Dodaj do ulubionych

Moja kotka umiera

23.11.18, 14:27
I nikt nie potrafi jej pomóc. Tutaj są kociary, może ktoś wpadnie na jakiś cudowny pomysł, co jeszcze mogę jej zbadać.
Od jakiegoś czasu brzuch zaczął się powiększać a kotka w krótkim czasie przeraźliwie wychudła, sama skóra i kości. Okazało się, że w brzuchu zbiera sie duza ilość plynu, ale to zaden stan zapalny. Zaczęliśmy rajd po lekarzach: zrobiona pełna biochemia, rtg płuc, usg jamy brzusznej z pobraniem płynu, Echo serca, usg płuc.
Poza anemią i już w tej chwili żółtaczką nic nie wyszło. Byłam u 5 różnych lekarzy, w tym 2 kliniki, gdzie kotka była konsultowana ze specjalistami i nikt nie wie co to jest. Propozycja ostatnia to zrobienie operacji zwiadowczej, bo może to nowotwor otrzewnej - nabłoniak, który nie wyszedł w usg.
Może Wam coś przyjdzie do głowy, bo ona niknie z dnia na dzień i tylko wzmacniające kroplowki pomagają na chwilę. Nie chce jeść, ożywia się i zjada tylko po zastrzykach, ale głównie leży osowiała.
Kotka ma 9 lat, 8 lat temu wysterylizowana.
Obserwuj wątek
    • hungaria Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 14:30
      A jakie miasto?
      • hungaria Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 14:34
        Sorry, że tak obcesowo. Bardzo współczuję, ale podejrzewam, że nie w badaniach leży problem, tylko w lekarzach, na których trafiałaś i ich umiejętnościach/intuicji. Klinik i weterynarzy jest sporo, naprawdę dobrzy są nieliczni - o czym sama miałam okazję się przekonać.
        Jeśli podasz miasto, jest większa szansa, że ktoś będzie w stanie polecić Ci naprawdę sensownego lekarza.
    • mary_lu Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 14:32
      Co by to nie było, taki stan nawet u ludzi, mimo położenia do szpitala, wdrożenia całej dostępnej w porządnym ośrodku diagnostyki, farmakoterapii czy zabiegów operacyjnych, jest zazwyczaj nieodwracalny. Przykro mi.
    • rulsanka Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 14:54
      Kochana, współczuję, ale to stan terminalny. Nie męcz kota diagnostyką.
      • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:07
        Warszawa. Serio? Mam jej oo prostu pozwolić odejść?
        • ad.a6 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:12
          Nowotwór dróg rodnych? skoro jest wodobrzusze to samo się nasuwa. Żaden z wetów niczego nie wykrył podczas USG? Współczuję i trzymaj się sad
        • e-ness Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:18
          Tak, nie pozwolić odejść ale pomoc odejść .
        • peonka Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:30
          Zajrzyj na Koci Zakątek, poszukaj mojego wątku o Ziutku z listopada zeszłego roku. Tam dziewczyny polecaly lekarzy z Warszawy też. Ja we Wrocku dzwoniłam na weterynarie na Akademii Rolniczej i to był dobry pomysł.
        • rosapulchra-0 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 21:33
          Masz gazetowego?
        • rosapulchra-0 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 21:33
          Masz gazetowego?
    • happy_end Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:15
      Robiłaś testy na fiv?

      Bardzo mi przykro z powodu twojej kotki, trzymaj się.
      • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:20
        Krew ma zbadania wzdłuż i wszerz, wszelkie możliwe testy, wszystko oprócz anemii jest ok.
        Miała 2 razy usg, narządy wewnętrzne w porządku. W ciągu kilku dni zapłaciłam 1200 zł za diagnostykę, ale zapłacę ile będzie trzeba, jeśli można coś zrobić.
        • mrs.solis Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 21:35
          Moja babcia miala to samo. Badania krwi moczu wszystko ok. woda w brzuchu. Usg raka tez nie znalazlo. Przykro mi , ale chyba faktycznie pora kota uspic zeby sie juz nie meczyl. On pewnie nawet nie przezyje operacji zwiadowczej.
    • e-ness Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:17
      Żółtaczka to pierwsza oznaka zbliżającej się szybko śmierci, przeżyłam to 2 miesiące temu.
      Nie przeciągaj cierpienia kotki
      • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:21
        Nie przeciągam, chcę jej pomóc. W klinice nikt się nie zająknął o usypianiu.
        • e-ness Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:33
          Bo jest trudny temat i dużo zależy od właścicieli pacjenta.
          Ja powiedziałam wprost ze oczekuje od nich informacji, ze nie da się już nic zrobić , ze wszelkie możliwości leczenia i diagnostyki zostały wyczerpane. Ipłakałam podczas tej rozmowy jak skrzywdzone dziecko.
          Nawet nie czekałam na ostatnie wyniki badań bo nie widziałam sensu robienia sobie nadziei i przedłużania cierpienia futrzakowi. Żółte uszy, dziąsła anemia nie pozwalająca na odpowiednie nawodnienie i odżywienie to wyrok dla kota.
          • mysiulek08 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 16:56
            Dokladnie tak, przezywalam to z dwoma kotami, odeszly oba w tym samym dniu, jeden po uporczywej terapii.
    • nenia1 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:23
      Niestety nie pomogą, ale jeśli mogę ci doradzić idź na forum miau, tak siedzą fanatycy kotów z dużą wiedzą, może ktoś ci coś podpowie, zapytaj też o najlepszych fachowców w twojego miasta, też ci pewnie podpowiedzą.
      • nenia1 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:23
        przepraszam za błędy, śpieszę się trochę.
    • bei Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:24
      Współczuję. Bardzo...

      Może to FIP?
      Ech, czy wirus, czy proces nowotworowy to rokowania są złe.
      Przytulam.
    • mamtrzykoty Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:39
      Obawiam się, że to Fip.

      Przeczytaj:

      cowsierscipiszczy.pl/fip-u-kota/
      • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:42
        Miała robiony test na FIP - negatywny
        • bei Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 15:51
          Może mieć FIP z mutacji, testy wykrywają główny wirus.
          Oczywiście nie chcę, by to nie był FIP i nic co byłoby złe. No ale coś jest....
        • yenna_m Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 18:30
          Zrobili kotce probę Rivalty i elektroforezę białek?
    • hungaria Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 16:22
      Możesz jeszcze spróbować spytać na forum Miau, tam będzie więcej osób obeznanych w temacie.
      Wyślę Ci też wiadomość na priv.
      • hungaria Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 16:23
        Masz skrzynkę na gazecie?
        • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 16:35
          Nie używam. Możesz napisać na sarah.von.krolock@wp.pl
          • hungaria Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 17:37
            Ok, napisałam.
    • berdebul Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 16:52
      Jak Warszawa, to polecam panią Wielądek przyjmuje w klinice Marcel. Podobno wieku kotom pomogła.
    • mysiulek08 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 16:53
      Test na FeLV, choc przy anemii wyjdzie pewnie dodatni, podejrzewam chloniaka, jesli jest zoltaczka to juz niestety stan terminalny, nie mecz jej operacja, transfuzjami, zapasc przy narkozie niemal pewna
    • zeldaf Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 17:16
      Możesz spróbować pogadać z dr Tomaszem Górnym z Racławickiej. 2 lata temu zmarła moja kotka w podobnym wieku i z podobnymi objawami. Nie udało się postawić diagnozy za życia, ale ten lekarz przeprowadził sekcję (na własną prośbę), może akurat dowiedział się czegoś, co pomoże Twojej. Ja nie chciałam poznać wyniku po fakcie. Bałam się wiadomości, że na jakimś etapie można ją było uratować. Wiem przez co przechodzisz. Bardzo, bardzo Ci współczuję. Trzymaj się i zrób wszystko, żeby jak najmniej cierpiała.
      • czyscicka Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 18:01
        Tak dr. Górny to super lekarz! Naszemu kotu też nie dało się pomóc ale Pan doktor dla dobra nauki zrobił sekcję za darmo. Niesamowity fachowiec.
        W Waszym przypadku może to być jednak FIP sad Czy zbadano jej ten płyn z brzucha?) Znam starszego kota, którego wyciągnięto z FIP.
        • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 20:45
          Tak, zbadano płyn z brzucha i wszystko ok w wynikach.
          • zeldaf Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 20:59
            A toksoplazmoza i zakaźna anemia? U nas jeszcze to bylo sprawdzane.
        • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 24.11.18, 19:57
          Byłam dzisiaj u dr Górnego, potwierdzam jego profesjonalizm. Do powtórzenia usg u jakiegoś hiper guru, kotka dostała nadzieję na jeszcze trochę.
          • hungaria Re: Moja kotka umiera 24.11.18, 20:00
            Czyli dobra wiadomość, cieszę się. A wiadomo, w jakim kierunku idzie diagnoza, czy dopiero po oględzinach przez guru ds. USG? Da się kotce jakoś ulżyć?
          • nenia1 Re: Moja kotka umiera 24.11.18, 20:21
            Super, trzymam kciuki smile
            • gryzelda.a Re: Moja kotka umiera 24.11.18, 21:45
              Fantastycznie, jest nadzieja. Trzymam kciuki za kotke. Daj znać koniecznie, jak ocena guru od USG i co dalej!
              • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 24.11.18, 23:55
                Najpierw badanie, bo dr Górny ma jakieś hipotezy ale chce je poprzeć. Mowa jest o przedłużeniu życia w miarę dobrej kondycji A nie o wyleczeniu. Ale zaskoczył.mnie np tym, że skoro ona ma taką dużą niedokrwistość, powinna leżeć na poduszce.eletrycznej bo ma obniżoną temperaturę i jej zimno.
                • nangaparbat3 Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 10:10
                  Mam w domu stare kaloryfery, i kiedy moja kotka tak bardzo zaczęła chorować, nie schodziła z kaloryfera.
                  Podpowiedział Ci coś jeszcze?
          • zeldaf Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 08:16
            Jest też bardzo etyczny, na pierwszym miejscu stawia komfort pacjenta - dla mnie to było ogromnie ważne.
    • astrum-on-line Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 17:36
      Wspołczuję. Pomóc nie pomogę bo na kotach się nie znam, ale przytulam mocno, bo wiem bardzo dobrze jak to jest tracić ukochane zwierzątko.
    • agusiah Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 17:46
      Bardzo Ci współczuje, trzymaj się.
    • chocolatemonster Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 18:39
      Trzustka mi przychodzi do glowy. TrzymM za kocizne i za ciebie kciuki!
      • nangaparbat3 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 19:41
        Mnie też. Niestety.
      • pelissa81 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 21:00
        Dokładnie takiego raka miał mój pies, też miał brzuch jak balon - wodobrzusze, płyn w otrzewnej ledwo chodził i kaszlał a głupie baby u weta leczyły go antybiotykiem, gdzie gołym okiem widać było, że to koniec. Dodam, że to czytam po fakcie.
        Masakraa, współczuję sad
    • chocolatemonster Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 18:42
      Dodam, ze moj kot tak mial (minus woda zbierajaca sie w brzuszku) przy niewydolnosci nerek. Przytulam mocno, bardzo wspolczuje i mam nadzieje,ze trafisz na veta, ktory podpowie co robic.
      • rulsanka Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 19:28
        Przede wszystkim weterynarze mają tendencję do wyciągania kasy na nikomu niepotrzebne badania. Taka jest smutna prawda. A kotka do uśpienia sad
        2 lata temu wydałam 1600 na operację kotki. Było do wyboru uśpić lub operować. Po fakcie żałowałam. Nie pieniędzy, ale tego, że się jeszcze kilka dni namęczyła, zamiast spokojnie odejść.
    • nangaparbat3 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 19:39
      To co opisujesz wygląda na bardzo zaawansowany nowotwór.
      Jedną kotkę (rak) uśpiłam, kiedy już nie pozwalała się dotknąć, nie jadła, już ją tylko bolało.
      Druga umierała na niewydolność nerek, codziennie kroplówka, któregoś dni przyszła moja mama, lekarka, spojrzała na nią i powiedziała: przestań ją wreszcie męczyć.
      W obu przypadkach zaprosiłam panią doktor do domu, umarły na moich kolanach, bez dodatkowego stresu.
      I to nie jest tak, że nie mam poczucia winy. Mam. Ale to nie jest najważniejsze.
    • majenkir Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 20:05
      montechristo4 napisała:
      > Od jakiegoś czasu brzuch zaczął się powiększać a kotka w krótkim czasie przeraź
      > liwie wychudła, sama skóra i kości. Okazało się, że w brzuchu zbiera sie duza i
      > lość plynu, ale to zaden stan zapalny.


      Kury to czesto maja i u nich to jest poczatek konca niestety.

      Jezeli kotka cierpi, to chyba bym uspila.... Sorry...
      • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 20:49
        No właśnie nie wiem czy cierpi, po kroplowkach zaczęła trochę jeść. Daje się wziąć na kolana, mruczy. Tylko taka jest osowiała i przeraźliwie chuda. Brzuch mam wrażenie rośnie. Gdybym wiedziała że cierpi, to na pewno bym uśpiła.... Ale.moze uda się ją uratować
        To znajda, cudem uratowana 8 lat temu id śmierci. Pobitą, skopana.....udało się ją wtedy uratować.
        • nangaparbat3 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 21:00
          Jeśli mruczy na kolanach, to rzeczywiście warto powalczyć. Pojechałabym do tego doktora, co robił sekcję kotce mającej podobne objawy, jak najprędzej.
        • nenia1 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 21:01
          Ja bym jeszcze próbowała ratować, uśpienie jest nieodwracalne, a kotka jest w połowie kociego życia.
        • m_incubo Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 09:58
          Chyba zartujesz? Gdybys wiedziala, ze cierpi? Jak myślisz, co czuje chory, osowialy kot z zoltaczka, anemia i woda w brzuchu, meczony kroplowkami i diagnostyka?? Mruczy z zadowolenia?
          Cierpiące koty często mruczą, kot nawet gdy go coś bardzo boli nie pokazuje tego. Piszę to ze smutkiem, ale nie skazywalabym kota na "przedluzanie" zycia. Łęczyca kiedyś długo mojego psa z niewydolnością nerek i mam nauczkę na całe życie, nigdy juz nie zafunduje tego żadnemu mojemu zwierzeciu.
          Kot nie kuma, że chcesz mu pomoc operacjami i że być może będzie poprawa, bla bla, on cierpi tu i teraz i ty na to pozwalasz.
          • nangaparbat3 Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 10:12
            To jest inne mruczenie. Po latach życia z kotem można rozpoznać.
            • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 14:22
              Dzisiaj ma zupelnie inne oczy, znowu ziekone, SAMA wskoczyła mi na kolana i mruczy. Doktor wczoraj powiedział, ze.mozemy jej przedłużyć życie w dobrej kondycji, bez cierpień
              Bo to jej dobro jest najważniejsze, a uśpić zawsze ją zdążę. I ja mu wierzę.
              • happy_end Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 14:36
                Trzymam mocno kciuki, za twoją kotkę i ciebie też, dużo siły. Pisz, proszę, co się dzieje. Mojemu się nie udało, odszedł trzy tygodnie temu, po 15 latach razem...
                • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 21:16
                  Współczuję....
              • nangaparbat3 Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 21:40
                Bardzo się wzruszyłam. To Twoja zasługa. Brakuje mi słów, ale się uśmiecham z daleka.
    • stwory_z_mchu Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 20:13
      Bardzo współczuję sad miałam dom tymczasowy i niestety podobne objawy mieliśmy przy FIPie (test negatywny, sekcja potwierdziła) i przy nowotworze trzustki (wtedy nie było tylko wysięku do jamy brzusznej, ale pozostałe objawy identyczne). Obie choroby niestety szybko zabrały zwierzaki sad jedynie, co mogę napisać z perspektywy czasu to to, ze umieranie zwierząt jest trudniejsze dla właściciela niż zwierzęcia.
      • nangaparbat3 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 21:18
        >>>umieranie zwierząt jest trudniejsze dla właściciela niż zwierzęcia.
        Skąd wiesz?
        • stwory_z_mchu Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 21:28
          No nie wiem na pewno bo nie jestem równocześnie sobą i nimi - niestety miałam okazję ostatnio pożegnać sporo zwierząt, po domu tymczasowym zostało nam 7 starszych lub chorych kotów, w ciągu czterech lat odeszło sześć z nich. Jakoś tak czułam, że mi strasznie wszystko szarpało się w środku, a one były spokojne - ciężko mi to określić, jakby pogodzone z losem albo jakby miała to być naturalna kolej rzeczy. Jeden tylko kot odszedł gwałtownie, w ciągu kilku godzin strasznie pogorszył się jego stan, mimo dobrych wyników dostał zapaści z objawami neurologicznymi (wyginało go i paraliżowało). Mi się wydaje trochę, że jako ludzie mamy też kulturowe naleciałości związane ze śmiercią, jakieś lęki i nadzieje, że to jednak nie definitywne, szarpiemy się, żeby zostać jeszcze chwileczkę. Zwierzaki chyba tego aż tak nie rozkminiają.
          • nangaparbat3 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 21:51
            No tak, to może tak być.
            Dziękuję Ci za odpowiedź.
          • stephanie.plum Re: Moja kotka umiera 24.11.18, 22:25
            miałam jakąś podobną myśl, kiedy siedziałam nad moim padłym psiskiem - że on po prostu doszedł do końca drogi, w jakiś sposób spokojny wobec tego, co się działo (choć może się oszukuję, bo - czego nigdy nie przestanę żałować, przy jego agonii nie byłam, nie zdążyłam dolecieć... był sam, nie mogłam trzymać tego kochanego łba na kolanach).
            ale myśmy się bardzo dobrze rozumieli i tak czułam, że do końca pozostał wiernym, cudownym, flegmatycznym i spokojnym sobą, i nic nie mogło go z tego wytrącić.
            • stwory_z_mchu Re: Moja kotka umiera 24.11.18, 22:39
              Niedawno czytałam Farba znaczy krew Kruczyńskiego (o myślistwie) i bardzo poruszył mnie jeden z wywiadów - z weterynarz ze Szwecji, która nie usypia chorych zwierząt tylko pomaga im przejść na drugą stronę. Długo nie mogłam po nim zasnąć, szczególnie, że właśnie dwa moje koty chorowały przewlekle na niewydolność nerek i wiedzieliśmy, że nie da się bez koń,ca przedłużać im życia codziennymi kroplówkami. Według tej weterynarz usypiamy zwierzęta bo to my nie jesteśmy w stanie znieść ich cierpienia - one mogą. A my, usypiając, w jakimś stopniu przejmujemy władzę nad ich życiem. I przerywamy coś, co powinno się toczyć w naturalny sposób.
              To bardzo kłóciło się z tym, co zawsze myślałam o eutanazji zwierząt - że skracamy ich cierpienia.
              Mimo wszystko koty uśpiłam kiedy wiadomo było, że już nie ma szans na ratunek. To ja nie potrafiłam patrzeć na to, że cierpią. Widziałam wiele umierających zwierząt i zawsze to jest straszne.
              • nangaparbat3 Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 10:15
                To nie takie proste. Bo zanim uśpimy, sztucznie im to życie przedłużamy, lecząc objawowo.
                I jednak pytanie: skąd ona wie, co te zwierzęta czują? Co to znaczy, że "mogą"?
                • mamamisi2005 Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 12:30
                  moja kotka umarła 2 lata temu, tez było wyniszczenie, wymioty i żółtaczka i to własciwie tyle
                  objezdziłam z nią swoje i sąsiednie miasta, do rozpaczy doprawdzało mnie, że własciwie nie ma diagnozy i co wyniki to inna koncepcja, kazda na chwilę
                  trwało to 2 miesiace
                  zmarła po kilku godzinach od ostatniej wiztyty weterynaryjnej, gdzie na moje pytanie czy ona juz umiera (widywałam juz odchodzące zwierzaki) wet mówił, ze nie - stan jest stacjonarny, ale jak CHCĘ to moze ją uspic
                  no traume mam normalnie
                  po fakcie wiem, ze trzeba było posłuchac mojego weta "pierwszego kontaktu", który nie ma może super diagnostyki, ale za to duże doswiadczenie, bo obsługuje miejskie schronisko - powiedzial, ze przyczyn moze byc kilka, ale zadna nie rokuje
                  nie dreczyłabym uporczywym leczeniem, moja biedna kotka reagowała przerażeniem na kolejne wizyty u weta sad
                  teraz mam poczucie ze zrobiłam "wszystko", ale kosztem cierpienia mojej kotki
                  • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 14:17
                    Ale ona po wczorajszych kroplowkach się ożywiła, oczy ma znowu zielone, wskoczyła na kolana i mruczy.
                    • mamamisi2005 Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 16:17
                      naprawdę zyczę , aby się Wam udało
                      a kroplówki pewnie, to po przeszkoleniu sama robiłam w domu i widocznie poprawiały kotu samopoczucie
                      moją kotkę przerażali weci, nie kroplówki
    • gryzelda.a Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 21:06
      Montechristo, współczuję bardzo i przytulam. W Warszawie najlepszy onkolog wet to dr Jagielski ( przyjmował kiedyś na Białobrzeskiej w swojej klinice i na SGGW). Super specjalista, leczyłam u niego mojego kota z nowotworem jamy ustnej, niestety za późno wykrytym i się nie udało😪 ale może spróbuj chociaż konsultacji? Tylko sprawdź adres bo byłam tam 9 lat temu.

      Jeśli chodzi o USG zwierzakow to autorytetem jest dr Marcinski, przyjmuje w różnych miejscach, m.in. na Gagarina, w Wilanowie. Warto, by zobaczył co dzieje się w brzuszku małej.

      Wszystkiego dobrego dla kotki!
      • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 24.11.18, 23:58
        Tak, właśnie do Marcińskiego mam zalecenie, zebybzrobic szybki termin.
        • gryzelda.a Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 13:43
          Super, Marcinski to najlepszy specjalista, przez kilka lat chodziłam do niego na USG brzuszka kota z przewlekła niewydolnością nerek. Większość USG "ludzkich" nie była tak dokładna. Badal też zwierzaki wielu znajomych. Mój wet tylko jego polecał.
      • folivora Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 21:13
        Potwierdzam informację o Jagielskim, nadal przyjmuje w klinice na Białobrzeskiej. Trzeba się do niego specjalnie zapisać, nie przyjmuje z ulicy.
        Trzymam kciuki za kotkę.
    • stephanie.plum Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 21:47
      nie pomogę...
      moim zdaniem są przypadki, kiedy zwierzę decyduje, że już na nie czas - nie mówię, że chce być chore, oczywiście, ale gdy już jest.
      mieliśmy jeszcze w domu rodziców taką kotkę. pewnego dnia właściwie wszystkiego odmowiła - położyła się i już, nie chciała jeść ani pić.
      okazało się, że nowotwór.
      weterynarze zastrzykami ustawili ją do pionu, owszem, napompowana jakimiś środkami ożywiała się, jadła... i kładła się znowu.
      po kilku miesiącach takiego "ożywiania" zastrzykami zaczęła tak koszmarnie cierpieć, że trzeba było na cito ją uśpić.
      moja mam dotąd nie może sobie wybaczyć, że zafundowała jej tę przedłużającą się agonię.
      przepraszam, że piszę takie okropieństwa, ale rozważ, czy twoja kotka też nie uznała już, że to ten moment, i czy warto go odwlekać, stresując zwierzaka badaniami...
      :~(
      • stephanie.plum Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 21:48
        miało być: moja mama
      • nangaparbat3 Re: Moja kotka umiera 23.11.18, 21:57
        Może mama niepotrzebnie czuje się winna - w końcu ten trudny moment przyszedłby szybciej, ale wcale nie musiałby być mniej dramatyczny. A tak, skoro jadła i ożywiała się, czuła się widocznie nienajgorzej, chociaż jeszcze przez chwilę.
        • stephanie.plum Re: Moja kotka umiera 24.11.18, 22:10
          ale to była równia pochyła. guzy, które się otwierały, ropiały, krwawiły. weterynarz, weterynarz, i jeszcze raz weterynarz.
          kocica się namęczyła.

          jednak przecież bywa różnie, a poza tym, dysponując dostępem do weterynarzy, okropnie trudno chyba zdecydować, kiedy to już jest "uporczywa terapia", a kiedy jeszcze nie.

          ech.
          w sumie szczęście, że moje psisko oszczędziło mi takich rozkmin. był zdrowy (o ile mogliśmy stwierdzić), nic mu nie dolegało, poza wiekiem. pewnego grudniowego popołudnia w czterdzieści minut się zawinął.
          • nangaparbat3 Re: Moja kotka umiera 24.11.18, 22:48
            Mojego niepotrzebnie operowali. Dałam się wkręcić, zgodziłam na operację, która okazała się niepotrzebna, a psu serce nie wytrzymało narkozy. Miał 13 lat i był w dobrej formie. Przyjechałam po niego i mówię, że dziwnie oddycha i coś z nim nie tak, "ależ skąd", w domu prawie zaraz umarł. Tyle że choroby go omineły.
            • stephanie.plum Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 18:53
              mój żył 12 lat.
              wielki, czarny labrador Morus. (ojciec mówił, że to szlachetne imię, od sir Tomasza More'a)

              wiem, że to brzmi, hm, chyba głupio, ale nigdy nikogo nie kochałam tak jak jego.
              więź, jaką z nim miałam, to było zjawisko, którego dotąd nie rozumiem.

              potwornie się bałam chwili, kiedy go zabraknie, a kiedy to się stało, kiedy pochowałam go własnoręcznie przy bramie (żeby nas pilnował...), to - nie śmiej się - poczułam się silniejsza. jakby jakaś część jego istoty, ta spokojna, wesoła wierność, połączyła się ze mną na zawsze.

              teraz została mi psica znajda, już też ma 12 lat, i nigdy nie była chora. jest nie do zdarcia. kundle mają jednak o wiele silniejsze organizmy.
              • kiwaczek69 Re: Moja kotka umiera 30.11.18, 00:23
                Stephanie
                bardzo Cię lubię - co piszę po raz kolejny.
                Tylesmile
              • nangaparbat3 Re: Moja kotka umiera 30.11.18, 07:35
                >>>potwornie się bałam chwili, kiedy go zabraknie, a kiedy to się stało, kiedy pochowałam go własnoręcznie przy >>>bramie (żeby nas pilnował...), to - nie śmiej się - poczułam się silniejsza. jakby jakaś część jego istoty, ta spokojna, >>wesoła wierność, połączyła się ze mną na zawsze.
                Wzruszyłam się bardzo i rozumiem.
    • milka_milka Re: Moja kotka umiera 24.11.18, 22:05
      Dr Ratajska i dr Lenarcik.
      Polecam z czystym sumieniem, obydwoje z katedry weterynarii.
    • hrabina_niczyja Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 07:47
      Sprawdźcie chłoniaka. Na kotach się nie znam, ale moja psica w ostatnim stadium bardzo chudła, też sama skóra i kości, A brzuszek coraz większy. Ostatni dzień zauważyłam żółte uszy. Odeszła.
      • yenna_m Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 15:18
        Bywa, ze fip przyjmuje formę z chloniakami...
    • 71tosia Re: Moja kotka umiera 25.11.18, 14:52
      wspolczuje ale mysle ze jezeli kot cierpi to zamiast jezdzic po kolejnych lekarzach trzeba mu spokojnie dac odejść. Zwierzak nie czeka na to co przyniesie przyszłość, nie robi planow, zyje tym co ma teraz i ważne by jakość życia mial taką, która zapewnia mu poczucie ze jego życie jest fajne. Często przedłużamy zycie zwierzaka dla siebie, bo trudno se nam pogodzić sie z jego odejściem.
      • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 13:44
        Bardzo Wam wszystkim dziękuję. Byłam u dr Górnego i słynnego dr Marcińskiego- magika od usg. Można było jej o chwilę przedłużyć życie w szpitalu na kroplowkach, ale to tylko cierpienie dla niej.
        Malutka dziś odeszła.
        • alpepe Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 13:50
          3maj się. Ona już nie cierpi.
        • czarniejszaalineczka Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 14:00
          bardzo współczuję i przytulam
          ponad 3 tyg temu straciłam swojego kocurka, pusto bez niego sad
        • stwory_z_mchu Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 14:11
          Przykro mi sad Czasami nic nie można zrobić sad
        • hungaria Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 14:22
          Bardzo mi przykro, trzymaj się sad
          Zrobiłaś wszystko, co mogłaś.
        • mary_lu Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 14:28
          Współczuję.

          Walczyłaś dzielnie o kicię i zrobiłaś wszystko, co (nie)możliwe...
          • montechristo4 Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 15:02
            Wiem....Ale jak sobie przypomnę , ze wczoraj położyła mi się na brzuchu i mruczala....
            Ale to chlonuak w nieswoistym przebiegu i można było ją podciągnąć lekami w szpitalu, 24 godz kroplowki. Tylko przedłużyć życie o tydzień może?
            Po prostu mi strasznie żal. Mam jeszcze 3 koty i psa, więc pusto nie jest, ale jwdnak smutno.
        • yenna_m Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 16:07
          Przytulam
        • peonka Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 16:25
          Bardzo, bardzo mi przykro. Znam ten bol aż za dobrze... Przytulam 💕
        • gryzelda.a Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 18:07
          Współczuję i przytulam... To takie bolesne. Ale kotka już nie cierpi, nic jej nie boli. Zrobiłaś wszystko, co można było zrobić.
        • chocolate-cakes Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 18:11
          Trzymaj się kochana. Współczuję Ci bardzo...
        • zeldaf Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 18:24
          Bardzo Ci współczuję, ale przynajmniej wiesz, że zrobiłaś wszystko co mogłaś, a uwierz- to bardzo ułatwia akceptację. Przytulam mocno.
        • stephanie.plum Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 19:05
          bardzo Ci współczuję.

          opłacz ją, pożegnaj, pozwól sobie na te wszystkie uczucia.

          ja tak zrobiłam, nie słuchałam, kiedy ktoś mówił, że "to był tylko pies".

          naprawdę do kitu jest to całe umieranie...
        • mamamisi2005 Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 19:38
          przytulam
        • hrabina_niczyja Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 20:00
          Trzymaj się, wiem co to znaczy. Miesiąc temu pochwałam psa. Też chłoniak. Myśl, że miała dobre życie i ciebie, mi pomaga.
        • tairo Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 20:07
          Dałaś jej dobre życie i teraz wolność od cierpienia.
          Współczuję.
        • chocolatemonster Re: Moja kotka umiera 29.11.18, 21:06
          Wspólczuję bardzo i przytulam...
        • nangaparbat3 Re: Moja kotka umiera 30.11.18, 07:37
          Mam mokre oczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka