A w zasadzie chodzi mi o ilość, bo z potraw/produktów to raczej zjada wszystko.
Podam wam przykładowe ilości.
Młody wstaje bardzo wcześnie, przed 6 nawet, dostaje wtedy serek/jogurcik (zwykły taki ok 130-150 g) i łyżeczkę, żeby matka mogła pospać

ok 9 śniadanie: np: 1 kanapka z masłem i polędwicą do tego 1 malinowy pomidor średni, albo 2 jajka w formie jajecznicy na maśle z cebulką i szynką (wtedy same) albo taki mini omlecik z samego jajka (szt 2) wtedy z pomidorem
obiad: najczęściej spora miseczka zupy, ja wiem, z solidne 300 ml (uwielbia wszystkie z zupy z dużą ilością warzyw) albo 4 pierogi
podwieczorek: najczęściej jakiś owoc - jabłko, brzoskwinia, czasem drożdżówka
i kolacja: miseczka płatków z mlekiem, kanapka + pomidor, jak zjadł obfity i późny obiad to np tylko serek
Słodyczy między posiłkami w zasadzie nie jada bo nie lubi za specjalnie i nie woła, czekolady w ogóle nie je (pluje), czasem ojciec (ojciec bo ja tego nie jadam

) da mu paluszki albo poprosi o cukierka jak ma ochote i są w domu, to zje ze 3.
To dużo? mało? w sam raz?
Pytam bo babcie i prababcie jęczą, że dziecko niedożywione i niejadek. Nie znam innych 3 latków więc nie wiem ile jedzą żeby porównać
*jadłospis jest przykładowy, bo je też masę innych rzeczy nawet wątróbkę

to tak żeby nie było, że zjada tylko kanapki.
**jest chudy jak patyk.