anberte1
02.05.18, 23:17
Sytuacja: do meza wpada w odwiedziny siostra/brat/mama/inna osoba zaliczajaca sie do jego rodziny. A wy odpoczywacie w pokoju obok, w sumie to nie wazne co robicie. Goscia wita i zajmuje sie nim malzonek. Na dzwiek dzwonka nie ruszacie sie tzn.nie wychodzicie na krotka pogawedke grzecznosciowa. I tak mija cala godzinka, gosc wychodzi nie widzac sie z wami. Czy to mozna nazwac afrontem wzgledem goscia?