Dodaj do ulubionych

Mąż z dzieckiem

14.10.04, 11:40
Jestem mamą rocznej Ani. Oboje z mężem pracujemy, a Anię od 6 miesiąca życia
bawią na zmianę moja mama i teśiowa. Codziennie rano zawożę ją do nich i po
pracy odbieram. Mąż z racji swojej pracy jeszcze nigdy nie został z dzieckiem
sam cały dzień. On pracuje od 6 rano do czasem 18, ja od 8 do 15.
Większość prac zwiazanych z domem i dzieckiem wykonuję ja: kamię, piorę,
kąpię, robię zakupy. Czasem naprawdę wieczorem nie mam na nic ochoty. Trochę
mnie to denerwuje, bo przecież oboje pracujemy. Od poniedziałku mąż siedzi w
domu na L4,a Ania dalej była wożona do babć. Zbuntowałam się wczoraj i
dzisiaj Ania została z mężem. Jestem ciekawa jak sobie z nią poradzi cały
dzień. I czy w końcu doceni to jaka to praca zajmowanie się małym dzieckiem.

Pozdrawiam wszystkie pracujące (nie tylko w pracy) emamy
anoczek
Obserwuj wątek
    • wana Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 11:59
      Spoko, poradzi sobie. I przyda się mu taka terapia wstrząsowa - dziecku też
      należy się czasem sam na sam z tatusiem.
      Pozdrawiam
      wana
    • mama_dominika Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 12:14
      Tata Dominika jest czasem etatowym tatą, przy czym to mama wraca do domu po 18.
      Na początku, gdy miałam pójść do pracy okrutnie się bał, kazał sobie pisać
      przepisy na bebiko, rozkłady dnia - co o której godzinie do jedzenia itp.
      Muszę przyznać, że w tym przypadku strach miał wielkie oczy. Radził sobie
      znakomicie, czasem nawet sam go kąpał jak się zasiedziałam w robocie. Obaj mają
      międzysobą rewelacyjny kontakt - aż miło popatrzeć jak jeden sika po nogach na
      widok drugiego (obopólnie) po kilkugodzinnej nieobecności. Chyba trafił mi się
      ideał (pod tym względem oczywiście - niekoniecznie absolutnywink.

      A twoja połówka też na pewno sobie poradzi. Jak do tej pory nie dzwonił,
      znaczy, że albo jest tak dobrze albo.....
      ... tak źle

      Pozdrawiam serdecznie
      m_d
    • klubiale1 Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 12:17
      Też bym tak chciała spróbować zostawić męża z dzieckiem.
      Napisz koniecznie, co zastałaś po powrocie do domu.

      Ja spodziewałabym się takiego widoku:
      -bałagan, porozrzucane zabawki i in, garnki wywleczone z kuchni po całym
      mieszkaniu, brudna bielizna wyciągnięta z pojemnika
      -dziecko utytłane jedzeniem lata z dziwnymi przedmiotami w ręku
      -niepozmywane
      -pranie się nie uprasowało
      -mąż jęczy, że cały dzień nic nie jadł bo nie miał czasu sobie zrobić
      ups, kończy mi się wyobraźnia.

      Pozdr
      • anoczek Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 12:26
        Napiszę. Mąż raczej do bałaganiarzy nie należy, ale żeby poprasował to raczej
        cudu nie oczekuję. Może pozmywa naczynia, bo to niby jego działka. Wczoraj np
        jak wróciłam z pracy to mnie zaskoczył, bo sam poodkurzał mieszkanie.
        Ogólnie to muszę go zawsze prosić z 10 razy żeby coś zrobił. Facet niestety nie
        ma "przewidującego" myślenia tak jak kobieta i jak mu się czegoś nie powie to...
    • le_lutki Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 12:36
      Hej,
      ja ma tego rodzaju kontrakt, ze trudno jest mi brac wolny dzien, tak, ze jesli
      np niania jest chora itp to w domu z Grubciem zostaje od zawsze jego tata.
      Czasem dzien czasem kilka. Raczej obaj sobie to chwala. A ja tez nie narzekam -
      wszystko jest zrobione tak, jak trzeba, choc podejrzewam, ze tatus sporo czasu
      spedza pracujac przy komputerze... Taka juz jego natura.
      Owszem, m.in. dzieki temu moj maz doskonale sobie zdaje sprawe co to jest
      zajmowac sie dzieckiem (i jeszcze usilowac cos zrobic obok tego).
      Dla mnie "najgorsze" w takich wypadkach jest to, ze srednio co godzine dostaje
      w pracy mailem zdjecie: a to Grubcio w lezaczku, a to Grubcio przy obiedzie, a
      to Grubcio spi... I te zdjecia rozbrajaja mnie totalnie smile ...
      Z tego, co mi mowil - moj maz zawsze sie cieszy na takie dniowki z Grubciem smile
      Pozdrawiam
    • matylda26 Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 13:00
      hej
      ja nie mialam wyjscia i musialam wrocic do pracy zaraz po macierzynskim. Z
      dzieckiem zostal moj maz bo aktualnie jest bez pracy i powiem swietnie daje
      sobie rade. Ciekawska sasiadka tylko co chwile sie pyta jak tam maz smile
      odpowiadam ze ma lepsze podejscie odemnie. Moj debiut bedzie w sobote kiedy to
      ja zostane caly dzien sama z malym smile bo maz wybiera sie do szkoly zobaczymy
      jak mi pojdzie.
      Pozdrawiam
    • anka_29 Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 13:03
      Mamy dwójkę dzieci, 5 lat i 1,4 miesiąca. Mój mąż doskonale potrafi sie nimi
      zająć. Często zabiera je obie na świeże powietrze i wraca dopiero po kilku
      godzinach. Dziewczynki wracają zadowolone, szczęśliwe, no i nawet stęsknią się
      za marudną mamuśką. Spokojnie zostawiam ich razem i jeszcze nigdy nie
      zadzwonił, bo nie chce mi zawracać głowy, to raczej ja wydzwaniam, zresztą nie
      potrzebnie. Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie i tatusiów. Pa.
    • anoczek Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 13:31
      Ale jestem zła. Właśnie dostałam sms od mojego męża, że był na spacerze córcią
      a teraz jedzą obiadek u ... babci. A miał to być DZIEŃ TATUSIOWY. A on poleciał
      do swojej mamuśki
      • danik1 Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 13:32
        buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Wlasciwie co chcesz, to tylko facet!!!!!!!!!!!
        Nie wymagaj za wiele!!!!!!!!!
      • le_lutki Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 13:42
        No radzi sobie jak umie, badz wyrozumiala!
      • umasumak Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 14:42
        Ciesz się że sobie jakoś radzi i nie zamożył dziecka glodem smile)
      • frisky2 Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 17:17
        To wolalabys, zeby dziecko nie jadlo?wink
        Zawsze mnie bawia kobiece rozmowy o tym jak to tatus sobie "poradzi" i ze
        oczywiscie bedzie balagan itp.
        U mnie wlasnie tak jest zawsze jak zostaje sam z dziecmi. Dom wyglada jak
        pobojowisko, stol zastawiony mnostwem opakowan po roznym jedzeniu, zona wraca i
        zamiast buziaka na powitanie, rzuca piorunami (mimo, ze juz jest posprzatane -
        bo jednak nie tak jak trzeba posprzatane)smile
        Ale dzieci sa wniebowziete!
    • joasiik25 Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 18:40
      nie chisteryzuj wariatko i udaj sie do specjalisty od oczów!
    • ma.dzia Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 19:17
      Moj maz zostaje z Inka co drugi weekend, kiedy ja jestem w szkole. Pierwszy raz
      jak wrocilam do domu to Inka byla cala szczesliwa (ma rok i 5 miesiecy) ale
      balagan w domu niemilosierny. Porozrzucane zabawki, ciuchy, paluszki wdeptane w
      dywan. Na przywitanie uslyszlam "kochanie jak dobrze,ze jestes!". Powiedzialam
      mu calkiem powaznie co mysle o tym balaganie i teraz jest juz lepiej. Czasami
      jada razem do tescia, ktory mieszka ze szwagierka i jej chlopakiem i tam
      spedzaja czesc dnia a ja odbieram ich po szkole. Ogolnie to faceci potrafa
      sobie radzic. Choc zdazaja sie wpadki (np. pieluszka zapieta tyl na przod, czy
      sadalki do sukienki przy 15 stopniach oczywiscie z rajstopami!)ale jest ich
      coraz mniej.No i nie ma co takie dni zblizaja corcie z zapracowanym na codzien
      tatusiem. Pozdrawiam.
    • jagienkaa Re: Mąż z dzieckiem 14.10.04, 23:06
      i jak poszło?
      Ja uważam że nie ma co, facetów trzeba przyzwyczajać do opieki nad dzieckiem,
      nawet jeśli potem będziesz miała 20 garów do mycia, bo inaczej jak się chłop
      nauczy i oswoi?
      Mój mąż od zawsze się zajmował Dominikiem, na początku na godzinę-dwie, teraz
      czasem cały dzień (np wyjechałam na cały dzień). Mamy też taki zwyczaj że ja
      sobie wychodzę w sobotę tak na kilka godzin, wtedy Dominik śpi a mąż robi co
      chce a potem się bawią.
      Czasem włosy mi dęba stają jak widzę co mąż robi z Dominikiem albo że potrafi
      przez godzinę czytać gazetę gdy Dominik się nudzi, ale nikomu nie ufam tak jak
      mężowi w opiece nad małym. I bardzo się kochają!
    • anoczek Re: Mąż z dzieckiem 15.10.04, 15:18
      Poszło im nawet nieźle. Wprawdzie 3 godzinki mąż sp ędził u swojej "mamuśki",
      ale mała była zadowolona, nakarmiona, przewinięta a przy tym w domu nawet nie
      było dużo bałaganu. Muszę częściej ich zostawiać samych. Może wtedy i ja trochę
      dychnę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka