Dodaj do ulubionych

tablescapes

09.11.18, 08:25
Wybaczcie anglojęzyczny tytuł wątku - w polskim języku nawet nie ma odpowiednika tego słowa. Dekoracja stołu jakoś niezupełnie oddaje duchabig_grin
A chodzi o takie dekoracje jak opisane w tym poście:
stylebyemilyhenderson.com/blog/thanksgiving-table-decor-adding-to-what-you-already-have
Pełno takich inspiracji na Pintereście, a ja za każdym razem jak widzę coś takiego to się zastanawiam: a gdzie talerz z wędlinami, sałatki, napoje, waza z rosołem, nie wspominając o ciastach i owocach?big_grin
Czy w USA w domu na święta je się jak w restauracji? Każdy dostaje swoje danie na talerzu: przystawka, główne, deser i do domu? Bo jeżeli całe miejsce na stole jest zajęte przez kwiatki, świeczki i inne ozdoby, to nie widzę innej opcjibig_grin.
A może to tylko na powitanie: goście przychodzą, piją koktajle i podziwiają dzieło pani domu (jakoś nie mam wątpliwości, że panowie nie mają z tym nic wspólnegobig_grin), a potem świeczki znikają i pojawiają się talerze?
Czy ktoś spotkał się z taką dekoracją osobiście i może mi wyjaśnić, jak to funkcjonuje w rzeczywistości?

(wątek z pupy, dla znudzonych telenowelą pt. "Marsz Niepodległości" i dyskusjami o prezentach świątecznychbig_grin)
Obserwuj wątek
    • cauliflowerpl Re: tablescapes 09.11.18, 08:29
      Może mają osobny stoliczek, na którym stoją wazy i patery.
      I lokaja surprised
      W końcu to USA wink
      • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 08:47
        Prawdę powiedziawszy - to by mi pasowało do reszty ich pomysłów: oddzielne salony "na codzień" i "od święta", "coffetable books", "converational pieces", "accent chairs"...
        Jak się czyta amerykańskie blogi wnętrzarskie to czasem trudno facepalma sobie nie strzelićbig_grin
        Ale dla porządku trzeba zauważyć, że w pokoleniu millenialsów te zwyczaje zaczynają chyba zanikaćbig_grin.

        No i mimo tych wszystkich (z naszego punktu widzenia) dziwactw, przyznam się że lubię ich stylbig_grin.
    • heca7 Re: tablescapes 09.11.18, 08:46
      Nie wiem jak w USA ale wydaje mi się , że takie ozdabianie stołu może się sprawdzić o ile jedna czy dwie osoby nie siedzą przy stole tylko stale donoszą innym potrawy prosto na talerzach.
      W sytuacji kiedy wszyscy chcą razem usiąść i posiedzieć trochę dłużej przy zastawionym stole tych ozdób będzie mniej wink
      • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 08:50
        Tak czy inaczej wydaje mi się to dziwne, bo oznacza to, że gość nie może sobie nałożyć sam jedzenia na talerz. A co, jeśli np.: nie lubi ziemniaków a uwielbia sałatę?smile
        • nowi-jka Re: tablescapes 09.11.18, 12:24
          pare razy w restauracji sie z tym spotkałam podczas imprez okazjonalnych, waze kelner stawia na rogu i idzie w obieg tak samo mieso czy ziemniaki i reszte do 2 dania, kazdy nakłada podaje dalej a pusty pułmisek jest sprzatany, no niestety jak jest jeszcze tzw ziman pyta to jzu ladowała miedzy dekoracją
          • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 12:30
            ugh.
            nie znoszę określenie "zimna płyta".
            kojarzy mi się z grobowcembig_grinbig_grinbig_grin
            • nowi-jka Re: tablescapes 09.11.18, 13:43
              ja też no ale tak to się nazywa i co zrobisz
              • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 13:49
                u nas to funkcjonuje pod nazwą "zimny bufet"
                też bez sensu ale skojarzenia nieco lepszebig_grin
            • gaga-sie Re: tablescapes 09.11.18, 14:32
              Też miałam takie skojarzenie, tym bardziej, że nie znałam wcześniej tego określenia.
      • heca7 Re: tablescapes 09.11.18, 08:52
        O tu można zobaczyć -jak ktoś lubi- zabytkowe środki stołów wink
        pl.pinterest.com/pin/401524122998307487/
        • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 08:58
          O rany!big_grin
          W sumie przypomniał mi się serial "Gilmore girls" (Kochane kłopoty?): rodzice głównej bohaterki byli właśnie z "klasy średniej wyższej" i cotygodniowe kolacje wyglądały następująco: goście przychodzili i siadali na kanapce, popijając drinki i prowadząc kulturalną rozmowę, w pewnym momencie wchodziła gosposia, ogłaszała, że kolacja gotowa i wszyscy przechodzili do jadalni, gdzie rozkładali na kolanach płócienne serwetki.big_grinbig_grin
    • milka_milka Re: tablescapes 09.11.18, 08:47
      Był taki wątek, kubekwpaski (a może w kropki) pisała, że dania na stół stawia biedota, a normalni ludzie maja stolik obok i służbę do serwowania. wink
      • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 08:53
        Czyli jednak!big_grin
        A po zjedzeniu obiadu co? U nas goście siedzą przy zakąskach i rozmawiają. A u nich? Siedzą przy pustym stole czy idą do salonu gościnnego sprawdzić czy gospodarz ma na stoliku najnowsze albumy rozłożone?big_grin
        • heca7 Re: tablescapes 09.11.18, 08:58
          U nich panowie idą do gabinetu na lampkę wina i cygaro a panie do salonu na herbatę i ciasteczka suspicious
        • same-old_mona Re: tablescapes 09.11.18, 08:59
          Kobiety idą do pokoju robótek ręcznych a panowie piją brandy i palą cygara w bibliotece :p lub w salonie bilardowym :p
        • joanna05 Re: tablescapes 09.11.18, 09:02
          No jak to co? Panowie do salonu na koniak i cygara, panie do osobnego - na ciasteczka z kawką smile Klasyk smile
          • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 09:06
            Aż trzy dziewczyny mi to samo napisały! No po prostu jakaś nieuświadomiona jestem!big_grin
            Chociaż nie wiem, czy Wam się z Jane Austen i Downtown Abbey nie pomyliłobig_grin.
            Tam panie wychodziły do salonu, i to jeszcze w kolejności zgodnej ze statusem społecznym, czyli np.: mężatki przed pannamibig_grinbig_grinbig_grin
          • olena.s Re: tablescapes 09.11.18, 12:45
            Nie. Panie idą na kawę i likiery, panowie na lufę i fajkę, a potem dołączają do dam.
      • heca7 Re: tablescapes 09.11.18, 08:56
        Aaa pamiętam wink To ta pani, która przeżywała, że pracownica patrzy na nią cielęcym wzrokiem i pewnie chce premii świątecznej. Innym razem żałowała, że dzieci ma z jakimś "przegrywem" i słabe geny im zapewniła a nie z nextem bogatym. A jeszcze później opisywała jak to jakaś Niemka jej zazdrościła nowego volvo xc90.
        • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 09:02
          Ominęło mniebig_grin
          • heca7 Re: tablescapes 09.11.18, 09:18
            Żałuj. Poszukaj jej wątków. Szczególnie tego o premii świątecznej. Naprawdę warto wink
        • lily_evans11 Re: tablescapes 09.11.18, 12:12
          Jak ja żałuję, że ona już nie pisze na forum! Była źródłem bezcennej rozrywki!
    • same-old_mona Re: tablescapes 09.11.18, 08:57
      Służba chodzi z półmiskami i nakłada na talerze. Albo punkt główny wjeżdża na talerzach a służba na półmiskach ma dodatki i nakłada temu ziemniaki, tamtemu brukselkę itp.
      • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 09:03
        Nieee no, zdecydowanie muszę się podszkolić w zwyczajach "kulturalnych ludzi".
        I w dodatku bidetu nie mam....
        wink
        • same-old_mona Re: tablescapes 09.11.18, 09:12
          Też nie mam. W Holandii jakieś mało popularne, bo już 4 mieszkanie w którym nie ma :p
    • katriel Re: tablescapes 09.11.18, 10:14
      > gdzie talerz z wędlinami, sałatki, napoje, waza z rosołem, nie wspominając o ciastach i owocach?

      Ale jaki talerz z wędlinami? Jaki rosół?
      To ma być stół na Thanksgiving dinner, czyli pieczony indyk plus dodatki, a nie typowa polska proszona kolacja z wedlinami i sałatkami. Indyka pan domu pokroi gdzieś na boku i wyda każdemu na talerz; na stole musi się zmieścić tylko nieduża miseczka z puree ziemniaczanym i ewentualnie druga z jakimiś warzywami (marchewka? fasolka szparagowa?). Zupy nie jedzą, sałaty nie jedzą, owoce są dla dzieci, ciasto można podać później, jak się posprząta po głównym daniu. (Nie, nie byłam u znajomych Amerykanów na Thanksgiving, ale na urodziny pani domu byłam i tak to mniej więcej wyglądało, tylko był łosoś z grilla zamiast indyka.)
      • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 10:52
        Ha! No właśnie o to mi chodziło!big_grin
        Nie mam doświadczeń osobistych, ale właśnie po tego rodzaju zdjęciach (i nie dotyczą one tylko Święta Dziękczynienia - Pinterest jest zalewany tego rodzaju inspiracjami przed każdymi świętami łącznie z Walentynkamibig_grin) odnosiłam wrażenie, że oni inaczej po prostu świętują. U nas siedzi się przy stole długo i rozmawia przy jedzeniu. Co - przyznaję - może być trochę dziwne i zdecydowanie niezdrowe, bo często wychodzi na to, że się ciastko zagryza kabanosembig_grin.
        U nich najwyraźniej niebig_grin

        Tak na marginesie: moja siostra zaprosiła na śniadanie wielkanocne w tym roku trzy znajome Angielki. Uprzedziła je o naszych rodzimych zwyczajach ale i tak były zdumione i całkowicie pokonane ilością jedzenia. Zwłaszcza jak o 10-tej rano wjechał na stół żurekbig_grin.
        Efekt był taki, że jak ktoś tylko lekko zasugerował spacer, to wyskoczyły z krzeseł jak na sprężynach. A było zimno, mokro, paskudnie i błotniściebig_grinbig_grinbig_grin
        • lady.grey Re: tablescapes 09.11.18, 11:04
          nihiru napisała:

          . U nas siedzi się przy stole długo i rozmawi
          > a przy jedzeniu. Co - przyznaję - może być trochę dziwne i zdecydowanie niezdro
          > we, bo często wychodzi na to, że się ciastko zagryza kabanosembig_grin.
          > U nich najwyraźniej niebig_grin

          Tak było u moich rodziców, babci, cioć - ze względów lokalowych: był duży pokój, wersalka, stół i krzesła - się siedziało.
          Teraz u mnie i u moich znajomych po posiłku przy stole przesiadamy się na kanapy i fotele a kawa i ciasto czy piwo i czipsy są na stoliku i tak sie już dalej siedzi i gada.
          Nie pamiętam już kiedy bylam na takim przyjęciu, że wjeżdża waza z rosołem, półmisek ze schabowymi, na stole cały czas stoją sałatki, jajka w majonezie, grzybki, śledzie i wędliny poprzeplatane sernikiem i makowcem.
          • lady.grey Re: tablescapes 09.11.18, 11:09
            Aha - i ja, jeśli goszczę bardzo bliskich, po prostu pytam czego komu nałozyć i nakładam w kuchni na wyspie (mam kuchnię razem z jadalnią razem z salonem - cały parter domu otwarty), jak średnio bliscy to "puszczam" półmiski żeby sobie nakładali, niegdy stół nie jest aż tak zawalony, żeby nie dało się na chwilkę miski postawić. Ale też nie goszczę 60 osób tylko co najwyżej 6, więc to żaden problem logstyczny i dużo czasu nie zabiera
          • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 12:11
            big_grin Ja - ostatnio na urodzinach bratankabig_grin
            W zasadzie każda uroczystość rodzinna u nas (mam na myśli również rodziny moje i męża) wygląda właśnie tak "po staropolsku" , choć jedzenia z roku na rok idzie coraz mniejsmile. Ale u nas mniej niż 10 osób do stołu nie siada, wiec na kanapie by się nie pomieścili.
            Natomiast jak zapraszam znajomych na pogaduchy to wygląda to właśnie jak u Ciebie.
            • lady.grey Re: tablescapes 09.11.18, 12:14
              A ja mam wielką kanapę, z 6 sztuk spoko wejdzie. Plus fotel - no teraz jeden i takie poduchy na podłodze - w normalnych warunkach dzieci się tam kotłują ale jak potrzeba to goście siedzą. Zwłaszcza że zawsze ktoś jest z leżącym/raczkującym/ledwo chodzącym dzieckiem więc i tak wybierają kocyk na podłodze big_grin
              • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 12:20
                Wszystko rozumiem, ale i tak - jakbym na przyjęcie podała tylko zupę i drugie danie, a na kawę zaprosiła rodziców na kanapę, to poczuliby się wręcz wyproszenibig_grin.
                U nich zwyczaj świętowania przy stole jest tak głęboko wdrukowany, że nawet salonu (w naszym rozumieniu tego słowa) u siebie nie mająbig_grin. A chałupa ma większy metraż niż dwa standardowe domy obecnie budowanebig_grin
      • al_sahra Re: tablescapes 09.11.18, 18:19
        katriel napisała:

        > > gdzie talerz z wędlinami, sałatki, napoje, waza z rosołem, nie wspominają
        > c o ciastach i owocach?
        >
        > Ale jaki talerz z wędlinami? Jaki rosół?
        > To ma być stół na Thanksgiving dinner, czyli pieczony indyk plus dodatki, a nie
        > typowa polska proszona kolacja z wedlinami i sałatkami. Indyka pan domu pokroi
        > gdzieś na boku i wyda każdemu na talerz; na stole musi się zmieścić tylko nied
        > uża miseczka z puree ziemniaczanym i ewentualnie druga z jakimiś warzywami (mar
        > chewka? fasolka szparagowa?). Zupy nie jedzą, sałaty nie jedzą, owoce są dla dz
        > ieci, ciasto można podać później, jak się posprząta po głównym daniu.

        Mniej więcej tak jak piszesz, z tym wyjątkiem, że na Thanksgiving zupa może być, np. z dyni, ale wtedy główne danie podaje się po zupie, a nie wszystko naraz. Sałatę jedzą, ale zwykle jako przystawkę i w skład menu na Thanksgiving sałata zwykle nie wchodzi.

        Krojenie indyka to cała ceremonia wymagająca przestrzeni i zwykle odbywa się w kuchni albo z boku. Do stołu podaje się jednak sporo półmisków, bo pokrojony indyk, osobno nadzienie, do tego słodkie kartofle, kilka rodzajów innych warzyw, żurawiny. Jeśli stół jadalny jest duży, to większość tych rzeczy zmieści się obok dekoracji, ale zwykle na bardziej uroczyste przyjęcie wykorzystuje się kredens/stół pod ścianą (sideboard), który jest standardowym wyposażeniem amerykańskiej jadalni.

        Desery, owoce itp - oczywiście dopiero po głównym posiłku, ew. czekają na sideboard na swoją kolej.
    • lady.grey Re: tablescapes 09.11.18, 10:42
      Nie wiem to się wypowiem, a co...
      1. moim zdaniem duża część zdjęc to popisówka. Coś jak zdjęcie stolika nocnego, na nim stosik książek dobranych kolorami okładek współgrających z tapetą. Na książkach storczyk w doniczce i filiżanka kawy a w tle puchaty kot - no litości...
      2. coś takiego może być rozwiązaniem
      https://www.ikea.com/pl/pl/images/products/forhoja-barek-kuchenny__38532_PE130363_S4.JPG
      • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 11:02
        No więc właśnie o to chodzi, że nie popisówkabig_grin.
        Wiele osób najwyraźniej bawi się w "stylizacje" stolików nocnych, kawowych, półek bibliotecznych, kominków, konsoli, damn, nawet stoły jadalniane, w czasie kiedy nie są używane miewają jakieś centerpieces...!
        Akurat na tym blogu, który zalinkowałam w pierwszym poście jest mnóstwo rad dotyczących dekorowania wszelkiego rodzaju powierzchni płaskichwink. Chociaż ten blog nie jest wiarygodnym odzwierciedleniem mieszkania statystycznego Amerykanina, bo Emily z zawodu jest stylistką (zajmowała się się kiedyś stylizacją wnętrz do fotografii w magazynach), czyli po prostu uwielbia przestawiać kurzołapysmile. Tak czy inaczej - jej blog jest BARDZO popularny, co oznacza że na rady dotyczące "stylizowania" domu jest tam duży popyt.
        • lady.grey Re: tablescapes 09.11.18, 11:05
          No właśnie - stylizacja powierzchni nie używanej...
    • olena.s Re: tablescapes 09.11.18, 12:09
      Po posiłku sie przenosisz na kawę do salonu. Pamietaj, że w Polsce na osobę przypada średnio ok. 30 metrów 2, Europa zachodnia ma półtora - dwa razy więcej (najwięcej Dania, chyba 70), a USA jeszcze mniej więcej 25 procent w górę. Co umozliwia zupełnie inne rozwiązania i kształtuje inne obyczaje.
      Kulinarnie: przystawek nie ma, lub raczej symboliczne, żadnych zup, króluje indyk plus nadzienie, plus jarzyny, plus bulwy/ziemniaki, a potem desery - głównie plackowate. Indyk może być krojony publicznie - tradycyjny popis pana domu - oblatuje stół i może wylądowac na pomocniku, jezelina stole nie ma miejsca.
      Skądinąd byłam na paru takich obiadach, i stół istotnie był przystrojony ale nie aż tak intensywnie.
      • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 12:15
        No tak - byt kształtuje świadomośćbig_grin
        • olena.s Re: tablescapes 09.11.18, 12:20
          I możliwości. Pomijajac całą resztę - w takim Hong Kongu czy Tokio pewnie jest 10 metrów na osobę.
          • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 12:21
            I z tego co mi wiadomo - tam się chodzi tylko do restauracjibig_grin
            • olena.s Re: tablescapes 09.11.18, 12:27
              Na pewno nie zapada sie na godziny przy stole.
              Ale pociesz się: przynajmniej nikt nie oczekuje, żebyś mu cichcem odkręciła koła od samochodu.
              • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 12:34
                Czekaj, bo coś ciężko dzisiaj kojarzę: chodzi o to, że gościnny gospodarz powinien zamknąć gościom drogę ucieczki?smile
                To chyba jakieś bardzo stare i zapomniane tradycje, bo nie znałambig_grin
                Teraz rodzinny obiad trwający dłużej niż trzy godziny to ewenement (tak wynikało z jakiegoś wątku sprzed paru miesięcybig_grin).
                Chciałam tylko zauważyć, że dwie godziny to u francuzów codzienny lunch potrafi trwaćbig_grin
                • olena.s Re: tablescapes 09.11.18, 12:42
                  Odejmowanie kół od kolaski było istotnie sposobem na zatrzymanie gości. Ale używane raczej żeby ich zatrzymać na kolejne trzy dni, a nie na dolewke herbaty. I mysle, że to było serio, nie na pokaz - w prowincjonanej monotonii gosc czy gościa (tak mówiono o kobietach jeszcze ze 150 lat temu) z daleka musial pełnić zupełnie inną funkcję niż dziś.
                  • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 12:48
                    Nie było netfliksa, radia, internetu, gier komputerowych... rany, ależ ci ludzie musieli się nudzić. Nic dziwnego że wymyślili koronkarstwo i szydełkowaniebig_grin
                    • same-old_mona Re: tablescapes 09.11.18, 12:49
                      Jakiś czas nie było nawet prądu :p
                      • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 12:56
                        Cuda, Panie, cudabig_grinbig_grinbig_grin
                    • olena.s Re: tablescapes 09.11.18, 12:57
                      Ależ daj spokój.
                      Jane Austen, całkiem przyzwoity dom, miała za młodu przyjaciółkę. Która wyszła za mąż i wyprowadziła sie o jakieś opętane 50 czy 100 mil. I już nigdy w życiu się nie spotkały - tylko pisały do siebie listy. Odległość była zbyt duża, nieprzyzwoita i kosztowna, żeby panie mogły jeszcze sie zobaczyć. A mówimy o początkach XIX wieku i Anglii, a nie o Polesiu w XVI wieku....
                      • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 13:03
                        A jak Ania z Zielonego Wzgórza przeprowadzała się ... do tego miasta, gdzie Gilbert został doktorembig_grinbig_grin
                        Diana płakała, że za daleko na odwiedziny, a cała wyspa ks. Edwarda w najszerszym miejscu nie ma więcej niż 200 kmbig_grin
                        Inne czasybig_grin
      • al_sahra Re: tablescapes 09.11.18, 18:29
        olena.s napisała:

        > Kulinarnie: przystawek nie ma, lub raczej symboliczne, żadnych zup

        Zupy na Thanksgiving jak najbardziej są. Niektórym się nie chce robić, bo i tak jest dużo jedzenia, ale w innych rodzinach zupa z dyni to żelazny punkt programu.
    • jak_matrioszka Re: tablescapes 09.11.18, 12:40
      Ja to robie na dwa sposoby;
      1. Kłade obrus i czasem bieżnik, ustawiam talerze, potem półmiski, a na końcu dekoracje (świeczniki, ew. jakieś drobne figurki czy gałazki/bukieciki). Półmiski i inne do serwowania dań zabieram, reszta zostaje i "wyglada". Puste miejsca nie strasza, najcześciej leża tam wciaż podkładki. Czasem stawiam tam wieksze świeczniki i zabieram przed podaniem jedzenia, ale miejsce wymierzone mam.
      2. Dekoruje stół, a dania nakłada sie na talerze ze stolika-pomocnika, tak jak to ktoś wcześniej napisał.
      U nas jest tak, że je sie obiad, a po obiedzie sprzata ze stołu i idzie na kanape. W zależności od tego co na deser, to albo kawa na kanapie, albo powrót do stołu. Siedzenie przy miseczkach z sałatka, talerzykach z wedlinami i taca z ciastami jest dla mnie udreka. Jem w nadzieji, że jak wszystko zniknie, to bedzie można od stołu odejść, mimo iż dobrze wiem, jak nierealne to marzenie wink

      Nie mam doktoratu z dekoracji powierzchni płaskich, wiec moje wystawy nie dorównuja tym z instagrama czy pintrestu, ale przy wiekszych okazjach lubie sie pobawić smile Ksiażek kolorami nie układam, ani nie zostawiam na widoku modnych tytułów, wogóle nie mam ksiażek na widoku, bo przed przyjściem gości sprzatam wink Znam jeden dom urzadzony "jak z katalogu", a każda wizyta tam wprawia mnie w dobry humor. Stołowy został urzadzony w 2013 chyba, i kiedy byłam pierwszy raz zwróciłam uwage na stosik kolorowych magazynów wnetrzarskich, pozostawiony na komodzie, jakby pani (pan?) domu z nich czerpała inspiracje i na chwile odłożyła. Ten stosik, w niezmiennej formie, leży tam do dziś smile Grzbiety w miedzyczasie pożółkły, ale poza tym to nówki, nieśmigane wink
      • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 12:55
        big_grin
        Ostatnio był wątek o wymianie armatury "bo trendy się zmieniły"big_grinbig_grin.
        Przyznam się, że mnie jest bardzo blisko do Twojej znajomejbig_grin. Remonty mogę robić skolko ugodno, malować, szlifować, tapicerować. Na urządzenie wnętrza poświęcam stosunkowo dużo czasu i wysiłku. Ale jak już urządzę, podobieram te zasłony, poduszki, świeczniki, to nie lubię przestawiać, ustawiać, "bawić się dodatkami", robić dekoracje sezonowe (za wyjątkiem Bożego Narodzenia) . Stoją całymi latamibig_grin.

        A książki właśnie poustawiałam w wypaśnej biblioteczce na środku salonu. Ale dokupię drzwi do regałów, bo nie znoszę obmiatać ich z kurzubig_grin.
        • same-old_mona Re: tablescapes 09.11.18, 13:03
          Mam sąsiadkę, która ma ruchome dekoracje okien, zmieniane zależnie od pory roku wink ostatnio było "miasteczko Halloween " z ruchomymi, świecącymi duszkami wink
          • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 13:04
            Podziwiam zapał i zazdroszczę wolnego czasubig_grin
            • same-old_mona Re: tablescapes 09.11.18, 13:07
              Ja też! To jest coś w rodzaju makiety ustawionej na parapecie. Są domy, drzewa, postaci ustawione tak, że każda "coś robi" ( np. Ktoś coś sadzi, ktoś na rowerze jedzie itp)
        • jak_matrioszka Re: tablescapes 09.11.18, 13:10
          Ja mam znajomych zmieniajacych zasłony i poduchy kilka razy w roku (zima, wiosna/wielkanoc, lato, jesień, x-mas, ewt. nowe trendy), albo takich jak opisana wyżej. O ile zmiany jestem w stanie zrozumieć, o tyle kupienia ksiażki w celu położenia jej na widoku, to już dla mnie kosmos. Albo narty jako ozdoba zima, bo to też już widziałam. Niezmienianie dekoracji jest ok, ale traktowanie rzeczy użytkowych jako udajacych używane, to narażanie sie na śmieszność i nic wiecej.

          Drzwiczki do biblioteczek niezmiennie polecam smile
          • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 13:22
            Coffeee table books owszem, zabawne ale najbardziej rozwala mnie pomysł "conversation piece", czyli coś, co stawiasz na widoku żeby zainspirować rozmowę. Hiacynta Bukietowa wiecznie żywabig_grin
            • jak_matrioszka Re: tablescapes 09.11.18, 13:32
              Ja mam "conversation piece" i nie widze w tym nic dziwnego ani złego smile
              • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 13:39
                Pliis - daj więcej szczegółów!
                Co to jest? Specjalnie kupiłaś, żeby mieć o czym rozmawiać ze znajomymi? Sprawdza się w tej roli?
                Myślałam że takie rzeczy to jak te "tablescapes" - tylko w Amerycebig_grinbig_grinbig_grin
                • lady.grey Re: tablescapes 09.11.18, 13:42
                  nihiru napisała:

                  >Specjalnie kupiłaś, żeby mieć o czym rozmawiać ze znajomymi?
                  nie no, ja bym raczej obstawiała coś co już w domu jest i ma historię za sobą, coś na czym i co znam, jeśli ma to być temat, a nie coś egzotycznego a przypadkowego
                  • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 13:47
                    No więc właśnie nie! Coś takiego miałoby sens, a tutaj chodzi o jakiegoś dziwnego kurzołapa, którego kupujesz specjalnie w tym celu! Przykład zalinkowałam poniżej Lady Greybig_grin
                • jak_matrioszka Re: tablescapes 09.11.18, 14:20
                  nihiru napisała:

                  "Pliis - daj więcej szczegółów!
                  Co to jest? Specjalnie kupiłaś, żeby mieć o czym rozmawiać ze znajomymi? Sprawdza się w tej roli?
                  Myślałam że takie rzeczy to jak te "tablescapes" - tylko w Amerycebig_grinbig_grinbig_grin"

                  Najpopularniejsze conversation pieces jakie znam, wystepuja w wielu domach:

                  https://images92.fotosik.pl/71/49c39948f073be2cmed.jpg
                  • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 14:30
                    Taak, zwłaszcza ta piękna kicia chciałaby bliżej z rybkami pokonwersowaćbig_grin
                    • jak_matrioszka Re: tablescapes 09.11.18, 14:40
                      Mam też ok 1x0,7x0,6m łatwo wpadajaca w oko skrzynie, jakby kot gdzieś polazł wink Od kiedy ja kupiłam, to każdy kto do nas przychodzi, czuje sie w obowiazku mebel skomentować big_grin Tylko jak kupowałam, to nie wiedziałam, że to conversation piece jest wink
                      • same-old_mona Re: tablescapes 09.11.18, 15:13
                        O, ostatnio w sklepie który nazywam"rupieciarnią" widziałam piękne, starą skrzynię. Tzn. to piękno jest trochę ukryte, bo jest zapuszczona, ale ja jestem widzę 😁 nie kupiłam, bo chłop nie dostrzegł tego, co ja i powiedział, że po jego trupie 😕
                        • same-old_mona Re: tablescapes 09.11.18, 15:15
                          Je*
                          • jak_matrioszka Re: tablescapes 09.11.18, 15:51
                            Książe Małżonek też kiedyś powiedział "po moim trupie", na co usłyszał "to sie da załatwić" wink Ja test na psychopate zdałam w cuglach, wiec Książe bardziej uważa na swoje słowa big_grin
                            Co do skrzyni, to on poczatkowo miał nadzieje, że moja mama ja ze soba zabierze, ale rodzicielka wyjechała, a skrzynia stoi. I jest piekna! Faceci sa dziwni, żeby uroku skrzyni nie umieć docenić...


                            P.S. Jak keiki sie ma? Mój podrósł, chyba coś z niego bedzie smile
                            • same-old_mona Re: tablescapes 09.11.18, 15:57
                              Eh, nic mi z tego nie wyszło, zdechło wszystko 😑 ale za to dwa inne wypuściły łodygi kwiatowe wink pierwszy raz :p zawsze jak opadły kwiaty, już na zawsze zostawały tylko liście :p
            • lady.grey Re: tablescapes 09.11.18, 13:37
              nihiru napisała:

              > Coffeee table books owszem, zabawne ale najbardziej rozwala mnie pomysł
              > "conversation piece", czyli coś, co stawiasz na widoku żeby zainspirować rozmow
              > ę. Hiacynta Bukietowa wiecznie żywabig_grin
              >
              >

              O matko to jest genialne!!!!!!!! Dzięki!!!! ja i mąż cierpimy (tak to nazwijmy) na lekką fobię społecznościową. Teraz młodsza córka wchodzi w świat "zapraszamy koleżanki do domu" i te pierwsze wizyty są zawsze z rodzicami - żeby obczaili kto my zacz i czy dziecko można do nas puścić. Widujemy się tylko w szatni przedszkola a dzieci mają po 3 lata więc to zrozumiałe, sama tak robię. No ale te wizyty to męka dla mnie niesamowita. A tu proszę jakie proste rozwiązanie big_grin
              • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 13:45
                Padłam!big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                W takim razie bardzo proszę, tutaj masz przykład, jak taki "conversaton piece" mógłby wyglądać:
                stylebyemilyhenderson.com/blog/my-latest-flea-market-finds-vintage-home-decor

                Przyznam się, że w takim charakterze to prędzej jakiejś coffetable book użyła. Np.: jakiegoś wypasionego albumu ogrodniczego. Lubię ogrody, więc od razu temat do rozmowy by był. I nawet kupować ich nie muszę, tylko wyciągnąć z biblioteczkibig_grin
                • lady.grey Re: tablescapes 09.11.18, 13:55
                  eeeeeeeeee... a to nie... u mnie prędzej to
                  https://www.wawabike.pl/img/product/793/kind/0

                  albo to
                  https://9.allegroimg.com/s400/038c1c/fa31ee8e45eaaab3c85e53084549

                  albo
                  https://2.allegroimg.com/s512/01b1df/e40128b747d38c080582b68f8db2
                  • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 14:04
                    Zwłaszcza to ostanie na stoliku kawowym z pewnością przyczyniłoby się do nad wyraz ciekawej rozmowybig_grinbig_grinbig_grin
                  • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 14:05
                    A te śrubki to co to?

                    (i proszę, jakie skuteczne: już zadziałosmile
                    • lady.grey Re: tablescapes 09.11.18, 14:10
                      To mechanizm rowerowy. Ja ciągle coś dłubię przy rowerze, zresztą trzymam go na stałe w przedpokoju, bo za drogi do schowków i garaży - i zazwczaj stoi do góry kołami bo coś tam właśnie sobie mymłam przy nim. Musiałabym tylko przewlec na środek salonu, albo wysypać części pod drzwi wejściowe - jak się jakiś gość przejedzie na śrubce albo plamie oleju to starczy tematu na jakieś 30 minut.
                      • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 14:15
                        smile ok, dzięki za wyjaśnieniebig_grin

                        W "trzech panach w łódce" padło zdanie, że właściciele rowerów dzielą się na dwie grupy: tych, co na nich jeżdżą i tych, co przy nich majstrują. I te grupy nie mają punktów stycznych. Sprawdza się u Ciebie?
                        U nas tak: jeździmy na rowerach, ale konserwacji nie widziały od latbig_grin
                        • lady.grey Re: tablescapes 09.11.18, 14:23
                          Nie. Ja majstruję z oszczędności kasy (servis kosztuje), oszczędności czasu (jak muszę oddac do servisu to zajmuje im to 2-3 dni a w sezonie nawet tydzień i jestem bez roweru), często sama wiem lepiej co chcę, muszę przetestować (np wysokość, rodzaj, rozstawe kierownika, czy odległość czy nachylenie siodełka - zmieniam, jadę do pracy, wracam i wiem, że już muszę inny kierownik kupić bo cośtam, mam ich chyba z 7 różnych i zmieniam w zalezności od tego gdzie mnie teraz plecy bolą), no i z ambicji trochę - jeżdzę to chcę wiedzieć jak co działa i jak ewentualnie w trasie naprawić. Mam narzędzia, części zapasowe i luzik - coś mi się zepsuje to zamiast pchać się do autobusu w 20 minut mam nową denteczkę czy łańcuch i jazda
                          • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 14:29
                            O rany.
                            Podziwiam, bo ja kompletnie z innej bajki. Ale za to jak ogród będziesz chciała zakładać, to wal do mnie jak w dymbig_grin
                      • lady.grey Re: tablescapes 09.11.18, 14:17
                        Co mi przypomiało - nie wiem w jakim jesteś wieku, moze załapiesz - treblinki do bizona smile to byłby dopiero kawał porządnego conversation piece big_grin

                        https://obrazki.elektroda.pl/3376378700_1471292447.jpg
                        • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 14:19
                          Oj tak!big_grinbig_grin
                          (niestety, jestem w takim wieku, że łapiębig_grin)
              • jak_matrioszka Re: tablescapes 09.11.18, 14:03
                365 dni Lipińskiej połóż, a obok CKM z autorka, bedzie dla i mam i dla tatusiów wink
    • mrs.solis Re: tablescapes 09.11.18, 12:55
      Powiem tak normalni ludzie tacy jak my maja na stole tak jak my, czyli jedzenie wyjezdza na stol i nie ma na nim az tyle miejsca na tyle ozdobek. Stol z katalogu moze wyglada tak u kogos kogo stac na lokaja , ktory jedzenie przynosi z kuchni, no ale na takim przyjeciu to nie bylam.
      • nihiru Re: tablescapes 09.11.18, 12:58
        "normalni ludzie"
        big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • jak_matrioszka Re: tablescapes 09.11.18, 13:13
          Normalni ludzie to tacy jak my, a reszta to co najwyżej gorszy sort wink Cykliści i wegeterianie big_grin
        • mrs.solis Re: tablescapes 09.11.18, 13:28
          big_grin
      • bialeem Re: tablescapes 09.11.18, 15:40
        Nie ustaliliśmy już trzy wieki temu, że statystyczna ematka nie jest normalna?smile
    • betty_bum Re: tablescapes 09.11.18, 16:36
      Moja mama tak lubi się zrealizować, zwłaszcza na święta, często szaleje ze swoją siostrą. Na koniec robią zdjęcie swojego dzieła. Jak to działa? Kluczem jest duży salon i duży stół. Mieszczą się wtedy półmiski i wszystko co trzeba, jeśli to święta i jest wszystko na raz wystawiane.
      Ciasta i owoce są naszykowane w drugiej części pomieszczenia, gdzie jest kanapa i fotele.
      Rodzinne imprezy obiadowe zwykle załatwiamy sami, ktoś kończy jeść zupę i zanosi swój talerz i przy okazji kilka innych do kuchni. Wjeżdżają półmiski z drugim, czasem jeśli jest dużo gości jest zaprzyjaźniona pani, która na na bieżąco zmywa czy robi kawę.
      • demodee Re: tablescapes 09.11.18, 18:40
        "Tablescapes" z amerykańskiego tłumacząc na polski to "arcyserwis".
    • al_sahra Re: tablescapes 09.11.18, 18:27
      Weź pod uwagę, że Thanksgiving to dla Amerykanów to co dla Polaków Wigilia, czyli najbardziej uroczysty i celebrowany posiłek roku, więc dekoracje są na miejscu. Poza tym w mieszkaniach jest zwykle dużo miejsca, kuchnie są najczęściej otwarte i mają wyspę, stoły są duże, są też pomocnicze meble.
    • majenkir Re: tablescapes 09.11.18, 18:31
      nihiru napisała:
      > Pełno takich inspiracji na Pintereście, a ja za każdym razem jak widzę coś taki
      > ego to się zastanawiam: a gdzie talerz z wędlinami, sałatki, napoje, waza z ros
      > ołem, nie wspominając o ciastach i owocach?big_grin


      Z mojego doswiadczenia:
      z reguly jezeli impreza jest "na siedzaco" przy stole, to wiekszosc dan nie stoi na stole, tylko na bufecie albo w kuchni. Goscie biora swoje talerze i sami sobie nakladaja (jak w all-you-can-eat-buffet). Nie jest to za bardzo eleganckie, ale za to wygodne - na stole i tak nie ma miejsca na to wszystko (nawet nie udekorowanym). Wyjatkiem sa święta, gdzie sie robi obchod wokol stolu i naklada ludziom (jak lokaj wink). A jak ktos chce dokladke, to do kuchni tongue_out.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka