Dodaj do ulubionych

Gość w dom

17.10.18, 22:04
Matki...koleżanka zadzwoniła i zapowiedziała się na nocleg. Dzisiaj już trzecią noc u nas śpi i nic nie zapowiada, zwłaszcza ona, że chce opuścić nasze domostwo. Mam jej już po dziurki w nosie tym bardziej, że jest chimeryczna i co chwila ma nowe życzenia. Oj Panie Boże poratuj odrobiną chamskiej asertywności i wspomóż mnie abym zdobyła się żeby jej powiedzieć głośne: wy...alaj!!!!
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:07
      miło było cię gościć ale pora wracać do WŁASNEGO domu
      • stolikowa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:14
        Ona chyba nie kuma...swego czasu, jakieś pięć mcy temu też do nas zawitała i podobnie chciała zabalować dłużej, ale wtedy miałam w domu dwutygodniowego dzidziusia, byłam w połogu i mąż jej dał do zrozumienia, że padamy na pysk ...teraz powtórka z rozrywki. Dlaczego ludzie nie kumają podstaw? przecież przyjechałabym na noc, pogadaliśmy, wypilaby lampkę wina z moim zężem i by pojechała. Wszyscy byliby zadowoleni...a ta krowa siedzi i nie czai podstaw!!
        • greenbutterfly Re: Gość w dom 17.10.18, 22:18
          Powiedz jej to.
        • fifiriffi Re: Gość w dom 18.10.18, 20:12
          po co sie ponownie zgodziłaś, jak wiesz,że ona potrafi sie zasiedzieć
      • greenbutterfly Re: Gość w dom 17.10.18, 22:14
        miło było cię gościć ale pora wracać do WŁASNEGO domu
        plus
        pojedziesz jutro czy pojutrze?

        Autorce wspolczuje sytuacji.
    • taki-sobie-nick Re: Gość w dom 17.10.18, 22:09
      Lepiej rusz mózgiem i zacznij tej pani robić aluzje.
    • tanebo2.0 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:10
      Na drugi raz najpierw zapytaj na jak długo. A skoro koleżanka zapuściła korzenie to podejmij kroki służące do relokacji koleżanki. Ale takie żeby się nie zorientowała. Na przykład swataj ją z brzydkim facetem. Albo zrób trzydniową imprezę...
    • jematkajakichmalo Re: Gość w dom 17.10.18, 22:10
      Nie spełniać życzeń, niech sobie sama kombinuje jak coś chce. Jak się da, to w ogóle zachowywać sie tak, jakby jej nie było. Może się w końcu zniechęci i pojedzie.
    • jollyvonne Re: Gość w dom 17.10.18, 22:13
      Po trzeciej nocy to jak domownik. Wyznaczasz jej obowiazki: pranie, sprzatanie, ugotowanie obiadu, zrobienie zakupow (i ona placi), czy co tam jeszcze nie lubisz wink
      • stephanie.plum Re: Gość w dom 17.10.18, 22:17
        ja bym zdecydowanie poszła w tę stronę.
      • stolikowa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:21
        wink
      • lauren6 Re: Gość w dom 18.10.18, 11:29
        Ja tak samo zagoniłabym do roboty.
    • anberte1 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:13
      Widzisz tak to jest jak brakuje asertywnosci: popadasz w skrajnosci, albo milczenie albo wyp......aj.
      A czy nie mozesz normalnie powiedziec, jutro przy sniadaniu, cos w stylu: "no dobrze, milo bylo ale sie skonczylo"...
      • jematkajakichmalo Re: Gość w dom 17.10.18, 22:15
        A to nie to samo co wyp...aj?
        • taki-sobie-nick Re: Gość w dom 17.10.18, 22:18
          jematkajakichmalo napisała:

          > A to nie to samo co wyp...aj?

          Jak by ci to wytłumaczyć... niekoniecznie.

          Mniej więcej po to wymyślono formy grzecznościowe i zasady uprzejmości, żeby się nawzajem nie zrzucać ze schodów.
          • jematkajakichmalo Re: Gość w dom 17.10.18, 22:37
            No zrozumiałam... Wyp...aj w białych rękawiczkach... Efekt końcowy ten sam (założę się, że w obydwóch przypadkach matka będzie dokładnie tak samo obrażona).
            • anberte1 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:41
              Ale cokolwiek zasugerujesz, czy to hotel, czy wlasne zmeczenie czy tez inne plany - to i tak sie obrazi, prawda?
            • jematkajakichmalo Re: Gość w dom 17.10.18, 22:50
              Nie wiem skąd mi się ta matka wzięła smile
        • miss_fahrenheit Re: Gość w dom 17.10.18, 22:18
          Najlepiej zapytać uprzejmie, czy ma zamiar wrócić do domu, czy też planuje dłuższy pobyt w okolicy, to chętnie dasz namiary na jakiś fajny hotel...
          • taki-sobie-nick Re: Gość w dom 17.10.18, 22:21
            miss_fahrenheit napisała:

            > Najlepiej zapytać uprzejmie, czy ma zamiar wrócić do domu, czy też planuje dłuż
            > szy pobyt w okolicy, to chętnie dasz namiary na jakiś fajny hotel...

            Wy serio?

            Powiedzieć pani, że jesteście zarobieni i zmęczeni. Nie spełniać chimerycznych żądań.
            • miss_fahrenheit Re: Gość w dom 18.10.18, 01:18
              Serio - wszystko można uprzejmie i bez odpowiadania niegrzecznością na niegrzeczność. Co do meritum się zgadzamy - żadnego spełniania żądań i szybkie wymówienie gościny.
        • anberte1 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:21
          Jezeli doda "chcielibysmy juz pobyc sami, odpoczac/mamy swoje plany na najblizsze dni" - to moze jednak troche grzeczniej wypadnie?
      • stolikowa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:17
        Racja z tymi skrajnościami. Mam ochotę wykrzyczeć żeby wy....lała i więcej nie wracała. Doprowadza mnie to babsko do furii
        • bergamotka77 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:22
          Po co zapraszasz na nocleg? Domu swojego nie ma? Dzieci, partnera, rodziny?
          • ras.szamra Re: Gość w dom 18.10.18, 06:16
            Właśnie też tego nie rozumiem.
            Stolikowa, każdy kto się do was zapowie z wizyta, będzie mógł tak koczowac kilka dni? wink czemu nie odmawiacie, tym bardziej że to nie pierwsza akcja w wykonaniu pani?
        • zona_mi Re: Gość w dom 18.10.18, 15:05
          Piękny przykład na to, jak bez zastosowania asertywności (spokojnej odmowy), przechodzi się od uległości (zgoda bez tej wewnętrznej) do agresji.

          Nakręcasz się wewnętrznie, a rzeczywiście jest niewykluczone, ze bez względu na formę bardziej lub mniej delikatną, koleżanka i tak się obrazi/będzie niezadowolona.
          Więc warto to już skończyć, choćby dla siebie. Powiedzieć jej, że chyba już czas na koniec wizyty i tyle.
    • jola-kotka Re: Gość w dom 17.10.18, 22:16
      Oj smile.Gosci sie tak nie traktuje chamskim wypier... i tym podobnymi. Przeszkadza ci , porozmawiaj, zapytaj jakie ma plany itd. Powiedz, ze jest ci milo ja goscic ale masz swoje plany i chcialabys wiedziec jak dlugo jeszcze. To tylko taka wizyta czy moze jest jakis problem o ktorym ci nie mowi. Szczera rozmowa sto razy lepsza niz aluzje albo powiedzenie czego co pozniej przyniesie kwasy.
      • same-old_mona Re: Gość w dom 18.10.18, 08:36
        Ale jej wcale nie jest miło :p jak powie, że jej miło, może się baby nie pozbyć :p
    • arwena_11 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:20
      Dlatego właśnie nikogo nie nocuję. Od tego są hotele. Moja teściowa miała zapędy, żeby zwalić nam na głowę gości - bo teść umierał i u nich nie było warunków - ale ja jestem asertywna i mężowi wprost powiedziałam co sądzę o głupim pomyśle jego matki. Jak jej to przekazał - nie wiem - ale temat nigdy więcej sie nie pojawił big_grin.

      Kiedyś czytałam, że gość jak ryba - po trzech dniach się psuje i śmierdzi.
      • stolikowa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:22
        Oj i to bardzo śmierdzi ... Mam dosyć!
        • kota_marcowa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:34
          Po cholerę ją w ogóle wpuszczałaś. Zwłaszcza, że miałaś nauczkę po pierwszym razie.
        • arwena_11 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:34
          Współczuję. Naprawdę. Nie wyobrażam sobie tego. Trzeba było pierwszego wieczoru zapytać - "Kochana późno już, dzieciaki muszę spać położyć - w którym hotelu masz rezerwację - mój mąż cię podrzuci".
          • jola-kotka Re: Gość w dom 17.10.18, 22:39
            Skoro zgodzila sie na nocleg to potem jak mogla jej tak powiedziec?
            • stolikowa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:40
              Zgodziłam się Na nocleg, a nie na trzy ..
              • jola-kotka Re: Gość w dom 17.10.18, 22:46
                Serio nie mozesz wprost zapytac ile jeszcze?
                • anberte1 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:49
                  A gdy odpowie np.2 noce?
                  • taki-sobie-nick Re: Gość w dom 17.10.18, 22:52
                    anberte1 napisała:

                    > A gdy odpowie np.2 noce?

                    Drobiazg. Po drugiej nocy dopytujemy się troskliwie, czy aby wszystko spakowała.
                  • jola-kotka Re: Gość w dom 17.10.18, 22:52
                    To mowi oj przykro mi kochana to jest niemozliwe bo (wstaw co chcesz), do jutra do rana najpozniej moge cie goscic.
                    • anberte1 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:57
                      Lepiej nie pytac o to. Tylko otwarcie zasugerowac "w tej chwili/dzisiaj/teraz"..bo do jutra do rana , bo autorka moze nie byc w stanie i w srodku nocy wyrzuci ja z domu.
                      • jola-kotka Re: Gość w dom 17.10.18, 23:00
                        No teraz to tylko jakis patol by kogos wywalil z domu jest 23 jesli to pl. Natomiast zawsze sie sprawdzaja najprostrze rozwiazania a to do nich nalezy. Wszelkie podchody, chamskie teksty tak naprawde przynosza przykre konsekwencje.
              • ingaki Re: Gość w dom 17.10.18, 23:01
                A koleżanka mieszka w tym samym mieście? Ma chyba dokąd wracać?
                Ja kieruje się zawsze zasadą, że goście mają się określić ile zostają jeszcze przed wizytą. Teraz tylko, żeby się bardziej nie zamęczać, trzeba zachować się jak dorosły człowiek i koleżance powiedzieć że czas wizyty się skończył. Wasz dom i nie będziecie się męczyła bo kobiecie się zachciało nocowanki u ludzi uskuteczniać. Do widzenia, taksówkę zamówić i adijos.
              • ludma Re: Gość w dom 18.10.18, 00:42
                To powiedz że planowaliście odwiedzić jej okolice w tym tygodniu jeszcze, i właściwie czekałaś na wzajemność.
      • miss_fahrenheit Re: Gość w dom 18.10.18, 01:21
        arwena_11 napisała:

        > Moja teściowa miała zapęd
        > y, żeby zwalić nam na głowę gości - bo teść umierał

        No, ale to zupełnie inna sytuacja i gdy w grę wchodzi coś tak istotnego jak śmierć w rodzinie, albo choroba, to raczej trudno byłoby odmówić gościny, choć oczywiście wszystko zależy od panujących w rodzinie zwyczajów i zachowań.
        • chatgris01 Re: Gość w dom 18.10.18, 07:53
          Z tego co pamietam, to smierc w rodzinie w tamtym przypadku miala zwiazek wylacznie z tym, ze dalsza rodzina, ktora jadac na wakacje zawsze po drodze zwalala sie na nocleg tesciom, tym razem z powodu choroby tescia nie mogli (tzn. zdaje sie chcieli i tak, im nie przeszkadzalo, ale tesciowej w tej sytuacji jednak tak) i tesciowa chciala ich wcisnac arwenie, dla ktorej to byli kompletnie obcy ludzie), i ktora na to zauwazyla, ze przeciez istnieja hotele (i calkiem slusznie moim zdaniem).
          • jola-kotka Re: Gość w dom 18.10.18, 07:56
            A fakt pamietam bylo cos takiego no to tutaj ok cofam smile co napisalam. Ale tez bylo chyba ze ona to nawet kolegi czy kolezanki dziecka nie przenocuje ale nie wiem czy na sto procent ona to pisala.
            • arwena_11 Re: Gość w dom 18.10.18, 08:55
              Nie no - przyjaciółka córki nocuje czasami w weekend. Tylko wtedy mój mąż ucieka z domu, albo oboje wyjeżdżamy - bo zdecydowanie - kręcenie się po domu obcych, jak wstajemy - przeszkadza nam. Co innego na działce. Tam goszczę chętnie. Koleżanki córki potrafią w wakacje i dwa tygodnie być.
              • jola-kotka Re: Gość w dom 18.10.18, 09:38
                W takim razie tamten watek nie byl twoj.
              • volta2 Re: Gość w dom 18.10.18, 11:53
                a jaką masz różnicę, że na działce ci nie przeszkadza (poza tym że działka nie cała twoja?)

                bo ja też nie lubię rano nikogo u siebie ani nigdzie u nikogo, ale jednak - na działce teściów drażni mnie identycznie jak w domu, gdy ktos zostaje i po śniadaniu się nie zwija tylko odwleka czas transportu. przed śniadaniem też mnie zresztą drażni.
          • miss_fahrenheit Re: Gość w dom 18.10.18, 11:59
            A to inna rzecz w takim razie - myślałam, że przyjechali np. pomóc, umierający teść chciał ich wszystkich zobaczyć itd.
      • jola-kotka Re: Gość w dom 18.10.18, 01:34
        A do ciebie arwena to katastrofa . Tesc ci umieral ojciec twojego meza a ty odmowilas przenocowania kogos z rodziny i jeszcze mezowi kazalas to przekazac. Czyli to tylko tak do meza i na forum dalej juz sama jednak nie pottafisz. A maz szkoda gadac. Gdyby mi w takiej sytuacji moj maz powiedzial cos takiego jak ty to bym go wysmiala i olala te wywody. Zaprosila ludzi do siebie i miala w du.. ewentualne zale.
        • arwena_11 Re: Gość w dom 18.10.18, 08:57
          Joluś wyżej masz jaki był problem - i gościom nie chodziło o odwiedzenie umierającego.

          Poza tym - teściowa się mnie nie zapytała tylko mojego męża. Jakby bezpośrednio zadała pytanie - usłyszałaby odpowiedź. Ja nie mam najmniejszych problemów z powiedzeniem co myślę na dany temat.
          • jola-kotka Re: Gość w dom 18.10.18, 09:37
            Juz mi wyjasnionosmile. Ok sory
    • yuka12 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:22
      Zbliza sie Halloween i zasugeruj, ze bedziecie to odpowiednio obchodzic czyli bedziecie otwierac drzwi dzieciom, zorganizujecie impreze, a pod koniec sami wyjdziecie poimprezowac gdzie indziej. I byc moze bedzie sie to wiazalo z przenocowaniem wspolimprezowiczow, wiec potrzebujecie miejsce, zeby wszystko przygotowac. No przeciez gdzies musicie skladac stroje, jedzenie itp. itd. i gdzies musicie imprezowac.
      Albo: musisz miec wolny pokoj na znicze, bo rodzina poprosila Cie o tansze hurtowe zakupy. I MUSISZ miec na to miejsce.
      A najprosciej po prostu zapytac, jak dlugo kolezanka chce zostac, bo rachunki wzrosna, bo jedzenia wiecej schodzi i jezeli chce jeszcze pomieszkac, musi sie dolozyc. Perspektywa wspolplacenia rachunkow dziala najszybciej smile. Przerobione.
      • bergamotka77 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:25
        Ja się dziwię, że ona nie ustaliła na początku ile potrwa wizyta jak już musi nocowac.
        • yuka12 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:48
          Bywa smile. Jak bylam bardzo mloda panienka, postawiono mnie w podobnej sytuacji (rodzina), wynikly z tego rozne nieprzyjemnosci, ktore glownie odbily sie na mnie i dopiero po wielu latach wyszlo szydlo z worka (z jeszcze wiekszymi przewalkami). Ktorych mozna by bylo uniknac, gdyby od poczatku chciano mnie posluchac sad.
          Od tamtej pory goscilismy z mezem wielu ludzi (rowniez rodziny z malymi dziecmi), wynajmowalismy pokoje i mieszkanie i zawsze z pozycji na jak dlugo i z umowa, a goscina tylko pod pewnymi warunkami. Nigdy nie mielismy wiekszych problemow.
    • heca7 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:24
      Sorry ale na nocleg to bym przyjęła tylko przyjaciółkę. Skoro koleżanka już taki numer wykręciła trzeba było jej odmówić. Po prostu powiedzieć- niestety nie mogę cię przenocować bo mam malutkie dziecko i padam na twarz, możemy się spotkać na mieście i wypić kawę. Teraz już wiesz , że absolutnie nie należy jej wpuszczać do swojego domu bo się przymieszka.
      • stolikowa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:28
        Dokładnie. Jest u nas ostatni raz...
    • tt-tka Re: Gość w dom 17.10.18, 22:26
      W chwili, gdy kolezanka objawia zyczenie, mowisz "zrob sobie, wez sobie. Mnie tez zrob/daj".
      Zapowiedz, ze przyjezdza mama/tesciowa i trzeba zrobic generalne porzadki. I pogon do roboty. Po czym (po skonczonych porzadkach) ostentacyjnie zacznij zmieniac posciel na legowisku, ktore zajmowala kolezanka.
      Zacznij natarczywie pytac, kiedy wy bedziecie mogli ja odwiedzic na dluzej i jakie atrakcje szykuje na wasz pobyt.

      To wszystko oczywiscie wtedy, gdy nie jestes w stanie powiedziec "sluchaj, jestem cholernie zmeczona. Milo cie bylo goscic, ale teraz chcielibysmy juz zostac sami".
    • stolikowa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:27
      My mamy swoje sprawy, swoje życie. Mąż pracuje w domu, jest zawalony projektami. Mamy dwie córy w tym niemowlaka, w tygodniu ogarnąć to wszystko to jest hardcore... zresztą same wiecie...a tutaj księżna opierdziela mnie rano, że w domu nic gazowanego nie ma do picia
      • kota_marcowa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:30
        Nie wierzę w to co czytam. Post startowy musiałam przeczytać 2 razy. Przecieram oczy ze zdumienia.
        Chyba pierwszy raz w życiu zabrakło mi słów i naprawdę nie wiem jak to skomentować.

        Jak można być takim frajerem????!!
        • stolikowa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:36
          Oj bo człowiek sobie myśli...spoko przyjedzie na noc i pojedzie. A tutaj wątek się rozwija. Mnie zastanawia tylko w takich sytuacji jak można być tak beszczelnym? I tak masz rację czuję się jak frajer przez duże F!
          • jola-kotka Re: Gość w dom 17.10.18, 22:49
            Oj mozna u mnie jest Halina pomoc domowa i bywali u mnie tacy co ja traktowali tragicznie jak sluzaca i to tak po chamsku, no jak jest to trzeba korzystac. Te sytuacje konczyly sie przykro bo moj maz je natychmiast ucinal . Sama nie umiesz moze niech maz to zalatwi jakos stanowczo a kulturalnie.
          • taki-sobie-nick Re: Gość w dom 17.10.18, 22:51
            stolikowa napisał(a):

            > Oj bo człowiek sobie myśli...spoko przyjedzie na noc i pojedzie. A tutaj wątek
            > się rozwija. Mnie zastanawia tylko w takich sytuacji jak można być tak beszczel
            > nym?

            BeZczelnym, moja droga.

            Poziewaj ostentacyjnie nad niemowlęciem, powłócz się w szlafroku...
          • kota_marcowa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:58
            Wybacz, nie piszę tego złośliwie, ale po przeczytaniu tego wątku nie dziwię się, że rodzina tak tobą pomiata.
          • bergamotka77 Re: Gość w dom 17.10.18, 23:12
            Ale ze nie ma dosyc mieszkania z maluchami pod jednych dachem? Musisz miec grzeczne dzieci. Mój starszy jako 4-latek podczas noclegu koleżanki rzygal dalej niż widział i szybko się pożegnała 😄 Nawet gdy byl zdrowy to zasypial 2h co wieczór więc szybko by się zniechęcila 😅
          • ludma Re: Gość w dom 18.10.18, 01:03
            Do mnie przyszła koleżanka z dwójką dzieci, 2 i 5 lat, mąż za granica, oni do swojego domu.I oni jej nie znosili. Została u mnie. Miało być kilka dni, przeszło w tygodnie. Oddałam swój pokój, ona miała co chwila wyjścia, a ja miałam ich żywić, to i być niańką. Wymiękłam, opie ...., wróciła do mamusi i jakoś jej dobrze.
            Chociaż teraz się dowiedziałam że do mężusia wróciła...
            A zresztą to dziwny człowiek, o niej to można książkę napisać.



            • taki-sobie-nick Re: Gość w dom 18.10.18, 01:06
              ludma napisała:

              > Do mnie przyszła koleżanka z dwójką dzieci, 2 i 5 lat, mąż za granica, oni do s
              > wojego domu.I oni jej nie znosili.

              Jacy oni?
            • ludma Re: Gość w dom 18.10.18, 01:13
              Oni, czyli teściowie, wrócili ze Stanów. Sorki za niedopatrzenie.
      • anberte1 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:31
        O matulu, po cos Ty sie zgodzila na jej nocleg... Ja chyba bym wskazala najblizszy market i poprosila o kupno jeszcze czegos dla dziecka.
      • taki-sobie-nick Re: Gość w dom 17.10.18, 22:33
        stolikowa napisał(a):

        > My mamy swoje sprawy, swoje życie. Mąż pracuje w domu, jest zawalony projektami
        > . Mamy dwie córy w tym niemowlaka, w tygodniu ogarnąć to wszystko to jest hardc
        > ore... zresztą same wiecie...a tutaj księżna opierdziela mnie rano, że w domu n
        > ic gazowanego nie ma do picia

        I wtedy należy odpowiedzieć "U nas się gazowanego nie pije".


        • stolikowa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:38
          Hehe tak jej odpowiedziałam😉
          • taki-sobie-nick Re: Gość w dom 17.10.18, 22:52
            stolikowa napisał(a):

            > Hehe tak jej odpowiedziałam😉

            I co?
      • jola-kotka Re: Gość w dom 17.10.18, 22:36
        To jej bylo powiedziec gdzie jest sklep bo sama niestety nie mozesz isc.
      • zona_glusia Re: Gość w dom 17.10.18, 23:10
        stolikowa napisał(a):

        > Mąż pracuje w domu, jest zawalony projektami
        > . Mamy dwie córy w tym niemowlaka, w tygodniu ogarnąć to wszystko to jest hardc
        > ore... zresztą same wiecie...a tutaj księżna opierdziela mnie rano, że w domu n
        > ic gazowanego nie ma do picia
        Mówisz: "Przykro mi, że nie ma wody gazowanej, którą tak lubisz. Widzisz, zawalona jestem robotą, dziećmi, i nie mogę zadbać o ciebie, tak jakbym chciała. Chętnie zaproszę cię innym razem, w bardziej sprzyjających warunkach" (nie zapraszasz!)
        • taki-sobie-nick Re: Gość w dom 17.10.18, 23:23
          nie zapraszasz!

          Tym razem chyba też jej nie zapraszała, a przyjechała i tak.
      • hanusinamama Re: Gość w dom 17.10.18, 23:13
        Powiedziałabym gdzie jest sklep. Po co ona u ciebie jest? Jakas sprawe załatwia w miescie czy co? Jak nie chcesz wprost to bym powiedziała ze ma przyjechać twoja mama, teściowa cioci Marysi kuzynka od strony ojca...i ze niestety musisz zwolnic miejsce.
        • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 06:37
          Jest z innego miasta i miała tu sprawę do załatwienia. Sprawę załatwiła już pierwszego dnia...ale krowa dalej siedzi na grzędzie
          • kota_marcowa Re: Gość w dom 18.10.18, 08:19
            Kobieto weź się w garść i ją po prostu wyproś. Z tej znajomości i tak już nic nie będzie.
            • hanusinamama Re: Gość w dom 18.10.18, 09:57
              NO ale i tak ja rozumiem ze to jednak głupio. Ja miałam kuzyna meza przez jakis czas u siebie. Hotel sobie u nas zrobił.
      • kosmos_pierzasty Re: Gość w dom 18.10.18, 07:21
        Nieprawdopodobne. Powiedziałabym: To idź i kup, a przy okazji... (i tu dała listę spraw do załatwienia/ kupienia).
        • vitreous Re: Gość w dom 18.10.18, 17:17
          I dodała przy tym "no i coś na obiad, ja padam na twarz, to ty coś wymyśl, tylko pamiętaj ze mam alergie na paprykę".
      • beata985 Re: Gość w dom 18.10.18, 23:00
        I Ty serio przyjęłaś ten opierdziel bez zająknięcia....aaaaa....
    • lucyjkama Re: Gość w dom 17.10.18, 22:29
      Nie ma czegoś takiego jak chamska asertywność. Albo jesteś asertywna albo agresywna.
      • stolikowa Re: Gość w dom 17.10.18, 22:39
        W tym wypadku pragnę ją pogonić na wieki wieków
        • anberte1 Re: Gość w dom 17.10.18, 22:46
          Ja bym jednak powstrzymala sie, skoro juz tyle wycierpialas i wyprosila jakos kulturalniej.. w nadziei, ze w ciagu godziny spakuje sie i zniknie.
          • koronka2012 Re: Gość w dom 17.10.18, 23:16
            Ale po co się bawić w grzeczności? żeby wróciła za miesiąc/kwartał/pół roku? jak się obrazi, to przynajmniej Stolikowa będzie ją miała z głowy.

            Kogoś, kto budzi takie emocje nie należy wpuszczać za próg nawet na kawę. To żadna koleżanka, lepiej takie kontakty ucinać - szczególnie jeśli się ma problem z asertywnością.
            • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 06:37
              Zgadzam się. Chcę jej dzisiaj zakomunikować, że ma wy....ć.
              • jola-kotka Re: Gość w dom 18.10.18, 07:58
                Serio nie umiesz tego zalatwic jak czlowiek ?
                • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 08:14
                  Jola ja jej znać nie chcę. Jakbym napisała Ci wszystkie jej akcje to byś mnie zrozumiała😐
                  • jola-kotka Re: Gość w dom 18.10.18, 09:40
                    Co nie znaczy ze musisz jej pokazac swoje najnizsze zachowania zeby miala potem co wywlekac gdzies tam za plecami. Zachowaj sie stanowczo ale kulturalnie.
              • heca7 Re: Gość w dom 18.10.18, 08:13
                Napisz nam jak poszło smile
                • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 08:16
                  Na pewno...już się szamocze na górze...
    • fomica Re: Gość w dom 17.10.18, 23:02
      A co ona tam robi, coś załatwia?
    • nanokogirl Re: Gość w dom 17.10.18, 23:13
      "zasugeruj", "może się domyśli"????

      gdzie jest problem powiedzieć :
      "Miło cie było gościć.
      Przykro , mi ze nie umówiłyśmy się jak długo zamierzasz zostać.
      Nasza gościnność obejmowała czas do dnia dzisiejszego. Czy pomóc ci po południu dojechać na dworzec?

      Jak jest problem , to wydrukuj ten post i go odczytaj.
      • bi_scotti Re: Gość w dom 17.10.18, 23:25
        Dawno, dawno temu w 60-tce (60 Minut Na Godzine, Program 3 PR) byl monolog czytany chyba przez Piotra Fronczewskiego ale moge sie mylic ... Czytajacy byl gosciem, ktory przyszedl odwiedzic znajomych i wstydzil sie wyjsc wink No bo gdy juz sie mial zegnac, to mowili "zostan jeszcze z kwadransik" i tak zostawal ... noc ... tydzien ... miesiac ... rok big_grin Uroczy monolog. Tak wspominam ... just in case ... ku przestrodze tongue_out Cheers.
        • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 06:46
          Brrrrr....
          • nanokogirl Re: Gość w dom 18.10.18, 14:52
            no, a czemu tak nie powiedziałas? czy powiedziałas?
    • babeczkis Re: Gość w dom 17.10.18, 23:29
      Powinnaś iść na solidną terapię. To nienormalne co robisz sobie i swojej rodzinie. Matka, żona - co nie umie odmówić jakimś koleżankom ani zarządzić gośćmi we własnym domu, to jakiś koszmar.

      Jutro rano mówisz jej "dobra Kaśka, pogościliśmy cię ale dłużej już nie możemy bo chcemy w końcu obowiązkami małżeńskimi się zająć, więc dziś to już nam zostaw wolną chatę".
      A na każdy następny raz po prostu mówisz NIE, NIE MOŻEMY CIĘ GOŚCIĆ, MAMY INNE PLANY.

      pS. to ciebie rodzina robiła w wała ze sponsorowaniem braci a olaniem ciebie? jeśli całe życie przyjmujesz taką samą postawę wobec innych ludzi to masz takie same efekty. Idź na terpię bo masz chore emocje i wypaczony charakter.
      • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 06:40
        A ty wyloozuj...dzisiaj robię tu dżihad. Chciałam być miła dla tego dziwoląga, ale się nie da
        • babeczkis Re: Gość w dom 18.10.18, 13:24
          Ale ty nie jesteś miła. Jesteś tchórzem który się boi konsekwencji zwykłej rozmowy. A gdy nie jesteś tchórzem to jesteś wrzeszcząca terrorystką z pretensjami. Albo udawanie miłej a uszy po sobie, nieodzywanie się "niech się ona sama domyśli o co mi chodzi!" , albo fochy, nakręcanie się do awantury, pogróżki za plecami i epitety o tej osobie. Zwyczajnie jesteś fałszywa a nie miła. Choć wredotę chcesz przypisać tylko tamtej osobie.
          Typowy obiaw DDA/DDD.
          • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 13:47
            dziękuję za diagnozę wink a teraz uważaj...zgodziłam się na jeden nocleg i luz. Byłam przygotowana i ok. Nie miałam z tym problemu. Aż tu nagle dowiaduję się z dnia na dzień, że dziewcze przedłuża sobie pobyt o kolejną noc, a kolejnego dnia o kolejną. Ani to moja rodzina, ani przyjaciel domu, ani szczerze nawet nie jakaś bliska koleżanka.Rozumiem, że ty nadal byłabyś miła lub od razu asertywnie powiedziałabyś żeby uprzejmie sobie pojechała...a i jedna uwaga do wrzasków nie doszło, chociaż było bliskosmile zrozum, że ja nie chcę utrzymywać z tą osobą kontaktu. I wali mnie czy by się obraziła czy nie.
            • princy-mincy Re: Gość w dom 18.10.18, 14:03
              Ale dlaczego nie poweidziałaś po drugim przedłużeniu, że niestety, ale nie może zostać dłużej?
              • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 14:08
                bo sobie pomyślałam, a... jakoś wytrzymam..i tak we mnie narastała furia...aż do dzisiaj wink
            • babeczkis Re: Gość w dom 18.10.18, 14:06
              Zgodziłaś się na jeden nocleg to jakim cudem została na kolejny? No jakim? Mąż za twoimi plecami jej pozwolił? Co ty ściemniasz? Kto jej pozwolił na więcej?

              Mnie się nie tłumacz. Po prostu zrób terapię i się ogarnij bo to co robisz to dramat. W kółko powielasz relacje ze swojej rodziny.
              • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 14:10
                nie przekonujesz mniesmile
                • babeczkis Re: Gość w dom 18.10.18, 14:17
                  Rób z siebie dalej ofiarę, ofiarę rodziców, braci, koleżanek ... wiecznie biedna pokrzywdzona przez działania złych innych - a w rzeczywistości osoba tchórzliwa i fałszywie potakująca tam gdzie w myślach bluzga. Brrr, omijam kontakty z takimi ludźmi.
                  • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 15:40
                    Uuu widać kto tutaj jednak potrzebuję terapii...
                    • vitreous Re: Gość w dom 18.10.18, 17:24
                      Ja akurat zgadzam się ze zdaniem Babeczkis i na Twoim miejscu przemyślałabym jej sugestie. Poza tym mam wrażenie, że jej wypowiedź odebralas jako atak na siebie.
                    • tt-tka Re: Gość w dom 18.10.18, 17:39
                      stolikowa napisał(a):

                      > Uuu widać kto tutaj jednak potrzebuję terapii...

                      Bez obrazy, ty z pewnoscia. Zaraz w pierwszym zdaniu "zapowiedziala sie na nocleg". Kolezanka z bylej pracy, nie przyjaciolka w naglej potrzebie, nikt bliski... Nie zapytala, nie poprosila, zapowiedziala sie.
                      Czlowiek z uporzadkowanymi emocjami odpowiada "wykluczone. wpadnij na kawe, milo bedzie cie zobaczyc (jesli bedzie milo), ale nie mozemy cie przenocowac" lub "ok, wez recznik i pizame i przyjdz przed 19.00" albo "ok, czekamy o osmej wieczor, zmywasz sie po sniadaniu". A nawet jesli tego nie mowil, bo uwazal, ze to oczywiste, to nastepnego dnia przy sniadaniu pyta bez skrepowania, czy kolezanka wpadnie sie pozegnac i o ktorej, czy po zalatwieniu swoich spraw leci prosto na dworzec.
                      • aqua48 Re: Gość w dom 18.10.18, 18:13
                        tt-tka napisała:

                        > Kolezanka z bylej pracy, nie przyjaciolka w naglej potrzebie, nikt
                        > bliski... Nie zapytala, nie poprosila, zapowiedziala sie.
                        > Czlowiek z uporzadkowanymi emocjami odpowiada "wykluczone. wpadnij na kawe, mil
                        > o bedzie cie zobaczyc (jesli bedzie milo), ale nie mozemy cie przenocowac" lub
                        > "ok, wez recznik i pizame i przyjdz przed 19.00" albo "ok, czekamy o osmej wiec
                        > zor, zmywasz sie po sniadaniu". A nawet jesli tego nie mowil, bo uwazal, ze to
                        > oczywiste, to nastepnego dnia przy sniadaniu pyta bez skrepowania, czy kolezank
                        > a wpadnie sie pozegnac i o ktorej, czy po zalatwieniu swoich spraw leci prosto
                        > na dworzec.

                        Dokładnie tak.
                      • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 19:42
                        Girls...czytam Was i co mam zrobić z tymi waszymi wypocinami? Jak skomentować? Paranoja...czego wy chcecie? Co chcecie osiągnąć?i tak...pierwsze co jutro zrobię to na pewno usiądę na kozetce u psychoterapeuty, któremu powiem, że odwiedziła mnie dziwna osoba i pojechała, a ja nie zdążyłam jej nakrzyczeć chociaż bardzo chciałam. Serio?
                        • tt-tka Re: Gość w dom 18.10.18, 20:07
                          Przez TRZY DNI nie zdazylas jej nakrzyczec, choc przyjechala na JEDNA noc. Ale skoro nie widzisz problemu, no to....nie widzisz. Nie nam znajoma siedzi nieproszona na karku i grymasi.
                          • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 20:28
                            Aaaaaa, czyli według ciebie powinnam ją nakrzyczeć? Bo według twoich koleżanek harpii jakbym krzyczała to bym była zbyt agresywna.zdecydujcie się...co robić? Jak żyć? Khe, ekh, khe...
                            • chatgris01 Re: Gość w dom 18.10.18, 20:35
                              Po doswiadczeniach z pierwsza wizyta powinnas w ogole sie nie zgodzic, zeby u Ciebie nocowala. A juz "zadzwonila i ZAPOWIEDZIALA sie" to jakis kosmos...
                              Dlaczego pozwalasz ludziom wchodzic sobie na glowe? I wcale nie jest konieczne krzyczenie. Dziewczyny maja racje, terapia nauczylaby Cie asertywnosci.
                            • tt-tka Re: Gość w dom 18.10.18, 20:36
                              stolikowa napisał(a):

                              > Aaaaaa, czyli według ciebie powinnam ją nakrzyczeć? Bo według twoich koleżanek
                              > harpii jakbym krzyczała to bym była zbyt agresywna.

                              Hm, to ty przeciez pisala, ze "nie zdazylas" nakrzyczec. Choc bardzo chcialas. Przez trzy dni nie zdazylas tongue_out
                              Mysmy ci radzily, jakto zalatwic bez krzyku (ja tez, nie bede sie kopiowac).
                              Rady byly odnosnie znajomej. A teraz radzimy ci terapie, bo widac na kilka kilometrow, ze masz problem. Niejeden zapewne, ale z okresleniem i obrona wlasnych granic na pewno.


                              zdecydujcie się...co robić?
                              > Jak żyć? Khe, ekh, khe...

                              Moze wlasnie o tym pogadalabys z terapeuta ? Np czemu ciagle mi zle i ciagle cos mi nie pasuje, choc w zasadzie to ja nie mam problemow, panie doktorze, czasem tylko nie zdaze nakrzyczec i dziwni ludzie mnie nawiedzaja...
                              • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 20:42
                                Ufff...ty też mnie nie przekonujesz. Daleko jesteś od prawdy...ale cóż wolno ci😀napisałaś co wiedziałaś😋😋podziękowała
                            • taki-sobie-nick Re: Gość w dom 18.10.18, 21:21
                              stolikowa napisał(a):

                              > Aaaaaa, czyli według ciebie powinnam ją nakrzyczeć?

                              Na nią.

                              Takie byłaś biedactwo nieasertywne, a nagle zrobiłaś się agresywna.
                              • stolikowa [...] 18.10.18, 21:36
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • taki-sobie-nick Re: Gość w dom 18.10.18, 21:42


                                  . Raczej twardo stąpam po ziemi,
                                  > agresja też jest mi daleka choć bliżej mi do niej niż do bycia bidulką...

                                  Piłaś? Nie pisz.


                                  biedn
                                  > e forumki zostały nakrzyczane przez ofiarę losu stolikową...

                                  A kiedy już wytrzeźwiejesz, poinformuj mnie, skąd wytrzasnęłaś taką fascynującą konstrukcję językową zostać nakrzyczanym przez kogoś.

                                  Ja też byłam harpiowata w tym wątku, taaaa?


                        • taki-sobie-nick Re: Gość w dom 18.10.18, 21:20
                          stolikowa napisał(a):

                          > Girls...czytam Was i co mam zrobić z tymi waszymi wypocinami? Jak skomentować?
                          > Paranoja...czego wy chcecie?

                          Odreagowujesz złość na forumkach? U terapeuty nie ma kozetki. Jest zwykłe krzesło, względnie fotel.
                        • karen_ann Re: Gość w dom 18.10.18, 22:00
                          Napisała ci zona_mi dobrze. Powinnaś byś stanowczo łagodnie asertywna. Bez asertywności przechodzisz w uległość na zewnątrz, a wewnętrznie w agresję.
                          Na koniec mozesz wybychnąć. Osoba z boku mogła nie dostać sygnałów ze jesteś niezadowolona i nie chcesz jej gościć
                          Pewnie byłaś karana za obronę swoich granic i teraz boisz się powiedzieć jej spokojnie ze masz plany na wieczór. To nic takiego. Nie musisz być wulgarna czy kazać wypie...ć jak piszą forumki. Chodzi o to ze nikt nie lubi ludzi którzy nie mówią o co im chodzi a na koniec wybuchają agresją niekontrolowaną.
                          Rady są dobre. Idz na kurs asertywności albo kup ksiąze Stanowczo spokojnie bez lęku o asertywności.
                        • aqua48 Re: Gość w dom 19.10.18, 08:48
                          stolikowa napisał(a):

                          > powiem, że odwiedz
                          > iła mnie dziwna osoba i pojechała, a ja nie zdążyłam jej nakrzyczeć chociaż bar
                          > dzo chciałam. Serio?

                          Serio nie chodzi o to by na kogoś NAKRZYCZEĆ, tylko by spokojnie, grzecznie ale stanowczo odmówić wchodzenia sobie na głowę.
                          Unikać i zapobiegać sytuacjom kiedy już się gotujesz ze złości, ale milczysz bo... "tak wypada", "nie chcesz wyjść na niegrzeczną", "myślałaś, że ktoś kto już raz Cię wykorzystał, nie zrobi tego ponownie" itp. Czy widzisz różnicę?
    • anahera Re: Gość w dom 18.10.18, 00:27
      Coz, ludzie maja tupet. Ja mialam kolezanke ktora zapowiedziala sie na 3tyg (trasa UK-Au wiec ok, wiadomo ze na jedna noc czy 3 nie przyleci), ustalilysmy rozne zasady, np. takie ze poniewaz jada wylacznie organic to zakupy robi sobie sama. Po przylocie oznajmila ze okazyjne bilety byly tylko z powrotem za...2 miesiace. Sadzilam ze w takim razie pojedzie gdzies indziej po tych 3 tyg, a ta ze nie, nie stac ja wiec zdaje sie na mnie. Przez 1sze 2 tyg odchodzily jeszcze takie kwiatki ze powiedzialam jej wprost ze goscina obejmuje tyle na ile sie umawialysmy, a 21go dnia wsadzilam w sile w oplacona taksowke z kierunkiem na hotel oplacony przeze mnie na 1sza noc. Kurtyna.
      • minerallna Re: Gość w dom 18.10.18, 02:09
        Dwa tygodnie z opcją na trzy? Jeżu to jakiś koszmar. Chyba ze masz chatę ze 400 metrów, kilka łazienek to przez ten czas można się jakoś mijać...
        Ja nie mogę się przemóc żeby na wyraźne i wielokrotne zaproszenie od znajomych mieszkających w innym kraju nocować u nich 7 dni. Dwa noclegi to dla mnie max. Ale to Europa.
        Jak sama zapraszam do siebie to zasady też są jasne. Nie ma zmiłuj się. Chyba że tfu przypadek losowy: mieli pożar czy ktoś im zalał mieszkanie albo wichura wyrwała dach.
        I tyle w temacie bezczelnych gości.
        • jola-kotka Re: Gość w dom 18.10.18, 02:16
          Nie mozna,obcy czlowiek w domu to obcy i niezaleznie od tego ze nie spi 10 m dalej jest to obowiazek i jednak inaczej sie czujesz i funkcjonujesz jak jestes sama tylko z domownikami a inaczej jak jest ktos jeszcze i metry nie maja tu znaczenia . No chyba ze ktos ma charakter jakis dziwny wpuszcza do domu i ma wywalone na ta osobe. Dla mnie max to dwa tygodnie potem zaczynam sie zle czuc we wlasnym domu.
          • minerallna Re: Gość w dom 18.10.18, 02:38
            Jolu, ale przestrzeń w domu daje namiastkę prywatności. I może da się przetrzymać dwa tygodnie w jednym domu.
            Gość który mieszka tyle czasu przestaje być gościem do obsługi a raczej tymczasowym domownikiem. I zaczynają go obowiązywać zasady domu który udziela mu gościny.
            Przynajmniej ja tak uważam.
            • jola-kotka Re: Gość w dom 18.10.18, 07:30
              Tu masz racje ze pewnie latwiej .
        • anahera Re: Gość w dom 18.10.18, 02:18
          Zgodzilam sie na 3tyg. Ona po przylocie zakomunikowala 2 miesiace (!). Dom faktycznie byl duzy ale osoba mega chimeryczna, w mojej lodowce znalazla sama trucizne a umowione wlasne zakupy organicznej zywnosci ogarniala wylacznie wspomagajac sie moim samochodem i karta kredytowa. Zawieziona w punkt atrakcji turystycznych lezacych powiedzmy po drodze do mojej pracy po kilku godzinach awanturowala sie dlaczego nie moge sie zwolnic by ja zabrac spowrotem bo autobus jedzie za dlugo uncertain I wiele innych kwiatkow jeszcze bylo. Niemniej jednak umowione 3tyg sie przemeczylam, 2 miesiecy nie zamierzalam, chybabym ja zabila i pisala teraz na ematce zza krat.
          • minerallna Re: Gość w dom 18.10.18, 02:23
            To ja przelotem wpadnę do Ciebie na dwie noce, tylko żeby odsapnąć smile
            Zakupy sama zrobię i samochodem z wypożyczalni przyjadę. Zgadzasz się big_grinbig_grinbig_grin ?
            • anahera Re: Gość w dom 18.10.18, 02:26
              Dwie noce to pryszcz, wpadaj. Notabene inne osoby pomieszkiwaly u mnie i dluzej niz te 3 tyg ale po pierwsze trzeba sie konkretnie umowic a nie zwalac na niewiadomo ile albo postawiac godpodarzy przed faktem po przybyciu. No i zachowywac sie normalnie a nie jak hrabina na psychotropach.
          • anahera Re: Gość w dom 18.10.18, 02:23
            Aha, moj maz nie ciele, huknal delikwentke w drugim tygodniu i juz wtedy dostala jasny komunikat ze 2 miesiecy u nas nie spedzi wiec ma sobie organizowac cos innnego. Jej odpowiedzia bylo dzwonienie po wszelkich mozliwych organizacjach polonijnych aby znalezc kolejny darmowy dom bo ona chce zostac w Australii na cale wakacje, kasy na to nie przewidziala a zla kolezanka ja wygania na ulice. Serio, dzwonila nawet po ksiezach.
            • minerallna Re: Gość w dom 18.10.18, 02:28
              A może trzeba było polecić jej jakieś schroniska dla bezdomnych wink ... To na bezczelnego.
              W głowie mi się nie mieści taka długa podróż bez finansowego zabezpieczenia.
              Koleżanka ma chyba na imię: Porażka?
              • szpil1 Re: Gość w dom 18.10.18, 19:06
                minerallna napisała:


                > W głowie mi się nie mieści taka długa podróż bez finansowego zabezpieczenia.
                > Koleżanka ma chyba na imię: Porażka?
                >
                >

                Ja obstawiam, że Bezczel smile
          • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 06:42
            To ten sam prześladowca! Mówię Ci!
      • cauliflowerpl Re: Gość w dom 18.10.18, 06:49
        Masakra.
        Moi rodzice przyjezdzaja w grudniu. Na 5 dni. "No przeciez nie bedziemy Ci dluzej na glowie siedziec".
        • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 13:48
          fajnie...euforia...
    • ginger.ale Re: Gość w dom 18.10.18, 00:32
      Lepiej jutro wytłumacz koleżance, że macie już swoje plany na weekend, bo lekkim twistem przedłuży pobyt...

      Mąż też takie cielę na niedzielę? Pracuje w domu, nie potrzebuje mieć na karku roszczeniowego gościa..

      Koleżanka żąda napoju - niech idzie po niego do sklepu, przy okazji niech kupina obiad łososia, a przy okazji 3kg ziemniaków, papier toaletowy, mydlo w plynie i worki na śmieci.
    • hrabina_niczyja Re: Gość w dom 18.10.18, 00:34
      Moja droga, chimery i życzenia to ja bym ucieła w sekundę nawet, gdyby to był gość na kilka godzin. Mój dom, moje zasady i moje menu. Nie ma nic gazowanego- krótko i w temacie nie ma i idziesz do swoich spraw. Nie ma szyneczki- nie ma, mogłaś kupić. No i chyba czas siąść i powiedzieć wprost jakie delikwentka ma plany i kiedy wyjeżdża, bo wy jako rodzina też macie swoje plany. No przestań, wsciekac sie we własnym domu, idź i załatw sprawę.
    • minerallna Re: Gość w dom 18.10.18, 02:18
      Stolikowa, czym Ty się szczypiesz? To nie Twoja koleżanka ale matki.
      Pogoń ją do obowiązków domowych, zakupów, opieki nad dziećmi. Skoro mieszka to niech uczestniczy w życiu domowym.
      Powinna mieć szybko dość- choć może nie doceniamy przeciwnika wink .
      Najwyżej obgada Cię. Ale to raczej problem Twojej matki a nie Twój i raczej to ona będzie słuchać jaką to ma niewdzięczną córkę big_grin
      • heca7 Re: Gość w dom 18.10.18, 07:10
        Coś mi się zdaje, że stolikowa zwróciła się do nas per MATKI wink to nie jest koleżanka jej rodzicielki.
        • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 08:14
          Dokładnie
          • minerallna Re: Gość w dom 19.10.18, 02:01
            Moje przyzwyczajenie że tu są ematki :wink
            Inne matki są po prostu matkami big_grin wink
    • kosmos_pierzasty Re: Gość w dom 18.10.18, 07:25
      Powiedziałabym, że rozmawiałyśmy o jednym noclegu, a tu pobyt się wydłuża i przykro mi, ale nie mam możliwości, żeby ją dłużej gościć. Spytałabym też czy pomóc znaleźć hotel, czy będzie wracać do siebie.
      • miss_fahrenheit Re: Gość w dom 18.10.18, 07:31
        O właśnie, dokładnie tak.
    • kropkacom Re: Gość w dom 18.10.18, 07:26
      A co u was robi? Postanowiła u was zamieszkać? big_grin Chyba nie, prawda? Po prostu ją zapytaj i wymyśl a jej zakomunikuj, że macie jakieś plany albo, że ktoś inny ma przyjechać.
    • triss_merigold6 Re: Gość w dom 18.10.18, 07:43
      Twój mąż też jest do tego stopnia ofiarą losu, że nie potrafi zadbać o spokój i komfort we własnym domu?
      Fatalny przykład dostają wasze dzieci, matka bezradna, ojciec pipa.
      • stolikowa Re: Gość w dom 18.10.18, 08:11
        Pani kochana ten opis do nas nie pasuje. Panna koleżanka jeszcze śpi. Czekam tylko jak się stoczy na dół i jej wygarnę. Dla mojego zdrowia psychicznego 🙄😜
        • jola-kotka Re: Gość w dom 18.10.18, 10:15
          Slabo
      • hanusinamama Re: Gość w dom 18.10.18, 10:19
        NO nie wiem moze zwyczajnie są wychowani tak ze nie wywalaja z mordą kazdego z domu. Tak jest to upierdliwe ale piszesz jakby byli nie wiem jak nieogarnięci. To ze ty jestes chamska nie znaczy ze każdy jest. nad losem twoich dzieci, ktore maja matkę chamkę tez można sie użalać...tylko po co.
        • chatgris01 Re: Gość w dom 18.10.18, 12:02
          A to zaraz trzeba wywalac chamsko? Mozna wyprosic kulturalnie, a najlepiej od razu na wstepie tego typu osobom kulturalnie odmawiac. No tez nie miesci mi sie w glowie, jak mozna sobie tak dawac wchodzic na glowe i to przez obca osobe w sumie uncertain
        • triss_merigold6 Re: Gość w dom 18.10.18, 12:08
          Ależ ja w ogóle nie jestem chamska. Po prostu nie dopuszczam do aż tak niekomfortowych sytuacji i, chwała Panu, mam partnera, który również nie dopuszcza, bo potrafi w porę powiedzieć nie.
    • kokoryczko Re: Gość w dom 18.10.18, 08:07
      Dziwne, jak miała wpaść to nie było pytania "na ile"?
      Po poprzednim razie od razu bym jej wyperswadowała jakiekolwiek odwiedziny. Nie rozumiem,czemu taka uległa wobec niej jesteś? Jesteś od niej zależna, pracujecie razem czy co, że obchodzisz się z nią jak z jajem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka