Dodaj do ulubionych

Horror kuchenny

04.06.18, 13:46
Lato w pełni, więc na obiad zaplanowałam kotlety z kurczaka z fasolką szparagową oraz barszczyk z botwinki i soku z kiszonych buraków. Godzinę spędziłam w kuchni siekając i krojąc te wszystkie warzywa i płucząc je mozolnie w umywalce. Rosół na zupę wstawiony, kotlety podszykowane, ziemniaki obrane, fasola pokrojona, kapusta posiekana, została tylko botwina. Biorę dorodny pęk do ręki, siekam, wkładam do sitka, płuczę intensywnie, wrzucam na patelnię z masłem celem podduszenia, sitko zamierzałam właśnie umyć w zlewie, spojrzałam na nie i zamarłam... Na dnie sitka był obrzydliwy, wstrętny, ruszający się KARALUCH!!! Dziwię się, że policja jeszcze nie przyjechała, bo ktoś powinien był zadzwonić słysząc wrzask, który z siebie wydałam. Matko, jakie to wstrętne, botwina oczywiście poszła do ubikacji, patelnia wymyta, siatki przejrzane, karaluch z rozpędu i braku pomyślunku został spłukany w zlewie i teraz siedzę i dumam, czy on czasem z tego zlewu nie wypełznie? Zalałam odpływ domestosem i kretem, więc powinno go to ubić.
Obiadu dzisiaj nie jem, botwiny nie tknę już chyba nigdy. Chciałam się wyżalić, bo komuś muszę.
Obserwuj wątek
    • same-old_mona Re: Horror kuchenny 04.06.18, 13:51
      A to na pewno był karaluch, a nie jakiś bogu ducha winny żuczek, co se chciał botwinki skubnąć?
      • frey.a86 Re: Horror kuchenny 04.06.18, 13:57
        Na pewno karaluch. Brrrrrr.
        • milva24 Re: Horror kuchenny 04.06.18, 13:59
          A nie prusak? Obawiam się, że masz to w domu.
          • frey.a86 Re: Horror kuchenny 04.06.18, 14:02
            Nie mam.
            • issa-a Re: Horror kuchenny 10.06.18, 20:49
              >Nie mam.

              to skad sie wziąl? no, one raczej nie żeruja na botwinie w ogrodzie...
              stawiam na żuczka (jesli na pewno "nie masz"), karaluch spintalałby z tego sitka z prędkoscia swiatła a nie grzecznie czekał aż go zobaczysz.
              Ja regularnie wyrzucam, na trawnik, slimaki z kapusty albo kalafiorow.
              • rulsanka Re: Horror kuchenny 10.06.18, 23:11
                "one raczej nie żeruja na botwinie w ogrodzie"

                Żerują, tylko nie karaluchy a zadomki.
        • hanusinamama Re: Horror kuchenny 10.06.18, 18:34
          W biały dzien? Radze popatrzec w necie ile róznego rodzaju chrząszczy jest bardzo podobnych do karaluchów. Karaluch to owad nocny i naprawde nie wiem co miałby robic w buraczkach...
          • mid.week Re: Horror kuchenny 20.07.18, 06:39
            Może odypiał nockę w warzywniaku?
    • lucyjkama Re: Horror kuchenny 04.06.18, 13:52
      Daj spokój, wiesz jakie myszy i inne robaki chodzą po mące z której potem jesz chleb?
      • frey.a86 Re: Horror kuchenny 04.06.18, 13:57
        Wiem, ale jak nie widzę, to mnie to nie rusza. Staram się o nich nie myśleć. A tu był żywy karaluch, w mojej kuchni, pewnie krojąc tę botwinę dotknęłam go przynajmniej raz. Słabo mi, co poradzę. tongue_out
        • cosmetic.wipes Re: Horror kuchenny 18.07.18, 17:45
          No ale co się stanie po dotknięciu karalucha? Umiera się czy zaraża karaluchowatością?
          • frey.a86 Re: Horror kuchenny 18.07.18, 17:53
            Robi mi się słabo i niedobrze przez resztę dnia.
            • cosmetic.wipes Re: Horror kuchenny 18.07.18, 18:11
              A racjonalnie?
              • frey.a86 Re: Horror kuchenny 18.07.18, 18:21
                Mam fobię, tu nie ma miejsca na racjonalne uzasadnienie. Ty umyjesz rękę i zapomnisz o problemie. We mnie to, że dotknęłam karalucha (brrrrr) będzie siedziało do końca dnia. tongue_out
      • danaide Re: Horror kuchenny 10.06.18, 21:37
        Musiałaś? Ignorancja to błogosławieństwo...
    • mama-ola Re: Horror kuchenny 04.06.18, 13:52
      Karalucha takie potraktowanie nie jest w stanie ubić. Przykro mi.
      Nawet po odcięciu głowy żyje tydzień (dopóki nie wyschnie), bo on nie oddycha paszczą, a jeść właśnie przez tydzień nie musi.
      A jak już je, to może byle co, np. klej butapren - wszystko w ciałku jest w stanie przerobić na składniki odżywcze. Nie sądzę, żeby kret czy domestos mu zrobiły krzywdę.
      • frey.a86 Re: Horror kuchenny 04.06.18, 13:58
        Właśnie taka wiadomość była mi teraz potrzebna. tongue_out
        • mama-ola Re: Horror kuchenny 04.06.18, 14:05
          > Właśnie taka wiadomość była mi teraz potrzebna. tongue_out

          Wybacz sad Następnym razem weź się w kupę i prędko rozgnieć dziada na miazgę.
          • berdebul Re: Horror kuchenny 10.06.18, 23:17
            Absolutnie, jak trafi na samice z jajami, to rozniesie je po całym domu! Żadnego rozgniatania.
            • owmordke Re: Horror kuchenny 11.06.18, 08:19
              Pozostaje spalic dom.
              • cosmetic.wipes Re: Horror kuchenny 18.07.18, 18:34
                big_grin
      • ginger.ale Re: Horror kuchenny 10.06.18, 22:25
        Słabo mi...
        • saszanasza Re: Horror kuchenny 11.06.18, 08:17
          ginger.ale napisała:

          > Słabo mi...
          >

          Mi też, obrzydliwie słabo....
    • asmarabis [...] 04.06.18, 13:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • milva24 Re: Horror kuchenny 04.06.18, 14:00
        Wczoraj akurat była niedziela handlowa.
    • mamma_2012 Re: Horror kuchenny 04.06.18, 14:01
      Wiesz ile karaluchów, myszy i robactwa wszelakiego biega po Twoim chlebie powszednim? Spokojnie, karaluch to mniejsze zło niż dorodna mucha z goofienkiem na łapkach. Brzydzę się owadów (o dziwo bardziej martwych niż żywych), ale jestem świadoma, że to cześć naszego jedzenia.
      • frey.a86 Re: Horror kuchenny 04.06.18, 14:04
        Wiem, że tak jest, ale co poradzę, że na widok karalucha krzyczę. Jest coś potwornie odrażającego w tych robalach, uwierz że ja się cały czas trzęsę, a od zdarzenia minęło ponad pół godziny.
    • mdro Re: Horror kuchenny 04.06.18, 14:09
      No ale ów owad (zapewne wcale nie karaluch, po co karaluch miałby siedzieć w botwince?) został właśnie z produktu spożywczego usunięty poprzez zastosowane intensywne płukanie, więc w zasadzie w czym problem?
      • memphis90 Re: Horror kuchenny 18.07.18, 08:32
        Podeptał i skaził...
    • reakcjanatychmiastowa Re: Horror kuchenny 10.06.18, 18:20
      Problemy pierwszego świata... O.O Nie wyobrażam sobie takiej władzy owada nade mną. Przypuszczam, że bym się siebie chyba wstydziła, a nie oznajmiała światu. Ile takich robaków łaziło po tej botwinie...
      • kaka-llina Re: Horror kuchenny 10.06.18, 18:25
        Ja bym dziada spłukała w zlewie i spokojnie botwinkę zjadła, upewniwszy sie wcześniej, ze nic innego w niej nie siedzi...
        Ale ja mało obrzydliwa jestem... ostatnio z ogródka sobie młode listki sałaty przyniosłam na śniadanie (oczywiście nie myłam bo sałata potraktowana woda mi nie smakuje) radośnie wylazł mi całkiem spory pająk na talerz.. złapałam, wyniosłam do ogrodu i sałatę zjadłam...
        • madame_edith Re: Horror kuchenny 10.06.18, 18:57
          Chrystepanie
          Umarlabym ani chybi, pajakow sie boje potwornie
          • ginger.ale Re: Horror kuchenny 10.06.18, 22:30
            Ja też, dobrze, że nie odgryzłaś pająkowi nogi kaka-llina. Tylko nie pisz, że byś przeżuła, wyniosła chromego pająka do ogrodu i jadła dalej. :]
            • znowu.to.samo Re: Horror kuchenny 17.07.18, 20:39
              😂
        • owmordke Re: Horror kuchenny 11.06.18, 08:20
          Tez bym zjadla.
      • saszanasza Re: Horror kuchenny 11.06.18, 08:19
        reakcjanatychmiastowa napisała:

        > Problemy pierwszego świata... O.O Nie wyobrażam sobie takiej władzy owada nade
        > mną. Przypuszczam, że bym się siebie chyba wstydziła, a nie oznajmiała światu.
        > Ile takich robaków łaziło po tej botwinie...

        Ja pierdzielę, dziewczyny przestańcie bo już w życiu botwiny nie tknę!
    • hanusinamama Re: Horror kuchenny 10.06.18, 18:32
      Karaluch w buraczkacch...pewnie jakich wiekszy zuk. Ja akurat bym robaczka wypusciła i obiad zrobiła dalej. Tyle ze u mnie w ten upał skonczyłoby sie na samej fasolce albo chłodniku z buraczków. MYsle ze mozesz jesc buraczki, botwinke czy inne zielsko...karaluchy po tym raczej nie chodzą (one poza tym są zwierzatkami raczej nocnymi).
    • rulsanka Re: Horror kuchenny 10.06.18, 18:39
      Zapewne była to: pl.wikipedia.org/wiki/Zadomka_polna
      czyli zwierzątko mieszkające w naturze. Bardzo podobne do tzw. karalucha. U nas w trawie czasem zdarza mi się jakiegoś zobaczyć. Z rzadka trafi któryś do domu razem np. ze świeżo zerwanym koperkiem albo inną zieleniną.
      Zareagowałaś głupio, ale fobia to fobia, z tym się nie dyskutuje.
      • zlababa35 Re: Horror kuchenny 10.06.18, 20:10
        W sumie słodziak big_grin.
        • rulsanka Re: Horror kuchenny 10.06.18, 20:28
          No właśnie smile
          Wszystko jest kwestią skojarzeń, mnie one kojarzą się z rozgrzaną słońcem murawą i w ogóle mnie nie obrzydzają. Ale dla odmiany nie przepadam za skorkami i krocionogami, od kiedy był u nas wysyp tego paskudztwa.
    • vinca Re: Horror kuchenny 10.06.18, 19:38
      Karaluch w botwince??? To cuda jakieś... Podejrzewam, że raczej w Twoim sitku siedział a nie w botwincesmile
      • rulsanka Re: Horror kuchenny 10.06.18, 20:02
        Nie karaluch, tylko zadomka smile, patrz mój post wyżej.
    • szmytka1 Re: Horror kuchenny 10.06.18, 20:35
      Odkąd ugotowałam brokułową i znalazłam w garnku zieloną gąsienicę, nie jem brokułów, pod żadną postacią. A minęło juz 3 lata. Brokuły oczywiście myłam przed gotowaniem.
      • frey.a86 Re: Horror kuchenny 10.06.18, 20:43
        Przypomniałaś mi, że kiedyś usiadłam na ławce w parku i była tam taka właśnie zielona gąsienica. Byłam dzieckiem i myślałam, że ktoś zostawił zabawkę i wzięłam to do ręki. Wrzask słyszeli chyba w sąsiednim mieście. Ohydztwo.
        • hosta_73 Re: Horror kuchenny 17.07.18, 18:34
          Ja lubię te włochate, ale taką zieloną też do lapy zaraz biorę, ładna jest 😊
    • jeszcze_blizniaki Re: Horror kuchenny 10.06.18, 20:36
      Oj, współczuję! Ja niedawno kopiąc w hałdzie ziemi trafiłam żywą ropuchę. Przedziabalam ją szpadlem niechcący na pół, myślałam że zejdę.
      • black-cat Re: Horror kuchenny 10.06.18, 22:17
        Kiedyś wieczorem po deszczu wracałyśmy z koleżanką do domu. Było ciemno, w pewnym momencie poczułam, że nadepnęłam na jabłko i to jabłko soczyście pękło. Koleżanka mnie uświadomiła, że to nie było jabłko. Do dzisiaj mi słabo jak o tym pomyślę.
        • ginger.ale Re: Horror kuchenny 10.06.18, 22:33
          Boję się czytać dalej, co wpis to lepiej...
        • krisdevalnor Re: Horror kuchenny 17.07.18, 18:26
          black-cat napisała:

          > Kiedyś wieczorem po deszczu wracałyśmy z koleżanką do domu. Było ciemno, w pewn
          > ym momencie poczułam, że nadepnęłam na jabłko i to jabłko soczyście pękło. Kole
          > żanka mnie uświadomiła, że to nie było jabłko. Do dzisiaj mi słabo jak o tym po
          > myślę.
          O mamusiu🤢🤢🤢
          • quba Re: Horror kuchenny 17.07.18, 19:42
            pewnie gruszka
    • frey.a86 Re: Horror kuchenny 10.06.18, 20:40
      A śmiejcie się, śmiejcie, cieszy mnie, że co niektórym humor poprawiłam. big_grin Teraz jak czytam ten post, to samej mi się chce śmiać z histerycznej reakcji, ale co poradzę, boję się i już. Jak widzę robala to krzyczę. Myszy, szczury, węże ok, ale robal to obrzydlistwo jakich mało. Karaluchy, chrabąszcze, bąki, wije. Pająka od biedy zniosę, tzn. jestem w stanie zachować spokój na widok pająka, nie wpadam w panikę.
      Nadal podtrzymuję, że owad był karaluchem. Wstrętny, brązowy, z długimi czułkami i nogami. Brrr, nawet teraz trzęsie mnie na przypomnienie. I na pewno był przyniesiony z zakupami, nie ma takiej opcji, żeby w moim mieszkaniu było robactwo, to akurat jeden z niewielu plusów mieszkania w bloku. Mamy profilaktyczną dezynsekcję piwnic i nie ma zsypu.
      • raczek47 Re: Horror kuchenny 10.06.18, 21:11

        forum.gazeta.pl/forum/w,567,166133515,166133515,Horror_kuchenny.html#Z_BoxFiBImg

        już jesteś na głównej 😁


        • frey.a86 Re: Horror kuchenny 10.06.18, 21:24
          Hahahahaha, nie wierzę. big_grin Że ze wszystkich ostatnich wątków oni na główną wybrali akurat ten. big_grin
      • rulsanka Re: Horror kuchenny 10.06.18, 21:32
        "Nadal podtrzymuję, że owad był karaluchem."

        Bo to są karaczany. Tylko ogrodowe, nie domowe.
      • black-cat Re: Horror kuchenny 10.06.18, 22:22
        Znam ten ból. Jeden z moich kotów lubi polować na chrabąszcze (i chyba czasami je zjada, biorąc pod uwagę pancerzyk chitynowy, który znalazłam podczas sprzątania kuwety. Wyglądał na częściowo wchłonięty). Dzisiaj z krzykiem wołałam męża na ratunek, kot przebił chrabąszcza zębem i usiłował go zjeść. Mąż wyjął mu go z paszczy ale już go nigdy nie pocałuję (kota, nie męża). Brrr...
        • frey.a86 Re: Horror kuchenny 11.06.18, 06:53
          Jezu...
        • memphis90 Re: Horror kuchenny 11.06.18, 07:56
          Mojemu kotu się swierszcz zaklinował w poprzek mordy...
          • hosta_73 Re: Horror kuchenny 17.07.18, 18:43
            Moja kocica ratowała mnie przed pająkami. Mniejsze pożerała na miejscu a duże mamlała i wypluwała, ale dzieki temu mogłam takiego dziada spokojnie na łopatkę wziąć i wyrzucić z domu. Kochana była...
          • zla.m Re: Horror kuchenny 18.07.18, 09:17
            płaczę big_grin
        • quba Re: Horror kuchenny 17.07.18, 19:43
          myślałam, że chrabąszcza
        • mildred.pierce Re: Horror kuchenny 18.07.18, 02:16
          Mój kot lubił polować na motyle.
        • basia_styk Re: Horror kuchenny 18.07.18, 17:21
          No wiesz co, zwierzątko próbuje zmniejszyć swoje koszty utrzymania, odciążyć Cię finansowo zaopatrując się samodzielnie w pokarm - a Ty tak je traktujesz? big_grin
    • shtalman [...] 10.06.18, 22:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • frey.a86 Re: Horror kuchenny 11.06.18, 06:52
        Uuuu, ale mi pojechałeś, no strach się bać. big_grin

        Swoją drogą wątek na głównej i od razu poziom rozmowy leci na łeb na szyję. tongue_out
        • butch_cassidy Re: Horror kuchenny 11.06.18, 08:21
          Prawda? Przeczytałam tę wypowiedź i przyczyna zaraz znana... Frustrat jakiś się przypałętał.

          A robali się nie boję, mimo to współczuję doświadczeń.
    • zeldaf Re: Horror kuchenny 11.06.18, 08:47
      No, dla tego robaczka to z pewnością był horror, ale u Ciebie to raczej histeria. Trochę rozumiem, bo podobnie reaguję na wszystko co oble i wijace.
    • yoma Re: Horror kuchenny 17.07.18, 16:06
      Hehe, ematka bliżej natury. Pająk be, owad be, ropucha be i tysiąc wątków o żarciu naturalnym albo kosmetykach smile
    • greenbutterfly Re: Horror kuchenny 17.07.18, 17:07
      Zawsze mozesz wsypac udrazniacz rur w granulkach, zalac goraca woda (wg instrukcji).
      Karaluch powinien sie rozpuscic, chyba wink

      • nena20 Re: Horror kuchenny 17.07.18, 19:50
        Ja myślę że robak dawno zdechł albo wylazł i czai się na autorkę wątku.
    • znowu.to.samo Re: Horror kuchenny 17.07.18, 20:36
      Jezu, aleś mi przypomniała to najobrzydliwsze robactwo, jakie można spotkać w domu. Na samo wspomnienie wszystko staje mi w gardle.
      Zeszłych wakacji wynajmowaliśmy elegancki apartament nad morzem śródziemnym gdy wieczorem skądś wylazło TO. Wielki, obrzydliwy karaczan który mój mąż natychmiast rozgniótł na podłodze. O dżizas od razu odechciało mi sie wakacji w tym miejscu.
      • same-old_mona Re: Horror kuchenny 18.07.18, 06:44
        To pewnie była tzw. blatta. Wygląda faktycznie paskudniewink
    • jola-kotka Re: Horror kuchenny 18.07.18, 02:19
      Karaluch karaluchem ale botwina na rosole warzywa z patelni do niek jezu koszmarnie tlusta botwina ktora ma byc lekka zupa
      • frey.a86 Re: Horror kuchenny 18.07.18, 07:04
        To był wywar warzywny, nie żaden rosół, no kto botwinę na rosole gotuje. tongue_out Przejęzyczyłam się, pewnie z nerwów.
        A jak wywar warzywny to główne warzywo zawsze podduszam na maśle, żeby jakikolwiek tłuszcz był.
    • gragi_tara Re: Horror kuchenny 18.07.18, 07:35
      Nie ale karalucha że względu na rozmiar nie da się spłukać w zlewie,
      • frey.a86 Re: Horror kuchenny 18.07.18, 07:41
        W moim się da, po zdjęciu sitka. To nie był duży karaluch.
      • same-old_mona Re: Horror kuchenny 18.07.18, 08:31
        Chyba zależy od zlewu. W moim się spokojnie da spłukać nawet sporego kątnika. Wiem, bo sprawdzałam :p
        • ponis1990 Re: Horror kuchenny 18.07.18, 09:38
          fuj, tylko nie katnik...;/
          • same-old_mona Re: Horror kuchenny 18.07.18, 09:44
            Jakoś wyjątkowo lubią mój dom. Pewnie dlatego, że wycieliśmy wielki bluszcz, wcześniej tam siedziały. Już kiedyś tu pisałam jak jeden dorodny okaz spał ze mną pod kocykiem...
    • wrzos34 Re: Horror kuchenny 19.07.18, 12:02
      Ja ostatnio zjadłam prawie całego słonecznika żeby na koniec odkryć mini robaczka, teraz na wszelki wypadek wszystko moczę chwilę w wodzie z solą wink
    • anahera Re: Horror kuchenny 19.07.18, 16:26
      Karaluchow nie lubie ale jeszcze bardziej nie lubie botwinki, az mi sie zbiera na sama mysl...
    • beti2137 Re: Horror kuchenny 20.07.18, 00:56
      pozdrawiam obrzydliwość!!!!! mialam to samo nie do pomyslenia..... mój Pawelek mslo se nie otruł
      • same-old_mona Re: Horror kuchenny 20.07.18, 06:35
        No na pewno Pawełek by się karaluchem otruł na śmierć 😂

        PS. Widziała któraś film Snowpiercer? Tam jest ciekawy motyw karaluchowy :p
    • 18lipcowa3 Re: Horror kuchenny 20.07.18, 08:21
      serio dostałaś takiej histerii na widok robaka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka