mieć za sobą, to się w złym zawodzie zatrudniłaś. Współczuję uczniom po raz kolejny.
                                                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 18:10
                                                    fogito napisała:

                                                    > Nie sadze. To sypialnia Warszawy. Niektorzy maja po 5 zagrozen.

                                                    no porosze po 5 zagrożeń i to oczywiście wszystko wina tych złych dzieci....
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 19:43
                                                    Nie złych tylko leniwych i braku wsparcia u rodzicow. Zero kontroli a popoludnia przy telefonie.
                                                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:38
                                                    fogito napisała:

                                                    > Nie złych tylko leniwych i braku wsparcia u rodzicow.

                                                    większośc ludzi z natury jest leniwa. Trochę wyrozumiałości. Ja 40 lat temu pamiętam, że nauczyciele wychodzili z siebie żeby wyciągać za uszy nawet tych najmniej zdolnych i to na lekcji! Od rodziców nikt z nauczycieli nie wymagał! Rodzice moi niewiele wiedzieli czego ja sie w ogóle uczę.
                                                    Teraz widze że to byli dobrzy nauczyciele i dobrzy ludzie. Nie tylko wymagali ale jeszcze UCZYLI
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:43
                                                    Serio bylo tak idealnie? Ja pamietam tylko jednego dobrego nauczyciela z podstawowki i moze dwoch z liceum. No i stosowano nagminnie przemoc wobec slabszych uczniow
                                                    Wykęcanie uszu, bicie po rekach. Takich rzeczy sie nie zapomina.
                                                    Teraz byloby idealnie gdyby nauczycieli nie pozbawiono narzędzi dyscyplinujacych oraz godziwych pensji.
                                                  • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 08:21
                                                    "Teraz byloby idealnie gdyby nauczycieli nie pozbawiono narzędzi dyscyplinujacych oraz godziwych pensji."

                                                    Nie przesadzajmy z tymi pensjami, o ile w dużych miastach ( których jest tylko kilka) pensja nauczyciela jest dość średnia, o tyle w średniej wielkości miastach i miasteczkach jest to jedna z najwyższych pensji a dodajmy, że płatna za 20h pracy a nie 40.
                                                    I wybacz nie przemawia do mnie praca w domu, skoro nauczyciele idą na łatwiznę i korzystają z gotowych testów gdzie sprawdzenie polega na przyłożeniu do klucza.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 12:55
                                                    Pewnie jestes z tych co mysla, ze pracjemy 18 godzin. To dolicz jeszcze rady, zebrania, konsultacje, szkolenia, zespoky dzieci z dysfunkcjami. Dzisiaj bede w domu o 21:00. Codziennie wpisuje oceny i przygotowuje prezentacje do 23:00. Zebraloby się ze 60 godzin. Mam 15 klas i 350 uczniów. Kazda klasa ma juz 10 ocen ktore wpisuje do 3 dzienników. Pomnoz sobie. Ech szkoda gadać.
                                                  • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 13:12
                                                    "Pewnie jestes z tych co mysla, ze pracjemy 18 godzin. To dolicz jeszcze rady, zebrania, konsultacje, szkolenia, zespoky dzieci z dysfunkcjam"

                                                    Rady, konsultacje i zebrania nie są codziennie tylko maksymalnie raz na miesiąc

                                                    "zespoky dzieci z dysfunkcjami"

                                                    Dziećmi z dysfunkcjami zajęcia ma pedagog i psycholog , a zajęcia prowadzone są w jego godzinach pracy

                                                    "Codziennie wpisuje oceny i przygotowuje prezentacje do 23:00. Zebraloby się ze 60 godzin. Mam 15 klas i 350 uczniów. Kazda klasa ma juz 10 ocen ktore wpisuje do 3 dzienników. Pomnoz sobie. Ech szkoda gadać."

                                                    Jednym słowem masz 15h lekcyjnych, oceny zwłaszcza w przypadku przedmiotów artystycznych możesz spokojnie wpisywać na bieżąco podczas lekcji w chwili gdy uczniowie zajęci są pracami plastycznymi.
                                                    Tak więc nie przeginaj, że praca nauczyciela jest tak czasochłonna, zwłaszcza w dobie lenistwa i sprawdzania wiedzy za pomocą gotowych testów.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 18:16
                                                    Jaja sobie robisz chyba. Juz dzisiaj miałam dwa zespoly dzieci z potrzeba mu. Mamy dwa zespol co tydzien. Obecni wszyscy nauczyciele uczacy. Mam dwie godziny kolka tygodniowo + okolo 10 godzin zastępstw w rygodnuu. Teraz na zebraniach z rodzicami bede do 2o:30. Co dowpusywania ocen na kekcji ti chyba zartujesz. Mam 45 minut na lekcji. 10 to organizacja, przygotiwanua do pracy. Nie siadam nawet na minute. Przy grupie 24 osobowej kazdy ma jakis problem i krąże po salu cała kekcje. Końcowe 5 minut to sprzątanie. Wpisywanie ocen na lekcji... paradne. Ja na kazdej pracy daje krotki opis z infirmacja zwrotną. Robie to godxinamu w domu. To ty przeginasz. Ja chodzę spać codziennie o 24:00 bo jeszcze na maile uczniow odpowiadam po nocy. Juz mnie lepiej nie rozsmieszaj.
                                                  • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 13:26
                                                    Mam 15 klas i 350 uczniów. Kazda klasa ma juz 10 oc
                                                    > en ktore wpisuje do 3 dzienników. Pomnoz sobie.


                                                    No bez żartów big_grin Różne rzeczy nauczyciele robią poza czasem prowadzenia lekcji i jak najbardziej są to nieodzowne sprawy zawodowe, które należy liczyć do czasu pracy, ale bądźmy poważni. Wpisywanie ocen do dzienników to nauczyciele, których znam ogarniają na bieżąco. Tym bardziej może to w czasie lekcji ogarnąć pańcia od rysunków, zważywszy na to, jaki procent czasu uczniowie spędzają na samodzielnym tworzeniu prac.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 18:19
                                                    Panca od rysunkow lepsza niz zwykla chamka. Tylko kiepscy nauczycieke epis6uja oceny na lekcji. Jesli twoje dzieci maja takich to zmien im szkole. Choc w sumie nic im nie zaszkodzi jak maja taka mamuśke. Zal.
                                                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 08:32
                                                    fogito napisała:

                                                    > Serio bylo tak idealnie?

                                                    idealnie nie było ale pamiętam że nauczyciele się starali bardzo dzieci NAUCZYĆ i to w szkole!! Jak w domu do dokładnie kierowali czego ma się nauczyć delikwent! Owszem było może więcej strachu przed nauczycielem /chociaz w mojej szkole w ogóle nie było przemocy fizycznej/ ale teraz nie ma przemocy a nauczycielom zwisa. Oni sa od sprawdzianów i kartkówek nie od nauczania.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 13:00
                                                    No to u mnie nie uczyli. I jeszcze stosowali przemoc.
                                      • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 20:12
                                        fogito napisała:

                                        > Dodaj jeszcze chęci, bo tych najczęściej brakuje. W efekcie na 6 pracuje maks 2
                                        > -4 osoby.

                                        ja tez nie miałabym chęci do pracy wiedząc że nigdy w życiu nie osiągnę 5 nie mówiąc o 6
                                        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:24
                                          A dlaczego nigdy w życiu. Piątek jest sporo najwięcej w klasach młodszych. Ale już na 6 to trzeba się postarać. Zawsze jesteście tak negatywnie do wszystkiego nastawione?
                                          • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:35
                                            fogito napisała:

                                            > Zawsze jesteście tak negatywnie do wszystkieg
                                            > o nastawione?

                                            negatywnie to jest szkoła do młodziezy nastawiona, jak mi córka niekiedy opowiada dantejskie sceny: pokrzykiwania nauczycieli, obrażenie młodzieży oraz obrażanie sie na młodzież, mszczenie się, robienie na złość /autentycznie/, notoryczne łamanie regulaminu to włos się na głowie jeży
                                            • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 23:05
                                              No wiesz. Ja bym mogła godzinami pisać o patologicznych zachowaniach młodzieży na lekcjach. O ich bezczelności, braku samodyscypkiny i kultury. O hejcie wobec samych siebie itd. Każda akcja rodzi reakcję. Nsuczyciele w Polsce zostali pozbawieni narzędzi dyscyplinujacych i pozostały im złośliwości i pokrzykiwania. Mój syn w szkole brytyjskiej zostaje w kozie godzinę jeśli zarobi trzy uwagi. I to naprawdę za maleńki kaliber w porównaniu z tym co wyprawia się w szkołach publicznych. A teraz dobra sobie pozostawienie w kozie 14 latka polskiej szkole. Za kilka godzin masz rodzica na karku i pewnie prokuratora. Wiele razy wychodzę z pracy podlamana poziomem agresji i chamstwa wśród młodzieży. Niestety takie mamy społeczeństwo A dzieci są tylko lustrem. Nauczyciele są bezsilni i jeszcze zarabiają poniżej godności. Stąd ich frustracja. Nie oczekujcie w publicznych szkołach wysokiego poziomu nauczania bo to nierealne przy tych mizernych zarobkach nauczycieli. Oni już nie maja siły uczyć. A tych co przychodzą uczyć z nowym zapałem za chwilę nie będzie wcale, bo wchlona ich szkoły prywatne, które płacą więcej.
                                              • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 19:37
                                                fogito napisała:

                                                > No wiesz. Ja bym mogła godzinami pisać o patologicznych zachowaniach młodzieży
                                                > na lekcjach. O ich bezczelności, braku samodyscypkiny i kultury.

                                                rany, ale to sa nastolatki!!! a Wy nauczyciele /pewnie nie wszyscy na szczęscie/ reagujecie jak oni, obrażacie się, robicie im na złość. Dorośnijcie, to będa Was szanować!
                                                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 19:54
                                                  Moja droga. Uwazasz, ze chamstwo nastolatka nagle zniknie jak przekroczy przekroczy 18 lat? To czym nasiakl w domu to prezentije w szkole. Ja nie odpowiadam ze wszystkich nauczycieli ale nie zauwazylam sfochowanych w szkole. Raczej sfrustrowanych.
                                                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:24
                                                    fogito napisała:

                                                    > Moja droga. Uwazasz, ze chamstwo nastolatka nagle zniknie jak przekroczy przekr
                                                    > oczy 18 lat?
                                                    oczywiście że większości zniknie coś co nazywasz chamstwem. Najczęsciej jest to nastoletnia głupota, nieokrzesanie, brak umiejętności zapanowania nad złymi emocjami. To wszystko najczęściej mija. A Wy nauczyciele macie tez tu sporo do zrobienia
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:45
                                                    Ostatnio w klubie mialam okazje przekonac sie, ze jednak nie mija tylko jest lepiej maskowane.
                                                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 18:51
                                                    fogito napisała:

                                                    > Ostatnio w klubie mialam okazje przekonac sie, ze jednak nie mija tylko jest le
                                                    > piej maskowane.

                                                    w jakim klubie?
                                              • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 20:56
                                                Czytając Twoje wypowiedzi, dochodzę do wniosku, że powinnaś zmienić zawód.
                                                Wielu ludzi pracuje w różnych zawodach za stawki, które uważają za zbyt niskie, za stawki, które są poniżej ich kwalifikacji. Rozumiem, że to co piszesz wynika z frustracji. Ale dla mnie ktoś, kto pisze, nauczyciele mało zarabiają, więc nie uczą tak jak powinni, nie starają się - a do tego można sprowadzić Twoje "nie oczekujcie w publicznych szkołach wysokiego poziomu nauczania bo to nierealne przy tych mizernych zarobkach nauczycieli", wystawia jak najgorsze świadectwo sobie i innym nauczycielom.
                                                Czy to, że pani sprzątaczka zatrudniona w jakiejś firmie zarabiająca najniższą oznacza, że ma sprzątać po łebkach? Chciałabyś, by fryzjerka, zatrudniona u fryzjera, do którego chodzisz, czy kosmetyczka, czy ktokolwiek inny, wykonujący swoją pracę za niską stawkę, tłumaczył się, że wykonuje swoją pracę niestarannie, bez zaangażowania i byle było, bo za tyle to on się nie będzie starał? Co to w ogóle za tłumaczenie?
                                                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:04
                                                  Moja droga ja jestem jedna z niewielu ktora sie stara i uczy oraz wymaga.i to sie wlasnie wielu nie podoba. Nie dogodzisz. Ale po 3 latach mam swiadomosc jak niewielu nauczycieli ma ochotę sie starac. I Nie oszukujcie sie. Zapaleńców jest kilkuna szkole.Reszta robi minimum.
                                                  • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:35
                                                    Obojętnie co napiszesz, mleko się rozlało.
                                                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:06
                                                  P.s. zeby ludzie dobrze pracowali to trzeba im godziwie zaplacic. Nie kazdy robi to dla idei.
                                                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:27
                                                    fogito napisała:

                                                    > P.s. zeby ludzie dobrze pracowali to trzeba im godziwie zaplacic. Nie kazdy rob
                                                    > i to dla idei.
                                                    ja bym była za tym ,żeby Wam bardzo dobrze płacić pod warunkiem że miałabym jakikolwiek wpływ na ocenę Waszej pracy smile
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:46
                                                    Byloby idealnie. Teraz robue oraktyki z angielskuego. Nie chcesz nawet wiedzieć do jakich doszlam wnioskow.
                                                  • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:40
                                                    Poniekąd masz rację. Ale w umowie o pracę, którą podpisałaś, miałaś podane wynagrodzenie. NIe trzeba było jej podpisywać.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:48
                                                    Ale mnie akurat pieniądze nie sa potrzebne. Ja tu jesten raczej wyjątkiem. Nie ucze dla pieniędzy.
                                                  • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 17:26
                                                    Oczywiście, i dlatego w co drugim wpisie piszesz, że nauczyciele zarabiają marne grosze.
                                                    Sama sobie przeczysz.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 18:21
                                                    Czegoś nie rozumiesz? Jedno nie wyklucza drugiego. Ja mam inne źródła dochodow. Ale raczej jest to wyjątkowa sytuacja.
                                                • bialeem Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:08
                                                  Nie wiem czy dużo się zmieniło od czasu kiedy byłam w szkole, ale miałam sporo nauczycieli z pasją, kilku z misją i kilku po prostu "trzepiących" olimpijczyków w czasie wolnym i na tym też zarabiali. Może z jeden sfrustrowany i ze dwoje zrezygnowanych. Płaca nauczycielska jest bardzo wyrównaną płacą i o ile w Waw można zarobić tylko biorąc drugi i trzeci etat, to w mniejszych miastach wojewódzkich wystarczy wieczorowa, a w najmniejszych średnia nauczycielska pensja nie jest jakoś specjalnie niska. Moim pobocznym zdaniem nauczyciele jednak powinni zarabiać ciut lepiej, ale ja miałam prawdziwe szczęście spotkać brać zróżnicowaną i raczej kompetentną. Pierwszą lekcją biologii w liceum (szkoda, że dopiero wtedy) była lekcja wspominanych tu notatek. Generalnie mój proces edukacyjny odbieram pozytywnie. Wyniosłam z niego co trzeba. Sądzę po sobie i współczuję każdemu, kto miał inaczej.
                                                  • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:44
                                                    Mieszkam w małym mieście, tutaj nauczyciele to jedna z lepiej uposażonych grup zawodowych, po lekarzach, prawnikach i kierownikach urzędów. Zapewne podobnie jest w innych miastach.
                                                  • bialeem Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:58
                                                    Podejrzewam, że to jest globalny problem płac. Politycy mieszkają w Warszawie, a urzędnicy w urzędach. W Waw za 4k brutto masz mieszkanie (kawalerkę na zadupiu) dla siebie (luksus) i ciut ponad dietę studencką. Gospodarka tak nie działa i koszty i płace się różnicują.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:50
                                                    Serio? Moja pensja zaczyna sie od 1 a starszych kolezanek od 2. W korporacji zaczynala sie od 5.
                                                  • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 08:25
                                                    Ile masz korporacji w średniej wielkości mieście ? Podpowiem ci ani jednej.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 13:05
                                                    Rozumiem, ze u Ciebie, ale u mnie na tym etapie jyz prywatne biznesy sa i odzdzialy firm. Dzisiaj w radiu uslyszalam ze szeregowy zolnierz bez eyksztakcenia zarabia tyle co nauczyciel po 30 katach pracy. No coz.
                                                  • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 13:56
                                                    Prywatne biznesy nie są korporacjami tak samo jak i oddziały firm które zatrudniają po kilka osób.

                                                    "Dzisiaj w radiu uslyszalam ze szeregowy zolnierz bez eyksztakcenia zarabia tyle co nauczyciel po 30 katach pracy"

                                                    Szeregowy żołnierz musi się wysilić i naraża swoje życie, przeciętnemu nauczycielowi nawet nie chce się wykonać własnego sprawdzianu, tylko wykorzystuje gotowce.

                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 18:49
                                                    Ciekawe czym on sie tak wysil.. Pewnie myciem latryny. W sumie sie nauczycielom nie dziwie, ze olewaja uczenie waszych dzieci skoro taki poziom pogardy reprezentujecie. Ja wybralam dziecku dobra szkole. I złego słowa i nich nie powiem.doceniam ; bo to najtrudniejszy zawod swiata. nad własnymi dziećmi nie panujecie a rzygacie na ludzi, ktorym na całe dnie oddajecie dzieci pod opiekę.
                                                  • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 17:28
                                                    Tak, a przeciętne wynagrodzenie w 2017 to 4271 zł. A wiesz chociaż jak to się oblicza? To może sprawdź, a potem sobie policz ile osób tak zarabia.
                          • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:20
                            fogito napisała:

                            > A to jest geniusz plastyczny, że ma same 6?

                            6 nie jest dla geniuszy, dla geniuszy to jest indywidualne nauczanie
                            • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 00:11
                              Póki co indywidualne mam dla dzieci chorych. Większość robi orace na 5. 6 to dla tych powyżej poziomu klasy. Zdarza się raczej rzadko.
                              • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 12:34
                                fogito napisała:

                                > Póki co indywidualne mam dla dzieci chorych. Większość robi orace na 5. 6 to dl
                                > a tych powyżej poziomu klasy. Zdarza się raczej rzadko.

                                a oceniasz same zdolnosci czy starania?
                                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 16:34
                                  No chyba oczywiste, że starania bo wielu zdolnych nie robi na lekcjach nic.
                              • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 12:56
                                fogito napisała:

                                > Póki co indywidualne mam dla dzieci chorych. Większość robi orace na 5. 6 to dl
                                > a tych powyżej poziomu klasy. Zdarza się raczej rzadko.

                                Ale zdarza się, czy nigdy? Poza tym, na plastyce, wg zaleceń MEN, nie powinno się oceniać wyłącznie efektu końcowego, ale równiez staranność. Żeby dzieci obdarzone mniejszym talentem tez mogły uzyskiwac BDB oceny.
                                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 16:38
                                  Ale po co mi takie oczywistości tlumaczysz owszem ocenia się starania, estetykę, pomysł itd itp
                      • mysiaapysia Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:35
                        Myślę, że z tym 100% to raczej inaczej jest w przypadku przedmiotów typu matematyka albo angielski, a inaczej w przypadku plastyki. Jeśli do Ciebie jako nauczycielki plastyki przyjdzie z awanturą rodzic, żądający 6 dla swojego dziubdziusia, to łatwiej Ci będzie obronić się, niż np. nauczycielce angielskiego.
                        Pamiętam z 6 klasy mojej córki taką sytuację: nauczycielka angielskiego na sprawdziany zapodawała (niestety) gotowce z wydawnictwa. Jak można się domyślić, znaleźli się sprytni rodzice, którzy te gotowce kupili w necie, zapewniając dziecięciu 6 z każdego niemal sprawdzianu. Gorsze oceny zdarzały się (i to dosyć często) z kartkówek. Tylko że nikt z tego grona "geniuszy" nie osiągnął niczego w konkursach zewnętrznych (z kuratoryjnym na czele). Dwoje zupełnie innych uczniów z tej klasy było laureatami konkursów. Ich rodzice nie kombinowali jw. ze sprawdzianami, bo i po co? Dla nich ważniejsze były przygotowania (i to wielomiesięczne) do konkursów.
                        Na koniec roku nauczycielka wystawiła 6 tylko tym dwóm ostatnim uczniom, laureatom. I owszem, owi sprytni rodzice usilnie próbowali uzyskać 6 również dla swoich dziubdziusiów. Ale nauczycielka niezmiennie odpowiadała: przecież nie mieli samych szóstek, kartkówki i odpytywania też się liczą.
                        • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:40
                          Mój syn miał jako jedyny 6 z angielskiego - bo zdał test do dwujęzycznego prywatnego gimnazjum - testy do tej szkoły wychodziły bardzo mocno poza program. Dostaliśmy przykładowy do domu i prosiłam nauczycielkę o znalezienie zadań na podobnym poziomie. Syn dostał - zrobił wszystkie, test do szkoły zdał na 88%.
                          I dlatego miał 6.
                      • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:48
                        Które rozporządzenie tak to określa? Bo to ministerialne ma taki zapis
                        § 11. Przy ustalaniu oceny z wychowania fizycznego, zajęć technicznych, plastyki, muzyki i zajęć artystycznych należy przede wszystkim brać pod uwagę wysiłek wkładany przez ucznia w wywiązywanie się z obowiązków wynikających ze specyfiki tych zajęć, a w przypadku wychowania fizycznego – także systematyczność udziału ucznia w zajęciach oraz aktywność ucznia w działaniach podejmowanych przez szkołę na rzecz kultury fizycznej.
                        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:52
                          Są do każdej podstawy programowej wytyczne odnośnie oceniania na każdym poziomie. Wybacz, ale nie będę tego szukać teraz.
                          • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:39
                            fogito napisała:

                            > Są do każdej podstawy programowej wytyczne odnośnie oceniania na każdym poziomi
                            > e. Wybacz, ale nie będę tego szukać teraz.

                            To jak nie będziesz szkać, to zaakceptuj, że nie masz podstawy., by sie upierać przy swojej interpretacji.
                            • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 21:02
                              Mam. Bo system oceniania w każdej klasie przekłada się do sekretariatu na poczatku wrzesnia, coby rodzić mógł mieć wgląd w każdej chwili. Napisany zgodnie z podstawą programową i systemem oceniania z danego przedmiotu. Wszystko zgodnie z prawem. Nie ma pola do nadużyć. A że niektórzy nauczyciele stawiają 6 za byle g.. to już inna sprawa.
                              • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 21:41
                                No więc podaj rozporządzenie - w którym jest określone co ocenia sie z plastyki. Bo w tym z 2015 roku nie ma słowa o konkursach. Było w tym z 2010 roku.
                                Jeżeli szkolne WSO jest niezgodne z rozporządzeniem - to masz farta, że nie trafiłaś na rodzica - który się doczyta w przepisach. Bo WSO - nie może mieć innych wymagań niż w rozporządzeniu
                                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:16
                                  Już napisałam, że to nie WSO tylko podstawa programowa. Cytuję, bo mnie zanudzacie. "Zakres wymagań edukacyjnych zgodny z nową podstawą programową dla II etapu edukacyjnego. (...) Celujący (...) uczeń bierze udział w pozaszkolnych konkursach plastycznych j aktywnie uczestniczy w życiu kulturalnym szkoły i regionu.
                                  To nie mój wymysł oczywiście. Kryteriów jest więcej.
                                  • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:29
                                    Tak są w rozporządzeniu z 2010 roku - od tamtej pory nastąpiła zmiana w ocenie przedmiotów artystycznych i wf. W rozporządzeniu z 2015 tego już nie ma. A obowiązuje chyba najnowsze?
                                    • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:42
                                      To jest nowa podstawa programowa, która weszła od wrzesnia 2017 kiedy wprowadzono klasy 7 i 8. II etap edukacyjny to klasy 4-8 oczywiście. Podobne kryteria są dla gimnazjum w przypadku zajęć artystycznych.
                                      • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:59
                                        czyli ta z 24 lutego 2017? -tam jest napisane co uczeń powinien opanować - a nie jak oceniać - a o konkursach jest tylko w jednym miejscu - i dotyczy to zaleceń dla nauczycieli
                                        "Lekcje w miarę możliwości powinny być uzupełniane innymi formami zajęć, realizowanymi
                                        we wszystkich latach nauki. Ich celem jest m.in. upowszechnianie kultury i współpraca
                                        z instytucjami i osobami działającymi na rzecz rozwoju kultury i sztuki. Do takich form
                                        należą:
                                        1) lekcje w: galeriach, muzeach, obiektach sakralnych, pracowniach twórców;
                                        2) wycieczki, w tym zajęcia plenerowe;
                                        3) tworzenie wystaw prac własnych, klasowych i szkolnych;
                                        4) zwiedzanie wystaw;
                                        5) spotkania z artystami;
                                        6) poznawanie zabytków i twórców regionu oraz, w miarę możliwości, współtworzenie
                                        kultury regionalnej w powiązaniu z instytucjami zajmującymi się upowszechnianiem
                                        kultury i sztuki;
                                        7) udział w konkursach plastycznych."
                                        Są jeszcze jakieś podstawy programowe?
                                        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 00:17
                                          Są całe strony kryteriów oceniania. Na każdą ocenę po kilka wytycznych. Wybacz, ale uczę jutro i nie będę linkowac. To nie wiedzą tajemna. Są do wyciągnięcia z podstaw nauczania.
                                          • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 20:48
                                            fogito napisała:

                                            > Są całe strony kryteriów oceniania. Na każdą ocenę po kilka wytycznych. Wybacz,
                                            > ale uczę jutro i nie będę linkowac. To nie wiedzą tajemna. Są do wyciągnięcia
                                            > z podstaw nauczania.

                                            a tak z ciekawości fogito: chodzisz z uczniami po galeriach, organizujesz im spotkania z ciekawymi artystami itd?
                                            • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 21:26
                                              Na litość boską, może bez przesady. To tylko plastyka, przedmiot michałek, którego nauczyciele często bardzo starają się udowodnić swoją ważność.tongue_out
                                              • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:14
                                                triss_merigold6 napisała:

                                                > Na litość boską, może bez przesady. To tylko plastyka, przedmiot michałek, któr
                                                > ego nauczyciele często bardzo starają się udowodnić swoją ważność.tongue_out

                                                ale fogito podobno trzyma sie mocno zaleceń realizacji programu tongue_out
                                                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:34
                                                  Tak, bo ja każda pracę wykonuje rzetelnie. Uczę rowniez w dwóch klasach plasttki po angielsku. Ale to już moja własna inwencja.
                                              • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:33
                                                Żeby uczyć tego Michałka musisz mieć skończone studia artystyczne i odpowiednie przygotowanie pedagigiczne. Rozumiem, że każdy potrafi.
                                                Nie muszę niczego udowadniać. Realizuje program. Dyrekcja zachwycona, bo korytarze zapewniły się pracami dzieci na tematy i w technikach, o których nikt nie miał pojęcia. I większość dzieci też zadowolona. Mam swój fun club i to daje największą satysfakcję. A że rodzice jedzą to już inna bajka. Jak widać na forum zawsze znajdą powód do narzekania.
                                                • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:38
                                                  Nie napinaj się, żeby uczyć innych przedmiotów również trzeba mieć studia i przygotowanie pedagogiczne.
                                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:53
                                                    Dokładnie. I dlatego z każdego z tych przedmiotow mozesz nie zdać. Niezależnie co ty sama na ten temat sądzisz.
                                            • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:28
                                              Och chciałabym uwierz. Teraz zabieram gimnazjum do Muzeum Narodowego, ale połowa z nich nie chce iść. Szkoła nie chce zapłacić za lekcje muzealna. Rodzice nie chcą zapłacić za autokar, więc nie wiem jak się skończy. Może z kilku klas zbierze się 20 osób. Organizuje też Dzień Sztuki w czerwcu j zapraszam artystów, ale Ci najbardziej atrakcyjni też nie mają ochoty na wyjazd poza Warszawę.
                              • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:13
                                fogito napisała:

                                > Mam. Bo system oceniania w każdej klasie przekłada się do sekretariatu na pocza
                                > tku wrzesnia, coby rodzić mógł mieć wgląd w każdej chwili. Napisany zgodnie z p
                                > odstawą programową i systemem oceniania z danego przedmiotu. Wszystko zgodnie z
                                > prawem. Nie ma pola do nadużyć. A że niektórzy nauczyciele stawiają 6 za byle
                                > g.. to już inna sprawa.

                                A skąd wiesz, że w tym przypadku za byle gó...?
                                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:17
                                  Bo nikt na 6 wszystkiego zawsze nie zrobi . A da Vinci zdarza się szalenie rzadko.
                                  • slonko1335 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 14:23
                                    na podstawę programową nie trzeba być da vincim-podstawa programowa powinna być możliwa do zrealizowania przez całkiem przeciętne dziecko, czyż nie? coś się zmieniło w ostatnim roku?
                                    • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 16:57
                                      Moim zdaniem wymagania są spore. Jeśli nauczyciel realizuje uczciwie podstawę programową oczywiście.
                                  • nickbezznaczenia Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 21:32
                                    W sumie zdarzył się tylko raz.

                                    A dziewczyny mają rację,że zasady oceniania nie są ci za dobrze znane.
                                    Pisano o tym w prasie od pewnego czasu.
                                    • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:38
                                      Moja droga. To wy tu nie znacie zasad oceniania. Ja mam ścisłe wytyczne, których się trzymam. Nie wymyślam niczego, bo nie mam takiej potrzeby. Teraz uczę w szkole państwowej i tu procedury są ścisłe ustalone.. W prywatnej to nawet legalnej umowy nie miałam i nikt nie pytał jak oceniam.
                          • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:27
                            fogito napisała:

                            > Są do każdej podstawy programowej wytyczne odnośnie oceniania na każdym poziomi
                            > e. Wybacz, ale nie będę tego szukać teraz.

                            no i zacytowała Ci poziom IV-VIII
                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:17
                    fogito napisała:

                    > Ale ja uczę 6 klas siodmych. Nie widzę, żeby się uczyli i sami twierdza, że się
                    > nie uczą.na komórkach siedzą po nocy czym się wręcz przechwalaja.

                    bo oni po prostu nie daja rady tego wszystkiego ogarnąć więc rzucaja to w kąt i biora smartfona. Tak jest w wielu przypadkach.
                    • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:38
                      A myślisz, że próbują to ogarniać?
                      • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:57
                        fogito napisała:

                        > A myślisz, że próbują to ogarniać?

                        a myslisz że wszyscy jak jeden mąż mają to gdzieś?
                        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 00:18
                          3/4 Tak.
                          • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 12:36
                            fogito napisała:

                            > 3/4 Tak.

                            i na to zawsze skarży sie moja nastolatka, że nienawidzi nauczycieli bo oni ich wszystkich uważają za debili i obiboków.
                            • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 17:00
                              Ciekawe dlaczego. Może brak selekcji w odpowiednim czasie. Zdolni równajà w dół do obibokow bo nie wypada się uczyć.
                              • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 20:17
                                fogito napisała:

                                > Ciekawe dlaczego. Może brak selekcji w odpowiednim czasie. Zdolni równajà w dół
                                > do obibokow bo nie wypada się uczyć.

                                tylko widzisz w szkole jest tzw. odpowiedzialnośc zbiorowa. Wszystkim sie dostaje równo za obiboki i tym zdolnym i tym mniej zdolnym .....
                                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:41
                                  No nie wiem. Ja promuje pracowitych i ci maja bardzo dobre oceny. Leserzy i cwaniaki nie maja u mnie szans. Odkad zaczeli mi przynosic prace zrobione przez mamuśki to juz robią wszystko w szkole i pieknie widać kto jak pracuje.
                                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 19:44
                                    fogito napisała:

                                    > Odkad zaczeli mi przynosic prace zrobione przez mamuśki to juz robią wszystko w szkole i pieknie widać kto jak pracuje.

                                    e tam mamuśki...w gimanzjum? racze inna koleżanka uzdolniona plastycznie tongue_out
                                    • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 19:58
                                      Otoz nie moja droga. Mamusie i ojcowie tez. Panowie sie przyznali.
                                  • kurt.wallander Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:33
                                    fogito napisała:

                                    Odkad zaczeli mi przynosic prace zrobione przez ma
                                    > muśki to juz robią wszystko w szkole i pieknie widać kto jak pracuje.

                                    Dobrze, że załapałaś w końcu, że prace powinny byc wykonywane w szkole.
                                    • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 00:53
                                      Zalapalam, ze w publicznych oszukują. W prywatnej jednak tego nie bylo. Oczywiscie w moim przypadku .no cóż nauczylam się, ze na uczciwosc to nie ma co liczyc w kazdym razie.
                    • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 10:01
                      > bo oni po prostu nie daja rady tego wszystkiego ogarnąć więc rzucaja to w kąt i biora smartfona. Tak jest w wielu przypadkach.

                      Serio wierzysz w to, co własnie napisałaś? Że biedni gimnazjaliści bawią się smartfonem, bo nie wiedzą, w co ręce włożyć, gdyż tyle mają nauki...? big_grin
                      • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 12:39
                        mama_kotula napisała:

                        > Serio wierzysz w to, co własnie napisałaś?

                        tak serio tak myślę - poprostu nie daja rady wszystkiego ogarnąć więc uciekają przed tym, czego i tak nie osiągną. Ja obserwuję co sie w szkole dziecka dzieje, nauczyciele mało uczą za to ciągle sprawdzają. Sprawdziany, sprawdziany, kartkówki bo kilka tygodniowo.
                        • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 12:59
                          > tak serio tak myślę - poprostu nie daja rady wszystkiego ogarnąć więc uciekają przed tym, czego i tak nie osiągną.

                          Nie. Oni po prostu mają po 13 lat, a w tym wieku dużo bardziej atrakcyjne niż uczenie się historii i rosyjskiego jest wysyłanie fotek na snapie, rypanie w Hearthstone'a i oglądanie śmiesznych memów w internetach oraz ogólnie interaktowanie społeczne, które teraz się odbywa głównie przez Internet (słynne siedzenie i gadanie na trzepaku zostało zastąpione przez siedzenie i gadanie na snapie czy mesendżerze). To nie jest tak, że te dzieci tak straszliwie chcą się uczyć, ale nie ogarniają, więc uciekają w necik. One nie chcą się uczyć, bo to nuda i w ogole, po co. I jak świat światem tak było, tu się nic nie zmieniło, poza rodzajem aktywności zamiast nauki.
                          • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 13:51
                            mama_kotula napisała:


                            > nie jest tak, że te dzieci tak straszliwie chcą się uczyć, al
                            > e nie ogarniają, więc uciekają w necik. One nie chcą się uczyć, bo to nuda i w
                            > ogole, po co.

                            nie twierdziłam, że tak strasznie chcą sie uczyć ale jednak większośc jednak potrafiłaby sie ogarnąc kiedy trzeba /bo sprawdzian, bo koniec roku itd./ i oderwać od tego netu, który oczywiscie jest atrakcyjniejszy. Ale słabe efekty i zmęczenie nie zachęcają do podjecia wysiłku.

                            co trzeci nastolatek ma objawy depresji....skąd to sie bierze?
                            • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 14:03
                              > jednak większośc jednak potrafiłaby sie ogarnąc kiedy trzeba /bo sprawdzian, bo koniec roku itd./ i oderwać od tego netu,

                              No ale większośc się ogarnia. Zauważyłas, aby dzieci masowo nie zdawały z klasy do klasy?
                              • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 20:20
                                mama_kotula napisała:

                                > No ale większośc się ogarnia. Zauważyłas, aby dzieci masowo nie zdawały z klasy
                                > do klasy?

                                uważasz że "dopuszcz" to jest ogarniecie? bo ja nie.
                              • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 23:42
                                Uczyłam się w systemie oceniania 2-5 , w chwili gdy wprowadzono system 2-6, mierna na semestr była przeznaczona dla uczniów wyjątkowo słabych i nawet ci mieli ją z maks dwóch przedmiotów. Jak już pisałam wyżej w klasie córki z kilku przedmiotów na semestr mierną miało wystawione 8 osób na klasę 27 osobową, nie było przedmiotu z którego co najmniej 3 osoby nie miałby miernej. Naprawdę uważasz, to za normę i oznakę ogarnięcia się ?
            • volta2 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 16:49
              dramatyzujesz, mój syn robił olimipiadę z angielskiego w pierwszej klasie gimnazjum, bedziesz zgadywać z kim konkurował czy mam ci rozrysować?

              no niech tam, rozrysuję, konkurował z trzecioklasistami i drugoklasistami. olimpiada ma to do siebie, że się nie ścigasz na wiedzę z programu tylko na wiedzę spoza. a tę może mieć i pierwszak.
              • twarz2 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:09
                Nie rozumiesz. To nie był konkurs miedzy-rocznikowy. To byli uczniowie klas drugich gimnazjów i klas 7mych. Oczekiwania są takie, ze te dwie klasy reprezentują ten sam poziom. Owszem są konkursy miedzy rocznikowe, ale są i takie jak opisałam powyżej. Skoro taka sprytna jesteś rozrysuj mi proszę, jak 7mio- klasista w pol roku ma przerobić tematy przerabiane w gimnazjum przez 1,5 roku.
                • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 20:27
                  Na ten przykład, kangur matematyczny jest tak zorganizowany, że zawsze są dwa roczniki piszące dany poziom. I tak np. w tym roku tego samego kangura pisała klasa 7, 1 gimnazjum i 2 gimnazjum - wcześniej była to 1 i 2 klasa razem i nikt nie płakał, że uczniowie pierwszej gim musza konkurować z o rok starszymi kolegami.
                • volta2 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 01:36
                  sama sobie rozrysuj, że konkursy dotyczą nie wiedzy z programu tylko ponad. jak już się z tą wiedzą uporasz, to dotrze do ciebie jakie głupoty w histerii wypisujesz.
                  • twarz2 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 19:27
                    To był konkurs z przedmiotu, który wszedł dopiero w 7mej klasie.
                    Niestety nie dogadamy się, chyba nawet jak dużymi literami napisze. Moze Twoje konkursy nie dotyczą wiedzy programowej, ten jak najbardziej zawierał tematy, które dopiero 7ma klasa będzie omawiała, o ile będzie czas..Skoro dla Ciebie 1, 5 roku = 0,5 roku to faktycznie odmiany słowa histeria mogę użyć. Histeryczny śmiech mnie ogarnia smile
                    • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 19:37
                      Wydaje mi się, że konkurs jest z definicji dla dziecka zdolnego, które ma wiedzę ponadprzeciętną z danego przedmiotu? I które się do niego przygotowuje, tak jakby... pozaszkolnie? samodzielnie?
                      Konkurs kuratoryjny z angielskiego, na ten przykład, zawiera tematy w ogóle nie omawiane w szkole. To zapewne nie fair dla tych, którzy tych tematów nie ogarnęli samodzielnie. Nie wiem, skad przyzwyczajenie, że konkursy są dostępne dla wszystkich - znaczy wiem, to się zaczęło, odkąd weszły rozmaite konkursy komercyjne, których celem jest to, by brało w nich udział jak najwięcej osób, bowiem hajsy same sie nie zarobią; więc konkursy mają dużo niższy poziom, by bariera wejścia była niższa.

          • karen_ann Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:01
            A ja mam córkę z 2005 i tak ten program nie jest dostosowany do tego wieku. Chemia obejmuje to co ja kiedyś robiłam w liceum. Czy ty zaczynałaś naukę chemii od wciągnięcia układu okresowego pierwiasków
            • karen_ann Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:07
              Urwało mi. Do tego ustalanie równań reakcji. Mogę podeslać pytania z chemii ze sprawdzianu.
              Fizyka to samo cała mechanika w poł roku. Nie ma czasu na doświadczenia. Lektury tak zniechęcają do czytania. W szkole nie powinno się buernie uczyć o chemii bez pracownii. W tych czasach uczyć chemii rozpisująć wiązania zamiast robić doświadczenia. Ja uczyłam się o kwasach, robilismy doświadczenia. Układ okresowy był w liceum. Masy molowe itd tez w liceum. To naprawdę jest ładowanie wiedzy encyklopedycznej w dzieci bez powodu. Zniechęcanie do uczenia. Krok w tył.
              • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:12
                No ale czyja to wina, że publiczne szkoły maja XIX wieczne wyposażenie?
                • karen_ann Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:43
                  Za komuny miały pracownie. To po prostu realizowanie programu najtanszym kosztem.
                  • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:46
                    I te same pracownie mają co za komuny. NIC się nie zmieniło. Syn chodzi do liceum, do którego ja chodziłam. Wszystko wygląda tak jak 25-28 lat temu
                • saszanasza Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 14:37
                  fogito napisała:

                  > No ale czyja to wina, że publiczne szkoły maja XIX wieczne wyposażenie?

                  Nie wiem czyja to wina, ale moja nowa szkola podstawowa po gimnazjum ma świetne pracownie biologiczną i fizyczną....tylko chętnych do klas siódmych brak, bo wszystkie dziubdziusie zostaly w starych podstawówkach bojąc się "przeskoku" do innej szkoły....paradne....
                  • karen_ann Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:07
                    No i masz odpowiedz bo to było gimnazjum i miało pracownie. Tak dla dzieci wazna jest grupa rowiesnicza i zmienianie srodowiska na 2 lata jedt nieopłacalne. Do tego dojrzewanie wiec lepiej to przechodzic w znanym srodowisku. Wiem ze kolezanka zmienia szkołe ale dlatego ze dziecko się nie odnajduje w dotychczasowej grupie
                    • saszanasza Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 16:12
                      karen_ann napisała:

                      > No i masz odpowiedz bo to było gimnazjum i miało pracownie. Tak dla dzieci wazn
                      > a jest grupa rowiesnicza i zmienianie srodowiska na 2 lata jedt nieopłacalne. D
                      > o tego dojrzewanie wiec lepiej to przechodzic w znanym srodowisku. Wiem ze kole
                      > zanka zmienia szkołe ale dlatego ze dziecko się nie odnajduje w dotychczasowej
                      > grupie


                      Tu nie chodzi o stosunki rówieśnicze a o obawy (rodziców) że ich dzieci w nowej szkole sobie nie poradzą, albo będą miały gorsze stopnie. Te dzieci zostają w szkołach, które o ile można było przewidziać jak przygotowują do egzaminu szóstoklasisty, tak nie sposób przewidzeć, jak przygotują do egzaminu gimnazjalnego. IMO szkoły podstawowe po gimnazjach są bardziej "przewidywalne" i z tego co wiem, to decyzja przede wszystkim rodziców, nie dzieci.
              • szmytka1 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 14:43
                doświadczen nie było z braku rpzystosowanej sali. Pisalismy wiąznaia, pan rzucał hasło a my rysuneczke ile atomow czego ma być. Ukłąd okresowy znałam i musiałam się go nauczyć w podstawóce, gdyż albowiem poszłąm do szkoły średniej, w któej nie było ani chemii ani fizyki. Na fizyce pamietam ze oblicząło się zadania, które były dla mnie czarną magią wink
              • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 23:03
                karen_ann napisała:

                > Układ okresowy
                > był w liceum.

                nie ruszysz chemii bez układu okresowego, sorry.
            • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:09
              Tak, a ty nie? Moj syn w szkoke brytyjskiej jest w ostatniej kladie gimnazjum .i robi program mojego dawnego polskiego liceum. Wszystko idzie do przodu.
            • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:45
              A to myślisz, że jakby poszła do gimnazjum byłby inny?
        • dotcomhaha [...] 08.04.18, 18:24
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • 89mumin Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 12:56
      Ja tylko z małą dygresją - jestem ostatnim rocznikiem starego systemu (przedgimnazjalnego), jak wprowadzano reformę, to przez chwilę miała ona objąć również mój rocznik. Narzekania, że program ośmioletniej podstawówki trzeba będzie upchnąć w sześcioletniej było pewnie niewiele mniej niż teraz. Z tej perspektywy zabawnie czyta się o powrotnym upychaniu programu z trzyletniego gimnazjum w dwóch ostatnich latach sp wink A gdyby ktoś wierzył w to, że tamta reforma była dobrze przygotowana - ja to zapamiętałam tak, 5/6 klasa dowiaduje się, że idę do gimnazjum, 6 klasa - dowiaduję się, że jednak nie ja, tylko rocznik później, o żadnym spójnym programie dla przyszłych gimnazjalistów nie mogło być mowy.

      A tak w ogólności, to mam wielu znajomych, którzy byli pierwszymi rocznikami poprzedniej reformy i to nie było nic fajnego. Jako ostatni rocznik starego systemu też się nasłuchaliśmy od nauczycieli w LO, którzy nie wiedzieli co zrobić z gimnazjalistami, którzy na żadnym etapie nie zdążyli przerobić programu. Takie reformy co paręnaście lat są według mnie bez sensu, bo kolejnych parę roczników będzie poszkodowanych rozruchem.
      • karen_ann Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:56
        Moje dziecko jest poszkodowane podwójnie. Nikt jeszcze nie robił tyle zmian naraz. Najpierw szesciolatki do szkół presja a potem ładuję w te dzieci program kilku lat gimnazjum a potem kumulują roczniki i kazą im konkurować w liceum. Ktoś na głowę upadł. Uwazam ze powinniśmy protestowacw sprawie liceum
      • madami Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 08:44
        Nie chodzi o to aby porównywać obie reformy, ja uważam że obie były źle przygotowane i zawsze kosztem uczniów. A jeżeli chce się coś reformować to nie powinno się deptać po słabszych, po dzieciach w imię niewiadomo czego.

        Szkolnictwo od dawna kuleje i wiedzą to wszyscy ale nie naprawi go kosmetyczna zmiana budynków szkoły i przesuwanie klas. Problem od dawna tkwi w JAKOŚCI kształcenia, w dużej mierze w nauczycielach bo ze względu na panujący system jak i niskie płace ( analogiczna sytuacja do służby zdrowia) następuje selekcja negatywna w tym zawodzie. Najlepsi o predyspozycjach do nauczania idą do innych prac, nauczycielami zostają często ci co nie maja pomysłu na siebie albo nie dostali lepszej pracy.
        Jakość kształcenia to iśc z postępem i zmianami technologicznymi a to wymaga nakładów finansowych, które na razie zostały zmarnowane na remonty i przystosowania budynków np..

        Nie da się wrócić do tego co było bo dzieci i młodziez funkcjonuje teraz zupełnie inaczej niż my w dzieciństwie.

        Lepszą opcją byłyby stopniowe reformy i ulepszanie tego co jest bez drastycznych cięć, słuchanie nauczycieli, uczniów i ekspertów bo oni wielokrotnie wypowiadali się na temat tego co można i jak poprawić tylko nikt na nich nie zwracał uwagi....
        • madami Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 08:51
          Jeszcze jedno - nikt nie pochylił się nad wielką bolączką polskich szkół - są nią przeładowane klasy - nie sposób prowadzic ciekawie lekcji w klasie która liczy 30 osób i więcej, najlepszą opcją jest do 20 uczniów na klasę ale władza woli trwonić pieniądze na absurdalne zmiany zamiast zająć się tym co naprawdę szkoły boli
        • pani-noc Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 08:58
          Dla mnie największym rakiem polskiej edukacji jest karta nauczyciela, ale jakoś żadna ekipa rządząca nie kwapi się by tknąć ten twór. Obie reformy: PO i PIS były szkodliwe i bez sensu, bo odbijały się na uczniach, a nawet nie ocierały się o sedno problemu. W sytuacji, gdy system premiuje słabych nauczycieli z dużym stażem pracy, a ci dobrzy są spychani do świetlicy to w polskiej szkole nie ma prawa być dobrze. Do tego dochodzą śmiesznie niskie zarobki. Jak pisałam wcześniej, dla mnie ten chory system sam się nakręca: państwo płaci mało nauczycielom to uczą słabo, dzięki czemu rodzice są zmuszeni by tych samych nauczycieli zatrudniać jako korepetytorów za wysokie stawki.
    • bei Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:10
      Wcześniej też tak bylo- w gimnazjum było nauki więcej niż w szóstej klasie, po gimnazjum kolejny skok i znowu więcej, dopiero na studiach ( ale nie każdych) wytchnienie od sesji do sesji ( ale synowie nie mieli tak dobrze, bo do zwykłego kolokwium mieli więcej nauki niż synowa do całej sesji.
      Mam syna w siódmej klasie, najwięcej przedmiotów niż ja w ósmej klasie ( drugi język, religia, więcej historii), nie ma samych szóstek i piątek, na pasek wyrobi. Uczy się 3 języków obcych w domu i ma z tego frajdę. Na przygotowanie się do szkoły przeznacza do dwóch godzin. Gdyby chodził do gimnazjum nie miałby w jednym roku plastyki i muzyki, fizyki i chemii, tylko w jednej klasie np plastykę to w drugieh muzykę, jak chemię, to w drugim roku fizykę. Zawsze było trudniej rozkręcić się, później dzieci nabierają tempa. Zauważyłam, że brakuje czasu na realizację programu z języka polskiego. Nauczycielka nie chce by dzieci przerabiał same, więc wychodzi że skóry by zajęcia były dostatecznie intensywne ale nie przeladowane
      • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 13:49
        Ma więcej niż dwie historie? Ja miałam drugi język od 7 klasy. Religia jest nieobowiązkowa.

        Co do innych przedmiotów - żebys się nie zdziwiła. Znam gimnazja, gdzie wszystkie michałki wciskali do pierwszej klasy.
        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 14:34
          Ja jeszcze w 3 klasie będę miała zajęcia artystyczne. Dzięki takim "michalkom" człowiek może wznieść się wyżej niż poza krawędź koryta z całym szacunkiem. Polskie dzieci maja najmniej godzin plastyki i muzyki że wszystkich krajów europejskich chyba. I pięknie widać, że ich kreatywność jest bliska zeru.
          • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:04
            Bez przesady. Myślisz, że jak miały po jednej godzinie plastyki czy muzyki w podstawówce było lepiej? Mnie plastycznie edukowała babcia - artysta-plastyk - bo w szkole nic nie robiliśmy.
            W podstawówce moje dzieci miały osobno muzykę od zerówki - pani ich nic nie nauczyła. Bo sie nie nadawała do dzieci.
            • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:12
              Tak zakladajac można by edukacje publiczną skasowac, bo i tak niczego sie w szkolach nie uczą. Wiecej daja korepetycje.
              • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:13
                Moje dzieci były w prywatnej podstawówce - pani wykształcona muzycznie, prowadziła chór na uczelni - ale do dzieci się nei nadawała. Nie umiała wykorzystać ich potencjału. Miała w klasie kilkoro dzieci w szkołach muzycznych - i potrafiła sprawić, ze nienawidziły szkolnej muzyki.
          • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:30
            fogito napisała:

            > Ja jeszcze w 3 klasie będę miała zajęcia artystyczne. Dzięki takim "michalkom"
            > człowiek może wznieść się wyżej niż poza krawędź koryta z całym szacunkiem.

            z całym szacunkiem ale do tego potrzebni sa jeszcze odpowiedni nauczyciele. Córka ma takiego Pana od plastyki że odrabiają na niej zadania domowe.
            • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:46
              No cóż. Ja skończyłam pedagogikę na warszawskim ASP a nie półroczny kurs przygotowawczy . Za innych nie odpowiadam. Uczę też angielskiego obecnie i uwierz, że w tym departamencie to wieje grozą.
              • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:55
                fogito napisała:

                > No cóż. Ja skończyłam pedagogikę na warszawskim ASP a nie półroczny kurs przygo
                > towawczy .

                no i co z tego? a kto wie co ukończył Pan od plastyki mojej córki? Jedno jest pewne- facet ma olew totalny. Może szuka pracy bo gimnazjum mu wygaszają. To tez mozliwe.
                • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 00:21
                  No jeśli masz pretensje, że olewa to możesz pytać co ukończył, bo wielu nie ma żadnego wykształcenia plastycznego a uczy
                  • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 12:42
                    fogito napisała:

                    > No jeśli masz pretensje, że olewa to możesz pytać co ukończył

                    daj spokój, córka kończy szkołę, nie mam ochoty się denerwować i przejmować akurat plastyką. Pan podobno pracuje tylko do końca roku.
                    • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 17:03
                      No to po co bijesz piane?
                      • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 20:22
                        fogito napisała:

                        > No to po co bijesz piane?

                        nie bije właśnie piany a mogłabym z pewnością.
    • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 14:23
      Mam syna w 2 gimnazjum i córkę w 7 klasie.
      Uczą się oboje mniej więcej tyle samo, nie słyszałam aby ktokolwiek z ich znajomych się uczył po 5 czy 6 godzin codziennie (poza jedną dziewuszką z nerwicą, ale to jest patologiczny przypadek) i aby ktoś rezygnował z zajęć dodatkowych. Słyszę natomiast, że te dzieci są calutki czas obecne na snapczacie, messengerze itp. - jak mam telefon córki u siebie w pokoju, widzę, że w godzinę przychodzą dosłownie setki powiadomień z grup rozmaitych.
      • saszanasza Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 14:30
        mama_kotula napisała:

        > Mam syna w 2 gimnazjum i córkę w 7 klasie.
        > Uczą się oboje mniej więcej tyle samo, nie słyszałam aby ktokolwiek z ich znajo
        > mych się uczył po 5 czy 6 godzin codziennie (poza jedną dziewuszką z nerwicą, a
        > le to jest patologiczny przypadek) i aby ktoś rezygnował z zajęć dodatkowych. S
        > łyszę natomiast, że te dzieci są calutki czas obecne na snapczacie, messengerze
        > itp. - jak mam telefon córki u siebie w pokoju, widzę, że w godzinę przychodzą
        > dosłownie setki powiadomień z grup rozmaitych.

        Ale to może świadczyć albo o tym, że masz albo zdolne dzieci, albo o tym, że poziom szkoły/nauczania jest niski i zwyczajnie nauczyciele w szkole twoich dzieci mało wymagaja. W skali makro jesteś wyjątkiem.Generalnie będziesz mogła więcej napisać po egzaminie gimnazjalnym/ósmoklasisty.
        • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 14:49
          Syn jest w gimnazjum z top10 warszawskich publicznych, w klasie dwujęzycznej. Jest megazdolny - natomiast w tym roku uczy się więcej niż wcześniej, notuje na lekcjach itp. - co akurat jest normalne, jest o klase wyżej, zawsze było tak, że im wyżej w szkole, tym więcej się trzeba było uczyć.

          Córka uczy się więcej, niż rok temu, trzyma stabilną średnią ok. 4,3 (tak, wiem, dla ematek to kupa, a nie średnia, mi wystarcza), poziom wiedzy ma spory, szkoła nie należy do topki, ale też nie jest jakaś zupełnie fatalna - ot, przeciętna podstawówka. Nie mówię, że nie trzeba się uczyć wcale, bo widzę, że jednak przysiada czasem, szczególnie, że weekendy ma zawalone pod sufit dobrowolnie wybranymi zajęciami dodatkowymi (zaczyna je w piatek po południu, do domu przychodzi w sumie by się przespać, jest wolna w niedzielę po południu - własnie przyszła, zmordowana po 5 godzinach zajęć sportowych i tanecznych, półżywa tongue_out) - natomiast nadal nie jest to 4 czy 5h dziennie. Ma dodatkowo czas na dwa treningi gimnastyki artystycznej w tygodniu i okazjonalne remonty jachtu.

          Myślę, że główny problem z dziećmi które muszą uczyć się po 5 godzin dziennie to nieefektywność tej "nauki". Organizm fizycznie nie jest w stanie utrzymać koncentracji przez tyle czasu i myślę, że brak efektywności wynika z braku umiejętności uczenia się, nieznajomości technik uczenia się, i - napiszę coś bardzo niemiłego - opieprzania się w szkole podczas lekcji, gdy można notować. Wynika też z braku systematyczności, każdy z nas ma na koncie całodzienne rycie do sprawdzianu, bo się olewało przedmiot przez kilka tygodni, i to wcale nie z faktycznego braku czasu, tylko dlatego, że wolało się połazić z funfelką po mieście i pogapić na metali (w wersji współczesnej: posiedziec na snapie i wysłać dni tongue_out).
          • karen_ann Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:01
            Jaki remont jachtu? Zajęcia dodatkowe w niedzielę? Prosta droga do wypalenia. Gdzie dziecinstwo? Mowi się ze dzieci powinny siè nudzić i spotykać z rówiesnikami i w rodzinie. Inaczej to zaprogramowane roboty. Pewnie nawet nie mogą jęknąć bo taka mozliwość u ciebie nie istnieje. Mają brać udział w wyścigu szczurów bo mamusia i tatus po to przyjechali tu ze swojego miasteczka. Tak widzę te dzieci mega zdolne i bez empatii szukające kozła zeby odebrać odwet za swoje dzieciństwo. W klasie wyscig. Psychologowie będą mieć ręce pełne roboty
            • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:11
              Robaczku, ona sama wybrała te zajecia i sama chce. Remontować ten jacht. Spotykając się tam, suprise! z przyjaciółmi, żrąc razem pizzę i śpiewając szanty podczas szlifowania pokładu. To jest - uważaj, trudne słowo: HOBBY. Albo nawet, jeszcze trudniejsze: PASJA. Lubi to robić. To nie są zajęcia moderowane pt. warsztaty z matematyki i programowania czy inne modne zajęcia dla szczurków, to jest harcerstwo. Jedna z najlepszych rzeczy, które się imho mogą przydarzyć dziecku.

              Zajęcia dodatkowe w sobotę i niedzielę wybrała sama, od roku jej truję, aby zrezygnowała, ale nie chce. Again - spotyka się tam ze znajomymi, z tymi samymi znajomymi z zajęć była ostatnio w parku linowym, w escape roomie i w kinie.
              Z kolezankami z klasy jeździ na rolkach po lekcjach, odprowadzają sie nawzajem miedzy domami, czasem to trwa i półtorej godziny. Tak powinno być.

              Jaki wyścig szczurów, o czym ty piszesz o.O.
            • 7katipo Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:06
              Ależ bredzisz OMG uncertain 4
              <do karen.... to było>
      • karen_ann Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 14:49
        Dobra ale to chyba nie miasto wojewódzkie? W stolicy cisną niemiłosiernie a u kuzynki w gminie wiejskiej lajcik
        • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:03
          Ja nie mówię, że jest lajcik - mówię, że mam porównanie z pierwszej ręki - jedno dziecko w siódmej, drugie w II gim, robią mniej więcej to samo. Mówię, że ciśnięcie jest spore, ale nie spotykam sie masowo, ani u syna, ani u córki, z dziećmi ryjącymi jak te opisane w artykule (poza jednym, opisywanym przypadkiem, dziewczęciem, które MUSI mieć same szóstki, bo inaczej świat jej kolapsuje, ona ma napady histerii itp. - ale to jest przypadek patologiczny i niewzorcowy).

          Nie mówiąc o tym, że u syna w gimnazjum w tej chwili nauczyciele wprost mówią, że do końca roku nie będzie roboty, bo próbne matury, normalne matury, egzaminy gimnazjalne, wolne, nauczycieli nie ma; u córki w podstawówce lekcje są i program jest spokojnie realizowany - to tak na pocieszenie dla tych, którzy krzyczą, że gimnazjaliści mają o rok więcej. No więc, nie mają, od połowy marca już calutki czas zastępstwa i zwalnianie klasy z lekcji, i tak jest co roku.
          • volta2 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 16:58
            ja mam w siódmej i w 3 gim. gim toopwe, podstawóka rejonowa, kiedyś dobra dziś słaba.
            młoszy robi dużo mniej i ma sporo gorszą średnią(nigdy pasak a i 4.0 pewnie nawet nie mam, nie wiem, bo mu nie liczymy) niż starszak, który pracuje więcej i w szkole(jak to prywatnym, więcej ma godzin mat i języka niż w publicznej) i ma pasek raczej z trudem. na 5.0 nie wyrobi się nigdy.

            młodszy ma za to czas i na pianino 2x tydzień i na 3 godziny sportu w tygodniu, zapisał się i na etykę i na religię i nawet na ten semestr na wdż. tylko z tych dodatkowaych ma 5 godzin extra.
            obaj grają na kompach dużo więcej niż powinni.
          • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:38
            u syna w gimnazjum w tej chwili nauczyciele wprost mówią,
            > że do końca roku nie będzie roboty, bo próbne matury, normalne matury, egzaminy
            > gimnazjalne, wolne, nauczycieli nie ma; u córki w podstawówce lekcje są i prog
            > ram jest spokojnie realizowany - to tak na pocieszenie dla tych, którzy krzyczą
            > , że gimnazjaliści mają o rok więcej. No więc, nie mają, od połowy marca już ca
            > lutki czas zastępstwa i zwalnianie klasy z lekcji, i tak jest co roku.


            No i to jest dziwne i w sumie dość nienormalne. Sama mam dziecko w II gimnazjum i jedyne dodatkowo wolne dni to 3 dni egzaminów gimnazjalnych w przyszłym tygodniu. Poza tym lekcje są normalnie realizowane i tak też było w roku ubiegłym. I jeszcze - za rok 8-klasiści będą mieć w perspektywie egzamin końcowy; ciekawe, kiedy w związku z tym zakończą "normalne lekcje" - więc owszem, tak czy owak będą rok w plecy w porównaniu do kończących wówczas gimnazjum.
            • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 21:52
              Bo nie masz liceum i gimnazjum razem. I kwestia ilości klas. U syna - wolne w egzaminy gimnazjalne i w maju idą dopiero 10 maja.
              • iwoniaw Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:08
                Bo nie masz liceum i gimnazjum razem.

                A skąd ten jakże mylny wniosek?
              • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 20:39
                arwena_11 napisała:

                > Bo nie masz liceum i gimnazjum razem. I kwestia ilości klas. U syna - wolne w e
                > gzaminy gimnazjalne i w maju idą dopiero 10 maja.

                u córki podobnie ale co z tego, jeśli jak juz jest szkoła to cisna do granic niemożliwości, dzieciaki nie wyrabiają.
          • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 20:24
            mama_kotula napisała:

            > Mówię, że ciś
            > nięcie jest spore, ale nie spotykam sie masowo, ani u syna, ani u córki, z dzie
            > ćmi ryjącymi jak te opisane w artykule

            a własciwie skąd Ty wiesz ile kto ryje po nocach i jakim kosztem?
    • mamalgosia Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 14:55
      Nauka to jedno. Że 3 lata w 2, że brak korelacji, że na łapu capu.
      I nie mówcie, że tak było w latach 80 czy 90, bo nie było. I nie mówcie, że tak było w gimnazjum, bo nie było.
      A podwójny rocznik to już jest w ogóle autentyczna krzywda.

      Nie mam już siły o tym gadać, ale sposób wprowadzania tej reformy uważam za największe świństwo jakie zrobił PiS
    • yenna_m Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:55
      Ale to jakies bzdury.
      Tyle nauki jest tez w gimnazjach.
      Albo matki nauczą dzieci, ze trzeba tez umiec z pewnymi rzeczami wyluzowac, albo pozwolą, by ich dzieci opuscily szkole totalnie eypalone.
      • yenna_m Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 15:55
        Wypalone.
        • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:14
          > Albo matki nauczą dzieci, ze trzeba tez umiec z pewnymi rzeczami wyluzowac, albo pozwolą, by ich dzieci opuscily szkole totalnie wypalone.

          To jest jednak też wina systemu. W podstawówce w młodszych klasach, dostawało się te piątki i szóstki hurtem, niezaleznie od nakładu pracy. Więc przyzwyczaiły się zarówno dzieci, jak i rodzice.

          Pamiętam pierwsze zebranie z wychowawczynią syna, gdy dostał się do topowego gimnazjum. Wychowawczyni zwróciła się wprost do rodziców - wiem, że jesteście przyzwyczajeni, że wasze dzieci są szóstkowymi prymusami, teraz będziecie się przyzwyczajać, że będą dostawać też gorsze oceny, proszę dzieciom odpuścić, nie cisnąć, nie wymagać samych piątek i szóstek, one też się muszą zaadaptować do nowej sytuacji. Przez salę przemknął śmiech niedowierzania, wszyscy uznali, że pani sobie śmieszkuje. No, a pani nie śmieszkowała jednakoż tongue_out.
          • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:26
            Nigdy nie zapomnę, jak w 5 klasie dowiedziałam się, że jeden syna kolega jest faszerowany przez rodziców lekami, bo stresuje się gorszymi ocenami z matmy, a matka innego domagała się dodatkowych zajęć dla dzieci, bo jej syn miał gorsze oceny niż w czwartej klasie (czyli 4 i 3 zamiast 5 i 6). Na co dyrektorka zwróciła uwagę, że dzieci mają wystarczająco dużo matematyki i dodatkowe lekcje nie pomogą, skoro i w domu uczą się dodatkowo. A bardziej przydałby się im odpoczynek.
            Matka tego jednego, na zebraniu strasznie przeżywała jakąś trójkę ze sprawdzianu, bo jej syn musi być ze wszystkiego najlepszy. To jest chore.
          • yenna_m Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:33
            Nie. To jest wina nadambitnych rodziców, ktorzy muszą koniecznie dowartosciować się sukcesami swoich dzieci.
            Tymczasem przystosowanie do życia w świecie i socjalizacja polega też na nauczeniu dziecka radzenia dobie z niepowodzeniami. Oraz na odpuszczeniu sobie rzeczy, które nie są priorytetowe.

            Nie wiem, jakie Wy macie spostrzeżenia. Ale mohe doswiadczenie życiowe wskazuje, że dzieci, które były średniakami w szkole (ale też miały jakies pasje i predyspozycje) zdecydowanie lepiej sobie radzą w życiu.
            One po prostu mają lepiej przecwiczone zbieranie się do kupy po porażce i ustawienie zdrowej gradacji priorytetów życiowych.
            I w raxie porażki - ich świat się nie kończy.
            • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:54
              W 7 klasie córki na 27 osób na semestr 8 miało mierne z matematyki, podobna sytuacja była z angielskim i chemią, ogólnie nie było przedmiotu z którego co najmniej trzy osoby nie miałby miernej. Ponad 60 % ocen z każdego przedmiotu to od 1-3. Naprawdę uważasz, że te dzieciaki sa takie mało inteligentne.
              • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:58
                I myślisz, że w gimnazjum byłoby inaczej?
              • yenna_m Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:02
                Ale to standard w gimnazjach.
                Po prostu zwiekszają się wymagania.
                I albo dla Ciebie porazka dziecka jest tragedią życiową albo dzieciak się uczy, że wymagania są inne, zbiera tyłek w troki i poprawia oceny. Oraz dostosowuje system uczenia się do nowych wymagań.

                Dokładnie to samo przechodziliśmy w gimnazjum wink
                A potem dzieciaki się ładnie zbierały do kupy i nagle się okazywało, że mimo wszystko da się to zsliczyć na przyzwoitym poziomie smile
                • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:07
                  W klasie syna też widać zjazd w ocenach. Moim zdaniem to jest normalne.
                • aalex7 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:29
                  Nie mamy do czynienia ze "standardem gimnazjalnym".
                  Proste porównanie materiału wymaganego w 1 klasie gimnazjalnej a w obecnej 7 wskazuje obiektywnie na różnicę - zwiększenie zakresu w klasie 7, przy dodatkowej jego rozbieżności pomiędzy poszczególnymi przedmiotami i dotychczas przerobionym przez 7 klasę.
                  Problem dotyczy zakresu pracy i materiału a nie "zjazdu ocen".
                  • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:33
                    Rozbieżności zwłaszcza. To nawet nie jest jakieś obłędnie trudne, tylko niespójne i poszatkowane w przedziwny sposób.
                  • yenna_m Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:36
                    Ale odpada Ci szok adaptacyjny w nowej szkole.
                    Nie narzekaj.
                    Po prostu trzeba nauczyć dziecko, aby potrafilo sobie radzić z porazkami.
                    Przy takim duposcisku rodzicow to wieszczę, ze dla dzieciaka pierwsza porazka w zyciu doroslym to bedzie dramat skutkujacy zalamaniem psychicznym.
                    No ludzie, nie tędy droga...
                    • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:41
                      yenna_m napisała:

                      > Ale odpada Ci szok adaptacyjny w nowej szkole.
                      > Nie narzekaj.
                      > Po prostu trzeba nauczyć dziecko, aby potrafilo sobie radzić z porazkami.
                      co Wy z tymi porażkami? Dzieciak powinien miec jak najwiecej szans na sukcesy a nie radzić sobie ciagle z porażkami!!!!!
                      Obecnie mamy wzrost wszelakich depresji u nastolatków, zaburzeń odżywiania, uzależnień. Jeśli te dzieci muszą cały czas radzic sobie z porażkami i to im przede wszystkim szkoła funduje to ja sie nie dziwię.
                      • yenna_m Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 23:05
                        Proszę, nie opowiadaj bzdur.
                        Szkoła zawsze byla opresyjna. Obecna opresyjna jest mniej, bo ja pamietam czasy, gdy dzieci w szkole były lane przez nauczycieli po łapach. To dopiero byla opresja i porażka. A nie głupia gorsza ocena do poprawy.
                        Wszyatko to kwestia wychowania i priorytetów.
                        Dla jednego jedynka to nieszczęście i ryk na całą klasè. Dla drugiego - po prostu powod do poprawienia i tyle.

                        Trzeba mieć w głowie dobrze poukladane i nie przelewać wlasnych edukacyjnych frustracji na dzieci wink Bo potem z powodu gorszej oceny na semestr jest depresja.
                        • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 12:49
                          yenna_m napisała:

                          > Szkoła zawsze byla opresyjna. Obecna opresyjna jest mniej, bo ja pamietam czasy
                          > , gdy dzieci w szkole były lane przez nauczycieli po łapach.
                          no wiesz, ja nie miałam opresyjnej szkoły, wręcz przeciwnie: szkoła wiązała sie kiedys z pewnymi atrakcjami: w szkole były pracownie, doswiadczenia, eksponaty, szkoły organizowały koncerty, pokazy, wycieczki. Tego wszystkiego nie było poza szkołą. Teraz w dobie internetu: jaką atrakcja może byc szkoła dla dzieci? Przecież to archaizm i nuuuuudy.

                          > Wszyatko to kwestia wychowania i priorytetów.
                          > Dla jednego jedynka to nieszczęście i ryk na całą klasè. Dla drugiego - po pros
                          > tu powod do poprawienia i tyle.
                          gorzej jak jedynek więcej a dziecko sobie nie radzi! Czy człowiek dorosły w swoim życiu ma tyle porażek i stresu co dzieci w szkole? raczej nie! jak jeszcze rodzice nawiedzeni to juz w ogóle porażka. współczuje dzieciakom.
                          • yenna_m Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 18:43
                            Bzdury opowiadasz. Nerwica szkolna dotykała już moich szkolnych przyjaciół i w 1979 roku big_grin
                            Pamiętam też nauczycieli wyżywajacych sie na slabszych uczniach (w drastycznych przypadkach walenie głową mojego kolegi z klasy o tablicę, mniej drastyczna wersja: tzw "łapy dla calej klasy"; w lajtowym wykonaniu (to już liceum, vardzo elitarne) rzucanie kluczami w uczniów lub też ciaganie po dyrektorach za audycję puszczoną w 1989 lub 1990 roku o wtargnieciu ZSRR na tereny polskie w 1939 roku wink
                            Takze ten tego.
                            Nasmiewanie się, stresowanie, bicie i inne formy przemocy psychicznej lub fizycznej ze strony nauczycieli itp mimo wszystko w polskiej szkole bywalo i mialo się dobrze. Tak jak i zawalanie matarialem oraz mszczenie się na uczniach bądź na klasie.
                            Mam 46 lat. I doskonale to nadal pamietam. Chociaż nie mnie to dotyczylo bezposrednio wink

                            • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 20:35
                              yenna_m napisała:

                              > Mam 46 lat. I doskonale to nadal pamietam. Chociaż nie mnie to dotyczylo bezpos
                              > rednio wink
                              a ja mam 50 lat i owszem zdarzali się psychole- nauczyciele natomiast nie było takiego rycia po nocach, wymagań niewiadomo jakich, kilku sprawdzianów tygodniowo i co lekcje kartkówek. Sprawdziany z dużej partii materiału były bardzo rzadko, poprzedzone solidnym powtórzeniem często z dokładnym wskazaniem tego, co ważne i czego nalezy sie nauczyć, odpytywanie było z ostatniego tematu. Pracami domowymi mozna było nadrobic gorsza ocenę i oceny miały jednakową wagę. Ja to dobrze pamiętam i widze co sie teraz dzieje. w mojej podstawówce nikt nie miał korepetycji a i w liceum niewiele osób.
                              • yenna_m Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 21:13
                                A ja myślę, że nadal leci schemat, że po prostu można mieć pecha z doborem nauczycielstwa. A jak było? Różnie było. Przeskok do 7 klasy też był trudny i nie wszystkie dzieci dawały radę.
                                Owszem, był mniej akademicki system nauczania. Ale też były zeszyty do prowadzenia a nie system durnowatych, idiototwórczych ćwiczeń.

                                • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:17
                                  yenna_m napisała:

                                  > Owszem, był mniej akademicki system nauczania. Ale też były zeszyty do prowadze
                                  > nia a nie system durnowatych, idiototwórczych ćwiczeń.
                                  no i bardzo dobrze, że były zeszyty, bo one uczą dzieci notowania najwazniejszych rzeczy i zwracania na nie uwagi.
                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:46
                                    Moi uczniowie prowadzą zeszyty do plastyki. Gładkie A3. Ależ rodzice jeczeli. Robią w nich mapy myśli i rysuja krótkie ćwiczenia. Opisują obrazy etc. Niektórzy mają rewelacyjne artystyczne zeszyty.
                                    • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:58
                                      OJP. Zrozum, to dodatkowe i zbędne z punktu widzenia zarówno ucznia jak i rodzica obciążenie. Zbędne. Plastyki nie zdaje się na żadnym egzaminie ani gimnazjalnym, anie teraz po podstawówce. Pomalować sobie czy porysować na lekcjach to bardzo pięknie, iść na lekcję muzealną do Muzeum Narodowego również <sama rezerwowałam i była z klasą syna>, ale bez przesady, żeby zadawać prace domowe z PLASTYKI czy robić jakieś mapy myśli.
                                      • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 23:10
                                        Ja nie zadaje prac domowych. Mapy mysli robią podczas wykladu. Rozumiem, ze ciebie nie interesuje wyksztalcenie ogolne i znajomosc kultury i sztuki europejskiej w jej minimalnym zakresie, ale najwyraźniej autorzy programow nauczania mają inne zdanie. I chcialoby sie rzec OJP alejestes ograniczona.z calym szacunkiem oczywiscie.
                                    • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 20:40
                                      fogito napisała:

                                      > Moi uczniowie prowadzą zeszyty do plastyki.

                                      tu akurat zeszyty i książki uważam za totalną głupotę.
                                      • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:09
                                        Serio. To juz nie mamy o czym rozmawiać skoro preferujesz opcje przedszkolna przez 7 lat.
                                        • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:15
                                          fogito napisała:

                                          > Serio. To juz nie mamy o czym rozmawiać skoro preferujesz opcje przedszkolna pr
                                          > zez 7 lat.

                                          no pewnie że nie mamy, w tej kwestii się nie dogadamy.
                              • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:43
                                No ja rylam codziennie do 23:00 na 5. Mój syn w porównaniu że mną nie uczy się wcale w domu. Ciągle z kolegami na Play stadion albo na boisku.
                                • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:46
                                  W podstawówce ryłaś codziennie do 23:00 żeby mieć 5?!
                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:49
                                    Tak. Bo ja jeszcze musiałam pomoc babci w gospodarstwie. A potem ze 3 godziny odrabialam lekcje. Ja miałam bardziej wymagających nauczycieli niż obecnie w większości się spotyka.
                                    • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 23:00
                                      Albo byłaś mniej lotna. Nie martw się, większość dzieci nie była i nie jest wybitnie błyskotliwa i żeby osiągnąć tę średnią 5,0 musiały wkuwać znacznie ciężej niż dzieci zwyczajnie zdolne, obdarzone dobrą pamięcią.
                                      • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 23:12
                                        Zapewne. I dlatego skonczylam studia jako jedyna z mojej wsi i najlepsza na roku. Myślisz, ze podniesiesz swoja wartosc probujac mnie obrazic.
                                        • triss_merigold6 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 23:23
                                          Dobra, teraz rozumiem skąd ta napinka.
                                          • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 23:26
                                            Ciekawe tylko skad u ciebie tyle zolci.
                      • yenna_m Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 23:13
                        I powiem Ci jeszcze jedno.
                        Ja bylam takie dziecko sukcesu. Wszyatko mi sie udawało. Paski, najlepsza matura w klasie, listy gratulacyjne, niezle wyniki na studiach, praca na uczelni i... jak się zdrowie posypało i trzeba było zacząc robić co innego w życiu, to już w zasadzie chyba nigdy nie stanęłam na nogi tak, jak ogarniają się w try miga moi koledzy przecietniacy.
                        Dlaczego? Bo oni mają to przećwiczone. Potrafią się zmobilizować, wyluzować, nie są więźniami perfekcjonizmu.

                        Nie rób tego swojemu dziecku.

                        Szkoła, kilka kierunków dobrych studiów, nie zawsze ustawi dziecku dobrze zycie i zapewni sukces.
                        Wbrew pozorom, najwiekszy sukces z moich roczników osiagneli... przecietniacy. Alno geniusze, co to z kilku rzeczy byli super, ale z innych dostawali srogie bęcki od nauczycieli w szkole.
                        Wbrew pozorom, prymusi konczą dość przecietnie wink
                        • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 12:53
                          yenna_m napisała:


                          > Nie rób tego swojemu dziecku.
                          a co ja niby robię?
                          > Wbrew pozorom, prymusi konczą dość przecietnie wink
                          moja córka prymusem nie jest. Nienawidzi za to szkoły i nie jest w tym odosobniona.
              • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:05
                > Naprawdę uważasz, że te dzieciaki sa takie mało inteligentne.

                Nie. Uważam, ze się nie uczą. Z rozmaitych przyczyn. Jedną z nich jest na przykład to, ze zwyczajnie nie potrafią się efektywnie uczyć, nie znają technik uczenia się, nie umieją sobie organizować czasu i pracy, bo nikt ich tego nigdy nie uczył uncertain.
                • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:45
                  mama_kotula napisała:

                  > nie znają technik ucze
                  > nia się, nie umieją sobie organizować czasu i pracy, bo nikt ich tego nigdy nie
                  > uczył uncertain.

                  no nie uczą ich tego! ani nawet tego co jest istotne z całego materiału a co mniej istotne. Nawet w tym zalinkowanym artykule nauczyciel sie wypowiada że on nie ma powiedziane jaki zakres materiału z układu kostnego ma dzieciom przekazać wiec wtłacza w te głowy wszystko. Co to ku....wa za nauczyciel?
                  • pade Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 18:50
                    Mnie też NIGDY NIKT tego nie uczył. To ja uczyłam swoje dzieci JAK się uczyć, jak robić notatki, mapy myśli, jak planować naukę, robić przerwy, powtarzać itd. Inna sprawa, że niespecjalnie z tego korzystałysmile
                    Natomiast jestem pod wrażeniem treści w zeszytach córki. Ma powklejane "nacobezu" przed każdym działem, wyróżnione wzory, definicje, do tego odpowiednie ćwiczenia/skondensowana treść. Z jej zeszytów można się uczyć.
                    • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 20:38
                      pade napisała:

                      > Mnie też NIGDY NIKT tego nie uczył.

                      a mnie uczono! uczono mnie co zanotować, co jest wazne, czego sie dobrze nauczyć, czego mniej, potem sprawdzano zeszyty.
                      • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 21:52
                        W szkole teraz tego się nie uczy, ja tego uczyłam dzieci podczas ED. Nie przypominam sobie też tego ze szkoły sprzed 20 lat, raz mi mamusia pokazała jak notować, potem się tym sama interesowałam i z kasy zarobionej na korepetycjach kupowałam książki o technikach uczenia się, zapamiętywania i notowania.

                        Mój syn jest dziecięciem ogarniętym idealnie, notatki ma rewelacyjne, prowadzi bullet journal i ma naukę lepiej zorganizowaną niż ja cokolwiek tongue_out, ale on jest autystyczny, to mu wybaczam big_grin. Córka też daje radę, choć nie aż tak. Oboje nie mają problemu z efektywną nauką.
                        • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:23
                          mama_kotula napisała:

                          > W szkole teraz tego się nie uczy, ja tego uczyłam dzieci podczas ED. Nie przypo
                          > minam sobie też tego ze szkoły sprzed 20 lat

                          alez zeszyt był w podstawówce wazniejszy niż podręcznik, tam właśnie były najwazniejsze rzeczy!
                          >
                          >ale on jest
                          > autystyczny, to mu wybaczam big_grin. Córka też daje radę, choć nie aż tak. Oboje ni
                          > e mają problemu z efektywną nauką.

                          no to super, ale jednak wiekszośc młodych ludzi sama z siebie nie będzie robiła notatek jesli w szkole nie ma takich wymagań. Tego powinna uczyć i wymagać szkoła a nie mamusia!
                          • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 07:22
                            > Tego powinna uczyć i wymagać szkoła a nie mamusia!

                            Oczywiście, w pełni się zgadzam. Natomiast z wiedzą, że szkoła tego nie nauczy (bo nawet nie wie, jak) i ze świadomością, że dziecko tego nie umie - jesteś w stanie poświęcić parę godzin na pokazanie dziecku, jak to się robi? W sumie koszt niewielki. Jestem ogólnie zdziwiona, że dzieci tego nie potrafią, bo na forum czytam, że powszechne jest "odrabianie lekcji z dziećmi" od najmłodszych lat i uznawanie tego za defaultowy obowiązek rodzica. Po co rodzic marnuje czas przez tyle lat, skoro dziecko z tego nie korzysta w rezultacie?
                            • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:13
                              mama_kotula napisała:


                              > Oczywiście, w pełni się zgadzam. Natomiast z wiedzą, że szkoła tego nie nauczy
                              > (bo nawet nie wie, jak) i ze świadomością, że dziecko tego nie umie - jesteś w
                              > stanie poświęcić parę godzin na pokazanie dziecku, jak to się robi?

                              ja zawsze, tyle że moje dziecko nie będzie tego robiło jeśli szkoła nie nakaże. Większość jej rówieśników podobnie.
                              • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 22:03
                                > tyle że moje dziecko nie będzie tego robiło jeśli szkoła nie nakaże

                                Znaczy czego? Nie będzie się próbować uczyć efektywnie, jeśli będzie widziało, że to daje wymierne efekty w postaci większej ilości czasu wolnego, lepszej organizacji dnia, mniejszego wysiłku?

                                Z ciekawości zapytam - jak się uczy twoje dziecko? W sensie metody tej nauki? Jeśli to nie sekret.
                                • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 18:58
                                  mama_kotula napisała:

                                  > Znaczy czego? Nie będzie się próbować uczyć efektywnie, jeśli będzie widziało,
                                  > że to daje wymierne efekty w postaci większej ilości czasu wolnego, lepszej org
                                  > anizacji dnia, mniejszego wysiłku?

                                  musiałaby sie przekonac sama do tej metody a jakos jej sie nie chce. Moja córka uczy się metodą: czytam i powtarzam, byle nic nie pisać smile. Moim zdaniem fatalną.
                                  • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 19:13
                                    I jest to metoda większości uczniów. Nie wiedzą, ze napisane to lepiej zapamiętane.
                                    • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 19:32
                                      Nie chodzi o "napisane". Chodzi o "przetworzone", parę razy, w sposób zapewniający danej osobie najlepsze zapamiętanie - dla jednej osoby będzie to zapisanie, dla drugiej zrobienie mind mapy, dla innej opowiedzenie innej osobie, jeszcze inna dużo lepiej zapamięta, jak będzie słyszeć tekst czytany, a nie widzieć. I tak dalej.
                                      Ok, uczniowie tego nie wiedzą. Rodzice to wiedzą. Nic z tym nie robią? Znaczy trochę rozumiem, to kolejna rzecz, o którą trzeba byłoby się z dzieckiem szarpać, a tematów do szarpania wiek dojrzewania dostarcza aż nadto uncertain. Z drugiej strony widzę mnóstwo ofert rozmaitych warsztatów dla młodzieży o technikach uczenia, zapamiętywania - czyli popyt jest...
                                      • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 19:52
                                        mama_kotula napisała:

                                        > Ok, uczniowie tego nie wiedzą. Rodzice to wiedzą. Nic z tym nie robią?

                                        ale powiedz co ja mam niby zrobić? Pokazałam jak to mniej więcej ma wyglądać. pare razy zrobiłyśmy razem .... i nie spodobało się to co moge jeszcze? Ma 15 lat, nie wypada mi juz az tak ingerować w jej sposoby uczenia się.
                                        Mnie rodzice tego nie uczyli, uczyła tego szkoła gdyż do prowadzenia zeszytu przykładała spora wagę, uczyła co w tym zeszycie powinno sie zdaleźć, pokazywała rózne metody np. moje ulubione tabelki porównawcze, pisanie w punktach, używanie kolorów itd. Który nauczyciel teraz tego uczy i WYMAGA?
                                        • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 20:07
                                          No już pisałam, że rozumiem, że nikomu nie chce się z tym szarpać, bo i tak jest masa powodów do szarpania. Można spróbować, podpowiedzieć, podrzucić jakieś filmy na yt z clickbaitowymi tytułami, może trafi. Nie wiem, w sumie.
                                          W szkole u nas przykładano sporą wagę do prowadzenia zeszytu, ale nic nie było o technikach uczeniu się - było o tym, że temat ma być podkreślony podwójną linią, a margines ma mieć 2cm, że na lewej stronie ma być rysunek cyklu Krebsa, a jak nie to pała za zeszyt. I tyle.
                          • zlababa35 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 19:40
                            Owszem. Byłoby dobrze.
                            Za "moich czasów" szkoła tępiła smarowanie po marginesach, brak odstępu między np. tematem lekcji, a treścią notatki. Teraz pełna samowolka i gryzmotanie od klasy I, a nie, sorry, później dzieciaki dostają np. gorsze oceny za mało czytelne zeszyty do polskiego na przykład.
                            • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 11.04.18, 20:04
                              Nic nie mów, mój syn zeszyt do polskiego ma w kratkę, na marginesach ma dopiski typu "LOL XD", rysuneczk i komentarze, fakt, ma notatki bardzo dobrze prowadzone, ale zeszyt wygląda jak brudnopis uncertain
                        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:50
                          Ja uczę swoich uczniów notować i robić mapy myśli. Idzie opornie, ale wielu korzysta z tych sposobów.
      • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:50
        W gimnazjum na opanowanie materiału masz więcej czasu bo jest on rozłożony na 3 lata, a nie na 2ięc. Wej czasu na opanowanie materiału masz gdy historię, geografię, biologię, chemię, fizykę masz raz w tygodniu, a mniej gdy masz je dwa razy w tygodniu.
        • arwena_11 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:57
          Ale są szkoły co robiły w dwa lata - trzeci zostawiając właściwie na ćwiczenie pod testy
          • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:02
            Większość jednak rozkładała go bardziej sensownie czyli po 1h z trzech przedmiotów i 2h z dwóch przedmiotów. Dodatkowo zapominasz, że owszem matematyka została okrojona ale nie o materiał całej jednej klasy tylko kilku zagadnień, w efekcie materiał z matematyka, polskiego jest skumulowany i czasu na utrwalenie materiału jest mało nie mówiąc już o tym by nadrobić braki
          • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:37
            arwena_11 napisała:

            > Ale są szkoły co robiły w dwa lata - trzeci zostawiając właściwie na ćwiczenie
            > pod testy

            czyli utrwalały materiał, a teraz 8 klasiści kiedy to zrobią?
    • allatatevi1 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 16:39
      Nigdy w takie bzdury nie uwierzę. I nie uwierzy w to nikt, kto ma jakikolwiek kontakt z młodymi ludźmi z naszego kraju.
      Byłam wykładowczynią na włoskim uniwersytecie, miałam na zajęciach wielu Erasmusów, w tym z Polski.
      Poziom dzisiejszych polskich studentów jest tak zatrważająco niski, że nie dowierzałam, że oni mogli skończyć choćby podstawówkę, a to byli studenci dzienni z UW, UJ itd.

      Zresztą o czym my mówimy - kiedyś, żeby napisać dobrą pracę np. semestralną, trzeba było odwiedzić kilka bibliotek: bibliotekę szkolną, biblioteką dzielnicową, często również bibliotekę narodową. U mnie w liceum wszyscy mieliśmy kartę do biblioteki narodowej.
      Dziś "w pocie czoła", trzeba coś wygooglować... no straszne, naprawdę...
      Niedawno jadłam śniadanie w Aioli Mini, po sąsiedzku z wydziałem architektury PW.
      Słyszałam jak przyszli architekci narzekają: "Po xuj profesorowie wymagają znajomości tego czy owego, przecież to można w kilka sekund wygooglować"...
      Za parę lat architekci/inżynierowie/prawnicy będę na spotkaniu z klientem googlować odpowiedzi na pytania...
      • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:09
        Tak niestety jest. Poziom wiedzy obecnych studentów w Polsce jest mizerny. Mam nadzieję, że dobre uczelnie wprowadza egzaminy.
        • dotcomhaha Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:36
          Poziom studentów (oczywiscie nie wszystkich ) jest żenujący..naromiast uczelnie same temu przyklaskują także te państwowe bo kasa ,dotacje na studentów ,stołki dla kolegów wykładowców ..brak egzaminów na studia to masakra,niemniej z 80% dziesiejszych studentów by odpadło w przedbiegach po czymś takim i wracamy do punktu wyjścia.niz demograficzny tez swoje dołożył i mamy to co mamy.
          • loola_kr Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 10:11
            i jeszcze do tego nauczyciele akademiccy muszą utrzymać pensum, więc słabych studentów się nie wyrzuca, tylko zdają po 10 razy.
      • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:46
        Tylko wciskając 3 lata gimnazjum w dwa lata oraz obcinając poziom matematyki nie sprawimy, że absolwenci będą umieli więcej. Problem z klasą siódmą nie jest materiał nie do opanowania, tylko zbyt mało czasu na jego utrwalenie oraz pocięte książki sprawiające, że poszatkowany materiał jest niezrozumiały ( historia, geografia)
        • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 17:54
          Cześć materiału została przesunięta do liceum. Z części zrezygnowano. Z tego co obserwuje to u klasy maja łatwiej. Uczę i gimnazjalistów i 7 klasy.
          • makurokurosek Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:11
            materiał z fizyki, chemii bez zmian - czyli 3 lata wciśnięte w 2
            biologia - wywalona 1 klasa gimnazjum
            historia - tak poszatkowana, że trudno powiedzieć co to jest
            geografia - podobnie jak historia poszatkowana

            Matematyka nieznacznie obcięta o kilka zagadnień czyli nadal praktycznie 3 lata w 2 lata, to samo polski
            Dodatkowo ilość godzin tygodniowa sprawia, że nie ma czasu na uzupełnienie ewentualnych braków
            • aalex7 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:41
              Znaczna większość komentujących nie potrafi - lub nie chce - zauważyć tej właśnie okoliczności - praktycznie 3 lata gimnazjum "wciśnięte" w 2 ostatnie lata podstawówki, co powoduje m.in. problemy pisane w artykule.
              Dodatkowo skumulowanie roczników przy naborze do liceum (i co z tego, że będą szły "dwutorowo" skoro licea nie utworzą nagle o 100% klas więcej) jak i ogólny brak miejsc w szkołach średnich dla wszystkich dzieci kończących podstawkę i gimnazjum (zarówno w liceach jak i branżowych, mimo że obowiązek szkolny jest do 18 roku życia) oraz
              ograniczenie liczby konkursów kuratoryjnych dla szkół podstawowych stanowi realne utrudnienie życia nastolatków.
      • dotcomhaha Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:28
        10/10
        • dotcomhaha Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:29
          To do allatatevi
    • la_mujer75 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 18:58
      Pisałam milion razy- mam dziecko z dysfunkcjami i tak zwana wysoką inteligencja (popartą badaniami w PP, żeby nie było).
      Moje dziecko przechodzi horror, bo ma deficyt uwagi, więc jak ma codziennie 7-8 godzin, to myślę, że od 3-4 lekcji przestaje myśleć i uważac.
      Podaję przykładowy tydzień : w poniedziałek klasówka z matematyki i klasówka z hiszpańskiego. Wtorek- kartkówka z polskiego, prezentacja z muzyki, środa: kartkówka z biologii (układ oddechowy - wymiana mechaniczna , jak i proces oddychania komórkowego), czwartek: fizyka- kartkówka z zadań, geografia - wszystko o Polsce (ukształowanie, cechy klimatu, geologia, rzeki i dopływy, Morze Bałtyckie, gleby, surowce, wpływ zlodowocenia, itd.), kartkówka z reakcji chemicznych (wprowadzonych we wtorek), piątek : kartkówka z angielskiego i pan go odpytywał z historii. Taki sobie tydzień. Jeden z wielu.
      W tym tygodniu : wtore, środa, czwartek - próbne egzaminy siódmoklasisty (dowiedzieliśmy się w piątek- nie wiemy , kto to organizuje itd.), więc w następnym tygodniu go czeka : klasówka z hiszpańskiego, fizyki, chemii, kartkówka z geografii, sprawdzian z angielskiego i kartkówka z muzyki i biologii....
      Siedzę mocno w temacie, bo musze umieć materiał, aby sprawdzić, co syn umie, co przyswoił, bo mu "nie ufam". To znaczy musi umieć bardzo dobrze, bo i tak na pewno coś zawali, czegoś nie zauważy , nie dopisze, zrozumie inaczej i biorąc jeszcze pod uwagę próg oceniania w szkole syna (gdzie 75 % pracy to "goła" trója), nie ma szans na dobrą ocenę, jeżeli nie jest super przygotowany.
      I uważam, że moje dziecko musi przyswoić dużo większy materiał, niz ja analogicznie w jego wieku (nie mówię o czasie poświęconym na naukę, bo on jest dzieckiem "zdolnym inaczej"wink.
      Potwornie boję się, że jak będzie miał swój "zły dzień" zawali egzaminy. Chcę, aby miał dobre oceny, bo w razie czego będzie to podkładka, aby walczyć o niego, gdy mu źle pójdą egzaminy. Nie dam go do branżowki. Nie dam! *

      On jest zmęczony i sfrustrowany. Ostatnio na chemii ( w tym wyżej opisanym tygodniu) zaliczył totalną porażkę. Dostał 1 z reakcji chemicznych. Był to czwartek, 7 godzina lekcyjna. Umiał świetnie- na przerwie kumpel dał mu zadania, zrobił wszystko bezbłędnie. Na kartkówce- totalna zaćma. Myślę, że ze zmęczenia. Tego dnia był już po 2 sprawdzianach.
      W domu trzepał przykłady w kilka sekund...
      Dziecko się zalamało i powiedziało, że rzeczywiście nadaje się tylko do łopaty, albo zapisze się do partii i wtedy ma szansę jeszcze coś w życiu osiągnąć. Powiedziałam, że trudno, niech idzie do łopaty, bo nie przeżyję karierowicza w PiS'ie wink
      Pośmialiśmy się, ale mnie się chciało płakać. Żal mi mego syna. Jeszcze ponad rok takiej harówki. I nie wiadomo, czy zakończonej sukcesem, czyli dostaniem się do liceum. I nie, nie myślę o topowym ogólniaku.

      Byłam bardzo dobrą uczennicą, zarówno w podstawówce, jak i w liceum. Dostałam się na dwa kierunki dziennych studiów na UW (na jednym były 3 osoby na 1 miejsce, na drugim było 6 kandydatów na jedno miejsce).
      Nie uważam siebie za kretynkę, a na pewno w wieku mojego syna nie umiałam i nie musiałam się uczyć biologii, chemii, fizyki na takim poziomie, jak mój syn. Ba, przeżyłam 43 lata i do tej pory nie znane mi były pewne rzeczy. I żyłam!

      * za wszelkie uwagi, że nie każdy może mieć studia, dziękuję!
      • szmytka1 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 19:15
        na pewno pytlujesz dzieciakowi na okrągło o tych 3 osobach na miejsce, 2 kierunkach itd no i przezywa każdą pałe, bo ajk to mama taka prymuska a on pały? NIe daj Boziu się na 2 kierunki nie dostanie uncertain
        • la_mujer75 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 19:21
          Nie pytluję, bo nie mam zamiaru go podłamać. Od wielu lat walczę, aby uwierzył w siebie, że mimo różnych problemów, da sobie radę w życiu. Podstawą jest poczucie własnej wartości.
          A na daną chwilę- dziecię moje znowu w siebie zwątpiło.
          Chemia go załamała, bo on uwielbia chemię. Słabsze oceny z przedmiotów, które go nie interesują, w żaden sposób na niego nie wpływają.
          • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 19:49
            Ale w takim wypadku staraj się raczej dać mu do zrozumienia, że nawet najlepszym zdarzają się porażki. Grunt by się nie załamywać. Jak wiesz, że dziecko lubi chemię i ją umie, to po takiej jedynce nie ma sensu nad tym dłużej się rozwodzić, tylko podejść ze spokojem, powiedzieć, że zawsze może poprawić i tyle.
            • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 22:52
              oqoq74 napisał(a):

              > Ale w takim wypadku staraj się raczej dać mu do zrozumienia, że nawet najlepszy
              > m zdarzają się porażki. Grunt by się nie załamywać. Jak wiesz, że dziecko lubi
              > chemię i ją umie, to po takiej jedynce nie ma sensu nad tym dłużej się rozwodzi
              > ć, tylko podejść ze spokojem, powiedzieć, że zawsze może poprawić i tyle.

              matko, ale ten dziciak jest w takim wieku że chyba juz samodzielnie mysli i sam wie, że pomimo, że sie uczył duzo to dostał 1 więc sam widzi że cos nie tak. Nie wszystkie niepowodzenia mamusia wytłumaczy nastolatkowi!
              • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 18:56
                Ale właśnie matka opisała rozmowę z synem i jego podłamanie tą jedynką. Nie chodzi o to, że matka ma wszystko dziubdziusiowi tłumaczyć ale w takim momencie dobrze jest dzieciaka wesprzeć, niż olać jego załamanie.
                • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 20:41
                  oqoq74 napisał(a):

                  > Ale właśnie matka opisała rozmowę z synem i jego podłamanie tą jedynką. Nie cho
                  > dzi o to, że matka ma wszystko dziubdziusiowi tłumaczyć ale w takim momencie do
                  > brze jest dzieciaka wesprzeć, niż olać jego załamanie.

                  oczywiscie, że nalezy wspierać zawsze ale problem jest taki że w pewnym wieku takie wsparcie mamuni nie wystarcza.
                  • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 21:35
                    Ona pisała o siódmoklasiście. Mam też syna w siódmej klasie i wiem, że czasem potrzebuje wsparcia.
                    Syn la-mujer75 też.
                    • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 22:28
                      oqoq74 napisał(a):

                      > Ona pisała o siódmoklasiście. Mam też syna w siódmej klasie i wiem, że czasem p
                      > otrzebuje wsparcia.
                      nie pisałam że nie potrzebuje tylko że wsparcie mamusi nie zawsze wystarcza w takim wieku: siódma klasa to dawna I gimn. Też miałam dziecko w tym wieku. jak dziecko widzi samo, że sobie nie radzi to klepanie po ramieniu przez mamę może wiele nie pomóc.
                      • oqoq74 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 17:35
                        Ale on sobie radzi, przecież napisała, że bez problemu rozwiązywał zadania w domu i na przerwie. Czasem tak bywa, że później człowiek ma czarną plamę przed sobą.
                        Ile razy zdający na prawo jazdy mówią, że to czy tamto robili bez problemu, a na egzaminie oblali.
                        • mama303 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 21:18
                          oqoq74 napisał(a):

                          > Ale on sobie radzi, przecież napisała, że bez problemu rozwiązywał zadania w do
                          > mu i na przerwie.
                          w domu to sobie można wszystko rozwiązać smile
    • jem.gluten Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 08.04.18, 21:49
      Może wyjdę na pistrola, ale trudno - u nas na stanie siódmoklasista, żyje normalnie, ale też oceny ma jak normalne dziecko a nie ematkowe. Ma czas na treningi czy na jakieś wyjście na rower, od kiedy są cieplejsze dni. I owszem, ma 35 lekcji - codziennie 7, czyli o 14:30 kończy. Na pewno nie uczy się 5 godzin dziennie w domu.
    • ewag12 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 14:29
      Moje dziecko będzie pisać od środy testy, co by się już na zaś doświadczyli stresów testów przyszłorocznych: środa 120 min j. polskiego, czwartek 100 matematyki, piątek 90 min rozszerzony język. Obowiązuje strój galowy. Piętro zamknięte. Pomoce naukowe na ścianach zasłonięte, młodzi rozdzieleni i wymieszani z innymi siódmymi klasami. Potem oczywiście normalnie lekcje czyli np. w środę ma osiem... Atmosfera stresu i grozy. Nauczyciele nie ukrywają że testy będą trudne, takie jak na CKE. Widać, że dzieciaki przejęte i zestresowane. Ot dobra zmiana. Ja nie miałam takich, moim zdaniem zbędnych i niepotrzebnych, stresów w siódmej klasie.
      • jem.gluten Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 15:48
        U nas są testy próbne, ale nie na ocenę.
        • maniaczytania Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 19:18
          U nas też są w tym tygodniu testy.

          Te testy to tzw. wyciąganie kasy przez wydawnictwa, nic innego. Oficjalne próbne arkusze testu 8-klasisty będą przez CKE opublikowane w grudniu.
      • ewa_mama_jasia Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 16:05
        A to akurat to widzimisię nauczycieli. W poprzednim systemie tak odpalało niektórym nauczycielom nauczania początkowego, że robili trzecioteściki na galowo, w podobnej atmosferze. Tak samo niektórym nauczycielom klas szóstych. Nikt z rodziców nie interweniował u dyrekcji? Rozumiem, że siódmoklasiści w Waszej szkole przerobili już cały niezbędny do egzaminu program? Łącznie z zakresem klasy VIII?
      • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 16:17
        O rany. Dzisiaj się dosłownie przed chwilą dowiedziałam, że moja siódmoklasistka jutro pisze jakieś testy, oswiadczyła mi o tym z właściwą sobie niefrasobliwością i wdziękiem, mówiąc, że tylko rozprawka ma być oceniana, a reszta nie, a w ogóle jakie na galowo? ona nic nie wie, chodź, mama, pokażę ci piosenkę do której będziemy tańczyć na pokazie, ale jak to czekaj, że co z tym testem? no test, normalny test z polskiego, a potem z matmy i reszty, o co ci chodzi. Wzdech. Tak, że ten. Obawiam się, że bardziej się stresują rodzice, niż dzieci.
        • pade Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 18:57
          Rodzice się stresują bo widzą właściwie jeden wybór dla swojego dziecka - liceum. A żeby dostać się do liceum trzeba było dostać się do dobrego gimnazjum i po drodze egzaminy zaliczyć/testy i dobre oceny mieć, bo punkty za pasek, za oceny, za zachowanie. Kiedyś do liceum szli nieliczni, mniej niż połowa każdej 8 klasy podstawówki. Ale technika nie były be, nie było ich 5 na krzyż w tym 2 dobre. Stąd stres.
          • mama_kotula Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 19:19
            Ale serio, jest sens stresowania się egzaminem próbnym na rok przed właściwym? Wręcz przeciwnie imho - ten egzamin pokaże, co dzieci potrafią, co trzeba nadrobić, traktować go trzeba jako podstawę do zrobienia jakiegoś sensownego planu działania, a nie jako "atmosferę grozy" i niepotrzebne uciemiężenie dzieci.
            • maniaczytania Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 19:41
              10/10
              Kto tę atmosferę "stresu i grozy" wprowadza i po co?
              • pade Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 20:18
                Nauczyciele i rodzice. Nie dzieci.
    • bialeem Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 18:04
      Z artykułu wynika, że 3 lata gimnazjum próbuje się wepchnąć w 2 bonusowe lata podstawówki. To znaczy, że reforma gimnazjalna (poprzednia - tworząca gimnazja) de facto wydłużyła naukę kompletnych podstaw o rok i zabrała z nauki w LO i "zawodówkach" po roku. Czyli roczniki 86-04 stracił jakimś cudem rok nauki licealnej. Rozumiem, że to waszym zdaniem bardzo dobrze, bo po co ma się dziubdziuś zajmować jakąś tam nauką... Pamiętam jak po reformie nauczyciele jęczeli, że muszą zmieścić 4 lata w 3. Najwyraźniej nie obyło się bez strat. Mamy 18 roczników dzieci wiedzących ciut (1/12) mniej. Przynajmniej móżdżków nie przeładowały.
      • fogito Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 09.04.18, 18:35
        Mam wrażenie, że teraz mozdzkow wcale się nie przeładowuje niezależnie od tego ile lat jest na to.
    • helena31 Re: Modlę się, żeby moje dziecko się pozbierało 10.04.18, 11:57
      warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,23231526,nastolatki-upychane-kolanem-w-stolecznych-liceach-jak-ratowac.html
      bardzo ciekawy artykuł na temat sytuacji w Warszawie , jak będzie w przyszłym roku . Wypowiada się też Pani z Biura Edukacji - nie są to optymistyczne wiadomości sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka