Wybaczcie anglojęzyczny tytuł wątku - w polskim języku nawet nie ma odpowiednika tego słowa. Dekoracja stołu jakoś niezupełnie oddaje ducha

A chodzi o takie dekoracje jak opisane w tym poście:
stylebyemilyhenderson.com/blog/thanksgiving-table-decor-adding-to-what-you-already-have
Pełno takich inspiracji na Pintereście, a ja za każdym razem jak widzę coś takiego to się zastanawiam: a gdzie talerz z wędlinami, sałatki, napoje, waza z rosołem, nie wspominając o ciastach i owocach?

Czy w USA w domu na święta je się jak w restauracji? Każdy dostaje swoje danie na talerzu: przystawka, główne, deser i do domu? Bo jeżeli całe miejsce na stole jest zajęte przez kwiatki, świeczki i inne ozdoby, to nie widzę innej opcji

.
A może to tylko na powitanie: goście przychodzą, piją koktajle i podziwiają dzieło pani domu (jakoś nie mam wątpliwości, że panowie nie mają z tym nic wspólnego

), a potem świeczki znikają i pojawiają się talerze?
Czy ktoś spotkał się z taką dekoracją osobiście i może mi wyjaśnić, jak to funkcjonuje w rzeczywistości?
(wątek z pupy, dla znudzonych telenowelą pt. "Marsz Niepodległości" i dyskusjami o prezentach świątecznych

)