O nianiach/opiekunkach

14.10.04, 13:08
Dziewczyny nigdzie nie znalazlam watku o nianiach. A moze warto powymieniac
uwagi i rady jak postepowac z nianiami.
Co mnie do tego sklonilo.....?
Nasza niania jest u nas dopiero 1,5 miesiaca, wiec ciagle sie jeszcze
dopasowujemy. Ciagle jeszcze nie mam do konca pewnosci (nie wiem, czy
kiedykolwiek bede miala). Ktos mi ostatnio powiedzial, ze nie zgadza sie na
emocjanalne zwiazanie sie niania z dzieckiem. Moja jest bardzo uczuciowa
i..... sama nie wiem czy to zle. Chyba lepiej, zeby kochala moja coreczke niz
mialaby byc taka surowa guwernantka. Poza tym jak zabronic kobiecie
angazowania sie? Wiem, ze niesie to za soba ryzyko, ze Mala bedzie bardziej
zwiazana z opiekunka niz z rodzicami, ale to juz chyba bardziej nasze
zadanie, zeby byc na tyle blisko z dzieckiem, zeby do tego nie doszlo.
No nie wiem...... Co Wy na to?
Napiszcie czy macie tez jakies zastrzezenia do swoich opiekunek.
Pozdrawiam cieplo,
    • wieczna-gosia No temat dla mnie ;))))) 14.10.04, 13:11
      Kasia jest genialna.
      Absolutnie i zupelnie.
      Oczywiscie nagzauje sie emocjonalnie. I dobrze. Nie wyobrazam sobie zostawienia
      niemowlaka z trupkiem wink) I widac i po dziecku i po niej ze im dobrze wink I
      super oby tak bylo do konca.
      • magdawe Re: No temat dla mnie ;))))) 14.10.04, 13:13
        A i jeszcze jedno - jak Wasze dzieci zwracaja sie do swoich opiekunek? Po
        imieniu? Tez uslyszalam zarzut, ze to dziecku zaburza relacje i potem do
        wszystkich chca mowic po imieniu. Mi to osobiscie nie przeszkadza, ale....moze
        ja glupia jestemwink
        • wieczna-gosia Re: No temat dla mnie ;))))) 14.10.04, 13:15
          moje to na razie aguuuuuuu robi wink
        • le_lutki Re: No temat dla mnie ;))))) 14.10.04, 13:22
          We Francji musza sie zwracac po imieniu, jest to ogolnie przyjete, bo nie beda
          przeciez mowic "pani" do "najblizszej" osoby wink a formy "ciocia" sie nie uzywa
          nawet w rodzinie (rzadko) a co dopiero do obcych.
    • wieczna-gosia Re: O nianiach/opiekunkach 14.10.04, 13:14
      nie wiem ile czasu dziecko musi spedzac z opiekunka ale chyba wiecej niz 8
      godzin dziennie i musi miec na dodatek zla matke miec. Bo ja z wlasna babcia
      spedzialam po kilka tygodni non stop a mimo to miejsca mamy w mym sercu babcia
      nie zajela, chociaz oczywiscie jest bardzo ważna wink
    • le_lutki Re: O nianiach/opiekunkach 14.10.04, 13:19
      Moje nianie (obecna i poprzednia) zajmujace sie Grubciem sa w nim zakochane na
      zaboj. (w ogole ostatnio z mezem zdebielismy odwozac go rano do niani, bo
      polowa osiedla nam sie klaniala i zagadywala: Louis, Louis smile - okazalo sie, ze
      to mala lokalna gwiazda ze spacerkow z niania, odbierania dzieci ze szkoly,
      gdzie sie wszyscy spotykaja itp). Nie mamy tego niani za zle. po Grubciu widac,
      jak go rano oddaje, ze wyciaga lapki i az piszczy na widok niani. To tylko
      dobrze o niej swiadczy. ufam jej - pyta mnie o wszystko, konsultuje. Kiedy
      tylko moge ide jej na reke, bo wiem, ze nie naduzywa tego.
      Wczoraj sie biedaczka poplakala kiedy wystapilo podejrzenie, ze Grubcio zlapal
      od niej wirusa zoladkowego (falszywy alarm na szczescie!). Az do niej
      zadzwonilam poznym wieczorem zeby ja uspokoic i doniesc, ze po okropnych
      torsjach Grubcio spi jak aniol i wszystko juz dobrze.
      Nie ma miedzy nami poufalosci typu mowienie sobie po imieniu - ja twardo
      obstaje przy formie "vous" ale ja juz tak mam, ale zaufanie do niani mam
      calkowite. Jest to bardzo ciepla, wrazliwa i dobra mama wlasnej dwojki dzieci i
      tyle samo czulosci i ciepla dostaje moj Grubcio "za pieniadze". Nigdy nie
      zgodzila sie wziac pieniedzy pilnujac Grubcia wieczorem (np w moje urodziny).
      Dostala za to ode mnie wielki bukiet roz.
      Jako osoba moze prochy nie wymysli, ale nie o to nam chodzi przeciez, a tyle
      ciepla ile dostaje Grubcio przez 8 godzin dziennie - to przeciez bezcenne!
      Wg mnie jesli rodzice sa soba, sa ciepli i szczesliwi, ze maja dziecko -
      dziecko to wie i czuje i nigdy nie nastapi "podmiana' emocjonalna niani na
      mame. Gdybym miala zostawiac Grubcia u kogos, o kim wiem, ze go nawet nie
      dotknie inaczej niz zeby przewinac czy umyc, kto go nie poglaszcze, nie
      usmiechnie sie do niego - to zaplakalabym sie zostawiajac go u takiej osoby. A
      tak wiem, ze kiedy dzwonie czasami zapytac jak leci, to kiedy poprosze sandre
      zeby ucalowala Grubcia ode mnie - to ona to robi smile i mnie jest wtedy milo i
      cieplo, chociaz to "przez posrednika" smile)
      Pozdrawiam cieplo i zaznaczam - dzieci potrzebuja rosnac wsrod ciepla i uczuc,
      nawet kiedy nie ma przy nich rodzicow! Inni tez bardzo wiele moga ich nauczyc!
    • aziolek Re: O nianiach/opiekunkach 14.10.04, 14:09
      Czesc,
      ja mam doswiadczenie z dwoma nianiami - u mnie ciociami- pierwsza nie potrafila
      nawiazac kontaktu emocjonalnego z dzieckiem. Druga - jest obecnie - dzieci
      wprost przepadaja za nia. Widac ze jest zaangazowana, kontak z dziecmi swietny.
      I choc raz "zakulo mnie" jak mlodszy (15 mies) przy mnie wyciagnal do niej
      raczki i powiedzial mama, to wiem ze nigdy Ona nie zastapi ani mnie - mamy ani
      taty. Mama i Tata zawsze sa najwazniejsi.
      Wieksze zaangazowanie emocjonalne niani - cioci przeklada sie na opieke. Lepsza
      taka niz zimna jak lod. Brrrrrrrr
    • magdawe Re: O nianiach/opiekunkach 15.10.04, 09:09
      Zeby Was troche sprowokowac, to ja sie teraz troche moja niania pochwale.
      Kobieta jest bardzo energiczna, bardzo duzo mowi do Jagodki, spiewa jej
      piosenki i (chyba) egzekwuje to na czym mi zalezy. Tzn. nie nosi jej non-stop
      na rekach, usypia ja w lozeczku itp. Jest bardzo zapobiegliwa i czasem
      podpowiada mi rzeczy, na ktore sama nie wpadlam. Jest dyspozycyjna i sama nas
      zacheca do wyjsc, wtedy ona zostaje wieczorem z moimi dwoma coreczkami (starsza
      ma 11 lat) i nie chce za to dodatkowych pieniedzy. Ideal? No pewnie nie, i
      dlatego wciaz ja obserwuje.

      A swoja droga - czy sprawdzalyscie swoje opiekunki? Bylyscie u nich w domu?
      Wypytywalyscie kogos o nia? Ogladalam ostatnio reportaz o tej (juz slynnej)
      sprawie o kobiecie, ktora rzucala dzieckiem i darla sie na nie (rodzice nagrali
      to kamera), rzucajac k....mi. Wypowiadal sie jej byly maz i sasiedzi - mowili,
      ze ona byla niezrownowazona, ze tak samo sie zachowywala wobec swoich
      dzieci.....A wiec wyglada na to, ze gdyby ci rodzice popytali, to nigdy by jej
      nie zatrudnili.
      Ja jedynie rozmawialam z bylymi pracodawcami mojej niani.

      No to wlozylam kolejny "kij w mrowisko" wink)

      Pozdrowki,
      • wieczna-gosia Re: O nianiach/opiekunkach 15.10.04, 09:17
        Moja niania zajmuje sie u siebie w domu wink)
        Tak wiec sila rzeczy bylam u niej i bywam i porzadek ma kurna wiekszy niz
        ja wink)) poza tym w karmieniu zupkami i herbatkami jest genialna, ode mnie
        przemek nie rosza wink
      • milarka Magdawe 15.10.04, 09:31
        Podobno nie ma kogoś takiego jak idealna niania, niania powinna być
        wystarczająco dobra. No ale okazuje się, że niania twojego dziecka (podobnie
        jak u wiecznej-gosi i le_lutki) to chyba właśnie ta idealna, zazdroszczę.

        Moja jest uczuciowa, ale za bardzo - tzn. z tego co zdążyłam zaobserwować lub
        wyciągnąć z niej to np. nosi młodego za często na rękach, albo dokarmiała go
        swoim jedzeniem - tak z dobrego serca - a synek jest alergikiem (ma skazę
        białkową) i później okazuje się, że zjadł herbatnika na mleku (piszę dokarmiała
        w czasie przeszłym, bo już ten temat z nią przerabiałam parokrotnie i mam
        nadzieję, że to się nie powtórzy).
        Ma też inne rzeczy za uszami, drobne sprawy ale czasami wkurzające.
        Zastanawiamy się z mężem nad zmianą opiekunki, ale wiem, że mały ma z nią
        naprawdę dobry kontakt, lubią się nawzajem i to nas póki co powstrzymuje.

        >
        > A swoja droga - czy sprawdzalyscie swoje opiekunki? Bylyscie u nich w domu?
        > Wypytywalyscie kogos o nia?


        Szukając niani daliśmy ogłoszenie do gazety, więc postanowiliśmy z mężem, że
        wybraną osobę sprawdzimy. Dlatego pojechaliśmy do niej do domu na wizytę - żeby
        zobaczyć gdzie mieszka, a przede wszystkim jak mieszka - czy to nie jest jakiś
        margines społeczny.
        Rozmawialiśmy też z poprzednimi pracodawcami tej pani (ale telefonicznie, więc
        w sumie nie jest to żadne sprawdzenie, bo przecież pod telefonem mógł być
        ktokolwiek).
        • maryland1 Re: mam nianię idealną!! 15.10.04, 09:44
          A ja mam nianię idealną smile. Idealna niania dla mnie to taka, którą dzieci
          lubią, cieszą się, jak niania przychodzi a w sobotę rano mają smutne minki, bo
          niania nie przyjdzie.
          Nasza niania jest baaaardzo czuła, kochająca i okazuje to dzieciom. Nam to w
          ogóle nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Po 4 latach wspólnego bycia z moimi
          dziećmi niania jest już jak członek rodziny. Jest skarbem!
          Dzieci mówią do niani po imieniu, nigdy jej nie nagrywaliśmy, bo nie było
          takiej potrzeby (poprzednie nianie nagrywaliśmy, bo "coś" nie dawało nam
          spokoju. Po obejrzeniu nagrań, niestety nianie zwalnialiśmy).
          Jeśli macie najmniejsze wątpliwości radzę nagrać nianię. Ostrożnosci nigdy nie
          za dużo.
      • le_lutki Re: O nianiach/opiekunkach 15.10.04, 09:55
        Odpowiem "za siebie" smile
        Otoz zdarzalo mi sie nieraz (nie specjalnie!) wpadac znienacka po Grubcia, albo
        z Grubciem do niani i nigdy nie zastalam sytuacji podejrzanej czy dwuznacznej -
        choc zdarzalo sie, ze dzrzwi np otwieral ktorys z jej synkow a ona cos wlasnie
        konczyla robic. Ponadto obserwuje jej dzieci - jakie sa i wydaje mi sie, ze
        wszystko jest bardziej niz w porzadku: sa radosne, rozesmiane, dobrze
        odzywione, otwarte na ludzi i ...dobrze wychowane.
        Druga rzecz, to ta, ze we Francji zatrudnia sie nianie "akredytowane". Maja
        odnawiane co pare lat dyplomy i uprawnienia, sa scisle kontrolowane przez kilka
        roznych organizmow - nie ma czegos takiego, ze zostaja niania raz na cale zycie
        i np nawet jak zapadna na chorobe psychioczna to nikt o tym nie wie. maja
        systematyczne szkolenia, niezaleznie od stazu - zalecenia "odgorne" dla nian
        tez przeciez ulegaja ewolucji.
        Wiem, ze np w Paryzu sporo (zwlaszcza bardzo zamoznych) rodzin zatrudnia nianie
        na czarno - Filipinki czy inne narodowowsci i potrafia je niezle "eksploatowac"
        omijajac prawo. W dodatku te kobiety najczesciej nazywaja sie "nianiami" a
        musza rowniez prasowac, sprzatac, gotowac - jest to cos, co absolutnie nie
        wchodzi w zakres obowiazkow niani "etatowej".
        Ostatnia rzecz - moja niania jest znana w okolicy, jak wszystkie inne
        nianie "zawodowe", mieszkamy w niewielkiej miejscowosci na obrzezach Grenoble
        wiec jest bardzo "kameralnie" i stosunkowo latwo sobie wyrobic opinie o danej
        osobie.
        Pozdrawiam
      • aziolek Re: O nianiach/opiekunkach 15.10.04, 14:47
        magdawe napisała:
        A swoja droga - czy sprawdzalyscie swoje opiekunki? Bylyscie u nich w domu?
        > Wypytywalyscie kogos o nia? Ogladalam ostatnio reportaz o tej (juz slynnej)
        > sprawie o kobiecie, ktora rzucala dzieckiem i darla sie na nie (rodzice
        nagrali
        >
        > to kamera), rzucajac k....mi. Wypowiadal sie jej byly maz i sasiedzi -
        mowili,
        > ze ona byla niezrownowazona, ze tak samo sie zachowywala wobec swoich
        > dzieci.....A wiec wyglada na to, ze gdyby ci rodzice popytali, to nigdy by
        jej
        > nie zatrudnili.


        Ci rodzice pytali i sprawdzali. Wszystko bylo w jak najlepszym porzadku.
        Niestety okazalo sie ze to wszystko to piekny kamuflaz. Grala do konca, nawet
        jak puszczali jej nagranie to mowila ze to nie ona. Agencja opiekunek , ktora
        ja polecila wypiela sie na wszystko.
        Niestety wypytywanie, rozmowa z zainteresowana, wizyta w domu nie gwarantuje
        niczego sad
        Duza role w zatrudnianiu niani, oczywiscie moim zdaniem, ma intuicja i niestety
        duzo szczescia. Niestety dla tych ktorzy go nie maja w nadmiarze.
        Czego wszystkim poszukujacym zycze smile
    • bedada Re: O nianiach/opiekunkach 15.10.04, 10:04
      Ja też mam prawie idealną nianię.Dziecko rano nie płacze jak idzie do
      swojej "cioci".Porządek w domu jest idealny,jedzonko na obiadek
      urozmaicone,kontakt z innymi dziećmi zapewniony.Mój mały ma 2lata i 7 miesięcy
      tak więc opowiada mi co jadł i co robił,a pozatym mieszkamy na małym osiedlu
      gdzie prawie wszystkie mamy się znają i gdyby moje dziecko nie wychodziło na
      dwór to by mi uprzejmie doniosły(plotkary!)
    • jagienkaa Re: O nianiach/opiekunkach 15.10.04, 15:25
      Tutaj w Anglii są takie opiekunki zwane childminders. Opiekują się kilkoma
      dziećmi u siebie w domu, od malutkich do tych największych. Odbierają je ze
      szkoły, zawożą itp. Mają specjalne szkolenia, organizacje, dom jest sprawdzany
      raz w roku. Mają dużo doświadczenia i mogą też się przy tym opiekować swoimi
      dziećmi.
      Mój Dominik chodzi do swojej childminder (Lisa) od kwietnia. Na początku na 6
      godz tygodniowo teraz na 20 jak ja jestem na uniwersytecie.
      Dominik uwielbia Lisę i jej synka Henriego (H jest starszy od D o 3 miesiące i
      jest dość rozgraniętym dzieckiem). Mój syenk cały dzień o nich gadawink uwielbia
      tam chodzić i są najlepsi kumple z Henrim. Ja się zaprzyjaźniłam z Lisą,
      czasami wychodzimy w piątki czy soboty. Co nie zawsze ma swoje dobre strony...
      Dominik u Lisy podłapuje bardzo dużo rzeczy a ona się lubi z chłopakami bawić.
      Ufam Lisie w opiece nad małym, jestem zadowolona że ją znalażłam.
    • zos_mama_maksa Re: O nianiach/opiekunkach 15.10.04, 15:46
      Moja obecna niania (jeszcze przez dwa tygodnie) jest nianią niemal idealną.
      Maks uwielbia ją - lubi jak mu czyta, opowiada, śmieje się, wygłupia.
      Ja przez 10 godzin dziennie mam pewność, że wszystko u małego OK, że nie muszę
      się o nic martwić.
      Niania wychodzi z inicjatywą: pyta, czy mogłaby iść z małym na basen, czy
      mogłabym kupić modelinę to coś razem polepią, czy może go wziąć do ZOO? Mówi mi
      co nowego fajnego się nauczył. Codziennie dostaję wpis w zeszycie co mały jadł
      przez cały dzień, ile spał, ile zrobił kupek (ma wrażliwy układ pokarmowy).
      Młody ma świetnie zorganizowany czas: regularne jedzenie, i codzienne rytuały,
      ale też dużo atrakcji nie tylko z nami w weekend.

      Nie wyobrażam sobie niani, która w ogóle nie okazywałaby uczuć takiemu
      maluchowi. Przecież on potrzebuje czułości...
      Nasza niania często małego tuli i daje mu całusy.
      Maks mówi do niani po imieniu i my też jesteśmy na ty.

      Niestety po ponad 1,5 roku opieki niania musi od nas odejść (koniec studiów) i
      jesteśmy właśnie w trakcie poszukiwań nowej niani. Nie wiem jak to będzie...
      Będzie mi na pewno trudno znależć kogoś tak wspaniałego jak nasza niania.

      Pozdrawiam,
    • zos_mama_maksa Re: O nianiach/opiekunkach 15.10.04, 15:51
      Dodam jeszcze, że mimo kontaktów z nianiami z polecenia wybrałam nianię z
      ogłoszenia, które zostawiłam na Uniwersytecie Warszawskim. Intuicja mówiła mi,
      że to jest właśnie ta osoba. Zanim wróciłam do pracy byłam przez miesiąc z
      nianią w domu - gdyby coś było nie tak zrezygnowałabym.

      Później też kilkakrotnie sprawdzałam nianię - wpadałam niespodziewanie do domu,
      czy na spacer.

      Ostrożności nigdy za wiele a na zaufanie się pracuje.
Pełna wersja