Dodaj do ulubionych

Pilnowanie dzieci nad wodą

13.08.18, 22:50
Byłam dzisiaj na plaży miejskiej w Niemczech, nad jeziorem. Wydzielone boja mi miejsce dla nieplywajacych. Dość szybko duży spadek. Na głębinie ustawiony pływający pomost ze skoczniami i wieża do skoków. I pełno dzieci takich od 8 lat na oko w górę samych lub noepilnowanych w tej wodzie przez dorosłych. Rozglądam się za ratownkiem wstęp był płatny to uznałam ze plaża strzeżona ale nie udało mi się go zlokalizować. Nie wiem czy był czy nie namierzylam po prostu. Dzieci wariowaly i generalnie wszystkie pływałay nurkowalyy i wycznały cuda łącznie ze skokami akrobatycznymi z tej wiezy. Bylam jedynym rodzicem który tam sterczal. To normalne na zachodzie? Dzieci jezioro znają dobrze bo uczą się tam pływać w ramach zajęć wf w szkole która jest obok.
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 13.08.18, 22:58
      Trzeba było spytać jakiegoś szkopa.
      • taki-sobie-nick Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 13.08.18, 22:59
        Swoją drogą, smartfon jest fascynującym wynalazkiem - zamiast spytać sąsiada, co i dlaczego, zakładamy wątek na zagranicznym forum.
      • slonko1335 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 13.08.18, 23:03
        To ze tam konkretnie to normalne to wiem. Pytam czy wszędziena zachodzie tak to wygląda bo w Polsce jednak zdecydowanie nie a nie miałam okazji zaobserwować gdzieś indziej ....
        • strasznymruk Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 05:34
          slonko1335 napisała:
          Pytam czy wszędziena zachodzie tak t
          > o wygląda bo w Polsce jednak zdecydowanie nie

          W polsce czasem wygląda tak.
          https://cdn.natemat.pl/e9e92d919ae906dea14524275b60d4fb,780,0,0,0.jpg
          natemat.pl/246413,ratownicy-wopr-w-skorzecinie-bawia-sie-telefonami-i-nie-pilnuja-plazy
          • lannntana Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 06:53
            ten ostatni to jeszcze swoimi jajami zajęty
            • lannntana Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 06:54
              Młodzi faceci, a tacy obleśni, fuj.
          • 123pik Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 13:51
            owszem , na jednym kąpielisku MOSIR we Wrocławiu tak to wyglądało . Lepiej było - panowie sobie jeszcze grilla rozpalali
    • anagat1 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 13.08.18, 23:04
      Moj syn ma 6 lat, plywa niezle. Kilka tygodni obserwowalam , jak radzil sobie zarowno na basenie jak i w jeziorze.. Mysle, ze jak bedzie mial lat 8, to na znajomy teren bede go mogla puscic bez problemu, do tego czasu powinien juz smigac wszystkimi mozliwymi stylami. A rozsadny jest juz teraz.
      • zurekgirl Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:54
        Moja corka ma 10 lat, plywa wszystkimi mozliwymi stylami znacznie lepiej niz ja, trenuje plywanie na basenie olimpijskim i takie tam. Pilnuje jej nawet w basenie, o ile jestem w stanie ja dogonic. Jak ja juz wychodze, a ona wciaz plywa, patrze na nia caly czas. A na basenie jest ratownik bez telefonu w kazdym rogu. Ale moze wynika to stad, ze sama po prostu boje sie wody. Jak widze male dzieci bawiace sie same nawet w wodzie do pasa, to moja wyobraznia wariuje.
      • hanusinamama Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 18.08.18, 21:18
        No nie wiem. Ja od dziecinstwa pływałam bardzo dobrze. Mimo to moi roodzice zawsze pilnowali jak byłam w wodzie. Miałam kolegę ktory utopił sie w jeziorze, miał 10 lat. Pływał w zawodach. Rodzice go puscili na niestrzeozne kapielisko ze starszym 4 lata bratem. Jeden nie wrócił. Woda to woda. Ija nie ejstem nadopiekunczą kwoką.
    • aga_sama Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 13.08.18, 23:35
      Słonko tylko Polacy nie umieją pływać, w Niemczech i Holandii takie widoki to norma, więc nikt się o dzieci aż tak nie boi. To trochę tak jak z jazda na rowerze, normalna czynność.
      • slonko1335 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 00:01
        Ale Polacy pilnują pływających dzieci także i to tez jest norma mam wrażenie, u nas w mieście na kąpielisko(basenowe) ośmiolatek sam bez dorosłego opiekuna nawet nie wejdzie, musi mieć 10 z tego co pamiętam skończone. No i zachwycił mnie ten pomost do skakania, nie widziałam nigdzie w Polsce-raczej zakaz skoków....fakt nie widziałam tez nigdy takich tłumów na plaży jak u nas..
        • taki-sobie-nick Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 00:03
          slonko1335 napisała:

          > Ale Polacy pilnują pływających dzieci także i to tez jest norma mam wrażenie, u
          > nas w mieście na kąpielisko(basenowe) ośmiolatek sam bez dorosłego opiekuna na
          > wet nie wejdzie, musi mieć 10 z tego co pamiętam skończone.

          Trzeba było jednak któregoś z tych dzieciaków zahaczyć o zasady oraz o ratownika. tongue_out
        • olena.s Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 15.08.18, 23:44
          Dziecka nieumiejącego pływać pilnuje się jak oka w głowie. Dziecko umiejące pływać, a co ważniejsze - mające wbite do głowy zasady bezpiecznego postępowania w wodzie - nie musi być w opisany przez ciebie sposób pilnowane.
      • same-old_mona Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 07:57
        W mojej holenderskiej wsi wszystkie okoliczne dzieciaki jeżdżą rowerami nad rzekę same. Już takie na oko 5-6 latki z niewiele starszym rodzeństwem się tam chlapią.
        • edelstein Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 08:29
          Powiem szczerze nad rzeke bym nie puscila.
          • same-old_mona Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 09:10
            Ja bym nigdzie nie puściła dzieci w tym wieku, ale tutaj puszczają, normalna rzecz.
            • same-old_mona Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 09:12
              A tak rzeka to chyba nie jest rzeka taka prawdziwa, tylko coś w rodzaju kanału? Pełno tu różnych takich, ciężko stwierdzić co jest co :p
            • panterarei Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 17.08.18, 11:22
              to są wiejskie społeczeństwa: Holandia, Szwajcaria it.p. i mają wiejskie podejście do różnych rzeczy. Wysokość PKB na głowę nie ma tu znaczenia. Stąd te dzieci samodzielnie chodzące do przedszkola, kobiety rodzące w domach itp. N
              • olena.s Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 17.08.18, 19:28
                smile
                Ostatnio przypominałam sobie Wańkowicza - jego córka w okupowanej Warszawie zarządziła, żeby domowe dziecko samodzielnie wędrowało do żoliborskiego przedszkola. Co tez wykonywało. Lat 4.
    • 35wcieniu Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 06:07
      Od rodzica zalezy, nie od kraju. W kazdym sa i wyluzowani i bardzo pilnujacy.
      • slonko1335 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 06:45
        Ale ze tu się trafili sami wyluzowani? Tych dzieci to dziesiątki były. Rodzice podejrzewam w pracy.....no i tu ponoć normalka. Teraz wakacje jeszcze maja ale w upały mają skrócone lekcje i prosto ze szkoły lądują na plaży z pełnym błogosławieństwem nauczycieli i rodziców.
        • mamma_2012 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 09:37
          A Ty chodziłaś się kąpać zawsze z rodzicami?
          Jak świat się zmienił i jak przesadzamy widzę po mojej mamie. Ja po szkole wpadałam po kostium i słyszałam „tylko uważaj”, teraz, kiedy idę w to samo miejsce z dziećmi słyszę „A po co tam idziecie? Jedźcie sobie na basen”
          • 35wcieniu Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 09:47
            Swiat sie nie zmienil, zawsze byli rozni rodzice. Moja mama np. miala ogromne obawy jezeli chodzi o wode i nigdy w zyciu by mnie nie puscila nad wode bez opieki w takim wieku o jakim tu mowa.
          • slonko1335 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:07
            A Ty chodziłaś się kąpać zawsze z rodzicami?
            nad głębokie jezioro w wieku wczesnoszkolnym? oczywiście, że tak.....
          • panirogalik Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:49
            Tak, ja zawsze chodziłam z dorosłym. Ciotka, ojciec czy kto tam zawsze stał w wodzie po kolana i nie spuszczał mnie i kuzynostwa z oczu. Ale w mojej bardzo dalekiej rodzinie był przypadek utopienia się zawodowego pływaka. Po prostu wypłynął kawałek dalej, dno pod nogami się skończyło za to pojawił się skurcz i tyle po nim było.
        • olena.s Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 15.08.18, 23:47
          Mam wrażenie, że w Niemczech system jest taki, jak w eks-szkole mojego dziecka: każde dziecko musi umieć pływać. Ale celem nie jest stworzenie kadry, tylko budowanie bezpieczeństwa. Więc równolegle z kolejnymi karulami i delfnami wszyscy uczniowie uczą się postępowania w razie problemów, wywławiania tonących, nurkowania etc.
      • hanusinamama Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 18.08.18, 21:20
        Znam takich wyluzowanych. Puscili dobrze pływajacego syna 10letniego nad jezioro ze starszymbratem. Młodszy nie wrócił. Sama bardzo dobrze pływam ale tez mam szacunek do wody, wiem ze to jest żwyioł. Szczególnie wody naturalne (rzeki, morze, jeziora).
    • mamusia1999 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 07:07
      Może ratownika nie rozpoznałaś po prostu? Bo niestrzezone plaże to faktycznie norma, a na strzeżonych nikt nie gwizda na tych, którzy wypływają poza boje. Jednak przy platformie do skoków etc na płatnej miejskiej plaży ratownika bym się spodziewała. Na normalny basen Młodych puszczałam samych od wieku szkolnego, wiedząc np. że wieżę 5m jeden z ratowników otwiera czasowo i wtedy jej pilnuje.
      Nad jezioro bez ratownika i jeszcze z bajerami Młodego nie puszczam (ale tez nie pragnie, bo basen ma bliżej i w zasiwgu roweru). Oboje ze złotymi odznakami i zaprawieni w różnych akwenach od pieluch.
      • slonko1335 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 07:19
        Możliwe. Rozgladalysmy się co prawda i nie namierzylysmy i koleżanka stwierdziła że może jest tylko w weekend bo w weekend widziała ale moze gdzieś był . Na pewno nie przy pomosce do skoków bo tylko ja tam tkwiłam z dorosłych. Reszta to skaczace dzieciaki. Widać ze zaprawione w bojach i świetnie sobie radzace ale jednak zdziwiłam się bardzo ze taki luzik na głębokim jednak jeziorze.....
    • alicia033 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 07:27
      tak, normalne.
    • gulcia77 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 07:35
      Jeśli miałabym znaleźć jakąkolwiek cechę specyficzną narodu polskiego (uwaga, uogólniam!!!), to upupianie dzieci. Tak, takie obrazki, o których piszesz zaobserwowałam w Holandii, Niemczech, Finlandii i Francji. Czyli, są dośc powszechne. Sama mam wyluzowany stosunek do samodzielnośxi młodego. W Polsce uchodzę za wyrodną, w Finlandii za kwokę 😄
      • hopsi-daisy Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 07:56
        Tak, to prawda. W Norwegii też na mnie jak na wariatkę patrzyli jak latałam po placu zabaw za moją pierwszą córką. Z drugą już jest inaczej, bardziej "po norwesku" i pomijając sporą różnicę w charakterach córek, widzę też różnice w poziomie odwagi i samodzielności.
        Nie wiem jak nad wodą bo nad dzikie akweny nie chodzę, ale w basenach dzieci pływające są obserwowane przez rodziców z brzegu, tylko ja stoję jak kołek na moją córką, ale ona jeszcze miewa problem ze złapaniem oddechu.
      • mamma_2012 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 09:26
        Oj, zgadzam się w 100%.
      • makinetka82 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:14
        gulcia77 napisała:

        > Jeśli miałabym znaleźć jakąkolwiek cechę specyficzną narodu polskiego (uwaga, u
        > ogólniam!!!), to upupianie dzieci.

        Moja ciotka swojego ośmiolatka nie upupiała. Od trzynastu lat jezdzi do niego na cmentarz, bo sie utopił, kąpiąc się na niestrzeżonym kąpielisku w towarzystwie straszych braci i kolegów.
        >
        • panirogalik Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:38
          To podobnie jak sąsiadka moich rodziców. Tylko, ze to już będzie ze 20 lat. Jeziorko w okolicy w którym kąpią się "wszyscy" od "zawsze".
          • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:40
            Mój tata będąc nastolatkiem uratował topiącego się chłopaka na takim wiejskim jeziorku, w którym kąpali się wszyscy .
        • gulcia77 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:49
          Przykro mi. Ale na wypadki nie poradzi się nic. Paradoksalnie, najwięcej zdarza się w domu, w pozornie bezpiecznych warunkach. Nie zmienia to faktu, że samodzielność i umiejętność rozpoznawania zagrożeń to w dużym stopniu rola rodziców. Nie puściłabym młodego na basen czy nad jezioro, gdybym wcześniej nie dopilnowała nauki pływania.
          Zresztą, sporą nauczką było dla nas rozpoczęcie wcześnie treningów piłkarskich. Trener bardzo pilnował...rodziców. Nie pozwalał na wtrącanie się w metody treningu, pilnował, żeby rodzice byli tylko obserwatorami, nie pozwalał pomagać przy przebieraniu się i prysznicu. A to były dzieciaki pięcioletnie. w piorunującym tempie zaczęły nabierać samodzielności.
          • schiraz Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 11:27
            Umiejętności pływackie mogą nie mieć nic do rzeczy, jestem ratownikiem z uprawnieniami a topiłam się mimo, że znam zasady. Złapał mnie silny skurcz gdy byłam daleko od brzegu i chociaż wiem jak postępować przy skurczu w wodzie to ból był tak silny, że nie dało mi się wyprostować. Uratowało mnie tylko to, że miałam ze sobą pamelkę (zawsze wypływam daleko z pamelką). Moje dzieci umieją pływać od niemowlaka a jednak nie zostawiłabym ich w wodzie samych. Bo wiem jak łatwo o wypadek, jeden na drugiego skoczy, uderzy - to jest chwila i wtedy umiejętności pływackie idą się gwizdać.
            • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 11:38
              Schiraz - dokładnie. Od zawsze- zawsze-na zawsze - będe twierdzić, że tylko ten kto potrafi dobrze pływać wie, jakim żywiołem jest woda i nie przecenia jej żywiołu
              • quilte Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 11:47
                100/100
            • glanaber Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 12:03
              Dokładnie. Na doskonale pływające w stylu olimpijskim ematkowe dziecko może przypadkowo wskoczyć inne dziecko lub dorosły, inne dziecko w pobliżu może zacząć się topić lub wpaść z jakiegoś powodu w panikę i chwycić to ematkowe za szyję, bo akurat było najbliżej, ematkowemu doskonale pływającemu dziecku może się noga zaplątać w wodorosty lub jakieś przedmioty (sieci kłusowników, stare liny od łódek itp. - pełno tego można znaleźć w polskich jeziorach) - i cała nieupupiona samodzielność idzie się rąbać. Swojemu starszakowi odkąd zaczął samodzielnie chodzić na kąpieliska kładłam do głowy 2 zasady: 1) tylko plaże strzeżone, 2) pilnujecie się wzajemnie z kolegami, tzn. macie się na oku, sprawdzacie, czy wszyscy są, patrzycie na siebie nawzajem, żeby w razie czego szybko zareagować, czyli wzywać pomoc. Młodsze dziecko jeszcze samodzielnie nie chadza na plaże, a będąc z nami jest cały czas pod obserwacją.
              A patrząc na doniesienia medialne, to w Polsce raczej roi się od tych nieupupianych dzieci, które w wakacje chodzą sobie swobodnie na różne dzikie kąpieliska i nie zawsze z nich wracają, jak chociażby 2 nieupupione i całkiem duże 12-letnie dziewczynki, które dzień przed zakończeniem roku szkolnego utopiły się w Wiśle w Warszawie sad
              • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 13:33
                Bardzo dobra zasada. Ja zawsze gdy jestem z kimś nad wodą przekazuję zasadę - moje oczy -twoje oczy -pokazane dwoma palcami -oznaczające kontakt wzrokowy i zerkanie co jakiś czas w moim kierunku
                • quilte Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 13:56
                  Dokładnie, Wapaha, oczy-oczy, tego też mnie ojczym uczył.
                • mamma_2012 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 13:57
                  Ja tez jak jestem to zerkam, ale nie stoję w wodzie, nie mam pranaoi i innych takich.
                  • glanaber Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 14:29
                    Ja nie stoję w wodzie. Zdarza mi się być samej z córką na plaży i czasem wtedy pływamy sobie razem, czasem patrzę na nią z brzegu, gdy ona pływa, ale to tylko na plażach nad jeziorem; do żadnego morza nie wchodzi sama, nawet ciepłego i spokojnego. Czasem - również w przypadku jezior - ona pływa w bliższym basenie, ja w tym czasie pływam w dalszym, ale mam na nią oko, ona też na mnie zerka, czasem pomacha. Natomiast głupotą jest dla mnie postawa: moje dziecko świetnie pływa od niemowlęcia, kilkudziesięcioma stylami, więc jest bezpieczne w każdej wodzie. Podobnie za głupotę uznaję lekceważące i pogardliwe wypowiedzi na temat pilnujących matek, które "same nie potrafią pływać i dlatego mają paranoję, upupiają dzieci itd. itp. bla bla bla" Nie mylmy respektu wobec wody z paranoją.
                    Aha, umiem pływać, raczej dobrze.
            • 35wcieniu Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 16:45
              Madrego to i milo poczytac. Tymczasem w watku obok ktos utrzymuje ze tona tylko ci, ktorzy tak naprawde nie potrafia plywac, ze jak nie umiesz ogarnac skurczu to wlasnie to oznacza i ze w jeziorze tona tylko ludzie pod wplywem alkoholu. Mam dreszcze jak to czytam, a jeszcze wieksze jak pomysle ze moga to czytac np. nastolatki i w to wierzyc.
            • gulcia77 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 19:26
              Oczywiście, żw umiejętności pływackie nie mieć żadnego wpływu na ewentualność utopienia. Ale to Polska ma koszmarne statystyki, jeśli chodzi o topielców. Nauka pływania nie jest, a przynajmniej nie była obowiązkowa. Dzieci nie są uczone współpracy w grupie oraz pilnowania siebie nawzajem. Nie mówiąc już o nauce pierwszej pomocy, czy choćby prawidłowego wezwania służb ratunkowych.
        • edelstein Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 13:33
          No patrz zawsze mieszkalam nad woda i zadne dziecko ani nastolateks sieb nie utopilo w tym czasie.YWypadki sie zdarzaja.
          • quilte Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 13:53
            A ja nigdy nie mieszkałam nad wodą, jedynie co roku spędzałam nad nią wakacje, zwykle nad morzem. I kilka razy się ktoś w tym czasie utopił, na "naszej" plaży. Wypadki się zdarzają, ale jeśli mogę zrobić cokolwiek, żeby bliska osoba nie skończyła jako topielec, to robię.
      • same-old_mona Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:37
        Ja byłam bardzo "nieupupiana ", wakacje spędzałam na zasadzie "idz i wróc przed dziesiątą". Do dziś pamiętam jak mało się nie utopiłam na strzeżonej plaży pełnej ludzi. Doskonale pamiętam uczucie przerażenia jakie mnie wtedy ogarnęło. Wyciągnął mnie spod wody jakiś pływający facet, uratował mi życie.
        • mamma_2012 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:49
          Jedyny raz kiedy byłam bliska utopienia dziecka (albo dziecka i siebie), to było na basenie w Warszawie.
          Pojechałam z córką, kilkumiesięcznym niemowlaczkiem i sztuczna rzeka wyrwała mi ją, nie wiem jak to się stało, jestem niska, ale tam było może 130 cm, więc z zupełnie niezrozumiałych powodów byłam pod wodą. Darłam się do ratowników (bezskutecznie), z ludzi wokół zareagował jeden człowiek.
          Pytanie które należy postawić to o to, gdzie jest więcej utonięć dzieci. Czy w krajach, gdzie same biegają nad wodę czy u nas.
          • hopsi-daisy Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 11:53
            W Norwegii jest w sumie niewiele. Sporo wśród pijanych (albo i nawet nie) żeglarzy czy skuterowców wodnych w wieku okołomenopauzalnym, obu płci, chociaż panowie jakby nieco częściej.
            • jak_matrioszka Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 15.08.18, 11:13
              Ja w Norwegii mieszkam koło stawu, czasem widze jak ktoś sie tam pluska, ale to nie jest kapielisko. Dzieciaki chodzace z rodzicem wracaja do domów całe, te chodzace luzem helikopter zabiera do szpitala. Nie wszystkie przeżywaja. Nie sa pijane, ani w wieku okołomenopauzalnym, ale zazwyczaj to chłopcy.
          • olena.s Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 15.08.18, 23:53
            Pytasz - wujo Gugiel ustami WHO odpowiada: u nas. (dotyczy to w ogóle utonięć, jest podział na płcie, ale nie na grupy wiekowe)
      • 18lipcowa3 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 22:37
        nie, no wolę polatać za dzieckiem przy wodzie
        niż dziecka nie mieć, oh jakie wy wyluzowane
      • hanusinamama Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 18.08.18, 21:23
        Czym innym jest usamodzielnianie, czym innym puszczanie samemu do wody. Nie miała nadopiekunczych rodziców, sama chdoziłam wracałam ze szkoły, od 3 klasy odgrzewałam sobie zupe w domu, robiłam kanapki, herbate, jezdziłam na obozy żeglarskie...ale moi rodzice mimo ze sami bardzo dobrze pływają (tata był ratownikiem) - a moze własnie dlatego ze dobrze znaja wodę- nigdy nie puszczali mnie samej do wody.
    • edelstein Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 07:48
      Ratownicy sa zawsze na platnych plazach,dzieci plywajace same to norma.Z reguly w wieku 8lat maja za soba kurs plywania .
      • quilte Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 08:28
        Moje dziecko ma 11 lat. Od niemowlaka ma kota na punkcie wody, pływa jak ryba, wszystkimi stylami, nurkuje jak szatan, umie skakać do wody. I zawsze jest w wodzie w towarzystwie dorosłego, także wtedy, gdy są z nim inne dzieci. Dorosły w wodzie - nie na brzegu. Ale ja "upupiam" także dorosłych big_grin Małżonek wie, że sam popływać nie pójdzie. Kiedy pływa ktoś z "mojej grupy", a ja akurat nie, gapię się na niego z brzegu aż wyjdzie. Nauczył mnie tego mój ojczym, który był... odnoszącym sukcesy pływakiem i wieloletnim ratownikiem. Przeżyłam z nim i porządny skurcz w wodzie i prąd wsteczny na Bałtyku, więc lekcje utrwaliły mi się na kamień. Nie, woda to nie jest to samo co rower, ani inne rodzaje nauki samodzielności.
        • piernicola Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 09:17
          No i to jest prawidłowe podejście. A jednocześnie NIE STERCZYSZsmile
          • quilte Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 11:04
            Jeśli to do mnie, piernicola, to nad dzieckiem owszem, STERCZĘ smile Jak dziecko w wodzie, to i ja w wodzie. W dodatku zasada jest taka, że dziecko nie może być dalej, czyli teoretycznie głębiej, niż ja. Może pływać, wygłupiać się z innymi dzieciakami i w ogóle na mnie nie zwracać uwagi, ale ja muszę tam być (ja, albo inny dobrze pływający dorosły). A, i nad wodę noszę "pamelkę" big_grin Już się przydała raz przydała - wprawdzie nie nam, ale obcemu niedoszłemu topielcowi.
        • aguar Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 09:26
          Popieram.
        • latarnia_umarlych Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:49
          "Ale ja "upupiam" także dorosłych big_grin Małżonek wie, że sam popływać nie pójdzie. Kiedy pływa ktoś z "mojej grupy", a ja akurat nie, gapię się na niego z brzegu aż wyjdzie."

          Masakra.
          • quilte Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 11:05
            "Masakra".

            No. Masakra, trauma i kozetka. Strach się bać! big_grin
          • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 11:14
            Ja jestem równie "masakryczna" jak Quilte.
    • an.16 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 09:43
      Polacy nie potrafią pływać i pływanie swoich dzieci traktują w kategorii czegoś prawie niemożliwego. Mąż zwrócił mi na to uwagę w Kalabrii, gdzie przeważały włoskie dzieci. Polskie wyróżniały się ilością gadżetów podtrzymujących na wodzie wszelkich rękawków, kółek, materacy. Podczas gdy ich włoscy równolatkowie skakali bez żadnych zabezpieczeń do wody ze skały (dzika plaża). Spokojnie - na nogi. No i to ja jestem jedyną matka nie gapiącą się na dziecko w basenie czy w morzu. Jednak co do rzekomej samodzielności dzieci innych nacji mam inne spostrzeżenia. Jak znajomy Amerykanin odwiedził moją rodzinę, to fotografował dzieci bawiące się swobodnie przy ulicy. Mówił, ze w Stanach nie ma takich obrazków. Dzieci są wszędzie eskortowane. Ja jestem chyba wyjątkiem, jak wnoszę z tego wątku. Podczas wakacji w Grecji córka (11 lat) mogła swobodnie wchodzić do morza kiedy chciała. Również gdy nie było mnie na plaży.
      • landora Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 15.08.18, 13:28
        A twój mąż wziął pod uwagę, że włoskie dzieci mogły być nad tym morzem wychowane? W Chorwacji widuję maluchy świetnie sobie radzące w wodzie. Mój jeszcze nie potrafi, bo mieszkamy w Polsce i nie mamy pod ręką fajnego, ciepłego morza, a na lekcje pływania na basenie jest jeszcze za mały. Spokojnie, nauczy się. Większość znanych mi osób umie pływać.
      • mamagapka Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 17.08.18, 12:38
        To chyba jakiś ponury żart... niesmieszny zresztą.


        an.16 napisała:

        Podczas wakacji w Grecji córka (11 lat) mogła swobodnie wchodzić do morza ki
        > edy chciała. Również gdy nie było mnie na plaży.
      • hanusinamama Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 18.08.18, 21:26
        Oj tak my POlacy nie umiemy pływac...puknij sie w głowę. Umiem pływać doskonale. Moj tata był ratownikiem i moze dlatego nie puszczał mnie amej do wody. MOje dziecko starsze pływa bardzo dobrze (ma 6 lat) ale tez samo nie chdozi do wody. Woda to żywioł, to nie to samo co rower. Nie pilnowanie dziecka w wodzie to nie ejst odwaga to jest wygoda rodzica. Dzieciak w wodzie, rodzic moze sobie polezec, poopalac sie, poczytać...ma czas dla siebie. Nic wiecej.
    • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:11
      Nie wiem jak na całym zachodzie ale na tym, nad którym bywałam - jestem jedynym pilnującym dorosłym. Przy czym pilnującym dorosłego faceta
      Pierwsza podstawa zaufania- brak zaufania tongue_out
      W wodzie mam głęboką potrzebę kontroli i pilnuję "wszystkich" tongue_out
      Inni dorośli faktycznie- mają bardzo wyluzowany stosunek
      • mamma_2012 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:20
        W Polsce często pilnowanie wygląda tak, że matka, która nie potrafi pływać, na niestrzeżonym kąpielisku „nie spuszcza oka z dziecka” i jest z siebie dumna.
        • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:23
          Nie potrafię ocenić. Być może jest tak jak piszesz.
          A nawet jeśli - to w chwili niebezpieczeństwa jest to o wiele lepsze niż "olewanie" - można szybko zareagować i zawołać po pomoc
          • mamma_2012 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:35
            Kogo zawołać? Ratowanie topielca przez amatora zwykle kończy się podwójną czy potrójną tragedią.
            Nasze (może moje, czyli końcówka lat 70) pływa słabo lub wcale za to jest aż nadto opiekuńcze. A nadmierna opiekuńczość kończy się tym, że dzieci przestają myśleć o swoim bezpieczeństwie.

            • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:37
              Kogokolwiek. Zawsze to będzie 50% szans więcej na to, że zareaguje ktoś kompetentny niż w przypadku, gdy nikt nie widzi topiącego się.
              • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:39
                " A nadmierna opiekuńczość kończy się tym, że dzieci przestają myśleć o swoim bezpieczeństwie."

                Zgadzam się
                Ale jest jeden wyjątek * u mnie* - nie w przypadku wody.
              • zurekgirl Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 11:02
                Otoz to, nawet jak nikt nie plywa za dobrze, mozna utworzyc sznur z ludzi, cos dorzucic tonacemu. Najwazniejsze, to szybko zauwazyc. Jak poplyna dwie lub trzy osoby z nawet dmuchanym kolkiem, to tez szanse rosna. Dla mnie ta nieplywajaca matka na brzegu ma wiecej sensu niz tata z uprawnieniami ratownika zapatrzony w telefon 50 metrow od brzegu.
            • kropkacom Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 10:57
              Kogoś kto będzie może umiał.
              > Kogo zawołać?
            • slonko1335 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 12:56
              Ratownika chociażby , rzucić koło, podać coś czego może się dziecko chwycić. Ja pływam słabo, sterczałam sobie wczoraj na tym pomoście przy kole ratunkowym na wszelki wypadek jednak i nie spuszczałam oczu z dziecka, drugie moglo sobie skakać na bombę na płytszej wodzie....
              Pamiętam reportaż z naszego strzeżonego kąpieliska, gdzie w tłumie ludzi, na strzeoznej plaży utopiły się dwie dziewczynki, nikt niestety nad nimi nie sterczał i nie patrzył co robią, poszukiwania się zaczęły dopiero jak po dłuzszym czasie nie wóciły na koc...no ale już było za późno .....
        • kota_marcowa Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 11:09
          Ostatnio już linkowałam policyjne statystyki. Są w sumie ciekawe, najczęściej topią się faceci po 50 rż, dzieci mało.
          statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/utoniecia
          • milva24 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 14:11
            Rzeczywiście ciekawe. Domyślałam się, że tonie więcej mężczyzn niż kobiet ale nie wiedziałam, że aż tak.
    • iuscogens Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 14:10
      Wg mnie to w ogóle nie jest normalne. Przede wszystkim znaczna większość topiących się to osoby/dzieci, które potrafią pływać. Ci co nie potrafią siedzą po kostki w wodzie i szanse na wypadek mają o wiele mniejsze. Po drugie mam wrażenie, że spora cześć mam która chwali się tym, że puszcza dzieci bez opieki sama nie potrafi pływać, więc jak zapisze dziecko na kurs to uważa, że ma w domu drugą Otylię czy nawet Phelpsa. To tak niestety nie działa. Nikt kto dobrze pływa nie podchodzi do sprawy tak lekko, tylko zdaje sobie sprawę, że woda to niebezpieczny żywioł. Dla mnie naturalne jest, że jak się jest z kimś nad wodą to się patrzy na drugą osobę w wodzie. Nawet jak to jest osoba dorosła, nie mówiąc już o dziecku.
      • iuscogens Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 14:14
        Zresztą polecam audycję:
        www.polskieradio.pl/7/4399/Artykul/2171922,Czasu-nie-cofniesz-kiedy-zlamiesz-kregoslup
        jest nie tylko o skokach do wody, ogólnie o pływaniu też, wypowiada się ratowanik WOPR.
        To chyba taki ogólny trend i dotyczy wody/gór, że najbardziej lajtowo podchodzą "niedzielni turyści", osoby, które znają temat, mają znacznie większość świadomość zagrożeń.
        • iuscogens Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 14:15
          mają znacznie większą świadomość zagrożeń.
      • hanusinamama Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 18.08.18, 21:28
        Zgadzam sie. Wywodze sie z rodziny pływackiej (mama przez lata pływała w sekcji, brała udział w zawodach, tata był artownikiem). Ja i brat od małego doskonale pływalismy, kazde wakacje nad wodą, nie dla nas były góry, musiała byc woda. I zawsze w wodzie był dorosły z dzieciakiem. nie wazne czy miałam 5 czy 15 lat. Woda to żywioł i to wiedzą dobrze ci ktorzy umieją pływać. Nie ma co porównywać do rowera czy nart
        • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 19.08.18, 11:25
          Przykład z twojego życia i twojej rodziny nie jest stanem obrazującym społeczeństwo. Ludziom często się wydaje, że coś potrafią i są zbyt pewni siebie. Tak jak piszesz - woda to żywioł, ale wiedzą o tym ci, którzy potrafią pływać. Poczytaj podobne wątki i zauważ, że to lub podobne zdanie padło tylko z ust osób , które.., właśnie świetnie pływają ( m.in moich i jeszcze kilku forumek )
          • pade Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 29.08.18, 21:27
            wapaha napisała:

            > Przykład z twojego życia i twojej rodziny nie jest stanem obrazującym społeczeń
            > stwo. Ludziom często się wydaje, że coś potrafią i są zbyt pewni siebie. Tak ja
            > k piszesz - woda to żywioł, ale wiedzą o tym ci, którzy potrafią pływać. Poczyt
            > aj podobne wątki i zauważ, że to lub podobne zdanie padło tylko z ust osób , kt
            > óre.., właśnie świetnie pływają ( m.in moich i jeszcze kilku forumek )

            Ja nie potrafię pływać. I mam identyczne zdanie jak Ty. Moje dzieci są po kursach, młodsza świetnie pływa od 3 roku życia, oboje w szkole mieli pływanie w ramach w-f plus dodatkowe prywatne lekcje. Kiedy jesteśmy nad morzem pilnujemy ich z mężem oboje. O pływaniu w rzece to już w ogóle mowy nie ma.
        • bywalec.hoteli Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 29.08.18, 21:03
          warto wziąć pod uwagę twoje rady. moje dziecko umie pływać ale się boi a ja umiem ale niezbyt lubie. Mówisz, że powinienem być z nimi w wodzie ?
    • zabka141 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 14:37
      To dlatego pewnie ze te dzieci umieja plywac, bo w Niemczech ucza tego obowiazkowo w szkolach. Stad rodzice siedza i obserwuja z kocow.
      • pade Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 29.08.18, 21:31
        Moje dzieci też uczono w szkole. Potrafią pływać, a ja mimo to nie siedzę na kocu gdy są w wodzie.
        Po pierwsze topiłam się w morzu, Czarnym. Po drugie, co roku, gdy przyjeżdżaliśmy nad Bałtyk słyszeliśmy od gospodarzy historie kolejnych utonięć z powodu prądów wstecznych. Po trzecie zapadła mi w pamięć historia chłopaka z półwyspu Helskiego. Syn gospodarzy, zdobywał mistrzostwa w pływaniu, ratownik ... utopił się tuż przed swoją 18-stką.
    • nanokogirl Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 16:40
      utoniecia na 100 000 mieszkancow - oststni rok
      POLAND 2.37
      UNITED KINGDOM 0.38
      NETHERLANDS 0.42
      GERMANY 0.43

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/dc/ca/f3f5/sEp6IwdmYgiulMaQCB.jpg
      • slonko1335 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 16:45
        No właśnie widziałam kiedyś, dlatego mnie wczoraj to tak zastanowiło co widziałam...ktoś napisał, że niemieckie dzieci umieją pływać, no nasze przecież chyba tez umieją, szkółki, baseny pękają w szwach, pływają już niemowlaki-system nauki pływania mamy do d...? no i jak ktoś z kolei wcale nie umie pływać tp nie polezie na taki pomost z wieżą do skoków bo się tam nie dostanie-chyba, że na materacu czy w kólku a potem radośnie je ściągnie i skoczy na głebokośc kliku metrów coby utonąć..
        • zabka141 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 16:52
          Nie, polskie dzieci nie umieja, bo tego nie ucza w polskich szkolach, a te wysylane na nauke plywania to maly odsetek wszystkich dzieci. W niemieckich za to ucza plywania w szkole.
          • slonko1335 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 17:56
            W sumie to masz rację. A napisz mi co jak szkoła nie ma basenu i nie ma jeziora dostępnego muszą gdzieś dowozic skoro nauka pływania musi być?
          • quilte Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 18:08
            "Nie, polskie dzieci nie umieja, bo tego nie ucza w polskich szkołach."
            To chyba nie do końca jest prawda. Moje miało rok obowiązkowego basenu, zajęcia w ramach WF, raz w tygodniu. W drugiej klasie. Szkoła państwowa, nie ma basenu - byli dowożeni autokarem. Inne znajome i rodzinne dzieci - tak samo. I chyba nie tylko w Warszawie tak jest, bo znam dziecko gdańskie, które miało tak samo. I wrocławskie.
            • 35wcieniu Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 18:15
              To ze Ty znasz to jeszcze o niczym nie swiadczy. Nauka plywania nie jest obowiazkowa i w wielu szkolach jej nie ma.
              • quilte Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 18:20
                A w wielu szkołach - jest.
                • slonko1335 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 18:33
                  No tak ale jeżeli nie jest obowiazkowa to pewnie ma ja tylko odsetek dzieci.
                • szeptucha.z.malucha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 18:37
                  W Lublinie przy większości szkół są baseny (reszta dojeżdża na miejskie), w Warszawie w 2 kl SP jest obowiązkowy bezpłatny rok basenu a potem do końca SP zajęcia symbolicznie płatne w ramach wf.
            • zabka141 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 20:17
              Nawet jesli jest rok basenu to czy widzisz roznice pomiedzy rokiem basenu a nauka plywania?
              • szeptucha.z.malucha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 20:47
                Od 2 do 8 klasy podstawówki.
                To 7 lat zajęć wf na basenie.
                • zabka141 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 21:28
                  Chodzi mi o to ze jest roznica pomiedzy chodzeniem na basen a nauka plywania. Czesto takie chodzenie to jest tak ze dzieci bawia sie w wodzie, co zdolniejsze moze cos tam ogarniaja, nie ma zadnego egzaminu koncowego/ zdobywania odznaki plywania.
              • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 21:06
                Szkoły nauki pływania często na ostatnim miejscu mają naukę pływania wink - w ich interesie jest to, by dziecko nie nauczyło się zbyt szybko wink
                Obowiązkowy basen w szkole- jako zajęcie które jest w jakimś stopniu oceniane- super sprawa
                • slonko1335 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 21:40
                  >>Obowiązkowy basen w szkole- jako zajęcie które jest w jakimś stopniu oceniane- super sprawa
                  nie jestem pewna czy w Polsce...chodziłam do szkoły z basenem, lekcje na nim były obowiązkowe, nikt nie nauczył się tam pływać...ale mam nadzieje, że nie wszędzie tak to wygląda....
                  • quilte Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 21:51
                    Ja też chodziłam na basen w szkole - i też nie nauczyłam się na nim pływać, ale czasy się chyba zmieniły. W klasie syna sporo dzieciaków pływało już wcześniej, a z tych niepływających większość się nauczyła właśnie podczas tych zajęć w drugiej klasie.
                  • claudel6 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 15.08.18, 00:37
                    moja córka własnie skończyła rok na basenie w ramach basenu 2SP. oczywiście nikt jej nie nauczył pływać. jakies postępy zrobiła dopiero pod moim okiem w to lato, po tym, jak kupiłam jej maskę i zaczęła pływać pod wodą (ja się tak nauczyłam pływać - że najpierw pod wodą, a dopiero później nad).
                    • pani-noc Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 19.08.18, 11:45
                      Moje dziecko było po pierwszej klasie (w każdym razie przed obowiązkowym basenem w 2 kl SP) gdy zauwazyliśmy, że pływa na grzbiecie. W czasie Lata w mieście chodzili na basen i okazało się, że przez te kilka lekcji moje dziecko łyknęło nowy styl pływania.

                      Trzeba wziąć poprawkę na to, że nie każde dziecko ma zdolności w kierunku plywania. Ale po tym obowiązkowym roku na pływalni nawet lebiega powinna umieć utrzymać się na wodzie.
                  • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 15.08.18, 10:16
                    30 lat temu nie było takiej kadry, siłą rzeczy teraz n-li wf lub instruktorów pływania jest więcej
                    • jolunia01 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 17.08.18, 14:43
                      Znacznie więcej niż 30 lat temu w szkole podstawowej zdobywaliśmy odznakę "już pływam". I to mimo braku "takiej" kadry.
                      • little_fish Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 17.08.18, 19:05
                        Ponad 30 lat temu w szkole przez trzy lata miałam wf na basenie. Na koniec 3 klasy podstawówki większość z nas zdała na kartę plywacką. Mój starszy syn też trzy lata chodził na basen ze szkołą. W 2 kl. sp program gminny, w 1 i 3 płacili rodzice. Niestety młodszy chodził tylko w 1 klasie i w 2 z gminnego programu. W 3 nie, bo nie można organizować zajęć odplatnych w ramach podstawy programowej. Wielka szkoda
        • lifecolor Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 17:28
          No i niestety kolejna tragedia
          szczecin.onet.pl/darlowek-dwoje-dzieci-poszukiwanych-przy-plazy/fhns03r
          Matka odeszla na chwile do 2letniego dziecka
          • asmarabis Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 18:27
            Jak matka moze upilnować 4 dzieci ? I tak cud ze dożyły do tego wieku
            Przeciez co roku jest afera z utonięciem dzieci ale nigdy nie sa to jedynacy
      • landora Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 15.08.18, 13:31
        Mój mąż wychował się nad samym morzem, ale nigdy się w nim nie kąpał. Aberdeen. Za zimno. W jeziorach też nie było zwyczaju się kąpać. Więc może w grę wchodzą też lokalne zwyczaje?
    • nanokogirl Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 19:04
      Przed stu laty utonęło 5 tysięcy ludzi, dziś w Niemczech co roku ginie w wodach około 250 osób. To dwa razy mniej niż w Polsce (2012 r - 509, 2011 - 449, 2009 - 549). W dodatku trzeba pamiętać, że Niemcy są krajem dwukrotnie od Polski liczniejszym. Gdyby statystyki były adekwatne w Polsce nie powinno tonąć więcej niż 120 osób. Ginie 500.

      W ciągu ostatnich 6 lat zaczęła rosnąć liczba utonięć w rzekach. Spadł też odsetek umiejących pływać w latach 90 tych pływało 9 na 10 Niemców. Dziś ten odsetek jest niższy o 10 punktów procentowych.

      Ale i na to jest rada. W ramach programu nauczania w Niemieckich szkołach są lekcje pływania. Co najmniej jedna tygodniowo, choć na ogół to dwie lub trzy. Każdy z landów samodzielnie ustala programy nauczania. Nad wszystkim jednak czuwa Towarzystwo DLRG.

      Na początku 2000 roku wprowadzono na terenie całych Niemiec program "Wypłyń na wakacje" (Funkcjonuje w 8 na 10 gmin). W skrócie polega on na tym, że za Odrą, podobnie jak u nas, zdarzają się w szkołach okresy, gdy oceny są już wystawione, ale dzieci muszą do szkoły chodzić. Na ten czas - łącznie to 12 dni w roku wprowadzono program szybkich kursów nauki jazdy rowerem w ruchu miejskim i nauki pływania.

      Wtedy do szkół wchodzą wolontariusze i uczą najmłodszych poruszania się na dwóch kółkach w ruchu miejskim. W tych zaś szkołach, gdzie nie ma na co dzień basenów lekcje przenoszą się właśnie na basen. I tam trwa przedwakacyjna intensywna nauka zachowania w wodzie. Dzieci nie są uczone pływania, ale tak zwanego pasywnego zachowywania się w wodzie. Co należy zrobić, by utrzymać się na powierzchni, jak oddychać w wodzie, co zrobić gdy straci się grunt pod nogami.

      Niemcy zrezygnowali z suchych pogadanek o tym, że nie wolno się kąpać w miejscach niebezpiecznych, wychodząc z założenia, że lepiej nauczyć dzieci co zrobić, gdy będziemy w wodzie i złapie nas skurcz albo porwie zimny prąd. Tego właśnie uczy się na intensywnych kursach przed końcem roku szkolnego.

      • nanokogirl Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 19:09
        no ale przecież e-matka niczego złego z góry nie zakłada - lepiej jak dziecko jest po prostu DOPILNOWANE

        ( z innego wątku)
        "A po cholerę zakładać wariant, że wszystko będzie nie tak? I ćwiczyć miliardy różnych reakcji na spóźnienie samolotu, zaginięcie bagażu, brak lotu czy inne wizje? Dopiero można nabawić się nerwicy podróżnej i stracić wiarę we własne siły przy takiej panikującej matce. 😁
        Większość samolotów jednak się nie spóźnia, podróż najczęściej jest bezproblemowa. A jakby co, wystarcza support z domu, wspomożony przez ematkę."

        Dzieci przecież by straciły wiarę w wypoczynek gdyby zawczasu WIEDZIAŁY jak postąpić jak coś się będzie dziać.
        A tak to się beztrosko bawią bo wiedza , ze będą PILNOWANE i WSPOMOŻONE

        Za to e-matka boi się, ze dorosła osobę wpierdziela kosmici w samolocie, wtedy oczekuje uspokajającego SMSa "nie wpierd.. olili, doleciałam."
        Co jak wiadomo jest znacznie większym zagrożeniem od opóźnionego lotu czy skurczu w zimnej wodzie.

        • morekac Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 20:43
          Wiesz, nanoko, to twoim zdaniem domaganie się telefonów od podróżujących członków rodziny jest chore. Zgodnie z twoją filozofią zaprezentowaną w wątkach "podróżnych" powinno się dzieci puszczać luzem - najwyżej się utopią.
          BTW: dzisiaj w Darłówku pod wodę poszło troje dzieci. Jedno w stanie ciężkim jest w szpitalu, dwójki szukają. Niemałe dzieci: 14, 15 i 11lat.
          Rodzeństwo.
          • chocolate-cakes Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 20:54
            Właśnie czytałam o tym wypadku w Darłówku sad
          • nanokogirl Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 21:47
            Najpewniej by się nie utopiły, gdyby były wcześniej skutecznie NAUCZONE jak się należy zachowywać...
            Ale takie nauczone dziecko ( szczególnie w wieku 14 lat) nie potrzebuje, mamusi do opieki.
            To już lepiej niech się utopi zamiast UMIE się zachować BEZ matki za d...ą ? TAK?
            Również dziecko NAUCZONE jak się zachowywać na lotnisku nie dzwoni do matki tylko rozwiązuje problem... No dramat.
            Najpewniej jak będzie miało 25 lat będzie w ogóle umiało samo żyć i matka będzie mu do niczego niepotrzebna.
            Tylko do MILEGO przebywania w towarzystwie.. ale tego jedynego najpewniej matka zapewnic nie umie.
            ( patrz watki o medzacych rodzicach przy swiatecznych obiadkach…)
            To już woli niczego dziecko nie uczyc, tylko trzymac je przy sobie, nawet za cene tego , ze co któreś się utopi.
            Tym lepsze wytłumaczenie, ze niczego nie wolno robić samemu i z czasy teraz takie , ze trzeba czytać SMSy 12 letniego syna do dziewczyny.
            TFU!
            • quilte Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 21:58
              Moje dziecko JEST nauczone jak się zachowywać w wodzie. Zapewne nie tylko moje. A i tak w wodzie stoję mu, jak to elegancko ujęłaś, za d..ą. Jak widać nie tylko ja. Nijak to nie wpływa na jego samodzielność życiową, radzi sobie doskonale. I co teraz?
            • morekac Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 22:48
              >Najpewniej by się nie utopiły, gdyby były wcześniej skutecznie NAUCZONE jak się należy zachowywać...

              Czyli jak? Bo jedyne zachowanie gwarantujące niezostanie topielcem to po prostu wyjście z wody przy wywieszonej czerwonej fladze i bodaj 6B.
              • taki-sobie-nick Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 23:10
                Czerwoną flagę widzę, ale skąd mam wiedzieć, ile jest w skali Beauforta?
                • katriel Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 15.08.18, 22:36
                  > Czerwoną flagę widzę, ale skąd mam wiedzieć, ile jest w skali Beauforta?

                  Stopień skali Beauforta: 6 (silny wiatr).
                  Stan morza: Tworzą się grzywacze, długa wysoka fala, szum morza. Fale z pianą na grzbietach i bryzgi.
                  Zjawiska na lądzie: Duże gałęzie w ruchu. Słychać świst wiatru nad głową. Kapelusze zrywane z głowy.
                  Zdjęcie stanu morza:
                  https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e9/Beaufort_scale_6.jpg

                  (Całą tabelkę można znaleźć na przykład w Wikipedii. Mój dziewięcioletni syn zna ją na pamięć.)
                • little_fish Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 17.08.18, 19:10
                  Przy wejściu na strzeżone kąpielisko lub przy stanowisku ratowników zazwyczaj są takie informacje. Temperatura powietrza, wody, wysokość fali, siła wiatru, stan morza, w tym roku także info o sinicach widziałam.
            • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 15.08.18, 10:20
              Nie czytałam wątku o lotnisku ale chyba trzeba będzie nadrobić, bo często sie pojawiają nawiązania do niego.
              Ja mam tylko takie pytanie - jak dziecko ma się nauczyć czegoś, jeśli tego nigdy nie robiło ? Ja np. jestem dorosła i nigdy nie leciałam samolotem. Czy to znaczy, że gdybym była na lotnisku i zadzwoniła do kogos doświadczonego jak się poruszać/zachowywać itp to popełniłabym jakieś straszne fopa ?
              • morekac Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 15.08.18, 10:33
                Straszne fopa. Powinnaś wszelkie nieprzyjemne okoliczności przewidzieć wcześniej i za pomocą gugla przećwiczyć problem.
                A już na pewno pod żadnym pozorem nie powinnaś dzwonić do rodziny i informować jej , że udało ci się dolecieć z przesiadkami, nie zamknęli cię za przemyt leków i nie zgubili ci bagażu.
                • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 15.08.18, 10:52
                  A , to o to też chodzi
                  No to jestem fopa do kwadratu. I mój mąż te. Bo z racji pracy sporo wyjeżdzamy i informujemy się na bieżąco. Czyli : wyjeżdżam, dotarłem, postój w pcimiu dolnym. tongue_out
                  Co więcej !- jak jesteśmy w rozjazdach to informujemy się co które kiedy robi - jakie plany na dzień o której śniadanie o której koniec pracy itede.

                  I w sumie pociesza mnie myśl, że chyba więcej jest takich ludzi. Bo znajomi nieraz mnie pytają : a jak jest tam i tam ? I : co trzeba ze sobą zabrać ? Itp etc
              • taki-sobie-nick Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 17.08.18, 22:05
                wapaha napisała:

                > Nie czytałam wątku o lotnisku ale chyba trzeba będzie nadrobić, bo często sie p
                > ojawiają nawiązania do niego.
                > Ja mam tylko takie pytanie - jak dziecko ma się nauczyć czegoś, jeśli tego nigd
                > y nie robiło ? Ja np. jestem dorosła i nigdy nie leciałam samolotem. Czy to zna
                > czy, że gdybym była na lotnisku i zadzwoniła do kogos doświadczonego jak się po
                > ruszać/zachowywać itp to popełniłabym jakieś straszne fopa ?

                Kiedyś była taka rada - obserwować innych. Poza tym lot samolotem to jakaś szczególna umiejętność?
                • little_fish Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 17.08.18, 22:12
                  Na obserwacji innych można kiepsko wyjść - np wchodząc do wody w miejscu niedozwolonym, bo przecież inni też wchodzili....
                  • taki-sobie-nick Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 18.08.18, 21:21
                    little_fish napisała:

                    > Na obserwacji innych można kiepsko wyjść - np wchodząc do wody w miejscu niedoz
                    > wolonym, bo przecież inni też wchodzili....

                    Toteż należy przy tym myśleć. tongue_out Przy obserwowaniu.
                • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 18.08.18, 21:30
                  Kpisz czy udajesz tylko głupka ?
          • morekac Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 22:41
            A tak przy okazji niedzwonienia do bliskich: w zeszłym tygodniu TOPR dwa razy był alarmowany z powodu braku telefonów o zakończeniu wycieczki. Alarmowany zbytecznie i niepotrzebnie.
            tatromaniak.pl/aktualnosci/zony-szukaja-mezow-mezowie-nie-dzwonia-do-zon-a-topr-ma-robote/
            • taki-sobie-nick Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 22:45
              morekac napisała:

              > A tak przy okazji niedzwonienia do bliskich: w zeszłym tygodniu TOPR dwa razy b
              > ył alarmowany z powodu braku telefonów o zakończeniu wycieczki. Alarmowany zbyt
              > ecznie i niepotrzebnie.

              A to dlatego, że mężusie nie udali się na wycieczkę, tylko gdzie indziej. Mężusiów obciążyć kosztami akcji.
              • morekac Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 23:06
                Tym bardziej powinni zadbać o spokój ducha małżonek... 😁
              • nanokogirl Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 23:08
                Rozmawiamy o informacji, ze dorosła osoba nie zaginęła na pokładzie w czasie 2h lotu rejsowym samolotem czy o tym , ze 3 gości poszło do burdelu?
                Bo to rożne tematy rozmowy.
                A jak się ktoś dupi w samolocie podczas lotu to i tak go nie upilnujesz...
                • morekac Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 23:23
                  Sama pierwsza przytoczyłaś moje wypowiedzi z wątku na całkiem inny temat, więc się może już teraz aż tak nie rzucaj.. 😜
      • slonko1335 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 19:43
        Super, tylko brać przykład!
    • 18lipcowa3 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 21:43
      To samo widziałam w Hiszpanii. Cała rodzina weszła w WIELKIE ogromne fale i jazda, potem zostały same dzieci. Fale ogromne serio. I tak widziałam codziennie.
      Ja z dziecmi przy brzegu przy nodze, a oni luzik
      • nanokogirl Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 21:50
        utoniecia na 100 000 mieszkancow : SPAIN 0.67

        no , najpewniej czary.... 30% tego co w Polsce.
        • 18lipcowa3 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 14.08.18, 22:28
          nie wiem jak to sie ma do statystyk
          tylko mowie co widziałam
          • fogito Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 15.08.18, 23:36
            Wlasnie czytam na stronie gazety, ze w Niemczech coraz więcej utonięc dzieci , bo rodzice nie pilnuja tylko gapia sie smartfony.
    • eliszka25 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 16.08.18, 01:01
      nie wiem, jak w niemczech, ale w szwajcarii to dosc normalne. dzieci ucza sie plywac od najmlodszych lat. moj 8-latek plywa lepiej ode mnie, lekcje plywania maja w szkole w ramach wf, a wczesniej uczyl sie na zajeciach dla maluchow. ogolnie rodzice sa dosc wyluzowani nad woda, a mimo to utoniec jest duuuuuuzo mniej niz w polsce, choc ludzie plywaja nie tylko w jeziorach, ale i w rzekach.

      ja jednak mam polska mentalnosc i naszych dzieciakow pilnujemy zawsze. poza tym wciąż są apele, żeby dzieci pilnowac. jednak mimo wszystko utoniec nie jest jakos strasznie duzo. w ubiegłym roku przez cały sezon w szwajcarii utonelo 41 osob. natomiast w polsce tylko w pierwszy weekend sierpnia tego roku 30, a ogolnie juz ponad 300. ja wiem, ze polakow jest wiecej niz szwajcarow, ale mimo wszystko roznica jest porazajaca.
    • agnes_topesto Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 17.08.18, 12:45
      co prawda tu mowa o morzu bedzie, ale pozwole sobie wkleic cos, co napisala pewna babeczka dzis na fb.

      Morze to żywioł ,mieszkam blisko morza od dziecka ostrzegano że koło falochronu największe wiry i W morzu dno sprawdza się codziennie, ponieważ w nocy mogło się zmienić i miejsce, które wczoraj było bezpieczne, dziś może być śmiertelną pułapką - szczególnie po silnym wietrze.. Nawet jeśli pływasz bardzo dobrze, nie wypływaj w głąb morza. Kąp się, skacz przez fale, ale nie wchodź tam, gdzie nie masz dna. W morzu prądy wsteczne (inaczej fale odbojowe) potrafią wyciągnąć bardzo dobrych pływaków nawet na 3 kilometry od brzegu. Prądy te pojawiają się już przy stanie morza 2-3 (fale na ok. 0,5 metra), a ich siła rośnie wraz z siłą wiatru.Brodząc w morzu, staraj się wracać po śladach do brzegu. Nie pływaj wzdłuż linii brzegowej. Na dnie morskim występują jęzory płycizn, które gwałtownie się kończą. Możesz mieć wody po pas, a tuż obok już 3 metry głębokości - w tej samej odległości od brzegu.Czerwona flaga na strzeżonej plaży oznacza zakaz kąpieli. Nie wchodź do wody, jeśli jest wywieszona, choćby to była ostatnia okazja do kąpieli w tym roku. Nie wchodź nawet tam, gdzie masz dno. Przy wysokiej fali występują bardzo silne prądy wsteczne, które potrafią dorosłego zbić z nóg w wodzie sięgającej niewiele powyżej kolan. Wystarczy moment, by stracić równowagę i zostać błyskawicznie wyciągniętym na kilkaset metrów w głąb morza, a przy wysokiej fali - właśnie ze względu na silne prądy wsteczne - wrócenie do brzegu jest paradoksalnie bardzo trudne. Fala wsteczna wynosi nie tylko w głąb morza, wciąga również pod taflę wody. Siła jej ssania jest ogromna. Niech cię nie kusi, aby z powodu zakazu kąpieli wejść do wody na plaży niestrzeżonej.Kąpiel w morzu to wspaniałe, relaksujące doświadczenie. Aby cieszyć się nim bezpiecznie, pamiętajcie o tych radach i przekaż je swoim bliskim.To powinno być omawiane w szkołach przed każdym wyjazdem na wakacje .Każdy wakacje szaleństwo a później tragedie
    • adoptowany Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 17.08.18, 18:47
      w Germanii od dawna stosuje się zimny chow bachorkow,wiec szanse na przezycie maja typy silne i nordyckie,a reszta jakos sobie radzi, jeśli tylko potrafi, nikt nikogo nie rozpieszcza...ale fakt pozostaje faktem,ze coraz więcej niemieckich pociech topi się, bo...ich mamusie na kocykach mocno zajęte sa fejsbuczkiem
      • little_fish Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 17.08.18, 19:45
        A niemieccy tatusiowie co robią?
        • adoptowany Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 18.08.18, 20:51
          sa takowi? a zreszta czort ich tam wie,nawet jeśli sa,to pewnie tak jakby ich nie było, bo browarek, liga niemiecka i kumple obok.
      • edelstein Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 19.08.18, 10:58
        Gdyby glupota umiala fruwac bylbys golebiem.
    • kurdupel_zoliborski Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 18.08.18, 11:54
      W normalnych krajach (Skandynawia) ucza dzieci w szkolach plywac od malego a w katopatolandzie ucza ich zabobonow ku czci obroncy pedofilnych klechow jp2. Taka jest roznica.
      • pani-noc Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 19.08.18, 11:50
        Bo nauka pływania tak bardzo się przydaje, gdy nogi podcina ci prąd wsteczny, a głowę zalewa woda z wysokiej fali. Morze to żywioł i umiejętności plywackie na g... się przydadzą, jeśli się tego żywiołu nie respektuje.
        • tanebo2.0 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 19.08.18, 11:54
          Mam kupla. Mieszka nad Bałtykiem. Kiedyś ścięła go fala do kolan. I nagle znalazł się w prądzie wstecznym. Uratowało go to że wie co trzeba w takiej sytuacji zrobić - płynąć równolegle do plaży. Kiedyś faceta zmyło kilometr od plaży.
    • mamusia1999 Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 18.08.18, 14:39
      No akurat dostalam zdjecia z urlopu przyjaciolkprzyjaciółki i na Lazurowym Wybrzeżu. I tam nad pomostem do wspinania się i skoków nie tylko czuwa dobrze widoczny, osobny ratownik ale jeszcze dodatkowo obowiązują kamizelki.
    • wapaha Re: Pilnowanie dzieci nad wodą 19.08.18, 10:35
      Tydzień temu pod Kołobrzegiem - fakt, że wieczorem - duże fale, mało ludzi, ale każdy dzieciak z dorosłym za rękę
      Wczoraj okolice Świnoujścia- plaża niezbyt zaludniona, małe dzieci pilnowane przez dorosłych, strasze dzieciaki same ale w graniach wyznaczonych bojkami-( płycizna ). Wchodząc na plazę słyszałam rozmowy ludzi nt tragedii w Darłówku
    • secondradoslaw Pryszczyk..lepsze jajca widzialem 29.08.18, 19:49
      Pare lat temu bylem w USA z delegacja w nowoczesnym looney bin , byl tam basen, nowowybudowany. Nie bylo w nim jeszcze wody a pacjenci juz skakali na glowe z trampoliny. Looney bin to po niemiecku zdaje sie hopla haus?
      • as2008 Re: Pryszczyk..lepsze jajca widzialem 29.08.18, 21:59
        Przy wypożyczalni rowerów wodnych siedzi facet w czerwonej koszulce, to ratownik.
        Moje dziecko umiejace pływać, pływa na platformę i skacze z deski i z wiezy
        Obserwują ja z wody lub z brzegu.
        Zresztą w locknitz 80% plazowiczow to polacy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka