kafana Re: Jak wspominacie 07.12.20, 23:32 O dzizas strasznie to było gorsze niż wszystkie inne egzaminy swiata. Zdałam za 4 razem o 6:00 rano( to polecam bo ruch malutki) i jeszcze wjechałam w kartony na drodze jak Hanka Mostowiak normalnie nie lubie jeździć do dziś.. Odpowiedz Link Zgłoś
fanaberyczka Re: Jak wspominacie 09.12.20, 01:27 W szkole byla moda na prawo jazdy. Bylam drugą osobą w klasie, która akurat ukończyła 17 lat i mogła zdawać egzamin. Z samego egzaminu pamiętam tam dwie sytuacje: Instruktor po wejściu do samochodu zagadywał do mnie, widząc moje zdenerwowanie tak, że egzaminator skomentował roszę nie zagadywać tej Pani, bo przez Pana zapomniała opuścić hamulec ręczny (zdawalam na maluchu i tam calkiem normalnie dalo się jechać na zaciagnietym ręcznym). 2. Instruktor w trakcie jazdy drogą dwupasmową ciągle pstrykał długopisem. Jakoś sie polapalam, że podpowiada mi że mam jechac prawym a nie lewym pasem. Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Jak wspominacie 09.12.20, 06:12 To było dawno temu, miałam. 26 lat, Półtoraroczne dziecko i też mi się wydawało, że jestem matrona To był mój 4 raz, wcześniej nie wyjezdzalam z placu To był ostatni dzień roku, śnieżyca Płatki śniegu jak wroble wielkie Nie nadazali odśneżać, bylo nasypane tak, że nie widać nie tylko pasów na drogach, ale i krawenikow Jechałam 20 na godzinę, bo szybciej wowczas w . Ogóle. nie jeździłam że strachu Ale egzaminator chyba to wyczuł i z . przekasem dodał że aura mi sprzyjała. A może to sylwestrowy nastrój sprawił, że był litościwy i zdałam Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: Jak wspominacie 09.12.20, 08:40 Oj pamiętam. Pojechałam z przyszłą szwagierką i z ami jej niedoszła szwagierka. Ja zdałam, tamta nie. Moja szwagierka mi ni slowa gratulacji, za to tamtą całą drogę pocieszała Tamte dwie takie paniusie. Dzisiaj na szczęście z żadną nie mam kontaktu. Ale pamiętam, że cała reszta była dumna A ja? Mega. ... matko..20 lat temu to było. Odpowiedz Link Zgłoś
wrotek0 Re: Jak wspominacie 09.12.20, 09:15 Zdawałam w zimie, kurs też robiłam w zimie, więc do śniegu przyzwyczajona byłam (na drugiej lekcji wjechałam do rowu, potem już było lepiej). Ale zrobiło się ciemno, więc może i dobrze, że nie wyjechałam na miasto, bo tylko jedną lekcję miałam po zmroku. Oblałam na górce, która zawsze była moją mocną stroną (samochód mnie słuchał). A na egzaminie było inne auto (też maluch) i zacinał się w nim ręczny. Jak w końcu odpuszczał po szarpnięciu, to zjeżdżałam z górki. Po drugim razie mi Pan podziękował. Teorię (tego samego dnia) zdałam na 100 % i był to mój pierwszy w życiu oblany egzamin - bardzo się wstydziłam (a dobijałam 30-tki i miałam dwójkę dzieci na stanie). Za drugim razem pojechałam w dzień, plac poszedł bez zarzutu (dostałam inne auto) a na ulicy miałam dwie różne wpadki, więc zaliczyłam. Egzaminator tylko poprosił, żebym jeszcze trochę potrenowała zanim wyjadę na miasto czy na drogę. Bo auto nie było oswojone. Jeżdżę prawie 30 lat, nie obyło się bez kolizji i nie uważam się za dobrego kierowcę - jeżdżę, bo muszę a samochód daje niezależność. Odpowiedz Link Zgłoś
conena Re: Jak wspominacie 09.12.20, 09:45 piękny czas to był, druga połowa lat 90, egzaminatorzy byli wtedy kapryśnymi władcami świata, a atmosferę dodatkowo podkręcała ostra rywalizacja w klasie - osoby bez prawka były obiektami bezlitosnych drwin. dżungla, ale jakże piękny wstęp do dorosłego świata bardzo mi zależało aby zdać, bo ojciec mi obiecał samochód. poległam na parkowaniu tyłem, a obecnie wolę sto razy zaparkować tyłem niż raz przodem, tyle znaczy praktyka i otrzaskanie z manewrami. ostatecznie egzamin zdałam, obiecanego cinkusia w agresywnej czerwieni eksploatowałam na ile się dało, aż zakończył swój żywot w kraksie, z której ja, dzięki ewidentnej opiece anioła stróża, wyszłam w całości. uwielbiam jazdę samochodem, uważam to za jedną z podstawowych umiejętności i dłuugo o osobach bez prawka myślałam jak o niedojdach - sorry. juz mi to minęło, z góry zaznaczam. ale moje dzieci będę namawiać, żeby robiły prawko i na pewno dostaną ode mnie kasę na ten cel. powodzenia, prawko jest bardzo przydatne, na pewno nie będziesz żałować, że je masz. Odpowiedz Link Zgłoś
serdecznamatka Re: Jak wspominacie 09.12.20, 10:03 Miałam 18 lat, byłam przerażona. Popełniłam kilka błędów, ale egzaminator się zlitował. I tak czułam sie niepewnie... Nie jeździłam potem przez kilkanaście lat, dopiero po 30 się zdecydowałam na odświeżenie umiejętności jazdy. Obecnie uwielbiam prowadzić. Relaksuje mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
reinadelafiesta Re: Jak wspominacie 09.12.20, 10:04 Na egzaminie miałam skręcić w prawo, zaczęłam się ustawiać za ostatnim samochodem na prawym pasie. Syk mojego instruktora uświadomił mi, że to jest kolejka na stację benzynową. Zdałam za pierwszym razem, ale to było dawno, nie było jeszcze zwyczaju uwalania kursanta za najmniejszy błąd. Do egzaminu podejdź jak do wszystkich innych: zachowaj spokój, zimną krew. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Jak wspominacie 09.12.20, 10:37 Za którym razem, chłe, chłe? Raz było słońce, raz deszcz. Odpowiedz Link Zgłoś
potworia116 Re: Jak wspominacie 09.12.20, 10:45 Jechałam okropnie, ale jakimś cudem zdałam. Nie bylam zdenerwowana, był to raczej jakiś rodzaj haju, będącego, przypuszczam, strategią przetrwania. Cały czas podśpiewywalam pod nosem, choć egzaminator, naburmuszony stary buldog, uciszał mnie wściekłym powarkiwaniem. Kupiłam swojemu instruktorowi tartę z owocami. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Jak wspominacie 09.12.20, 11:00 40 lat temu to była niesamowita łatwizna! Teoria i jazda w ciągu 30 minut. Egzamin praktyczny- książeczka testu miała z 17 czy 18 pytań😊 Odpowiedz Link Zgłoś
pingus Re: Jak wspominacie 09.12.20, 14:36 Mój nauczyciel miał jakieś układy i zdałam za pierwszym razem. Miałam najprostszy możliwy zestaw na placu. Przy wyjeździe z parkingu na miasto zestresowałam się bo zaczęło padać, zupełnie straciłam głowę i egzaminator wziął ode mnie kierownicę no ale potem już wszystko było jak najbardziej poprawnie, zdałam, a teraz prowadzenie auta to moja codzienność Odpowiedz Link Zgłoś
kobietataboreta Re: Jak wspominacie 09.12.20, 14:45 Bylam bardzo mloda, 18 lat i piekna😉.i podeszlam do tego bezstresowo zupelnie, ale ja zawsze lubilam prowadzic auto.poszlam z dwiema przyjaciolkami, one mi kibicowaly na manewrach, zdalam za pierwszym razem, ech mlodosc.teraz stresuje sie wszystkim.... Odpowiedz Link Zgłoś
drilka Re: Jak wspominacie 10.12.20, 13:20 Miałam 21 lat. Byłam na studiach i moją motywacją było: "bez prawa jazdy pracy sobie nie znajdę" Odpowiedz Link Zgłoś